Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Kalafonia w spirytusie klei się po wyschnięciu

MiloszX12 21 Oct 2021 20:45 1341 40
Termopasty
  • #1
    MiloszX12
    Level 5  
    Witam, mam problem z roztworem kalafonii w spirytusie. Kilka razy już robiłem w spirytusie (zwykły z monopolowego) i za każdym razem po wychnięciu z płytki płytka nadal od spodu się klei. Jaka jest tego przyczyna i jak mogę temu zapobiegać? Czy gdybym rozpuścił w izopropanolu, problem zniknie?
    Kamery 3D Time of Flight - zastosowania w przemyśle. Darmowe szkolenie 16.12.2021r. g. 10.00 Zarejestruj się
  • Termopasty
  • #2
    banmar_2005
    Level 26  
    Zawsze będzie się kleić. Możesz rozpuścić mniej kalafonii potem po montażu elementów na płytce PCB dokładnie całą płytkę pcb umyć w IPA.
    Płytka będzie czysta i musi być usunięta kalafonia i ślady pasty lutowniczej które znajdują się w cynie
  • Termopasty
  • #3
    MocnyAmper
    Level 19  
    Kup sobie cleaneser druk, najlepiej w sprayu i szczoteczke do zębów. Najpierw psikasz trochę żeby namoczyć płytke, później szorujesz ją szczoteczką, a później znowu psikasz, tym razem bardziej obficie żeby z niej spłyneło. Potem możesz wysuszyć płytke opalarką, hotairem czy suszarką.
  • #4
    gorki73
    Level 21  
    MiloszX12 wrote:
    Kilka razy już robiłem w spirytusie (zwykły z monopolowego) i za każdym razem po wychnięciu z płytki płytka nadal od spodu się klei
    Witaj, bardzo zaciekawiłeś mnie tym postem, mam pytanie a dlaczego nie używasz do lutowania gotowych past, topników ? czy jest ku temu jakś przyczyna, że musisz rozpuszczać kalafonię w spirytusie ?
  • #5
    zulusj23
    Level 25  
    Spirytus z monopolu to lekka przesada. Wystarczy denaturowany.
    Tak jak piszą koledzy, mniej kalafonii do roztworu lub więcej czasu na odparowanie spirytusu.
  • #6
    398216 Usunięty
    Level 43  
    banmar_2005 wrote:
    Zawsze będzie się kleić.
    Naprawdę? To czemu mnie się nigdy nie klei?
    Powodów może być kilka:
    a/ za dużo kalafonii, za mało spirytusu (tak przy okazji - lepszy będzie jednak IPA...
    b/ zanieczyszczony spirytus (rozwodniony) - chyba jednak w "sklepowym" ten problem nie występuje, no, chyba że w "młodzieżowym (70%)
    c/ (najbardziej prawdopodobne) za gruba warstwa położona na płytkę. W praktyce roztwór powinien mieć gęstość tylko ciut większą od wody, a nanosić należy cienką warstwę - tu naprawdę "Co za dużo to nie zdrowo".
    banmar_2005 wrote:
    musi być usunięta kalafonia i ślady pasty lutowniczej które znajdują się w cynie
    Pasta w cynie? W cynie znajduje się kalafonia. Przynajmniej w ołowiowej na pewno. Myć nie ma sensu, a nawet jest to nie zalecane. Kalafonia (cienka warstwa jak wyżej pisałem) zabezpiecza powierzchnię miedzi przed utlenianiem się, a przy okazji jest to warstwa izolacyjna (!), co prawda dość nietrwała i cienka (więc w kontakcie z czymś metalowym na pewno przebije), ale w większości wypadków wystarczająca. Mycie płytki "do czysta" stosuje się jedynie w wypadku gdy zabezpieczamy kalafonią układ W.Cz. (i nie mówię tu o częstotliwościach rzędu 100MHz ale wyższych). Inny powód mycia (ale tylko "po wierzchu" - tak żeby pozostała jednak warstwa kalafonii) to popalone placki kalafonii powstałe podczas nieudolnego lutowania.
    Innych powodów do mycia płytki z kalafonii NIE MA.

    Dodano po 1 [minuty]:

    gorki73 wrote:
    dlaczego nie używasz do lutowania gotowych past, topników ? czy jest ku temu jakś przyczyna, że musisz rozpuszczać kalafonię w spirytusie ?
    Bo prościej, taniej wygodniej i usuwać nie trzeba?
  • #7
    zybex
    Helpful for users
    Według mnie, za szybko sprawdzasz. Wysusz płytkę choćby na kaloryferze i sprawdź na drugi dzień. Jak sam robiłem płytki, to rozpuszczałem kalafonię w denaturacie i zawsze byłem zadowolony z efektu. Mam jeszcze płytki robione przed wielu laty i wyglądają całkiem dobrze. Ten pomysł z rozpuszczaniem kalafonii, to swego czasu był standard. Opisywany nie raz w książkach o tematyce elektronicznej.
  • #8
    vorlog
    Level 36  
    zybex wrote:
    Ten pomysł z rozpuszczaniem kalafonii, to swego czasu był standard

    Nadal go stosuję, ale nie używam spirytusu tylko aceton- szybciej wysycha, nie lepi się.
    V.
  • #9
    trymer01
    VIP Meritorious for electroda.pl
    W każdym alkoholu jest trochę wody (spirytus ma zwykle 96%, więc 4% to woda).
    "Po wyschnięciu" - nie, wysechł tylko alkohol (odparował), woda paruje dużo wolniej, zwłaszcza, że jest uwięziona wewn. kalafonii. Podgrzej ją np. suszarką do włosów, idzie zima - więc połóż na ciepłym kaloryferze - nie będzie się kleić.

    Malowanie czystej (po wcześniejszym lekkim przeszlifowaniu bardzo drobnym papierem ściernym) płytki kalafonią rozpuszczoną w alkoholu jest bardzo dobrym sposobem - lutuje się świetnie (po dotknięciu kroplą cyny ta dosłownie rozpływa się), miedź jest zabezpieczona przez utlenianiem.
    banmar_2005 wrote:
    musi być usunięta kalafonia

    Nic podobnego. Nie musi - można ciemną przepaloną kalafonię usunąć jedynie ze względów estetycznych.
  • #10
    banmar_2005
    Level 26  
    398216 Usunięty wrote:
    banmar_2005 wrote:
    Zawsze będzie się kleić.
    Naprawdę? To czemu mnie się nigdy nie klei?
    Powodów może być kilka:
    a/ za dużo kalafonii, za mało spirytusu (tak przy okazji - lepszy będzie jednak IPA...
    b/ zanieczyszczony spirytus (rozwodniony) - chyba jednak w "sklepowym" ten problem nie występuje, no, chyba że w "młodzieżowym (70%)
    c/ (najbardziej prawdopodobne) za gruba warstwa położona na płytkę. W praktyce roztwór powinien mieć gęstość tylko ciut większą od wody, a nanosić należy cienką warstwę - tu naprawdę "Co za dużo to nie zdrowo".
    banmar_2005 wrote:
    musi być usunięta kalafonia i ślady pasty lutowniczej które znajdują się w cynie
    Pasta w cynie? W cynie znajduje się kalafonia. Przynajmniej w ołowiowej na pewno. Myć nie ma sensu, a nawet jest to nie zalecane. Kalafonia (cienka warstwa jak wyżej pisałem) zabezpiecza powierzchnię miedzi przed utlenianiem się, a przy okazji jest to warstwa izolacyjna (!), co prawda dość nietrwała i cienka (więc w kontakcie z czymś metalowym na pewno przebije), ale w większości wypadków wystarczająca. Mycie płytki "do czysta" stosuje się jedynie w wypadku gdy zabezpieczamy kalafonią układ W.Cz. (i nie mówię tu o częstotliwościach rzędu 100MHz ale wyższych). Inny powód mycia (ale tylko "po wierzchu" - tak żeby pozostała jednak warstwa kalafonii) to popalone placki kalafonii powstałe podczas nieudolnego lutowania.
    Innych powodów do mycia płytki z kalafonii NIE MA.

    Dodano po 1 [minuty]:

    gorki73 wrote:
    dlaczego nie używasz do lutowania gotowych past, topników ? czy jest ku temu jakś przyczyna, że musisz rozpuszczać kalafonię w spirytusie ?
    Bo prościej, taniej wygodniej i usuwać nie trzeba?


    - Jak kolega rozpuścił tyle kalafonii to musi się kleić.
    - Umyć koniecznie ze względów estetycznych i po do aby sprawdzić jakość lutów, zawsze wtedy można poprawić luty które są podejrzane. Potem można całą płytkę pcb powlec IPA z odrobiną kalafonii. Będzie wyglądała jak profesjonalna a nie partacka robota. Jak ty tak robisz że zostawiasz syf spalonej kalafinii to następny powie co to za partacz naprawiał.
  • #11
    398216 Usunięty
    Level 43  
    trymer01 wrote:
    W każdym alkoholu jest trochę wody
    Dlatego też pisałem o IPA. Jak zrobiony jak pisałem - rzadki jak woda - wysycha w kilka minut w pokoju na stole. Jak schnąć nie chce - przyczyny podałem.
    trymer01 wrote:
    Nie musi - można ciemną przepaloną kalafonię usunąć jedynie ze względów estetycznych.
    Przepaloną - ze względów estetycznych, ale spaloną (a takie też widziałem po lutowaniu amatora) koniecznie trzeba usunąć.
    banmar_2005 wrote:
    Umyć koniecznie ze względów estetycznych i po do aby sprawdzić jakość lutów, zawsze wtedy można poprawić luty które są podejrzane.
    Tu się zgodzę - łatwiej dostrzec spartoloną robotę. Jednak nie widzę potrzeby nakładania kolejnej warstwy kalafonii po myciu - zawsze jakaś część kalafonii zostanie na płycie i jest to wystarczające by zapobiec przed utlenianiem się miedzi.
  • #12
    banmar_2005
    Level 26  
    Jak się wymienia jeden czy dwa elementy na PCB to tak się nie nabrudzi bardzo choć i to też powinny być wyczyszczone ale jak się montuje całą PCB z 10, 20 elementów to wyobraź sobie jak ona będzie wyglądała, cała zapaćkana.
    Łatwiej potem diagnozować taką płytkę, łatwiej o wykonanie pomiaru i szybko wzrokowo można ocenić czy nie ma błędów w montażu i jakoś lutów
    Nie musi być powleczona kalafonią ale jak by chciał autor koniecznie, ja zwoich płytek nie powlekam niczym. Czasami maluje specjalnym lakierem.
    Na elektrodzie nie dajemy tylko porad ale też uczymy estetyki, w przyszłości to się bardzo przyda.
  • #13
    aaanteka
    Level 40  
    Problem powstawania elastycznej, nie klejącej się struktury nie jest wynikiem ilości rozpuszczonej kalafonii.
    Podobnie jak w przypadku wszelkich farb i lakierów problem polega na nieumiejętnym, zbyt grubym nałożeniu warstwy i zbyt szybkim wysuszeniem warstwy wierzchniej takiego nałożenia. W takiej sytuacji tworzy się coś w postaci "kożucha" uniemożliwiającego prawidłowe i szybkie schnięcie, czyli odparowywanie w gruncie rzeczy, rozpuszczalnika z dolnej części warstwy .

    W sumie skuteczna izolacja kalafonii od powietrza w takim przypadku przeciwdziała możliwości odparowania rozcieńczalnika z warstwy dolnej położonej warstwy.

    Jak temu przeciwdziałać?
    Prosto:
    -nakładać płyn cienkimi warstwami pozwalając mu powoli schnąć
    - płytkę przeznaczoną do pokrycia lekko podgrzać strumieniem ciepłego powietrza, tak aby jej temperatura była nieco wyższa od temperatury otoczenia/atmosfery. Wtedy schnięcie zaczyna się od dołu( rozcieńczalnik przemieszcza się z dołu do góry zgodnie z prawami fizyki).

    Dodano po 6 [minuty]:

    vorlog wrote:
    Nadal go stosuję, ale nie używam spirytusu tylko aceton- szybciej wysycha, nie lepi się.
    Ale, ale aceton zmienia właściwości kalafonii, traci ona pełne właściwości z racji których jest ona stosowana.

    A ponadto stosowanie go w gotowych płytkach z zamontowanymi elementami jest dość niebezpieczne dla tych elementów.
    Wspomnieć trzeba też stosowanie go w bezpośrednim sąsiedztwie samego serwisanta naraża go na wdychanie szkodliwych zdrowotnie oparów. Alkohol etylowy pod tym względem jest całkowicie bezpieczny. Izopropylowy również chociaż trochę mniej.
  • #14
    vorlog
    Level 36  
    aaanteka wrote:
    Ale, ale aceton zmienia właściwości kalafonii, traci ona pełne właściwości z racji których jest ona stosowana.

    Jakie? Nie zauważyłem żadnych znaczących skutków oddziaływania acetonu na kalafonię...
    aaanteka wrote:
    A ponadto stosowanie go w gotowych płytkach z zamontowanymi elementami jest dość niebezpieczne dla tych elementów

    Maluję nim puste płytki, przed lutowaniem, a lutowanie robię po całkowitym wyschnięciu "lakieru"
    aaanteka wrote:
    Wspomnieć trzeba też stosowanie go w bezpośrednim sąsiedztwie samego serwisanta naraża go na wdychanie szkodliwych zdrowotnie oparów

    Nikt "serwisantowi" nie każe tych oparów wdychać- płytki maluję w pomieszczeniu przewiewnym, zaś po wyschnięciu "lakier" nie emituje acetonu, którego już w nim nie ma...
    Zastrzeżenia, moim zdaniem, bezpodstawne :P
    Zresztą, każdy robi jak uważa- nikomu niczego nie narzucam, a co ja robię, nikogo obchodzić nie powinno.
    V.
  • #15
    Olkus
    Level 25  
    Używam kalafonii rozpuszczonej w IPA do zabezpieczania płytek drukowanych, nic się nigdy nie klei. Rozpuszczałem kalafonię w spirytusie z monopolowego (akurat taki zawsze jest pod ręką) i rzeczywiście płytka się kleiła. Tak więc trzeba używać IPA.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #16
    aaanteka
    Level 40  
    Olkus wrote:
    Rozpuszczałem kalafonię w spirytusie z monopolowego (akurat taki zawsze jest pod ręką) i rzeczywiście płytka się kleiła.
    Ja od 40 lat stosuję wyłącznie , jak również inni koledzy potwierdzający to przede mną, spirytusu ratyfikowanego i nigdy nigdy nie wystąpiły tu opisane zjawiska lepkości. Proszę przeczytać mój wcześniejszy post wyjaśniający taką przyczynę. Efekt lepkości można osiągnąć przy każdym rozcieńczalniku stosując nieprawidłowe nakładanie.
    Trzeba też zwrócić uwagę na jakość i rodzaj kalafonii, bo na rynku są dostępne obecne produkty różnej jakości, do różnych zastosowań.

    vorlog wrote:
    Jakie? Nie zauważyłem żadnych znaczących skutków oddziaływania acetonu na kalafonię...
    Fizyczne i chemiczne. Łatwo to sprawdzić zanurzając płytkę zabezpieczoną powłoką z użyciem acetonu zanurzając w wodzie z kontrolną płytką zabezpieczoną z użyciem alkoholu.
    vorlog wrote:
    Nikt "serwisantowi" nie każe tych oparów wdychać- płytki maluję w pomieszczeniu przewiewnym, zaś po wyschnięciu "lakier" nie emituje acetonu, którego już w nim nie ma...
    Co to znaczy pomieszczenie przewiewne? A no takie w jakim się koledze wydaje, że nie ma stężenia substancji lotnych według własnego "receptora" w postaci nosa, tylko że stężenia substancji lotnych nie wyczuwalne przez powonienie w powietrzu są szkodliwe i utrzymują się dość długotrwale. Proponuję zapoznać się z kartą charakterystyki samego acetonu jak też produktów go zawierających. Zwykle zaleca się długotrwałe wietrzenie pomieszczenia w granicach 24-48h.
    W świetle najnowszych badań aceton został usunięty z wielu zastosowań do tej pory preferowanych. Tam gdzie jest stosowany wprowadzono restrykcyjne warunki kontroli i nadzoru procesu technologicznego.

    Co więcej niestety część rozcieńczalnika zawsze jeszcze jakiś czas pozostaje w warstwie lakieru (bo taki roztwór kalafonii to najprostszy rodzaj lakieru :)) i jest uwalniana w trakcie lutowania, a to ostatnie wiadomo wykonuje się w bezpośredniej bliskości osoby wykonującej.
  • #17
    vorlog
    Level 36  
    aaanteka wrote:
    Co to znaczy pomieszczenie przewiewne?

    To znaczy dokładnie przewiewne- co tu niejasnego?
    aaanteka wrote:
    A no takie w jakim się koledze wydaje, że nie ma stężenia substancji lotnych według własnego "receptora" w postaci nosa, tylko że stężenia substancji lotnych nie wyczuwalne przez powonienie w powietrzu są szkodliwe i utrzymują się dość długotrwale

    Pitolenie w bambus...
    W tym samym pomieszczeniu maluję różnymi farbami/lakierami, myję w różnych rozpuszczalnikach, również w acetonie.
    aaanteka wrote:
    W świetle najnowszych badań aceton został usunięty z wielu zastosowań do tej pory preferowanych

    Aceton jest ogólnie dostępny w każdym markecie budowlanym, więc?
    aaanteka wrote:
    Co więcej niestety część rozcieńczalnika zawsze jeszcze jakiś czas pozostaje w warstwie lakieru

    Jaki ten czas jest?
    Kocham takie wywody doktorskie w tematyce czysto amatorskiej...
    I jak wyżej pisałem-
    vorlog wrote:
    co ja robię, nikogo obchodzić nie powinno

    V.
  • #18
    aaanteka
    Level 40  
    vorlog wrote:
    Aceton jest ogólnie dostępny w każdym markecie budowlanym
    W jakich ilościach pakowany? Co zawiera na etykiecie w opisie?
    Market budowlany, a więc przede wszystkim przeznaczony dla ludzi z odpowiednim wykształceniem i potrafiącym stosować się do zaleceń BHP.
    vorlog wrote:
    Kocham takie wywody doktorskie w tematyce czysto amatorskiej...
    I jak wyżej pisałem-
    vorlog wrote:
    co ja robię, nikogo obchodzić nie powinno

    A owszem nikogo to nie obchodzi do momentu kiedy zaczyna to być polecanym rozwiązaniem. Jak słusznie kolega spostrzegł do tego amatorom, którzy mogą nieświadomi zagrożeń nieodpowiednio to stosować i szkodzić swojemu zdrowiu.
  • #19
    ^ToM^
    Level 39  
    aaanteka wrote:
    vorlog wrote:
    Aceton jest ogólnie dostępny w każdym markecie budowlanym
    W jakich ilościach pakowany? Co zawiera na etykiecie w opisie?
    Market budowlany, a więc przede wszystkim przeznaczony dla ludzi z odpowiednim wykształceniem i potrafiącym stosować się do zaleceń BHP.


    Haha, to naprawdę zabawne. W rzeczywistości aceton w ilościach detalicznych kupisz w praktycznie w każdym sklepie farbiarskim. Ja zwykle kupuje w Auchan na dziale chemicznym.
    Oczywiście, że względu na moje zbyt niskie wykształcenie - nieodpowiednie - w każdym bądź razie i z powodu braku przeszkolenia z bhp w tym zakresie o zakup poprosiłem żonę jak jechała kupić karmę dla kota. :D
    Co co pakowania: był zapakowany w butelkę szklaną bez kaucji z plastikowym korkiem z PP - nie dało się kupić niestety luzem, bo podobno szybko znika poza butelka. Na etykiecie było napisane Aceton i nazwa producenta i pojemność 500 ml.
  • #20
    vorlog
    Level 36  
    aaanteka wrote:
    Market budowlany, a więc przede wszystkim przeznaczony dla ludzi z odpowiednim wykształceniem i potrafiącym stosować się do zaleceń BHP.

    Poza tym wszystko OK? :D
    Chyba chodziło Ci o rozpuszczalnik TRI, faktycznie szkodliwy i wycofany z użycia (też mam, z dawnych czasów, nawet używam- a co!)
    ^ToM^ wrote:
    był zapakowany w butelkę szklaną bez kaucji z plastikowym korkiem z PP

    Nawet w butelkach z tworzywa jest dostępny...
    EOT
    V.
  • #21
    vieleicht
    Level 36  
    Dawno temu do amatorskich płytek stosowałem lakier samodzielnie zrobiony przez rozpuszczenie kalafonii w rozpuszczalniku nitro. Proporcje dobierane doświadczalnie, ale jak najmniejsza ilość kalafonii, która pozwalała uzyskać konsystencję bardzo rzadkiego roztworu. Zbyt duża ilość kalafonii wydłużała czas schnięcia. Przy odpowiednio cienkiej warstwie nałożonego lakieru dawało to doskonałe efekty - płytka sucha już po kilkunastu minutach, a spoiwo lutownicze bardzo klarownie zwilżało punkty lutownicze. Do tej pory mam płytki, na których po 30 latach ścieżki miedziane nie zmieniły koloru.
  • #22
    ^ToM^
    Level 39  
    vieleicht wrote:
    Dawno temu do amatorskich płytek stosowałem lakier samodzielnie zrobiony przez rozpuszczenie kalafonii w rozpuszczalniku nitro. Proporcje dobierane doświadczalnie, ale jak najmniejsza ilość kalafonii, która pozwalała uzyskać konsystencję bardzo rzadkiego roztworu. Zbyt duża ilość kalafonii wydłużała czas schnięcia. Przy odpowiednio cienkiej warstwie nałożonego lakieru dawało to doskonałe efekty - płytka sucha już po kilkunastu minutach, a spoiwo lutownicze bardzo klarownie zwilżało punkty lutownicze. Do tej pory mam płytki, na których po 30 latach ścieżki miedziane nie zmieniły koloru.


    Wszystko prawda, tyle że nitro jest silnie toksyczny a szprytus nie.
  • #23
    aaanteka
    Level 40  
    vorlog wrote:
    Chyba chodziło Ci o rozpuszczalnik TRI, faktycznie szkodliwy i wycofany z użycia
    Kiedyś trichloroetylen tak, był zakazany z racji innego pomysłowego zastosowania, ale obecnie dostępny w obrocie handlowym podobnie jak toluen,benzen, nitrobenzen, aceton,cykloheksan, ksylen,etylobenzen i tym podobne. Powszechnie też występujące w wielu produktach dostępnych na rynku.
    Trzeba czytać etykiety i ostrzeżenia na opakowaniach. Stosować dostępne produkty tylko z ich przeznaczeniem i tylko wtedy kiedy ich zastosowanie jest nie zbędne i nie posiada innych, alternatywnych rozwiązań. Trzeba też umieć korzystać ze zdobyczy naukowych pozwalających dbać o nasz zdrowie i unikać substancji kancerogennych.
    Poprzez analogie:
    Nikt normalny nie używa do usuwania tłuszczu z naczyń kuchennych i stołowych substancji lotnych, czy silnych zasad, tylko używa płynów myjących do tego przeznaczonych. Pomimo że te ostatnie mają niestety w testach gorsze właściwości odtłuszczające. Trochę rozsądku jest zawsze potrzebne.

    Dodano po 11 [minuty]:

    ^ToM^ wrote:
    Wszystko prawda, tyle że nitro jest silnie toksyczny a szprytus nie.
    Dokładnie o to mi chodziło. Uściśłając: -dawka śmiertelna acetonu na kg masy ciała jest dwukrotnie większa dla alkoholu etylowego.
    Alkohol etylowy również z racji powszechnych zastosowań spożywczych, medycznych jest dostępny w lepszej czystości.
  • #24
    ^ToM^
    Level 39  
    aaanteka wrote:

    Trzeba czytać etykiety i ostrzeżenia na opakowaniach. Stosować dostępne produkty tylko z ich przeznaczeniem i tylko wtedy kiedy ich zastosowanie jest nie zbędne i nie posiada innych, alternatywnych rozwiązań.


    Otóż według informacji ze specyfikacji spirytus, czy aceton nie służy do rozpuszczania kalafonii. Ale też są alternatywne rozwiązania i zamiast rozpuszczać kalafonie w jakimś nieprzeznaczonym do tego rozpuszczalniku kupić gotowy topnik lub lakier do zabezpieczania PCB. Tak więc to, o czym napisałeś to w zasadzie można włożyć między bajki. :) Elektronicy i radiofachowcy już od epoki kamienia łupanego rozpuszczają kalifornię w spirytusie, TRI, czy
    rozcieńczalniku nitro i raczej nic w najbliższym stuleciu się tu nie zmieni.
  • #25
    aaanteka
    Level 40  
    ^ToM^ wrote:
    Otóż wg. informacji ze specyfikacji spirytus czy aceton nie służy co rozpuszczania kalafonii a też są alternatywne rozwiązania i zamiast rozpuszczać kalafonie w jakimś nieprzeznaczonym do tego rozpuszczalniku kupić gotowy topnik lub lakier do zabezpieczania PCB
    I tak to bywa z lenistwem i nie świadomością wynikającą z braku zapoznania się ze specyfikacją zakupów. Przecież gotowe topniki to nic innego jak alkoholowe roztwory kalafonii z dodatkami kilku substancji pomocniczych lub bez. Tanie oparte na alkoholu izopropylowym jak przykładowo RF-800 z niewielkimi dodatkami tylko poprawiającymi proces lutowania, droższe markowe wyłącznie na alkoholu etylowym.
    Tyle w tej kwestii.
    ^ToM^ wrote:
    Tak więc to, o czym napisałeś to w zasadzie można włożyć miedzy bajki.
    Co mianowicie takiego zostało przeze mnie napisane? Zanim włączy się do dyskusji i napisze swoją opinię trzeba ze zrozumieniem przeczytać cały post i wcześniejsze zawarte w dyskusji.
    Jeżeli kolega ma takie "widzi misie" to może też używać do woli na własny użytek również i benzenu. Ale nie można doradzać używać osobom początkującym/nie świadomym zagrożeń, substancji szkodliwych dla zdrowia, ale też dla elementów elektronicznych, co jakoś skrupulatnie zostaje tu pomijane, a trzeba zaznaczyć że w temacie poruszony również został problem zabezpieczania powierzchni przy serwisowaniu urządzeń, a nie wyłącznie zabezpieczanie tworzonych nowych obwodów drukowanych.
  • #26
    aksakal
    Tube devices specialist
    Kalafonia-to jeden z najstarszych i najpopularniejszych topników. Jest mieszaniną różnych kwasów żywicznych i ich izomerów, których większość stanowi kwas abietynowy. Substancja jest stosunkowo bezpieczna, ale nie wszystko jest z nią takie proste. Długotrwałe wdychanie powietrza, w którym zawartość cząstek kalafonii przekracza dopuszczalny poziom, prowadzi do rozwoju reakcji alergicznej organizmu, często przechodzącej w astmę. Podczas lutowania za pomocą przegrzanej lutownicy kalafonia rozpada się. W produktach jego rozpadu jest wiele substancji o różnym stopniu szkodliwości. Są to kwasy: walerianowy, heptylowy, kaprylowy, pelargonowy, octowy, pinolinowy, składający się z kumolu, cymolu, metylocykloheksanu, dimetylocykloheksanu, a także abieten, abietyp, dekst - ropimaren, hydroreteny i hydropimantren. Są to substancje o niskiej toksyczności, które mogą jednak powodować alergie, astmę i uszkodzenia błon śluzowych.Uważa się, że kalafonia jest dobrym dielektrykiem. Wydajność dielektryczna ultraczystej odwodnionej laboratoryjnej kalafonii jest rzeczywiście dość wysoka, jednak rzeczywista wartość rezystancji objętościowej kalafonii w normalnych warunkach jest o trzy rzędy wielkości mniejsza niż wartości uzyskane w laboratorium. Ponadto kalafonia jest mało odporna na działanie wilgoci atmosferycznej, pod wpływem której jest hydrolizowana i zmydlona, a ze względu na higroskopijność powstałych związków zwiększa się ich korozja. Dlatego jako trwały dielektryk może być stosowany tylko w hermetycznych urządzeniach elektrycznych. Na zdjęciu tabela kwasowości różnych żywic, która charakteryzuje ich właściwości izolacyjne. Jak widać , kalafonia nie ma najlepszych właściwości. Do produkcji lakieru kalafoniowo-alkoholowego należy stosować składniki o wysokim stopniu czyszczenia o neutralnej kwasowości,Syntetyczna i uwodorniona kalafonia praktycznie nie zawiera kwasu abietynowego, więc prawie nie powoduje reakcji alergicznej, po podgrzaniu jest głównie podgrzewana, a nie rozkładana. W rezultacie-mniej szkodliwe. Jedynym minusem jest to, że taka kalafonia jest dziesiątki razy droższa niż zwykła. Kalafonia w spirytusie klei się po wyschnięciu
  • #27
    398216 Usunięty
    Level 43  
    To już przesada moim zdaniem - z prostego pytania i odpowiedzi z 6 postu (po którym można by zamknąć temat uznając za wyczerpującą odpowiedź w niej zawartą) robić naukowe kółko dyskusyjne. Przepraszam za ten post. Mogłem nie zabierać przecież głosu zdając się na Koleżankę i Kolegów - którzy to zamiast odpowiedzi na zadane pytanie rozpoczęli wywód naukowy o wyższości Świat Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego narodzenia.
  • #28
    aaanteka
    Level 40  
    Dobrze, że to tylko kolegi prywatna opinia i nie w kolegi gestii jest kwestia zamykania tematu i moderowania forum, którego ideą zdaje się jest wolna wymiana własnych doświadczeń, wiedzy i uwag, jak również wyrażania własnych opinii na temat proponowanych zastosowań i rozwiązań problemów.

    Pozwólmy ustosunkować się do wszystkich postów głównemu zainteresowanemu, czyli autorowi tematu.

    Czy uważa kolega, że proponowanie złych dla osób początkujących i nieświadomych zagrożeń za nie wymagające dyskusji? Czy uważa kolega stosowanie jako rozpuszczalnika w elektronice acetonu, czy tym bardziej stwierdzenie
    ^ToM^ wrote:
    Elektronicy i radiofachowcy już od epoki kamienia łupanego rozpuszczają kalifornię w szpyrytusie, TRI czy nitro
    za właściwe dla tego działu i ogólnie?
    Czy podstawowa zasada nie szkodzić nie jest nadrzędna?
  • #29
    banmar_2005
    Level 26  
    398216 Usunięty wrote:
    To już przesada moim zdaniem - z prostego pytania i odpowiedzi z 6 postu (po którym można by zamknąć temat uznając za wyczerpującą odpowiedź w niej zawartą) robić naukowe kółko dyskusyjne. Przepraszam za ten post. Mogłem nie zabierać przecież głosu zdając się na Koleżankę i Kolegów - którzy to zamiast odpowiedzi na zadane pytanie rozpoczęli wywód naukowy o wyższości Świat Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego narodzenia.


    Też jestem tego samego zdania co kolega:- temat już był dawno wyczerpany.
    Teraz każdy chce swoje 5groszy dołożyć, tylko po co?
    Rozwiązanie problemów już w zasadzie było w drugim poście, ale zrobiła się debata dlatego nie wtrącałem się do dyskusji, bo w zasadzie każdy miał swoją racje.
    Proponuje zamknąć już ten temat.
  • #30
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    Aceton w małych ilościach jest powszechnie dostępny choć kilka lat temu wprowadzono ograniczenia sprzedaży. Nie wynikało to z jego szkodliwości a z tego że był/jest wykorzystywany w produkcji amfetaminy i innych narkotyków. Zakup większej ilości był możliwy tylko na firmę z fakturą i jak dobrze pamiętam trzeba było wypełnić deklarację co do sposobu wykorzystania. Wracając do tytułowego "problemu"; osobiście używam dwóch roztworów, z IPA oraz z acetonem. Roztworem z IPA maluję płytki które zrobiłem ale nie montuję ich od razu, po pomalowaniu dmucham HOTem aby obsuszyć coby kurz się nie zbierał. Roztworem w acetonie zabezpieczam płytki które na bieżąco obsadzam elementami i to w kilka minut odparowuje i nic się nie klei :D. Zapach? No cóż, każda chemia w jakiś sposób śmierdzi i tego nie da się przeskoczyć. Trzeba po prostu zminimalizować ilość wdychanych oparów.