Do zasilania foli elektroluminescencyjnej potrzebuję źródła napęcia zmiennego o dużym napięciu - ponad 160 V i nietypowej częstotliwości 600 Hz. Kształt sygnału nie jest istotny może być prostokąt. Chciałbym zasilać to bezpośrednio z 220V bez transformatora. Chodzi głównie o gabaryty i nie da się ukryć także o koszt. Wydumałem sobie, że te 220V na wejsćiu wyprostuję, a następnie np. se140 ustalę na 160 V. Następnie czymś w rodzaju mostka Graetza złożonym z triaków znowu zamienię na zmienny z częstotliowścią jaką zapodam przez jakieś 555.
Zanim zapędzę się z lutownicą, chciałbym usłyszeć waszą opinię i dowiedzieć się gdzie leżą istotne problemy. Na pierwszy rzut oka rozwiązanie jest trywialne i to właśnie mnie dręczy.
Będę wdzięczny za każdą podpowiedź.
Zanim zapędzę się z lutownicą, chciałbym usłyszeć waszą opinię i dowiedzieć się gdzie leżą istotne problemy. Na pierwszy rzut oka rozwiązanie jest trywialne i to właśnie mnie dręczy.
Będę wdzięczny za każdą podpowiedź.