Może ktoś spotkał się z takim problemem. Otóż Peugeot 206 rocznik 2004 1,1 benzyna, stał kilka dni na dworze. Po odpaleniu wszystko było w porządku. Po przejechaniu kilkuset metrów gdy się trochę rozgrzeje po dodaniu gazy obroty spadają, dusi się i gaśnie silnik . Jeszcze na wyższych biegach od dwójki można było powoli jechać. Gdy się go uruchomi na jałowym chodzi stabilnie. Po włożeniu jedynki lub wstecznego i dodaniu gazu gaśnie i zapalają się kontrolki hamulca ręcznego i akumulatora. Gdy nie dodaje gazu można od biedy ruszyć. Po nagłym przyspieszeniu gaśnie. W czasie jazdy lub na postoju na biegu jałowym słychać co chwilkę ciche pikanie (''pik''). Żadne kontrolki się nie zapalają. Komputer nie pokazuje błędów. Na forum przytoczone są podobne objawy. U jednego wymiana cewki pomogła, a w drugim przypadku wymiana czujnika położenia wału. Może ktoś ma jakąś sugestię co to może być?