logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Laboratoria Przyszłości od MEN - tylko kto będzie nauczał za minimalną?

gulson 21 Paź 2021 16:39 8586 127
  • Nie tak dawno ruszył interesujący program dla szkół podstawowych od Ministerstwa Edukacji - Laboratoria Przyszłości. Na stronie piszą, że ma to na celu budowanie kompetencji przyszłości z tzw. kierunków STEAM (nauka, technologia, inżynieria, sztuka oraz matematyka). Jest to dobry kierunek i muszę pochwalić MEN, że oprócz stawiania wysokiego priorytetu na przedmioty humanistyczne, znalazły się środki na rzeczy ścisłe i to nie byle jakie! Zachęcam szkoły podstawowe do dołączenia, jest to ponad 1 mld złotych bez wkładu własnego.

    Problem tkwi w szczegółach. Z tego co zrozumiałem z szybkiej analizy dokumentacji każda szkoła musi kupić określone rzeczy podstawowe:
    - Drukarki 3D z akcesoriami (w tym aplikacjami, slicerami etc.)
    - Mikrokontrolery z sensorami, wzmacniaczami, płytkami prototypowymi i innymi akcesoriami
    - Sprzęt do nagrań dla nauki prezentacji swoich osiągnięć (kamery, mikrofony, oświetlenie etc.)
    - Stacje lutownicze (do mikrokontrolerów).

    Są to rzeczy obowiązkowe. To oznacza, że jeżeli szkoła nie załatwi sobie dofinansowania to i tak od 1 września 2022 musi te rzeczy posiadać.
    Pełny katalog pozostałych rzeczy ma 175 pozycji

    Widzę, że już część sklepów internetowych przygotowała się na nagłe zakupy, mam nadzieję, że cen nie podnieśli ;) Bo to, że szkoły trafią na "chip shortage" albo sami ten "chip shortage", tym miliardem puszczonym w rynek elektroniki wywołają, jest niemalże pewne.

    Jeśli chodzi mikrokontrolery z sensorami, to pewnie zostanie wybrana platforma Arduino... A nie jestem do końca przekonany do tej platformy, z drugiej strony biorąc pod uwagę obecne zawirowania na rynku chipów, chyba nic innego nie zostanie. Pewnie klony z powodu braku certyfikatów zabronią? Jakie macie propozycje na drukarkę 3D czy stacje lutowniczą? Bo sprzęt do nagrań to trochę delikatna fanaberia, każdy ma w komórce dobry sprzęt nagrywający - część pierwszych nagrań na kanał youtube elektrody był robiony trochę lepszym smartfonem. Nie musi być przecież uczeń od razu profesjonalnym youtuberem.... Jednak w porządku zestaw podstawowy nie jest taki zły, ktoś trochę pomyślał.

    Tylko ... kto to będzie obsługiwał? Nauczyciel pracujący za minimalną? Mam poważne obawy, że ten sprzęt po prostu będzie się trochę kurzył. Albo będzie wyciągany w jakieś święta czy przy odwiedzinach z racji szkół otwartych. "Patrzcie mamy robota" i z powrotem na zaplecze. Obym się mocno mylił. Kolejna sprawa to uczniowie są trochę przeciążeni ilością godzin w szkole, nie wiem w jakiej formie ta edukacja zostanie zorganizowana, ale nie sądzę a nawet jestem wręcz pewny, że nie kosztem języka polskiego, nowego planowanego przedmiotu o historii nowożytnej a tym bardziej absolutnie nie kosztem religii.

    Dlatego pomysł bardzo dobry, biję brawo i kibicuję, zestaw może być (podsyłajcie swoje propozycje, co mogłyby kupić szkoły), natomiast niech idzie za tym lepiej opłacany nauczyciel i radykalna redukcja przedmiotów humanistycznych.

    Przy okazji widzę spory entuzjazm w wydaniu tego miliarda, już się niektóre portale przygotowują wsadzając wszędzie reklamę dla szkół a sklepy internetowe szykują dedykowaną ofertę. Tutaj reklamy zestawów nie będzie, ten krótki wpis ma za zadanie trochę wsadzić przysłowiową szpilę w ten entuzjam i wywołać jakąś dyskusję.

    Na elektrodzie jedynie spróbujemy uruchomić jakiś (oczywiście darmowy) kurs dla nauczycieli/uczniów, który by pozwolił uruchomić te urządzenia, które zostały kupione, tak naprawdę przez Was - czyli podatnika ;)




    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    gulson
    Administrator Systemowy
    Offline 
    Twórca portalu elektroda.pl od roku 1999. Zajmuje się opieką portalu, od czasu do czasu publikując tutaj ciekawostki i felietony. Interesuje się wszystkim, co jest związane z nowymi technologiami. Z wykształcenia technik elektronik, inżynier i magister informatyki po Politechnice Łódzkiej.
    gulson napisał 26234 postów o ocenie 4649, pomógł 123 razy. Mieszka w mieście Kielce. Jest z nami od 2001 roku.
  • #2 19667223
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Jak zwykle to u nas... Najpierw się zaprzecza rzeczywistości, a potem ma "HURRA!" Przez dziesięciolecia poziom "upolitechnizowania" młodzieży był na poziomie minus jeden a teraz chce jakiś urzędas jednym rozporządzeniem to zmienić? Nie tędy droga moim zdaniem. Jak się chce za dużo na raz to się można udławić, a to już niebezpieczne...
    gulson napisał:
    kto to będzie obsługiwał? Nauczyciel pracujący za minimalną?
    Obawiam się że nikt kto by się znał na rzeczy. Efekt będzie taki, że jak Panu od śpiewu (bo na niego wypadło w ciągnięciu zapałek) zginie kar4tka z zapiskami co ma mówić, to z zajęć nici.Ewentualnie fundusze pójdą na ... wiadomo i z całego napompowanego balona zostanie mokry strzępek.
    gulson napisał:
    Na elektrodzie jedynie spróbujemy uruchomić jakiś (oczywiście darmowy) kurs dla nauczycieli/uczniów, który by pozwolił uruchomić te urządzenia, które zostały kupione, tak naprawdę przez Was - czyli podatnika
    No, tego jeszcze nie grali... Nauczycieli będziemy uczyć :) Nie wiem, nie wiem czy to ma sens; jak się jeszcze trafi jakiś młody kumaty, to ma szansę coś wynieść, ale jak będzie to ten "Pan od śpiewu" - wątpię.
  • #3 19667238
    gulson
    Administrator Systemowy
    Oczywiście program spóźniony o 10 lat, ale dobrze, że powstał.

    398216 Usunięty napisał:
    No, tego jeszcze nie grali... Nauczycieli będziemy uczyć Nie wiem, nie wiem czy to ma sens; jak się jeszcze trafi jakiś młody kumaty, to ma szansę coś wynieść, ale jak będzie to ten "Pan od śpiewu" - wątpię.

    Uważam, że nauczyciele potrzebują pomocy. Wyobraź sobie, że nagle w wszystkich szkołach podstawowych za rok ruszy ten program, skąd wziąć kadrę - tak naprawdę elektroników za minimalną pensję? Widzisz, co się dzieje w dziale Ogłoszeń, każdy zabija się o elektronika. Trzeba pomóc obecnym nauczycielom. Ich pensji nie zmienimy, to chociaż należy próbować im pomóc się przygotować, po to, aby przekazali tą wiedzę naszym dzieciom. A dzieci to nasza przyszłość.
  • #4 19667282
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    gulson napisał:
    nagle w wszystkich szkołach podstawowych za rok ruszy ten program, skąd wziąć kadrę - tak naprawdę elektroników za minimalną pensję?
    No i o to mi właśnie chodziło. Fachowca nie znajdą za takie pieniądze jakie mogą zaoferować, więc wyznaczą "ciupasem" Pana od śpiewu... A jak się to skończy? Miałem takiego "profesora" w technikum - jak zginęły mu notatki8 to nas zwolnił z lekcji... Sam nie potrafił nie tylko przekazać wiedzy (bo jej nie miał), ale nawet pomyśleć... Taki "tępy służbista" zwany onegdaj "zupakiem". Tego się obawiam najbardziej...
    Jak pisałem wyżej - jak się trafi Pan od śpiewu to kaplica - z całym szacunkiem dla nauczycieli ale jeśli ktoś całe życie uczył Polskiego, to nie da się w tydzień przestawić na Francuski - to fizycznie niemożliwe. Programista, a tym bardziej elektronik-programista to chyba coś w rodzaju Świętego Grala na rynku pracy. A skoro tak, to nikt nie pójdzie za 1500 miesięcznie robić za nauczyciela w szkole - nie każdy się w ogóle nadaje do takiej pracy (nauczania). W moim wypadku ja podszedłem do tego zagadnienia jakieś 30 lat temu - jak mnie starsi Bracia zarazili elektroniką, tak ja (nie chwaląc się) postarałem się zasiać ziarenko zainteresowania Synowi. Z jakim skutkiem? Wydaje mi się ,że dobrym. Od wielu lat pracuje jako serwisant - ostatnio w autoryzowanym serwisie Apple, gdzie jako jedyny awansował na samodzielne stanowisko i to po trzech miesiącach od zatrudnienia.
    Tak jak nie przesadza się starych drzew, tak nauczyć kurę latać się nie da. Po prostu. Można co najwyżej zrucać ją z urwiska mając nadzieję że się nie rozpłaszczy na dole.
  • #5 19667291
    gulson
    Administrator Systemowy
    Powinniśmy zrobić wszystko, aby nauczyć przysłowiowego Pana od śpiewu podstaw elektroniki, który to nauczy nasze dzieci (w tym moje). Mam również nadzieję, że będziesz miał w tym udział, jako doświadczony elektronik. Polityki ani pensji nauczycieli nie naprawimy i trzeba myśleć tylko o tym, co możemy zrobić dla naszych dzieci. Zostawmy temat do dyskusji i opinii dla innych.
  • #6 19667292
    ArturAVS
    Moderator
    Wybór platformy pozostawił bym kompetentnemu nauczycielowi (co raczej będzie wątpliwe) i nie opierałbym całego programu o Arduino (choć pewnie tak będzie). Idąc z duchem czasu lepszy byłby podział na np. kompatybilne z '51, ARM, DSP, dedykowane uP dla IoT (ESP). Arduino ma jednak bardzo dużą przewagę nad innymi IDE, jest wielo-platformowe (zarówno IDE jaki i obsługiwane uP), posiada dużo przykładów i zrealizowanych projektów na których można się wzorować i co najważniejsze, jest darmowe.

    gulson napisał:
    skąd wziąć kadrę - tak naprawdę elektroników za minimalną pensję?

    Już widzę jak w ramach dokształcania oblegane są różne fora (między innymi elektroda.pl) :D
    398216 Usunięty napisał:
    Przez dziesięciolecia poziom "upolitechnizowania" młodzieży był na poziomie minus jeden a teraz chce jakiś urzędas jednym rozporządzeniem to zmienić?

    W czasie mojego nauczania w technikum jedynym słusznym językiem programowania był Turbo Pascal, profesor dostał szoku jak na końcu zeszytu od informatyki zobaczył moje programy pisane w asemblerze Z80 :D
    Asemblera uczyłem się w domu na podstawie informacji znalezionych np. w "Bajtku" czy innych pismach, z trudem udało mi się wtedy zdobyć książkę "Układy mikroprocesorowe Z80" opisującą całą rodzinę Z80 i "Komputer i pomiary" która bazując na ZX81 pozwalała użyć komputera do pomiarów :D. Najłatwiej będą mieli nauczyciele fizyki i matematyki bo dziedziny blisko powiązane z elektroniką.
  • #7 19667310
    forest1600
    Poziom 20  
    Dobrze, niech edukują młodych, na zachodzie potrzebują też specjalistów.
  • #8 19667356
    stachu_l
    Poziom 37  
    Ja tylko zwrócę uwagę, że jak stacja lutownicza to powinien być wyciąg bo inaczej BHP się przyczepi.
    Pamiętam, że sale do fizyki i chemii były wyposażone w zasilacze na ławkach albo w kurki gazowe a sala do ZPT miała imadła na ławkach tylko to wymaga czasu i finansów aby pojawiło się w szkołach.
  • #9 19667360
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    gulson napisał:
    Mam również nadzieję, że będziesz miał w tym udział, jako doświadczony elektronik.
    Dzięki za zaufanie, boję się jednak, że mogę nie podołać. Poza tym - elektronika obecnie tak się podzieliła na specjalizacje, że trudno np. znaleźć dobrego elektronika będącego jednocześnie programistą i odwrotnie. Sam po sobie wiem, że nic nie wiem... ;)

    Dodano po 5 [minuty]:

    stachu_l napisał:
    Ja tylko zwrócę uwagę, że jak stacja lutownicza to powinien być wyciąg bo inaczej BHP się przyczepi.

    No, to na pewno. Nie ma innej możliwości - przecież jak się trafi jakiś nadgorliwy tatuś co to się naczytał o szkodliwości ołowiu to nie będzie przebacz.
    A skoro już o lutowaniu... Teoria teorią, ale w tym wypadku niezbędna do nauczenia się jest praktyka pod okiem "pilotującego". Jak to sobie wyobrażasz Kamilu?
    (mam przed oczami filmik, jaki oglądałem kilka dni temu - gdy chemik najpierw szczegółowo i kompetentnie wyjaśnił co to jest punkt eutektyczny stopu (cyny z ołowiem) a następnie obkupiony w sprzęt do lutowania (z pochłaniaczem oparów włącznie) dał popis tego, ze teoria w praktyce się nie sprawdza... :) )
  • #10 19667545
    janstop84
    Poziom 17  
    "tylko kto będzie nauczał za minimalną" Tak się składa , że Czarek nie ma problemu z kadrą-zatrudni księży i zakonnice. :)
  • #11 19667621
    ArturAVS
    Moderator
    Przejrzałem wykaz wyposażenia do elektroniki i jest multimetr oraz oscyloskop a nawet tester tranzystorów ale żadnego zasilacza laboratoryjnego (regulowanego) a jedynie transformator :D
  • #12 19667649
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    ArturAVS napisał:
    żadnego zasilacza laboratoryjnego (regulowanego) a jedynie transformator
    Bo ten co to wymyślił zna się tak samo na elektronice jak kura na pieprzu.
    Najgorsze jest to, że w Polsce każdy kto ma okazję się wypowiedzieć od razu staje się specjalistą - nie ważne czy ma jakąś wiedzę czy nie. A ekspertów zatrudnia się jedynie po to, by zagarnąć więcej kasy - oczywiście dla siebie.
    Bardzo możliwe że ten cały program elektronizacji narodu również wymyślono tylko dla tego...
  • #13 19667746
    123104
    Poziom 12  
    W wykazie jest zasilacz warsztatowy.
  • #14 19668036
    _lazor_
    Moderator Projektowanie
    Zakładam że nie każdy ma zostać elektronikiem czy programistą po takich zajęciach. Jest nawet szansa że to dzieciaki będą uczyć nauczycieli. Wy się śmiejecie z szkoły podstawowej i średniej a ja tak miałem na studiach elektrotechnicznych. Wpadłem z swoim projektem, koleś nawet kodu źródłowego nie chciał oglądać a potem pomagałem z nim innym studentom. A za czasów studiów naprawdę znałem tylko podstawy podstaw.

    Jeśli 0.1% dzieciaków dzięki temu złapie zamiłowanie i będzie to zamiłowanie rozwijać później samodzielnie to myślę że taki program odniósłby sukces, ale do tego będą potrzebne poradniki z sieci by dzieciaki mogły się z czegoś sensownego uczyć, więc jest dla elektrody potencjał + trzeba trochę zmniejszyć filtrowanie dla początkujących bo wtedy ilość zapytań o podstawy podstaw mogą się zwiększyć (stworzyć dział podstawy podstaw? ;) )
  • #15 19668042
    mechatroniku
    Poziom 2  
    A może zamiast dokształcać nauczycieli wykorzystać inżynierów, a część funduszy zamiast na zakup sprzętu przeznaczyć na wynagrodzenia dla nich? Brałem udział w projekcie realizowanym przez małopolskie uczelnie wyższe, które organizowały zajęcia/warsztaty o tematyce informatycznej dla uczniów klas liceum (dofinansowane z Unii, a jakże). Podczas warsztatów cały czas był dostępny nauczyciel (w razie problemów z uczniami), żaden z prowadzących nie był pedagogiem. Wyszło to całkiem fajnie, na pewno lepiej niż czytanie z kartki czy odbębnienie zajęć o temacie, o którym nie ma się pojęcia. Sam byłbym w stanie poświęcić kilka godzin tygodniowo, aby pouczyć dzieciaki w jednej z pobliskich szkół, jeśli ktoś by mi na to pozwolił :D
  • #16 19668069
    czareqpl
    Poziom 33  
    mechatroniku napisał:
    A może zamiast dokształcać nauczycieli wykorzystać inżynierów, a część funduszy zamiast na zakup sprzętu przeznaczyć na wynagrodzenia dla nich? Brałem udział w projekcie realizowanym przez małopolskie uczelnie wyższe, które organizowały zajęcia/warsztaty o tematyce informatycznej dla uczniów klas liceum (dofinansowane z Unii, a jakże). Podczas warsztatów cały czas był dostępny nauczyciel (w razie problemów z uczniami), żaden z prowadzących nie był pedagogiem. Wyszło to całkiem fajnie, na pewno lepiej niż czytanie z kartki czy odbębnienie zajęć o temacie, o którym nie ma się pojęcia. Sam byłbym w stanie poświęcić kilka godzin tygodniowo, aby pouczyć dzieciaki w jednej z pobliskich szkół, jeśli ktoś by mi na to pozwolił :D


    Potwierdzam. Kiedyś także prowadziłem nowatorskie zajęcia z grafiki komputerowej (pov-ray) dla uczniów klas 6 SP. Na zajęciach był obecny nauczyciel "w razie czego" i generalnie szło to całkiem nieźle. Zajęcia były nieobowiązkowe, więc nie musiałem się szarpać z uczniami "o niższym zaangażowaniu" ;) Na koniec zrobiliśmy wspólny projekt, gdzie każdy z zespołów miał fragment scenerii do zaprojektowania z uwzględnieniem odpowiedniego skalowania obiektów. Wyszło fajnie. Potem były zajęcia z lego mindstorms ale to już była rzeźnia, bo dzieciaki chciały tylko zbudować pojazd i zaprogramować go aby "jechał na maxa do przodu"... Taka jest różnica pomiędzy klasą 6 a 4 :)

    Generalnie ten projekt to może być kopalnia złota w temacie dodatkowego zatrudnienia dla wielu "dłubaczy" elektroniki. W ramach umów o dzieło, takie osoby mają ogromny potencjał do prowadzenia objazdowych kursów i warsztatów dla nauczycieli. 10 lat temu jeździłem po całym kraju i prowadziłem szkolenia z obsługi tablic interaktywnych i to był tort nie do przejedzenia. Wyjeżdżałem w poniedziałek rano, wracałem w sobotę... Sam się zacząłem zastawiać czy nie odświeżyć kontaktów z dyrektorami szkół z którymi kiedyś współpracowałem :D
  • #17 19668265
    KonradGatek
    Poziom 29  
    czareqpl napisał:
    W ramach umów o dzieło,

    W ramach takiej umowy to będzie robił studenciak za praktyki. Szkoła dostanie FV za specjalistę od firmy konsultingowej.
    mechatroniku napisał:
    Brałem udział w projekcie realizowanym przez małopolskie uczelnie wyższe,

    mechatroniku napisał:
    (dofinansowane z Unii, a jakże).

    Ale rozumiem, że jako wolontariusz za darmochę?
    gulson napisał:
    Jakie macie propozycje na drukarkę 3D czy stacje lutowniczą?

    Lutowanie? Nauczyciel nie potrafi włączyć rzutnika, wymienić toneru w drukarce, a Wy mówcie, że ma nauczyć trzymać gorący pręt w ręku? Albo dzieciaki, żeby się poparzyły?
    gulson napisał:
    Ich pensji nie zmienimy, to chociaż należy próbować im pomóc się przygotować,

    Przecież możesz wyjąć sobie z kieszeni i im dać.
    gulson napisał:
    Powinniśmy zrobić wszystko, aby nauczyć przysłowiowego Pana od śpiewu podstaw elektroniki, który to nauczy nasze dzieci (w tym moje).

    Tak! A Pana Kazia hydraulika, nauczyć baletu. Śpiewać już umie, tylko trzeba ćwiartkę dać.

    Dla mnie jest to kolejne zasłonięcie tekturą państwa z dykty.
    My udajemy, że uczymy, wy udajecie, że się uczycie, rodzice udają że płacą, przy wyborach udajemy, że rozumiemy programy wyborcze.

    KUPMY KUPMY!
    Potem będziemy sprzedawać nowy sprzęt, dwuletni nieużywany. Jak respiratory Szumowskiego.
    Laboratoria Przyszłości od MEN - tylko kto będzie nauczał za minimalną?
  • #18 19668281
    czareqpl
    Poziom 33  
    KonradGatek napisał:
    czareqpl napisał:
    W ramach umów o dzieło,

    W ramach takiej umowy to będzie robił studenciak za praktyki. Szkoła dostanie FV za specjalistę od firmy konsultingowej.


    Czyli lepiej nie proponować, nie próbować bo i tak nie wyjdzie. Lepiej usiąść na kanapie i walnąć czteropak harnasia :D
  • #19 19668306
    ArturAVS
    Moderator
    @KonradGatek nie bądź takim pesymistą, najważniejsze że coś się w temacie zaczyna ruszać i oby tylko cały program wypalił. Dobrze wyposażone pracownie i w miarę kompetentni nauczyciele potrafią wzbudzić zainteresowanie jakąś tematyką wśród uczniów co może popchnąć ich (uczniów) do kontynuacji kształcenia w dziedzinie zainteresowań. W czasach mojej SP trafiło się kilka razy że nauczyciel ZPT musiał trafić do szpitala i nie było za niego zastępstwa a żaden inny nie czuł kompetencji aby wraz z klasą zbudować np. odbiornik detektorowy. Za zgodą dyrekcji ja uczeń 8-mej klasy prowadziłem zajęcia dotyczące elektroniki :D. Nie chwaląc się, ponad 90% mojej i równorocznych klas potrafiło obliczyć rezystor dla LEDa (a przecież to tylko matematyka i odrobina fizyki) czy wykonań podstawowe pomiary multimetrem (Lavo-3 bodajże) bez spalenia tegoż.

    Moim skromnym zdaniem powinien zostać utworzony przedmiot o nazwie np. "Podstawy techniczno-elektryczne" gdzie byłyby nauczane podstawy użycia/zastosowania różnych narzędzi oraz sprawy elektryczne (zasilanie, zabezpieczanie itp.) wraz z praktyczną demonstracją.
  • #20 19668320
    czareqpl
    Poziom 33  
    ArturAVS napisał:
    Moim skromnym zdaniem powinien zostać utworzony przedmiot o nazwie np. "Podstawy techniczno-elektryczne" gdzie byłyby nauczane podstawy użycia/zastosowania różnych narzędzi oraz sprawy elektryczne (zasilanie, zabezpieczanie itp.) wraz z praktyczną demonstracją.


    To chyba w zawodówce elektrycznej :)
  • #21 19668334
    KonradGatek
    Poziom 29  
    czareqpl napisał:
    Czyli lepiej nie proponować, nie próbować bo i tak nie wyjdzie.

    Nie, trzeba robić tak, aby zarobić. Sensowność działań jest nieważna.
    czareqpl napisał:
    Lepiej usiąść na kanapie i walnąć czteropak harnasia

    Nie, lepiej dać czteropaka za darmo, po czym wystawić fakturę za Łyski Dżony Łoker. I tak nikt płaci nikt.
  • #22 19668347
    ArturAVS
    Moderator
    czareqpl napisał:
    To chyba w zawodówce elektrycznej

    Niekoniecznie, przecież to byłoby połączenie fizyki i matematyki (oraz w specyficznych przypadkach chemii) i demonstracją praktycznych zastosowań. Szkoły ponad podstawowe a zwłaszcza kierunkowe mają inną podstawę programową.
  • #23 19668438
    Gganbu
    Poziom 6  
    Jaki sens ma redukcja przedmiotów humanistycznych? Jaki sens ma dokładanie, tworzenie przedmiotów technicznych? Dlaczego wychodzi się z założenia, że przedmioty techniczne będą bardziej przydatne, niż przedmioty humanistyczne? Odrobinę za wąskie myślenie, które jak zwykle, objawia się w gronie zainteresowanych. Gdyby podobny temat poruszyć wśród trenerów gier zespołowych, to żądaliby lepszego boiska, większej ilości sprzętu do rozgrywek. I jak to już w budżetówce bywa, wszyscy twierdzą, że za mało zarabiają. A prawda jest taka, że zarabiają tyle, na ile ich stać. Nikt nie każe pracować w szkole. Ale nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to, że ludzie, którzy pracują w szkole i bezustannie narzekają na swoją pensję, nie robią niczego, aby to się zmieniło. Do nas do firmy przyszło kilku specjalistów techników informatyki na rozmowy o pracę. Ludzie kompletnie do niczego się nadawali. Z kolei Ci, którzy zainwestowali w siebie, wcale nie siedzą w szkole. Nauczyciel to nie tylko praca, ale sposób bycia i życia. O ile zakład, że większość z obecnych tutaj specjalistów forumowych, rozłożyłaby nauczyciela z danej specjalizacji na łopatki? To są ludzie na których wszyscy chcą łożyć podwyżki? Lepiej kupić sprzęt - dzieciaki do wszystkiego szybciej dojdą. A co do jego podłączania, to.. Większość firm sprzedających oferuje podłączenie i szkolenie.
  • #24 19668449
    _lazor_
    Moderator Projektowanie
    Gganbu napisał:
    Odrobinę za wąskie myślenie, które jak zwykle, objawia się w gronie zainteresowanych.


    Przypominam że to forum techniczne, więc nie spodziewał bym się tutaj przewagi humanistów.

    Gganbu napisał:
    Nikt nie każe pracować w szkole


    Medykom też tak mówili, no i nawet posłuchali :D Też takie wąskie myślenie, które jak zwykle, objawia się w gronie zainteresowanych.


    Takie rozwiązanie z dostępnym sprzętem w szkołach jest dla mnie ok, jak będzie sprzęt to nawet mi będzie łatwiej wpaść do szkoły i coś pokazać dzieciakom. Przy inwestowaniu własnych środków nie do końca bym chciał to zrobić i uczyłbym tylko swoje dziecko.
  • #25 19668613
    Gganbu
    Poziom 6  
    Może źle to napisałem i dlatego interpretacja będzie rozległa. Moja narzeczona jest nauczycielką - naprawdę. I nie pracuje w publicznej szkole, bo wie, że stać ją na więcej niż praca za minimum, co wynika z jej umiejętności. Pracuje w prywatnej, ale też nie w tej, w której się jej marzy, bo nie miała takich kwalifikacji, jakich wymagali. Dlatego się dokształca. Tylko o to mi chodzi. Szkoły nie są w takim stanie tylko dlatego, że rząd nie chce manny sypać. Przecież w szkołach są dobrze zarabiający ludzie, którzy jakoś nie wyrywają się do wprowadzania zmian. Ja jestem po kierunku humanistycznym, a skończyłem w sprzęcie komputerowym i stale staram się czegoś uczyć. Za swoje, na własną rękę. Nowy sprzęt w szkole, to nie tylko szansa dla dzieciaków, ale i dla nauczycieli. Ci, którzy będą chcieli, to się z nim zapoznają i wszystkiego się nauczą. Inni będą narzekali. Mi osobiście przy szkoleniach z obsługi sprzętów brakuje tematów pod tytułem "czego ze sprzętem nie robić". Zawsze szkoli się ludzi na funkcje, a mało mówi się o tym, co może pójść nie tak.
  • #26 19668627
    czareqpl
    Poziom 33  
    Gganbu napisał:
    Mi osobiście przy szkoleniach z obsługi sprzętów brakuje tematów pod tytułem "czego ze sprzętem nie robić". Zawsze szkoli się ludzi na funkcje, a mało mówi się o tym, co może pójść nie tak.


    Nie zgodzę się z Tobą. Podczas ówczesnych szkoleń z obsługi tablic interaktywnych poświęcałem około 30 minut na aspekty czystko kabelkowo-techniczne. Omawiałem konsekwencje siłowego podejścia do wtyku VGA, omawiałem różnice funkcjonalne pomiędzy VGA i HDMI. Wspominałem o konsekwencjach wyłączania projektora za pomocą kabla i inne technikalia aby nie musieć tam wracać przez ignorancję techniczną nauczycieli. Omawiałem przypadki kiedy nie ma obrazu, dźwięku albo co zrobić jak "tablica" nie działa...
  • #27 19668651
    pikarel
    Poziom 38  
    Cytat:
    Wpuść chłopa do biura - to atrament wypije

    Taką mamy teraz sytuację w ministerstwie, szkolnictwie i ogólnie we wszystkich miejscach decyzyjnych; ktoś, koga tam być nie powinno - jest i rządzi, niczym pijak na weselu.
    Te powiedzenia same pchają się pod klawiaturę po wysłuchaniu lub przeczytaniu takich światłoćmiących decyzji.

    Laboratorium przyszłości może być w szkole, ale wyłącznie jako dodatek dla chętnych;
    uczniowie z uzdolnieniami muzycznymi, plastycznymi czyli ogólnie humanistycznymi będą to laboratorium omijać szerokim kołem, lecz dla garstki uczniów-pasjonatów będzie wymarzonym miejscem na zajęcia po lekcjach.
    Podkreślam po lekcjach; dziś wiedza podstawowa została zredukowana do poziomu wiedzy rozwielitki i obsługi smartfona.
    Pracownie fizyki i chemii ogołocono ze wszystkich doświadczeń, bo kiedyś lewacki idiota uznał, że to niebezpieczne. Teraz inny ... obudził się z ręką w nocniku i "od dupy strony" zabiera się z laboratoryjnym rozmachem za naprawę szkolnictwa, ale bez krzty wiedzy, jak to zrobić.
    Programu nie tworzy się w jedną, upojną noc, ale szlifuje się go latami, uzupełniając o nowinki. I to wszystko (szczególnie pod względem techniki) kilkanaście lat temu jedną durnowatą decyzją wrzucono do kosza.
    Nauczyciela uczyć :(

    I co pan zrobisz? Nic pan nie zrobisz...
  • #28 19668660
    KonradGatek
    Poziom 29  
    pikarel napisał:
    Pracownie fizyki i chemii ogołocono ze wszystkich doświadczeń, bo kiedyś lewacki idiota uznał, ze to niebezpieczne.

    Akurat źli komuniści robili w szkołach eksperymenty, a
    pikarel napisał:
    kilkanaście lat temu jedną durnowatą decyzją wrzucono do kosza

    Czy czasem wtedy nie były czasy solidarności i jakoś tak?
    pikarel napisał:
    I co pan zrobisz? Nic pan nie zrobisz...

    No ja bym dodał trzecią godzinę religii. Może zamiast chemii, biologii i fizyki. Bo one sie nie rozwijają.
    pikarel napisał:
    dziś wiedza podstawowa została obecnie zredukowana do poziomu wiedzy rozwielitki i obsługi smartfona.

    Wiadomo, wszystkiemu winni komuniści, lewica, prawaki, lgbt, tylko nie my.
  • #29 19668741
    snow
    Poziom 31  
    Z tego co widzę są to same podstawówki więc nikt tam nie będzie wymagał "bóg wie czego". Przedmiot zapewne ma zarazić uczniów techniką. Akurat platforma arduino jest do tego niezła bo praktycznie do każdej biblioteki są przykłady i nawet robiąc z przykładów można coś tam dzieciakom pokazać.

    Nie sądzę żeby dzieci były zainteresowane programowaniem w asm albo C, a jak takie będą to same się tym zainteresują i rozwiną w tym kierunku.

    Jak dla mnie fajna inicjatywa. Da dzieciakom impuls i może wzbudzi w niektórych chęć posiadania hobby a nie tylko grania w gry na komputerze czy smartfonie.
  • #30 19668779
    pikarel
    Poziom 38  
    KonradGatek napisał:
    pikarel napisał:
    Pracownie fizyki i chemii ogołocono ze wszystkich doświadczeń, bo kiedyś lewacki idiota uznał, ze to niebezpieczne.

    Akurat źli komuniści robili w szkołach eksperymenty, a
    pikarel napisał:
    kilkanaście lat temu jedną durnowatą decyzją wrzucono do kosza

    Czy czasem wtedy nie były czasy solidarności i jakoś tak?
    pikarel napisał:
    I co pan zrobisz? Nic pan nie zrobisz...

    No ja bym dodał trzecią godzinę religii. Może zamiast chemii, biologii i fizyki. Bo one sie nie rozwijają.
    pikarel napisał:
    dziś wiedza podstawowa została obecnie zredukowana do poziomu wiedzy rozwielitki i obsługi smartfona.

    Wiadomo, wszystkiemu winni komuniści, lewica, prawaki, lgbt, tylko nie my.

    Nie wspomniałem nawet jednym słowem o religii, komunistach i systemie, dlaczego więc w chamski sposób odnosisz się do mojej wypowiedzi, jakbym to wszystko tam umieścił?
    W wypowiedzi mam pretensje do osób decyzyjnych, zaznaczając lewackich, czyli skrajnie postępowych, a można być takim niezależnie od tego, kim się jest i skąd się pochodzi.

    Proponuję napisać własne zdanie, a bezczelne aluzje, zaczepki i inne takie wyskoki w stosunku innych użytkowników, biorących udział w temacie - zostaw w swojej głowie.
    Zyska na tym przejrzystość dyskusji.
    To jest publiczne forum, nie GG ze mną.

    Administrator powinien oczyścić temat z takich kwiatków, a więc i tej wypowiedzi, bo wtedy już nie będzie miała do czego się odnosić.
    Proszę egzekwować konieczność stosowania nie tylko regulaminu, ale przede wszystkim Netykiety.

Podsumowanie tematu

Program "Laboratoria Przyszłości" wprowadzony przez Ministerstwo Edukacji ma na celu rozwijanie kompetencji STEAM w szkołach podstawowych poprzez zakup sprzętu, takiego jak drukarki 3D, mikrokontrolery, sprzęt do nagrań oraz stacje lutownicze. Uczestnicy dyskusji podnoszą obawy dotyczące braku wykwalifikowanej kadry nauczycielskiej, która mogłaby prowadzić zajęcia z nowego sprzętu, oraz o konieczności zapewnienia odpowiedniego wsparcia dla nauczycieli. Wskazują na ryzyko, że program może być realizowany bez odpowiedniego przygotowania, co może prowadzić do marnotrawstwa funduszy. Wiele osób sugeruje, że lepszym rozwiązaniem byłoby zaangażowanie inżynierów jako prowadzących zajęcia, a nie nauczycieli z innych przedmiotów. Istnieją również obawy dotyczące kosztów eksploatacji sprzętu oraz jego trwałości.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA