Trzydzieści lat przepracowałem przy akumulatorach trakcyjnych . Technika i automatyzacja doszła prawie do perfekcji . Przy nowej generacji prostowników kontrola ładowania była już bezosobowa, automatycznie rozładowywała akumulator do stanu ładowania ponownego, uzupełniała elektrolit ewentualnie wodę destylowaną itp. Z ładowaniem baterii do telefonów komórkowych to istny cyrk i indolencja techniczna . Który z posiadaczy telefonów zwykły zjadacz chleba posiada choćby najmniejszą wiedzę o budowie baterii , jej ładowaniu, jakichkolwiek parametrach . Jedyną wiadomością powinno być ,stosuj ładowarkę dołączoną do zakupionego sprzętu za inne urządzenia stosowane a nie wykazane przez producenta nie odpowiadamy . Użytkownik widząc wskaźnik rozładowania powinien włożyć telefon do ładowarki i tyle. Posiadam komórkę CSM w instrukcji mam , czas czuwania 350h , rozmów 2.5h , bateria oryginalna a rozmowa 04-05h i koniec . Czytałem wiele instrukcji i pouczeń o ładowaniu i tyle, skutek ten sam. Jakbym miał się odnieść do tego, czy jest jakiś inny pomysł . Wiem że to nie tylko mój problem.