Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Blackout, czyli jak przeżyć

ArturAVS 29 Nov 2021 09:15 25224 598
Testo
  • Blackout, czyli jak przeżyć
    Obudziłem się z lekkim naciskiem pęcherza co zmusiło mnie do wstania za potrzebą fizjologiczną. Coś jednak było nie tak, zza okien nie prześwitywało światło latarni a jedynie słaba poświata leżącego śniegu a w pokoju mroku nie rozpraszał zegar wyświetlany na VFD dekodera ani dioda standby telewizora. No cóż pomyślałem, pewnie znów śnieg zerwał linię zasilającą. Z tą myślą chwyciłem smartfona aby przyświecić sobie w drodze do WC. Po odwiedzeniu ubikacji znów udałem się w objęcia Morfeusza. Ciche mruczenie Dzilli która przytuliła się do mnie zadziałało jak środek nasenny i w kilka chwil zasnąłem ponownie.
    Obudziło mnie walenie w okno. Spojrzałem na zegarek w komórce, ósma. Ki czort się do mnie dobija? Zwlokłem się z łóżka i wyglądam przez okno. Sąsiad stoi i się trzęsie na mrozie. Niezbyt chciało mi się wynurzać z ciepłego domku na mróz i śnieg a nawet otwierać okna. Brrrr.
    - Co jest Radek?
    -Artur ratuj, całą noc nie ma prądu! Lodówki mi się po rozmrażały, w domu zimno bo ogrzewanie nie działa.
    -Dzwoniłeś do energetyki? Pewnie śnieg zerwał linię i za kilka godzin przywrócą zasilanie.
    -A weź i zadzwoń jak telefony nie działają!
    -Mam zwykłą linię a ta powinna działać. Chodź do mnie to zadzwonimy.
    Dzilla już czekała aż otworzę drzwi i momentalnie wyskoczyła na podwórko. Pociągnąłem nosem wdychając świeże poranne powietrze. Ocho, będzie z minus dwadzieścia. Zanim Radek przeszedł od okna do drzwi Dzilla już była z powrotem i z głośnym "Miauuuł" spojrzała mi w oczy jakby to mnie obwiniała za pogodę.
    -Artur ale u ciebie fajnie ciepło!
    -No wiesz Radku, piec stary cara jeszcze kafle pamiętają ale robi robotę. I nie potrzebuje prądu do działania. Powiedziałem z uśmiechem. Odłączyłem fax (bez prądu i tak nie działa) i podłączyłem zwykły telefon do linii. Dzwonimy na Pogotowie Energetyczne, zajęte.
    -Radek chcesz kawę?
    -No przecież prądu nie ma!
    -A to kuchenek gazowych nie ma?

    Przypaliłem Camela i wstawiłem czajnik.
    -Radek, idź zawołaj żonę może też chce kawę?

    Po chwili siedzieliśmy już we trójkę z kubkami kawy w dłoniach i czekaliśmy aż zwolni się linia Pogotowia Energetycznego. Nakarmiona Dzilla zwineła się w kłębek na kolanach Marysi, żony Radka (chyba specjalnie gdyż Marysia nienawidzi kotów). W końcu jest sygnał...
    -Dzień Dobry Pogotowie Energetyczne rejon Białystok filia Grajewo, w czym mogę pomóc?

    Miły głos operatorki był jakby zwiastunem poważnych kłopotów...
    - Wie Pani ulica xxxx, całą noc nie mamy prądu. Kiedy to naprawicie?
    - Mamy bardzo dużo zgłoszeń proszę Pana i na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie określić kiedy zasilanie zostanie przywrócone. Wystąpiło kilka poważnych awarii na terenie całego kraju co spowodowało "wypadniecie" z PSE (Polskie Sieci Energetyczne) kilku elektrowni co ma wpływ na cały system. Dużo jest też zerwanych przez obfite opady śniegu linii energetycznych a ze względu na trudne warunki pogodowe ekipy mają problem z dojazdem. Szacujemy że taka sytuacja może potrwać kilka dni.
    - Dziękuję.

    I to tyle jeśli chodzi o szybki powrót do normalności.

    -Pani Marysiu przyprowadzi pani dzieci do mnie, po co mają marznąć? Jakiś posiłek też da się zrobić, mam jeszcze jedną butlę gazu w zapasie. A ty Radek choć ze mną na warsztat, przyniesiemy trochę opału i zobaczymy co w świecie słychać.

    Niebo się z lekka wypogodziło i słonko zaczęło produkować prąd z mojej małej instalacji PV OFF.

    Blackout, czyli jak przeżyć


    Po przygotowaniu kilku wiaderek węgla i zaniesieniu do domu gdzie Marysia szykowała śniadanie, włączyłem ogrzewanie warsztatu i komputer.
    Radek szeroko otwartymi oczyma przyglądał się nie wierząc w to co widzi.

    -Artek ale jak to? Przecież panele prądu nie produkują!
    -Oj, produkują produkują. Trzeba go tylko zmagazynować. Odparłem z uśmiechem.

    Włączyłem odbiornik SDR żeby posłuchać co się na 172 i 148MHz dzieje. Na całe szczęście w naszych okolicach "służby" jeszcze używają systemów analogowych. Nie jest ciekawie. Najgorsza sytuacja panuje w blokowiskach, brak wody i brak ogrzewania. Wybuch kotła w lokalnym PEC (skończyło im się paliwo w rezerwowym agregacie zanim zdążyli kotły wygasić) spowodował kilka ofiar śmiertelnych. Tak słuchając wieści ze świata słyszymy nagłe walenie w drzwi warsztatu.

    -Szwagier ratuj!

    Echhh, szwagier transportowiec i jego tabor na kołach.

    -Co jest Andrzejku?
    -Wydarłem od Staśka ze złomu agregat PAD8-3/400 i trzeba mi go w domu podłączyć bo dziewczyny nie dają żyć.

    Tak naprawdę to wcale nie chciało mi się w ogóle ruszać z domu, ale szwagier... Tym bardziej że znamy się ponad trzydzieści lat i niedawno został dziadkiem...
    -Jędruś a paliwa masz dużo? Transportowiec to ma swoje zaopatrzenie.
    -No mam, przedwczoraj 5000l przywieźli. A co?
    -Szwagierku, to zostaw T4 pod warsztatem. Wsiądziesz z Radkiem w jedno z jego aut i pojedziecie na bazę zatankować pod korki, dla mnie przywieziesz 40l ON (mam 50l, ale lepiej mieć zapas) a ja się przez ten czas spakuję sprzęt i ciepło ubiorę.

    Po kilkunastu minutach już ubrany i ze spakowanymi narzędziami lokuję się do T4 szwagra. PAD4 mimo swego wieku działa idealnie i drobna modyfikacja WLZ'u powoduje wielką radość.

    -Artur na wiosnę będziesz miał robotę.
    -A co przekonałeś się do OFF'a?
    -Może nie do końca, ale jak będę w trasie i taka akcja się powtórzy to będę spokojny.

    Po powrocie do domu zastałem śpiące potomstwo Radka przytulone do Dzilli. Radek poszedł do siebie przynieść jakieś trunki.
    -Jak ja się panu odwdzięczę panie Arturze? -Pyta mnie Marysia.
    -Chyba tylko w naturze. Odpowiadam z lekko ironicznym uśmiechem.
    -Bardzo chętnie, jak tylko mąż pojedzie do pracy.
    -Bardziej chodziło mi o np. obranie ziemniaków na obiad bo jedną ręką raczej nie dam rady...

    Pod wieczór przy trzasku dopalających się szczap i dźwiękach RMF FM wieszczących pogodowy armagedon Radek odzywa się do mnie.
    -Artur, na wiosnę będziesz miał robotę....

    Wszystkie postaci w wyżej przedstawionym tekście są prawdziwe tak samo jak ich imiona. Sytuacje są fikcją literacką.

    Wyżej przedstawiony tekst mógłby być wstępem do powieści post apokaliptycznej. Ci którzy czytali "Blackout" autorstwa Marca Elsberga zdają sobie sprawę że taki potencjalny scenariusz to już nie jest s-f a fakt. Przykładami z ostatnich lat jest np. słynny z lutego 2021 roku blackout który wystąpił w stanie Texas w USA, gdzie w wyniku połączenia dwóch czynników sieć po prostu nie wytrzymała i kaskadowo podstacje transformatorowe zaczęły się wyłączać. Nie bez znaczenia była też pogoda, stan Texas w dużej mierze korzysta z OZE czyli turbin wiatrowych oraz instalacji PV (fotowoltaika). W tym konkretnym przypadku śnieżyce oraz temperatura poniżej -19°C spowodowały blokadę turbin wiatrowych. Źródła PV przy tak niesprzyjającej aurze również nie miały wystarczającej mocy by zapewnić zasilanie. Podobną sytuację mieliśmy w Polsce w 2008 roku w Szczecinie gdzie opady mokrego śniegu oraz niesprzyjające warunki pogodowe pogrążyły to miasto i okolice w ciemności na kilka dni.


    Jak przeżyć?


    Pytanie trudne, jednak z racji tego że człowiek jako organizm stricte biologiczny do życia potrzebuje głównie wody i pożywienia są to najpotrzebniejsze rzeczy.

    Woda

    Związek chemiczny powszechnie występujący w przyrodzie jednak do celów spożywczych nadaje się bardzo mała jego część. O ile do celów higienicznych można użyć np. deszczówki czy stopionego śniegu to już do spożycia czy przygotowania posiłków tak pozyskane H2O się często nie nadaje nawet po przegotowaniu. Dobrze mieć w zapasie kilkanaście litrów butelkowanej wody w nawet najtańszej "marketowej" wersji.
    Przeciętny dorosły człowiek potrzebuje około 2,5l wody dziennie. Uwzględniając dwójkę dzieci+przygotowanie posiłków warto mieć minimum 10l na dobę dla czteroosobowej rodziny. Słodka woda jest jednym z najważniejszych czynników pozwalających przeżyć i o stosowny kilkudniowy zapas należy zadbać. Jeśli spodziewamy się przerw w dostawie wody to warto napełnić chociażby wannę choć w sytuacji awaryjnej można użyć i wody ze spłuczki (przecież to zwykła woda). Można również zaopatrzyć się w specjalne tabletki uzdatniające wodę deszczową czy ze śniegu do picia. Tak przygotowana niezbyt smakuje ale do kawy czy herbaty się nada. Także turystyczne filtry mogą być przydatne.

    Pożywienie

    W przypadku pożywienia warto zaopatrzyć się we wszelakiego rodzaju produkty sypkie np. kasze czy ryż co niestety będzie wymagało do ich przygotowania energii (gotowanie). Także różnego rodzaju przetwory warzywno-owocowe jak dżemy czy soki ułatwią przygotowanie posiłków bez użycia energii. Dobrym rozwiązaniem są konserwy mięsne czy też rybne ze względu na długi termin przydatności do spożycia. Można też odwiedzić sklep dla survival'owców i zaopatrzyć się w żywność liofilizowaną (pozbawioną wody w procesie próżniowym) lub nawet wojskowe racje żywnościowe.

    Liofilizowana potrawka z kurczaka

    Blackout, czyli jak przeżyć
    Fotografia ilustracyjna



    Wojskowa racja żywnościowa w zestawie z podgrzewaczem chemicznym


    Blackout, czyli jak przeżyć
    Fotografia ilustracyjna



    Zarówno żywność liofilizowana jak i racje wojskowe są dostępne w różnych wersjach i smakach i choć może do tanich nie należą to warto się w kilka porcji zaopatrzyć. Pewnym problemem może być pieczywo. Tu w porze zimowej jeśli mamy odpowiedni zapas to warto go zamrozić, dobrym wyborem jest pieczywo krojone które nawet niezamrożone a przechowywane w chłodnym i ciemnym miejscu zachowa przyzwoitą świeżość przez kilka dni. Wszelakiego rodzaju słodycze czy wypieki cukiernicze ze względu na wysoką zawartość cukrów a zatem "energetyczne" będą również pomocne. Przy braku świeżych warzyw i owoców gdy nie dysponujemy przetworami pomocne okażą się wszelkiego rodzaju "multiwitaminy" czy suplementy diety. Pozwolą one uzupełnić brakujące składniki pokarmu.

    Ogrzewanie

    W przypadku ogrzewania nie ma co ukrywać faktu że najlepiej mają ludzie którzy mieszkają we własnych domach i posiadają swoje piece w głównej mierze nazywane "śmieciuchami". Duża "nagonka" na wszelakiego rodzaju ekologiczne rodzaje ogrzewania typu pompy ciepła czy też wymianę pieców/kotłów na gazowe spowodowała że w przypadku braku prądu takie systemy grzewcze po prostu nie zadziałają. Tu, szczególnie w budownictwie wielorodzinnym należałoby wybrać któreś z wewnętrznych pomieszczeń (izolacja) i ulokować w nim jak największą liczbę osób. Kilka rozstawionych w pomieszczeniu świec czy też nawet bardzo popularne ostatnimi czasy bio-kominki zasilane bioetanolem również zdadzą egzamin.


    Bio kominek zasilany etanolem
    Blackout, czyli jak przeżyć
    Fotografia ilustracyjna



    W przypadku posiadaczy samochodów wyposażonych w ogrzewanie postojowe są oni w nieco lepszej sytuacji. Ogrzewanie takie działa niezależnie od silnika auta i jest bardzo oszczędne spalając kilkaset gram paliwa na godzinę pracy (zależnie od typu i paliwa benzyna/diesel).
    Przy wykorzystaniu auta jako "centrum grzewczego" warto co kilka godzin uruchomić na jakiś czas silnik pojazdu w celu podładowania akumulatora. Oczywiście jak już wspomniałem w o wiele lepszej sytuacji są mieszkańcy domów jednorodzinnych/wolnostojących. Jeśli nawet zmodernizowali system ogrzewania na bardziej ekologiczny to być może mają jeszcze np. kominek czy nie zdemontowany jeszcze kocioł "kopciuch". W sytuacji awaryjnej przecież nikt nie będzie się ekologią przejmował...


    Energia elektryczna

    Poza wodą i pożywieniem prąd elektryczny jest jednym z najpotrzebniejszych i najpopularniejszych nośników energii zapewniającym ogrzewanie i oświetlenie a także zasilającym inne ważne urządzenia w gospodarstwie domowym (kuchenka, lodówka etc.). Mocno promowany przez rząd program "Mój Prąd" spowodował gwałtowny rozwój i powszechność "cywilnych" instalacji fotowoltaicznych. Zdecydowana większość takich instalacji pracuje w systemie On-grid gdzie tak naprawdę "Mój Prąd" nie jest mój. Wynika to z zasady działania. Przy braku zasilania sieciowego nasze komponenty instalacji po prostu się wyłączą i mimo słońca nie dostarczą ani jednego wata mocy. Tu zapewne wielu posiadaczy takich instalacji poczuło się oszukanych gdyż nikt ich o tym nie poinformował. Nie przejmujmy się tym zbytnio. W trochę uprzywilejowanej sytuacji są posiadacze samochodów gdyż w zasadzie auto jest elektrownią na kołach choć produkcja energii elektryczna jest tu raczej efektem ubocznym. Alternator auta może dostarczyć około kilkaset wat energii zależnie od modelu pojazdu spalając przy tym kilka litrów paliwa na godzinę (zależnie od auta) pracując na wolnych obrotach.
    Mając odpowiedni zapas paliwa możemy się w samochodzie ogrzać a jednocześnie przy użyciu przetwornicy napięcia zasilić mniej wymagające urządzenia. Należy jednak pamiętać o możliwym zatruciu tlenkiem węgla, dlatego nie należy uruchamiać silnika auta czy też ogrzewania postojowego w zamkniętym pomieszczeniu (np. garażu). Najlepiej aby auto stało na otwartej i nie osłoniętej przestrzeni.

    Przetwornica napięcia 12V/230V z gniazdem USB

    Blackout, czyli jak przeżyć
    Fotografia ilustracyjna



    Pewnym wyjściem z sytuacji jest zaopatrzenie się w niezależny agregat prądotwórczy który przy odpowiednim zapasie paliwa zapewni w zasadzie nieograniczony czas pracy. Przy wyborze agregatu do awaryjnego zasilania warto choć orientacyjnie obliczyć jakiej mocy będziemy potrzebować, dobrze jest też przewidzieć pewien zapas mocy na nieprzewidziane zapotrzebowanie. Tu również należy zachować bezpieczeństwo i nie używać agregatu w zamkniętych pomieszczeniach.

    Jednofazowy agregat prądotwórczy

    Blackout, czyli jak przeżyć
    Fotografia ilustracyjna



    W najlepszej chyba sytuacji są posiadacze systemów fotowoltaicznych pracujących w systemach Off-grid czy hybrydowych. Systemy takie pracując niezależnie od dostaw energii z sieci zapewniają praktycznie bezprzerwowe zasilanie. Często w połączeniu z dodatkowym agregatem prądotwórczym stanowią rezerwę zasilania w ważnych instytucjach publicznych czy placówkach medycznych. Wyobraźcie sobie taką sytuację w szpitalu; Trwa operacja, pacjent na stole i nagle gaśnie światło oraz aparatura utrzymująca delikwenta przy życiu. Takie sytuacje są niedopuszczalne. Raz byłem świadkiem (podczas wizyty u znajomego z UR szpitala) zaniku napięcia w placówce medycznej, aparatura ma wbudowane własne akumulatory podtrzymujące pracę przez kilkanaście minut. Sam agregat ma na start kilka minut. Wierzcie mi start silnika V16 (podejrzewam że czołgowego) w wersji stacjonarnej który napędza generator 400kW to niezapomniane przeżycie :D. Dodatkami mogą być zapasy baterii do latarek czy też kilka naładowanych akumulatorów samochodowych. Można też użyć mobilnego zestawu PV który pozwoli naładować akumulatory w latarce czy zapewni zasilanie dla odbiornika radiowego.

    Mini elektrownia fotowoltaiczna

    Blackout, czyli jak przeżyć
    Fotografia ilustracyjna


    Jest jeszcze możliwość wygenerowania prądu używając roweru oraz dynama. Metoda może nieco archaiczna ale może zostać użyta.


    Łączność i komunikacja ze światem

    Bez prądu stacje BTS mają własne rezerwy wystarczające na kilka godzin, klasyczna telefonia analogowa na około dobę. Internet również przestanie działać. Odcina nam to możliwość komunikacji. Tradycyjny odbiornik radiowy pozwoli nasłuchiwać wieści ze świata, mając samochód mamy też i odbiornik. Przydatne może się też okazać CB radio pozwalające mimo ograniczonego zasięgu na komunikację w dwie strony. Podobnie "Walkie-Talkie" pracujące w paśmie PMR choć w tym przypadku ze względu na gęstą zabudowę terenu zasięg będzie jeszcze bardziej ograniczony.

    CB Radio

    Blackout, czyli jak przeżyć
    Fotografia ilustracyjna



    Radiotelefony PMR Motorola


    Blackout, czyli jak przeżyć
    Fotografia ilustracyjna



    W nieco uprzywilejowanej sytuacji są radioamatorzy zwani inaczej krótkofalowcami. Posiadanie odpowiedniej licencji uprawnia ich do używania bardziej poważnego sprzętu radiowego oraz korzystanie z wielu pasm oraz większych mocy urządzeń.

    Radiotelefon Kenwood na pasma amatorskie z technologią SDR

    Blackout, czyli jak przeżyć
    Fotografia ilustracyjna


    Kilkukrotnie już zdarzało się że podczas klęsk żywiołowych krótkofalowcy dzięki tzw. mostom radiowym zapewniali łączność i wspólnie ze służbami koordynowali działania ratownicze. Istnieje również specjalny program o nazwie EmCom który koordynuje działania krótkofalowców w razie jakiegoś kataklizmu czy klęski żywiołowej. Telewizja również może przestać działać choć platformy satelitarne posiadające swe nadajniki poza terenem objętym blackout'em powinny działać.

    Medykamenty


    O ile przypadku raczej typowych urazów apteczka samochodowa powinna wystarczyć, to warto zrobić zapas podstawowych środków opatrunkowych i dezynfekujących. Przydadzą się też tabletki przeciwbólowe czy witaminy oraz antybiotyki dostępne bez recepty. Dobrze jak ktoś z naszych współlokatorów będzie posiadał jakiekolwiek nawet podstawowe przeszkolenie w zakresie pierwszej pomocy medycznej. Należy pamiętać że komunikacja może być bardzo utrudniona i przyjazd zespołu ratownictwa może być niemożliwy.

    Rozrywka

    Bez internetu i telewizji raczej trudno będzie o rozrywkę zwłaszcza dla młodszych. Tu pewną pomocą mogą okazać się różnego rodzaju gry planszowe czy też zwykłe artykuły papiernicze. Starsi mogą uzupełnić bibliotekę o swoje ulubione pozycje literackie, można też (i zapewne wielu skorzysta) zastosować smartfon w roli czytnika ebooków czyli wersji elektronicznej klasycznych wydawnictw. Wymaga to jednak energii elektrycznej.

    Nie zapominajmy też o naszych zwierzętach domowych, im też należy zapewnić schronienie oraz pożywienie i wodę. Pamiętajmy też o innych ludziach którzy mogą być mniej przygotowani. Pomagajmy sobie wzajemnie. Proszę nie odbierać powyższego tekstu jako zapowiedzi apokalipsy, to tylko takie luźne przemyślenia i sugestie w razie "W" czyli Blackout'u.



    Wypadało by na koniec dokończyć historię ze wstępu.

    Wiosna następnego roku.

    Wiosenne słońce przygrzewało mocno już od kilku dni. Stojąc na drabinie sprawdzałem czy wszystkie złącza MC4 są dobrze pospinane. Wygląda w porządku. Schodząc a w zasadzie zsuwając się z drabiny bardzo powoli w końcu stanąłem na ziemi. Chwyciłem opartą o Radka dom kulę i poczłapałem na taras aby usiąść i chwilę odpocząć. Obróciłem rattanowe krzesło w stronę słońca i usiadłwszy przymknąłem oczy rozkoszując się przyjemnym ciepłem..

    -Panie Arturze może coś do picia?

    Głos Marysi wyrwał mnie z błogiego stanu. Otwierając powoli oczy spojrzałem na nią. Z filuternym uśmiechem przyglądała mi się stojąc pod słońce co zmuszało mnie do mrużenia oczu. Prześwitujące przez jej zwiewną letnią sukienkę słońce wspaniale rysowało kształt jej ud.

    -Nie dziękuję.

    W tym momencie odezwał się dzwon z pobliskiego kościoła.

    -O kurcze! To już południe! Muszę iść do domu i nakarmić Dzillę oraz łyknąć tabletki.
    -A co z zakupami które Radek dla pana zrobił?
    -Ja się poturlam do domku a pani spakuje mi je w torby i przyniesie.

    Wstałem i podpierając się kulą poszedłem do domu. Dzilla już czekała pod drzwiami a w okolicznych krzakach ukrył się pewnie Ogon czekający na swój posiłek. Dzilla już wbryknęła na lodówkę oczekując swojego obiadu, otworzyłem saszetkę Whiskas'a i wyłożyłem kotu na talerzyk. Odstawiwszy kulę wszedłem do pokoju łyknąć przygotowane wcześniej leki. Usłyszałem trzaśnięcie drzwi wejściowych i ruszyłem z powrotem do kuchni.
    Widok który zastałem lekko mnie zszokował, sukienka Marysi leżała u jej stóp a ona stała przede mną w skąpej białej bieliźnie. Nazywanie kilku sznureczków bielizną to jednak mocne niedopowiedzenie. Jak na trzydziesto-kilkulatkę z trójką dzieci mogłaby swoją figurą niejedną nastolatkę zawstydzić. W zaistniałej sytuacji uznałem że niema już co zwracać się per Pani;

    -Klękaj!
    -Artur ale ja nigdy nie...
    -Klękaj!

    Wypinając swój zgrabny i skąpo odziany tyłeczek w końcu uklękła. Zobaczyłem lekko przebłyskujące łzy w jej oczach.

    -Artur ja nigdy...
    -Schyl się, pod zlewem w wiaderku są ziemniaki. A w szafce po prawej miska. Obierz do pełna i zalej wodą, ja muszę się zdrzemnąć.

    Cofnąłem się do pokoju i położyłem. Chwilę później przybiegła Dzilla i umościła się na mojej piersi. Sięgnąłem jeszcze po smartfona zajrzeć na elektrodę. Echhh, nic nowego. Kilka raportów w HP ale Łukasz O. sobie poradzi. Dochodzące z kuchni ciche pochlipywanie i dźwięk skrobaczki... Chyba czuła się zawiedziona.

    Przecież chciałem tylko aby ktoś mi ziemniaki obrał, miały być frytki na obiad...


    Wybaczcie, ale nie mogłem się powstrzymać przed takim smaczkiem w zakończeniu :D

    Cool? Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    Offline 
    Z wykształcenia technik RTV, z zamiłowania elektronik/elektrotechnik konstruktor.
    Has specialization in: kf, audio, elektronika truck, nietypowe urządzenia
    ArturAVS wrote 17437 posts with rating 4124, helped 1686 times. Live in city Grajewo. Been with us since 2005 year.
  • Testo
  • #2
    khoam
    Level 41  
    Zapomniałeś wspomnieć jeszcze o niezbędnej broni, jaką należy zgromadzić na takie trudne czasy. Zawsze znajdą się "amatorzy" cudzego mienia, w tym wody, leków, żywności etc. Jak w przysłowiu: "Optymiści wierzą, że będzie lepiej. Pesymiści, że będzie jeszcze gorzej. Realiści gromadzą broń" ;)
  • #3
    Fixxxer1
    Level 15  
    No dobra, to teraz czas założyć temat z zakresu jaki agregat kupić :)
  • #4
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    ArturAVS wrote:
    Wypinając swój zgrabny i skąpo odziany tyłeczek w końcu uklękła. Zobaczyłem lekko przebłyskujące łzy w jej oczach.

    -Artur ja nigdy...
    -Schyl się, pod zlewem w wiaderku są ziemniaki. A w szafce po prawej miska. Obierz do pełna i zalej wodą, ja muszę się zdrzemnąć.
    No ta, mimo że zgrabny, to jednak (tfu) damski.
    Sorry Ciebie Artur, ale nie mogłem się powstrzymać :D

    Tak na poważnie, to same solary to jednak za mało, szczególnie w zimie - słońca mało, mgły, śnieg. Niewielki agregat, plus zapas paliwa do niego na co najmniej tydzień nieprzerwanego działania - czyli co najmniej 100 litrów. Do tego ze dwie rezerwowe butle z propan butanem, do celów grzewczo-kuchennych. Leki - przeciwgorączkowe, przeciwbólowe, łącznie z opiatami (na wszelki wypadek), do tego środki opatrunkowe i dezynfekcyjne. Zapas ziemniaków, olej do smażenia, konserwy o długim terminie przydatności, zapas soli, cukru, herbaty. Broń? Tak łatwo i prosto, to tylko na filmach. Większość ataków/napadów odbywa się znienacka, z zaskoczenia - czyli zdzielić kogoś w głowę od tyłu, jak ofiara się niczego nie spodziewa - nie ma szans wyciągnąć gnata. Podobnie z napadami rabunkowymi na dom - najlepiej w nocy, gdy wszyscy śpią obrobić na śpiocha, albo podpalić coś na zewnątrz, żeby wywołać panikę i wyciągnąć ofiary na otwartą przestrzeń. Broń palna się wtedy na nic nie przyda. Lepiej zainwestować w dobre noże, siekierę, jakąś piłę ręczną, na wypadek poważniejszej apokalipsy kilka metrów cienkiego drutu/linki na wnyki.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Fixxxer1 wrote:
    No dobra, to teraz czas założyć temat z zakresu jaki agregat kupić
    Najlepiej starego, dobrego i naprawialnego przez byle kowala starocia - PAB-a czy podobny. Duży, trwały, mało "awaryjnych" części. Do niego warto zabezpieczyć zapas oleju, zapasową cewkę zapłonową i świece.
  • Testo
  • #5
    khoam
    Level 41  
    robokop wrote:
    Broń palna się wtedy na nic nie przyda. Lepiej zainwestować w dobre noże, siekierę, jakąś piłę ręczną, na wypadek poważniejszej apokalipsy kilka metrów cienkiego drutu/linki na wnyki.

    A może też jakieś domowej roboty miny przeciwpiechotne? ;)
  • #6
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    khoam wrote:
    A może też jakieś domowej roboty miny przeciwpiechotne?
    Mające na celu co? Urwanie nogi komuś z domowników?
    Ze środków pirotechnicznych to co najwyżej urotropinę i nadmanganian potasu. Jedno jest znakomitym paliwem do kuchenek i podpałką do grilla, drugie zaś służy do uzdatniania wody, w przypadku konieczności. Ewentalnie jakieś race, na wszelki wypadek, gdyby zaszła potrzeba zaalarmowania kogoś, czy wskazania swojej pozycji.
  • #7
    Fixxxer1
    Level 15  
    robokop wrote:

    Dodano po 2 [minuty]:

    Fixxxer1 wrote:
    No dobra, to teraz czas założyć temat z zakresu jaki agregat kupić
    Najlepiej starego, dobrego i naprawialnego przez byle kowala starocia - PAB-a czy podobny. Duży, trwały, mało "awaryjnych" części. Do niego warto zabezpieczyć zapas oleju, zapasową cewkę zapłonową i świece.

    Problem w tym, że wszystko w domu na prąd. Wszystko wrażliwe, więc musi być z AVR. Najbardziej wrażliwa (i w razie czego najdroższa) jest jednak pompa ciepła...
  • #8
    khoam
    Level 41  
    To teraz trochę już na poważnie. Wszystko to, co @ArturAVS jest oczywiście ważne i pożyteczne. Chciałbym jedynie zwrócić uwagę na fakt, że współczesne społeczeństwo jest uzależnione od Internetu w sporej jego części. Może być elektryczność, woda i żywność na wiele dni lub tygodni, ale wystarczy całkowite odcięcie od Internetu i mediów na kilka godzin, aby pojawiły się stany lękowe, przejawy paranoi, a w końcu objawy paniki. Większość osób nie będzie wiedziała co robić w zaistniałej sytuacji bez dostępu do google, fejsa, instagrama, a nawet elektrody ;) Tego rodzaju scenariusze były już przedmiotem badań i wyszło, że po 48-72 godzinach tego rodzaju blackoutu zmiany w zachowania ludzi będą tak daleko posunięte, że potrzeba będzie wiele miesięcy, jeśli nie lat aby przywrócić społeczeństwo do stanu normalności. Oczywiście większość ludzi nie przyjmuje takiego scenariusza do wiadomości i określa go jako "niemożliwy". Przyczyna takiego podejścia jest prosta: przed takim blackoutem nie ma obrony.
  • #9
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Fixxxer1 wrote:
    Problem w tym, że wszystko w domu na prąd. Wszystko wrażliwe, więc musi być z AVR
    Musi, bo tak w internetach napisali przedstawiciele handlowi firm produkujących takie agregaty? Zbadaj sobie kiedyś stabilność napięcia i kształt sinusoidy "PAB-2" i jakiegokolwiek popularnego agregatu z AVR.
  • #10
    szeryf3
    Level 25  
    Piękny armagedon przewidziałeś.
    Dobra ludzie w swoich domkach prawdopodobnie sobie poradzą, ale spróbuj wyłączyć prąd np. dla Warszawy na cały tydzień, albo na dwa dni.
  • #11
    sanfran
    Network and Internet specialist
    szeryf3 wrote:
    Dobra ludzie w swoich domkach prawdopodobnie sobie poradzą


    Na mojej Szkockiej wsi mieliśmy "czerwony alarm" odnośnie wiatru. Czerwony jest najwyższy, nigdy jeszcze takiego nie widziałem. Osiedle domków na górce zostało pozbawione prądu. Gaz był, ale stanęły piece gazowe do ogrzewania, brakło wody, bo stanęły pompy tłoczące wodę te 50m w górę. W wielu domach są teraz płyty indukcyjne, więc nawet nie można palników w kuch odpalić. Okoliczne hotele się cieszyły bo miały trochę gości w czasach pandemii. W gdyby awaria była szersza?

    Mam mały generatorek, który zasili mi piec centralnego ogrzewania, może prądu jeszcze starczy na router i kilka LEDów, ale lodówki już ta chińska karykatura generatora nie pociągnie.
  • #12
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    khoam wrote:
    Zapomniałeś wspomnieć jeszcze o niezbędnej broni, jaką należy zgromadzić na takie trudne czasy. Zawsze znajdą się "amatorzy" cudzego mienia, w tym wody, leków, żywności etc.


    Celowo pominąłem aspekt obronno-zaczepny (w razie konieczności akcji odwetowej) a w szczególności posiadanie i użycie broni palnej. Krajowe ustawodawstwo daje taką możliwość jedynie wybrańcom (niekoniecznie narodu). Kto ubiegał się o pozwolenie na broń palną czy nawet sportową (którą można by użyć do obrony) ten wie o czym mówię. Nawet posiadanie profesjonalnego łuku czy kuszy wymaga spełnienia mnóstwa warunków i "papierologii".

    robokop wrote:
    No ta, mimo że zgrabny, to jednak (tfu) damski.
    Sorry Ciebie Artur, ale nie mogłem się powstrzymać


    Robert wybacz ale za męskimi nie przepadam :D

    robokop wrote:
    Do tego ze dwie rezerwowe butle z propan butanem, do celów grzewczo-kuchennych.


    Ta część w tekście jest prawdziwa. Mam kuchenkę na gaz z butli, do ogrzewania piec kaflowy i zapas opału. W razie braku mam w sąsiedztwie dużo drzew tak że dałoby się radę :D.

    robokop wrote:
    same solary to jednak za mało


    Drażni mnie nazywanie ogniw fotowoltaicznych solarami. Solary przetwarzają energię słoneczną na ciepło a ogniwa PV na prąd. Owszem, nawet lokalny magazyn energii przy kiepskiej pogodzie nie zapewni 100% pokrycia jednak przy oszczędnym korzystaniu na pewno ułatwi przetrwanie.

    Fixxxer1 wrote:
    teraz czas założyć temat z zakresu jaki agregat kupić


    Raczej nie ma takiej potrzeby. Wybór konkretnego modelu jest w dużej mierze uzależniony od indywidualnych wymagań przyszłego użytkownika. I tu również nie ma się co oszukiwać, za 2-3 tyś nie kupisz solidnego agregatu a jedynie zabawki które może na biwaku się przydadzą. @robokop dał Ci przykład solidnych agregatów. Serie robione dla wojska w różnych wersjach można znaleźć na wyprzedażach sprzętu które prowadzi AMW (Agencja Mienia Wojskowego).

    robokop wrote:
    Ze środków pirotechnicznych to co najwyżej urotropinę i nadmanganian potasu. Jedno jest znakomitym paliwem do kuchenek i podpałką do grilla, drugie zaś służy do uzdatniania wody, w przypadku konieczności. Ewentalnie jakieś race, na wszelki wypadek, gdyby zaszła potrzeba zaalarmowania kogoś, czy wskazania swojej pozycji.


    Ewentualnie broń hukowa z nasadką do wystrzeliwania rac lub rakietnica. Dobry sprzęt tego typu robi tyle hałasu i jest na tyle realistyczny że powinien dać radę odstraszyć potencjalnego napastnika.
  • #13
    anchilos
    Level 37  
    ArturAVS wrote:
    ewentualnie rakietnica


    Rakietnica jest bardzo niebezpieczna ( potrafi wypalić " dziurę" w człowieku).

    Czy u nas można ją tak sobie kupić?
  • #14
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    anchilos wrote:
    Czy u nas można ją tak sobie kupić?

    Pewny nie jestem ale chyba jest wymagana na większych łodziach/jachtach żeglugi śródlądowej. W latach 90-tych "bracia ze wschodu" sprzedawali na bazarach wraz z zapasem kolorowej amunicji. Do kupienia; https://osprzetzeglarski.pl/187-pirotechnika-morska-sygnalizacyjna
  • #15
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    anchilos wrote:
    Czy u nas można ją tak sobie kupić?
    Nie, nie można. Jedyną opcją dostępną dla każdego, to pistolet straszak, na amunicję hukową 6mm, z nasadką do wystrzeliwania rac. Prawdziwe rakietnice, czyli pistolety sygnałowe podpadają już pod ustawę o broni i amunicji.
  • #16
    anchilos
    Level 37  
    Z rakietnicą to chyba ma mało wspólnego.
    ArturAVS wrote:
    https://osprzetzeglarski.pl/187-pirotechnika-morska-sygnalizacyjna
  • #17
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    Różni się budową, przeznaczenie jest takie samo. Wersja cywilna nie podlega pod UOBiA.
  • #18
    anchilos
    Level 37  
    ArturAVS wrote:
    Różni się budową, przeznaczenie jest takie samo. Wersja cywilna nie podlega pod UOBiA.

    Raczej jest podobne do "popierdywaczy" sylwestrowych, które są znacznie tańsze.
  • #19
    Olkus
    Level 28  
    Można kupić bez problemu hukowe pistolety https://www.militaria.pl/samoobrona/bron_hukowa_i_alarmowa_c113.xml i nie treba zezwolenia, można dokupić także nasadkę.
    Sam mam podobny tyle, że "Made in Czeslovakia".

    khoam wrote:
    A może też jakieś domowej roboty miny przeciwpiechotne?


    Rozsądniejszym pomysłem są proste do zrobienia granaty ręczne.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #20
    KonradGatek
    Level 27  
    robokop wrote:
    Broń palna się wtedy na nic nie przyda.

    Ale tylko ta legalna, bo podejrzewam, że będzie nakaz oddania jej do jednostki policji, z pokwitowaniem, albo dla Wociaka Macierewicza. Pozostaje nierejestrowana wiatrówka.
    Nielegalnych, których nie posiadamy (bo nie możemy) oczywiście zostaną.
    Na co zapolujesz w mieście? Gołębia, kota, szczura? Psa?
    ArturAVS wrote:
    Woda
    Związek chemiczny powszechnie występujący w przyrodzie jednak do celów spożywczych nadaje się bardzo mała jego część

    E, tam, jesteśmy bogaci. Kogo nie stać, aby popłukać wodą !pitną! swoje siki, lub g.wno, aby nie drażniło oczu i nosa? Miastowych stać. Ciebie nie?

    Jako miastowe nie jesteśmy przygotowani - gdzie to wszystko trzymać w apartamencie kompaktowym?
    Jako społeczeństwo nie jesteśmy przygotowani - nikt nie uczy ludzi w szkole, jak sobie dać radę bez podstawowych narzędzi, czyli komórki i fejsa.
    ZPTy były za komuny, PO też, na szczęście wymieniono na 2 godziny religii.

    http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19990530549/U/D19990549Lj.pdf
    Art. 4. 1. Ilekroć w ustawie jest mowa o broni, należy przez to rozumieć:
    1) broń palną, w tym broń bojową, myśliwską, sportową, gazową, alarmową
    i sygnałową;
    2) broń pneumatyczną;
    3) miotacze gazu obezwładniającego;
    4) narzędzia i urządzenia, których używanie może zagrażać życiu lub zdrowiu:
    a) broń białą w postaci:
    – ostrzy ukrytych w przedmiotach niemających wyglądu broni,
    – kastetów i nunczaków,
    – pałek posiadających zakończenie z ciężkiego i twardego materiału
    lub zawierających wkładki z takiego materiału,
    – pałek wykonanych z drewna lub innego ciężkiego i twardego
    materiału, imitujących kij bejsbolowy,
    b) broń cięciwową w postaci kusz,
    c) przedmioty przeznaczone do obezwładniania osób za pomocą energii
    elektrycznej.
    Art. 11. Pozwolenia na broń nie wymaga się w przypadku:
    1) gromadzenia broni w zbiorach muzealnych na podstawie odrębnych
    przepisów;
    2) używania broni w celach sportowych, szkoleniowych lub rekreacyjnych na
    strzelnicy działającej na podstawie zezwolenia właściwego organu;
    3) używania broni palnej sygnałowej i alarmowej do celów wzywania pomocy,
    ratowniczych, poszukiwawczych oraz przez osoby uprawnione do
    sygnalizacji zawodnikom rozpoczęcia konkurencji sportowej w trakcie
    zawodów sportowych, jeżeli wymaga ona takiej sygnalizacji;
    4) dysponowania bronią przez przedsiębiorców dokonujących obrotu bronią
    i amunicją na podstawie koncesji lub świadczących usługi rusznikarskie na podstawie odrębnych przepisów, o ile jest to związane bezpośrednio z
    prowadzeniem działalności gospodarczej;
    5) dysponowania bronią przekazaną w celu pozbawienia lub potwierdzenia
    pozbawienia cech użytkowych;
    6) posiadania broni palnej pozbawionej cech użytkowych;
    7) posiadania przedmiotów przeznaczonych do obezwładniania osób za pomocą
    energii elektrycznej o średniej wartości prądu w obwodzie nieprzekraczającej
    10 mA;
    8) posiadania ręcznych miotaczy gazu obezwładniającego;
    9) posiadania broni pneumatycznej;
    10) posiadania broni palnej rozdzielnego ładowania, wytworzonej przed rokiem
    1885 oraz replik tej broni;
    11) posiadania broni palnej alarmowej o kalibrze do 6 mm.
  • #21
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    KonradGatek wrote:
    Na co zapolujesz w mieście? Gołębia, kota, szczura? Psa?
    Ludzi do odstrzału za to będzie pod dostatkiem.
    Olkus wrote:
    Rozsądniejszym pomysłem są proste do zrobienia granaty ręczne.
    Nie ma rozsądnego pomysłu ani na domorosły wyrób samych MW, ani urządzeń je zawierających. Prędzej sam sobie krzywdę przy produkcji zrobisz, niż wykorzystasz takie urządzenie do obrony. Sensowne, czyli bezpieczne i przewidywalne w działaniu MW są bardzo skomplikowane w produkcji, podobnie urządzenia je zawierające. Wszystko, co jesteś w stanie wyprodukować z tego asortymentu w domu, będzie niebezpieczne i nieskuteczne. Co jesteś w stanie sam zrobić? Czarny proch i odpalać go od lontu? Lepiej energię i pieniądze poświęcić na co innego. Zapas nafty, świec, suchoładowane akumulatory, które można przechowywać przez całe lata, dynamolatarki itp.
  • #22
    KonradGatek
    Level 27  
    robokop wrote:
    Ludzi do odstrzału za to będzie pod dostatkiem.

    Upolujesz, oprawisz, wypatroszysz go, ugotujesz i zjesz?
    Emeryt raczej jest nie dobry, trzeba by coś młodszego i umięśnionego, tylko taki może zapolować na Ciebie.
    U nas nie ma powszechnego dostępu do broni i nie ma kultury jej posiadania i używania, a tym bardziej polowania. Ile procentowo w miastach jest takich ludzi, którzy łącznie będą mieli broń, będą umieli się nią posługiwać, będą umieli skutecznie upolować zwierzę będą umieli je oprawić, przygotować? 1%? Większość takich jest tylko w PZŁ.
  • #23
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    KonradGatek wrote:
    Ile procentowo w miastach jest takich ludzi, którzy łącznie będą mieli broń, będą umieli się nią posługiwać, będą umieli skutecznie upolować zwierzę będą umieli je oprawić, przygotować?

    A przepraszam, o jakiej zwierzynie mówimy w miastach? Gołębie, szczury, dzikie koty? Bo sarenek i dziczków z pobliskich ostępów leśnych to za dużo nie będzie. Zresztą dzika, podobnie jak i łosia z byle kto i z byle czego nie odstrzeli. A na wnyczku będzie czekało i kruszało :D
  • #24
    anchilos
    Level 37  
    robokop wrote:
    A na wnyczku będzie czekało i kruszało


    Raczej nie, jakiś porządny "obatel" się ulituje, żeby się nie zmarnowało.

    Chociaż nie on stawiał.
  • #25
    Grzegorz_madera
    Level 36  
    ArturAVS wrote:
    Nawet posiadanie profesjonalnego łuku czy kuszy wymaga spełnienia mnóstwa warunków i "papierologii".
    Łuk nie podlega pod ustawę o broni, więc można go posiadać legalnie bez pozwoleń. Jest naprawdę skuteczny i cichy. Kto oglądał "Rambo" ten wie. :D
  • #26
    VaM VampirE
    Level 21  
    Dobry generator a AVR jak Honda EU10i, czy EU20i, ma niewielkie wachania, oraz całkiem ładny przebieg na wyjściu.
    https://www.ar15.com/forums/Outdoors/Generato...comparison-with-oscilloscope-pics-/18-695204/

    Dodatkowo obecne generatory są oszczędniejsze w paliwo, oraz (zwłaszcza EU10i) cichsze. Co też trzeba liczyć za plus, bo nie ściąga się na siebie aż tyle uwagi.
    Nie odmawiam niezniszczalności PABom i innym wojskowym smokom, ale to ryczy jak otępiałe.
    Dodatkowo waży sporo, a odpalenie PAB-4 za pomocą tego kopnika, to potrafi nieźle człowieka zmęczyć.
    Hondy mają też dostępne konwersje na gaz, choć nie są to oficjalne mody.

    Co do zasilania na dłuższe przerwy super są UPSy (jak nie można mieć paneli fotowoltaicznych), ja mam z podłączoną lodówką, routerami, wifi i pierdołami smart home, około 17 godzin podtrzymania.
    UPS ma podpiętą metalową skrzynię z trzema akumulatorami 42Ah (i żywotności 12 lat) + to co jest w samym UPS.
    Piec dwu funkcyjny z nim współpracuje, więc awaryjnie da rady. A generator w razie czego przejmie robotę.

    Jako gotowanie w bloku można używać różnych kuchenek turystycznych, poza klasycznymi nakręcanymi na kartusze z gazem, są bardziej oszczędne opcje.
    Np. seria Jetboil - garnek ze zintegrowanym ożebrowaniem gotuje wodę bardzo szybko.
    Kuchenki wielopaliowe jak Primus Himalya, pali na gazie (z adapterem na butach 0,5, 2,5, 5kg), czy na paliwach ciekłych.
    Warto brać pod uwagę mały rozmiar, w razie czego w plecak i ewakuacja. Jak samochodem, to zabrać trochę małych klamotów i EU10i to można bez problemu.
    Krzesiwo, zapalniczki bic, świeczki, też warto mieć a są to rzeczy tanie.

    Wodę poza jakimś zapasem trzeba mieć rozpracowaną logistycznie, przejść się po okolicy i zobaczyć gdzie są studnie z pompami ręcznymi, na osiedlach jeszcze często można je spotkać, czy normalne studnie.
    Jako bardzo fajną opcją na wodę są filtry LiveStraw, nakręca się je na byle butelkę PET, mały filtr a potrafi sporo wody oczyścić. Tabletki do odkażania wody też nie są drogie, można mieć na zapas.
    Woda w butelkach w razie gdy podejrzewamy dłuższą imprezę powinna być zachowana na koniec. Warto pamiętać że nie wolno trzymać wody w butelkach w okolicy zbiorników z benzyną.

    A jak o paliwach, to o ile gaz sezonuje się dobrze, to benzyną trzeba rotować regularnie, ON mniej, ale również, nawet stosując dodatki konserwujące.
    Nawet PAB na starym syfie w baku strzeli focha, o czym się przekonał znajomy. Niestety im nowszy generator, tym gorzej.
    Warto wspomnieć o zasadzie "w baku samochodu nie wolno mieć mniej niż 50% paliwa".

    Ostatnimi czasu powstało sporo fajnych radiostacji jak IC-705, które pracują na własnej baterii, są bardzo kompaktowe i ogarniają bardzo szeroki zakres pasm, można go zasilać z 12V i USB (więc powerbanki się wliczają). Systemowa skrzynka antenowa do niego pracuje na bateriach AA i to bardzo długo, stroi na bule drucie, Albo małe szerokopasmowe antenki, jak Komunica HF-EXPLORER-MINI.
    Czy FT-5DE, odporny na wodę, ładuje się z 10V, USB i ma fajny pojemnik na baterie 3*AA.
    PMRki są fajne dla rodziny, proste, działa, tanie.

    Co do przetrzymywania żywności, to bardzo fajne są lodówki Yeticool, np. bx30.
    Bardzo szybko się schładza, nieźle trzyma ciepło, chłodzi do -19 stopni Celsiusza, pracuje na 12V, można ją zasilać z samochodowego akumulatora, ma zabezpieczenie przed nadmiernym rozładowaniem aku, leci z AGMa, czy na zasilaczu z 230V. A w lecie na wypady i biwaki dostarcza zimne piwo, czy jegerka. Łatwiej to w razie czego utrzymać przy życiu niż dużą lodówkę.

    O żywności, apteczkach, hamakach, śpiworach, ubraniach, itd. nie ma co pisać bo jest tego bardzo dużo na necie.
    Niestety boom na survival siadł i nie ma już takiego wyboru jak kiedyś, ale nadal można się nieźle uzbroić.

    A dupereli super jest zestaw Smart G Coffe Mill + Aeropress Go + jakaś kuchenka. Kawa w każdych warunkach i to fajna.
    Sporo tych klamotów to nie tylko backout/kryzys sprzęt, biwaki, wypady za miasto, imprezy w terenie, ogarnięcie kawy i śniadania jak akurat prąd wyłączą na kilka godzin.
    Zabawki do zabawy kiedy są potrzebne, a w razie czego razem z tym na "trudne czasy" robią porządny zestaw.
  • #27
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Grzegorz_madera wrote:
    Łuk nie podlega pod ustawę o broni, więc można go posiadać legalnie bez pozwoleń. Jest naprawdę skuteczny i cichy.
    Próbowałeś strzelać kiedy z łuku? Tak żeby trafić cel i żeby się strzała wbiła? Raz że pocisk jest duży i cięzki - pomimo sporej początkowej energii kinetycznej, szybko ją traci. Więc trzeba brać spore przewyższenie. Do tego strzały wiatr znosi - więc dochodzi jeszcze poprawka na wiatr. Do tego cel rzadko stoi w miejscu, w przypadku polowań - dochodzi więc jeszcze poprawka na wyprzedzenie. Sporo tego. A jeszcze żeby strzała miała sensowną energię, to i łuk musi mieć kilkanaście-kilkadziesiąt kg naciągu. Więc i sporo siły w ręku trzeba mieć.
  • #29
    pawelr98
    Level 39  
    ArturAVS wrote:
    Przy braku zasilania sieciowego nasze komponenty instalacji po prostu się wyłączą i mimo słońca nie dostarczą ani jednego wata mocy. Tu zapewne wielu posiadaczy takich instalacji poczuło się oszukanych gdyż nikt ich o tym nie poinformował. Nie przejmujmy się tym zbytnio. W trochę uprzywilejowanej sytuacji są posiadacze samochodów gdyż w zasadzie auto jest elektrownią na kołach choć produkcja energii elektryczna jest tu raczej efektem ubocznym. Alternator auta może dostarczyć około kilkaset wat energii zależnie od modelu pojazdu spalając przy tym kilka litrów paliwa na godzinę (zależnie od auta) pracując na wolnych obrotach.
    Mając odpowiedni zapas paliwa możemy się w samochodzie ogrzać a jednocześnie przy użyciu przetwornicy napięcia zasilić mniej wymagające urządzenia. Należy jednak pamiętać o możliwym zatruciu tlenkiem węgla, dlatego nie należy uruchamiać silnika auta czy też ogrzewania postojowego w zamkniętym pomieszczeniu (np. garażu). Najlepiej aby auto stało na otwartej i nie osłoniętej przestrzeni.


    Foto on-grid też prąd dostarczy, a to jakiś problem wpiąć się w szynę DC i pobierać prąd bezpośrednio?

    Typowy zasilacz impulsowy chętnie przyjmie DC w dosyć szerokim zakresie 100-350 V DC, zasilacz wyższej mocy z aktywnym PFC być może nawet 400-450 V DC. Problem może być z typowymi termostatami w sprzęcie kuchennym jak czajniki, kuchenki, te od DC po prostu się wypalą dosyć szybko.
    Dlatego warto mieć "głupią" grzałkę turystyczną. Wodę można zagotować na DC bez problemu i nic nie ulega uszkodzeniu bo tylko wpinamy wtyczkę.

    Co prawda prąd mamy tylko w pewnym okresie, ale jak ktoś ma auto, to i akumulator jakiś też ma, może być mały, ale zawsze jakiś.
    Stosując taką czy inną technikę można podładować.

    Ja foto nie mam, ale mam 11S6P o pojemności 720 Wh zbudowany do roweru elektrycznego. Do tego dwa auta, także o krótkotrwały blackout się nie martwię.
  • #30
    Jogesh
    Level 28  
    VaM VampirE wrote:

    Warto pamiętać że nie wolno trzymać wody w butelkach w okolicy zbiorników z benzyną.

    Ostatnimi czasu powstało sporo fajnych radiostacji jak IC-705, które pracują na własnej baterii, są bardzo kompaktowe i ogarniają bardzo szeroki zakres pasm, można go zasilać z 12V i USB (więc powerbanki się wliczają). Systemowa skrzynka antenowa do niego pracuje na bateriach AA i to bardzo długo, stroi na bule drucie, Albo małe szerokopasmowe antenki, jak Komunica HF-EXPLORER-MINI.
    Czy FT-5DE, odporny na wodę, ładuje się z 10V, USB i ma fajny pojemnik na baterie 3*AA.
    PMRki są fajne dla rodziny, proste, działa, tanie.


    Dlaczego nie wolno trzymać wody w okolicy zbiorników z benzyną?
    Bardzo fajny model ten IC-705. Czy możesz trochę rozwinąć temat radiostacji i sprzętu do komunikacji? Jak również samych odbiorników szerokopasmowych.