Witam szanowne grono...
Od pewnego czasu nie mogę się uporać z elektrycznym problemem w swoim Sebringu 2,7 2001r.
Od samego początku po zakupie raz na jakiś czas wywalało błąd silnika EGR P0403. Znalazłem w końcu chwilę czasu żeby go zdemontować i wyczyścić, sprawdziłem też na krótko czy zawór się otwiera i zamyka. Zmontowałem wszystko do kupy i zaczęła się jazda bez trzymanki!! Silnik odpalił jak zwykle od strzała ale praktycznie od razu zgasł :/ Ponowna próba odpalenia to długie kręcenie rozrusznikiem i kontrolka check na zegarach, tym razem do pary doszedł błąd wałka rozrządu P0340. Przejrzałem wszystko dookoła i posprawdzałem bezpieczniki - wszystko było OK. Następnego dnia wleciał nowy czujnik PWR jednak nic to nie dało, silnik nadal bardzo ciężko odpalał. Po sczytaniu błędów nadal pokazywało oba, z tym że błędu EGR nie dało się wykasować. Na tyle ile umiałem prześwietliłem wiązkę silnika jednak nic nie znalazłem
Zapadła decyzja o wymianie czujnika położenia wału, nadal bez efektów.
Auto trafiło do serwisu samochodów amerykańskich gdzie zdiagnozowano spalone ECU, na pytanie co spowodowało spalenie usłyszałem, że nic - tak się zdarza... Zamówili nowy komp, podłączyli i go zjarało - zadzwonili i kazali zabrać auto, jest tam jakieś zwarcie a my nie wiemy gdzie...
Oddałem go w ręce znajomego elektryka, który przetrzepał wszystko co się dało i nie znalazł usterki, jedynie spalony nowy zamiennik czujnika wałka rozrządu - stwierdził, że to on zjarał CPU. Kupiłem kolejny komp, zaprogramowałem go i z nadzieją na sukces odpaliłem auto, silnik odpalił tak jak powinien od strzała, popracował z 15sek i zgasł. Nie dało się go już odpalić a z CPU było czuć smród spalenizny
Auto odpaliło dopiero po paru minutach i trafiło znowu do mnie do garażu, zdemontowałem całą wiązkę silnika ale nie znalazłem nic co mogłoby powodować tą usterkę i rozłożyłem ręce...
Z informacji dodatkowych to na pinie od czujnika położenia wałka rozrządu jest zwarcie do masy, na jednym kompie do 0 a na tym drugim jest 24,6ohm. Auto jak już odpali to chodzi w miarę normalnie, ma moc, skrzynia nie szarpie. Do sprawdzenia oddałem też alternator bo znalazłem info na amerykańskim forum, że spalona dioda w altku potrafi mieszać - niestety i to okazało się ślepym zaułkiem.
Od pewnego czasu nie mogę się uporać z elektrycznym problemem w swoim Sebringu 2,7 2001r.
Od samego początku po zakupie raz na jakiś czas wywalało błąd silnika EGR P0403. Znalazłem w końcu chwilę czasu żeby go zdemontować i wyczyścić, sprawdziłem też na krótko czy zawór się otwiera i zamyka. Zmontowałem wszystko do kupy i zaczęła się jazda bez trzymanki!! Silnik odpalił jak zwykle od strzała ale praktycznie od razu zgasł :/ Ponowna próba odpalenia to długie kręcenie rozrusznikiem i kontrolka check na zegarach, tym razem do pary doszedł błąd wałka rozrządu P0340. Przejrzałem wszystko dookoła i posprawdzałem bezpieczniki - wszystko było OK. Następnego dnia wleciał nowy czujnik PWR jednak nic to nie dało, silnik nadal bardzo ciężko odpalał. Po sczytaniu błędów nadal pokazywało oba, z tym że błędu EGR nie dało się wykasować. Na tyle ile umiałem prześwietliłem wiązkę silnika jednak nic nie znalazłem
Auto trafiło do serwisu samochodów amerykańskich gdzie zdiagnozowano spalone ECU, na pytanie co spowodowało spalenie usłyszałem, że nic - tak się zdarza... Zamówili nowy komp, podłączyli i go zjarało - zadzwonili i kazali zabrać auto, jest tam jakieś zwarcie a my nie wiemy gdzie...
Oddałem go w ręce znajomego elektryka, który przetrzepał wszystko co się dało i nie znalazł usterki, jedynie spalony nowy zamiennik czujnika wałka rozrządu - stwierdził, że to on zjarał CPU. Kupiłem kolejny komp, zaprogramowałem go i z nadzieją na sukces odpaliłem auto, silnik odpalił tak jak powinien od strzała, popracował z 15sek i zgasł. Nie dało się go już odpalić a z CPU było czuć smród spalenizny
Auto odpaliło dopiero po paru minutach i trafiło znowu do mnie do garażu, zdemontowałem całą wiązkę silnika ale nie znalazłem nic co mogłoby powodować tą usterkę i rozłożyłem ręce...
Z informacji dodatkowych to na pinie od czujnika położenia wałka rozrządu jest zwarcie do masy, na jednym kompie do 0 a na tym drugim jest 24,6ohm. Auto jak już odpali to chodzi w miarę normalnie, ma moc, skrzynia nie szarpie. Do sprawdzenia oddałem też alternator bo znalazłem info na amerykańskim forum, że spalona dioda w altku potrafi mieszać - niestety i to okazało się ślepym zaułkiem.