Witam.
Co myślicie o takiej sytuacji,
Jest układ falownika, który zasila i steruje sprężarką zmienno prędkościową.
Niestety jest czuły na warunki zasilania (widełki 220-240 -ale realnie jeszcze czulszy) i rozłącza tak układ z 15 razy dziennie,
Tzn. wyłączy na 30sekund, odstoi 60sekund i sam rusza.
Nie jest to realizowane jako hamowanie prądnicowe, tylko po prostu ściągniecie zasilania.
Uważacie, że w dłuższej perspektywie jest to bezpieczne?
Obawiam się przepieć powstających przy gwałtownym wyłączeniu indukcyjności.
Moc układu niewielka 400-700W.
Co myślicie o takiej sytuacji,
Jest układ falownika, który zasila i steruje sprężarką zmienno prędkościową.
Niestety jest czuły na warunki zasilania (widełki 220-240 -ale realnie jeszcze czulszy) i rozłącza tak układ z 15 razy dziennie,
Tzn. wyłączy na 30sekund, odstoi 60sekund i sam rusza.
Nie jest to realizowane jako hamowanie prądnicowe, tylko po prostu ściągniecie zasilania.
Uważacie, że w dłuższej perspektywie jest to bezpieczne?
Obawiam się przepieć powstających przy gwałtownym wyłączeniu indukcyjności.
Moc układu niewielka 400-700W.