Witam wszystkich,
Tym razem chciałbym przedstawić sposób naprawy lampki LED, która któregoś dnia przestała świecić.
Na początek rozbiórka lampki. Próby obrócenia klosza na cokole nie dały efektu. Wówczas obcinaczkami usunąłem tworzywo sztuczne cokołu nachodzące na klosz. Okazało się, że klosz lampki jest zatrzaśnięty na cokole i dodatkowo uszczczelniony masą podobną do silikonu. Po rozcięciu nożem do tapet tej masy klosz dał się oddzielić od cokołu. Widok, jaki mi się ukazał po zdjęciu klosza, jest na zdjęciu:
Wizualnie diody LED wyglądały OK. W celu ich sprawdzenia odkręciłem wkręty mocujące PCB z diodami i odkleiłem tę płytkę od aluminiowego krążka pełniącego rolę radiatora (była przyklejona pastą termoprzewodzącą).
Po podłączeniu do zasilacza i powolnym zwiększaniu napięcia LED-y zaczęły świecić w okolicach 25V.
Przy zwiększeniu napięcia do 28V (max dla mojego zasilacza) na LED-y nie dało się już patrzeć, tak jasno świeciły. OK, same LED-y są sprawne. Czas zainteresować się zasilaczem tych LED-ów.
By się dostać do zasilacza, trzeba było usunąć ten aluminiowy krążek wciśnięty do cokołu. W tym celu najpierw próbowałem go zdjąć "od przodu", ale nie udało się. Wówczas pomyślałem, że może uda się to od strony trzonka. Po zdjęciu trzonka poprzez podważanie go wkrętakiem wokół jego obwodu (był umocowany na cokole poprzez zapunktowanie go na obwodzie), mogłem już "od tyłu" dostać się do tego wciśniętego krążka. Małym wkrętakiem pobijanym lekko młotkiem, wypchnąłem ten krążek z cokołu. Po tym mogłem już bez problemu wyjąć płykę zasilacza z cokołu. Widok rozebranej lampki jest na zdjęciu:
Na początek próba ogarnięcia zasilacza. Na pierwszy ogień wymiana spuchniętego kondensatora 4,7uF/400V. Po jego wymianie, bez efektu - lampka dalej nie świeci. Pomiary rezystancji cewek i rezystorów SMD - wyniki OK. Kondensatorów SMD nie ruszałem - i tak nie znane były mi ich prawidłowe pojemności. Podłączam płytkę (przez żarówkę w szeregu) do sieci - lampka nie świeci, żarówka nie świeci, na elektrolicie ok.318VDC, po przejściu przez dwa szeregowe rezystory 470kohm (R2, R3 na zdjęciu):
na pinie 4 scalaka U1 napięcie ok. 16V. Myślę sobie, scalak uwalony. Próba znalezienia czegoś nt. tego scalaka, o oznaczeniu 71NL5D9KE, nie dała efektu. Wpisanie w googlach "driver LED SO-7" zwracało jakieś scalaki, ale ich pinout nie pasował do tego, co miałem na płytce.
OK, co robić? Szukając jakichś zasilaczy, które mógłbym zmieścić do cokołu, trafiłem na allegro na zasilacz o oznaczeniu TDFGLQD102:
Wymiary, dane techniczne wyglądały OK, dobra, zamawiam. Jak już zasilacz miałem u siebie, obejrzałem go sobie, jak jest zbudowany (na scalaku KP1054, pojemności 4,7uF/400V za mostkiem Graetz'a, rezystorze 2,2 ohm między pinem 4 scalaka i masą i cewce 2mH między łańcuchem LED oraz pinem 3 scalaka, pojemności równolegle do łańcucha LED brak na PCB; dołączyłem PDF), podłączam do niego płytkę z LED-ami i następnie dla bezpieczeństwa przez żarówkę do sieci. Lampka LED świeci, napięcie na LED-ach 29V, prąd LED-ów 105mA (na zimno), 103mA (po rozgrzaniu). OK.
Czas składać lampkę. Pomyślałem, że do zamontowania zasilacza w cokole wykorzystam istniejące w nim prowadnice płytki dotychczasowego zasilacza. Musiałęm dopasować zakupiony zasilacz, by tam się zmieścił. Trzeba było trochę skrócić za pomocą obcinaczek PCB zasilacza - ustaliłem długość PCB po skróceniu na 23mm. Następnie musiałem usunąć róg karkasa cewki i lekko unieść cewkę ponad powierzchnię PCB, tak, by płytka dała się wsunąć w prowadnice w cokole:
Jedną z prowadnic też musiałem przygotować do tego, by płytka nowego zasilacza dała się w nie wsunąć bez zahaczania o wyprowadzenia cewki:
Po wykonaniu powyższych czynności, zasilacz dał się już osadzić w cokole:
By stabilnie się trzymał w prowadnicach, wkleiłem go w prowadnice za pomocą silikonu sanitarnego.
Sam aluminiowy krążek wcisnąłem do cokołu opierając go na rozchylonych szczękach imadła i naciskając ręką cokół, uprzednio przeprowadzając przewody od zasilacza przez jego centralny otwór. Potem przykręciłem płytkę z LED-ami do krążka i przylutowałem do niej przewody wyjściowe z zasilacza. Następnie, po przylutowaniu przewodów zasilacza do styków trzonka (jeden przewód przez rezystor bezpiecznikowy, dałem 82ohm), wcisnąłem na powrót trzonek na cokół.
Po sprawdzeniu funkcjonowania lampki, po jej złożeniu, przykleiłem silikonem sanitarnym klosz do cokołu. Efekt widać na zdjęciu otwierającym wątek. Można oczywiście, jakoś tę szczelinę jeszcze wypełnić, jednakże dla mnie jest to wystarczające, gdyż lampka będzie wkręcona w oprawę oświetleniową i klejenie klosza z cokołem nie będzie widoczne.
Kilkugodzinny test świecenia lampki nie wykazał jakiegoś przegrzewania się, cokół jest ciepły w dotyku.
Pozdrawiam, KT
Fajne? Ranking DIY
