Problem z odgrzewaniem z rozwiązaniem, może komuś się przyda.
Podczas podróży zimową porą, ogrzewanie automatyczne, temperatura MAX i czekam, aż się przyjemnie ciepło zrobi w kabinie. Niestety po jakimś czasie mimo skręcenia pokrętła temperatury leci nadal gorące powietrze. Kilka kilometrów dalej zmiana na przeciwną skrajność, leci tylko zimne.
Problemem okazało się sterowanie seromechanizmem od "klapy" nawiewu ciepłego powietrza.
Serwo jest sterowane przez kontroler klimatyzacji na panelu środkowym, jego nastawy są weryfikowane przez 2 termometry w kabinie + powrotny sygnał z potencjometru wbudowanego w serowmechanizm.
Wymiana panelu środkowego nie poskutkowała, nadal brak reakcji, wymontowanie serwa znajdującego się pod konsolą środkową, dostęp od strony pasażera po zdemontowaniu schowka dosyć problematyczny ale jak ktoś potrzebuje skrótu jak się dobrać to służę prywatnie.
Po wyjęciu i otwarciu serwa (na zatrzaski) okazało się, że w środku jest silniczek z przekładnią ślimakową sterowany tylko lewo/prawo i na głównej zębatce napylony od spodu potencjometr odpowiadający za informację zwrotną o położeniu osi obrotu. W zasadzie nie ma się co zepsuć, a jednak. Przyczyną prawdopodobnie błędnych odczytów był smar, którym serwo jest fabrycznie potraktowane. Pod wpływem wysokiej temperatury podczas długiej podróży spłynął na potencjometr i zanieczyszczając spowodował błędne odczyty.
Po odtłuszczeniu potencjometru i zamknięciu serwo wróciło do pierwotnej funkcjonalności.
Podobno Toyoty się nie psują, czasem tylko człowieka takie pierdoły spotykają
Podczas podróży zimową porą, ogrzewanie automatyczne, temperatura MAX i czekam, aż się przyjemnie ciepło zrobi w kabinie. Niestety po jakimś czasie mimo skręcenia pokrętła temperatury leci nadal gorące powietrze. Kilka kilometrów dalej zmiana na przeciwną skrajność, leci tylko zimne.
Problemem okazało się sterowanie seromechanizmem od "klapy" nawiewu ciepłego powietrza.
Serwo jest sterowane przez kontroler klimatyzacji na panelu środkowym, jego nastawy są weryfikowane przez 2 termometry w kabinie + powrotny sygnał z potencjometru wbudowanego w serowmechanizm.
Wymiana panelu środkowego nie poskutkowała, nadal brak reakcji, wymontowanie serwa znajdującego się pod konsolą środkową, dostęp od strony pasażera po zdemontowaniu schowka dosyć problematyczny ale jak ktoś potrzebuje skrótu jak się dobrać to służę prywatnie.
Po wyjęciu i otwarciu serwa (na zatrzaski) okazało się, że w środku jest silniczek z przekładnią ślimakową sterowany tylko lewo/prawo i na głównej zębatce napylony od spodu potencjometr odpowiadający za informację zwrotną o położeniu osi obrotu. W zasadzie nie ma się co zepsuć, a jednak. Przyczyną prawdopodobnie błędnych odczytów był smar, którym serwo jest fabrycznie potraktowane. Pod wpływem wysokiej temperatury podczas długiej podróży spłynął na potencjometr i zanieczyszczając spowodował błędne odczyty.
Po odtłuszczeniu potencjometru i zamknięciu serwo wróciło do pierwotnej funkcjonalności.
Podobno Toyoty się nie psują, czasem tylko człowieka takie pierdoły spotykają