Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY.

398216 Usunięty 03 Nov 2021 19:24 4014 47
IGE-XAO
  • Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Ten projekt powstawał ok. 2 lata... Nie z lenistwa a raczej z ograniczeń wynikających z choroby.
    Wybaczcie wiec, że niektóre szczegóły wykonania nie są idealne.
    Po co?
    Jakoś tak się zdarzyło, że budując segment wzmacniacza do mojej wieży DiY nie przewidziałem, że przyjdzie mi wykorzystywać więcej niż 4 wejścia liniowe plus magnetofonowe. W rezultacie, gdy wieża (a w zasadzie wieżyczka, bo - co już samego symbolu "klocka" wynika - jest "wzorowana" na wieży mini Unitry serii 8000) musiała zastąpić sprzęt salonowy (przeprowadzka do znacznie mniejszego "M") okazało się, że brakuje dziurek do podłączenia wszystkiego co bym chciał podłączyć.
    Wymyśliłem wiec jak miałoby to działać, a ponieważ sam nie mam zielonego pojęcia o pisaniu programów (a co, nie wolno? Przynajmniej zdaję sobie z tego sprawę...) poprosiłem Kolegę by mnie w tym wyręczył.
    Tak powstał pod moim "światłym" (hehehe) przewodnictwem schemat w ogólnym zarysie:
    Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. ...a z niego projekt płytki (tu już mój popis zdolności ;) ) - niestety, ze względu na mnogość połączeń musiałem zastosować ogromną ilość zworek, ale wolałem - wykonanie płytki dwustronnej bez metalizacji w tym wypadku nie miałoby sensu, a na zlecenie wykonania takowej w jakiejś firmie nie wchodziło w grę z kilku powodów.
    Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY.
    Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Projekt robiony w EAGLE w wersji starej (7.6 bodajże) gdyby ktoś chciał wiedzieć. Na płytce - mimo kilkudziesięciu zworek - nie udało się "wcisnąć" kilku połączeń w pierwszej wersji projektu, ale ponieważ nie przewidywałem seryjnej produkcji - zdecydowałem się na montaż kilku dodatkowych przewodów od strony ścieżek; tam też dolutowane zostały dwa kondensatory sprzęgające (to informacja dla poszukiwaczy błędów - nie ma ich w tym co widać), płytka wykonana termotransferem ( od pierwszego spotkania z tą metodą zarzuciłem nawet foto), a sam druk wygląda tak:
    Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY.
    Zdjęć z etapu wytrawiania i montażu elementów nie ma - nie myślałem o tym nawet, a zresztą miałem inne ważniejsze sprawy na głowie, wiec - kolejna prośba o wybaczenie.
    W Eagle zaprojektowałem również i obudowę (da się, i to całkiem fajnie:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3824085.html )
    , z rozrysowaniem potrzebnych elementów (plus kilka w zapasie) na typowych formatkach laminatu FR4 (w większości dwustronny).
    Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY.
    Niestety, plan zlecenia pocięcia formatek spalił na panewce - w najbliższej (i nieco dalszej też) okolicy nie udało mi się znaleźć odpowiedniego warsztatu. Co zatem robić? Postanowiłem zainwestować i kupić wreszcie (bo z tym zamiarem nosiłem się już od dawna, ale zawsze było coś ważniejszego) nożyce do blachy:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3827811.html
    Po kilku cięciach próbnych pocięcie już "na gotowo" wszystkich elementów było kwestią dwóch dni (sprawnemu fizycznie zajęłoby to może pół godzinki), ale jakoś się udało - co prawda odchorowałem ten wysiłek tygodniem wzmożonego bólu stawów, ale nawet jak na moje ograniczenia byłem zadowolony z efektu.
    Potem jeszcze wywiercenie i wycięcie wszystkich niezbędnych otworów
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3825350.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3825348.html
    Przy6dały się wiertła stopniowe i piłka włosowa :).
    Kolejną czynnością było połączenie wszystkich części składowych w jedną całość.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3826862.html
    Tu z kolei niezbędna była lutownica.
    Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY.
    Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. i tak aż do szczęśliwego finału Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY.
    W tym momencie muszę się usprawiedliwić - zasilacz (2x5V stabilizowane) powstał już daaawno, a że wielkością i napięciem oraz mocą (tą nawet z naddatkiem) pasował idealnie - wstawiłem. Schematu nie zamieszczam, bo to (chyba) nic tajemniczego (trafo, mostek LM7805,7905 i wszystko), a druk zaginął w czeluściach zapomnienia (wraz z dyskiem) - więc go nie będzie w opisie.
    Będzie natomiast płytka z klawiaturą, o której wcześniej zapomniałem oraz płytką z wyłącznikiem sieciowym;
    Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY.
    ...I tak krok po kroku montowane były w polutowanej dolnej części obudowy wszystkie części składowe:
    Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY.
    Oczywiście nie obyło się bez drobnych poprawek (ostatnie zdjęcie powyżej)- pomyłka w obliczaniu wysokości o 2 mm poskutkowała koniecznością wycięcia (zbędnego akurat, bo bez żadnych elementów i połączeń) kawałka płytki.
    Nie pisałem nic o malowaniu - tu (jak we wszystkich "klockach" wieży) było malowanie etapami - najpierw dwie warstwy farby (czarny mat do metalu, drewna itp - mała puszeczka wystarcza na dwie takie obudowy) wałkiem, po wyschnięciu (ok. dwóch dni dla pewności) opisy naniesione za pomocą t.zw. "suchej kalkomanii" (zostało mi jeszcze kilka arkuszy różnych literek - niestety końcówka... :( ), a zaraz potem farba (bezbarwna matowa w aerozolu) "Duplicolor" - tu trzy warstwy (cienkie!) Oczywiście - opisy są robione (jak widać) pod konkretne zastosowanie, jednak uznałem, że całość będzie pracować tylko w tym jednym konkretnym zestawie urządzeń i bardziej finezyjne rozwiązania (np. wyświetlane na wyświetlaczu zaprogramowane wcześniej nazwy wejść) byłoby tylko zbędnym bajerem. A tak po kolejnych dwóch dniach...
    Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY.
    Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY. Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY.
    Na zakończenie - Jak to działa?
    Prosto i bez żadnych fajerwerków: mikroswitche włączają za pomocą procesora TINY 2313 klucze 4051 i 4053 i przy okazji zapalane są odpowiadające LED. Wejść jest 8 plus wejście magnetofonowe. To aktywne jest zawsze tak jak i wyjście na wzmacniacz. Natomiast Wejście magnetofonu aktywne jest tylko wtedy, gdy aktywna jest opcja SOURCE. LED wszystkich wejść są zielone, funkcja TAPE MONITOR sygnalizuje żółty LED, a włączenie zasilania - niebieski (ale ustawiony na minimalną jasność - ma sygnalizować, a nie oślepiać ;) ).
    Reszta informacji w artykułach z serii tych powyżej zalinkowanych oraz na zdjęciach ; Zapewne każdy już wie jak mocowane są płytki switchy i wyłącznika sieciowego - dodatkowe paski laminatu podlutowane do PCB w nich otwory z przylutowanymi nakrętkami M3 i od spodu obudowy śrubki M3 z wpuszczanym łbem (oczywiście czarne śrubki).
    Jak "gra"? Tak jak powinno. Sam sygnał jest przełączany bez żadnych obcych wtrąceń (zniekształceń, przydźwięku), a samo przełączanie jest praktycznie zatrzaskowe - bez sygnału na wejściach nie słychać nic zupełnie.
    I na koniec jeszcze jedno wyjaśnienie: miałem zamiar zbudować ten przełącznik tak, by można było sterować go zdalnie - pilotem. Z tego pomysłu zrezygnowałem z kilku powodów - co mi z możliwości uruchamiania pilotem wejścia skoro wszystkie (poza jednym) "klocki" są pozbawione takiego sterowania? Jak pisałem - wieża w zamyśle miała być zestawem "warsztatowym" - podłączonym do komputera tunera i magnetofonu - a te zawsze miałem w zasięgu zdrowszej ręki. Z powodu przeprowadzki zyskała miano "salonowej" i już było za późno na zmianę, czy przeróbki. Zresztą mam świadomość, że jest to najprawdopodobniej mój ostatni projekt, więc niech się inni martwią... :)

    Wiem, że przedstawiony powyżej projekt nie jest żadnym ósmym cudem, ani nawet niczym szczególnym - po prostu przedstawiłem w nim wypracowane latami metody budowy. Czy się podoba czy nie, czy jest przydatne czy nie - ocenić musicie już sami.
    Pozdrawiam.

    Cool? Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Offline 
    Has specialization in: Hodowla marchewki wysokopiennej
    398216 Usunięty wrote 26448 posts with rating 4165, helped 3252 times. Been with us since 2015 year.
  • IGE-XAO
  • IGE-XAO
  • #4
    Azog_Plugawy
    Level 17  
    neo_84 wrote:
    Jak wykonałeś napisy na obudowie ?
    Dołączam się do pytania.
  • #5
    vorlog
    Level 36  
    neo_84 wrote:
    Jak wykonałeś napisy na obudowie ?

    Azog_Plugawy wrote:
    Dołączam się do pytania.

    No przecie
    398216 Usunięty wrote:
    opisy naniesione za pomocą t.zw. "suchej kalkomanii" (zostało mi jeszcze kilka arkuszy różnych literek - niestety końcówka... ), a zaraz potem farba (bezbarwna matowa w aerozolu) "Duplicolor" - tu trzy warstwy (cienkie!)

    Ludzie... :D
    V.
  • #6
    Azog_Plugawy
    Level 17  
    No czytałem, czytałem i chyba któryś akapit ominąłem. Dzięki!
    P.S. Ciekawa koncepcja z tą kalkomanią. Trochę ograniczona ze względu na 1 rodzaj czcionki, w sieci jest tego sporo dla modelarstwa, a gdyby tak na zamówienie wydrukowali jakiś własny projekt? Możnaby uratować/odrestaurować wartościowego łajdaka z niemieckiego PSZoku
  • #7
    VIGOR_PICTURES
    Level 20  
    398216 Usunięty wrote:
    Zresztą mam świadomość, że jest to najprawdopodobniej mój ostatni projekt, więc niech się inni martwią...


    Co tam sprzęt (ten akurat bez zastrzeżeń, jak zawsze zresztą). Mnie akurat to bardzo martwi.
  • #8
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    pawelr98 wrote:
    czy było konieczne w ogóle użycie tu mikroprocesora.
    Jeden guzik do przełączania torów + licznik binarny.

    Nie każdemu pasuje przełączanie sekwencyjne :D Ja lata temu robiłem to na 74193+7442, umożliwiało przełączanie sekwencyjne (wejścia UP/DOWN licznika) oraz bezpośrednie (podawanie odpowiednich stanów poprzez matrycę diodową i zatrzaśnięcie ich w liczniku). Procesor użyty zapewne rozwojowo z ewentualnym sterowaniem IR.
  • #9
    androot
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Doceniam wkład pracy, ale:

    1. "a ponieważ sam nie mam zielonego pojęcia o pisaniu programów" - skoro projekt powstawał dwa lata, nie był na wczoraj, to można było pokusić się o nauczenie czegoś nowego, tym bardziej że jest on szalenie prosty.

    2. "wykonanie płytki dwustronnej bez metalizacji w tym wypadku nie miałoby sensu, a na zlecenie wykonania takowej w jakiejś firmie nie wchodziło w grę z kilku powodów" - właśnie, dlaczego nie zamówiłeś? Pytam z ciekawości.

    3. Płytkę klawiatury dałoby się zrobić bez zworek. Większość LEDów można zasilić przez jeden rezystor - naraz świeci zawsze jedna.

    4. Dlaczego zasilasz µC i wzmacniacze operacyjne z tego samego napięcia? Po co dawałeś podstawki, gniazda i wtyki do przewodów, skoro wystarczyłoby wszystko polutować i tyle? Planujesz jakieś modyfikacje?

    :arrow: pawelr98 "Zastanawia mnie tylko, czy było konieczne w ogóle użycie tu mikroprocesora.
    Jeden guzik do przełączania torów + licznik binarny."


    Pewnie nie, ale czy to zbrodnia? Można użyć automatyki na przekaźnikach, dekatronie, TTLach, CMOSach.
  • #10
    Olkus
    Level 25  
    Wszystko super, długo nie wiedziałem jak wykonać napisy na czarnej obudowie, teraz już wiem, i może dzięki temu tematowi pokuszę się o wykonanie panelu przedniego i tylnego z napisami (do swojego wzmacniacza) samemu :) Efekt jest SUPER :spoko:

    Pozdrawiam,
    A.
  • #11
    398216 Usunięty
    Level 43  
    pawelr98 wrote:
    Jeden guzik do przełączania torów + licznik binarny.
    To akurat był prototyp z taką funkcją. Mam nawet do tej pory zachowaną płytkę (samego switcha) z tact switchem na kablu, ale niekompletną - wylutowałem gniazda RCA i część elementów do wersji tej z tematu. Zrobiłem taki model w każdym razie i szybko się z niego wycofałem. Przełączenie z 1 wejścia na 8 zajmuje za dużo czasu, a jak się "przeleci" za daleko ... :(. Także mam to przetrenowane i nie, nie polecam. Może do wersji 4 wejściowej jeszcze ujdzie, ale do większej ilości wejść już nie.
    neo_84 wrote:
    Jak wykonałeś napisy na obudowie ?
    Pisałem - sucha kalkomania - zwana również w zależności od producenta Kalgraf, Kalkotext i chyba jeszcze kilka... Są to literki nadrukowane na folię pokrytą czymś co oddziela farbę od samej folii. Po dokładnym ustawieniu wybranej literki na miejscu gdzie ma się znaleźć należy ją ołówkiem docisnać rysując po folii aż zejdzie z niej i przylgnie do powierzchni na którą chcemy ją przenieść. Sama (niezabezpieczona lakierem) farba takiej literki jest dość delikatna i można ją łatwo uszkodzić nawet paznokciem. Natomiast lakier jaki stosuję (od lat, po przetestowaniu kilku innych) jest dostatecznie wytrzymały po wyschnięciu, ładnie pokrywa i powierzchnię z literką jak i samą literkę, a trzy-cztery warstwy dają na tyle wytrzymałą powłokę, że fabryczny sitodruk może się schować. :)
    Azog_Plugawy wrote:
    Ciekawa koncepcja z tą kalkomanią. Trochę ograniczona ze względu na 1 rodzaj czcionki, w sieci jest tego sporo dla modelarstwa, a gdyby tak na zamówienie wydrukowali jakiś własny projekt? Możnaby uratować/odrestaurować wartościowego łajdaka z niemieckiego PSZoku

    Wtedy gdy ja kupowałem te swoje (a było to w latach 80-90) można było "upolować" kilkanaście różnych wielkości, wzorów kroju, kolorów nawet. Najbardziej popularne były czarne (też mam jeszcze parę arkuszy), mniej białe a najrzadziej kolorowe (czerwone, zielone i niebieskie - innych kolorów nie widziałem, a te akurat kupiłem po kilka arkusików w pasującej, do większości zastosowań, wielkości. Niestety; o ile czarne (na srebrnej lub białej powierzchni) wyglądają bardzo dobrze, to kolorowe są za bardzo "transparentne (prześwitują po prostu) w efekcie kolor traci wyrazistość, robi się taki szaro-pastelowy (w zależności od koloru powierzchni na którą się odbija). Pierwotnie były dostępne tylko Angielskie Letraset'y z liniami, kółkami czy zakrętami a nawet całymi rzędami kółek do projektowania obwodów drukowanych na folii do techniki fotochemicznej - stad w ogóle się dowiedziałem o ich istnieniu, pracowałem w firmie w której robiliśmy klisze do własnych projektów). Potem natknąłem się na jakieś polskie próbki takiej suchej kalkomanii, ale drukowanej na papierze (coś jak kalka techniczna) albo folii, ale takiej, która pod naciskiem ołówka się odkształcała - w rezultacie literki/linie (farba) pękały, przyklejały się nierówno itp. Dopiero gdy wzięły się za to Wojskowe Zakłady Kartograficzne (czy "Graficzne" - nie pamiętam, a w obecnej chwili nie mam jak sprawdzić) można było z całym spokojem wykonywać klisze. Pamiętam, że po uzyskaniu wprawy dość skomplikowana płytkę wielkości A5 robiłem w pół dnia. (klisza potem mogła służyć do wykonania kilkuset nawet płytek, byle nie została porysowana). Z tej pracy powstał pomysł na wykonywanie opisów płyt czołowych urządzeń jakie robiłem - jak napisałem na początku miałem problem z wybraniem odpowiednich farb na sam podkład (w wypadku gdy nie była to płyta aluminiowa), potem z lakierem zabezpieczającym (wszelkie na bazie Nitro odpadają! Nie radzę nawet próbować), ale jakoś się udało. W sumie w ten sposób wykonanych opisów wykonałem chyba z kilka-setek na najróżniejszych urządzeniach...
    Pomysł z "własnym projektem" wydruku na zamówienie jest fajny, ale raczej w formie sprawdzonej - linie, literki w różnych krojach i wielkościach. Większe płaszczyzny podczas odbijania mogą bowiem nie wyjść idealnie - nawet te z WZK trafiały się "wadliwe", i z trudem udawało się odbić literki w całości (chyba zła warstwa separująca z folią lub za cienka). Przy dużych powierzchniach ponadto powstaje ryzyko, że mimo lakieru zabezpieczającego odlezie po jakimś czasie cały "obrazek" - lakier nie może przeniknąć farby, więc "przytrzymuje" literki tylko na krawędziach - dlatego większa ilość warstw jest bezpieczniejsza.
    VIGOR_PICTURES wrote:
    Mnie akurat to bardzo martwi.
    Wiesz. ja już powoli się przyzwyczaiłem do tej myśli, że wszystko ma swój koniec, szkoda że za wcześnie -ale na to za wcześnie będzie zawsze... Dzięki za okazanie empatii; to jest naprawdę bardzo ważne.
    ArturAVS wrote:
    Procesor użyty zapewne rozwojowo z ewentualnym sterowaniem IR.
    Jak pisałem - był taki pomysł, sam procek by to "wytrzymał" , ale zrezygnowałem - raz Koledze oszczędziłem bólu głowy, a sobie problemu z doborem/zrobieniem pilota... ;)
    androot wrote:
    skoro projekt powstawał dwa lata, nie był na wczoraj, to można było pokusić się o nauczenie czegoś nowego, tym bardziej że jest on szalenie prosty.
    Źle mnie zrozumiałeś, albo ja nieprecyzyjnie napisałem; chodziło mi o to, że samo wykonanie obudowy się ciągnęło tyle czasu. Projekt jako schemat powstał w kilka dni został przetestowany w wersji uboższej (tylko 4 wejścia ale też z "klawiaturą i kontrolkami jak w tej wersji). Cięcie laminatu piłą nie wchodzi w grę przy tej wielkości formatek - aha - pisałem, ze dopasowany do wieży 8000, ale nie podałem konkretnych wymiarów; Wszystkie "klocki" wieży (poza magnetofonem - ten został jedynie odnowiony i nieco "podrasowany" oryginalny M8011) mają szerokość 300 mm wysokość 44 mm i głębokość 190 - 200 mm.
    androot wrote:
    Płytkę klawiatury dałoby się zrobić bez zworek.
    Akurat na niej jest tylko jedna... :)
    androot wrote:
    naraz świeci zawsze jedna.
    Poprawka - dwie. A rezystory ułatwiły zaprojektowanie połączeń, oraz były niezbędne z innego względu... (podpowiem - procesor).
    androot wrote:
    właśnie, dlaczego nie zamówiłeś?

    Po pierwsze - koszt. Jedną płytkę można zrobić samemu w godzinę za koszt laminatu plus wytrawiacza. Seryjnej produkcji nie przewiduję, a polutowanie zworek... jak ma się srebrzankę i opracowaną metodę (co ważne przy tak długich i blisko siebie ułożonych zworach), to przyjemność. A zamawiać tylko po to, żeby wyglądała fabrycznie? Ostatecznie mogłem i położyć solder maskę i zrobić opisy na płytce, ale ... PO CO? To sprzęt do którego raczej nie ma potrzeby zaglądać po zrobieniu i zamknięciu w obudowie. Zwykły rachunek ekonomiczny...
    androot wrote:
    Dlaczego zasilasz µC i wzmacniacze operacyjne z tego samego napięcia?
    A czemu nie? Skoro i tak miałem taki zasilacz? Dynamiki nie zabraknie; P-P rzędu kilku V to i tak z zapasem - nawet dla CD.
    androot wrote:
    Po co dawałeś podstawki, gniazda i wtyki do przewodów, skoro wystarczyłoby wszystko polutować i tyle?
    Tak już mam. Wygodniej się składa po prostu. Wtyki/gniazda mam wypróbowane od lat - nigdy nie miałem z nimi żadnych problemów, a naprawdę wygodniej mi (zwłaszcza teraz - mając w zasadzie jedną tylko rękę sprawną i to w 60%) zrobić kilka wiązek niż męczyć się z montażem wiszących na przewodach płytkami. Ekonomia w połączeniu z liczeniem sił na zamiary... ;)
    Olkus wrote:
    może dzięki temu tematowi pokuszę się o wykonanie panelu przedniego i tylnego z napisami (do swojego wzmacniacza) samemu Efekt jest SUPER
    Dziękuję za uznanie, ale nie jestem osamotniony - o ile pamiętam nawet na forum widziałem już temat gdzie jego Autor robił opisy w ten sam (lub podobny) sposób.
    Nie mniej jednak - trzymam kciuki za efekt końcowy - mam nadzieję że się pochwalisz Swoim dziełem.
  • #12
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    @398216usuniety zastanawia mnie dlaczego nie użyłeś fabrycznej obudowy od np. tunera z zestawu? Jeszcze w latach 2000-nych widziałem tego typu obudowy w stanie surowym (bez żadnych otworów) do kupienia. Wiem że da się zrobić "nowe pudełko" jednak ja bym wolał adaptować nawet używaną obudowę niż robić całkowicie nową od zera (choć to czasami może być prostsze).
  • #13
    bsw
    Level 17  
    Gratuluję ukończenia konstrukcji!
    Przy okazji powstał też cykl porad "mechanicznych".
    Cieszę się że w końcu zaprezentowałeś swój - mam nadzieję że jednak nie ostatni - "klocek".
    Brakuje jeszcze zdjęcia rodzinnego jak prezentuje się z resztą zestawu.

    Aby nie było że nie mam uwag:
    Strasznie grube te przewody do klawiatury - jakby jakieś ampery płynęły ;-)

    398216 Usunięty wrote:
    Wymyśliłem wiec jak miałoby to działać, a ponieważ sam nie mam zielonego pojęcia o pisaniu programów (a co, nie wolno? Przynajmniej zdaję sobie z tego sprawę...) poprosiłem Kolegę by mnie w tym wyręczył.

    I może to być ścieżka na przyszłość - coraz więcej urządzeń składa się z gotowych modułów - mało lutowania.
    Za to trzeba je czasem oprogramować - w takim np. arduino jest to dość proste...

    Chociaż nie... nie koniecznie. Tak zachwalam a w ostatnim klocku do mojej RetroTower utknąłem właśnie na oprogramowaniu - zrobiłem sobie przerwę która już trwa pół roku. Bo temat mnie straszy :-)

    pawelr98 wrote:
    Zastanawia mnie tylko, czy było konieczne w ogóle użycie tu mikroprocesora.
    Jeden guzik do przełączania torów + licznik binarny.

    Mam u siebie sekwencyjny wybór spośród "tylko" 6 wejść - nie jest to zbyt wygodne.
    Zamiast uC można było użyć enkodera CD4532 (1z8 do BCD). Ale z uC jest stabilniej, ponadto umożliwia on zapamiętanie ostatnio użytego wejścia po wyłączeniu.
    Oj ciężko od tego programowania uciec...
  • #14
    398216 Usunięty
    Level 43  
    bsw wrote:
    Strasznie grube te przewody do klawiatury - jakby jakieś ampery płynęły
    W sumie to nie są a takie grube - ostatecznie zmi8eściły się do łączówek MOLEX'a, ale może i za grube w stosunku do wymagań. Wyjaśnienie proste jak drut - Takie miałem pod ręką...
    bsw wrote:
    I może to być ścieżka na przyszłość - coraz więcej urządzeń składa się z gotowych modułów - mało lutowania.
    Za to trzeba je czasem oprogramować - w takim np. arduino jest to dość proste...
    Dwa usprawiedliwienia:
    1/ Za stary już jestem na naukę czegoś nowego i mogę po prostu nie zdążyć (pomijam już fakt naukowo potwierdzony, ze z wiekiem proces przyswajania nowych wiadomości znacząco się wydłuża).
    2/ Z założenia nie lubię cyfryzacji audio w żadnym stopniu. W tym konkretnym wypadku po prostu było to jedyne sensowne wyjście, i tylko dlatego je wybrałem.
    bsw wrote:
    ponadto umożliwia on zapamiętanie ostatnio użytego wejścia po wyłączeniu.

    bsw wrote:
    Oj ciężko od tego programowania uciec...
    Do takiego wniosku i ja doszedłem... :(
    bsw wrote:
    Brakuje jeszcze zdjęcia rodzinnego jak prezentuje się z resztą zestawu.
    Postaram się w najbliższej przyszłości coś pokazać. Zastrzegam się jednak, ze nie wiem dokładnie kiedy.
    Znowu o czymś zapomniałem, dziękuję wiec za mimowolne przypomnienie: Oczywiście - tak właśnie jest. Po wyłączeniu zasilania procek zapamiętuje ostatnie położenie* i po włączeniu ponownie "startuje" od niego.
    bsw wrote:
    mam nadzieję że jednak nie ostatni - "klocek".
    W zasadzie to myślałem o jeszcze jednym - korektorze graficznym- ale zrezygnowałem. W moim wypadku byłoby to coś całkowicie zbędnego, a robić coś tylko po to, żeby zrobić mi się nie chce a i sensu nie widzę.


    * w praktyce zapisuje (wykasowując poprzednią) każdą zmianę w momencie jej wprowadzenia. Niby mało eleganckie (ze względu na ograniczaną ilość takich zmian), ale w praktyce nie ma to aż takiego znaczenia.

    Dodano po 17 [minuty]:

    ArturAVS wrote:
    zastanawia mnie dlaczego nie użyłeś fabrycznej obudowy od np. tunera z zestawu?
    Po pierwsze - nie miałem. Po drugie miałem ceownik 44x20 długości metra, który posłużył mi na czołówki pierwszych "klocków". Potem ceownik mi się skończył a znaleźć takiego samego nie mogłem, pozostało mi więc szukanie innych sposobów na wykonanie obudowy o takich samych wymiarach jak te pierwsze. W efekcie - praktycznie każdy z klocków robiony jest inaczej, mimo takiego samego wyglądu zewnętrznego.
    ArturAVS wrote:
    ja bym wolał adaptować nawet używaną obudowę niż robić całkowicie nową od zera (choć to czasami może być prostsze).
    No właśnie - ja mam totalnie odwrotne podejście. Wykorzystując obudowę "od czegoś" zmuszony jestem do przystosowania się do niej - do wszystkich ograniczeń jakie ona wnosi. Budując od zera - a w dodatku do konkretnego urządzenia - jestem w stanie dopasować obudowę pod to konkretne urządzenie i np. mocowanie podzespołów robić tak jak mi wygodnie a nie jak muszę bo inaczej się nie da.
    Przyznaję; na początku zabawy w elektronikę (czyli jakieś 50 lat temu...) też wolałem wykorzystać gotowca pozyskanego z jakiegoś złomu, czy np. pojemnika kuchennego: tak powstał mój pierwszy generator - obudowę stanowił pojemnik (biały - jak to kuchenny...) do produktów sypkich - prostopadłościenne pudełko lekko zwężające się u dołu z jednostronnym uchwytem (wykorzystanym przeze mnie jako nóżka) i pokrywką pasowana na wcisk (nawet nie było potrzeby jej skręcać z resztą pudełka), ale szybko z tego "wyrosłem". Nie czuję się "skrępowany" przez konkretne wycięcia, czy narzucony odgórnie sposób montażu.
    Wyjątek stanowiło kilka wzmacniaczy mocy - ale tu akurat udało mi się dostać po okazyjnej cenie kilka obudów "rack'owych" 3U z pełnymi panelami przednim i tylnym. A i tak musiałem potem się trochę napocić, żeby je zaadoptować do moich celów - były np. zbyt wiotkie jak na 800W transformator na rdzeniu zwijanym.
    Tak więc - CZASEM jest to prostsze, PRZEWAŻNIE jednak nie... ;)
  • #15
    krzbor
    Level 23  
    Mam pytanie - w projekcie zastosowano multiplekser analogowy. Jakie są wady i zalety takiego rozwiązania w porównaniu z przekaźnikami sygnałowymi? Oczywiście mówimy o urządzeniu zasilanym z sieci i odpowiednio dużej ilości miejsca (oba te warunki spełnia opisywany tutaj układ).
  • #16
    398216 Usunięty
    Level 43  
    krzbor wrote:
    akie są wady i zalety takiego rozwiązania w porównaniu z przekaźnikami sygnałowymi?
    Moim zdaniem (zastrzegam sobie, ze to moje zdanie) na korzyść składa się kilka przyczyn: Po pierwsze - cena. Przekaźniki miniaturowe do stosowania w audio są wielokrotnie droższe od kluczy analogowych. Nie znaczy to, ze ich unikam - miałem w swoim dorobku kilka wzmacniaczy audio w których wykorzystałem taki przekaźnik w roli przełącznika surce-tape. W tym konkretnym zastosowaniu było to po prostu jedyne logiczne rozwiązanie.
    Po drugie - komplikował by się sposób sterowania - co prawda sam procesor by i tak pozostał, jednak wypadałoby zapewnić mu jakieś bufory o odpowiedniej wydajności prądowej (przekaźnik 5V - a takie zasilanie i tak musiało by być - wymaga większego prądu od wydajności wyjścia procesora).
    Po trzecie - zasilacz... Ten "z odzysku" jaki zastosowałem chciałem wykorzystać, bo i tak bym nie znalazł do niego innego zastosowania (naprawdę nie przewiduję kolejnych konstrukcji) ma niewielką wydajność prądową - praktycznie w tym zastosowaniu jakie wybrałem pasuje idealnie - z niewielkim tylko zapasem. Robić kolejny zasilacz tylko po to, żeby zrobić drożej i bardziej skomplikowanie układ, który spełniałby takie same warunki? PO CO? :)
    A minusy kluczy analogowych? Hmmm... Na razie nie znam... ;)
  • #17
    Olkus
    Level 25  
    398216 Usunięty wrote:
    Olkus wrote:
    może dzięki temu tematowi pokuszę się o wykonanie panelu przedniego i tylnego z napisami (do swojego wzmacniacza) samemu. Efekt jest SUPER
    Dziękuję za uznanie, ale nie jestem osamotniony - o ile pamiętam nawet na forum widziałem już temat gdzie jego Autor robił opisy w ten sam (lub podobny) sposób.
    Nie mniej jednak - trzymam kciuki za efekt końcowy - mam nadzieję że się pochwalisz Swoim dziełem.


    Ja wcześniej nie słyszałem o tej metodzie nanoszenia napisów, a łatwo się nanosi te napisy? Czy łatwo coś spierdzielić?
    Kluczem jest tu odpowiedni projekt panelu przedniego, jak się ma dobry projekt to powinno wyjść fajnie. No i to co najgorsze - wywiercenie otworów idealnie tak jak trzeba (trochę mi się ręka trzęsie i mogą być z tym problemy :( ).
    Jak ukończę projekt to zapewne się pochwalę, na razie niespecjalnie jest czym się chwalić, do tej pory powstał sam zasilacz (cztery płytki), projekt wzmacniacza mam już praktycznie gotowy, może w przyszłym roku przy dobrych wiatrach coś z tego wyjdzie ;)

    Pozdrawiam,
    A.
  • #18
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Olkus wrote:
    a łatwo się nanosi te napisy? Czy łatwo coś spierdzielić?
    W obu wypadkach odpowiedź brzmi tak samo: Łatwo. Jednak przy uzyskaniu wprawy coraz trudniej coś zepsuć i coraz łatwiej jest nanieść cały napis. Na początku np. pomagałem sobie rysując ołówkiem (miękkim !) linie pomocnice - żeby napisy były równo. Potem zrezygnowałem - raz - czasem ślad ołówka jest widoczny, a dwa - można sobie pomóc wybierając jakieś inne punkty odniesienia. W tych literkach na arkuszach z WZK poszczególne linijki literek/symboli (bo też są) są w takiej samej odległości od siebie. Można więc to wykorzystać posługując się jako odniesieniem - krawędzią płyty czołowej.
    Olkus wrote:
    Kluczem jest tu odpowiedni projekt panelu przedniego
    Oczywiście. Podałem przykład w jednym z lików w pierwszym poście.
    Olkus wrote:
    No i to co najgorsze - wywiercenie otworów idealnie tak jak trzeba (trochę mi się ręka trzęsie i mogą być z tym problemy ).
    Dwie metody z czego najlepszym jest jednak statyw... Wiertarka ręczna na statywie załatwia większość problemów. Reszta to zapunktowanie wszystkich otworów według wydrukowanego szablonu wydrukowanego na kartce i przyklejonego do płyty i nawiercenie otworów "pilota" - małej średnicy - np. 1 lub 2 mm.
    Druga to gdy nie ma się statywu - trzymanie wiertarki prostopadle do wierconego elementu.
    A co do trzęsących się rąk, to możemy sobie podać dłonie. W moim wypadku dochodzi jeszcze znaczne zmniejszenie siły mięśni.
    Olkus wrote:
    do tej pory powstał sam zasilacz (cztery płytki)
    A czemu aż tyle? Jedną z podstawowych zasad dobrego projektu jest minimalizowanie ilości połączeń pomiędzy płytkami - a więc i ilości płytek... Wyjątek stanowią płytki których oddzielenie ma uzasadnienie - np. w postaci zmniejszenia długości połączeń.
  • #19
    Olkus
    Level 25  
    398216 Usunięty wrote:
    W obu wypadkach odpowiedź brzmi tak samo: Łatwo. Jednak przy uzyskaniu wprawy coraz trudniej coś zepsuć i coraz łatwiej jest nanieść cały napis. Na początku np. pomagałem sobie rysując ołówkiem (miękkim !) linie pomocnice - żeby napisy były równo. Potem zrezygnowałem - raz - czasem ślad ołówka jest widoczny, a dwa - można sobie pomóc wybierając jakieś inne punkty odniesienia. W tych literkach na arkuszach z WZK poszczególne linijki literek/symboli (bo też są) są w takiej samej odległości od siebie. Można więc to wykorzystać posługując się jako odniesieniem - krawędzią płyty czołowej.


    No to będę musiał najpierw poćwiczyć na czymś innym, by nie zepsuć w razie czego płyty czołowej.
    Wydaje mi się, że można też użyć linijki jako punkt odniesienia, powinno wyjść w miarę równo.

    398216 Usunięty wrote:
    Oczywiście. Podałem przykład w jednym z lików w pierwszym poście.


    Tak, czytałem tamten temat jak i wszystkie inne związane z wykonywaniem obudów dla urządzeń elektronicznych.

    398216 Usunięty wrote:
    Dwie metody z czego najlepszym jest jednak statyw... Wiertarka ręczna na statywie załatwia większość problemów. Reszta to zapunktowanie wszystkich otworów według wydrukowanego szablonu wydrukowanego na kartce i przyklejonego do płyty i nawiercenie otworów "pilota" - małej średnicy - np. 1 lub 2 mm.
    Druga to gdy nie ma się statywu - trzymanie wiertarki prostopadle do wierconego elementu.
    A co do trzęsących się rąk, to możemy sobie podać dłonie. W moim wypadku dochodzi jeszcze znaczne zmniejszenie siły mięśni.


    Statyw to dobra rzecz, nie ma prawa wtedy wyjść cokolwiek źle. A taka ręczna wiertarka jak się spisuje z wierceniem w laminacie?
    Metodę z nawiercaniem najpierw małej dziurki a potem rozwiercanie do większej stosuję od jakiegoś czasu.
    Niestety- jak łapy się trzęsą to łatwo coś krzywo zrobić, o ile w środku jest to do zniesienia to już w przypadku panelu przedniego może nie być tak wesoło- w końcu przód jak i cała obudowa
    to wizytówka urządzenia.

    398216 Usunięty wrote:
    Olkus wrote:
    do tej pory powstał sam zasilacz (cztery płytki)
    A czemu aż tyle? Jedną z podstawowych zasad dobrego projektu jest minimalizowanie ilości połączeń pomiędzy płytkami - a więc i ilości płytek... Wyjątek stanowią płytki których oddzielenie ma uzasadnienie - np. w postaci zmniejszenia długości połączeń.


    Płytek powstało tyle bo:
    1). Korzystam z darmowego Eagle i mam limit wielkości PCB,
    2). W miarę upływu czasu projekt rozwijał się coraz bardziej, i było trzeba dorobić dodatkowe dwie płytki.
    3). Większą ilość mniejszych płytek łatwiej poukładać w obudowie, chyba że ktoś stosuje sposób montażu taki jak w np. Revoxie.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #20
    Grzegorz740
    Level 35  
    Przy problemach zdrowotnych jakie masz to obudowa wyszła jak fabryczna. Sposób wykonania obudowy podoba mi się, przypadł mi do gustu.

    Na zdjęciu przedstawiającym przełącznik w obudowie, pomyślałem sobie, że obudowa jest wykonana z blachy i pomalowana. A tu miłe zaskoczenie - wykonanie obudowy z wykorzystaniem laminatu PCB.
  • #21
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Olkus wrote:
    No to będę musiał najpierw poćwiczyć na czymś innym, by nie zepsuć w razie czego płyty czołowej.
    Te literki dopóki są niepolakierowane są dość łatwe do usunięcia, należy to robić jednak ostrożnie, by wraz z nią nie usunąć farby podkładowej. Ja używam do tego celu ostrza nożyka tapicerskiego - samym czubkiem delikatnie"zeskrobuję" literkę.
    Olkus wrote:
    A taka ręczna wiertarka jak się spisuje z wierceniem w laminacie?
    Mam chyba najstarszy model "Polskiego Boscha" czyli "zieloną Celmę". Nie ma ona ani dużej mocy ani nie jest w stanie idealnym - sam staż jaki ma chyba świadczy o tym jednoznacznie. Kilkukrotnie wymieniałem w niej szczotki i raz futerko. Poza tym nic. Z wiertłami stożkowymi na wolniejszych obrotach radzi sobie jednak bardzo dobrze - nawet największe średnice są wiercone bezproblemowo - mowa oczywiście o laminacie. Tą wiertarką wierciłem też i duże średnice (duże jak na 350W moc silnika tej wiertarki) w drewnie, laminacie, rezotex'ie, aluminium za pomocą (jak ja go nazywam) "wiertalota" - otwornicy z regulowanym jednym ramieniem (jest pokazana w jednym z artykułów, więc pewnie kojarzysz). Przy tych 10 cm jest już trudniej i oczywiście bez statywu się nie obejdzie. Powolutku jednak - też daje radę. Co do wiercenia płytek to już dawno zrezygnowałem z używania Celmy z kilku powodów;
    Za małe obroty jak na wiertła widiowe, dość trudno operować precyzyjnie posuwem pionowym (luzy w statywie - też ma swoje lata - prawie tyle co wiertarka), a przede wszystkim hałas - po wierceniu większej płytki przez kilka godzin nawet słuch był upośledzony (jestem też krótkowidzem więc musiałem trzymać głowę blisko płytki). Z tego też powodu najpierw dorobiłem się szlifierki kosmetycznej na narzędzia z trzpieniem 2,34mm (30 000 obr/min i 30W) - tu obroty były jak najbardziej ok dla tych wierteł, jednak w miarę postępu choroby ręka męczyła się coraz szybciej i zaczynała drgać, a widia jest krucha... dlatego też na szybko skleciłem wiertarkę tylko do płytek opartą na posuwie sanek z jakiegoś CD i silniku z samochodowego kompresorka - w jakimś wcześniejszym temacie zamieściłem chyba zdjęcie jak ta prowizorka wygląda. W sumie wygląda topornie, ale zadanie spełnia z nawiązką. Na silniku jest zamocowane futerko kupione na Aliexpres - faktycznie bardzo precyzyjna robota - według danych radzi sobie z mocowaniem wierteł od 0,3mm do 4mm. Najniższa średnica w moim wypadku to były wiertła HSS 0,8mm (widiowe maja ok. 3mm i tymi wiercę najwięcej) a największe to właśnie 4mm - z nimi mocy silnikowi już trochę brakuje - musi być ostre wiertło i wolny posuw - ale też daje radę. Obroty reguluję napięciem zasilacza - przy 12V (nominalne napięcie dla tego silnika) osiągają na moje oko (porównując do szlifierki) ok. 10 000/min.Moc max to ok. 40W. Tym wynalazkiem wierci się naprawdę fajnie - wiertarka idealnie prostopadle, bicia futerka praktycznie nie ma (jeśli już to z winy wyrobionych łożysk silnika, ale i to w normie), a więc i wiertła starczają na dłuuugo. No i najważniejsze - w porównaniu do Celmy - dużo ciszej. Może się skuszę na silnik z łożyskami kulkowymi - są na Alli - byłoby jeszcze ciszej i bez bicia zupełnie; ale chyba wątpię...Na to co mi zostało wystarcza i tak jak jest.
    Olkus wrote:
    Korzystam z darmowego Eagle i mam limit wielkości PCB
    A niby jakim Eaglem ja projektuję? Też darmowym i też ma limit. Na wszystko jest rada... chyba nie muszę mówić jaka?
    Olkus wrote:
    W miarę upływu czasu projekt rozwijał się coraz bardziej, i było trzeba dorobić dodatkowe dwie płytki.
    Czasem opłaca się przeprojektować całość od nowa byle tylko zmniejszyć ilość połączeń pomiędzy płytkami. Jak gdzieś już pisałem - czasem dopiero trzecia wersja płytki jest tą, która ląduje na stałe w urządzeniu. Np. w Tunerze - jednym z moich "klocków" płytka zasilacza była zmieniana dwukrotnie - co prawda nie z powodu zmian w schemacie ale w samym transformatorze, ale jednak...
    Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY.
    Olkus wrote:
    Większą ilość mniejszych płytek łatwiej poukładać w obudowie, chyba że ktoś stosuje sposób montażu taki jak w np. Revoxie.
    Z jednej strony łatwiej, z drugiej plączące się przewody miejsce zajmują bardziej niż większa płytka. W moim wzmacniaczu np. wskaźniki wysterowania są zrobione w sumie z trzech połączonych ze sobą płytek - m.inn dlatego, że łatwiej jest zamocować taki jeden blok niż dwa.
    Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY.
    W Tunerze natomiast połączone są dwie - jedna z wyświetlaczem częstotliwości UKF (AM nie ma) z płytką poziomu sygnału.
    We wzmacniaczu obie końcówki mocy też na jednej wspólnej płytce;
    Switch audio (rozszerzenie do wzmacniacza) DiY.
  • #22
    pawelr98
    Level 39  
    androot wrote:

    Pewnie nie, ale czy to zbrodnia? Można użyć automatyki na przekaźnikach, dekatronie, TTLach, CMOSach.


    Takie podejście upraszcza także inne kwestie.
    Układy CMOS można zasilać z 5-20V, podobnie TL072.
    Mikrokontroler z 3-5V.
    Więc upraszcza się nam także zasilacz, bo możemy zrobić np. niestabilizowane ±12V z transformatora 9V i podwajacza.

    Uproszczenie tu, uproszczenie tam i pracy do wykonania mniej.

    Ale jak ktoś nie lubi sekwencyjnie, to zawsze istnieje choćby CD40147 DEC->BCD oraz CD40175 poczwórny przerzutnik D, co pozwala dokładnie to samo zrobić z pomocą układów scalonych, bez mikrokontrolera.
    Tak na przyszłość, jak ktoś ma "uczulenie" na mikrokontrolery.
  • #23
    kris8888
    Level 34  
    398216 Usunięty wrote:

    A minusy kluczy analogowych? Hmmm... Na razie nie znam... ;)

    Może stosunkowo duża rezystancja w stanie włączenia, od kilkudziesięciu do nawet kilkuset omów (tym większa im niższe napięcie zasilania). Przekaźniczki jednak mają praktycznie zerową rezystancję. Fakt, że przy przebiegach małosygnałowych i małoprądowych nie ma to aż tak wielkiego znaczenia no ale trzeba brać pod uwagę. Poza tym jakieś tam drobne zniekształcenia nieliniowe (0,04%), pewnie w praktyce kompletnie niesłyszalne, ale dla audiofila już "nieakceptowalne"😀. Przekaźnik jest jednak całkowicie przezroczysty dla sygnału.

    No i jakieś tam ryzyko uszkodzenia układu w razie przypadkowego podania dużego impulsu napięciowego na wejście.

    Żeby nie było, projekt i wykonanie podoba mi się. Nawet ta obudowa z laminatu chyba nie jest takim złym pomysłem choć w pierwszym momencie zastanawiałem się nad wytrzymałością tego (w porównaniu z np. pokrywą z blachy).
  • #24
    Olkus
    Level 25  
    398216 Usunięty wrote:
    Te literki dopóki są niepolakierowane są dość łatwe do usunięcia, należy to robić jednak ostrożnie, by wraz z nią nie usunąć farby podkładowej. Ja używam do tego celu ostrza nożyka tapicerskiego - samym czubkiem delikatnie"zeskrobuję" literkę.


    Mimo wszystko wolałbym nie skrobać nożem pomalowanego panelu przedniego od wzmacniacza ;)

    Ja mam wiertarko-wkrętarkę akumulatorową, która na pewno jest słabsza aniżeli ta stara polska produkcja.
    Zaletą jest lekkość, można nią bardziej precyzyjnie manewrować.
    W laminacie małe otworki wierci dobrze, nie miałem potrzeby wiercić dużych.
    Do wiercenia w PCB używam "wiertarki" kupionej na allegro za 20zł, o dziwo działa już półtora roku. Jest tak mała że praktycznie mieści się w dłoni, no i oczywiście trzeba ją w dłoni trzymać. Ma to to 10 000 obrotów na minutę (podobno).
    Ta otwornica z regulacją to fajna rzecz, nie trzeba mieć całego zestawu otwornic.

    398216 Usunięty wrote:
    niby jakim Eaglem ja projektuję? Też darmowym i też ma limit. Na wszystko jest rada... chyba nie muszę mówić jaka?


    Ta metoda to zrobienie kilku PCB ale na jednym kawałku laminatu, w taki sposób by stanowiły jedną całość. Mam rację?
    Można tak robić ale łatwiej jest jak mamy jedną dużą PCB, wystarczy rozrysować schemat i potem poprawić po autorouterze, tak jest wydaje mi się szybciej i mamy wgląd na całość.

    398216 Usunięty wrote:
    Czasem opłaca się przeprojektować całość od nowa byle tylko zmniejszyć ilość połączeń pomiędzy płytkami. Jak gdzieś już pisałem - czasem dopiero trzecia wersja płytki jest tą, która ląduje na stałe w urządzeniu. Np. w Tunerze - jednym z moich "klocków" płytka zasilacza była zmieniana dwukrotnie - co prawda nie z powodu zmian w schemacie ale w samym transformatorze, ale jednak...


    Owszem, aczkolwiek to tylko (albo aż) zasilacz, więc połączenia do reszty wzmacniacza i tak być muszą.
    Poza tym część miałem już zmontowaną, a szkoda mi było wyrzucać laminat a i sporo czasu na rozebranie by mi zeszło.
    Więc już tak chyba na razie zostanie z tymi czterema płytkami.

    398216 Usunięty wrote:
    jednej strony łatwiej, z drugiej plączące się przewody miejsce zajmują bardziej niż większa płytka. W moim wzmacniaczu np. wskaźniki wysterowania są zrobione w sumie z trzech połączonych ze sobą płytek - m.inn dlatego, że łatwiej jest zamocować taki jeden blok niż dwa.


    Wszystko zależy od ilości przewodów oraz ich ułożenia. Może być dużo kabli w, środku a jak się ładnie poukłada to nie zajmą dużo miejsca.
    A poza tym jak pisałem - nie mam ochoty tego rozbierać, a i zbytnio czasu nie mam na rysowanie od nowa całej PCB, a zlecać komuś projektu też nie mam zamiaru.
    Końcówki mocy z LM3886 akurat zmieścić na jednej PCB to nie problem, to dość kompaktowe układy ;)

    Pozdrawiam,
    A.
  • #25
    androot
    VIP Meritorious for electroda.pl
    pawelr98 wrote:
    androot wrote:

    Pewnie nie, ale czy to zbrodnia? Można użyć automatyki na przekaźnikach, dekatronie, TTLach, CMOSach.


    Takie podejście upraszcza także inne kwestie.
    Układy CMOS można zasilać z 5-20V, podobnie TL072.
    Mikrokontroler z 3-5V.
    Więc upraszcza się nam także zasilacz, bo możemy zrobić np. niestabilizowane ±12V z transformatora 9V i podwajacza.

    Uproszczenie tu, uproszczenie tam i pracy do wykonania mniej.

    Ale jak ktoś nie lubi sekwencyjnie, to zawsze istnieje choćby CD40147 DEC->BCD oraz CD40175 poczwórny przerzutnik D, co pozwala dokładnie to samo zrobić z pomocą układów scalonych, bez mikrokontrolera.
    Tak na przyszłość, jak ktoś ma "uczulenie" na mikrokontrolery.



    Użycie mikrokontrolera upraszcza płytkę, co w przypadku Autora miało znaczenie. Piny I/O można dowolnie przypisać w programie.
    Nie upieram się że µC jest niezbędny, ale nie rozumiem tych komentarzy "a dlaczego na mikrokontrolerze?". Albo przeprosić się z programowaniem, albo nie komentować. To tak jak ktoś opisałby ledową latarkę DIY, a komentarz byłby w stylu: "dlaczego nie na żarówce?".

    Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dać choćby 78L05 i zasilić z tych 9 czy 12V mikrokontroler... Na upartego diodę zenera i rezystor...
  • #26
    398216 Usunięty
    Level 43  
    kris8888 wrote:
    przy przebiegach małosygnałowych i małoprądowych nie ma to aż tak wielkiego znaczenia no ale trzeba brać pod uwagę.
    To również brałem pod uwagę wybierając tańsze ( ;) ) rozwiązanie.
    kris8888 wrote:
    drobne zniekształcenia nieliniowe (0,04%), pewnie w praktyce kompletnie niesłyszalne,
    Zgadza się. Nie ma możliwości by to usłyszeć... zwłaszcza w moim wieku ;) . Audiofilem nie byłem nigdy i na starość to schorzenie mi nie grozi raczej :) .
    kris8888 wrote:
    ta obudowa z laminatu chyba nie jest takim złym pomysłem choć w pierwszym momencie zastanawiałem się nad wytrzymałością tego
    Powiem tak ; wytrzymałość na pewno nie jest porównywalna z obudową z blachy (np. tak grubej jak w oryginalnych obudowach 8000'czki), ale z drugiej strony czołg po tym jeździć nie będzie. Wytrzyma na pewno dużo więcej niż łączny ciężar pozostałych "klocków". Dla porównania obudowa DVD Grundiga jaki mam ugina się już od ciężaru kilkunastu płyt CD w pudełkach - i to do tego stopnia, ze dociska do obudowy talerzyka dociskającego płytę i przez to uniemożliwia jej odtworzenie (płyta zaczyna szorować o szufladkę kieszeni). W mojej obudowie nie ma możliwości by aż takie ugięcie wystąpiło, a dodatkowe usztywnienia (te trójkąciki wlutowane na krawędziach) oraz panel z tact switchami dodatkowo usztywnia całość. Szczerze powiem, że sam byłem zdziwiony jakie to sztywne wyszło.
    Olkus wrote:
    Mimo wszystko wolałbym nie skrobać nożem pomalowanego panelu przedniego od wzmacniacza

    Nie mówiłem o skrobaniu panela a literki... Mimo wszystko farba literki ma swoją grubość, a przy zachowaniu odpowiedniej delikatności można w ten sposób nawet usunąć zbędne fragmenty literki : w moim wypadku musiałem tak postąpić bo - jak pisałem - resztki literek jakie mi zostały nie są już kompletne (brak kilku liter najczęściej wykorzystywanych). Jak widać - da się...
    Olkus wrote:
    Ta metoda to zrobienie kilku PCB ale na jednym kawałku laminatu, w taki sposób by stanowiły jedną całość. Mam rację?
    Można i tak próbować, ale w praktyce nie zawsze się da. Podpowiem: Ograniczenie dotyczy wstawienia w obszar dozwolony tylko padów (czyli pól oznaczonych jako warstwa PADS). :)
    androot wrote:
    Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dać choćby 78L05 i zasilić z tych 9 czy 12V mikrokontroler...
    Ale po co mikrokontroler? Tam akurat nie ma problemu z ograniczeniem dynamiki, a wszystkie układy dla sygnału ważne zasilane są symetrycznie +/-5V, więc de facto amplitudy na pewno nie zabraknie. W cym więc problem, bo chyba nie nadążam?
  • #27
    Olkus
    Level 25  
    398216 Usunięty wrote:
    Nie mówiłem o skrobaniu panela a literki... Mimo wszystko farba literki ma swoją grubość, a przy zachowaniu odpowiedniej delikatności można w ten sposób nawet usunąć zbędne fragmenty literki : w moim wypadku musiałem tak postąpić bo - jak pisałem - resztki literek jakie mi zostały nie są już kompletne (brak kilku liter najczęściej wykorzystywanych). Jak widać - da się...


    Tyle że literka znajduje się na panelu-tak więc na moją logikę skrobiemy też i panel, a przy okazji zeskrobywania literki łatwo zadrasnąć i panel niestety.
    Ale efekt jest fajny, i nie domyślił bym się nigdy że literki były podkrawane ;)

    398216 Usunięty wrote:
    Można i tak próbować, ale w praktyce nie zawsze się da. Podpowiem: Ograniczenie dotyczy wstawienia w obszar dozwolony tylko padów (czyli pól oznaczonych jako warstwa PADS).


    Czyli zapewne została użyta opcja "holes" lub "vias" do zrobienia dziurek w PCB, bo ścieżki można rysować bez ograniczeń (nie jestem pewien w tej chwili czy vias przypadkiem nie zalicza się do pads, a nie mam teraz tego jak zweryfikować).
    Osobiście jeszcze nie próbowałem robić płytki w ten sposób, nie miałem potrzeby a w razie czego są jeszcze inne darmowe programy bez limitów wielkości PCB :)

    Pozdrawiam,
    A.
  • #28
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Olkus wrote:
    została użyta opcja "holes" lub "vias" do zrobienia dziurek w PCB
    Dokładnie. Oczywiście najlepiej zrobić w ten sposób od razu elementy "wystające" poza dozwolony obszar i wkleić do biblioteki.
  • #29
    kris8888
    Level 34  
    A ten zasilacz to tak musi być "do góry nogami"? Zwłaszcza że widzę że masz w nim mały radiatorek i chyba ciut lepiej byłoby gdyby był na wierzchu.

    Trochę mi to przypomina świadome postarzanie produktu...😀 Elektrolit blisko radiatorka i wszystko "do góry nogami" żeby miało ciepło.😀
  • #30
    398216 Usunięty
    Level 43  
    kris8888 wrote:
    A ten zasilacz to tak musi być "do góry nogami"?
    Musi. Wynika to z usytuowania gniazd wyjściowych ze stabilizatorów i zasilania sieciowego. Gdyby się przyjrzeć można się domyślić że cały moduł zasilacza mocowany jest do bocznej płyty śrubkami M3 wkręconymi w nagwintowane "uszy" transformatora. Inne ustawienie byłoby poza tym nie bardzo możliwe ze względu na brak miejsca - co też widać.
    kris8888 wrote:
    Elektrolit blisko radiatorka i wszystko "do góry nogami" żeby miało ciepło.
    Też się tego obawiałem, i zanim zdecydowałem się na takie ustawienie zasilacza sprawdziłem jak bardzo grzeje się ten radiator. - osiąga stabilną temperaturę po ok. 20 minutach i utrzymuje ją na poziomie ok. 45-50*C. Sprawdziłem w zamkniętej obudowie rzecz jasna. Nie sądzę by można tu więc mówić o jakimś "postarzaniu" czegokolwiek. Nie mniej jednak dziękuję za troskę i ... czujność. Oznacza to że Kolega potrafi przewidywać ewentualne zagrożenia. W projektowaniu elektroniki to szczególnie przydatna zdolność.