Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Budowa wzmacniacza gitarowego ax84

BartekKwiecien 31 Dec 2005 17:03 8727 46
  • #31
    tszczesn
    Old radio specialist
    BartekKwiecien wrote:
    Ok, więc spróbuję z tym bezpiecznikiem.
    A tak swoja drogą co z tym wyjściem za trafem? Czy wystarczy jak obciąże je tym 8ohm i już mogę podłączyć do komputera na przykład, czy coś innego jeszcze muszę zrobić?


    Zapewne wejście będzie musział podłączyć przez dzielnik, bo poziom napięcia będzie zbyt duży. Na wejściu liniowym powinieneś mieć kilkaset mV, do 1V. A 10W na 8Ω to jest 9V amplitudy.
  • #32
    BartekKwiecien
    Level 11  
    Pozwólcie że na chwilę odświężę stary temat.
    Otóż zastanawia mnie jedna sprawa co do dziełania mojej konstrukcji. Wcześniej się tym nie przejmowałem, być może jest to normalne więc wolę się dopytać by mieć pewność: czy normalne jest że w lampie wyjściowej (6P14P) katoda świeci się na czerwono? I to że przy włączonym całym układzie lampa ta grzeje się bardziej niż przy włączonym tylko żażeniu z odciętym anodowym?
    pozdrawiam
  • #33
    tszczesn
    Old radio specialist
    BartekKwiecien wrote:
    Pozwólcie że na chwilę odświężę stary temat.
    Otóż zastanawia mnie jedna sprawa co do dziełania mojej konstrukcji. Wcześniej się tym nie przejmowałem, być może jest to normalne więc wolę się dopytać by mieć pewność: czy normalne jest że w lampie wyjściowej (6P14P) katoda świeci się na czerwono? I to że przy włączonym całym układzie lampa ta grzeje się bardziej niż przy włączonym tylko żażeniu z odciętym anodowym?
    pozdrawiam


    W każdej normalnej lampie katoda się świeci na pomarańczowo. A to, że lampa się grzeje w casie pracy to normalne, w końcu wydziela się w niej moc, na anodzie również.

    BTW. ża_rz_enie, ja bardzo proszę.
  • #34
    włuczykij
    Level 27  
    tszczesn, moze chodzilo mu o anode ze sie swieci na czerwono a nie katode.... czy katoda by zmieniala kolor zaleznie od napiecia anodowego?
  • #35
    tszczesn
    Old radio specialist
    włuczykij wrote:
    tszczesn, moze chodzilo mu o anode ze sie swieci na czerwono a nie katode.... czy katoda by zmieniala kolor zaleznie od napiecia anodowego?


    No niby fakt. W takim razie: anoda w normalnych warunkach pracy nie powinna się świecić w ogóle (aczkolwiek są lampy które przy maksymalnej mocy mogą osiągać taki stan - np. 833A), w przypadku klasy A oznacza to złą polaryzację lampy, w klasie B lub AB przeciążenie i/lub złą polaryzację.
  • #36
    BartekKwiecien
    Level 11  
    Ehhh... w końcu coś się musiało stać, zbyt dobrze i zbyt długo to działało...
    Rano jak zawsze siadam do grania, włączam żarzenie, czekam dwie minuty. I włączam anodowe. I w tym momencie z głośnika wydobył się huk i wzmacniacz zaczął buczeć i bardzo dziwnie reagować (głośne trzaski w głośniku jak stukałem ręką w podłogę obok wzmacniacza(!)). Wyłączyłem wszystko i rozkręciłem, w środku nic konkretnego nie widać, nic przepalonego ani żadnych oberwanych kabelków. Włączyłem znowu i teraz wzmacniacz już wogóle nie gra. Zero reakcji, nawet nie szumi, kręcenie potami też nic nie zmienia, kompletna cisza. Co się mogło stać? No i dlaczego?

    PS. Wcześniej chodziło mi o świecenie katody. Czyli z tym akurat jest (no teraz to było) wszystko w porządku.
  • #37
    tszczesn
    Old radio specialist
    BartekKwiecien wrote:
    Ehhh... w końcu coś się musiało stać, zbyt dobrze i zbyt długo to działało...
    Rano jak zawsze siadam do grania, włączam żarzenie, czekam dwie minuty. I włączam anodowe. I w tym momencie z głośnika wydobył się huk i wzmacniacz zaczął buczeć i bardzo dziwnie reagować (głośne trzaski w głośniku jak stukałem ręką w podłogę obok wzmacniacza(!)). Wyłączyłem wszystko i rozkręciłem, w środku nic konkretnego nie widać, nic przepalonego ani żadnych oberwanych kabelków. Włączyłem znowu i teraz wzmacniacz już wogóle nie gra. Zero reakcji, nawet nie szumi, kręcenie potami też nic nie zmienia, kompletna cisza. Co się mogło stać? No i dlaczego?


    Zmierz napięcia w okolicy końcówki mocy (anodowe, na siatkach pierwszej i drugiej), sprawdź, czy np. transformator głośnikowy nie jest spalony (taki efekt mógł dać np. przebity kondensator w anodzie lampy). Może nastąpiło przebicie wewnątrz lampy lub w podstawce?
  • #38
    BartekKwiecien
    Level 11  
    Teraz to juz nie wiem co o tym myśleć, po tej "awarii" kilka razy włączałem wzmacniacz i nic, zero reakcji. Teraz go wyciągnąłem, przegotowałem do pomiarów włączyłem i działał... Chodził może dwie minuty i znów zaczął charczeć. Włączałem wyłączałem i raz charczał raz nie, ale zawsze coś tam si działo, już nie umilkł. Z pomiarów wyszło tak jak było wcześniej czyli ok 270V na anodzie i siatce drugiej, 7,5V na katodzie, ok. -7,5V siatka pierwsza - katoda. Chociaż przy jednym pomiarze pokazało mi 315V na anodzie i siatce drugiej. Zauważyłem jeszcze że jest jeden kabelek, leci od płytki do katody, (po drodze opiera się o kondensator filtra, nie wiem czy to ma znaczenie, ale wspominam) i jak poruszyć tym kabelkiem gdy wzmacniacz działa normalnie to słychać w głośniku taki huk o jakim wspominałem na początku i od jakiego się wszsytko zaczęło.
    No ale przynajmniej nic się nie spaliło skoro czasem działa normalnie.
    Tak więc chyba zostaje mi przelutowanie wszystkiego do nowa, jakiś zimny lut czy inny czort?
  • #39
    tszczesn
    Old radio specialist
    BartekKwiecien wrote:
    Zauważyłem jeszcze że jest jeden kabelek, leci od płytki do katody, (po drodze opiera się o kondensator filtra, nie wiem czy to ma znaczenie, ale wspominam) i jak poruszyć tym kabelkiem gdy wzmacniacz działa normalnie to słychać w głośniku taki huk o jakim wspominałem na początku i od jakiego się wszsytko zaczęło.
    No ale przynajmniej nic się nie spaliło skoro czasem działa normalnie.
    Tak więc chyba zostaje mi przelutowanie wszystkiego do nowa, jakiś zimny lut czy inny czort?


    A co to za kabelek, co on łączy? Jak jego macanie daje wyraźne efekt to winowajca (niekoniecznie jedyny, ani nawet pierwotny) jest znaleziony - trzeba go zapewne przelutować.
  • #40
    BartekKwiecien
    Level 11  
    Ten kabelek leci od płytki do podstawki, jak wspomniałem do katody lampy wyjściowej ( o tym nie wspomniałem :) ). Więc w najbliższym czasie wezmę i przelutuję wszystko od nowa, przy okazji wymienie kable na cieńsze, bo jak kupowałem to mieli tylko takie grube baty 1,5mm², więc można się było spodziewać że coś się połamie :). Tak przy okazji, nigdzie nie mogę znaleźć informacji o tym, jaki prąd wytrzyma kabel 0,35mm²? Tam nie powinno chyba być więcej niż 70-80mA więc chyba starczy?
  • #41
    tszczesn
    Old radio specialist
    BartekKwiecien wrote:
    Ten kabelek leci od płytki do podstawki, jak wspomniałem do katody lampy wyjściowej ( o tym nie wspomniałem :) ). Więc w najbliższym czasie wezmę i przelutuję wszystko od nowa, przy okazji wymienie kable na cieńsze, bo jak kupowałem to mieli tylko takie grube baty 1,5mm², więc można się było spodziewać że coś się połamie :). Tak przy okazji, nigdzie nie mogę znaleźć informacji o tym, jaki prąd wytrzyma kabel 0,35mm²? Tam nie powinno chyba być więcej niż 70-80mA więc chyba starczy?


    przy pojdynczym drucie można przyjąć obciążalność 3-4A/mm². A jak niekontaktuje ci kabel od katody i jedna lampa przerywa pracę, to nic dziwnego, że efekty miałeś nieciekawe - przerywałeś przepływ prądu przez lampę końcową, to i grać nie mogło, a w chwili gdy kabel jakoś tam stykał, ale niepewnie dostawałeś zgrzyty.
  • #42
    BartekKwiecien
    Level 11  
    Witam ponownie.
    Jest nowy problem...
    Na początek przypomnę schemat http://195.178.239.50/ax84/media/ax84_m37.pdf
    chciałem dzisiaj trochę bardziej rozkręcić wzmacniacz, potencjometr master volume (przed lampą mocy) skręcony może na 3 w dziesięcio stopniowej skali, kręciłem potencjometrem volume (między triodami) i tak go zgłaśniając po przekroczeniu może połowy z głośnika wydobył się taki "świst" po czym odruchowo skręciłem ten potencjometr do zera. I od tego czasu muszę skręcić oba potencjometry na maksimum żeby w głośniku było cokolwiek słychać.
    Z pomiarów w środku wyszło ze na anodzie drugiej triody mam 12V. Przed rezystorem R2 jest 250V a juz za tym rezystorem 12V. Czy wskazuje to jednoznacznie że winny jest ten rezystor i trzeba go wymienić? Pytam bo wymiana tego jednego rezystora równa się rozebraniem połowy wzmacniacza... Czy może to być coś innego?
    I tak swoją drogą potem zauważyłem że jak kręciłem tym potencjometrem to nie miałem w gnieździe wejściowym włożonego kabla z gitary. Czy to mogło zaszkodzić?
    Z góry dzięki
    pozdrawiam
  • #43
    tszczesn
    Old radio specialist
    BartekKwiecien wrote:

    Z pomiarów w środku wyszło ze na anodzie drugiej triody mam 12V. Przed rezystorem R2 jest 250V a juz za tym rezystorem 12V. Czy wskazuje to jednoznacznie że winny jest ten rezystor i trzeba go wymienić? Pytam bo wymiana tego jednego rezystora równa się rozebraniem połowy wzmacniacza... Czy może to być coś innego?
    I tak swoją drogą potem zauważyłem że jak kręciłem tym potencjometrem to nie miałem w gnieździe wejściowym włożonego kabla z gitary. Czy to mogło zaszkodzić?


    Może to być R2, ale sprawdź też C3 - jakie jest napięcie na siatce i katodzie drugiej triody? Bo może winna jest lampa, albo jakiś element ustalający jej punkt pracy?
  • #44
    BartekKwiecien
    Level 11  
    Pomierzyłem resztę i wychodzi:
    Anoda: 12V
    Siatka: 2,77V
    Katoda: 2V
    Siatka-katoda: -0,73V
    Co dalej z tym fantem?
  • #46
    BartekKwiecien
    Level 11  
    To w końcu okazało się że to nie elementy, tylko lampę szlag trafił, wymieniłem i działa normalnie.
    Tylko ciekawi mnie jaka była tego przyczyna. Dzieło przypadku? A może coś konkretnego... Nie chciałbym po zgłośnieniu zmieniać lampy :)
  • #47
    tszczesn
    Old radio specialist
    BartekKwiecien wrote:
    To w końcu okazało się że to nie elementy, tylko lampę szlag trafił, wymieniłem i działa normalnie.
    Tylko ciekawi mnie jaka była tego przyczyna. Dzieło przypadku? A może coś konkretnego... Nie chciałbym po zgłośnieniu zmieniać lampy :)


    Raczej przypadek. Lampę jest naprawdę trudno zepsuć inaczej niż poprzez stłuczenie albo podłączenie 220V pod żarzenie :)