Nie tak dawno ruszył interesujący program dla szkół podstawowych od Ministerstwa Edukacji - Laboratoria Przyszłości. Na stronie piszą, że ma to na celu budowanie kompetencji przyszłości z tzw. kierunków STEAM (nauka, technologia, inżynieria, sztuka oraz matematyka). Jest to dobry kierunek i muszę pochwalić MEN, że oprócz stawiania wysokiego priorytetu na przedmioty humanistyczne, znalazły się środki na rzeczy ścisłe i to nie byle jakie! Zachęcam szkoły podstawowe do dołączenia, jest to ponad 1 mld złotych bez wkładu własnego.
Problem tkwi w szczegółach. Z tego co zrozumiałem z szybkiej analizy dokumentacji każda szkoła musi kupić określone rzeczy podstawowe:
- Drukarki 3D z akcesoriami (w tym aplikacjami, slicerami etc.)
- Mikrokontrolery z sensorami, wzmacniaczami, płytkami prototypowymi i innymi akcesoriami
- Sprzęt do nagrań dla nauki prezentacji swoich osiągnięć (kamery, mikrofony, oświetlenie etc.)
- Stacje lutownicze (do mikrokontrolerów).
Są to rzeczy obowiązkowe. To oznacza, że jeżeli szkoła nie załatwi sobie dofinansowania to i tak od 1 września 2022 musi te rzeczy posiadać.
Pełny katalog pozostałych rzeczy ma 175 pozycji
Widzę, że już część sklepów internetowych przygotowała się na nagłe zakupy, mam nadzieję, że cen nie podnieśli
Bo to, że szkoły trafią na "chip shortage" albo sami ten "chip shortage", tym miliardem puszczonym w rynek elektroniki wywołają, jest niemalże pewne.
Jeśli chodzi mikrokontrolery z sensorami, to pewnie zostanie wybrana platforma Arduino... A nie jestem do końca przekonany do tej platformy, z drugiej strony biorąc pod uwagę obecne zawirowania na rynku chipów, chyba nic innego nie zostanie. Pewnie klony z powodu braku certyfikatów zabronią? Jakie macie propozycje na drukarkę 3D czy stacje lutowniczą? Bo sprzęt do nagrań to trochę delikatna fanaberia, każdy ma w komórce dobry sprzęt nagrywający - część pierwszych nagrań na kanał youtube elektrody był robiony trochę lepszym smartfonem. Nie musi być przecież uczeń od razu profesjonalnym youtuberem.... Jednak w porządku zestaw podstawowy nie jest taki zły, ktoś trochę pomyślał.
Tylko ... kto to będzie obsługiwał? Nauczyciel pracujący za minimalną? Mam poważne obawy, że ten sprzęt po prostu będzie się trochę kurzył. Albo będzie wyciągany w jakieś święta czy przy odwiedzinach z racji szkół otwartych. "Patrzcie mamy robota" i z powrotem na zaplecze. Obym się mocno mylił. Kolejna sprawa to uczniowie są trochę przeciążeni ilością godzin w szkole, nie wiem w jakiej formie ta edukacja zostanie zorganizowana, ale nie sądzę a nawet jestem wręcz pewny, że nie kosztem języka polskiego, nowego planowanego przedmiotu o historii nowożytnej a tym bardziej absolutnie nie kosztem religii.
Dlatego pomysł bardzo dobry, biję brawo i kibicuję, zestaw może być (podsyłajcie swoje propozycje, co mogłyby kupić szkoły), natomiast niech idzie za tym lepiej opłacany nauczyciel i radykalna redukcja przedmiotów humanistycznych.
Przy okazji widzę spory entuzjazm w wydaniu tego miliarda, już się niektóre portale przygotowują wsadzając wszędzie reklamę dla szkół a sklepy internetowe szykują dedykowaną ofertę. Tutaj reklamy zestawów nie będzie, ten krótki wpis ma za zadanie trochę wsadzić przysłowiową szpilę w ten entuzjam i wywołać jakąś dyskusję.
Na elektrodzie jedynie spróbujemy uruchomić jakiś (oczywiście darmowy) kurs dla nauczycieli/uczniów, który by pozwolił uruchomić te urządzenia, które zostały kupione, tak naprawdę przez Was - czyli podatnika
Problem tkwi w szczegółach. Z tego co zrozumiałem z szybkiej analizy dokumentacji każda szkoła musi kupić określone rzeczy podstawowe:
- Drukarki 3D z akcesoriami (w tym aplikacjami, slicerami etc.)
- Mikrokontrolery z sensorami, wzmacniaczami, płytkami prototypowymi i innymi akcesoriami
- Sprzęt do nagrań dla nauki prezentacji swoich osiągnięć (kamery, mikrofony, oświetlenie etc.)
- Stacje lutownicze (do mikrokontrolerów).
Są to rzeczy obowiązkowe. To oznacza, że jeżeli szkoła nie załatwi sobie dofinansowania to i tak od 1 września 2022 musi te rzeczy posiadać.
Pełny katalog pozostałych rzeczy ma 175 pozycji
Widzę, że już część sklepów internetowych przygotowała się na nagłe zakupy, mam nadzieję, że cen nie podnieśli
Jeśli chodzi mikrokontrolery z sensorami, to pewnie zostanie wybrana platforma Arduino... A nie jestem do końca przekonany do tej platformy, z drugiej strony biorąc pod uwagę obecne zawirowania na rynku chipów, chyba nic innego nie zostanie. Pewnie klony z powodu braku certyfikatów zabronią? Jakie macie propozycje na drukarkę 3D czy stacje lutowniczą? Bo sprzęt do nagrań to trochę delikatna fanaberia, każdy ma w komórce dobry sprzęt nagrywający - część pierwszych nagrań na kanał youtube elektrody był robiony trochę lepszym smartfonem. Nie musi być przecież uczeń od razu profesjonalnym youtuberem.... Jednak w porządku zestaw podstawowy nie jest taki zły, ktoś trochę pomyślał.
Tylko ... kto to będzie obsługiwał? Nauczyciel pracujący za minimalną? Mam poważne obawy, że ten sprzęt po prostu będzie się trochę kurzył. Albo będzie wyciągany w jakieś święta czy przy odwiedzinach z racji szkół otwartych. "Patrzcie mamy robota" i z powrotem na zaplecze. Obym się mocno mylił. Kolejna sprawa to uczniowie są trochę przeciążeni ilością godzin w szkole, nie wiem w jakiej formie ta edukacja zostanie zorganizowana, ale nie sądzę a nawet jestem wręcz pewny, że nie kosztem języka polskiego, nowego planowanego przedmiotu o historii nowożytnej a tym bardziej absolutnie nie kosztem religii.
Dlatego pomysł bardzo dobry, biję brawo i kibicuję, zestaw może być (podsyłajcie swoje propozycje, co mogłyby kupić szkoły), natomiast niech idzie za tym lepiej opłacany nauczyciel i radykalna redukcja przedmiotów humanistycznych.
Przy okazji widzę spory entuzjazm w wydaniu tego miliarda, już się niektóre portale przygotowują wsadzając wszędzie reklamę dla szkół a sklepy internetowe szykują dedykowaną ofertę. Tutaj reklamy zestawów nie będzie, ten krótki wpis ma za zadanie trochę wsadzić przysłowiową szpilę w ten entuzjam i wywołać jakąś dyskusję.
Na elektrodzie jedynie spróbujemy uruchomić jakiś (oczywiście darmowy) kurs dla nauczycieli/uczniów, który by pozwolił uruchomić te urządzenia, które zostały kupione, tak naprawdę przez Was - czyli podatnika
Fajne? Ranking DIY
