Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Diora Śnieżka R206 - bardzo ściśnięte częstotliwości po przestrojeniu.

marhond73 25 Oct 2021 22:26 627 31
Altium Designer Computer Controls
  • #1
    marhond73
    Level 7  
    Witam serdecznie.
    Przestroiłem Diorę Śnieżka R 206 według fabrycznej instrukcji, oczywiście na oko, a raczej na słuch. Znam rozmieszczenie i kolejność stacji w moim regionie i wszystkie są. Nie bardzo podoba mi się to, że te stację są tak mocno ściśnięte, niektóre nawet delikatnie zachodzą na siebie. Zaczynając od góry: 107MHz radio Zet. Jest ok. Potem 104,5 Radio Maryja i potem 104,2 Trójka i tu już pomiędzy tymi stacjami wystarczy delikatny ruch gałką i jest zmiana, oczywiście R Maryja przeważa sygnałem. Zaraz potem 103,4 RDC, 102,5 Dwójka, 102,2 R Lublin, 101,7 Radio Podlasie. Potem dłuższa przerwa i dopiero 92,1 Radio Zet, 91,9 RMF, 90,8 Jedynka, potem znowu Trójka, nie pamiętam często. I 89,3 RMF, potem kolejna Jedynka i bardzo słabo Radio Plus 87,9. Czy jest jakiś sposób, żeby to trochę rozciągnąć?
  • Altium Designer Computer Controls
  • #5
    olaf x
    Level 33  
    Przestroiłeś z trymerami czy bez? Z nimi jest łatwiej. Jeśli bez to pozostaje ściskanie i rozciąganie cewki heterodyny doświadczalnie lub/i dobieranie kondensatorka w obwodzie heterodyny.
  • #7
    olaf x
    Level 33  
    Upewnię się, czy to np wg tego schemaciku wymieniłeś kondensatory https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2325728.html ? I czy na pewno próbujesz się z cewką L3/4. Przy jej ściskaniu czy rozciąganiu stacje powinny się w tralcie tych czynności zmieniać jak na karuzeli. Jeśli tak to spróbuj zmniejszyć C2 z planowych 18 nawet do 12pF, zakres powinien się poszerzyć.
  • Altium Designer Computer Controls
  • #8
    marhond73
    Level 7  
    Tak, przestroiłem wg. tego schematu i stacje się kręcą do około, Niby kolejność stacji jest prawidłowa ,ale właśnie chodzi o to że są bardzo ściśnięte, praktycznie niektóre nachodzą na siebie. Dosłownie lekki ruch gałką i już jest inna stacja. Spróbuję jeszcze z tym mniejszym kondensatorem. Chciałem właśnie wstawić te dwa trymery, ale nigdzie nie mogę ich dostać. To są chyba kondensatory o średnicy 7mm, na Allegro znalazłem o odpowiedniej wartości 3-12 nf ,ale są o sred. 10 mm. Raczej ich tam nie wsadzę. Mam trochę starych płytek z Diory Tosca 303, może coś tam znajdę. Czekam tylko na zakupiony miernik , którym można zmierzyć min. pojemność kondensatorów.
  • #11
    diantus
    Level 32  
    Nie piszesz tu jaką część skali procentowo zajmują częstotliwości odbierane od 88 do 108 MHz. Dodawaniem kondensatorów możesz rozciągnąć rozstawienie częstotliwości, jednak kosztem obcięcia odbieranego pasma, czyli nie będzie odbioru całego zakresu.
    Rozciągnięcie miejscowe stacji przy zachowaniu odbieranego zakresu jest możliwe przy zastosowaniu precyzera elektronicznego lub mechanicznego
  • #12
    MDD
    Level 28  
    Jeśli zrobił to według tego opisu. I wstawi trymery [mogą być z tosci] . Po strojeniu według podstawowych zasad dalej pasmo na skali będzie za wąskie należy rozważyć wstawienie paddingu. To znaczy kondensatora szeregowego z kondensatorem obrotowym zmniejszy to zakres przestrajania agregatu. Według opisu np. OR lena zalecają usunięcie tego elementu [kondensator 75 pf.]. To zawęża pasmo na skali. Dobierając ten kondensator [ u mnie 56 pf.] pokryłem całą skalę. Oczywiście wymaga to ponownego strojenia.Np. w rm 222 po zmianie na polskie agregaty był stosowany ten padding [np. 33pf.] którego nie ma na schematach. Precyzery spotkałem przy falach krótkich działały na podobny zasadach. Pojemność rzędu 2pf. Do tego to raczej miernik częstotliwości. Pojemności dobrze też mieć.
  • #13
    marhond73
    Level 7  
    Udało mi się pozyskać drugą Śnieżkę R206 , oryginał jeszcze nikt nie wkładał tam paluchów. Postanowiłem ją przestroić ściśle według instrukcji serwisowej, a że mam SDR pomyślałem, że zrobię to z trenerami. Wszystkie kondensatory o odpowiednich parametrach zakupiłem na znanym portalu aukcyjnym, z wyjątkiem trymerów, bo w instrukcji zalecane są 3-10 pF o średnicy fi 7mm. Niestety w sieci takich nie znalazłem, tylko 4-14 pF i śred. fi 7mm. Podkreślam, że robiłem to wg. Załączane instrukcji. Kiedy już po wymieniałem wszystkie kondensatory i wstawiłem trymery, czas sprawdzić efekt, a efekt bardzo nieprzyjemny. Fakt stacje się pojawiły, co prawda nie tam co trzeba, ale to normalne. Gorzej z dźwiękiem, dźwięk jakby przesterowany, harczy i po całkowitym wyciszeniu słychać buczenie w głośniku. Przed włożeniem moich łapek tego nie było. Czy to może być wina trymerów, że mają trochę inny zakres niż w instrukcji?
    Diora Śnieżka R206 - bardzo ściśnięte częstotliwości po przestrojeniu.
  • #14
    diantus
    Level 32  
    marhond73 wrote:
    z wyjątkiem trymerów, bo w instrukcji zalecane są 3-10 nf o średnicy fi 7mm. Niestety w sieci takich nie znalazłem, tylko 4-14 nf i śred. fi 7mm

    Trymerów w jednostkach nf nie znajdziesz.
  • #15
    olaf x
    Level 33  
    Oczywiście pF, ale ja kojarzyłem o co naprawdę chodzi. Wątpliwe by to była wina tej minimalnej różnicy pojemności, prędzej odpadł jakiś kabelek, zimny lut, pęknięta ścieżka nie tam gdzie trzeba. Sprawdź napięcia zasilacza na początek i ich wartości w miejscach podanych na schemacie czy są zgodne.
  • #16
    Andrzej L.
    Level 31  
    Śnieżka R206 w oryginale ma taki urok, że pięknie buczy 50Hz, tęgie głowy to zaprojektowały w Diorze :)
    Transformator w Śnieżce ma dwa symetryczne uzwojenia wtórne (czyli z odczepem w środku), przerabiasz budżetowy prostownik jednopołówkowy na pełnookresowy, na druku jest fabrycznie przygotowane miejsce na drugą diodę prostowniczą, ale w kryzysie robili jednopołówkowe prostowniki, przez co jeszcze mocniej buczy i wkurza. Czyli robisz prostownik dwu-diodowy, do pracy z trafem z odczepem, zmniejszasz tym samym poziom tętnień. Trzeba zlikwidować długie pętle zasilania (które ładnie sieją pikami doładowania kondensatorów filtrujących), złą robotę robi o dziwo też C73 470uF/16V przy wzmacniaczu UL1482, gdy dobrze układ ścieżek zaprojektowany to się nic złego nie dzieje. A tu trzeba ten C73 jak na złość wylutować, miał pomóc a w praktyce na tym układzie ścieżek robi niedźwiedzią przysługę. Musiałbym po latach odkopać tę Śnieżkę i cyknąć kilka fotek jak tam to zrealizowałem, bo piszę z głowy i mogłem coś pokręcić. W każdym razie na pewno było wyeliminowane wkurzające fabryczne buczenie 50Hz w głośniku. W oryginalnym układzie piki prądowe doładowania tego kondensatora na długiej, pokręconej na druku linii zasilania niestety powodują "sianie" 50Hz (zasadnicze filtrowanie napięcia za prostownikiem powinno być jak najbliżej diod prostowniczych, a dopiero odfiltrowane napięcie rozprowadzać dalej ścieżkami, które już tak nie sieją, bo nie transmitują pików doładowania kondensatorów elektrolitycznych na linii zasilania) i głośnik (nawet przy potencjometrze skręcony na 0 głośności) wkurzająco buczy - pętle masy i buczy. Po przeróbce jest głucha cisza w głośniku. C76 też jak dobrze pamiętałem przesuwałem, bo za długie linie od prostownika do elektrolita filtrującego i sieją. Nie wiem którą masz wersję Śnieżki R206, bo w jednych był "leżący" elektrolit C76, z wyprowadzeniami osiowymi, a w innych seriach już C76 "stojący" z równoległymi wyprowadzeniami i tego posadzić przy samych diodach już mniejszy problem niż leżący elektrolit. W dodatku oryginalnie jest tam za duże wzmocnienie wzmacniacza UL1482, taka głupia moda panowała w tamtym okresie, że max sygnał audio, który jeszcze gołym uchem w odsłuchu nie był zniekształcony występował już na godzinie 10 nastawy potencjometru głośności, a powyżej już wszystko pięknie charczało od przesteru. Radio projektowano na dolny UKF gdzie była max. dewiacja nadajnika +/-50kHz, a na obecnym UKF jest większa głośność nadawania (gdzie nastała chora moda na bycie najgłośniejszym na paśmie) i już na dzień dobry łatwiej przesterować wyczulony przesadnie wzmacniacz UL1482.
    Stąd R39 = 39 Ohm możesz śmiało zwiększyć nawet do 270 Ohm, a jak dalej będzie za głośno to możesz po prostu wylutować ten rezystor i nic tam już nie wstawiać. Sam sygnał może ci też charczeć, bo np. masz rozstrojony tor p.cz. i demodulator pracuje gdzieś z boku i zniekształca. Charczy też często jak zasilasz tor p.cz. jakimiś "oparami" sygnału z ustawionej "na oko" głowicy.
    Zwróć uwagę, że w oryginalne Śnieżka już sama w sobie ma ściśnięte pasmo 65,5-74MHz, drukowana skala kończy się wcześniej niż możliwości mechaniczne przesuwania wskazówki na skali.
    Jeżeli nie chcesz dokładać pojemności skracających szeregowo z agregatem strojeniowym, to pozostaje dobranie w samym obwodzie LC stosunku L/C regulując tym samym szerokość przestrajania obwodu.
    Chcąc "rozciągnąć" stacje na skali musisz dążyć do tego by w układzie zmniejszać indukcyjność przy jednoczesnym zwiększaniu pojemności danego obwodu LC, wtedy zakres przestrajania będzie węższy i zamiast np. na skrajnym nastawach skali uzyskać pasmo 85-112MHz uzyskasz 87-108,3MHz.
    Lepszą, ale trudniejszą w mechanicznej realizacji na druku (bo trzeba ciąć ścieżki) jest jednak wspomniana wcześniej metoda dołożenia szeregowego kondensatora skracającego (bo sam kondensator strojeniowy ma niepotrzebnie tak szeroki zakres zmian pojemności). Wtedy sygnały na obwodach LC nie są tak stłumione (heterodyna ma wyższą amplitudę drgań i wzmacniacz w.cz. ma większe wzmocnienie).
    Sama Śnieżka przy obecnym chorym zagęszczeniu stacji na UKF-ie polegnie ci, bo nie ma filtrów ceramicznych 10,7MHz, by czyniły tutejszy tor p.cz. bardziej selektywnym. Jak masz stacje nadające ledwo 300kHz od siebie to tej słabszej nie usłyszysz, bo mocna zagłuszy słabszą, w wyniku szerokiego toru p.cz. Osobiście Śnieżkę sobie przerobiłem na UL1219 i 2x filtr ceramiczny i jak na tę klasę kuchenną radia daje jeszcze radę, choć mieszacz samowzbudny w miejskim zaśmieconym eterze się mocno męczy, słabsze stacje niestety zaszumia jak obok 1MHz stoi lokalny nadajnik nadający z z mocą kilkudziesięciu kW. W lepszych głowicach UKF nie ma aż takich degradujących efektów.
  • #17
    marhond73
    Level 7  
    Problem buczenia przy całkowitym skręceniu potencjometra głośności do zera i charczenia dźwięku znaleziony, to obluzowany kondensator C71 przy trafo. Teraz jest cichutko, ale z przestrojeniem coś mi nie idzie. Wszystkie kondensatory wymienione o takich samych parametrach jak w instrukcji: Już bez trymerów C2 na 18pf, C8 na 39 bo 43pf nigdzie nie mogłem dostać C14 na 15 pf i C17 na 12pf i nic. Rozciągam i ściskam jakaś tam polska stacja się pojawia oczywiście nie na swoim miejscu ale to mało istotne, bardziej mnie martwi, że bardzo zaszumiona. Ustawiam czułość cewką L2 ale żadnej reakcji. W tej pierwszej Śnieżce o której wcześniej pisałem, że są wszystkie stacje ale bardzo ściśnięte, to przynajmniej odbierały czysto, a w tej to porażka. Czy nowe kondensatory mogą być niesprawne , nie sprawdzałem ich przed wlutowaniem.
  • #18
    olaf x
    Level 33  
    Andrzej , z przyjemnością zawsze czytam twoje wypowiedzi, bo piszesz nie tylko co zrobić, ale i opisujesz "łopatologicznie" dlaczego tak jest lub powinno być. Niemniej tym razem zauważę że te kłopotliwe buczenia pojawiły się teraz, a nie było ich nim kolega zaczął grzebać w tym egzemplarzu, dlatego sądzę, że gdzieś coś przestało łączyć, zimny lut, pęknięta ścieżka itp. Jeśli się mylę to przeproszę za wcięcie się między "wódkę, a zakąskę" :)

    edit: właśnie kolega to potwierdził, w trakcie jak zabrałem się za pisanie posta.
    edit 2. Rozważyłbym wprowadzenie kondensatora skracającego jak powyżej było pisane i ew. wymianę tranzystorów w głowicy na coś o większej częstotliwości granicznej w takiej właśnie kolejności.
  • #19
    marhond73
    Level 7  
    Zauważyłem dziwne zjawisko, dotknąłem do kołka K1 przewodem od miernika wielofunkcyjnego i o dziwo sygnał poprawił się o100% a jak go wkładam do wejścia antenowego to sygnał jest słaby. Ale jeszcze dziwniejsze jest to , że jak dotykam zwykłym przewodem to niema żadnej poprawy a tym od miernika to o 100%.
  • #20
    diantus
    Level 32  
    Sprawdź omomierzem dławik Dł.1 po stronie druku, czy nie ma przerwy.
  • #21
    Andrzej L.
    Level 31  
    To gdzie się stacja pojawia to jest bardzo istotne w metodzie strojenia "na oko i ucho" :). Inaczej będziesz kręcił się w kółko i sprawę prostą (gdyby się do niej prawidłowo podeszło) swoimi pokrętnymi metodami niestety ocenisz jako niewykonalną. Póki nie ustawisz pokrycia pasma heterodyną, to nawet nie masz co dotykać cewki L2, bo to jest jak pompowanie dziurawej dętki.
    Jak heterodyną uzyskasz oscylacje od 97,7 do 119,2MHz (dla nastaw kondensatora strojeniowego na max i min pojemności) to dopiero wtedy możesz przejść do regulacji obwodu L2+C14.
    Błędnie ustawiona heterodyna wymusza błędne dostrajanie (w dodatku tylko punktowe, a poza punktem wzmocnienie leci w dół) obwodu wzmacniacza w.cz. i błędne koło się zamyka, to jak stawiać ścianę domu, gdy fundamentu nie wylałeś. Fundamentem jest tutaj heterodyna, to do niej już ustawionej w oczekiwanym zakresie drgań, masz dostrajać wzmacniacz w.cz. z cewką L2. Na jakiej podstawie oceniasz, że sygnał wzrósł o 100%, czym to mierzysz?
    Nie wiem jak u ciebie wygląda to ściskanie i rozciąganie cewki, bo przy strojeniu to są ściskania rzędu kilku % długości cewki i jak nie robisz tego bardzo delikatnie to szanse, że złapiesz rezonans są nikłe.
    I tu te 1pF różnicy na pojemności (bo nie miałeś innej) już powoduje, że obwód np uciekł o kilka MHz. A to co podaje gotowiec tabelka często w praktyce okaże się, że do uzyskania zestrojenia w danym egzemplarzu odbiornika, pojemności będą różnić się nawet o 2pF (bo twoje radio ma np. obwód drukowany wykonany na innym laminacie niż u autora gotowca i już pociąga to za sobą inne właściwości takiej płytki dla w.cz. i taki obwód LC w niej przewleczony ma już przesunięty rezonans, a to cyny więcej w danej serii na ścieżki nałożyli i już kolejny kamyczek do tego by gotowiec zaprowadził nas gdzieś tylko w okolice oczekiwanego pasma), jedna pojemność będzie np. korektą w górę, druga w dół od tej tabelkowej. Stąd jak ma być to zrobione jak najlepiej, to na start trymer i ostatecznie jak nie ma miejsca na trymer w finalnym układzie by go zamknąć, to po jego zmierzeniu dobierasz z kilku pojemności stałą pojemnością z dokładnością do ~0,5pF. Bez tego zamiast max czułości będzie miał czułość ledwo np. 40% oczekiwanej. Z opisu dotykania kołka K1 wynika, że albo masz gdzieś przerwę w układzie wzmacniacza w.cz. na T1, przerwa w uzwojeniach transformatora L1, obwód z L2 stoi np. 10MHz z boku i tłumi sygnał, ostatecznie uszkodzony T1. Generalnie cewki głowicy jakie są w Śnieżce (sposób ich wykonania, cienki drut i zalane parafiną i wszystko tańcuje, drut sprężynuje) przy strojeniu są problematyczne jak ktoś tego wcześniej nie stroił i nie czuje za bardzo tematu, przesunięcie uzwojenia nieraz o 1mm i okazuje się, że jest oczekiwana częstotliwość. Dziś jak mam taką lichą cewkę to wyrzucam ją i nawijam nową drutem 0,8-1mm na większej średnicy (by nie była taką dłuuuugą cienką tańcującą "sprężyną") niż ta w Śnieżce, by łatwiej to było dostroić przez mechaniczne ściskanie i rozciąganie uzwojeń. I nie zalewam już tego parafiną, bo ta tylko pogarsza termiczną stabilność cewki, względem samonośnej nawiniętej grubszym drutem, gruby drut nawojowy jest tu już sam w sobie stabilizatorem mechanicznym cewki. Bez częstościomierza w obwodach LC w.cz. to takie bardziej zgadywanie i wkurzanie się, że niby już było, ale jakoś gdzieś nie wiadomo gdzie uciekło jak coś tam dotknęliśmy. Jak korektą mechaniczną cewki nie możemy złapać oczekiwanego punktu choćby wzmacniacza w.cz. to prostą metodą tamtejszy tranzystor wzmacniacza w.cz. przez testowe dodanie mu sprzężenie zwrotnego zmuszamy aby na chwilę stał się generatorem i przez pomiar generowanej częstotliwości już będziemy w stanie oszacować z dokładnością ~2-3MHz gdzie w ogóle ten obwód stoi ze swoim rezonansem. A potem już sobie wypracowujesz na podstawie tych doświadczeń własne cewki-gotowce i je obsadzasz do układu gdzie będzie wymagana co najwyżej korekta kilka mm na długości, a nie nie bawisz się w tych śnieżkowych plątaninach uzwojeń fabrycznych zmordowanych cewek.
  • #22
    marhond73
    Level 7  
    Nie wiem już co się stało, po wymianie kondensatorów, wejście antenowe nie reaguje na podłączanie zewnętrznej anteny w postaci kawałka kabelka. Reaguje tylko i to bardzo mocno na dotknięcie kabelkiem do kołka K1. Przed wymianą było wszystko ok. Dławik D1 jest w porządku. Czyżbym zrobił jakieś zwarcie?
  • #24
    Andrzej L.
    Level 31  
    To czy zrobiłeś jakieś zwarcie to tylko ty możesz wiedzieć, nikt z czytających nie ma na stole tej płytki odbiornika, by ją przemierzyć i ustalić co jest. Nie można wykluczyć, że mógł zdarzyć się uszkodzony kondensator, który wymieniałeś. Np. miał mieć 5pF a w praktyce ma 0,1pF - czyli pojemność samych nóżek, albo kondensator ma zwarcie. Dobrą szkołą jest sprawdzić każdy element przed wlutowaniem, czyli takie pikofaradowe kondensatory wcześniej sobie zmierzyć czy mają tyle pF ile tam nadrukowano na ich obudowach, bo może się okazać, że komuś pF pomyliły się z nF, optycznie wygląda że wszystko jest prawidłowo, a tu się po fakcie okazuje, że nie ten rząd pojemności wstawiony, który "zabija" wzmocnienie prawidłowo elektrycznie pracującego stopnia wzmacniacza w.cz.
    Co do mierzenia napięć, potwierdzeniem że sam tranzystor T1 wejściowy pracuje będzie napięcie na emiterze, czyli na R9. Masz tam w okolicy 2V?
  • #25
    marhond73
    Level 7  
    Usterka znaleziona, zrobiłem zdjęcie od dużej rozdzielczości, potem przerzuciłem na komputer i w dużym zbliżeniu pokazało się zwarcie dwóch ścieżek. To podczas najpierw wlutowywania, a potem wylutowywania trymera C81. Z trymerami nic mi nie wyszło z tym przestrojeniem, nie mogłem złapać zakresu 88-108. Ale za to udało mi się to za pomocą samej cewki. Mam cały zakres i radyjko gra naprawdę przyzwoicie na kawałku kabelka.
  • #26
    olaf x
    Level 33  
    Czyli zdobyłeś trochę doświadczenia w kwestii dokładności pracy. Tak jak w internecie zbraknie choćby kropki w adresie i "nie ma takiej strony" tak w elektronice niezauważalne niemal zwarcie lub odwrotnie : pękniecie ścieżki - powoduje komplikacje nawet prostej rzeczy, ale doświadczenie to podstawa w "dochodzeniu, czemu nie bangla" :)
  • #27
    marhond73
    Level 7  
    Wczoraj znowu bawiłem się z tą moją śnieżką i próbowałem przy pomocy programu SDR ustawić dokładnie pasmo 88-108, spędziłem przy tym ze 2 godziny i nie dałem rady. Bez trymerów chyba nie ma szans na dokładne ustawienie. Jak ustawię heterodynę dokładnie na dole to ucieka na górze, jak ustawię na górze to ucieka na dole i tak w koło Wojtek. Wiem, że te regulacje na siebie wpływają, ale ta różnica powinna się stopniowo coraz bardziej zmniejszać, aż ostatecznie wychodzi idealnie. Przestrajałem jakiś czas temu Diorę Tosca 303, tylko tam były trymery, i dzięki temu udało mi się to zrobić idealnie. A tu za Chiny Ludowe nie mogę tego zrobić. Już miałem ochotę rzucić tym radiem o ścianę.
  • #28
    Andrzej L.
    Level 31  
    Jakbyś się pobawił niezależny generatorem LC na stole, skleconym w 30 minut na kawałku blaszki stalowej cynowanej lub na laminacie, to byś się tak nie kręcił w kółko. Zabawa na zasadzie: zmieniam pojemność o tyle i tyle i patrzę gdzie generator zaczął oscylować, zmieniam indukcyjność o tyle i tyle mm rozciągając-ściskając i patrzę gdzie generator uciekł oscylacjami. Wymieniasz widocznie ze zbyt dużym skokiem pojemności i dlatego skaczesz częstotliwością tam i z powrotem. Do zabaw bez trymera na pokładzie trzeba mieć pojemności 0p5, 1p 1p2, 1p5, 2p, 2p2, 2,7pF, 3pF 3p3, 3p9, 4p7, 5p1, 5p6, 6p8, 7p5, 8p2, 10p, 12pF i jedziesz z tematem. Jak nie masz zaplecza kondensatorów no to nie dziwi nic, że poległeś. Bawiąc się niezależnym generatorem namacalnie widzisz, że wstawienie pojemności np 2pF przesuwa generację o tyle i tyle MHz, że rozciągnięcie cewki o 1mm zwiększą częstotliwość o tyle i tyle MHz i masz już podstawę, i szacowany zakres pojemności jakimi masz żonglować przy heterodynie przestrajanego odbiornika, będziesz z praktyki już mógł oszacować, że jak oscyluje o 5MHz to trzeba dołożyć np 2pF a nie 8pF. Bez praktycznego wyczucia generatorów LC pracujących w okolicy 100MHz będziesz dale rzucał płytkami po ścianie. Ustalenie zakresu drgań generatora to roboty na kilkanaście minut max (jak się ma fizyczny dostęp do elementów LC generatora, a nie że dostęp przez przysłowiową dziurę od klucza i wszystko po omacku na czuja robione. Nie wyciągasz wniosków z działań i po omacku się kręcisz w kółko.
    Przykładowo generator ktory chcemy zestroić, oscyluje na początku pasma w pobliżu ~90MHz, a koniec pasma daje oscylacja w okolicy ~113MHz.
    Na tej podstawie zaczynasz od rozciągnięcia cewki, aby zbliżyć się na skręconym na max pojemności agregacie do drgań na ~97,7MHz, po rozciągnięciu cewki tak aby uzyskać oczekiwane 97,7 kręcisz agregatem strojeniowym na koniec pasma (minimum pojemności), górna częstotliwość też przez regulację dołu pójdzie w górę i zrobi się z tego na dzień dobry np. 122MHz i teraz dokładasz do układu pojemności, aby zbliżyć się oscylacjami na 119,2MHz. Dokładasz i obserwujesz po dołożeniu ile zszedł generator, jak dałeś za mało to zszedłeś np. do 120MHz, od razu masz sygnał, że za mało dołożyłeś, jak zszedłeś na 118MHz oscylacjami to już sygnał, że za dużo dołożyłeś. Dopiero jak zbliżysz się do oczekiwanych 119,2MHz, to dopiero wtedy wracasz kondensatorem strojeniowym na początek pasma aby manipulować rozmiarem-długością cewki. Manipulacja cewką zależna od tego czy teraz masz nadal za nisko oscylacje (wtedy dalej rozciągasz cewkę), czy już za wysoko dolna częstotliwość poszła (wtedy ściskasz cewkę, ale żeby nie było to na zasadzie, że jak we wcześniejszym cyklu doboru indukcyjności na dole pasma rozciągnąłeś cewkę o 2mm na jej długości to oczywiste jest, że jeżeli jest wymagana teraz korekta w przeciwną stronę to ściśniesz ją np ledwo 1mm, by nie wracać do punktu startowego, bo stąd potem kręcisz 2h i efekt żaden, bo co na dole ustawiłeś, górą zepsułeś i wracając na dół pasma znów bezmyślnie korygując cewkę jesteś w punkcie startowym od nowa i efekt prób żaden, dalej stoisz w miejscu) jak wcześniej skorygowałeś górną częstotliwość dobieraną pojemnością.
    A przypuszczalnie trochę pomodzisz cewką, nie sprawdzasz od razu efektu, pomodzisz trochę pojemności i dopiero finalnie sprawdzasz co to dało i się kręcisz, bo nie ma punktu zaczepienia, aby po każdego regulacji dolnej lub górnej sprawdzać częstotliwość drgań i na tej podstawie w odpowiednim kierunku (zmniejszać lub zwiększać) dla danego końca lub początku pasma, odpowiednio dalej korygować odpowiedzialny element. Jeżeli nie działasz konsekwentnie (czyli regulacja bez obserwacji na bieżąco efektów) to ustawienie heterodyny będzie niewykonalne dla ciebie.
    Póki na danym końcu lub początku pasma nie ustawisz dedykowanym elementem oczekiwanej częstotliwości, aby dopiero wtedy pójść na przeciwną stronę pasma, to nie ustawisz tego nawet w rok. Skoro nie ustawiłeś tego co oczekujesz częstotliwością drgań na początku, to nie ma sensu kręcić gałką na koniec pasma by tam znowu modzić pojemnością. Tak samo póki nie ustawisz na końcu pasma oczekiwanej częstotliwości pojemnością (stąd musisz mieć na pokładzie kolejne pojemności ze skokiem nie większym niż 1pF), to nie ma sensu wracać na dół pasma by próbować regulować cewką. A że masz pewnie pojemności ze skokiem co 5pF no to nie dziwi nic, że wieczne kręcenie się w kółko. Za dużym skokiem kolejnej wlutowanej pojemności na podmianę przesadziłeś ze zmianą częstotliwości na górze, wracasz na dół i próbujesz to przesadną korektę górną bezsensownie korygować na dole cewką, wracasz znów na koniec pasma i zapętlasz się, bo znów skorygowaną błędną nastawę z przeciwnego brzegu pasma, korygujesz znów dalej przesadnie duża korektą i brniesz dalej w martwy krąg. Duży błąd częstotliwości, skorygowany błędnie za dużą zmianą wartości LC na przeciwnym brzegu zamiast powodować zbliżanie się do wyznaczonego pasma, powoduje, że ciągle ci wszystko rozjeżdża się i raz masz przesadnie za szerokie pasmo, a za chwilę za wąsko, bo robisz za duże przeskoki pojemności wstawianych do układu.
  • #29
    marhond73
    Level 7  
    Poddaje się, tracę za dużo czasu na te radia, zaniedbując tym samym inne ważniejsze sprawy. Zanim wciągnęło mnie to przestrajanie, to sporo czytałem i oglądałem filmików na YouTube jak robią to inni. U wszystkich to było takie proste i szybkie. Wystarczyło tylko wymienić kilka kondensatorów podanych w instrukcjach serwisowych. Ale to nie do końca jest takie proste, bez podstawowego sprzętu pomiarowego. Każdy na koniec demonstruje, ile pojawiło się nowych stacji. Każdy wie akie odbiera stacje w swojej okolicy. Oglądając jakiś filmik z przestrajania, nie wiem czy ten kto przestrajał to radio ma wszystkie stacje jakie powinien mieć i czy pokrył cały zakres. U mnie też po wymianie kondensatorów wg. instrukcji i po regulacji heterodyny tez pojawiły się wszystkie stacje,które odbieram w mojej okolicy ale to mnie nie zadowoliło ale wzorując się na drugim radiu już nowym pasmem, to widzę, że to pasmo nie do końca jest pokryte. I albo brakuje mi z jednej strony albo z drugiej. Cewek to już się narobiłem, że ho, ho. I to różnych konfiguracjach. Oryginalna chyba była 4-3, próbowałem z 4-2, 3-2, 3-3, 5-2 i nić to za szerokie pasmo i wtedy kilku stacji brakowało, albo odwrotnie wszystkie stacje blisko siebie i prawie na jednej połowie skali. Trochę za późno zainteresowałem się tą elektroniką :cry: O wiele lepiej wychodzi mi obróbka metalu i drewna :D Dziękuję wszystkim za mądre rady, niestety o wielu rzeczach, które piszecie, ja nawet nie mam pojęcia. Wnioskuję też z Waszych wpisów, że większość z Was ma wykształcenie w tym kierunku. Lub od najmłodszych lat pasjonuje się elektroniką. Pozazdrościć wiedzy. Pozdrawiam- serdecznie. Jeszcze nie zamykam tematu, bo może w długie zimowe wieczory będę się bardzo nudził to może wrócę do tego.
  • #30
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    Te radia dobrze się przestraja i bez trymerów można wszystko perfekcyjnie zestroić. Tylko trzeba mieć wprawę i cierpliwość nie wszystko też z opisu 1:1 działa jak należy, czasem trzeba podobierać inne pojemności.