Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Tektronix
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

pobor pradu stary komp

budweiser 20 Lis 2005 22:54 7071 56
  • #31
    grzechura
    Poziom 17  
    W.P. napisał:


    A skąd zdaniem Kolegi bierze się pojemnościowy charakter zasilacza???

    Jeśli tak byłoby na prawdę, to po co z tym walczyć.
    W sieci i tak jest nadmiar mocy biernej indukcyjnej, zatem pojemnościowy charakter zasilaczy byłby tu lekarstwem.


    Nie wazne skad sie bierze moc bierna pojemnosciowa lub jaki charakter ma zasilacz (rezystancyjno - pojemnosciwoy lub rezystancyjno - indukcyjny). Chodzi o to co to jest uklad PFC i do czego sluzy, a sluzy do korekcji wspolczynnika mocy danego urzadzenia nie zaleznie od tego w jakim otoczeniu ono pracuje.
  • Tektronix
  • #32
    WojtasJD
    VIP Zasłużony dla elektroda
    grzechura napisał:

    Wazne jest, ze takie pojecia (ktore nikektorzy myla, lub wzajemnie je mieszaja ze soba) jak wspolczynnik mocy, i ksztalt napiecia (pradu) TO SA CALKOWICIE ROZNE I NIEMAJACE ZE SABA NIC WSPOLNEGO POJECIA .


    niestety musze Cię zmartwić - ale one mają dużo ze sobą wspólnego ...

    grzechura napisał:

    Kolega "etedio" pisze:
    zasilacze impulsowe pobierają prąd bez przesunięcia fazowego, więc ciężko pisać tutaj o cosinusie.

    Nie jest to prawda. To ze maja charakter pojemnosciowo rezystancyjny to oznacza ze przesuniecie miedzy pradem a napieciem wynosi od wiecej niz 0 (0 jest dla czysto rezystancyjnego) do mniej niz -90 stopni (90 jest dla czysto pojemnosciowego) stopni.


    gdzie widzisz ten charakter pojemnościowy w zasilaczu ?

    grzechura napisał:
    I po to jest ten uklad PFC - bierna pojemnosciowa (kondensatory na wej zasilacza) jest kompensowana przez bierna indukcyjna (cewka o ktorej pisze "etedio") poprawiajac w ten sposob cos(fi).
    Jeszcze raz powtorze cos(fi) ma znaczenie wszedzie tam gdzie jest badz cewka badz kondensator i po to jest ukla PFC (ukal porawy wspolczynnika mocy) zeby go maksymalnie od jednynki zblizyc


    to są szkolne definicje cos(φ), tu problem jest bardziej złożony ...

    grzechura napisał:

    polecam troche poczytac np w necie o PFC


    no właśnie - od razu - nie tylko Tobie - zaproponuje strony większych producentów kontrolerów PFC: jak Fairchild czy STMicroelectronics
  • #33
    grzegorz_r
    Poziom 15  
    WojtasJD napisał:

    no właśnie - od razu - nie tylko Tobie - zaproponuje strony większych producentów kontrolerów PFC: jak Fairchild czy STMicroelectronics


    Raczej tylko takie źródła.

    Spotkałem w sieci omówienia układów PFC opierające się na klasycznym podejściu do tematu, czyli właśnie potraktowaniu zasilacza jako elementu liniowego, którego schemat zastępczy dla sieci można przedstawić przy pomocy rezystorów, kondenstatorów i cewek, dla którego obliczenia można wykonać tak jak dla pierwszej harmonicznej. Jest to podstawowy błąd, który później skutkuje powyższymi dyskusjami.

    Jeżeli sięgniemy do źródeł, które zaproponował WojtasJD to sytuacja w bardzo dużym skrócie wygląda tak:

    Zasilacz impulsowy jako układ nieliniowy, wprowadza zniekształcenia pobieranego prądu (i tu się kończy klasyczne podejście do problemu).
    Przy zniekształconym prądzie pojawiają się harmoniczne wyższego rzędu.

    Współczynnik mocy jest w takim wypadku obliczany w oparciu o współczynnik zawartości harmonicznych, a nie z trójkąta mocy.

    Celem wprowadzenia PFC było obniżenie zawartości harmonicznych w pobieranym przez zasilacz prądzie a w konsekwencji poprawa współczynnika mocy. W tym przypadku tych dwóch zagadnień po prostu nie da się rozdzielić.
    To, co dla kogo jest ważniejsze, czy obniżenie poziomu zakłóceń w sieci, czy zmniejszenie strat spowodowanych innym niż 1 współczynnikiem mocy, jest osobnym problemem.

    Pozdrawiam
  • #34
    grzechura
    Poziom 17  
    WojtasJD napisał:
    grzechura napisał:

    Wazne jest, ze takie pojecia (ktore nikektorzy myla, lub wzajemnie je mieszaja ze soba) jak wspolczynnik mocy, i ksztalt napiecia (pradu) TO SA CALKOWICIE ROZNE I NIEMAJACE ZE SABA NIC WSPOLNEGO POJECIA .


    niestety musze Cię zmartwić - ale one mają dużo ze sobą wspólnego ...



    Kolego WojtasJD: pojecia te nie maja NIC wspolnego. Oto prosty przyklad. Przebieg moize byc idealnie sinusoidalny, a przesuniety w fazie o np 90 stponi. wowczas cos(fi) =0 a jest IDEALNA jakosc napiecia i pradu. I odwrotnie, Przebiegi pradu i napiecia moga byc silnie odksztalcone a mimo wszystko beda ze soba w fazie. Teoretycznie jest to mozliwe.

    Uklad PFC sluzy do korekcji wspolczynnika mocy i nie ma o czym dyskutowac. Jak to robie to jest inna sprawa.
  • #35
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Kolego grzechura

    Rzeczywiście (jak wcześniej piszesz) PFC służy do korekcji wspcz mocy ale nie rozumianego tak, jak kojarzy go każdy elektryk (energetyk) czyli jako cosφ. W zasilaczu przesunięcie fazowe pomiędzy wskazem prądu a wskazem napięcia jest tak małe, że można je pominąć.

    Nieco inne znaczenie tegoż współczynnika opisał wcześniej Kolega grzegorz_r pisząc o harmonicznych.
    Nie chcę powtarzać tej wypowiedzi (z 21 Lis 2005 08:57) ale całkowicie się z tą opinią zgadzam.
  • Tektronix
  • #36
    grzechura
    Poziom 17  
    W.P. napisał:
    Kolego grzechura

    Rzeczywiście (jak wcześniej piszesz) PFC służy do korekcji wspcz mocy ale nie rozumianego tak, jak kojarzy go każdy elektryk (energetyk) czyli jako cosφ. W zasilaczu przesunięcie fazowe pomiędzy wskazem prądu a wskazem napięcia jest tak małe, że można je pominąć.

    Nieco inne znaczenie tegoż współczynnika opisał wcześniej Kolega grzegorz_r pisząc o harmonicznych.
    Nie chcę powtarzać tej wypowiedzi (z 21 Lis 2005 08:57) ale całkowicie się z tą opinią zgadzam.


    Tu i sie z Toba W.P. zgodze. Bo widze ze dochodzimy do jednego wniosku. Otoz PFC sluzy do korekcji wspolczynnika mocy. A dziala on (uklad PFC)na zasadzie filtra eliminujacego harmoniczne - stad wielu uzytkownikow uwaza ze PFC sluzy do poprawiania jakosci energii. A tak nie jest, to znaczy poprawia jakosc energii ale sluzy do korekcji wsp moc. Ale namieszlem:(

    A co do rozumienia cos(fi) to sie z Toba nie zgodze. Otoz wspolczynnik mocy jest jeden i ten sam - o tym co ja mowie i tym co kolega grzegorz_r. Swiadczy moj jeden z pierwszych postow gdzie pisalem ze przebiegi pradu nalezy rozlozyc na harmoniczne i dla kazdej z harmonicznych policzyc moc i je potem zsumowac.
    cos(fi) zalezy od przesuniecia fazowego pradu i napiecia (i wzaleznosci dla ktorej harmonicznej liczymy, otrzymujemy odpowiednia wartosc).

    Dodano po 6 [minuty]:

    Byc moze cos(fi) jest maly, ale to dla 1 harmonicznej pradu i napiecia. Poniewaz wystepuja wyzsze harmoniczne, to dla kazdego rzedu ten cos(f) bedzie oczywiscie mniejszy od 1. W wyniku tego calkowity cos(fi) moze byc juz znacznie mniejszy od jednosci - stad koniecznosc stosowania PFC

    Wyczytalem w necie ze dla zwyklego zasilacza IMPULSOWEGO cos(fi) wynosci okolo 0,8. Jesli tak, to jest co poprawiac.
  • #37
    grzegorz_r
    Poziom 15  
    Wprawdzie TONI_2003 już kiedyś zamieścił ten link, ale pozwoliłem sobie podać go jeszcze raz.
    http://www.onsemi.com/pub/Collateral/HBD853-D.PDF
    Moim zdaniem bardzo ładnie wytłumaczony temat PFC.

    Jeżeli chodzi o pytanie, które zadał kolega budweiser to proponowałbym najpierw upewnić się czy chodzi o:
    -wartość skuteczną prądu pobieraną z sieci 220V
    -moc czynną rejestrowaną przez licznik
    -moc pobieraną z zasilacza przez podzespoły komputera

    i dopiero wtedy zaproponować konkretną metodę pomiaru, lub podać uzyskane przez siebie dane, podając zastosowaną metodę.
    Z własnego doświadczczenia wiem, (mogę się w tym przypadku mylić) że pytanie "ile pobiera prądu" nie oznacza wcale pytania o wartość tego prądu.
    Pozdrawiam
  • #38
    grzechura
    Poziom 17  
    Jesli juz wszystko jasne z zastosowaniem PFC to skupmy sie na tym o co pytal autor tego watku.

    Otoz zakladajac, ze napiecie sieci jest idealna sinusida (wydaje mi sie ze mozna tak zalozyc poniewaz siec energetyczna jest siecia "sztywna"), a wiec przebieg napiecia pozbawiony jest jakichkolwiek harmonicznych. Prad pobierany przez zasilacz sieciowy jak wiadomo jest mocno odksztalcony, a wiec zawiera wyzsze harmoniczne (3, 5 i byc moze 7, reszta zapewne mozna pominac, ale wlsciwie to mniejsza o to).
    Zgodnie z teoria moc czyna trzeba policzyc, po rozlozeniu na szereg Fouriera przebiegow pradu i napiecia, osobno dla kazdego rzedu harmonicznych. Poniewaz nie ma wyzszych harmonicznych w napieciu to tak naprawde interesuje nas tylko i wylacznie moc czynna pierwszej harmonicznej pradu i napiecia. Z napieciem nie bedzie problemu - zmierzymy normalnie woltomierzem ( nie ma zadnych przeciwskazan, poniewaz napienie nie jest odksztalcone). Jesli chodzi o prad to zwykly amperomierz niestety sie nie przyda. Potrzebny jest w tym przypadku amperomierze z funkcja TRMS (True RMS, gdzie RMS to oczywiscie wartosc skuteczna, na nasz mowi sie "wartosc skuteczna rzeczywista" lub cos w tym stylu. Zmierzy on prawdziwa wartosc skuteczna przebiegu odksztalconego. Poniewaz nas ineresuje tylko i wylacznie pierwsza harmoniczna, mozna z pewnym przyblizeniem (zakladajac np ze prady 3,5 i ewentualnie 7 harmonicnej wynasza okolo 3-5% wartosci pierwszej harmonicznej [przy czym wartoscie te nie sa wziete z kosmosu, so zblizone do rzeczywistych wartosci]) obliczyc wlasnie pierwsza harmoniczna pradu.
    A wiec podsumujac wystarczy zmierzyc tylko i wylacznie wartosc skuteczna pierwszej harmonicznej pradu (a wiec miernik z funkcja TRMS) i wartosc skuteczna napiecia (zwykly miernik).

    Co o tym sadzicie? Bo mi sie wydaje ze ma to rece i nogi
  • #39
    WojtasJD
    VIP Zasłużony dla elektroda
    grzechura napisał:

    Kolego WojtasJD: pojecia te nie maja NIC wspolnego. ...


    ależ jesteś uparty, przeczytaj jeszcze raz o czym napisał grzegorz_r
    o zasilaczu jako obciążeniu nieliniowym

    grzechura napisał:

    A dziala on (uklad PFC)na zasadzie filtra eliminujacego harmoniczne ...


    w wersji aktywnej to kolejna przetwornica -> boost (step-up)

    grzegorz_r napisał:

    http://www.onsemi.com/pub/Collateral/HBD853-D.PDF
    Moim zdaniem bardzo ładnie wytłumaczony temat PFC.


    fajny link;
    na stronie Fairchilda - za winowajce obrali mostek , jest dużo obrazków (można sobie "włączyć" zasilacz i obejrzeć przebiegi) - jednak wymagane jest logowanie ...
    Za to bardzo ładnie wyjaśnione na stronie STMicroelectronics:
    UNDERSTANDING POWER FACTOR - IF YOU THINK THAT POWER FACTOR IS ONLY COSφ, THINK AGAIN !
  • #40
    k4be
    Poziom 31  
    Ja znalazłem sposób na pomiar mocy pobieranej przez komputer: mierzyć prąd pobierany przez przetwornicę 12V->230V amperomierzem zablokowanym przez dużą pojemność, odjąć prąd jałowy przetwornicy, potem pomnożyć przez napięcie i jest :)
  • #41
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Po metodzie zaproponowanej przez Kolegę grzechura spodziewam się duzej i wystarczającej dokładności pomiaru mocy. Wydaje mi się także, że udział harmonicznych 3,5,7 i wyższych będzie większy niż kilka % (przebieg bardzo wąski i stromy).
    Ale w/w miernik też je uwzględni we wskazaniu.

    Problem w tym, że odpowiedni do takiego pomiaru miernik kosztuje ponad 300 zł i nikt nie będzie go kupował do kilku pomiarów.

    Przychodzi mi do głowy nieco inny sposób rozwiązania w/w problemu (zwłaszcza, że oprócz komputera chcemy czasem pomierzyć moc pobieraną przez np telewizor).

    Do pomiaru potrzebne będą tylko mierniki prądu stałego.
    Napięcie sieci należy wyprostować i możliwie dokładnie wyfiltrować. Teraz można nim zasilić badany komputer.
    Mamy zatem sytuację zasilania zasilacza z sieci prądu stałego. Problem policzenia mocy jest teraz błahostką.

    Co Koledzy o tym myślą?
  • #42
    grzechura
    Poziom 17  
    W.P. napisał:
    Po metodzie zaproponowanej przez Kolegę grzechura spodziewam się duzej i wystarczającej dokładności pomiaru mocy. Wydaje mi się także, że udział harmonicznych 3,5,7 i wyższych będzie większy niż kilka % (przebieg bardzo wąski i stromy).
    Ale w/w miernik też je uwzględni we wskazaniu.

    Problem w tym, że odpowiedni do takiego pomiaru miernik kosztuje ponad 300 zł i nikt nie będzie go kupował do kilku pomiarów.

    Przychodzi mi do głowy nieco inny sposób rozwiązania w/w problemu (zwłaszcza, że oprócz komputera chcemy czasem pomierzyć moc pobieraną przez np telewizor).

    Do pomiaru potrzebne będą tylko mierniki prądu stałego.
    Napięcie sieci należy wyprostować i możliwie dokładnie wyfiltrować. Teraz można nim zasilić badany komputer.
    Mamy zatem sytuację zasilania zasilacza z sieci prądu stałego. Problem policzenia mocy jest teraz błahostką.

    Co Koledzy o tym myślą?


    Jak rozumiem, odlaczamy od zasilacza mostek i kondziory a reszte zasilamy tym wyprostowanym napieciem? Czy o to chodzi? Naprawdopodobniej powinno to zadzialac i dac poprawny wynik. Problem bedzie jednak chyba jeszcze wiekszy niz w mojej wyzej wymienionej metodzie. Bo dla przecietnego amatora-elektryka duzo wiekszym problemem bedzie wyposazenie sie w taki zasilacz i przerobke zasilacza komputerowego niz kupno miernika mierzacego TrueRMS. Ale wynik bedzie dokladniejszy bo nie bedzie tu zadnego szacowania.

    Ale mi podsunales calkiem inny - choc bazujacy na pomiarze mocy pradu stalego - pomysl.
    Otoz bedzie to czasochlonne ale na pewno TANIE. Wystarczy woltomierz i amperomierz pradu stalego. Mierzymy z wyjscia zasilacza napiecie miedzy kazdym przewodem (jest ich nietsty az 40) a masa. Nastepnie trzeba sie wpiac amperomierzem w kazdy przewod i zmierzyc prad. Jezeli nie chcemy niszczyc przewodow w zasilaczu, trzeba zrobic sobie taka przedlozke (z jednej strony zlacze jak na plycie glownej, a z drugiej takie jak w zasilaczu). Potem mnozymy odpowiednie prady i napiecia i otrzymane moce dodajemy. Aby uzyskac moc pobierana przez komputer nalezy uwzglednic oczywiscie sprawnsc zasilacza. Ta jednak powinna byc podan przez producenta (jak nie na zasilaczu to na www).

    Mysle ze jest to stosunkowo tania metoda i prosta lecz czsochlonna bo tzreba mierzyc prad 40 razy przy tej samej czynnosci wykonywanej przez komputer (chyba ze mamy 40 amperomierzy).
  • #43
    WojtasJD
    VIP Zasłużony dla elektroda
    grzechura napisał:

    Ale mi podsunales calkiem inny - choc bazujacy na pomiarze mocy pradu stalego - pomysl.
    Otoz bedzie to czasochlonne ale na pewno TANIE. Wystarczy woltomierz i amperomierz pradu stalego. Mierzymy z wyjscia zasilacza napiecie miedzy kazdym przewodem (jest ich nietsty az 40) a masa. Nastepnie trzeba sie wpiac amperomierzem w kazdy przewod i zmierzyc prad.
    [...]
    Mysle ze jest to stosunkowo tania metoda i prosta lecz czsochlonna bo tzreba mierzyc prad 40 razy przy tej samej czynnosci wykonywanej przez komputer (chyba ze mamy 40 amperomierzy).


    coraz lepsze pomysły :D
    nawet jak będzie tak wypasiony zasilacz z 40 kabelkami to i tak nie wszystkie są wykorzystane.
    Cóż, proponuje troche zmniejszyć ilość pomiarów czy ilość tych amperomierzy - mierząc od masy ...

    Cytat:

    Aby uzyskac moc pobierana przez komputer nalezy uwzglednic oczywiscie sprawnsc zasilacza. Ta jednak powinna byc podan przez producenta (jak nie na zasilaczu to na www).

    jaasne, w przypadku taniochy możesz sobie szukać ...
  • #44
    grzechura
    Poziom 17  
    Kolego WojtasJD,
    przedstawiamy tu tylko propozycje, i ogolne metody. Wiec nie czepaj sie szczegolow dotyczacych ilosci kabelkow, czy obecnosci danych o sprawnosci zasilacza.
    Przedstawilem metode, nie skupiajac sie na tym ktory przewod jaka pelni funkcje, bo nie o to mi chodzi. A nawiasem mowiac jesli nie ma podanej sprawnosci to przeciz latwo mozna ja przyjac na podstawie innych zasilaczy (ewentualnie troche zmniejszyc)

    Jesli juz chcesz w jakikolwiek sposob pomoc i wlaczyc sie do dyskusji, to zamiast pisac posty ktore nic nie wnosza do dyskusji, napisz ktore przewody sa masa i beda wszyscy szczesliwi.
  • #45
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    cytat grzechura:
    "Jak rozumiem, odlaczamy od zasilacza mostek i kondensator a reszte zasilamy tym wyprostowanym napieciem? Czy o to chodzi? ..."

    Prościej:
    Robisz prostownik i filtr poza mierzonym zasilaczem. Nie rozbierasz komputera.
    Oczywiście wszystko oddzielone od sieci transformatorem ochronnym 1:1.
    Mostek w zasilaczu nie przeszkadza a kondensatory filtrujące znakomicie separują układ pomiarowy od składowych częstotliwości pracy przetwornicy.
    Mierzysz w prosty sposób prąd i napięcie.
    Należy tu uważać na kolejność włączania. Najpierw podłączyć amperomierz pomiędzy opisywany układ a np komputer a potem podłączyć całość do sieci.
  • #46
    krzyshrtv
    Poziom 12  
    Miałem taki zestaw jako serwer i na miesiąc rachunek przychodził ok. 35zł na osobnym liczniku tylko [serwer bez monitora ] trwało to przez 8 miesięcy i zawsze podobnie wychodziło bez liczenia drugi serwer był u kolegi i podobnie wychodziły rachunki za prąd
  • #47
    grzechura
    Poziom 17  
    krzyshrtv napisał:
    Miałem taki zestaw jako serwer i na miesiąc rachunek przychodził ok. 35zł na osobnym liczniku tylko [serwer bez monitora ] trwało to przez 8 miesięcy i zawsze podobnie wychodziło bez liczenia drugi serwer był u kolegi i podobnie wychodziły rachunki za prąd


    Napisz mniej wieciej jaki to byl zestaw. Rozumiem ze chodzil 24h na dobe
  • #48
    Inkwizycja
    Poziom 27  
    Najprościej załatw sobie watomierz podłącz do komputera i będziesz miał pomiar mocy czynnej. Wszystkie inne metody obarczone są błędem ze względu na odkształcenie przebiegu.
  • #49
    grzechura
    Poziom 17  
    Inkwizycja napisał:
    Najprościej załatw sobie watomierz podłącz do komputera i będziesz miał pomiar mocy czynnej. Wszystkie inne metody obarczone są błędem ze względu na odkształcenie przebiegu.


    A mierzac watomierzem pomiar nie jest obarczony przypadkiem bledem zwiazanym z odksztalconym pradem? Bo mi sie wydaje ze tak.
  • #50
    Inkwizycja
    Poziom 27  
    Zazwyczaj interesuje na energia ( to co zapłacimy ) czyli iloczyn pobieranej mocy czynnej i czasu. Watomierz pokaże faktyczną moc czynną -to co jest brane do pomiaru energii. Cały problem sprowadza się do zdobycia watomierza. Cała ta dyskusja sprowadza się za przeproszeniem do pytania: „jak podetrzeć sobie pupę szkłem” czyli pomiar mocy metodą techniczną (woltomierz i amperomierz- multimetr) w obwodzie prądu zmiennego. Nawet w prostym układzie: sinus 50Hz ,odbiornik cewka RZECZYWISTA nie można wyznaczyć metodą techniczną mocy czynnej pobieranej przez układ. Taka metoda jest dobra tylko w obwodzie PRĄDU STAŁEGO. Zasilacz -przebieg odkształcony i w żaden domowy sposób nie da się określić poboru mocy czynnej. Zainteresowanych odsyłam do biblioteki ( taki analogowy internet) do książek poświęconych energoelektronice.
  • #51
    etedio
    Poziom 24  
    Dobrze, że mamy już jasność co do PFC.

    Co do mierzenia, to możliwości jest wiele a miernik RMS to chyba najlepsza.

    Oczywiście i tak decydujący pomiar trzeba przeprowadzić licznikiem prądu w mieszkaniu, bo to on decyduje o kosztach. Inaczej może sie okazać, że choć zmierzyliśmy wszystko prawidłowo, to umknęło nam, że licznik jest wadliwy i nabija przez to kolosalne rachunki. Pojawia się jeszcze inny problem:

    grzechura napisał:
    Inkwizycja napisał:
    Najprościej załatw sobie watomierz podłącz do komputera i będziesz miał pomiar mocy czynnej. Wszystkie inne metody obarczone są błędem ze względu na odkształcenie przebiegu.


    A mierzac watomierzem pomiar nie jest obarczony przypadkiem bledem zwiazanym z odksztalconym pradem? Bo mi sie wydaje ze tak.


    A czy licznik energii elektrycznej bedzie w stanie dokladnie zmierzyć pobór prądu, kiedy będą to szarpnięcia?
  • #52
    grzechura
    Poziom 17  
    Inkwizycja napisał:
    Nawet w prostym układzie: sinus 50Hz ,odbiornik cewka RZECZYWISTA nie można wyznaczyć metodą techniczną mocy czynnej pobieranej przez układ.


    A to cos nowego. Niby dlaczego?

    Inkwizycja napisał:
    Zainteresowanych odsyłam do biblioteki ( taki analogowy internet) do książek poświęconych energoelektronice.


    Proponuje Ci tez tam zajrzec.

    Metoda techniczna mozesz zmierzyc moc nawet trojkatnych przebiegow, jesli znajdziesz takie urzadzenie ktore poprawnie zmierzy Ci wartosc pradu i napiecia.

    Inkwizycja napisał:
    Zasilacz -przebieg odkształcony i w żaden domowy sposób nie da się określić poboru mocy czynnej.


    Przedstawione sa tu 3 metody jak mozna to zrobic.

    Dodano po 12 [minuty]:

    Inkwizycja napisał:
    Zazwyczaj interesuje na energia ( to co zapłacimy ) czyli iloczyn pobieranej mocy czynnej i czasu. Watomierz pokaże faktyczną moc czynną -to co jest brane do pomiaru energii. Cały problem sprowadza się do zdobycia watomierza.


    Moja wiedza na temat budowy watomierza nie jest duza ale wydaj mi sie ze sam watomierz sprawy nie rozwiaze:( Wedlug mnie watomierz zlozony jest z dwoch czesci: do pomiaru pradu i napicia. A wiec watomierz mierzy prad i napiecie i na tej podstawie wskazuje moc. Jezeli oba ustroje pomarowe sa zbudoane tak samo jak w typowych woltomierzach i amperomierzach (a najprawdopodobniej tak jest), to nie wskaza one poprawnie mocy w obwodach z przebiegami odksztalconymi. Poniewaz amperomierze i woltomierze sa przeznaczone do obwodow sinusoidalnych, tak wiec watomierze tez. Jezeli watomierz mierzylby porawnie prad i napiecie w obwodach odksztalconych to przeciez bez problemu zastowano by taka technike pomiaru (pradu i napiecia) w amperomierzach i woltomierzach. I wtedy nie bylo by tej dyskusji. takie jest moje zdanie.
  • #53
    Inkwizycja
    Poziom 27  
    Proponuje przeczytać :
    http://www.po.opole.pl/studia_nauka/dyplomy/s...ia/pomiarmocyienergii/pomiarmocyienergii.html
    popatrzeć na wzorki. Cała moja wypowiedź opiera się na założeniu że dysponujemy tylko ZWYKŁYM MULTIMETREM ( burżuje maja dwa :D). Pewnie że można mierzyć bardzo dziwne moce ( dziwne przebiegi) lecz jak sam wspomniałeś ODPOWIEDNIMI przyrządami (na Politechnice Wrocławskiej dysponowaliśmy takim sprzętem –laborki z energoelektroniki). Pozdrawiam
  • #54
    wb1
    Poziom 10  
    Najprostszy pomiar mocy można wykonać za pomocą licznika prądu,są tam obroty na jeden kilowat.Proszę wyłaczyć wszystkie odbiorniki i sprawdzić na liczniku czy są wszystkie wyłączone.Następnie proszę włączyć przedmiot pomiaru i udać się do licznika z jakimś czasomierzem.Liczbę obrotów mierzymy np. przez 6 minut (czarna kreska na tarczy licznika) wynik pomiaru obrotów mnożymy razy 10 (chodzi o 60 min. pomiar) .Liczbę obrotów dzielimy przez wartość napisaną na liczniku (obr/kWh zazwyczaj 375) i wychodzi nam ilośc energi pobranej na godzinę.Myślę że o taki pomiar chodzi,bo za to płacimy co nam licznik pomierzy.Pozdrowienia dla wszystkich
  • #55
    HenryK3
    Poziom 26  
    wb1 napisał:
    Najprostszy pomiar mocy można wykonać za pomocą licznika prądu,są tam obroty na jeden kilowat

    To jest najlepsze rozwiązanie, było już kilka razy ale dyskutanci nie chcą tego zauważyć.
    Autor tematu budweiser już się pewnie załamał bo nie odzywa się od 03 Lis 2005 11:31
  • #56
    grzechura
    Poziom 17  
    Inkwizycja napisał:
    Proponuje przeczytać :
    http://www.po.opole.pl/studia_nauka/dyplomy/s...ia/pomiarmocyienergii/pomiarmocyienergii.html
    popatrzeć na wzorki. Cała moja wypowiedź opiera się na założeniu że dysponujemy tylko ZWYKŁYM MULTIMETREM ( burżuje maja dwa :D).


    Otoz jezeli mamy przebiegi pradu i napiecia czysto sinusoidalne, czyli nie odkasztalcone, to zwyklymi multimetrami jak najbardziej zmierzysz porawnie prad i napiecie. Problem bedzie tylko z cos(fi). Jesli to bedzie znane to moc mozna bez problemu policzyc z tego slynnego wzoru p=uicos(fi). Przypominam tylko w obwodach czysto - sinusoidalnych.
  • #57
    grzegorz_r
    Poziom 15  
    HenryK3 napisał:

    To jest najlepsze rozwiązanie, ...

    Zwłaszcza jeżeli mamy na myśli koszty. Wtedy nawet błąd pomiaru można pominąć, ponieważ płacimy za energię zmierzoną a nie rzeczywistą pobraną.

    HenryK3 napisał:

    Autor tematu budweiser już się pewnie załamał bo nie odzywa się od 03 Lis 2005 11:31

    Nie odzywa się pewnie dlatego, że już dawno otrzymał odpowiedź na swoje pytanie. Zwłaszcza jeżeli interesowały go wartości orientacyjne a nie precyzyjny pomiar. :D

    Pozwolę sobie jeszcze uzupełnić metodę, którą podał kolega wb1, gwarantującą, że zmierzona energia dotyczy wyłącznie komputera.
    Można nie wyłączać wszystkich odbiorników (zwłaszcza jeśli robimy to późnym wieczorem i nie chcemy sobie zrobić krzywdy w drodze do licznika :D ).
    Dokonujemy wtedy pomiaru dwukrotnie (niestety :cry: ), raz przy znanym obciążeniu a drugi raz po podłączeniu komputera. Rożnica pomiarów da nam energię pobieraną przez komputer.

    Co do pomiarów dokonywanych dla przebiegów niesinusoidalnych, spotkałem się z multimetrami, których producenci podają współczynniki przez jakie należy pomnożyć uzyskany pomiar dla standardowych przebiegów typu piła, trójkąt, prostokąt (ale dla żadnych innych). Bardzo dużo zależy od układu pomiarowego multimetru.
    Wiarygodny pomiar przebiegu niesinusoidalnego można uzyskać tylko multimetrem, którego producent gwarantuje prawidłowy pomiar dla przebiegów o dowolnym kształcie.

    Pozdrawiam