Cześć wszystkim,
Mam opla Antarę z 2007r. z silnikiem benzynowym 3.2. Od jakiegoś czasu pojawia się problem z wypadaniem zapłonu ale nie w tym rzecz. Zauważyłem, że komputer nie zgłasza żadnego problemu. Zaniepokoiło mnie to, bo w poprzednim oplu (zafira) wystarczyło jedno szarpnięcie i pojawiał się check engine. Obecnie jest tak, że jak autem dobrze zatelepie na zimnym silniku, to check się pojawia, ale gdy podłącze elm to błędu nie ma i wystarczy przekręcić kluczyk w stacyjce (ponownie odpalić auto) i błąd znika. Dla testu odpiąłem dziś przepływomierz, co powinno od ręki zgłosić błąd z MAF ale o dziwo nic się nie dzieje. Na kompie wartości z przepływki stają a check engine się nie zapala.
Auto mam od maja i zdąrzyłem trochę zainwestować. Problem zauważyłem w zeszły piątek bo przez 12 tyś km nic się nie działo i samochód jeździł dobrze.
Czy uważacie że coś może tam być nakombinowane i handlarz coś poblokował aby wcisnąć mi niespodziankę?
Pozdrawiam
Kuba
Mam opla Antarę z 2007r. z silnikiem benzynowym 3.2. Od jakiegoś czasu pojawia się problem z wypadaniem zapłonu ale nie w tym rzecz. Zauważyłem, że komputer nie zgłasza żadnego problemu. Zaniepokoiło mnie to, bo w poprzednim oplu (zafira) wystarczyło jedno szarpnięcie i pojawiał się check engine. Obecnie jest tak, że jak autem dobrze zatelepie na zimnym silniku, to check się pojawia, ale gdy podłącze elm to błędu nie ma i wystarczy przekręcić kluczyk w stacyjce (ponownie odpalić auto) i błąd znika. Dla testu odpiąłem dziś przepływomierz, co powinno od ręki zgłosić błąd z MAF ale o dziwo nic się nie dzieje. Na kompie wartości z przepływki stają a check engine się nie zapala.
Auto mam od maja i zdąrzyłem trochę zainwestować. Problem zauważyłem w zeszły piątek bo przez 12 tyś km nic się nie działo i samochód jeździł dobrze.
Czy uważacie że coś może tam być nakombinowane i handlarz coś poblokował aby wcisnąć mi niespodziankę?
Pozdrawiam
Kuba