Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

398216 Usunięty 19 Oct 2021 18:51 5322 89
  • Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Ostatnio w sieci natknąłem się na kilka filmów przedstawiających najróżniejsze ściągacze izolacji z przewodów. Większość z tam pokazywanych dotyczyła zaledwie kilku modeli,

    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ. Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ. Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ. Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    a żaden z nich nie był tym, jaki mam od lat 17, i który do dziś (mimo że nie leżał w szufladzie, a był używany i to dość intensywnie) pracuje doskonale.
    Mowa o ściągaczu wyprodukowanym przez firmę VOREL, a dostępnym w katalogach YATO - ten sam typ ściągacza można znaleźć również pod innymi nazwami i innych firm, i nieco innej konstrukcji. Ten jaki mam od tych siedemnastu lat wygląda jak wyżej.
    Z tymi ściągaczami wiąże się pewna historyjka; Otóż pękły mi kolejne ściągacze typu znanego chyba wszystkim i również występującymi pod różnymi nazwami różnych firm a mianowicie mowa o:

    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Piszę "kolejne", gdyż akurat tym typem ściągacza posługiwałem się od lat 80-tych i jakoś - mimo ewidentnych zalet - z żadnym egzemplarzem nie udało mi się wytrwać dłużej niż dwa lata.

    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ. Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.
    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Pracowałem naprawdę sporo, ściągałem izolację z przewodów (linek) od 0,2mm do 2,5mm, czasem zdarzało mi się też skorzystać z funkcji cięcia i w każdym z egzemplarzy po czasie występowała ta sama usterka - pękała górna szczęka; czasem nawet przy ściąganiu izolacji z dość cienkiego przewodu. Najwidoczniej jakaś wada fabryczna lub niedopracowana konstrukcja dotykająca każdego "klona" ściągaczy tego typu. Czemu tak sądzę? Bo jak pisałem - ten typ miałem w użytkowaniu od lat 80-tych (pierwsze dwa egzemplarze dostałem w prezencie od Kolegi, który podjął ich produkcję w Polsce), następnie kupowałem kilka (w sumie chyba z 5) różnych - z różnych źródeł, od różnych producentów i w kilku wersjach wykonania - z regulacją docisku i bez. I niezależnie od producenta czy wersji w każdym ściągaczu występowała ta sama usterka.
    Gdy więc podczas pracy nad jednym z kolejnych projektów pękły mi kolejne, poprosiłem zięcia, który akurat wybierał się do jakiegoś supermarketu "Kup mi ściągacze do izolacji". Wrócił i...

    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.



    Powiem, że pierwsze moje wrażenie, gdy go zobaczyłem to narzędzie nie było zbyt pozytywne. Raz - wtedy jeszcze nie miałem nigdy okazji nawet widzieć podobnych, a dwa - konstrukcja wyglądała na tak skomplikowaną, że "na pewno coś się musi zepsuć". Ot, taka specyfika, im coś bardziej "wydumane", tym mniej trwałe - tak mi się wówczas wydawało.

    No nic - "darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda" - pierwsza próba - Hmmm... dość niewygodnie się nimi pracuje - trzeba dokładnie umieścić przewód w szczękach i przypilnować, by się nie przesunął podczas pierwszej fazy ściągania (zanim nie zacisną się szczęki i nie unieruchomią przewodu), konieczne było dobranie średnicy żyły do konkretnego wycięcia w nożach, ale po kilku-kilkunastu odizolowanych przewodach zacząłem dostrzegać niepodważalne zalety tej "maszynki" - izolacja była nacinana idealnie wręcz - bez żadnych nierówności.

    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ. Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ. Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ. Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Zero kaleczenia żyły (oczywiście pod warunkiem dobrania odpowiedniego do średnicy żyły wycięcia w ostrzach), możliwość odizolowania nawet 1 mm odcinka izolacji (akurat z cienkimi przewodami - 0,2 a nawet 0,12mm miałem najwięcej do czynienia), co dla mnie nie było bez znaczenia - konektory MOLEX złącz do druku o rastrze 1/10 cala wymagały ściągnięcia izolacji z ok. 1,5mm przewodu przed zaciśnięciem. Z grubszymi również - największe średnice zgodne z wycięciami w ostrzach bez żadnego problemu. Lekko precyzyjnie, powtarzalnie i pewnie.
    Nie znaczy to, że jest to narzędzie uniwersalne - niestety. Nie radzi sobie (z oczywistych względów) ze ściągnięciem izolacji z kilku przewodów na raz - z tasiemek przewodów klejonych - do nich mam do dziś dokupione nieco później te z drugiej fotki - i tylko do nich. Niestety, ale pierwszy z nich cięły niedokładnie - w większości wypadków ściągając izolację tylko z kilku na np. 6 przewodów i pozostałe pozostawały nieodizolowane. Po roku dokupiłem więc drugie tego samego typu - z regulacją docisku i stosunkowo drogie. Niestety w nich z kolei nie działał ten element regulacyjny - mimo obracania od oporu do oporu pokrętłem = zero różnicy. Cienkie przewody nie były ruszone, większe średnice kaleczy... :( Co prawda udało mi się je "uzdatnić" (naprawić), ale...
    Tak więc w chwili obecnej mam trzy ściągacze, z czego dwie pary nieużywane... :)
    Czy ściągaczki, o których mowa mają wady? Mają. Po pierwsze - jak pisałem wcześniej - trzeba się do nich przyzwyczaić, precyzyjnie umieścić przewód. Nie nadają się do średnic żył większych niż maksymalne wycięcie w ostrzach (są różne w zależności od producenta i typu - 0,2mm do 2mm2 , lub - w najbardziej "zawodowych"- 2,5 do nawet 6mm2). Poza tym - nie można odizolować kilku żył na raz - tasiemki należy więc najpierw rozłączyć na pojedyncze przewody. Inna wada (?) to konieczność pozostawienia miejsca pomiędzy np. ścianą/puszką a ściągaczem - po prostu bokiem ustawione ostrza wymagają podejścia.
    Natomiast dla elektronika, używającego albo pojedynczych przewodów, albo "rozszytych" - nie ma moim zdaniem nic lepszego. Obsługa po kilku wstępnych próbach i po przyzwyczajeniu się do wymagań ściągaczek - niezwykle łatwa. Nie wymagają przy tym dużej siły nacisku - czasem trafiało mi się na jednym "posiedzeniu" odizolować po kilkaset przewodów z obu stron i nie wywoływało to żadnych skutków ubocznych - mimo niezbyt wygodnych nasadek na rączkach (twarde i w moim wypadku musiałem je skleić z metalowym profilem rączki - spadały).

    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Czy jestem zadowolony - chyba widać po powyższym artykule. Bardzo zadowolony. Czy się opłacało? Jak najbardziej - jak za niecałe 10 zł ( https://skandynawskidom.com/-sciagacz-izolacji-automat-szczypce,c,p7675,pl.html ) zwróciły się co najmniej kilkanaście razy*. Ostrza nadal ostre, szczęki nadal silnie i pewnie unieruchamiają przewód - jedyne co, to przez te bez mała 20 lat używania nieco straciły na wyglądzie...

    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.
    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ. Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ. Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ. Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Aha... Nie pisałem wcześniej, a może to być dla niektórych z Was ważne - mimo, że w moim wypadku i po tylu latach nie ma takiej potrzeby - ostrza można wymontować w celu naostrzenia. Co prawda wymaga to rozkręcenia narzędzia, niemniej jednak istnieje taka możliwość.
    Wątpię jednak, czy w ogóle zaistnieje taka potrzeba podczas normalnej eksploatacji.


    * - Nie znaczy to, że nie można znaleźć praktycznie identycznych nieco droższych, np.:

    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Te znalazłem w cenie ok. 1500 zł... :) 8-O :crazyeyes:

    Cool? Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Offline 
    Has specialization in: Hodowla marchewki wysokopiennej
    398216 Usunięty wrote 26443 posts with rating 4161, helped 3250 times. Been with us since 2015 year.
  • #2
    tomek3232
    Level 16  
    Potwierdzam, mam taki kupiony na bazarku i działa świetnie.
  • #3
    khoam
    Level 40  
    Na alledrogo jest coś podobnego w cenie ok. 40 PLN. Jeden z najbardziej popularnych ściągaczy wśród kupujących.

    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Miał ktoś z tym konkretnym ściągaczem do czynienia?
  • #4
    szeryf3
    Level 23  
    @398216 Usunięty z tego co piszesz to dużo pracujesz przy pomocy ściągacza. Za 10 zł to naprawdę są super ściągacze.
    Ja korzystam z takich, ale ile mają lat to nie wiem bo dostałem w spadku po starszym koledze.
    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.
  • #5
    398216 Usunięty
    Level 43  
    szeryf3 wrote:
    Usunięty z tego co piszesz to dużo pracujesz przy pomocy ściągacza.
    Może "pracowałem dużo" - jeszcze kilka lat temu - owszem. Obecnie względy zdrowotne mocno ograniczyły mi jakąkolwiek działalność.
    szeryf3 wrote:
    Ja korzystam z takich, ale ile mają lat to nie wiem bo dostałem w spadku po starszym koledze.
    Dokładnie takie same jak moje - różnica w samych nasadkach na rączki. To co piszesz potwierdza tylko to, co pisałem o wytrzymałości tego sprzętu - używany zgodnie z przeznaczeniem (to ważne) może służyć i służyć...
  • #6
    exti
    Level 32  
    khoam wrote:
    Miał ktoś z tym konkretnym ściągaczem do czynienia?

    Tak, mam właśnie taki. Jest wygodny jeśli trzeba obrać dużą liczbę kabli, ale najlepiej sprawdza się do przewodów od 0,75 mm² wzwyż. Mniejsze czesto niszczy - uszkadza izolację i wyrywa pojedyncze żyły z linki a w przypadku cieńszych przewodów nawet urywa cały przewód. Do tego z racji sposobu działania tego ściągacza nigdy nie można mieć pewności, w którym miejscu izolacja będzie oddzielona.
  • #7
    sebek3
    Level 29  
    Nawiązując do tematu, po latach doświadczenia mogę z czystym sumieniem polecić sciagacz phoenix contact wirefox 6 sc (do przewodów do 6mm kw). Setki ściąganych przewodów dziennie o różnych przekrojach i brak znaków zużycia, funkcja cięcia. Trzeba tylko pamiętać o regulacji w przypadku zarabiania grubszych przewodów, inaczej mogą ulec uszkodzeniu szczęki, jednak ich wymiana trwa 10sekund 😉
  • #8
    398216 Usunięty
    Level 43  
    exti wrote:
    sprawdza się do przewodów od 0,75 mm² wzwyż. Mniejsze czesto niszczy - uszkadza izolację i wyrywa pojedyncze żyły z linki a w przypadku cieńszych przewodów nawet urywa cały przewód.
    Niszczy jeśli obierany przewód zostanie źle umieszczony w wycięciu - pisałem poza tym, że są wykonania tych "obieraczek"o różnych dedykowanych przekrojach przewodu, a raczej żyły. Izolacja (jej grubość) nie ma aż takiego znaczenia.
    W moich np. bez problemu udaje się odizolować poprawnie przewody pozyskane z taśmy "40" stosowanej w połączeniu np. HDD z płytą główną komputera. To przekrój żył ok. 0,15mm chyba?
    exti wrote:
    Do tego z racji sposobu działania tego ściągacza nigdy nie można mieć pewności, w którym miejscu izolacja będzie oddzielona.
    Obawiam się,ze albo nie masz tego ściągacza, albo nigdy nie robiłeś tego dobrze. Nie wiadomo w którym miejscu nastąpi przecięcie izolacji ? Owszem w obieraczkach takich o których pisałem na początku. Tam faktycznie wiele zależało od grubości izolacji, żył a nawet twardości plastiku izolacji czy miejsca umieszczenia przewodu w szczękach. Dlatego też w tych obieraczkach często się zdarza, ze przy odizolowywaniu kilku przewodów z taśmy na raz tylko część z nich zostawała pozbawiona izolacji, a reszta co najwyżej miała pokaleczoną z wierzchu izolację. W tych obieraczkach z tematu nie spotkałem się nigdy z takim problemem - oczywiście jeśli tylko przewód był umieszczony w odpowiednim wycięciu ostrza.
    sebek3 wrote:
    mogę z czystym sumieniem polecić sciagacz phoenix contact wirefox 6 sc
    Jakoś się nie dziwię, ze narzędzie 20x droższe od tytułowego jest dobre. :) Dziwiłbym się, gdyby było inaczej.
  • #9
    fotomh-s
    Level 22  
    khoam wrote:
    Na alledrogo jest coś podobnego w cenie ok. 40 PLN. Jeden z najbardziej popularnych ściągaczy wśród kupujących.

    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Miał ktoś z tym konkretnym ściągaczem do czynienia?


    Miałem i nie polecam. Generalnie to chyba najgorszy ściągacz jaki miałem. Zdarza się że zamiast ściągać tylko izolację to ucina także sam przewód. Jako zaciskarka też się nie sprawdza.

    Mam taki ściągacz jak autor tematu (pierwszy post), sprawdza się dobrze. Kupiony dawno temu w sklepie Nowy Elektronik. Mam go kilkanaście lat i jakoś nadal działa jak trzeba. Do tego zaciskarka Kemot HT202, bardzo tania i wystarczająco dobra do drobnych robót.
    Ostatnio mam także ściągacz Parkside (nie w formie szczypiec tylko takiej rurki) i sprawdza się całkiem dobrze.

    Quote:
    Otóż pękły mi kolejne ściągacze typu znanego chyba wszystkim i również występującymi pod różnymi nazwami różnych firm a mianowicie mowa o:

    Mi pękły chyba 2 takie ściągacze, ale to było dawno temu.
  • #10
    exti
    Level 32  
    @398216usuniety Ja pisałem tylko i wyłącznie o tym ściągaczu, o który pytał @khoam.
  • #11
    Slawek K.
    Level 34  
    khoam wrote:
    Na alledrogo jest coś podobnego w cenie ok. 40 PLN. Jeden z najbardziej popularnych ściągaczy wśród kupujących.

    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Miał ktoś z tym konkretnym ściągaczem do czynienia?

    exti wrote:
    khoam wrote:
    Miał ktoś z tym konkretnym ściągaczem do czynienia?

    Tak, mam właśnie taki. Jest wygodny jeśli trzeba obrać dużą liczbę kabli, ale najlepiej sprawdza się do przewodów od 0,75 mm² wzwyż. Mniejsze czesto niszczy - uszkadza izolację i wyrywa pojedyncze żyły z linki a w przypadku cieńszych przewodów nawet urywa cały przewód. Do tego z racji sposobu działania tego ściągacza nigdy nie można mieć pewności, w którym miejscu izolacja będzie oddzielona.

    Mam i podzielam opinię @exti - dobry do elektryki, do elektroniki raczej słabo.

    Pozdr
  • #12
    398216 Usunięty
    Level 43  
    exti wrote:
    Ja pisałem tylko i wyłącznie o tym ściągaczu, o który pytał @khoam.
    W takim razie wybacz nieporozumienie. Nie napisałeś tego jednoznacznie a ponieważ oczekiwałem postów powiązanych z "obieraczką" którą opisuję... Jeszcze raz przepraszam.
    Bardzo mnie natomiast cieszą wypowiedzi kolegów mających i chwalących sobie opisywane w temacie "obieraczki" - oznacza to, ze nie tylko ja mam dobrą o nich opinię, a wiec warto było je przedstawić na forum.
  • #14
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Grzegorz_madera wrote:
    Ja od 25 lat używam Beta 1149F.
    Więc albo trafiłeś na jakiś niewiarygodnie trwały i wytrzymały egzemplarz albo używasz go raz na tydzień. Dokładnie taki mam obecnie (leży w szufladzie nieużywany) a miałem też i wcześniej. Po może roku pękła górna szczęka przy odizolowywaniu przewodu 2,5mm2. Fakt faktem - dopóki działa i ma fabrycznie dobrze wygięty nóż - działa rewelacyjnie. Jednak jak się przyjrzeć różnicy w odizolowanym przewodzie pomiędzy tym z tematu a tym, jaki Ty masz - widać kilka różnic. Największa to kaleczenie izolacji (zwłaszcza na grubszych średnicach przewodu) od szczęk blokujących przewód. Druga to na 100 w 90 odizolowanych przewodów izolacja nierówno nacięta - co w wypadku konieczności odizolowania np. 2 mm końcówki cienkiego przewodu kończy się tym, że tak naprawdę żyła jest odizolowana z jednej strony przewodu. W sumie nic w tym dziwnego widząc jak wygląda ostrze w tej obieraczce.
    Jak pisałem - miałem przez ponad 40lat chyba w sumie z 5 takich samych lub podobnych obieraczek - w każdej z nich takie same wady występowały: krzywo odcięta izolacja, kaleczenie izolacji na trzymanym fragmencie przewodu i - w najmniej oczekiwanym momencie - pękanie górnej szczęki.
    Jedyna ich zaleta to (co już kilkukrotnie pisałem) możliwość odizolowania przewodów taśmowych bez konieczności rozdzielania taśmy na poszczególne żyły.
  • #15
    E8600
    Level 39  
    398216 Usunięty wrote:
    Jakoś się nie dziwię, ze narzędzie 20x droższe od tytułowego jest dobre. Dziwiłbym się, gdyby było inaczej.

    Są chińskie tanie odpowiedniki takich ściągaczy.
    Miał może ktoś coś takiego jak na foto? Sprawdzi się to do elektroniki przy precyzyjnym obieraniu krótkich przewodów z izolacji nie uszkadzając włosów linki?

    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.
  • #16
    bogo11
    Level 15  
    Bardzo ciekawa wymiana doświadczeń odnośnie ściągaczy.
    Pierwsze (tak jak ten Beta) pracował 10 lat, kolejne od roku do miesiąca ale jak ostatni padł przy trzecim kabelku to już sobie odpuściłem ten typ. Sciągacz z tematu dobrze się sprawuje w luźnych kablach ale do elektryki (przy puszkach ) nie pasuje. Tutaj posiłkuję się prostym Jokari (płaski bez mechaniki). Nabyłem jakiegoś klona takiego jak opisuje E8600, ale padł po 1 kablu - ten by najlepiej pasował ale nie wiem który klon będzie w miarę poprawnie chodził bo w oryginał nie będę inwestował dla prac amatorskich.
  • #17
    vodiczka
    Level 43  
    Czy ma lub miał ktoś ściągacz RMP-R-018M produkcji UNITRA CEMI ze Szczytna :?: Jaka opinia :?:
  • #18
    398216 Usunięty
    Level 43  
    bogo11 wrote:
    Sciągacz z tematu dobrze się sprawuje w luźnych kablach ale do elektryki (przy puszkach ) nie pasuje.
    Bo to ściągacz dla elektronika nie instalatora. :)
    Używajmy rzeczy zgodnie z ich przeznaczeniem...
  • #19
    Grzegorz_madera
    Level 35  
    398216 Usunięty wrote:
    albo używasz go raz na tydzień
    Usuwam izolację z setek przewodów w ciągu dnia. Także ma co robić. Po prostu używam go z głową (zresztą jak każdego narzędzia). 2,5 mm² to już jest maksymalny przekrój jak na to narzędzie. Staram się jak najmniej używać go do takich przewodów. Generalnie pracuję nim do 1,5 mm², a do większych mam Knipex 11 12 160.
  • #21
    #Andrzej#
    Level 9  
    A może taki stary i niezawodny z czasów PRL .Dziś już chyba nie do kupienia.Pozdrawiam. Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ. Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.
  • #24
    kotbury
    Gantry automation specialist
    Co do ściągacza
    Quote:
    Otóż pękły mi kolejne ściągacze typu znanego chyba wszystkim i również występującymi pod różnymi nazwami różnych firm
    czyli tego przypominajacego łebek dinozaura także przerobiłem 2 powiedzmy klony i w obu pękł plastik na zawiasie, ale ok 8 lat temu trafiłem - jak mi się zdaje - na "oryginał" właśnie Vorela. Z regulacją ścisku ostrzy ściągających i nastawnikiem długości ściąganej izolacji. Zasadnicza różnica w porównaniu do klonów to (oprócz w/w regulowanych regulacji) materiał plastikowych elementów. Zamiast przygodnego plastiku - tworzywo zbrojone włóknem szklanym (żółty kolor) oraz przekrój elementów - wszystkie maja przetłoczenia przypominające dwuteownik. No i zamiast nitów na osiach wszędzie śruby (z wyglądu najbardziej przypomina pierwszy i czwarty egzemplarz z postu #1 z napisem MecTools ale sa drobne różnice w kształcie)
    Używałem (i używam do dziś) do różnych przewodów i najgrubszy to był 4mm2, odarty bez szkody dla ściągacza.
  • #25
    Jawi_P
    Level 35  
    khoam wrote:
    Miał ktoś z tym konkretnym ściągaczem do czynienia?

    Nie mam osobiście, ale pracowałem cały weekend niedawno na nówce sztuce, jakiejś bardziej firmowej bo drogiej wersji. Kupowana na firmę i to nie swoją więc właściciel nie żałował.
    Krótko mówiąc, ja bym tego za darmo nie chciał, popracowałem z kilkanaście razy i wróciłem do cążków i nożyka, to już coś mówi.
    Wracałem do niego z kilka razy, myśląc że go źle używam, ale w moich rękach było to marnowanie czasu.
    Toporne to, nie zawsze zdzierał izolację. Może egzemplarz.
  • #26
    Pavlik71
    Level 15  
    W dobie lat 80-tych, brakowało precyzyjnych narzędzi. Cążki do ucinania drutu(kabla, żył) były tak toporne, że ciężko nimi było odizolować przewód bez nacięcia żyły (z kabla telefonicznego 0,8 mm później 0,5 mm). Używałem zębów (swoich), uczucie nadgryzienia izolacji i wyczucie kiedy zęby "doszły" do miedzi były bezcenne. Następnie żyła z nadgryzioną izolacją trafiała między 2 górne i 2 dolne zęby (między jedynki), wykorzystując 4 punkty ściągające izolacje. Trafiały się też grubsze sztuki i linki, które uginały się pod naporem zębów. Wtedy stosowałem zasadę zaciśnij i ciąg. Wtedy myślałem, ze jestem niezniszczalny i zęby też :)
  • #27
    szeryf3
    Level 23  
    Lata 80-te to były ciekawe czasy, bo cieszyłeś się tym co masz i wiecznie na coś polowałeś.
    Ja ściągałem izolacje przy pomocy zapalniczki.
  • #28
    rb401
    Level 37  
    vodiczka wrote:
    Czy ma lub miał ktoś ściągacz RMP-R-018M produkcji UNITRA CEMI ze Szczytna Jaka opinia


    Mam taki (bez litery M na końcu) od bardzo dawna, dość intensywnie używany gdzieś może z tysiące żył ściągnął i dalej działa. Choć jako jeden z wielu posiadanych ściągaczy w tej chwili mało już go używam.

    Ostrza tnące zrobione z pakietu blaszek opartych na gumie, tak że układają się kształtem do żył, co jest szczególnie korzystne przy małych przekrojach lub jeśli ściąga się wąskie taśmy lub coś podobnego (szerokość ostrzy to tylko 9mm). Te blaszki to pozytywne rozwiązanie, choć jest efekt uboczny że na ostrzach zatrzymują się kawałki izolacji i trzeba cyklicznie je wydłubywać bo ściągacz zaczyna źle działać, jeśli jest ich za dużo:
    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Wady tych ściągaczy.
    Niezbyt powtarzalne parametry mechanizmu pomiędzy egzemplarzami. Polega to na tym że ściągacz pracuje w dwóch fazach, naciska ostrzami na izolację i po przekroczeniu pewnej siły zaczyna ruch ściągający. A na wartość progu tej siły nie ma się wpływu, bo to kwestia jakieś wewnętrznej sprężyny itp. . Dlatego zdarzają się egzemplarze, które zbyt wcześnie zaczynają ściągać i po prostu ostrza się tylko ślizgają po żyle, bo się nie wbiły w izolację. Ale nawet takie wybrane egzemplarze jako dobre, nie ściągają wszystkich rodzajów izolacji (nie mówiąc już nawet o PTFE) jeśli trafi się twardsza czy bardziej śliska.
    Druga wada to zlatująca, sama lub od pęknięcia, osłonka ostrzy przecinających (dodatek do funkcji ściągacza). Wada nieprzyjemna bo skutkująca dotkliwymi zranieniami ręki, jeśli się nie zauważy że osłonka zleciała. Najlepiej zakleić przecinacz taśmą i go nie używać:
    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Inna wada to wysuwające się samoczynnie z czasem nity (ośki mechanizmu), tak że trzeba to też sprawdzać albo je dla spokoju pokleić. Zlatuje i gubi się też ruchomy ogranicznik położenia żyły. Ale da się bez niego żyć.

    Podsumowując. Od strony mechanicznej są dużo lepsze i wytrzymalsze niż te, które pękały autorowi wątku, choć pracują na podobnej zasadzie tj. w dwóch fazach, ściskania ostrzy i ściągania. Ale jest problem że są kable, których nie ściągną, na zasadzie, nie bo nie. No i kwestia trafienia na optymalny egzemplarz.

    W mojej opinii, te ściągacze może nie są jakieś specjalnie atrakcyjne, choć na tle licznych innych, nie takie złe.
    Jeśli są gdzieś za drobny pieniądz albo ktoś wyrzuca, to zdecydowanie warto wziąć, bo mimo ograniczeń jw. w niektórych pracach mogą być przydatne i są dość trwałe.
  • #29
    keseszel
    Level 26  
    Potwierdzam słowa kolegi "Usunięty". Plastykowe ściągacze poddawały sie, pękały. Poniżej popelina jaka mnie rozczarowała. Często się wyginały rączki, mimo nie używania siły pudziana.
    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Najdłużej używany to ten.
    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Faktycznie trzeba dobrać dobrze średnicę. Trochę niewygodny jak dla mnie, ale wciąż używam w domu.


    Dobrze, że tego nie kupiłem:

    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.

    Do przewodów telefonicznych, krosówek używałem przyciętego kawałka blachy z rdzenia transformatorowego zagietego pod kątem prostym i zaoszczonego. Wymagało to trochę czasu by sie nauczyć. Nie mam już tego ustrojstwa.
  • #30
    ^ToM^
    Level 39  
    Ja zaś używam takiego Jokari i fajnie działa:
    Ściągacz izolacji dla amatora elektronika - mój (sprawdzony!) typ.