Śnieżka R206 w oryginale ma taki urok, że pięknie buczy 50Hz, tęgie głowy to zaprojektowały w Diorze
Transformator w Śnieżce ma dwa symetryczne uzwojenia wtórne (czyli z odczepem w środku), przerabiasz budżetowy prostownik jednopołówkowy na pełnookresowy, na druku jest fabrycznie przygotowane miejsce na drugą diodę prostowniczą, ale w kryzysie robili jednopołówkowe prostowniki, przez co jeszcze mocniej buczy i wkurza. Czyli robisz prostownik dwu-diodowy, do pracy z trafem z odczepem, zmniejszasz tym samym poziom tętnień. Trzeba zlikwidować długie pętle zasilania (które ładnie sieją pikami doładowania kondensatorów filtrujących), złą robotę robi o dziwo też C73 470uF/16V przy wzmacniaczu UL1482, gdy dobrze układ ścieżek zaprojektowany to się nic złego nie dzieje. A tu trzeba ten C73 jak na złość wylutować, miał pomóc a w praktyce na tym układzie ścieżek robi niedźwiedzią przysługę. Musiałbym po latach odkopać tę Śnieżkę i cyknąć kilka fotek jak tam to zrealizowałem, bo piszę z głowy i mogłem coś pokręcić. W każdym razie na pewno było wyeliminowane wkurzające fabryczne buczenie 50Hz w głośniku. W oryginalnym układzie piki prądowe doładowania tego kondensatora na długiej, pokręconej na druku linii zasilania niestety powodują "sianie" 50Hz (zasadnicze filtrowanie napięcia za prostownikiem powinno być jak najbliżej diod prostowniczych, a dopiero odfiltrowane napięcie rozprowadzać dalej ścieżkami, które już tak nie sieją, bo nie transmitują pików doładowania kondensatorów elektrolitycznych na linii zasilania) i głośnik (nawet przy potencjometrze skręcony na 0 głośności) wkurzająco buczy - pętle masy i buczy. Po przeróbce jest głucha cisza w głośniku. C76 też jak dobrze pamiętałem przesuwałem, bo za długie linie od prostownika do elektrolita filtrującego i sieją. Nie wiem którą masz wersję Śnieżki R206, bo w jednych był "leżący" elektrolit C76, z wyprowadzeniami osiowymi, a w innych seriach już C76 "stojący" z równoległymi wyprowadzeniami i tego posadzić przy samych diodach już mniejszy problem niż leżący elektrolit. W dodatku oryginalnie jest tam za duże wzmocnienie wzmacniacza UL1482, taka głupia moda panowała w tamtym okresie, że max sygnał audio, który jeszcze gołym uchem w odsłuchu nie był zniekształcony występował już na godzinie 10 nastawy potencjometru głośności, a powyżej już wszystko pięknie charczało od przesteru. Radio projektowano na dolny UKF gdzie była max. dewiacja nadajnika +/-50kHz, a na obecnym UKF jest większa głośność nadawania (gdzie nastała chora moda na bycie najgłośniejszym na paśmie) i już na dzień dobry łatwiej przesterować wyczulony przesadnie wzmacniacz UL1482.
Stąd R39 = 39 Ohm możesz śmiało zwiększyć nawet do 270 Ohm, a jak dalej będzie za głośno to możesz po prostu wylutować ten rezystor i nic tam już nie wstawiać. Sam sygnał może ci też charczeć, bo np. masz rozstrojony tor p.cz. i demodulator pracuje gdzieś z boku i zniekształca. Charczy też często jak zasilasz tor p.cz. jakimiś "oparami" sygnału z ustawionej "na oko" głowicy.
Zwróć uwagę, że w oryginalne Śnieżka już sama w sobie ma ściśnięte pasmo 65,5-74MHz, drukowana skala kończy się wcześniej niż możliwości mechaniczne przesuwania wskazówki na skali.
Jeżeli nie chcesz dokładać pojemności skracających szeregowo z agregatem strojeniowym, to pozostaje dobranie w samym obwodzie LC stosunku L/C regulując tym samym szerokość przestrajania obwodu.
Chcąc "rozciągnąć" stacje na skali musisz dążyć do tego by w układzie zmniejszać indukcyjność przy jednoczesnym zwiększaniu pojemności danego obwodu LC, wtedy zakres przestrajania będzie węższy i zamiast np. na skrajnym nastawach skali uzyskać pasmo 85-112MHz uzyskasz 87-108,3MHz.
Lepszą, ale trudniejszą w mechanicznej realizacji na druku (bo trzeba ciąć ścieżki) jest jednak wspomniana wcześniej metoda dołożenia szeregowego kondensatora skracającego (bo sam kondensator strojeniowy ma niepotrzebnie tak szeroki zakres zmian pojemności). Wtedy sygnały na obwodach LC nie są tak stłumione (heterodyna ma wyższą amplitudę drgań i wzmacniacz w.cz. ma większe wzmocnienie).
Sama Śnieżka przy obecnym chorym zagęszczeniu stacji na UKF-ie polegnie ci, bo nie ma filtrów ceramicznych 10,7MHz, by czyniły tutejszy tor p.cz. bardziej selektywnym. Jak masz stacje nadające ledwo 300kHz od siebie to tej słabszej nie usłyszysz, bo mocna zagłuszy słabszą, w wyniku szerokiego toru p.cz. Osobiście Śnieżkę sobie przerobiłem na UL1219 i 2x filtr ceramiczny i jak na tę klasę kuchenną radia daje jeszcze radę, choć mieszacz samowzbudny w miejskim zaśmieconym eterze się mocno męczy, słabsze stacje niestety zaszumia jak obok 1MHz stoi lokalny nadajnik nadający z z mocą kilkudziesięciu kW. W lepszych głowicach UKF nie ma aż takich degradujących efektów.