Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wnętrze skrzynki bezpieczników starego typu Berlingo/Partner

BANANvanDYK 28 Dec 2021 20:41 2223 10
  • Witam.
    Samochód to Citroen Berlingo z 2000 roku z silnikiem 2.0 HDi (najlepsza i najbardziej niezawodna kombinacja jaką można sobie wymarzyć). Pewnego razu miałem się nim przejechać, a zaskoczył wszystkich tym że po ruszeniu z miejsca silnik zgasł i zaczęła migać kontrolka immobilizera.
    Przesiałem gdzieś schematy elektryczne od tego samochodu, na szybko sprawdziłem zasilanie ECU i nie było. Dziesięć razy sprawdzałem wszystkie bezpieczniki, a w końcu okazało się że po uderzeniu przez latarkę w skrzynkę bezpieczników zaczęło wszystko działać, silnik odpalił. Radość nie trwała długo, bo okazało się że po naciśnięciu hamulca silnik gaśnie i odpowiada za to tylko wyłącznik światła STOP. Sytuacja się powtarzała, walnięcie w skrzynkę przywracało sprawność, a załączenie świateł stopu gasiło silnik, więc zapadła decyzja o rozbiórce skrzynki bezpieczników.

    Wyjęcie skrzynki nie jest zbyt trudne. Po pierwsze trzeba pociągnąć za czerwony element zabezpieczający (u mnie ułamany), a następnie przesunąć skrzynkę do góry.
    Wnętrze skrzynki bezpieczników starego typu Berlingo/Partner
    Do skrzynki przyłączonych jest kilka złącz. Są one oznaczone kolorami, posiadają podwójne zabezpieczenie przed wysunięciem, raczej niełatwo je pomylić.
    Wnętrze skrzynki bezpieczników starego typu Berlingo/Partner
    Przy rozbiórce trzeba wyjąć wszystkie bezpieczniki — lepiej zrobić zdjęcie aby potem się nie pomylić. Siedem bezpieczników po lewej to bezpieczniki zapasowe. Górny bezpiecznik (przełączany w dwie pozycje) odpowiada jak pamiętam za radio, natomiast dolny za zasilanie zapalniczki. Środkowy to specjalna zworka — nie należy jej przestawiać, odpowiada ona za część wyposażenia elektrycznego, ale ze względu na brak schematu nie wiem do czego służy i co się stanie po przestawieniu w drugą pozycję.
    Wnętrze skrzynki bezpieczników starego typu Berlingo/Partner
    Po otworzeniu obudowy ukazuje się płyta drukowana w postaci podwójnej "kanapki" połączonej wieloma kołkami podobnymi do "goldpinów". Miedź ma bardzo dużą grubość (na oko ok. 0.50 mm), za co producenta trzeba pochwalić.
    Wnętrze skrzynki bezpieczników starego typu Berlingo/Partner Wnętrze skrzynki bezpieczników starego typu Berlingo/Partner Wnętrze skrzynki bezpieczników starego typu Berlingo/Partner
    Po przyjrzeniu się płycie znalazłem kilka pękniętych punktów lutowniczych. Lutowanie tego nie jest łatwe ze względu na bezwładność i przewodność cieplną miedzi. Jak również naprawa punktów znajdujących się pomiędzy płytami będzie bardzo trudna.
    Wnętrze skrzynki bezpieczników starego typu Berlingo/Partner
    Po naprawie samochód odpala, światło STOP się świeci i silnik nie gaśnie. Widocznie uszkodzony fragment odpowiadał za zasilanie po stacyjce, po drodze światła STOP i na końcu ścieżki zasilania ECU...

    Cool? Ranking DIY
    About Author
    BANANvanDYK
    Level 40  
    Offline 
    Has specialization in: elektronika motocyklowa
    BANANvanDYK wrote 4793 posts with rating 1191, helped 718 times. Live in city Chełmno. Been with us since 2006 year.
  • #2
    Pawel_
    Level 11  
    Kiedyś naprawiałem podobny problem w starym Fordzie Escord. Tam też większość lutów była popękana przy nóżkach. Objawem był brak zasilania na pompie paliwa przez co auto nie odpalało.
  • #3
    fotomh-s
    Level 23  
    Tata ma Audi A4 B5 z 2000r. Tam jest skrzynka w której są zarówno małe jak i duże (takie jak tutaj) bezpieczniki.
    Rozleciał się pająk (przełącznik zespolony) i nie dało się włączyć świateł. Wziąłem kilka konektorów, przełącznik i "pożyczyłem" plusa z bezpiecznika od zapalniczki. Niestety nie mieliśmy małych konektorów i aby wpiąć się do świateł trzeba było spiłować te większe tak aby jakoś weszły w miejsce nóżek tych małych bezpieczników. Światła działają (pająk jeszcze nie wymieniony), ale zastanawia mnie czemu producenci stosują zarówno duże jak i małe bezpieczniki w jednej skrzynce. Wydawało by się że powodem jest amperaż, ale w Audi A4 B5 tak nie jest, niektóre duże bezpieczniki mają mniejszy amperaż od niektórych małych. Akurat te od świateł (czyli te z wyższym amperażem) są małe.

    Czy ktoś może wie czemu producenci tak robią? Czyżby chcieli zrobić na złość? Po co komplikować sprawę i stosować 2 wielkości bezpieczników?
  • #4
    PPK
    Level 28  
    Nie wiem jak u Ciebie, ale u sąsiada kiedyś (Ford Focus 2011), żeby skutecznie polutować płytę bezpiecznikową, musiałem wyciągnąć z gratów 40 letnią lutownicę 30/60W. Te pęknięcia i zimne luty, to również zasługa "cyny bezołowiowej" czyli pomysłów geniuszy z Unii - 1 lipca 2006. W moim poprzednim Fordzie (Fusion 2003) po 150 000, nie puścił żaden lut . Kuzyn jeździ nim po drobnym przeglądzie nadal i nakręcił ok 250 000 km. Też bezawaryjnie oprócz "drobiazgu". Alarm zamontowany w 2011r., w 2020 rozsypał się ....dosłownie. Przy naprawie, znalazłem takie luty, które się sypały po stuknięciu. Mam zapasy cyny do lutowania ze starych czasów, mają średnio ok 30-40 lat. Jak lutuję coś bardzo ważnego, to odlewam sobie drut mając w Głębokim Poważaniu pomysły "specjalistów" z Unii...
  • #5
    yogi009
    Level 43  
    Trzeba dodać, że ta genialna dyrektywa unijna mówi, gdzie nie należy stosować lutowia bezołowiowego, są to m.in. lotnictwo, szpitale, ośrodki rządowe, itd. Oni wiedzą, że to jest shit...
  • #6
    BANANvanDYK
    Level 40  
    Stihl nie chciał przyjęcia dyrektywy w cewkomodułach silników pilarek, podkaszarek itp. Doskonale wiedzieli że spowoduje większą awaryjność, ale jako argument użyli m.in. trudność z recyklingiem (moduł zalany żywicą — nie do rozebrania).
    Skrzynki bezpieczników w nowszych samochodach (Berlingo/Partner 2001) to już moduły sterujące z wyjściami tranzystorowymi. Tego już nie ma co naprawiać po puszczeniu dymka — dziury w wielowarstwowych płytach obłożonymi elementami SMD.
    W Golfie 4/Passacie/A4 skrzynka bezpieczników ta w boczku deski rozdzielczej to zupełnie inna konstrukcja. Bezpośrednio wpinane styki z przewodami od instalacji elektrycznej. Pamiętam że jeszcze w Astrze F było takie rozwiązanie, chyba jeszcze Astra G/Zafira A miała skrzynkę bezpieczników w której wnętrzu znajdowały się zwykłe przewody. W VW jest jeszcze skrzynka rozdzielcza przy ścianie grodziowej, ale nigdy nie zagłębiałem się w jej budowę.
    Sprinter/LT od 1995 roku oraz Vito — układ przestrzenny mosiężnych blaszek. Wewnątrz ukryto płytkę z przerywaczem kierunkowskazów oraz timerem wycieraczek — czasami się psuje ale zamiast wymiany całej skrzynki istnieje możliwość naprawy.
    Jeśli macie zdjęcia innych skrzynek bezpieczników, czy to ze starych idiotoodpornych samochodów, czy to z naszpikowanych elektroniką, to można śmiało wrzucać.
  • #7
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    fotomh-s wrote:
    Wydawało by się że powodem jest amperaż, ale w Audi A4 B5 tak nie jest, niektóre duże bezpieczniki mają mniejszy amperaż od niektórych małych. Akurat te od świateł (czyli te z wyższym amperażem) są małe.
    I tu jest caly problem, ludzie widza tylko amperaz a to jeden z parametrów tylko.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Najciekawsze sa skrzynki bezpiecznikow fiat 126p przed liftem, 125p ursus c330 c360. Dzieło sztuki.
    We władimircu jest mutant. A fe.
  • #8
    fotomh-s
    Level 23  
    Strumien swiadomosc... wrote:
    I tu jest caly problem, ludzie widza tylko amperaz a to jeden z parametrów tylko.

    No to czym się te bezpieczniki różnią poza rozmiarami i amperażem? Chodzi mi o różnice między tymi małymi i dużymi w Audi A4 B5.
    We władku oryginalnie to były bodajże pod maską 3 bezpieczniki rurkowe (chociaż tam akurat było kilka wersji instalacji elektrycznych), do tego koło przełącznika od światła w kabinie i wentylatora (władek ma jeden 3 pozycyjny przełącznik od światła i zastanego wentylatora w którym było gniazdo os) jest jakiś automatyczny bezpiecznik (z takim białym wystającym dziadostwem do jego resetowania). Akurat tam gdzie miały być te 3 bezpieczniki znalazłem druty.
    Do tego w miejscu przeciwmgłowego w złączce od przyczepy jest klakson?! Nie chodzi o klakson w przyczepie, tylko sterowanie klaksonem w ciągniku. Jak podepniesz przyczepę samochodową to żarnik przeciwmgłowego zwiera do masy i uruchamia klakson w ciągniku (czyli trzeba przerobić instalację, albo wykręcić żarówkę od przeciwmgłowego w przyczepie). Ruskie sobie wymyślili że tam gdzie my mamy żarówkę od przeciwmgłowego ma być przycisk do uruchamiania klaksonu...
  • #9
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    fotomh-s wrote:
    Ruskie sobie wymyślili że tam gdzie my mamy żarówkę od przeciwmgłowego ma być przycisk do uruchamiania klaksonu...
    Ze z maszyny jest aktywowany klakson to akurat jest OK.
  • #10
    fotomh-s
    Level 23  
    Jeśli świnie w świnioku mają wiedzę, że jeśli rolnik jedzie za szybko, to mają wcisnąć przycisk i uruchomić klakson zwracając tym uwagę pirata.
    Tylko że ja nie jestem prawdziwym rolnikiem, T-25 zasuwa jakieś 30 km/h, a świnie to w Ostrowie ma taki świniorz co jeździ Fendtem ;-)

    Pozostaje tylko życzyć na Nowy Rok mniej spalonych bezpieczników i więcej spalonych żarówek od przeciwmgłowych (no chyba że ktoś jedzie traktorem na wesele, to wtedy taki klakson na stałe włączony się może przydać).
  • #11
    Jakub Urban
    Level 18  
    Witam!
    Ojciec miał kilka Mercedesów T1(dwa 207D i dwa 410D) i w pierwszym T1 z 1982 roku rozleciała mu się cała skrzynka bezpieczników, z powodu wygrzania nitów przy bezpiecznikach świateł drogowych i mijania.
    Skrzynki te były z rurkowymi bezpiecznikami, blaszki stykowe i nity były aluminiowe a sama podstawa z ABS-u.....jak się grzało, w końcu szlag trafił skrzynkę.
    I ja, mając wtedy ze 13 lat pomyślałem, żeby założyć bakelitową skrzynkę z Poloneza "Borewicza", która miała styki mosiężne, niestety trzeba było dwie założyć.
    Usterki się skończyły, jednak 2-3 lata później busa ojciec rozebrał na części i zezłomował, z powodu przebiegu ponad miliona km(nikt nie wiedział ile miał tak naprawdę, ale milion to ojciec nim natłukł), znacznej korozji nadwozia i silnik kopcił jak parowóz( raz wnet ojciec mandat za kopcenie by dostał).
    Następny T1 miał gniazdo bezpieczników, które się nie psuło, to był problem pierwszych wersji, produkowanego od 1977 roku, dostawczaka.