Oczywiście dotyczą samego urządzenia, bo - jeśli ktoś dba o sprzęt i chce go używać dłużej niż do pierwszego upadku (a wszystko wskazuje na to, że takie jest dedykowane dla niego główne zastosowanie), natychmiast zakupi doń holter - z miękkiej odmiany czarnego (chociaż możemy sobie i wybrać klika innych kolorów - np. śliczniuni czerwoniutki...
A jak już jest DS, zapakowany w holter - czemu kable z sondami mają się walać gdzieś po walizce/plecaku? Za kolejne parę złotych kupimy również estetyczną walizeczkę
- wspaniale zabezpieczającą i kable i sam oscyloskop przed przypadkowym uszkodzeniem podczas transportu:
Sam oscyloskop jest na tyle malutki, że typowe gniazdo BNC by się zwyczajnie nie zmieściło - nic trudnego - są zapasowe kable z sondami dedykowane do tego modelu:
Wszystkie te cacuszka możemy oczywiście nabyć na Aliexpress - jak na screenach widać.
Sonda z dedykowaną wtyczką/kablem przydać się może również do innego celu - DS 212 ma "na pokładzie" również generator testowy, z którego sygnał możemy podać do testowanego układu.
Sam DS 212 oczywiście zasilany jest z wbudowanego akumulatora, a jego ładowanie możliwe jest z zasilacza do telefonu, komputera czy power banku z kablem zakończonym micro USB.
Taki kabelek też nam się przyda nie tylko do ładowania baterii, ale i do przeniesienia na komputer widoku ekranu - niestety rozdzielczość taka sama jak dla ekranu samego oscyloskopu, ale w praktyce - nie ma potrzeby nic więcej - ostatecznie pobieramy jedynie pliki z obrazkiem konkretnego pomiaru, a nie korzystamy z ekranu laptopa jako powiększonego ekranu samego oscyloskopu - tak dobrze nie ma...
A skoro już o rozdzielczości, to od razu pozwolę sobie zamieścić podstawowe dane ze strony producenta:
A tak prezentuje się sprzęt od strony wejść i wyjście generatora. Dodatkowo możemy zauważyć dodatkowy klawisz oznaczony > = (jak START/PAUSE w magnetofonie...
Miałem (przyznaję się bez bicia) zamieścić krótki filmik z moimi zmaganiami z tym sprzęcikiem, ale raz - moje mało mobilne i precyzyjne ręce już dawno mają czasy świetności za sobą (RZS + zanik mięśni robią swoje), a sam oscyloskop - ponieważ niewielki, ma równie mniejsze elementy regulacyjno-przełączające (to dość ciekawy wynalazek coś w rodzaju encodera - czyli płaska gałeczka wystająca poza obrys obudowy w niewielkim fragmencie - jego obrót zmienia (z opisu wiadomo, co i gdzie) opcje, zakresy itp., a wciśnięcie w.w. gałeczki w głąb jak w encoderze ze switchem; daje nam potwierdzenie wyboru itp. - tak więc z elementów regulacyjnych mamy dwa takie encodery plus wyłącznik - to wszystko.
Tak więc prócz trudności z filmem... obiektywnych, udało mi się naleźć krótką prezentację możliwości obsługi tego sprzęciku.
Źródło: Oferta Aliexpress
Pozwolę więc sobie jedynie na kilka fotek obrazujących moje zabawy z tym oscyloskopem:
I kilka przykładowych skanów z samej pamięci oscyloskopu:
No i na koniec moje wrażenia z obsługi... Na pewno trzeba się nauczyć innego podejścia. To nie jest w żadnym wypadku prosty (bo logiczny i ergonomiczny znany od dziesięcioleci - do wyboru) oscyloskop. Ze względu na ograniczoną ilość miejsca na regulatory, ustawienie każdorazowo przed rozpoczęciem używania oscyloskopu wymaga trochę czasu - wybrać kanał, odblokować go, wstępnie ustawić parametry, zdefiniować, który parametr z dostępnych będzie obsługiwany w trakcie pomiarów "na bieżąco" (górne pokrętło encodera) itp. I tak dla każdego kanału. Ponieważ nie dość, ze jest to oscyloskop dwukanałowy, to w dodatku z funkcjami dostępnymi tylko w oscyloskopach cyfrowych - dla posiadaczy takich oscyloskopów w "dorosłej" wersji na pewno będzie łatwiej, jednak gdy ktoś jak ja - od zarania "analogowy" - może mieć z tym kłopot. Dodatkowym utrudnieniem (to już dla mnie chyba tylko) jest konieczność bardzo precyzyjnego operowania encoderami - ja mam z tym problem, bo ręce nie tak sprawne i często chcąc z tabelki ustawień wybrać to, co mnie interesuje, udawało mi się to dopiero za którymś razem. Na pewno też, gdy założony holter, a paluchy bardziej "fizyczne" niż "inteligenckie", trudno będzie się po prostu dostać do pokręteł i włącznika sieciowego.
Przy okazji wyjaśnię też, co robi wspomniany wcześniej (ten jest dostępniejszy od włącznika) "Start/ Pauza" - otóż nic tajemniczego - zatrzymuje po prostu obraz. Kolejne kliknięcie powoduje powrót do bieżącego wyświetlania sygnałów.
Czy warto się zainteresować takim maleństwem...?
Mam dwojakie odczucia szczerze mówiąc. Z jednej strony bardzo przydatny, przenośny pełnoprawny dwukanałowy oscyloskop (co prawda parametry ograniczone i dla potrzebujących oglądania przebiegów w.cz. nieprzydatny, ale dla pozostałych Użytkowników jak najbardziej).
Z drugiej zaś - koszty. Jak na takie parametry, jakie oferuje, są dość spore - o ile jeszcze "goły" oscyloskop (bez holtera, walizeczki i dodatkowych przewodów) można zaakceptować jego cenę, to chcąc mieć pożytek na dłużej (jak wyżej - to sprzęt typowo serwisowy - na wyjazdy, gdzie targanie ze sobą "dorosłego" oscyloskopu jest po prostu niemożliwe) MUSIMY dokupić wspomniane rzeczy, a wtedy cena staje się już dość konkretna...
No cóż, takie zakupy jak zawsze wymagają zastanowienia, oszacowania wszystkich za i przeciw zanim podejmiemy decyzję. Ja ze swej strony mogę podpowiedzieć w miarę (jak mi się wydaje) opcję: kupujemy (tak jak mój Kolega - właściciel sprzętu)
najpierw "goły" oscyloskop:
- mamy czas się z nim oswoić, poznać "na żywo" wszystkie opcje, a zwłaszcza polubić jego obsługę (dla mnie nie było to proste - za stary jestem albo za bardzo nasiąknięty "analogiem"), a dopiero po jakimś czasie - w razie możliwości i uznania za warty doinwestowania - dokupić holter, walizkę, ew. dodatkowe kable itp. W ten sposób część kosztów będzie poniesiona później - nie będzie takim obciążaniem, a ponadto w razie, gdyby jednak okazało się, że to nie to czego oczekiwaliśmy - nie przepłacamy kupując zabezpieczenia. W dodatku może też być wykorzystywany stacjonarnie - ze względu na zasilanie akumulatorowe jest to bezpieczny sposób na pomiary urządzeń zasilanych z sieci bezpośrednio.
Jak dla mnie - gdybym nie miał Analoga i DSO 138, a przy okazji brakowałoby mi czegoś potrafiącego mierzyć przebiegi o wyższych częstotliwościach - na pewno bym rozważył ten zakup. Nawet jako stacjonarny. No i (niestety) musiałbym się liczyć z tym, ze obsługa będzie zdecydowanie bardziej uciążliwa
Pozdrawiam.
Fajne? Ranking DIY
