W takim budżecie pytanie "czy się psuje" jest trochę nie na miejscu; trzeba pytać "co się psuje". Szukać trzeba nie marki a egzemplarza - i dopiero dopytywać.
Za te pieniądze to wybór pomiędzy dżumą a cholerą

. Przerabiałem już różne konfiguracje. Na początku ważna była dla mnie mechanika - aby silnik zdrowy, z blachą dam radę, myślałem. Później odwrotnie - aby wyglądał, motorek jakoś się utrzyma. Życie jednak takie łatwe nie jest i za grosz nie ma poczucia humoru

. Teraz jestem posiadaczem (wg obcych szczęśliwym, wg swoich nieszczęśliwym) posiadaczem Fabii 1 1,4 MPI z 2000 roku o przebiegu 130 kkm. Garażowana, lakier metalik, ocynk - a że nie gięta to rdzy brak. W silniku nie ma co się zepsuć, ale a to termostat, czujnik ciśnienia, temperatury, Sławna wiązka przerobiona wcześniej. Zamki w drzwiach, silnik wycieraczki tylnej, mechanizm podnoszenia szyby, wyłączniki podnoszenia szyb, lampka kabinowa, wyłącznik świateł stopu, tuleje wahaczy. Tzw. pierdoły ale na swój sposób uciążliwe. Mechanik nic nie zarabia bo jestem "dłubaczem" z zamiłowania

.
Każdy samochód się psuje a leciwy szczególnie. A problem jest jak z wyborem żony - ma być piękna i głupia czy mądra i brzydka...