Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Opinie sklepy hurtownie markety budowlane Leroy Castorama Obi Bricoman itp

cynamonik 04 Feb 2022 10:35 693 29
Bosch
  • #1
    cynamonik
    Level 9  
    Koledzy,
    jakiś czas temu nieźle wkurzony brakiem zachowania standardów w obsłudze klienta przez sklepy z branży IT, podsumowałem doświadczenia w temacie:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3308959.html

    tym razem markety budowlane:

    LEROY MERLIN
    - trzecia złożona reklamacja na przestrzeni kilku lat, każda odpowiedź po kilku miesiącach, ostatnia aż po pół roku, na dodatek negatywne
    - odrzucanie bezsprzecznych reklamacji, które są zgłaszane przez różne osoby i mają poparcie w opiniach pod produktem !
    - nie można się dodzwonić, nawet poza godzinami szczytu, rozmowy często przekierowywane są na nieprawidłowe działy
    - permanentny brak personelu pomiędzy regałami
    - pracownicy działów często nie odpowiednio przeszkoleni i niekompetentni
    - kolejki w sklepie, powolna obsługa na kasach
    - możliwość dodania opinii o produktach, ale co z tego skoro negatywne są usuwane !
    - fatalnej jakości węże ogrodnicze segmentu premium marka Geolia: sztywne, załamują się zamiast skręcać; 3x reklamowane na przestrzeni kilku lat, za każdym razem nowa linia i to samo !
    + dość dobry opis produktów na witrynie
    + miła obsługa
    + ten market mam najbliżej

    CASTORAMA
    - niestety 2x dalej niż Leroy
    - niedostateczny opis produktów na witrynie
    - różne ceny wzgl lokalizacji.. trzeba każdorazowo wpisywać market
    + zawsze dostępni pracownicy tel BOK, pomiędzy regałami różnie
    + od wielu lat te same twarze i co za tym idzie kompetencje/wiedza
    + więcej kas i sprawniejsza obsługa
    + reklamacje uwzględniane od ręki

    OBI (rzadko odwiedzam)
    - niestety 2x dalej niż Leroy, mała ilość sklepów
    - regularne przeceny i sporo towaru "Niemieckiego" np marka LUX
    - trudno dodzwonić się do BOK
    + dość dobry opis produktów na witrynie

    BRICOMAN (rzadko odwiedzam)
    - 2x dalej niż Leroy, mała ilość sklepów
    - dobre i konkurencyjne ceny
    + dość dobry opis produktów na witrynie

    Ale są jeszcze inne sklepy podzielcie się swoimi doświadczeniami.

    Zapomniałem wspomnieć o lokalnych hurtowniach, niestety w kilku z nich na kilka zakupów kilka raz przeterminowany towar, dla chemii to nie jest bez znaczenia. Pomijam aspekt moralny, Do tego bardzo często wciskanie produktów, tych, które są na stanie. Zatem optymalniej samemu wybrać co będzie dobre i szukać konkretnie po nazwie... Rozumiem, że ktoś ma nadwyżki lub trzyma na stanie to co się sprzedaje, ale obowiązują pewne zasady. Z paragonami też różnie bywa.
    I weź tu wspieraj lokalnie mniejszych...
  • Bosch
  • #2
    Margosoft
    Level 13  
    Z całego Twojego wpisu wywnioskowałem, że mieszkasz w wygwizdowie wielkim, musisz stać w kolejce i masz problem dodzwonić się do konsultanta wtedy, kiedy akurat chcesz :)

    Mieszkam w małym mieście, mamy Casto, mamy Leroya. Mamy kasy samoobsługowe. Do marketu mam tyle ile mam i nie uważam, aby to była wina marketu (nie wiem dlaczego odległość do marketu zaliczasz komuś na minus - to Twój problem).

    Nie widzę problemów, bo na co dzień zaopatruję się u stałych dostawców z dostawą na miejsce. Może musisz zmienić sposób robienia zakupów, wtedy będziesz mniej sfrustrowany :)
  • Bosch
  • #3
    cynamonik
    Level 9  
    B.blisko dużej aglomeracji. Staram się dzwonić poza godzinami szczytu... o lokalizację nie mam pretensji, do sklepu. Tylko na nieszczęście bliżej jest Leroy. Swoją drogą od 2 lat Casto nie może się wyjaić co robić z nowo zakupionym terenem tuż koło mnie.

    W mniej zaludnionych regionach życie toczy się nieco inaczej i obowiązują jeszcze zasady dobrego pożycia.

    Dodałem kilka zdań o lokalnych hurtowniach.
  • #4
    Grzegorz_madera
    Level 36  
    Sklepy które wymieniłeś to markety z najgorszą tandetą, odrzutami z produkcji itp. dlatego trudno oczekiwać jakości. W takich sklepach jak to w marketach obsługa nie ma bladego pojęcia o sprzedawanym towarze, dlatego trudno oczekiwać jakości. Przy kupowaniu np. narzędzi w takim sklepie trzeba z góry założyć, że towar będzie wadliwy i trudności z reklamacją. Jak już ktoś się uprze, żeby w takim czymś kupować, to musi wiedzieć, że tam idzie się po konkretny towar, a nie po poradę sprzedawcy który jest najlepszy. Sprzedawcy polecają tylko to na czym mają największą marżę. A ich zapewnienia, że "wszystkie firmy to biorą", czy "nie było na to reklamacji" to tylko ściema. Firmy może i biorą, ale tylko takie, które robią jak najtaniej, byle jak aby jak najwięcej zarobić. A reklamacji może i niema. Ale tylko dlatego, że ludzie idą po dobry towar do innego sklepu, a tamten wyrzucają i nie kopią się z reklamacjami. Ja takie sklepy omijam z daleka. Piszę to na podstawie kilkunastu lat doświadczeń.
  • #5
    Mobali
    Level 39  
    cynamonik wrote:
    ...tym razem markety budowlane:
    Moim zdaniem zasadniczy błąd polega na tym, że swoje doświadczenia przekładasz na całą markę, a nie oceniasz konkretnego sklepu czy pracujących w nim ludzi. A to kwestia kluczowa. W mojej okolicy mam doświadczenia z trzema marketami Castorama - dwa poniżej krytyki, jeden zupełnie odbiega od tego standardu. To samo dotyczy marketów Majster, gdzie dwa w sąsiednich miejscowościach to niebo a ziemia. Podobnie jest zresztą z mniejszymi lokalnymi składami budowlanymi. Reasumując, o podejściu do klienta w większości decydują ludzie. Dlatego jak załoga kiepska, a kierownik wszystko "olewa" to da się rozłożyć na łopatki najlepszą placówkę. Równie skutecznie jak poprzez zatrudnienie ludzi bez pojęcia o tym co robią i czym handlują. Ale bywa też odwrotnie, że niewielki skład robi w lokalnej skali dużą karierę, właśnie dzięki aktywności i zaangażowaniu pracowników. Po prostu lepiej się tam kupuje i czuć podejście obsługi jak do człowieka. A często dostajesz dokładnie ten sam towar, co w wielkiej sieci handlowej. Tyle, że "problemów" po drodze jakby mniej ;-)
  • #6
    palmus
    Level 33  
    Tak jest.Opinia subiektywna dotycząca 3 marketów.Ja tam z Castoramy jestem b.zadowolony, z PSB tez- zachowują się dokładnie jak w programie Dowborki, Leroy ok, nieco gorzej w OBI.
  • #7
    stomat
    Level 37  
    Grzegorz_madera wrote:
    Sklepy które wymieniłeś to markety z najgorszą tandetą, odrzutami z produkcji itp. dlatego trudno oczekiwać jakości. W takich sklepach jak to w marketach obsługa nie ma bladego pojęcia o sprzedawanym towarze, dlatego trudno oczekiwać jakości. Przy kupowaniu np. narzędzi w takim sklepie trzeba z góry założyć, że towar będzie wadliwy i trudności z reklamacją. Jak już ktoś się uprze, żeby w takim czymś kupować, to musi wiedzieć, że tam idzie się po konkretny towar, a nie po poradę sprzedawcy który jest najlepszy. Sprzedawcy polecają tylko to na czym mają największą marżę. A ich zapewnienia, że "wszystkie firmy to biorą", czy "nie było na to reklamacji" to tylko ściema. Firmy może i biorą, ale tylko takie, które robią jak najtaniej, byle jak aby jak najwięcej zarobić. A reklamacji może i niema. Ale tylko dlatego, że ludzie idą po dobry towar do innego sklepu, a tamten wyrzucają i nie kopią się z reklamacjami. Ja takie sklepy omijam z daleka. Piszę to na podstawie kilkunastu lat doświadczeń.

    A które markety, według ciebie, są lepsze? Wymień kilka.
    O reklamacjach to piszesz bzdury, właśnie w takich sklepach nie ma problemu z reklamacjami, dają ci z półki kolejny egzemplarz. Bez problemu przyjmują zwroty np. niewykorzystanych płytek ściennych, kolanek hydraulicznych itd. Spróbuj to zrobić w sklepie "u Mietka".
    Sądzisz że producent, dajmy na to elektronarzędzi, produkuje inne narzędzia do Castoramy a inne do Mietka?
    A sprzedawcy reklamują to na czym mają największą marżę w absolutnie każdym sklepie, tak że ten.
  • #8
    janek_wro
    Level 28  
    Quote:
    Sądzisz że producent, dajmy na to elektronarzędzi, produkuje inne narzędzia do Castoramy a inne do Mietka?
    owszem, w pewnej części towarów tak jest. Sieci DIY nieraz zamawiają u producenta produkt potaniony. Zwykle odbywa się potem sprzedaż pod swoją marketową marką. Więc łatwo odróżnić, i jesteś świadomy co kupujesz.
    Ale nieraz (uwaga!) towar leci z marką i logo oryginalnego producenta. Co najwyżej EAN sie rozni od analogicznego sprzedawanego kanałami retail.
  • #9
    Mobali
    Level 39  
    stomat wrote:
    O reklamacjach to piszesz bzdury, właśnie w takich sklepach nie ma problemu z reklamacjami
    Dokładnie! Mimo wielu innych wad, akurat reklamacje i zwroty to bez wątpienia jedna z największych zalet marketów. Praktycznie w każdym da się bez problemu:
    - zwrócić zakupiony towar,
    - wymienić sprzęt na inny model "od ręki",
    - oddać resztki materiałów pozostałe po remoncie, budowie, itp (nawet na sztuki!)
    - zwrot kasy jest błyskawiczny,
    - wymiana wadliwego towaru zwykle też jest "od ręki".
    stomat wrote:
    Sądzisz że producent, dajmy na to elektronarzędzi, produkuje inne narzędzia do Castoramy a inne do Mietka?
    Tu się nie zgodzę, bo w niektórych przypadkach właśnie tak to wygląda. I nie mam tu na myśli marki własnej, ale firmowany towar dostępny w wielu kanałach dystrybucji. Bywa, że dla konkretnej sieci jest produkowana seria (także np. elektronarzędzi) o zupełnie innych parametrach, a modyfikacje polegają zwykle na "odchudzeniu" kosztów. To obecnie powszechna praktyka. Inną powszechną plagą jest brandowanie tego samego wyrobu innym logiem dla różnych sieci sprzedaży. Zwykle łączy się to także z kosmetyczną korektą wyglądu. Na przykład zielona obudowa dla marki A i sieci marketów B oraz czerwona obudowa dla marki X i sieci marketów Y.
  • #10
    stomat
    Level 37  
    Co wy mówicie? To znaczy że jak kupię np. wyrzynarkę DeWalt w kastoramie to ona jest inna niż ten sam typ w sklepie narzędziowym?
    Poważnie?
  • #11
    Grzegorz_madera
    Level 36  
    Dokładnie tak. Jest to wielokrotnie potwierdzone w praktyce. Towar, który nie przechodzi testów jakości w fabryce zamiast do utylizacji idzie do marketów.
    stomat wrote:
    Bez problemu przyjmują zwroty np. niewykorzystanych płytek ściennych
    Nikt normalny nie oddaje paru płytek, które zostaną, więc to nie jest żaden argument.
  • #12
    stomat
    Level 37  
    Grzegorz_madera wrote:
    Jest to wielokrotnie potwierdzone w praktyce. Towar, który nie przechodzi testów jakości w fabryce zamiast do utylizacji idzie do marketów.

    Coś więcej na ten temat? Przez kogo potwierdzone? Jakieś materiały? Producenci się do tego przyznają? Zawsze jak kupowałem coś w markecie to jednak były tam znaczki kontroli jakości, gwarancja itd. Jaki interes miałaby np. makita żeby odrzuty z produkcji sprzedawać taniej ze swoją gwarancją i pod swoim logo?
    Grzegorz_madera wrote:
    Nikt normalny nie oddaje paru płytek, które zostaną, więc to nie jest żaden argument.

    Dla ciebie może nie, dla mnie tak. Podłączając umywalkę mogę kupić kolanka trzech typów, zamontować to które pasuje a dwa pozostałe oddać, zamiast kupić jedno, jak nie pasuje to znowu jechać do sklepu i kupować drugie a tamto zostawić sobie na pamiątkę, bo przecież nikt normalny nie oddaje jednego kolanka.
  • #13
    Grzegorz_madera
    Level 36  
    stomat wrote:
    Jaki interes miałaby np. makita żeby odrzuty z produkcji sprzedawać taniej ze swoją gwarancją i pod swoim logo?
    Taki, że nie muszą utylizować niepełnowartościowego sprzętu i jeszcze mają za niego kasę. Bosch idzie trochę dalej. Ta sama szlifierka z marketu różni się od tej oryginalnej.
    stomat wrote:
    Podłączając umywalkę mogę kupić kolanka trzech typów, zamontować to które pasuje a dwa pozostałe oddać,
    Ok, rozumiem. Ja zwyczajnie widzę, że np. w baterii mam gwint 3/8" i po prostu nie kupuję kolanka 1/2". Inni mogą tego nie widzieć, ale to w sumie logiczne, bo markety to sklepy do amatorów.
  • #14
    Margosoft
    Level 13  
    Grzegorz_madera wrote:
    Dokładnie tak. Jest to wielokrotnie potwierdzone w praktyce. Towar, który nie przechodzi testów jakości w fabryce zamiast do utylizacji idzie do marketów.


    Bardzo ciekawa teoria, biorąc pod uwagę, że wiele elektronarzędzi z takich marketów normalnie jest odsyłana na gwarancję do autoryzowanych serwisów, a niejednokrotnie podlega nawet wydłużonej gwarancji (tutaj dla przykładu mam narzędzie z Metabo, które po zarejestrowaniu miały dodatkowy rok gwarancji). Jakoś nie wydaje mi się, aby markety skupowały do sprzedaży odpady i obarczały się niebezpieczeństwem ponoszenia kosztów naprawy.
  • #15
    Grzegorz_madera
    Level 36  
    Margosoft wrote:
    wiele elektronarzędzi z takich marketów normalnie jest odsyłana na gwarancję do autoryzowanych serwisów
    Wiesz to na 100%, czy tylko słyszałeś od brata szwagra kolegi? Ja mogę ci tylko powiedzieć, że takie narzędzia nigdy żadnego serwisu nie widzą.
  • #16
    Margosoft
    Level 13  
    Ja wiem na pewno, bo mam zarejestrowane narzędzia na stronie Metabo i zgłaszałem jedną wkrętarkę na serwis i oddali mi moje urządzenie, po wymianie uchwytu. Zastanawiam się zatem, gdzie Ty bierzesz te swoją wiedzę?
  • #17
    Mierzejewski46
    Level 35  
    W marketach można kupić dobry sprzęt np. niebieski Bosch serii G, można i Makitę, DeWalt i wszystko to będzie pełnowartościowym sprzętem, mogło by się wydawać "odchudzonym". Bo tak jest, ale to dlatego że wyżej wymienieni producenci zdechli by z głodu produkując tylko dla profesjonalistów i zaczęli produkować dla amatorów, amatorskie serie, nie tak wytrzymałe jak wersje PRO, ale w dalszym ciągu jest to sprzęt pełnowartościowy nie z odpadowych egzemplarzy. Niekiedy są to serie krótkie i potem jest problem z naprawą bo części trudno dostępne. Modeli obecnych np. szlifierek Makity jest tyle, że rzeczywiście może się wydawać, że tej co akurat jest w Casto nigdzie indziej nie ma. I wcale już tak tanio w marketach nie ma.
  • #18
    palmus
    Level 33  
    Grzegorz_madera wrote:
    Ja zwyczajnie widzę, że np. w baterii mam gwint 3/8" i po prostu nie kupuję kolanka 1/2". Inni mogą tego nie widzieć, ale to w sumie logiczne, bo markety to sklepy do amatorów.

    Dobreee.. Mi to pasuje, bo biorę po kilka garści kolanek Cu,trójników i gwintowanych końcówek, analogicznie rur PVC 40 i 32mm, buduję instalacje, a resztę,która mi została oddaję.Widzialem wielokrotnie firmowe auta amatorów pod Castorama z napisami "Instalatorstwo" "Remonty i usługi hydrauliczne" itd.Hobby widać takie mają.
  • #19
    stomat
    Level 37  
    Jasne że nie chodzi o kolanka 1/2 zamiast 3/4, chodzi np. o kolanka kanalizacyjne, w wyobraźni widzisz że wystarczą dwa kolana 90 stopni, a tu jednak haczy o wodomierz i musisz dać trzy po 45 stopni. Ale skąd elektrodowy teoretyk może to wiedzieć? On wszakże jest nieomylny, wszystko ma przemyślane itd.
  • #20
    Mobali
    Level 39  
    Grzegorz_madera wrote:
    Ok, rozumiem. Ja zwyczajnie widzę, że np. w baterii mam gwint 3/8" i po prostu nie kupuję kolanka 1/2".
    Zrozumiesz dopiero wtedy, gdy poza wymianą jednego kolanka czy jednej baterii będziesz realizował większą inwestycję. Na przykład taką, gdzie ilość pozycji do zakupienia to zwykle kilkaset, w tym głównie instalacyjna "drobnica". Wystarczy jeden duży remont żeby się przekonać, że zwroty i wymiany są w tym wypadku raczej nieuniknione. Inaczej nie wyjdziesz na swoje. I tyle z praktyki ;-)
    Grzegorz_madera wrote:
    ...bo markety to sklepy do amatorów.
    Nie wiem dla kogo budowano te sklepy, ale za to dobrze wiem kto z moich znajomych wykonawców i właścicieli firm tam się zaopatruje. Jakoś nie uważam ich za amatorów. Co ciekawe, niektórzy korzystają z różnych biznesowych rozwiązań dla firm, które mają właśnie te "markety dla amatorów". No, ale skąd ma o tym wiedzieć amator, skoro raczej na pewno nie skorzysta? ;-)
  • #21
    cynamonik
    Level 9  
    Koledzy WYSTARCZY. Wątek rośnie o nie merytoryczne wpisy - wracamy do sedna. Oczywiste jest, że możliwość bezproblemowego zwrotu to duża zaleta, ale udowadnianie czy z niej korzystać i kto to powinien robić jest bez sensu. Każdy niech oceni wg swoich potrzeb.
  • #22
    stomat
    Level 37  
    cynamonik wrote:
    - odrzucanie bezsprzecznych reklamacji, które są zgłaszane przez różne osoby i mają poparcie w opiniach pod produktem !
    ....
    - możliwość dodania opinii o produktach, ale co z tego skoro negatywne są usuwane !

    Co to są "bezsprzeczne reklamacje"? Gdzie jest jakiś wykaz tych "bezprzecznych"? Poparcie w opiniach to żadne poparcie, zresztą jak może być poparcie reklamacji skoro negatywne opinie są usuwane? Chyba że reklamacje popierasz pozytywnymi opiniami ale ja tego nie rozumiem.
  • #23
    rafbid
    Level 33  
    Narzędzia w marketach są inne. Hydraulik mi to wytłumaczył na przykładzie pompki do CO GRUNFOS ten sam model kupiony w Castoramie jest lżejszy od takiego samego modelu kupionego w lokalnym sklepie.

    Tak samo jest z farbami jak się farbę kupi w Castoramie i braknie to resztę farby trzeba tez kupić w Castoramie. Jak się kupi w lokalnym sklepie i braknie to resztę też trzeba kupić w lokalnym sklepie. Nie można kupić cześć farby w Castoranie i część w lokalnym sklepie bo się różnią.
  • #24
    BANANvanDYK
    Level 40  
    Bydgoszcz i okolice zaopatruje się w Łęła... Przy okazji tankuje najtańsze paliwo w Polsce na Oszą. Materiały budowlane (gabaryty i ciężary) są najtańsze i nie ma problemu z załadunkiem. Natomiast drobnica jak np. kształtki, armatura jest nieadekwatnie droższa. Przykładowo kupiłem kiedyś zawór napełniający do spłuczki za 35 zł, kiedy normalnie w sklepie kosztował 9 zł.
    W Ciasto robili problem z załadunkiem palety, więc stracili klienta.
    W mieście mieliśmy dobrze zaopatrzony sklep/hurtownię budowlaną w której ceny były atrakcyjne. Niestety właściciel sprzedał konkurencji i teraz jest ładny sklep świecący pustkami... Mam jeszcze jeden lokalny sklep w którym niektóre narzędzia kosztują taniej niż w internecie. A np. ceny farb są prawie identyczne w lokalnym sklepie z farbami. Nie trzeba jechać 50 km do marketu.
    Ogólnie rzecz biorąc często w produktach nie zgadza się współczynnik cena/jakość. Drobnica jest często droższa, natomiast narzędzia to najczęściej marka własna produktów z chin o bardzo niskiej jakości. Oczywiście da się trafić na narzędzia dobre i markowe, ale trzeba dobrze śledzić ceny i porównywać z innymi sklepami.
  • #25
    janek_wro
    Level 28  
    Mobali wrote:
    Zrozumiesz dopiero wtedy, gdy poza wymianą jednego kolanka czy jednej baterii będziesz realizował większą inwestycję. Na przykład taką, gdzie ilość pozycji do zakupienia to zwykle kilkaset, w tym głównie instalacyjna "drobnica". Wystarczy jeden duży remont żeby się przekonać,
    Żeby się przekonać, że to co zostaje, jakieś typowe elementy złączne armatury wykorzystasz najdalej za 2 tygodnie przy kolejnej inwestycji. Nawet nie ma sensu wówczas zwracać.

    Jedynie co warto zwrócić to jakieś nietypowe cosie kupione pod tą inwestycje, i kiedy wiemy że są na tyle nietypowe że nie będzie gdzie wykorzystać.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Mobali wrote:
    Co ciekawe, niektórzy korzystają z różnych biznesowych rozwiązań dla firm, które mają właśnie te "markety dla amatorów".
    Hurtownie klasyczne też mają rozwiązania biznesowe. Odroczoną płatność, rabaty rzędu 15-35%.
    Powiedz w casto że chcesz dostać -30% na grzejniki. Zabiją śmiechem?

    Dodano po 3 [minuty]:

    rafbid wrote:
    Tak samo jest z farbami jak się farbę kupi w Castoramie i braknie to resztę farby trzeba tez kupić w Castoramie. Jak się kupi w lokalnym sklepie i braknie to resztę też trzeba kupić w lokalnym sklepie. Nie można kupić cześć farby w Castoranie i część w lokalnym sklepie bo się różnią.
    W uzupełnieniu - jeśli ten sam EAN na opakowaniu, to możesz mieszać. Oczywiście mowa o mieszaniu całości wolumenu do danego wymalowania. Bo producent zawsze zaleca żeby na wymalowania danej powierzchni szła zawsze farba z jednej i tej samej szarży produkcyjnej. Zwłaszcza ważne przy kolorach.
  • #26
    Mierzejewski46
    Level 35  
    Ja chemię budowlaną,hydraulikę, elektrykę biorę w hurtowniach. Elementy newralgicze dla bezpieczeństwa czy to ludzi czy dobytku biorę lepszej jakości. I wiem że jak powie mi kolega sprzedawca, że to jest dobre to jestem pewny i mogę dać gwarancję. Rabaty dla stałych.klientów są duże i nie opłaca się w markecie kupować. Zlecenie otwarte, towar wydawany na WZ-kę, rozliczanie co miesiąc dwa, albo jak mi pasuje. W tym markety nie dorównają lokalnym hurtowniom. Ze zwrotem nie ma problemu. Markety też są dla ludzi. Niekiedy lepiej jechać do marketu bo wybór większy i na miejscu towar. Płytki listwy, oprawki do LED.
  • #27
    Mobali
    Level 39  
    janek_wro wrote:
    jakieś typowe elementy złączne armatury wykorzystasz najdalej za 2 tygodnie przy kolejnej inwestycji. Nawet nie ma sensu wówczas zwracać.
    Czasem towar jest kupiony z pieniędzy inwestora i przy okazji domykania roboty warto także rozliczyć niewykorzystane materiały. Nie każdy klient chce sobie to zostawiać, zwykle proszą o zwrot do sklepu i gotówkę.
    janek_wro wrote:
    Jedynie co warto zwrócić to jakieś nietypowe cosie kupione pod tą inwestycje, i kiedy wiemy że są na tyle nietypowe że nie będzie gdzie wykorzystać.
    To jest oczywista oczywistość ;-)
    janek_wro wrote:
    Hurtownie klasyczne też mają rozwiązania biznesowe.
    Wcale nie twierdzę, że nie mają. A i owszem, sam chętnie korzystam.
    janek_wro wrote:
    Powiedz w casto że chcesz dostać -30% na grzejniki. Zabiją śmiechem?
    Ale rozwiązania dla firm, o których pisałem, nie zawsze i niekoniecznie oznaczają akurat... 30 procent mniej za grzejniki ;-)

    Reasumując, nie ma co wrzucać wszystkiego do jednego wora. Są elementy, gdzie lokalne sklepy i małe hurtownie są znacznie lepsze i przede wszystkim elastyczniejsze. Ale są też takie punkty, gdzie market będzie raczej nie do pobicia. Moim zdaniem wszystko zależy od tego, kto ma jaką firmę w okolicy i jaka jest ich "gęstość" oraz jakość w promieniu miejsca zamieszkania czy działania. Bywam w marketach, ale dla mnie akurat najbliższy jest bardzo duży lokalny skład budowlany Bliski także dlatego, że kupuję tam od lat i mam wyrobione "układy". Czasem więc zwyczajnie szybciej i wygodniej zrobić zakupy tuż "pod nosem" niż tracić czas w pogoni za drobną różnicą w cenie. Czas przecież też kosztuje, szczególnie ten tracony w trakcie realizacji zlecenia ;-)
  • #28
    stomat
    Level 37  
    Koledzy "nie mieszajmy dwóch różnych systemów walutowych", sklepy o których pisał założyciel wątku są z założenia dla majsterkowiczów, amatorów. Nie porównujmy rabatów które w hurtowni ma firma instalacyjna która miesięcznie kupuje materiału za setki tysięcy z rabatami dla anonimowego kowalskiego który zakłada sobie wodę na działce. Raz na 15 lat. On nigdzie nie założy czegoś co mu zostało i chętnie zwróci to z powrotem. Jednak skoro zawodowcy też często zaopatrują się w tych marketach to widocznie nie są one takie złe. Mało tego, nikt z kolegów nie wskazał które sklepy DLA AMATORÓW są lepsze niż owe markety. Przecież nie będę krążył po kilku hurtowniach za pięcioma metrami rury, jednym zaworem i trzema kolankami. Może gdzieś są one o dwa złote tańsze, może lepszej jakości, nie neguję tego, ale nie o tym rozmawiamy. Moim zdaniem założyciel wątku to "pieniacz" który chciał się gdzieś wyżalić na swój los bo w markecie nikt wkoło niego nie skakał. I tyle. Sam pisze że już się żalił na sklepy IT, jutro wyżali się na restauracje albo warsztaty samochodowe, ot - taki typ człowieka.
  • #29
    Grzegorz_madera
    Level 36  
    Mobali wrote:
    Zrozumiesz dopiero wtedy, gdy poza wymianą jednego kolanka czy jednej baterii będziesz realizował większą inwestycję. Na przykład taką, gdzie ilość pozycji do zakupienia to zwykle kilkaset, w tym głównie instalacyjna "drobnica". Wystarczy jeden duży remont żeby się przekonać, że zwroty i wymiany są w tym wypadku raczej nieuniknione. Inaczej nie wyjdziesz na swoje. I tyle z praktyki
    Robiłem np. całkowite przebudowy instalacji CO, czy montaże w nowych budynkach. Woziłem wtedy za samochodem małą przyczepkę wypełnioną kształtkami. Na inwestycje kupowałem, a to co zostało trafiało na przyczepkę. Przed kolejną inwestycją pobieżny przegląd tego co jest, resztę dokupić i do roboty. Nigdy niczego nie zwracałem. Jak przestałem to robić, zawartość przyczepki trafiła do garażu i przez kilkanaście lat została wykorzystana do napraw. Teraz już niewiele z tego zostało. Obecnie dużo mam do czynienia z hydrauliką siłową w maszynach rolniczych. I tak samo zawsze kupuję towar w nadmiarze i niczego nie zwracam. Pozostałe części zawsze są w aucie. I jak np. coś się uszkodzi klientowi w niedzielę, to większość serwisów nawet jakby pracowała to nie ma części, a sklepy zamknięte. Ja jadę, biorę z auta potrzebną część montuję, kasuję i domu. I po co wtedy oddawać? Ale to wszystko jest działalność zarobkowa. A teraz jak coś robię prywatnie, np. kładę płytki w domu to też kupuję w nadmiarze. Nie muszę jeździć kilka razy, bo czasami można wyliczyć dokładnie, ale przy pracy płytka pęknie i trzeba jechać. No i mając płytki w zapasie można po kilku latach coś zmienić lub naprawić bo jest czym. A ci co oddają muszą zmieniać całą łazienkę, bo nie można dokupić jednej płytki. Także możliwość zwrotu towaru nie jest dla mnie żadnym argumentem. Zarówno w pracy zawodowej, jak i prywatnie. Bo tu i tu zwrot towaru za kilka zł wygeneruje w przyszłości koszty kilkukrotnie większe. Także zwroty nie mają sensu i nikt mnie nie przekona.
  • #30
    Mobali
    Level 39  
    Grzegorz_madera wrote:
    ...zawsze kupuję towar w nadmiarze i niczego nie zwracam.
    Ty masz taki system pracy, ale inni wolą działać inaczej Zwróć też uwagę co napisałem wyżej - w moim przypadku zwykle część materiałów jest kupowanych z pieniędzy klienta i wymagają one rozliczenia na koniec roboty. W tym wypadku, szczególnie przy większej ilości gratów, inwestor prawie zawsze wybiera zwrot nadmiarów i gotówkę do ręki.
    Grzegorz_madera wrote:
    ...mając płytki w zapasie można po kilku latach coś zmienić lub naprawić bo jest czym.
    To przecież oczywiste, ale zwroty nie dotyczą wyłącznie płytek. A nie każdy inwestor ma możliwości i ochotę na przechowywanie wora na przykład typowych kształtek, które można kupić dosłownie w każdym lokalnym sklepie.
    Grzegorz_madera wrote:
    Bo tu i tu zwrot towaru za kilka zł...
    Przynajmniej w moim przypadku, po kilka złotych raczej się nie jeździ. A typowe zwroty po zakończeniu inwestycji to zwykle kilkaset do czasem kilku tysięcy złotych. Takich pieniędzy włożonych w materiały inwestor raczej nie odpuści.. A ja też nie widzę potrzeby, żeby "zamrażać" te kwoty.
    Grzegorz_madera wrote:
    Także zwroty nie mają sensu i nikt mnie nie przekona.
    I ja też namawiać nie zamierzam, bo najlepiej jak każdy działa w sposób dla niego najwygodniejszy i najbardziej efektywny. U mnie zwroty się sprawdzają zarówno w marketach jak i w hurtowniach, gdzie towar zwykle w nadmiarze po prostu bierze się na "wuzetki".