Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Czy warto wymienić grzejniki żeliwne na panelowe stalowe.

motyl22 27 Jan 2022 14:01 1542 35
Optex
  • #1
    motyl22
    Level 27  
    motyl22 wrote:
    Avenged90x wrote:


    Czyli zalecacie generalnie zostawiuć stare rury? (one mają niecałe 3cm średnicy zewn. na oko)

    Do tego pytania sam się dołączam. Dodatkowo czy wymiana żeliwnych kaloryferów na panelowe to dobry pomysł? Obecnie w układzie szacunkowo jest 200-300L wody i żeby to zagrzać potrzeba 3 trzewików i kilka butelek plastikowych ;) w budynku o zbliżonej powierzchni z kaloryferami panelowymi i również stalową instalacją wystarczy jeden trzewik aby czuć było ciepło. W planie mam wymianę instalacji na miedź i zamianę kaloryferów żeliwnych na panelowe (stalowe) plus instalowanie termostatów, żeby rozsądnie ograniczać temperaturę w części nie zamieszkanej.

    -------------------------------------------------------------------------------------------

    Wiadomość powiązana z
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=19844622#19844622
    To bardzo zły pomysł, jeśli instalacja będzie grzana kotłem na paliwo stałe. Kotły górnego i dolnego spalania słabo modulują moc a ich sprawność drastycznie spada, jeśli spalanie będzie się odbywało przy ograniczonym dostępie powietrza. Dodatkowa wada - osiadanie sadzy w kominie. Mało ludzi to rozumie, że w takim kotle najlepiej palić mocno do wypalenia wsadu i później znowu rozpalać. Nikomu się nie chce, więc smolą cały dzień i po 10 latach kocioł dziurawy.
    Mniej wody w instalacji to mniejszy bezwład cieplny - szybko zrobi się ciepło i szybko zrobi się zimno. Jeśli nie chcesz instalować zbiornika buforowego, to niech zostaną te stare grzejniki. Sąsiad wymienił takie na panelowe i nie jest zadowolony. Pali drewnem w kotle zasypowym, więc cały dzień się tli mokre drewno.
    Jeśli kupisz kocioł gazowy, to grzejniki panelowe lepiej się z nim zgrają. Stabilizację temperatury przejmie bezwład cieplny budynku.
    ---------------------------------------------------------------------------------------


    W domu rodzinnym jest piec węglowy, instalacja stalowa i grzejniki żeliwne.
    W innym budynku mam piec węglowy, instalacja miedziana i grzejniki stalowe panelowe.
    I u Teścia jest piec węglowy, instalacja stalowa a kaloryfery panelowe stalowe na dwóch piętrach a na trzecim panelowe amelinum.
    Z moich obserwacji wynika, że im mniej wody w układzie to jesteśmy w stanie ogrzać budynek przy mniejszej ilości paliwa. Piece poza piecem u teścia nie sa przewymiarowane a wręcz za małe. Mimo to jeśli nie ograniczę ilości powietrza to układ nie jest w stanie odebrac ilości ciepła z pieca i woda osiąga zbyt wysoką temperaturę. W efekcie temp w pomieszczeniach jest wysoka a po wypaleniu paliwa szybko spada o kilka stopni i czuć już zimno pomimo, że mamy nadal 20kilka stopni. Według mnie efektywniej i lepiej jest ograniczać dostęp powietrza żeby w miarę stała temperatura utrzymywała sie dłużej a niżeli były by to gwałtowne skoki przy gwałtownym spalaniu. Jeśli mowa o kominie, to również zauważyłem że nadmierne kopcenie powstaje przy gwałtownym spalaniu od dołu a niżeli spokojnym od góry. Podsumowując, z moich obserwacji wynika że sprawność pieca wzrasta podczas spokojnego spalania od góry, przy niewidocznym zapyleniu gołym okiem z komina. Nie wiem co na to sam komin, ale w domu rodzinnym funkcjonuje już 30 lat i nic sie z nim nie dzieje poki co. Wcześniej faktycznie było palone w nim gwałtownie od spodu co znacząco zanieczyszczało okolice i komin byl regularnie czyszczony. I ostatni wniosek. Porównując dom rodzinny i dom Teścia to widać gołym okiem że przy mniejszej ilości paliwa jesteśmy w stanie efektywniej ogrzac budynek o zbliżonej powierzchni przy podobnym stanie izolacji termicznej. Dlatego rozważam wymiane conajmniej grzejnikow żeliwnych na stalowe panelowe i byc moze instalacje stalową na miedzianą. Powierzchnia do ogrzania to ok 200m2. Po awarii starego pieca 17kW został on zmieniony na ok 12kW teraz dokładnie nie pamietam.
  • Optex
  • #2
    zlotaronczka
    Level 20  
    Nie warto !! By ogrzać jakąś kubaturę ( dom, mieszkanie ) decydująca jest moc grzejnika przy określonej temp wody na wlocie i powrocie. Pojemność wodna grzejników i instalacji przekłada się wprost na bezwładność - tak w fazie rozgrzewania jak i stygnięcia. Ma to swoje plusy ale także minusy.
  • #3
    andrzej lukaszewicz
    Level 40  
    motyl22 wrote:
    Z moich obserwacji wynika, że im mniej wody w układzie to jesteśmy w stanie ogrzać budynek przy mniejszej ilości paliwa

    A jak to stwierdziłeś? Jak wytłumaczysz mniejsze zapotrzebowanie na energie mniejszym zładem wody w instalacji?
    Zapotrzebowanie budynku na ciepło to jego cecha własna, niezależna od rodzaju grzejników.
  • #4
    motyl22
    Level 27  
    andrzej lukaszewicz wrote:
    motyl22 wrote:
    Z moich obserwacji wynika, że im mniej wody w układzie to jesteśmy w stanie ogrzać budynek przy mniejszej ilości paliwa

    A jak to stwierdziłeś? Jak wytłumaczysz mniejsze zapotrzebowanie na energie mniejszym zładem wody w instalacji?
    Zapotrzebowanie budynku na ciepło to jego cecha własna, niezależna od rodzaju grzejników.

    No więc... Jeśli do czajnika wlejemy 0.5L wody gotując ją na herbatę to zużyjemy mniej energii niż gdybyśmy wlali jej 2L. I tak właśnie to sobie wyobrażam. Jeśli w układzie będzie mniej wody np. 100L zamiast 300, to zużyjemy mniej paliwa żeby ją ogrzać na początku a potem już bez względu jaki by to był bufor wody, piec musi pracować cały czas. Im więcej grzejnik odda ciepła, tym zimniejsza woda wróci do pieca i odbierze więcej ciepła, dlatego wzrośnie jego wydajność. Jeśli w układzie będzie więcej wody to grzejniki jej nie ochłodzą na tyle i w układzie będzie krążyć cieplejsza woda co spowoduje straty. Jeśli piec ma podtrzymać większą ilość wody o temp powiedzmy 50C to musimy utrzymać większą temperature spalania, tym samym wzrasta temperatura komina i widzimy gdzie ucieka nasza energia. W sumie dopiero teraz zobaczyłem, że w ofertach sprzedaży nadal sa grzejniki żeliwne i zastanawiam sie, dlaczego ludzie decyduja sie na zakup panelowych. Bo cena jest atrakcyjna? A może jednak ponieważ wydajnosc jest większa przy zbliżonych gabarytach? Ale z całą pewnościa mogę powiedzieć że, temperatura w łazience jest wyższa po zmianie grzejnika żeliwnego na aluminiowy i tym też się sugeruję. Rozpalam w piecach gdzie w przypadku pierwszego, instalacja stalowa i grzejniki panelowe przy zdecydowanie mniejszej ilości paliwa czuć ciepło i w drugim przypadku gdzie instalacja stalowa i grzejniki żeliwne trzeba conajmniej jeszcze raz dołożyć żeby poczuć wzrost temperatury. Budynki porównywalne pod wzgledem powierzchni i stanu izolacji termicznej. Pozdrawiam i dziękuję za odzew
  • Optex
  • #5
    zlotaronczka
    Level 20  
    motyl22 wrote:
    Jeśli piec ma podtrzymać większą ilość wody o temp powiedzmy 50C to musimy utrzymać większą temperature spalania, tym samym wzrasta temperatura komina i widzimy gdzie ucieka nasza energia. W sumie dopiero teraz zobaczyłem, że w ofertach sprzedaży nadal sa grzejniki żeliwne i zastanawiam sie, dlaczego ludzie decyduja sie na zakup panelowych. Bo cena jest atrakcyjna? A może jednak ponieważ wydajnosc jest większa przy zbliżonych gabarytach? Ale z całą pewnościa mogę powiedzieć że, temperatura w łazience jest wyższa po zmianie grzejnika żeliwnego na aluminiowy i tym też się sugeruję


    Sporo namieszałeś, bzdur i oczywistych oczywistości.
    Słusznie zauważyłeś, że zamiana grzejnika na inny o większej mocy podniosła temperaturę w łazience.
    Moja odpowiedź, że nie warto zmieniać grzejników tylko przez wzgląd na materiał z jakiego zostały wykonane, dotyczyła powyższego aspektu. Bo jeśli te nowe grzejniki kupisz o mniejszej mocy ??
    Mogę być trochę złośliwy??
    To zdanie o podwyższaniu temperatury spalania -- umiesz obniżyć temperaturę spalania??
    Pewnie masz na myśli szerzej otwarty popielnik ale wyobraź sobie:
    Żeby przez 10 godzin nocy było w domu ciepło musisz spalić 10 łopat węgla. Przy małej ilości wody w instalacji ( ilość wody w kotle jest stała ) wystarczy jedna łopata i czuć na grzejnikach ciepło. Przy sporo większej ilości wody podobny efekt jest dopiero po trzeciej łopacie. No to dwie łopaty jesteś w plecy?? Nie ... piec ma stała pojemność, temperatura którą utrzymujesz na kotle jest taka sama, a energia dostarczona do wody w instalacji ze spalonych 10 łopat nie znika, jest oddawana poprzez grzejniki do grzanej kubatury. Noooo ... proszę wybaczyć mi to moje wymądrzanie się ale ..... napisałem też, że duża ilość wody powoduje większą bezwładność co może być minusem. Widać to przy kotłach którymi łatwo sterować np. gazowe.
  • #6
    stanislaw1954
    Level 43  
    Gdyby to było takie proste. Kilka litrów wody w obiegu, które łatwo zagrzać. A nie zauważyłeś przy paleniu w instalacji z grubymi rurami i żeliwnymi grzejnikami, że jak przygaśnie w piecu, to grzejniki jednak są jeszcze dobrze ciepłe?
  • #7
    zlotaronczka
    Level 20  
    stanislaw1954 wrote:
    Gdyby to było takie proste. Kilka litrów wody w obiegu, które łatwo zagrzać. A nie zauważyłeś przy paleniu w instalacji z grubymi rurami i żeliwnymi grzejnikami, że jak przygaśnie w piecu, to grzejniki jednak są jeszcze dobrze ciepłe?


    Absurdem jest zamontowanie do kotła węglowego grzejników Convector o łącznej pojemności 45 litrów a sam kocioł to 63 litry.
    Jest to tak zwany "osuszacz komina".
  • #8
    motyl22
    Level 27  
    zlotaronczka wrote:

    Słusznie zauważyłeś, że zamiana grzejnika na inny o większej mocy podniosła temperaturę w łazience.
    Może masz racje, jednak nowy grzejnik aluminiowy jest 30% mniejszy gabarytowo od poprzedniego żeliwnego. No dobrze 20%.

    Bo jeśli te nowe grzejniki kupisz o mniejszej mocy ??
    Grzejniki juz mam z odzysku za 0zł i są różnej wielkości. Każdy, który będę wymieniał o ile... będzie większy od poprzedniego (gabarytowo)

    To zdanie o podwyższaniu temperatury spalania -- umiesz obniżyć temperaturę spalania??
    Pewnie masz na myśli szerzej otwarty popielnik

    dokładnie o to mi chodziło. Łopatka węgla przy zamkniętych drzwiczkach spala sie dłużej dając niższą temperaturę na piecu i wyraźnie chłodniejszy komin. Z otwartymi drzwiczkami spala się szybko gotując wodę w kotle.


    Żeby przez 10 godzin nocy było w domu ciepło musisz spalić 10 łopat węgla. Przy małej ilości wody w instalacji ( ilość wody w kotle jest stała ) wystarczy jedna łopata i czuć na grzejnikach ciepło. Przy sporo większej ilości wody podobny efekt jest dopiero po trzeciej łopacie. No to dwie łopaty jesteś w plecy?? Nie ... piec ma stała pojemność, temperatura którą utrzymujesz na kotle jest taka sama, a energia dostarczona do wody w instalacji ze spalonych 10 łopat nie znika, jest oddawana poprzez grzejniki do grzanej kubatury

    Jeśli dodam za dużo paliwa i ograniczę powietrze to zrobię zadymę we wsi. Jeśli nie ogranicze powietrza to będe spał przy otwartym oknie a piec i cały układ i tak zagotuję. To jest minus pieca bez podajnika. Trzeba sie przyzwyczaić do zimnych poranków.
    Przy ponownym rozpalaniu znowu jestem 2 łopatki w plecy.
    Alternatywa jest zasypanie całego pieca i rozpalenie od góry z jednoczesnym ograniczeniem ilości powietrza.

    Noooo ... proszę wybaczyć mi to moje wymądrzanie się ale ..
    po to założyłem ten temat żeby czegoś sie dowiedzieć. Przyjmę nawet slowa krytyki.

    Absurdem jest zamontowanie do kotła węglowego grzejników Convector o łącznej pojemności 45 litrów a sam kocioł to 63 litry.
    Jest to tak zwany "osuszacz komina".

    Kominem za bardzo bym sie nie przejmował. Jest niewłaściwie eksploatowany od lat i daje radę. Bardziej martwia mnie tysiące zł puszczonych z dymem w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat.
    Sa magicy, którzy rozwiercaja komin i taki tez mam plan w przyszłości.

    stanislaw1954 wrote:
    Gdyby to było takie proste. Kilka litrów wody w obiegu, które łatwo zagrzać. A nie zauważyłeś przy paleniu w instalacji z grubymi rurami i żeliwnymi grzejnikami, że jak przygaśnie w piecu, to grzejniki jednak są jeszcze dobrze ciepłe?


    Dawno temu zrobiłem palnik olejowy. Kiedy palnik gasł po 15 minutach w domu robiło sie zimno. Cały czas podkreślam że, mit o grubych rurach, że dłużej trzyma ciepło conajmniej delikatnie mija sie z prawdą. Lepiej oszczędzic 2 łopatki węgla do ogrzania wody na start i przeznaczyc je do utrzymywania stałej temperatury na piecu w granicach 40-50C.

    Jeśli piec nagrzeje wodę do maksymalnej temperatury i w pomieszczeniu zrobi sie 24C, nastepnie w piecy wygaśne i temperatura w pomieszczeniu spadnie do 22C to już czujemy, że robi się zimno. Bufor wody wystarcza na kilkanaście minut, no niech będzie i godzina, ale paliwo wypalone do ogrzania wody na starcie, zdecydownie może posłużyc lepiej do utrzymania stałej temperatury przy mniejszej ilości wody.
    Ja równiez przepraszam za mój upór, narazie mamy 3 głosy na nie, ale czy ktos z Was modernizował swoja instalacje i mowi to z własnego doświadczenia? Wolalbym usłyszeć, stary ja wymieniłem i to był błąd. Bo ja porównuje dwa a właściwie trzy budynki gdzie mam 3 różne instalacje i wszystko mi mowi wymień je. Dziekuję
  • #9
    stanislaw1954
    Level 43  
    motyl22 wrote:
    zlotaronczka wrote:
    stanislaw1954 wrote:
    A nie zauważyłeś przy paleniu w instalacji z żeliwnymi grzejnikami, że jak przygaśnie w piecu, to grzejniki jednak są jeszcze dobrze ciepłe?
    Ja bardziej to chciałem podkreślić, bo grubość rur była przed laty spowodowana głownie naturalnym(grawitacyjnym) NIE wymuszonym obiegiem. Bez grubych rur, i stopniowo redukowanych , w miarę oddalania się od kotła taka instalacja nie działała prawidłowo. Teraz, w obecnych czasach, gdyby się dało, niektórzy zrobili by instalację z wkładów do długopisów. Czy by działało. pewnie tak, ale za "prąd" trzeba by więcej zapłacić, niż za czynnik grzewczy.
  • Helpful post
    #10
    DiZMar
    Level 43  
    U mnie instalacja pozostała z obiegu grawitacyjnego (stopniowane rury ze odpowiednimi spadkami). Działo to kiedyś przy piecu węglowym bez pompki. Teraz ponad 20 lat ogrzewanie gazowe a rury te same ze sporą ilością wody w nich. Nie mam zamiaru rujnować mieszkań i bezsensownie zamieniać rury na grubości długopisu (cieńszych niż długopis Wałęsy podpisującego porozumienie z komunistami - niestety zaginiony).
  • #11
    motyl22
    Level 27  
    stanislaw1954 wrote:
    motyl22 wrote:
    zlotaronczka wrote:
    stanislaw1954 wrote:
    A nie zauważyłeś przy paleniu w instalacji z żeliwnymi grzejnikami, że jak przygaśnie w piecu, to grzejniki jednak są jeszcze dobrze ciepłe?
    Ja bardziej to chciałem podkreślić, bo grubość rur była przed laty spowodowana głownie naturalnym(grawitacyjnym) NIE wymuszonym obiegiem. Bez grubych rur, i stopniowo redukowanych , w miarę oddalania się od kotła taka instalacja nie działała prawidłowo. Teraz, w obecnych czasach, gdyby się dało, niektórzy zrobili by instalację z wkładów do długopisów. Czy by działało. pewnie tak, ale za "prąd" trzeba by więcej zapłacić, niż za czynnik grzewczy.

    Tak właśnie jest wykonana obecna instalacja, ale bez pompki CO część kaloryferów była niedogrzana. Ten problem występował od zawsze do momentu założenia pompki.
    Teraz, w obecnych czasach, gdyby się dało, niektórzy zrobili by instalację z wkładów do długopisów.
    Dlaczego? To jakis prestiż, że ma się w domu instalacje miedzianą, czy ma sens taka przeróbka? Ja też nie chcę wydawać pieniędzy na drogie materiały, ale jeżeli miało by się to przełożyć na oszczędności, to potraktuje to jako inwestycję.

    DiZMar wrote:
    U mnie instalacja pozostała z obiegu grawitacyjnego (stopniowane rury ze odpowiednimi spadkami). Działo to kiedyś przy piecu węglowym bez pompki. Teraz ponad 20 lat ogrzewanie gazowe a rury te same ze sporą ilością wody w nich. Nie mam zamiaru rujnować mieszkań i bezsensownie zamieniać rury na grubości długopisu (cieńszych niż długopis Wałęsy podpisującego porozumienie z komunistami - niestety zaginiony).

    Niczego nie trzeba rujnować. Instalacja jest zrobiona po zewnątrz. Wystarczy wyciąć stara instalację, wyjąć rurki ze stropów podłóg i mamy gotowe odwierty na mniejszej średnicy rurki miedziane. Jeszcze izolacja się zmieści.

    długopis Wałęsy podpisującego porozumienie z komunistami
    Dlatego potrzebna jest nam reforma sądownictwa. W togach to też ludzie, tylko ponad prawem z immunitetem.
  • #12
    stanislaw1954
    Level 43  
    motyl22 wrote:
    Tak właśnie jest wykonana obecna instalacja, ale bez pompki CO część kaloryferów była niedogrzana. Ten problem występował od zawsze do momentu założenia pompki.
    Bo to jest jedna z cech instalacji CO grawitacyjnej. A na pewno wpływ ma też dobre skryzowanie grzejników. Dopiero wymuszenie przez pompkę obiegu płynu spowoduje bardziej równomierne rozłożenie temperatury grzejnika. Ale nie przesadzajmy. Ciepło doprowadzone do grzejnika jest oddawane do pomieszczenia, więc grzejnik musi być na drugim końcu chłodniejszy.
    motyl22 wrote:
    Dlaczego? To jakis prestiż, że ma się w domu instalacje miedzianą, czy ma sens taka przeróbka? Ja też nie chcę wydawać pieniędzy na drogie materiały, ale jeżeli miało by się to przełożyć na oszczędności, to potraktuje to jako inwestycję.
    Trochę prestiż, trochę moda na nowości. Nie ma jednoznacznych opinii. Jedni twierdzą, że jest dużo oszczędniej, inni że nie ma wielkich różnic. A jak kogoś spytać , czy zauważył jednak zwiększone zużycie energii elektrycznej? bo przecież pompka w instalacjach o cienkich przekrojach musi pracować cały czas...
  • Helpful post
    #13
    Plumpi
    Heating systems specialist
    W kotłach górnego spalania powinno się palić od góry. Dzięki temu nie ma dymu, nie ma sadzy i kocioł uzyskuje wyższą sprawność. W kotłach dolnego spalania palimy od dołu.
    Twoje obserwacje co do ilości wody w instalacji są całkowicie błędne, ponieważ im większa ilość wody w obiegu tym lepiej jest dla kotła CO i to bezwzględnie każdego kotła czy to węglowego, gazowego czy olejowego.
    Im mniej wody w układzie tym mniejszy komfort cieplny w domu (większe wahania temperatury) i tym mniejsza sprawność kotła. Poza tym przy małej ilości wody w układzie bardzo łatwo jest doprowadzić do zagotowania kotła.
    Czy warto wymienić grzejniki żeliwne na stalowe?
    To zależy. Jeżeli te grzejniki były dobierane do wysokiej temperatury wody grzewczej, a obecny kocioł nie posiada zaworu mieszającego to wymiana grzejników na panelowe przysporzy więcej problemów.
    Grzejniki panelowe zaś dobiera się do niższych temperatur grzewczych. Aby mogły dobrze współpracować z piecem węglowym potrzebny będzie zawór mieszający przy kotle, który obniży temperaturę wody w obiegu grzejników.
  • #14
    motyl22
    Level 27  
    stanislaw1954 wrote:
    motyl22 wrote:
    Tak właśnie jest wykonana obecna instalacja, ale bez pompki CO część kaloryferów była niedogrzana. Ten problem występował od zawsze do momentu założenia pompki.
    Bo to jest jedna z cech instalacji CO grawitacyjnej. A na pewno wpływ ma też dobre skryzowanie grzejników. Dopiero wymuszenie przez pompkę obiegu płynu spowoduje bardziej równomierne rozłożenie temperatury grzejnika. Ale nie przesadzajmy. Ciepło doprowadzone do grzejnika jest oddawane do pomieszczenia, więc grzejnik musi być na drugim końcu chłodniejszy.
    motyl22 wrote:
    Dlaczego? To jakis prestiż, że ma się w domu instalacje miedzianą, czy ma sens taka przeróbka? Ja też nie chcę wydawać pieniędzy na drogie materiały, ale jeżeli miało by się to przełożyć na oszczędności, to potraktuje to jako inwestycję.
    Trochę prestiż, trochę moda na nowości. Nie ma jednoznacznych opinii. Jedni twierdzą, że jest dużo oszczędniej, inni że nie ma wielkich różnic. A jak kogoś spytać , czy zauważył jednak zwiększone zużycie energii elektrycznej? bo przecież pompka w instalacjach o cienkich przekrojach musi pracować cały czas...

    Trochę prestiż, trochę moda na nowości. Nie ma jednoznacznych opinii. Jedni twierdzą, że jest dużo oszczędniej,
    Czyli jednak nie "stanowczo odradzam, taki pomysl jest głupi itd..", tylko powoli docieramy do istotnych informacji a konkretnie Jedni twierdzą, że jest dużo oszczędniej Takich informacji szukam, i tak też mnie sie wydaje. Nie chce pakować pieniędzy w coś co może nie zadziałać, dlatego liczę na rzetelną wiedzę Panów Instalatorów i szczerą chęć pomocy. Kurwa, nie robie tego dla siebie, poprostu chcę i muszę komuś pomóc, a niestety nie mam pieniędzy na marnowanie. Ciężko musialem na nie zapracować, dlatego teraz staram się je szanować. Jeśli będę mógł zaoszczędzic na paliwie do tego pieca, które i tak sam muszę dostarczyć, to chętnie zainwestuję w wymiane instalacji kosztem materiału i pracy własnych rąk. Teraz mogę wymienić kaloryfery na mniej pojemnę w wodę, które juz mam. Tylko tyle i aż tyle.
    Pompka tak czy siak jest i będzie i pracuje tak długo, jak długo sterownik na piecu mysli że jeszcze ma się co palic i temperatura nie spadnie poniżej zadanej wartości. Moc pompki to 60W na II biegu, wiec zużycie energii elektryczniej ma sie nijak do ceny węgla np.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Plumpi wrote:
    W kotłach górnego spalania powinno się palić od góry. Dzięki temu nie ma dymu, nie ma sadzy i kocioł uzyskuje wyższą sprawność. W kotłach dolnego spalania palimy od dołu.
    Twoje obserwacje co do ilości wody w instalacji są całkowicie błędne, ponieważ im większa ilość wody w obiegu tym lepiej jest dla kotła CO i to bezwzględnie każdego kotła czy to węglowego, gazowego czy olejowego.
    Im mniej wody w układzie tym mniejszy komfort cieplny w domu (większe wahania temperatury) i tym mniejsza sprawność kotła. Poza tym przy małej ilości wody w układzie bardzo łatwo jest doprowadzić do zagotowania kotła.
    Czy warto wymienić grzejniki żeliwne na stalowe?
    To zależy. Jeżeli te grzejniki były dobierane do wysokiej temperatury wody grzewczej, a obecny kocioł nie posiada zaworu mieszającego to wymiana grzejników na panelowe przysporzy więcej problemów.
    Grzejniki panelowe zaś dobiera się do niższych temperatur grzewczych. Aby mogły dobrze współpracować z piecem węglowym potrzebny będzie zawór mieszający przy kotle, który obniży temperaturę wody w obiegu grzejników.

    Dziękuję za ten wpis. W wolnej chwili postaram się odnieśc do niego. Mam kilka pytań. Oczywiście nie oczekuję, że będzie Pan siedział i czekał żeby mi odpowiedzieć, ale proszę tu zerknąć od czas do czasu w wolnej chwili. Pozdrawiam
  • Helpful post
    #15
    BANANvanDYK
    Level 40  
    Ilość czynnika grzewczego nie ma wpływu na sprawność energetyczną. Tylko że przy mniejszej ilości czynnika:
    — Szybciej osiąga się zadaną temperaturę.
    — Instalacja szybciej stygnie.
    — Łatwiej o przegrzanie kotła.
    — Przy cieńszych rurkach konieczne jest użycie pomp (co przekłada się na większe koszty eksploatacyjne — energii elektrycznej)
    — Duże przepływy powodują dokuczliwy szum w grzejnikach. Częste były przypadki wypłukiwania miedzi na kolankach (tworzyły się dziury)
    — Zaczynają się problemy z działaniem najbardziej oddalonych grzejników (długie cienkie rurki powodują duży opór przepływu).

    Grzejniki żeliwne:
    — Oddają ciepło lepiej w postaci promieniowania (trochę lepsze dla ludzi).
    — Nagrzewają się bardziej równomiernie, przez co temperatura powrotu jest wyższa.
    — Jeśli mają za małą moc, wymagana jest wyższa temperatura zasilania.
    — Doskonale sobie radzą z kotłami na paliwo stałe.

    Grzejniki panelowe:
    — Oddają ciepło przez konwekcję, przez co unoszą kurz po pomieszczeniu. Nie mogą być przysłonięte zasłonami itp. Najwyższa temperatura powietrza panuje pod sufitem pomieszczenia.
    — Najlepiej nadają się do zastosowania przy niskotemperaturowym źródle ciepła (do 50 °C), tylko powinny być nieco przewymiarowane aby temperatura powrotu była jak najniższa.
    — Najlepiej montować je w połączeniu krzyżowym, gdyż połączenia boczne powodują nierównomierny przepływ czynnika wewnątrz grzejnika. W wielu przypadkach takie połączenie wygląda nieestetycznie.

    Skupiłbym się bardziej nad zagadnieniem sprawności źródła ciepła.
  • #16
    motyl22
    Level 27  
    Plumpi wrote:

    Twoje obserwacje co do ilości wody w instalacji są całkowicie błędne, ponieważ im większa ilość wody w obiegu tym lepiej jest dla kotła CO i to bezwzględnie każdego kotła czy to węglowego, gazowego czy olejowego.


    BANANvanDYK wrote:
    Ilość czynnika grzewczego nie ma wpływu na sprawność energetyczną.
    — Szybciej osiąga się zadaną temperaturę.
    — Instalacja szybciej stygnie.

    Szybciej osiąga temperaturę zadaną. Słowo klucz.
    Szybciej stygnie. to nic, bo ja ciągle dążę do tego aby w piecu spalać wolniej i dłużej, a więc trzeba zejść i spradzić ilośc paliwa a nie czekać aż poczujemy zimno w domu.

    Plumpi wrote:

    Im mniej wody w układzie tym mniejszy komfort cieplny w domu (większe wahania temperatury) i tym mniejsza sprawność kotła.

    Ja myslałem że, przy mniejszej ilości wody w instalacji, przewymiarowane grzejniki bardziej ją wychłodzą, zimniejsza wróci do kotła i odbierze więcej ciepła czym wzrośnie sprawnośc kotła.

    Plumpi wrote:

    Grzejniki panelowe zaś dobiera się do niższych temperatur grzewczych.

    Dlatego upieram sie przy wymianie na panelowe aby obniżyć temperature spalania od góry w kotle górnego spalania i tym samym zwiekszyć wydajność pieca i obniżyć emisje pyłów.
    To właśnie obserwuje u siebie w jednym z budynków gdzie temperatura nie przekracza 42C z tym że tam jest duży magazyn paliwa. Tam gdzie chcę coś zrobić lepiej trzeba będzie schodzić częściej i dokladać niestety...

    BANANvanDYK wrote:

    — Łatwiej o przegrzanie kotła.
    — Przy cieńszych rurkach konieczne jest użycie pomp (co przekłada się na większe koszty eksploatacyjne — energii elektrycznej)
    — Częste były przypadki wypłukiwania miedzi na kolankach (tworzyły się dziury)
    — Zaczynają się problemy z działaniem najbardziej oddalonych grzejników (długie cienkie rurki powodują duży opór przepływu).


    1. Nie w przypadku górnego spalania przy rozsądnym dozowaniu powietrza.
    2 To nic.
    3. Tak, wiem ale to dopiero za 15 lat.
    4. Każdy grzejnik zostanie wyposażony w termostat.
    BANANvanDYK wrote:


    Grzejniki żeliwne:
    — Oddają ciepło lepiej w postaci promieniowania (trochę lepsze dla ludzi).
    — Nagrzewają się bardziej równomiernie, przez co temperatura powrotu jest wyższa.
    — Jeśli mają za małą moc, wymagana jest wyższa temperatura zasilania.
    — Doskonale sobie radzą z kotłami na paliwo stałe.

    Grzejniki panelowe:
    — Oddają ciepło przez konwekcję, przez co unoszą kurz po pomieszczeniu. Nie mogą być przysłonięte zasłonami itp. Najwyższa temperatura powietrza panuje pod sufitem pomieszczenia.
    — Najlepiej nadają się do zastosowania przy niskotemperaturowym źródle ciepła (do 50 °C), tylko powinny być nieco przewymiarowane aby temperatura powrotu była jak najniższa.
    — Najlepiej montować je w połączeniu krzyżowym, gdyż połączenia boczne powodują nierównomierny przepływ czynnika wewnątrz grzejnika. W wielu przypadkach takie połączenie wygląda nieestetycznie.

    Skupiłbym się bardziej nad zagadnieniem sprawności źródła ciepła.

    1. Nie wiedziałem, nie słyszałem.
    2.Mi zależy na obniżeniu temperatury powrotu, według mojej być może błędnej logiki.
    3.Napewno tak, dlatego chcę zmienić na większe panelowe.
    4. Panelowe również według moich obserwacji w innych instalacjach.
    5. Kurz zawsze się unosi a ciepło wędruje do góry zgodnie z prawami Fizyki.
    6. Dokładnie o to mi chodzi. O taki efekt.
    7. Dlatego myślę o termostatach bo to 200m2, 9 pomieszczeń i dwie kondygnacje zamieszkane przez 1 osobę.
    Skupiłbym się bardziej nad zagadnieniem sprawności źródła ciepła
    Dokładnie o to mi chodzi od samego początku.
    Nie napisałem też istotnej informacji na początku o samym wykonaniu instalacji. Jest wykonana prawidłowo według "pogłosek" że trzeba stopniować rury im dalej tym mniejsze, ale to chyba jest wykonane nie prawidłowo i to jest powód moich przemyśleń. Otóż w kotłowni rury są grubości butelki 0,5 wyborowej ;) nie wiem jaka to średnica i mamy ich tam ok 16m. Dalej przez strop z kotłowni wychodzi cos grubszego niż 3/4 Cala i są to odcinki metrowej długości a dalej juz 3/4 Cala reszta instalacji w pionach. 1/2 Cala to tylko odpowietrzniki na strychu. I cała ta woda ciepła krąży z pieca do grzejnika, następnie nie bardzo ochłodzona wraca do grubych rur w kotłowni/ piwnicy gdzie oddaje bezsensownie ciepło zanim znowu trafi do pieca.
  • #17
    stanislaw1954
    Level 43  
    motyl22 wrote:
    Otóż w kotłowni rury są grubości butelki 0,5 wyborowej nie wiem jaka to średnica i mamy ich tam ok 16m.
    To weź suwmiarkę, lub jeśli nie masz, albo nie umiesz się nią posługiwać metr stolarski i dokonaj pomiaru.
    motyl22 wrote:
    Dalej przez strop z kotłowni wychodzi cos grubszego niż 3/4
    Dalej, to samo...Czyli ogólnie biorąc jest stopniowanie, tylko tego nie zauważyłeś.
  • #18
    motyl22
    Level 27  
    stanislaw1954 wrote:
    motyl22 wrote:
    Otóż w kotłowni rury są grubości butelki 0,5 wyborowej nie wiem jaka to średnica i mamy ich tam ok 16m.
    To weź suwmiarkę, lub jeśli nie masz, albo nie umiesz się nią posługiwać metr stolarski i dokonaj pomiaru.
    motyl22 wrote:
    Dalej przez strop z kotłowni wychodzi cos grubszego niż 3/4
    Dalej, to samo...Czyli ogólnie biorąc jest stopniowanie, tylko tego nie zauważyłeś.

    1,1/2 Cala w kotłowni, przez strop 1Cal i dalej 3/4. Mam suwmiarkę, potrafie sie nią obsługwać bardzo sprawnie. Na 99% podane wymiary są poprawne. Na 100% sprawdzę przy okazji kiedy znowu tam pojadę. Tak jest stopniowanie, ale co to za stopniowanie? Jeszcze bym to zrozumiał gdyby od pieca szła rura tej samej średnicy do pierwszego grzejnika a do kolejnego mniejsza. Dlaczego nie można zastsować rury calowej od pieca do pierwszego grzejnika tylko taka grubą, żeby potem redukować na 1 Cal? W każdym razie nie zależy mi na grawitacyjnym obiegu, bo on nigdy sie nie sprawdzał w tej instalacji. Tam MUSI być pompa i dla pewności przetwornica w razie W.
  • Helpful post
    #19
    Plumpi
    Heating systems specialist
    BANANvanDYK wrote:


    Grzejniki żeliwne:
    — Oddają ciepło lepiej w postaci promieniowania (trochę lepsze dla ludzi).

    Grzejniki panelowe:
    — Oddają ciepło przez konwekcję, przez co unoszą kurz po pomieszczeniu. Nie mogą być przysłonięte zasłonami itp. Najwyższa temperatura powietrza panuje pod sufitem pomieszczenia.


    To co napisałeś nie do końca jest prawdą.
    Porównując grzejniki żeliwne i płytowe to przy podobnych rozmiarach, posiadają bardzo podobną charakterystykę grzewczą i bardzo zbliżony stosunek konwekcji do promieniowania.
    Rzecz w tym, że grzejniki żeliwne dobierało się do wysokich temperatur wody grzewczej.
    Grzejniki panelowe zaś dobiera się do niższych temperatur i dlatego muszą być nieco większe gabarytowo.

    Dodano po 49 [minuty]:

    motyl22 wrote:

    Szybciej stygnie. to nic, bo ja ciągle dążę do tego aby w piecu spalać wolniej i dłużej, a więc trzeba zejść i spradzić ilośc paliwa a nie czekać aż poczujemy zimno w domu.


    Ale szybsze stygniecie powoduje dyskomfort cieplny, bo ludzie odczuwają gwałtowny spadek temperatury.

    motyl22 wrote:

    2.Mi zależy na obniżeniu temperatury powrotu, według mojej być może błędnej logiki.


    W jakim celu?
    Obniżenie temperatury w kotle na paliwa stałe to:
    - Zwiększenie korozji kotła, a tym samym szybsze jego zużycie. Przy doborze grzejników dla niskiej temperatury wody grzewczej jest to wielkim problemem. Przy kotłach wtedy trzeba montować zawory mieszające, aby ograniczyć korozję kotła, a jednocześnie zapewnić niższą temperaturę wody w grzejnikach.
    Dołożenie zaworu mieszającego przy kotle powoduje, że instalacja gorzej pracuje w grawitacji lub też nie jest możliwa praca takiej instalacji w grawitacji. Instalacje takie muszą być wyposażone w pompę obiegową.
    - Zmniejszenie sprawności spalania.
    - Powoduje zasmolenie i zawilgocenie komina, a tym samym jego szybsze niszczenie oraz zwiększa ryzyko pożaru komina.

    Nie chce mi się tutaj rozpisywać, bo temat jest bardzo długi.
    Jak chcesz zmniejszyć zużycie opału to zostaw te grzejniki żeliwne o ile nie dominują względy estetyczne. Dołóż tylko do tych grzejników zawory termostatyczne, ale te o zwiększonym przepływie - czyli dedykowane do układów grawitacyjnych. Dołożenie takich zaworów termostatycznych pozwoli dość mocno obniżyć zużycie opału, ponieważ ich brak powoduje, że dom jest niepotrzebnie przegrzewany. Poza tym zawory pozwolą ograniczyć temperatury w pomieszczeniach z których się nie korzysta. Napisałeś, że z domu 200m2 korzysta jedna osoba. Zazwyczaj jedna osoba korzysta tylko z łazienki, kuchni i jednego pokoju, a do reszty pomieszczeń zagląda od "wielkiego święta". Pamiętaj też, że podwyższenie temperatury w domu o każdy kolejny 1'C powoduje zwiększenie zużycia paliwa o ok. 5%
    Jeżeli w domu tym mieszka jedna osoba i jest to osoba starsza to nie ma sensu jej komplikować kotłowni wstawiając zawory mieszające itp.
    Brak grawitacji może też przynosić szereg problemów.

    Grzejniki żeliwne mają mniejsze opory przepływu, co powoduje, że powrót CO będzie cieplejszy, a tym samym zmniejszamy korozję kotła, zwiększamy sprawność spalania oraz ograniczamy smalenie i zawilgacanie komina.

    Wymiana grzejników żeliwnych na płytowe w tym przypadku to tylko wyrzucanie pieniędzy w błoto i dodatkowe wprowadzanie problemów.
  • #20
    motyl22
    Level 27  
    Plumpi wrote:


    Ale szybsze stygniecie powoduje dyskomfort cieplny, bo ludzie odczuwają gwałtowny spadek temperatury.

    Pisałem o tym wcześniej.
    Kiedyś zbudowałem palnik olejowy do pieca górnego spalania na paliwo stałe. Dokładnie w tej instalacji, tak długo jak palnik pracował, było ciepło. Natomiast po wyłączeniu palnika w domu robiło sie natychmiast zimno. Dlatego to doświadczenie skłania mnie do stwierdzenia że, bufor wody nie da rady podtrzymać ciepła w domu, bez paliwa w piecu. Woda natychmiast sie wychładza i zaczynamy odczuwać dyskomfort. Oczywiście, gdybyśmy mieli bufor wody 1000L, albo większy to pewnie z pół godziny, albo dłużej może dało by się nie zauważyć spadku temperatury na piecu. Ale ile potrzeba energii dostarczyć do pieca, żeby ogrzać bufor wody do 50C podczas porannego rozpalania w piecu?
    Jeżeli po pierwszym wsadzie do pieca mam ciepły grzejnik, to już robi się ciepło w domu i już efektywnośc pieca wzrasta. Gdyby wody w układzie było więcej, to naturalnie jeden wsad może nie wystarczyc, aby poczuć ciepły grzejnik. Temperatura wody po pierwszym wsadzie wzrosła załóżmy z 20C do 35C, ale tej energi już nie odzyskam, bo choć woda odda ciepło na grzejnik, to będzie to za mało aby utrzymać temperature w pokoju na poziomie 22C. Tak ja to widzę.
    Plumpi wrote:
    [
    W jakim celu?
    Obniżenie temperatury w kotle na paliwa stałe to:
    - Zwiększenie korozji kotła, a tym samym szybsze jego zużycie. Przy doborze grzejników dla niskiej temperatury wody grzewczej jest to wielkim problemem. Przy kotłach wtedy trzeba montować zawory mieszające, aby ograniczyć korozję kotła, a jednocześnie zapewnić niższą temperaturę wody w grzejnikach.
    Dołożenie zaworu mieszającego przy kotle powoduje, że instalacja gorzej pracuje w grawitacji lub też nie jest możliwa praca takiej instalacji w grawitacji. Instalacje takie muszą być wyposażone w pompę obiegową.
    - Zmniejszenie sprawności spalania.
    - Powoduje zasmolenie i zawilgocenie komina, a tym samym jego szybsze niszczenie oraz zwiększa ryzyko pożaru komina.
    .

    Plumpi wrote:

    Obniżenie temperatury w kotle na paliwa stałe to:
    1. Zwiększenie korozji kotła, a tym samym szybsze jego zużycie.
    2. Przy doborze grzejników dla niskiej temperatury wody grzewczej jest to wielkim problemem.
    3. zapewnić niższą temperaturę wody w grzejnikach.
    4. Zmniejszenie sprawności spalania.
    5. Powoduje zasmolenie i zawilgocenie komina, a tym samym jego szybsze niszczenie oraz zwiększa ryzyko pożaru komina.

    1.Przy wysokich temperaturach stal również ulega degradacji.
    Piecem bym sie nie przejmował, może za rok juz będzie całkowity zakaz palenia czymkolwiek i wszyscy będziemy spać w kożuchach.
    2 i 3 Dlaczego tak wielkim? Dlaczego grzejnik nie może pracować przy wyższych temperaturach?
    4. Czy powrót o temperaturze ok 25-30C jest w stanie aż tak mocno wychłodzić piec o mocy 12kW? Jeśli temperatura pieca spada poniżej zadanej wartości, to sterownik pieca dostarcza wiekszą ilość powietrza żeby podnieść temperaturę wody i tym samym wzrasta temeratura pieca.
    5. O kominie też wcześniej pisałem. Na razie się nim nie martwmy.

    Plumpi wrote:

    Jak chcesz zmniejszyć zużycie opału to zostaw te grzejniki żeliwne o ile nie dominują względy estetyczne. Dołóż tylko do tych grzejników zawory termostatyczne, ale te o zwiększonym przepływie - czyli dedykowane do układów grawitacyjnych. Dołożenie takich zaworów termostatycznych pozwoli dość mocno obniżyć zużycie opału, ponieważ ich brak powoduje, że dom jest niepotrzebnie przegrzewany. Poza tym zawory pozwolą ograniczyć temperatury w pomieszczeniach z których się nie korzysta. Napisałeś, że z domu 200m2 korzysta jedna osoba. Zazwyczaj jedna osoba korzysta tylko z łazienki, kuchni i jednego pokoju, a do reszty pomieszczeń zagląda od "wielkiego święta". Pamiętaj też, że podwyższenie temperatury w domu o każdy kolejny 1'C powoduje zwiększenie zużycia paliwa o ok. 5%
    Jeżeli w domu tym mieszka jedna osoba i jest to osoba starsza to nie ma sensu jej komplikować kotłowni wstawiając zawory mieszające itp.
    Brak grawitacji może też przynosić szereg problemów.
    .

    względy estetyczne czy jak wcześniej prestiż miedzianych rurek, to ostatnia rzecz o jakiej bym pomyślal. W sumie gdybym sie jednak decydował, podobno wykonuja instalacje CO plastikiem. Choc ten rodzaj jakoś mi nie "lezy"
    Nie ważne...
    zawory termostatyczne, ale te o zwiększonym przepływie o tym bym nie wiedział, dlatego dziekuję. Dla mnie zawór to zawór i z doświadczenia wiem że, w sklepie kupiłbym po prostu zawór i dostał bym pierwszy lepszy w odpowiednich widełkach cenowych. Pewnie nikt by nie zapytał czy ma to być nisko czy wysoko przepływowy.
    Dołożenie takich zaworów termostatycznych pozwoli dość mocno obniżyć zużycie opału, ponieważ ich brak powoduje, że dom jest niepotrzebnie przegrzewany. Poza tym zawory pozwolą ograniczyć temperatury w pomieszczeniach z których się nie korzysta. Napisałeś, że z domu 200m2 korzysta jedna osoba. Zazwyczaj jedna osoba korzysta tylko z łazienki, kuchni i jednego pokoju, a do reszty pomieszczeń zagląda od "wielkiego święta".

    to jest oczywiste, dlatego od początku pisałem o zaworach.

    Brak grawitacji może też przynosić szereg problemów.
    Pompka jest i bedzie. Swoją droga pompka tez jest osuszaczem pieca i komina, ponieważ transportuje dalej i sprawniej ciepło, co sprawia że, powrót jest chłodniejszy.

    Biorąc pod uwagę wydajność pieca na poziomie załóżmy 60%, wolny przepływ zagrzanej wody w grubych rurkach i straty z tym związane już w samej kotłowni, to czy na pewno uzyskamy korzystniejszy bilans w postaci oddanego ciepła z kaloryferów? Z 1kg spalonego węgla uzyskamy średnio 25MJ energii. Piec odbierze tylko 60%, reszta pojdzie w komin, następnie woda ochłodzi sie jeszcze wolno przepływając przez grube rury i na końcu mamy grzejnik, który odda też pewną ilość energii. Reszta wróci do gróbych rur w kotłowni dalej sie wychładzając zanim ponownie trafi do pieca. Czy nie lepiej jednak 1kg węgla spalać wolniej i szybciej transportować uzyskana energię do kaloryferów?
    Czy nie lepiej zainstalować kaloryfery, które są sprawniejsze, które wychłodzą wodę, zanim ta wychłodzi się w kotłowni?
    W jaki sposób chłodniejszy piec może wpływać na mniej efektywne spalanie się w nim? Rozumiem że, nagrzany komin sprzyja, ale chłodny piec? Piec ma swoją wydajność i ogrom energii nadal będzie ogrzewał i piec i komin.
  • Helpful post
    #21
    Plumpi
    Heating systems specialist
    motyl22 wrote:

    Jeżeli po pierwszym wsadzie do pieca mam ciepły grzejnik, to już robi się ciepło w domu i już efektywnośc pieca wzrasta. Gdyby wody w układzie było więcej, to naturalnie jeden wsad może nie wystarczyc, aby poczuć ciepły grzejnik. Temperatura wody po pierwszym wsadzie wzrosła załóżmy z 20C do 35C, ale tej energi już nie odzyskam, bo choć woda odda ciepło na grzejnik, to będzie to za mało aby utrzymać temperature w pokoju na poziomie 22C. Tak ja to widzę.


    Masz błędne myślenie.
    Po pierwsze kocioł stałopalny ma najwyższą sprawność, kiedy grzeje z mocą nominalną. Czyli jeżeli masz kocioł 12kW to on uzyska najwyższą sprawność przy mocy 12kW.
    Zatem najlepszym rozwiązaniem jest duża ilość wody w instalacji. Dzięki temu kocioł może spalić cały wsad i oddać ciepło wodzie w krótkim czasie, a ta stopniowo oddaje do ciepło do otoczenia nagrzewając dom.
    Pisanie, że energii, którą oddasz do instalacji nie jesteś w stanie odzyskać to jakaś bzdura.

    motyl22 wrote:

    1.Przy wysokich temperaturach stal również ulega degradacji.



    Tak, ale z 10 razy wolniej. Poczytaj sobie czym jest korozja niskotemperaturowa kotła.


    motyl22 wrote:


    4. Czy powrót o temperaturze ok 25-30C jest w stanie aż tak mocno wychłodzić piec o mocy 12kW? Jeśli temperatura pieca spada poniżej zadanej wartości, to sterownik pieca dostarcza wiekszą ilość powietrza żeby podnieść temperaturę wody i tym samym wzrasta temeratura pieca.


    A co ma moc kotła do zimnego powrotu?

    motyl22 wrote:

    Czy nie lepiej zainstalować kaloryfery, które są sprawniejsze, które wychłodzą wodę, zanim ta wychłodzi się w kotłowni?


    Co to są "sprawniejsze kaloryfery"?

    motyl22 wrote:

    W jaki sposób chłodniejszy piec może wpływać na mniej efektywne spalanie się w nim? Rozumiem że, nagrzany komin sprzyja, ale chłodny piec? Piec ma swoją wydajność i ogrom energii nadal będzie ogrzewał i piec i komin.


    Wydajność kotła, a jego sprawność to są dwie różne rzeczy, choć w kotłach stałopalnych dość mocno są z sobą powiązane.

    Niska temperatura wody w kotle powoduje szybsze zarastanie wymiennika ciepła rdzą oraz smołą i mazią, a te z kolei tworzą warstwę izolującą dla wymiennika. Przez to mniej ciepła trafia do wody grzewczej, a więcej wyrzucane jest kominem.
    Dlatego tak ważnym jest aby temperatura wody kotłowej na powrocie nie była niższa niż 57-58'C.
  • Helpful post
    #22
    andrzej lukaszewicz
    Level 40  
    motyl22 wrote:
    Jeśli do czajnika wlejemy 0.5L wody gotując ją na herbatę to zużyjemy mniej energii niż gdybyśmy wlali jej 2L. I tak właśnie to sobie wyobrażam. Jeśli w układzie będzie mniej wody np. 100L zamiast 300, to zużyjemy mniej paliwa żeby ją ogrzać na początku a potem już bez względu jaki by to był bufor wody, piec musi pracować cały czas

    Słaby ten przykład, bo w Twoim przypadku za zadanie masz ogrzać POMIESZCZENIE za pomocą garnka z 0,5 l wody lub 2 l , a nie samą wodę! W którym przypadku dysponując stałą minimalną moca palnika powiedzmy gazowego będziesz musiał częściej regulować , a przede wszystkim włączać i wyłączać ten palnik by utrzymać stabilna temperaturę w pomieszczeniu???
    Ilość energii do ogrzania tego pomieszczenia nie zależy wogóle od ilości wody w Twoim garnku, jest to stałą cecha tego pomieszczenia zależna od wielu innych czynników , ale nie od tego.
    Wymiana grzejników nie zmniejszy Ci zużycia opału, to błędna droga, możesz to osiągnąć ocieplając budynek, zmieniając kocioł na bardziej sprawny np DS, a wymiana grzejników to tylko zabieg estetyczny i kasa w błoto jeśli chodzi o obniżenie kosztów.

    motyl22 wrote:
    .Przy wysokich temperaturach stal również ulega degradacji.

    O jakich temperaturach mowa? Stal jest chłodzona wodą w płaszczu wodnym . i to jest wada większości tanich kotłów , że wychładzają płaszczem wodnym temperaturę płomienia, co nie pozwala na dokłądne i ekonomiczne spalanie.
    motyl22 wrote:
    Biorąc pod uwagę wydajność pieca na poziomie załóżmy 60%,

    Chcesz zwiększyć SPRAWNOŚĆ ( a nie wydajność) kotła to zastosuj do niego bufor , nawet mały 300 litrów wzwyż , zastosuj ochronę przed zimnym powrotem, zastosuj układ mieszający ( na początek może być sterowany ręcznie) i pal w kotle z temperaturą rzędu 80 stopni C.
  • Helpful post
    #23
    BANANvanDYK
    Level 40  
    Quote:
    — Zaczynają się problemy z działaniem najbardziej oddalonych grzejników (długie cienkie rurki powodują duży opór przepływu).
    4. Każdy grzejnik zostanie wyposażony w termostat.

    — Najlepiej montować je w połączeniu krzyżowym, gdyż połączenia boczne powodują nierównomierny przepływ czynnika wewnątrz grzejnika. W wielu przypadkach takie połączenie wygląda nieestetycznie.
    7. Dlatego myślę o termostatach bo to 200m2, 9 pomieszczeń i dwie kondygnacje zamieszkane przez 1 osobę.

    Zamontowanie termostatu nie poprawi działania źle zaprojektowanej instalacji grzewczej.

    Opiszę jako przykład. W zakładzie w którym pracowałem została wykonana instalacja grzewcza na nowo. Problem w tym, że układ miał postać długiej linii zasilanej jednostronnie bez uwzględnienia kryzowania grzejników, w wyniku czego największy przepływ występował na pomieszczenia o największych uzyskach cieplnych, tj. hala obrabiarek i biuro. Najbardziej oddalonymi pomieszczeniami był magazyn i hala montażu (pewnie z 50 metrów), gdzie trzeba było się dogrzewać elektrycznymi piecami akumulacyjnymi, bo nagrzewnice wiały praktycznie zimnym powietrzem. Niezaizolowane rury miedziane też robiły swoje. Powrót przy źródle ciepła był zwykle lekko chłodniejszy niż zasilanie, dlatego że większość czynnika przepływało przez pierwszą nagrzewnicę w hali obrabiarek. We wcześniejszej instalacji ogrzewanie było realizowane z centralnie umieszczonego naczynia wzbiorczego-buforowego z 4 pompkami osobno na każdą sekcję, działało to bez większych problemów. Poza tym wyszła wada instalacji miedzianej połączonej z miedzią. Stare grzejniki panelowe po ok. 10–15 latach eksploatacji trzeba było wymienić na nowe, gdyż pojawiły się dziury w pobliżu przyłącza powrotnego grzejnika. W korpusach pomp zrobiły się łezki wskutek przepływu czynnika.

    Dlatego dobrze jest zwrócić uwagę na sposób podłączenia grzejników oraz topologię instalacji. Grzejniki jak wspominałem — krzyżowo, natomiast instalację — z uwzględnieniem równych przepływów. Zamiast prowadzić rury najkrótszą drogą, przedłużyć powroty tak aby kolektor powrotny znajdował się po przeciwległym najbardziej oddalonym od kotła miejscu, stosując koncepcję układu Tichelmana. Oryginalny układ Tichelmana ze względu na „trzecią rurę” nadaje się do zastosowania w niewielu przypadkach (układ pętli), inaczej generuje większe koszty inwestycyjne.

    To jaką temperaturę ma mieć powrót zależy od budowy kotła i spalanego paliwa. W przypadku kotłów na paliwo stałe, gdy kocioł ma wymiennik poziomy to zimny powrót nie stanowi dużego problemu, gdyż zimny czynnik ochładza palenisko gdzie panuje najwyższa temperatura i nie występuje kondensacja. Jedyny minus to niedopalanie węgla w końcowej fazie spalania zasypu. Węgiel generuje energię w postaci promieniowania, więc palenisko powinno być dobrze chłodzone. Drewno generuje gorące spaliny, więc potrzebny jest wymiennik o bardzo dużej powierzchni wymiany ciepła. Kocioł z wymiennikiem pionowym ma nieco lepszą sprawność, ale występuje kondensacja w dolnej części wymiennika, gdzie dopływa zimny czynnik.
    Quote:
    Kiedyś zbudowałem palnik olejowy do pieca górnego spalania na paliwo stałe.
    Natomiast po wyłączeniu palnika w domu robiło sie natychmiast zimno.

    Do palnika olejowego nie warto budować bufora, za mała moc. Bufor jest dobry do kotłów na paliwo stałe, np. zasypowych na węgiel lub drewno. Moc palnika olejowego łatwo dopasować zmieniając dysze i ciśnienie, jednak przy pracy na połowie mocy musi się załączać i wyłączać za pomocą termostatu.

    Quote:
    Dołożenie takich zaworów termostatycznych pozwoli dość mocno obniżyć zużycie opału, ponieważ ich brak powoduje, że dom jest niepotrzebnie przegrzewany. Poza tym zawory pozwolą ograniczyć temperatury w pomieszczeniach z których się nie korzysta.

    Zamiast przegrzewać dom wystarczy obniżyć temperaturę zasilania. Pod warunkiem że moc grzejników została dostosowana do zapotrzebowania energetycznego pomieszczenia, np. mniejszy w kuchni a większy w łazience.

    Quote:
    Swoją droga pompka tez jest osuszaczem pieca i komina, ponieważ transportuje dalej i sprawniej ciepło, co sprawia że, powrót jest chłodniejszy.

    Na grawitacji będziesz miał niższą temperaturę powrotu, ale za to potrzebował wyższej temperatury na wyjściu kotła. Biorąc pod uwagę że kotły mają współprądowy układ wymiennika, wyższa temperatura na końcu wymiennika oznacza wyższą stratę w kominie. Pompka podmiesza Ci powrót przez grzejnik o najkrótszej drodze, tj. w źle zaprojektowanej instalacji.
  • #24
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    andrzej lukaszewicz wrote:
    Wymiana grzejników nie zmniejszy Ci zużycia opału, to

    Wymiana zeliwa na blache lub alu to glupota przy kotle weglowym. Zrobilem ten blad. Alu dawno zimny juz gdy zeliwo wciaz grzeje i to solidnie. Za to dłuzej sie nagrzewa i jest z 10x cięższy. Dobrz3 ze tylko 2 wymieniłem.
  • #25
    motyl22
    Level 27  
    Plumpi wrote:

    Po pierwsze kocioł stałopalny ma najwyższą sprawność, kiedy grzeje z mocą nominalną. Czyli jeżeli masz kocioł 12kW to on uzyska najwyższą sprawność przy mocy 12kW.
    Zatem najlepszym rozwiązaniem jest duża ilość wody w instalacji. Dzięki temu kocioł może spalić cały wsad i oddać ciepło wodzie w krótkim czasie, a ta stopniowo oddaje do ciepło do otoczenia nagrzewając dom.

    Ok, rozumiem. Szybko wypalamy wsad, ogrzewając bufor wody np. do 80C i następnie pobieramy niewielka ilość ciepła aby utrzymać stałą temperature na kaloryferch. Ale czy nie wystepuja tam straty? Bufor wody nie jest izolowany idealnie, w moim przypadku w ogóle, ponieważ są to grube rury w kotłowni, w której mieszkaja tylko pająki. Każda przemiana jest stratą ciepła.

    Plumpi wrote:

    Pisanie, że energii, którą oddasz do instalacji nie jesteś w stanie odzyskać to jakaś bzdura.

    Nie do końca. Ja mam na myśli tylko i wyłacznie temperaturę wody w buforze, która juz nie wpływa na podniesienie temperatury w domu, a którą musiałem ogrzać na etapie rozpalania w piecu.
    Plumpi wrote:


    motyl22 napisał:


    4. Czy powrót o temperaturze ok 25-30C jest w stanie aż tak mocno wychłodzić piec o mocy 12kW? Jeśli temperatura pieca spada poniżej zadanej wartości, to sterownik pieca dostarcza wiekszą ilość powietrza żeby podnieść temperaturę wody i tym samym wzrasta temeratura pieca.

    A co ma moc kotła do zimnego powrotu?

    No myślałem że, im wieksza moc pieca, tym wiekszy gabaryt i tym więcej wody w nim. A więc napływające załózmy kilka litrów chłodniejszej wody nie jest w stanie oziębić aż tak mocno pieca, aby miało to negatywne skutki dla niego.

    Plumpi wrote:

    motyl22 napisał:
    Czy nie lepiej zainstalować kaloryfery, które są sprawniejsze, które wychłodzą wodę, zanim ta wychłodzi się w kotłowni?
    Co to są "sprawniejsze kaloryfery"?

    Wiekszej mocy, większy gabaryt, lepszy materiał. Nie twierdzę że, stal jest lepsza od żeliwa, ale np. aluminium?

    Plumpi wrote:

    Niska temperatura wody w kotle powoduje szybsze zarastanie wymiennika ciepła rdzą oraz smołą i mazią, a te z kolei tworzą warstwę izolującą dla wymiennika. Przez to mniej ciepła trafia do wody grzewczej, a więcej wyrzucane jest kominem.
    Dlatego tak ważnym jest aby temperatura wody kotłowej na powrocie nie była niższa niż 57-58'C.

    Nie wystarczy regularne czyszczenie kotła?
    Czy wyższa temperatura spalania nie wpływa na mocniejszy ciąg kominowy i nie wynosi smoły z pieca wyżej właśnie na ściany kominowe?

    andrzej lukaszewicz wrote:
    motyl22 wrote:
    Jeśli do czajnika wlejemy 0.5L wody gotując ją na herbatę to zużyjemy mniej energii niż gdybyśmy wlali jej 2L. I tak właśnie to sobie wyobrażam. Jeśli w układzie będzie mniej wody np. 100L zamiast 300, to zużyjemy mniej paliwa żeby ją ogrzać na początku a potem już bez względu jaki by to był bufor wody, piec musi pracować cały czas

    Słaby ten przykład, bo w Twoim przypadku za zadanie masz ogrzać POMIESZCZENIE za pomocą garnka z 0,5 l wody lub 2 l , a nie samą wodę! W którym przypadku dysponując stałą minimalną moca palnika powiedzmy gazowego będziesz musiał częściej regulować , a przede wszystkim włączać i wyłączać ten palnik by utrzymać stabilna temperaturę w pomieszczeniu???
    Ilość energii do ogrzania tego pomieszczenia nie zależy wogóle od ilości wody w Twoim garnku, jest to stałą cecha tego pomieszczenia zależna od wielu innych czynników , ale nie od tego.
    Wymiana grzejników nie zmniejszy Ci zużycia opału, to błędna droga, możesz to osiągnąć ocieplając budynek, zmieniając kocioł na bardziej sprawny np DS, a wymiana grzejników to tylko zabieg estetyczny i kasa w błoto jeśli chodzi o obniżenie kosztów.

    motyl22 wrote:
    .Przy wysokich temperaturach stal również ulega degradacji.

    O jakich temperaturach mowa? Stal jest chłodzona wodą w płaszczu wodnym . i to jest wada większości tanich kotłów , że wychładzają płaszczem wodnym temperaturę płomienia, co nie pozwala na dokłądne i ekonomiczne spalanie.
    motyl22 wrote:
    Biorąc pod uwagę wydajność pieca na poziomie załóżmy 60%,

    Chcesz zwiększyć SPRAWNOŚĆ ( a nie wydajność) kotła to zastosuj do niego bufor , nawet mały 300 litrów wzwyż , zastosuj ochronę przed zimnym powrotem, zastosuj układ mieszający ( na początek może być sterowany ręcznie) i pal w kotle z temperaturą rzędu 80 stopni C.


    w Twoim przypadku za zadanie masz ogrzać POMIESZCZENIE za pomocą garnka z 0,5 l wody lub 2 l , a nie samą wodę!
    no właśnie, żeby ogrzać pomieszczenie, najpierw muszę ogrzać wodę, potem jak najszybciej z jak najmniejszymi stratami przetransportować ja do kaloryfera. Mówię tutaj o stratach już w samej kotłowni, a właściwie dużej piwnicy z przewiewami.
    Wymiana grzejników nie zmniejszy Ci zużycia opału, to błędna

    ale wymiana na większe grzejniki, większej mocy odda więcej ciepła do pomieszczenia, bardziej ochłodzi wodę na powrocie i ta bedzie mogła odebrać więcej ciepła z pieca.
    Plumpi wrote:

    Niska temperatura wody w kotle powoduje szybsze zarastanie wymiennika ciepła rdzą oraz smołą i mazią, a te z kolei tworzą warstwę izolującą dla wymiennika. Przez to mniej ciepła trafia do wody grzewczej, a więcej wyrzucane jest kominem.

    Dlatego uważam że, to samo się dzieje podczas gwałtownego spalania. Mniej ciepła odbiera piec a więcej trafia do komina.

    Dlatego równiez uważam że, wody powinno być mniej, żeby grzejniki ją schładzały a piec mógł sprawniej ją ogrzać. Do tego potrzebne jest regularne czyszczenie pieca, wiem o tym.
    Ilość energii do ogrzania tego pomieszczenia nie zależy wogóle od ilości wody w Twoim garnku
    Chyba jednak zalezy. Im wieksza moc, tym większa pojemnośc. Ale decydujący jest chyba przepływ wody, temperatura wody i powierzchnia radiatora.
    O jakich temperaturach mowa? Stal jest chłodzona wodą w płaszczu wodnym . i to jest wada większości tanich kotłów , że wychładzają płaszczem wodnym temperaturę płomienia, co nie pozwala na dokłądne i ekonomiczne spalanie. Efektem spalania, jest popiół, co więcej można z niego uzyskać? Co dzieje się z paliwem, które nie zostało dokładnie spalone?

    Chcesz zwiększyć SPRAWNOŚĆ ( a nie wydajność) kotła to zastosuj do niego bufor , nawet mały 300 litrów wzwyż , zastosuj ochronę przed zimnym powrotem, zastosuj układ mieszający ( na początek może być sterowany ręcznie) i pal w kotle z temperaturą rzędu 80 stopni C.
    Dokładniej to chcę uzyskać jak najwięcej MJ z kilograma paliwa i przetransportować je przy jak najmniejszych stratach do grzejnika, żeby ten oddał ich jak najwięcej.
    Moge rozpalać piec do 80C, ale póxniej ta woda będzie czekać w kotłowni w rurach 1,1/2 i stygnąć zanim trafi do rur 3/4 w instalacji na piętrze, to są właśnie moje straty. Tym sposobem ogrzeje kotłownię o kilka stopni i stracę dodatkowe kilka % paliwa.
    BANANvanDYK wrote:
    Quote:
    — Zaczynają się problemy z działaniem najbardziej oddalonych grzejników (długie cienkie rurki powodują duży opór przepływu).
    4. Każdy grzejnik zostanie wyposażony w termostat.

    — Najlepiej montować je w połączeniu krzyżowym, gdyż połączenia boczne powodują nierównomierny przepływ czynnika wewnątrz grzejnika. W wielu przypadkach takie połączenie wygląda nieestetycznie.
    7. Dlatego myślę o termostatach bo to 200m2, 9 pomieszczeń i dwie kondygnacje zamieszkane przez 1 osobę.

    Zamontowanie termostatu nie poprawi działania źle zaprojektowanej instalacji grzewczej.

    Opiszę jako przykład. W zakładzie w którym pracowałem została wykonana instalacja grzewcza na nowo. Problem w tym, że układ miał postać długiej linii zasilanej jednostronnie bez uwzględnienia kryzowania grzejników, w wyniku czego największy przepływ występował na pomieszczenia o największych uzyskach cieplnych, tj. hala obrabiarek i biuro. Najbardziej oddalonymi pomieszczeniami był magazyn i hala montażu (pewnie z 50 metrów), gdzie trzeba było się dogrzewać elektrycznymi piecami akumulacyjnymi, bo nagrzewnice wiały praktycznie zimnym powietrzem. Niezaizolowane rury miedziane też robiły swoje. Powrót przy źródle ciepła był zwykle lekko chłodniejszy niż zasilanie, dlatego że większość czynnika przepływało przez pierwszą nagrzewnicę w hali obrabiarek. We wcześniejszej instalacji ogrzewanie było realizowane z centralnie umieszczonego naczynia wzbiorczego-buforowego z 4 pompkami osobno na każdą sekcję, działało to bez większych problemów. Poza tym wyszła wada instalacji miedzianej połączonej z miedzią. Stare grzejniki panelowe po ok. 10–15 latach eksploatacji trzeba było wymienić na nowe, gdyż pojawiły się dziury w pobliżu przyłącza powrotnego grzejnika. W korpusach pomp zrobiły się łezki wskutek przepływu czynnika.

    Dlatego dobrze jest zwrócić uwagę na sposób podłączenia grzejników oraz topologię instalacji. Grzejniki jak wspominałem — krzyżowo, natomiast instalację — z uwzględnieniem równych przepływów. Zamiast prowadzić rury najkrótszą drogą, przedłużyć powroty tak aby kolektor powrotny znajdował się po przeciwległym najbardziej oddalonym od kotła miejscu, stosując koncepcję układu Tichelmana. Oryginalny układ Tichelmana ze względu na „trzecią rurę” nadaje się do zastosowania w niewielu przypadkach (układ pętli), inaczej generuje większe koszty inwestycyjne.

    To jaką temperaturę ma mieć powrót zależy od budowy kotła i spalanego paliwa. W przypadku kotłów na paliwo stałe, gdy kocioł ma wymiennik poziomy to zimny powrót nie stanowi dużego problemu, gdyż zimny czynnik ochładza palenisko gdzie panuje najwyższa temperatura i nie występuje kondensacja. Jedyny minus to niedopalanie węgla w końcowej fazie spalania zasypu. Węgiel generuje energię w postaci promieniowania, więc palenisko powinno być dobrze chłodzone. Drewno generuje gorące spaliny, więc potrzebny jest wymiennik o bardzo dużej powierzchni wymiany ciepła. Kocioł z wymiennikiem pionowym ma nieco lepszą sprawność, ale występuje kondensacja w dolnej części wymiennika, gdzie dopływa zimny czynnik.
    Quote:
    Kiedyś zbudowałem palnik olejowy do pieca górnego spalania na paliwo stałe.
    Natomiast po wyłączeniu palnika w domu robiło sie natychmiast zimno.

    Do palnika olejowego nie warto budować bufora, za mała moc. Bufor jest dobry do kotłów na paliwo stałe, np. zasypowych na węgiel lub drewno. Moc palnika olejowego łatwo dopasować zmieniając dysze i ciśnienie, jednak przy pracy na połowie mocy musi się załączać i wyłączać za pomocą termostatu.

    Quote:
    Dołożenie takich zaworów termostatycznych pozwoli dość mocno obniżyć zużycie opału, ponieważ ich brak powoduje, że dom jest niepotrzebnie przegrzewany. Poza tym zawory pozwolą ograniczyć temperatury w pomieszczeniach z których się nie korzysta.

    Zamiast przegrzewać dom wystarczy obniżyć temperaturę zasilania. Pod warunkiem że moc grzejników została dostosowana do zapotrzebowania energetycznego pomieszczenia, np. mniejszy w kuchni a większy w łazience.

    Quote:
    Swoją droga pompka tez jest osuszaczem pieca i komina, ponieważ transportuje dalej i sprawniej ciepło, co sprawia że, powrót jest chłodniejszy.

    Na grawitacji będziesz miał niższą temperaturę powrotu, ale za to potrzebował wyższej temperatury na wyjściu kotła. Biorąc pod uwagę że kotły mają współprądowy układ wymiennika, wyższa temperatura na końcu wymiennika oznacza wyższą stratę w kominie. Pompka podmiesza Ci powrót przez grzejnik o najkrótszej drodze, tj. w źle zaprojektowanej instalacji.


    Zamontowanie termostatu nie poprawi działania źle zaprojektowanej instalacji grzewczej.
    poprawi, ponieważ ograniczy przepływ w najbliższym grzejniku, co sprawi że, pomieszczenie nie zostanie przegrzane i woda popłynie do nastepnego grzejnika.

    To jaką temperaturę ma mieć powrót zależy od budowy kotła i spalanego paliwa. W przypadku kotłów na paliwo stałe, gdy kocioł ma wymiennik poziomy to zimny powrót nie stanowi dużego problemu, gdyż zimny czynnik ochładza palenisko gdzie panuje najwyższa temperatura i nie występuje kondensacja.
    tam jest właśnie taki piec.

    Węgiel generuje energię w postaci promieniowania, więc palenisko powinno być dobrze chłodzone. Drewno generuje gorące spaliny, więc potrzebny jest wymiennik o bardzo dużej powierzchni wymiany ciepła. Kocioł z wymiennikiem pionowym ma nieco lepszą sprawność, ale występuje kondensacja w dolnej części wymiennika, gdzie dopływa zimny czynnik.

    Czy to węgiel czy drewno, obserwuję że rzadziej trzeba dokładać do pieca kiedy paliwo nie spala sie ogniem a jedynie jest rozżarzone, Efekt taki uzyskuje rozpalając piec gwałtownie i kiedy mam już odpowiednia ilość żaru, dokładam paliwo i ograniczam powietrze.

    Zamiast przegrzewać dom wystarczy obniżyć temperaturę zasilania. Pod warunkiem że moc grzejników została dostosowana do zapotrzebowania energetycznego pomieszczenia, np. mniejszy w kuchni a większy w łazience.
    Nie do końca tak. Wtedy bedę miał odpowiednią temperaturę w pomieszczeniu najbliższym od pieca i zimno w pomieszczeniu najdalszym. Nie ma dobrze wykonanej instalacji bez termostatów moim zdaniem.
    Na grawitacji będziesz miał niższą temperaturę powrotu, ale za to potrzebował wyższej temperatury na wyjściu kotła. Biorąc pod uwagę że kotły mają współprądowy układ wymiennika, Pompka podmiesza Ci powrót przez grzejnik o najkrótszej drodze, tj. w źle zaprojektowanej instalacji.
    Cos mi tu nie gra. Przy grawitacyjnym obiegu już pierwszy grzejnik odda ciepły powrót do pieca, natomiast pompka pchnie ciepła wodę dalej w uklad, tym samym bardziej woda się wychłodzi i zimniejsza wróci. Oczywiście z zamontowanymi termostatami.

    wyższa temperatura na końcu wymiennika oznacza wyższą stratę w kominie.
    tez tak uważam, dlatego chce zadbać o niższą temperaturę spalania, szybszy obieg wody i większej mocy grzejniki.


    Strumien swiadomosci swia wrote:
    andrzej lukaszewicz wrote:
    Wymiana grzejników nie zmniejszy Ci zużycia opału, to

    Wymiana zeliwa na blache lub alu to glupota przy kotle weglowym. Zrobilem ten blad. Alu dawno zimny juz gdy zeliwo wciaz grzeje i to solidnie. Za to dłuzej sie nagrzewa i jest z 10x cięższy. Dobrz3 ze tylko 2 wymieniłem.


    Jakim cudem żeliwne grzejniki nie ogrzewaja stalowych? To ta sama woda w układzie. Nowłasnie. Dłużej sie nagrzewa powodując straty.

    Dodano po 35 [minuty]:

    Pamietam jak pewnrgo razu został zakupiony wegiel słabej jakości. Nijak nie chciało sie to palic, w piecu pozostawały wielkie grudy szlaki. Jedynym sposobem na dopalenie tego było podniesienie temperatury spalania poprzez dostarczenie wiekszej ilości powietrza. W efekcie z komina wystawał język ognia, iskry były wyrzucane jeszcze ze 2 metry i cały dach i podwórko było pokryte czarnymi grudkami wielkości płatków sniegu. I to nie dlatego że, zapaliła sie zadza. Tak to dziadostwo spalało sie za kazdym razem. Ale to też chyba dowód na to że, gwałtowne spalanie w piecu powoduje wiekszy ciąg kominowy i wieksze straty. Najlepiej sprawdzało się suche drewno, dobrej jakości węgiel czy nawet miał pod warunkiem że piec był wyposażony w wentylator podtrzymujący palenisko.

    Dodano po 41 [minuty]:

    Strumien swiadomosci swia wrote:

    Wymiana zeliwa na blache lub alu to glupota przy kotle weglowym. Zrobilem ten blad. Alu dawno zimny juz gdy zeliwo wciaz grzeje i to solidnie.

    To dowód na to że, aluminiowy grzejnik sprawniej oddał ciepło do pomieszczenia, a z żeliwnego grzejnika ciepła woda wraca do pieca i sam piec ją wychładza, pomijając już straty w transporcie.

    Plumpi wrote:
    Pamiętaj też, że podwyższenie temperatury w domu o każdy kolejny 1'C powoduje zwiększenie zużycia paliwa o ok. 5%

    W takim razie podwyższenie temperatury wody w buforze o kilka stopni, również powoduje takie straty.
  • #26
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    motyl22 wrote:
    ciepła woda wraca do pieca i sam piec ją wychładza, pomijając już straty w transporcie.

    Dopóki nie było internetu tylko Twoja rodzina..................
  • #27
    motyl22
    Level 27  
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    motyl22 wrote:
    ciepła woda wraca do pieca i sam piec ją wychładza, pomijając już straty w transporcie.

    Dopóki nie było internetu tylko Twoja rodzina..................

    Spokojnie, mam czas dla rodziny. załóżmy że, jestem pracownikiem ochrony i jestem właśnie w pracy, gdzie nic się nie dzieje ;) Staram się ten czas przeznaczyć na zadawanie głupich pytań, żeby czegoś się dowiedzieć.
    Powoli zaczynam wyciągać wnioski i dochodzę do tego że, nie można jednoznacznie odpowiedzieć na moje pytanie. Nie zawsze zamiana grzejników przyniesie oczekiwany efekt, jak również nie zawsze instalacja bufora ciepła pozwoli uzyskać większą efektywność pieca. Tak czy siak dziękuję za poświęcony czas, który nie poszedł na marne. Czegoś jednak się dowiedziałem. Pozdrawiam
  • #28
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    Jwszcze jedno. W razie awarii pompy obiegowej, grzejniki żeliwne prędzej pójda na grawitacji (o ile są dostatecznie duże przekroje rur) niż panelowe.
  • #29
    motyl22
    Level 27  
    Zbigniew Rusek wrote:
    Jwszcze jedno. W razie awarii pompy obiegowej, grzejniki żeliwne prędzej pójda na grawitacji (o ile są dostatecznie duże przekroje rur) niż panelowe.

    Ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę, jednak takie awarie są bardzo rzadkie i w krótkim czasie i w bardzo prosty sposób można je usunąć. Tym bardziej że, jestem już na to przygotowany. Bardziej można obawiać się zaników w sieci elektrycznej, ale to też jest do zrobienia. Ja po prostu byłem wręcz przekonany że, instalacja wykonana 40lat temu nie może być równie sprawna jak instalacje wykonywane obecnie. Nie znam nikogo, kto wykonał by teraz instalację z rur stalowych o tak wielkich przekrojach i montował potężne grzejniki żeliwne. Każdy wykonuje instalację z rur miedzianych i montuje grzejniki panelowe. Może faktycznie chodzi o względy estetyczne i nikogo nie obchodzą wyższe koszty eksploatacyjne, albo poszli za modą i nie zdają sobie z tego sprawy.
    Dziękuje wszystkim za cierpliwość i chęć podzielenia się ze mną swoją wiedzą.
  • #30
    zlotaronczka
    Level 20  
    Plumpi wrote:
    Twoje obserwacje co do ilości wody w instalacji są całkowicie błędne, ponieważ im większa ilość wody w obiegu tym lepiej jest dla kotła CO i to bezwzględnie każdego kotła czy to węglowego, gazowego czy olejowego


    A mogę się nie zgodzić?
    Dla kotła stalowego czy też żeliwnego kondensująca się, kwaśna para wodna na zimnej powierzchni komory spalania ( tzw. pocenie się ) jest zabójcza.
    Sterowniki pomp skracają czas dogrzewania załączając owe dopiero po osiągnięciu określonej temp.

    Dodano po 5 [minuty]:

    Zbigniew Rusek wrote:
    Jwszcze jedno. W razie awarii pompy obiegowej, grzejniki żeliwne prędzej pójda na grawitacji (o ile są dostatecznie duże przekroje rur) niż panelowe.


    A mogę się nie zgodzić?
    Wszelkie udławienia, przewężki, utrudniające przepływ zubożą grawitacyjne funkcjonowanie instalacji. To z czego jest zbudowany grzejnik jest bez znaczenia.

    Dodano po 7 [minuty]:

    motyl22 wrote:
    Każdy wykonuje instalację z rur miedzianych i montuje grzejniki panelowe. Może faktycznie chodzi o względy estetyczne i nikogo nie obchodzą wyższe koszty eksploatacyjne, albo poszli za modą i nie zdają sobie z tego sprawy.

    Aluminiowe członowe, jeśli już.

    A mogę się nie zgodzić?
    Estetyka ma duże znaczenie przy doborze grzejników i sposobie wykonania instalacji ( co przekłada się na jej koszt ) ale najważniejsza jest ekonomia.
    Czy instalacja z kotłem na paliwo stałe ( zasypowy ) może być wykonana z rurecek 18 aluplast jako zamknięta. Nigdy nigdy!!!!!! ......... a jednak spotkałem nie jedną taką instalację!!