Witam.
Mam pytanie czy da się coś z tego uratować?
Opis usterki przestała się ładować, Ok wyciągnąłem baterie i elektronikę z rury. Prosta usterka przerwane przewody na baterii (balansera?). Po przylutowaniu wszystko działało. Jednak jak wkładałem zrobiłem zwarcie (wiem porażka) na przewodach od wyświetlacza, prawdopodobnie żółty i czerwony. Spalił się G1 tranzystor i przestała działać. Po wymianie elementu o nazwie G 1 powróciło życie na wyświetlaczu ale nie kręcił silni i nie pokazywało stanu baterii, coś jeszcze poszło? Migała czerwona dioda przy układzie NM1200 ten duży, 3x i od nowa 3x. Teraz najgorsze jak sprawdzałem różne napięcia tak na oko zrobiłem zwarcie (nie przestawiłem multi z mierzenia prądu na volty) i poszło + 24V na nóżkę reset układu, 3 noga od kropki. Koniec ciemno. Wiem amatorka, ale lubię majsterkować i czasem coś naprawię a czasem nie. Pytanie czy można ominąć te bajery z wyświetlaczem, bo reszta powinna być ok. Ładowanie baterii i tak jest bezpośrednie, tranzystory od zasilania silnika powinny być ok. Jeśli ktoś ma jakiś pomysł to z góry dziękuję. Może tanio używany sterownik??