Witam
Potrzebuje porady.
Od jakiegoś czasu bawię się EPSami. Kolumny elektryczne wspomagania kierownicy. Odpalam to na stole i przerabiam na różne potrzeby - nie tylko samochodowe.
Normalnie używałem do tego małego zasilacza impulsowego (taki laboratoryjny). z reg. do 15V i wydajność 5 A. Niestety on jest za słaby i przy lekkim obciążeniu np mocniejszym naprężeniu na kole kierownicy odcina go (zabezpieczenie prądowe). Na chwilę pożyczyłem większy zasilacz impulsowy do 10A i ten już trudno przeciążyć podczas normalnej pracy wspomagania (obracania kierownicą nawet mocno dociskając) ale bardzo łatwo też go odciąć robiąc bardzo szybkie ruchy kierownicą. Powstaje wtedy bardzo wysoki i krótki pik prądowy.
Teraz się zastanawiam czy dalej iść tą drogą i kupić jeszcze większy zasilacz impulsowy np do 30A czy jednak specyfika takich zasilaczy wyklucza ich zastosowanie przy tego typu obciążeniach (chwilowe gwałtowne skoki prądu). Nie jestem elektronikiem ale może przetwornica nie jest w stanie tak szybko nadążyć ze zmianą prądu obciążenia? Może kupić więc transformatorowy? Lepiej to zniesie?
Boje się że takie odcięcia zasilania podczas zabawy zabiją mi elektronikę w sterownikach tych kolumn elektrycznych. Na razie takie odcięcie spowodowały mi kilka razy wymazanie pamięci w sterowniku co skutkowało np rozkallibrowaniem albo pojawieniem się różnych błędów w sterowniku.
Te impulsowe mają taki plus że jak się chwilowo przekroczy prąd to odłączają zasilanie na ułamek sekundy i po spadku obciążenia napięcia samo wraca na nastawione. Te transformatorowe pewnie wymagają ręcznego resetu ?
Do wyboru:
https://www.inradio.pl/urzadzenia-wspomagajac.../zasilacze-stabilizowane/2276/qj1830sb-detail
https://www.inradio.pl/urzadzenia-wspomagajac.../zasilacze-stabilizowane/2290/av-830dp-detail
Zastanawiałem się jeszcze czy po prostu nie uruchamiać tego zasilając ze zwykłęgo akumulatora samochodowego przez jakiś bezpiecznik który byłby jedynym zabezpieczniem.... No ale to duże prądy i ciągle musiałbym ten akumulator podładowywać.
Potrzebuje porady.
Od jakiegoś czasu bawię się EPSami. Kolumny elektryczne wspomagania kierownicy. Odpalam to na stole i przerabiam na różne potrzeby - nie tylko samochodowe.
Normalnie używałem do tego małego zasilacza impulsowego (taki laboratoryjny). z reg. do 15V i wydajność 5 A. Niestety on jest za słaby i przy lekkim obciążeniu np mocniejszym naprężeniu na kole kierownicy odcina go (zabezpieczenie prądowe). Na chwilę pożyczyłem większy zasilacz impulsowy do 10A i ten już trudno przeciążyć podczas normalnej pracy wspomagania (obracania kierownicą nawet mocno dociskając) ale bardzo łatwo też go odciąć robiąc bardzo szybkie ruchy kierownicą. Powstaje wtedy bardzo wysoki i krótki pik prądowy.
Teraz się zastanawiam czy dalej iść tą drogą i kupić jeszcze większy zasilacz impulsowy np do 30A czy jednak specyfika takich zasilaczy wyklucza ich zastosowanie przy tego typu obciążeniach (chwilowe gwałtowne skoki prądu). Nie jestem elektronikiem ale może przetwornica nie jest w stanie tak szybko nadążyć ze zmianą prądu obciążenia? Może kupić więc transformatorowy? Lepiej to zniesie?
Boje się że takie odcięcia zasilania podczas zabawy zabiją mi elektronikę w sterownikach tych kolumn elektrycznych. Na razie takie odcięcie spowodowały mi kilka razy wymazanie pamięci w sterowniku co skutkowało np rozkallibrowaniem albo pojawieniem się różnych błędów w sterowniku.
Te impulsowe mają taki plus że jak się chwilowo przekroczy prąd to odłączają zasilanie na ułamek sekundy i po spadku obciążenia napięcia samo wraca na nastawione. Te transformatorowe pewnie wymagają ręcznego resetu ?
Do wyboru:
https://www.inradio.pl/urzadzenia-wspomagajac.../zasilacze-stabilizowane/2276/qj1830sb-detail
https://www.inradio.pl/urzadzenia-wspomagajac.../zasilacze-stabilizowane/2290/av-830dp-detail
Zastanawiałem się jeszcze czy po prostu nie uruchamiać tego zasilając ze zwykłęgo akumulatora samochodowego przez jakiś bezpiecznik który byłby jedynym zabezpieczniem.... No ale to duże prądy i ciągle musiałbym ten akumulator podładowywać.