Stałem się posiadaczem zestawu o szumnej nazwie — cytuję: „ASD-84 wskaźnik poziomu elektroniczny zestaw do majsterkowania 8*4 spektrum Audio 8x4 światła spektrum głosu czerwony + niebieski kolorowy wyświetlacz DC 5V” — koniec cytatu.
Zestaw zakupiony z AliExpress:
Zestaw wyglądał dość obiecująco; cztery słupki, wejście sygnału kabelkiem (więc brak zakłóceń z otoczenia, jak w przypadku mikrofonu), zasilanie z 5V (kabelek do USB i sygnałowy 2x mini jack stereo w zestawie).
A ponadto ciekawy wygląd. Zabrałem się do lutowania i po godzince (jak na stan moich rąk, to dość dobry wynik) — gotowe:
Podłączyłem zasilanie i... Pierwsze rozczarowanie — sygnału nie ma, a coś jednak miga?
Miga, bo musi... Sterowanie i w ogóle praktycznie cały układ oparty jest najprawdopodobniej na procesorze, zapewne ustawiono programowo jakiś system automatyki poziomu czy coś. Niestety ani źródła ew. programu, ani tym bardziej potwierdzenia w postaci symbolu układu — brak.
Śmiałbym, nawet zaryzykować stwierdzenie, że nigdy nie było. Obejrzałem scalaka pod silnym powiększeniem i żadnej oznaki, że kiedykolwiek był jakiś nadruk — nie zauważyłem (te drobne nierówności na powierzchni to tylko kalafonia, nie ślad uszkodzenia).
No nic — pomyślałem, sprawdźmy mimo wszystko, co: „toto” potrafi:
I kolejne rozczarowanie... Szczerze mówiąc, zakładałem, że będzie ciekawiej, chociażby jakiś podział na pasma czy kanały odrębnie wizualizowane. Niby jakiś związek z częstotliwością i czułością kanałów L i R jest, ale w taki sposób... zrealizowany.
Pokrótce — są dwa wejścia; na początku myślałem (bo instrukcji, czy dokładniejszego opisu nie dostałem), że to coś w rodzaju: „podaj dalej”, co byłoby i logiczne, i sensowne, bo można by wpiąć tę migotkę w szereg z np. wyjściem z karty dźwiękowej na wzmacniacz czy słuchawki. Otóż nie! Koństruktor („Ń” celowe) wymyślił sobie, że jednym gniazdem podany będzie kanał lewy, a drugim prawy. Czemu nie można było od razu obu sygnałów doprowadzić jednym? Za cholerę nie wiadomo. Co ciekawe, przy podłączeniu sygnału tylko na wejście L lub R, słupki zachowują się tak samo, a w każdym razie podobnie — reagują na sygnał wszystkie. Różnica polega na tym, że dla podłączenia sygnału do jednego gniazda (hehehe... za chwilę wyjaśnię, skąd ta ironia), najniższe częstotliwości uaktywniały słupek z jednej strony, a po wpięciu do drugiego — z... Po podaniu na oba powstawał miszmasz, zupełnie bez sensu i związku — stąd też i tytuł tematu. Niby ilość zapalonych LED, jakiś związek z poziomem sygnału ma, niby w zależności od częstotliwości zapala się inny słupek, jednak... Jednak raz, że cały efekt psuje ta nieszczęsna automatyka, a dwa, podłączenie obu sygnałów L i R powoduje, że to, co się świeci, nie ma żadnej wartości poza jedną — miganiem, mniej więcej w takt.
Poza tym wszystkim jest jeszcze jeden feler, który odkryłem podczas testów. A mianowicie fakt, że poniżej 150Hz nic nie reaguje; żaden słupek nie wskazuje, że jest związany z basem, dopiero powyżej 200Hz coś zaczyna się dziać. Przy niższych częstotliwościach, co najwyżej automatyka działa, wyłączając miganie: „szumu” (bo jakieś występują zawsze, niezależnie od stanu wejść). Można się pośmiać?
Co do jako takiego działania przy muzyce... Oceńcie sami.
Jak dla mnie — szału nie ma. Prosta migotka reagująca na sygnał muzyczny w tylko sobie (lub konstruktorowi) znany sposób.
Szczerze mówiąc, zawiodłem się; co prawda czego można się spodziewać po zestawie za dane pieniądze? Z drugiej, jednak strony, tytuł aukcji powinien, chociaż częściowo opisywać prawdziwe działanie. A tak wprowadza w błąd i uszczupla kieszeń naiwnego kupującego (w tym wypadku szkoda i kasy, i roboty).
Może jestem zbyt wybredny. Może koledzy mają inne odczucia? Nie wiem. Chętnie zapoznam się z nimi komentarzach.
Ja w każdym razie nadal szukam czegoś, co miałoby jakieś praktyczne zastosowanie, a nie (jak w tym wypadku) efekt, który można porównać do migania żarówkami podłączonymi w szereg ze starterami... (starsi: „Elektrodowicze” zapewne wiedzą, o czym mowa).
Zestaw zakupiony z AliExpress:
Zestaw wyglądał dość obiecująco; cztery słupki, wejście sygnału kabelkiem (więc brak zakłóceń z otoczenia, jak w przypadku mikrofonu), zasilanie z 5V (kabelek do USB i sygnałowy 2x mini jack stereo w zestawie).
A ponadto ciekawy wygląd. Zabrałem się do lutowania i po godzince (jak na stan moich rąk, to dość dobry wynik) — gotowe:
Podłączyłem zasilanie i... Pierwsze rozczarowanie — sygnału nie ma, a coś jednak miga?
Miga, bo musi... Sterowanie i w ogóle praktycznie cały układ oparty jest najprawdopodobniej na procesorze, zapewne ustawiono programowo jakiś system automatyki poziomu czy coś. Niestety ani źródła ew. programu, ani tym bardziej potwierdzenia w postaci symbolu układu — brak.
Śmiałbym, nawet zaryzykować stwierdzenie, że nigdy nie było. Obejrzałem scalaka pod silnym powiększeniem i żadnej oznaki, że kiedykolwiek był jakiś nadruk — nie zauważyłem (te drobne nierówności na powierzchni to tylko kalafonia, nie ślad uszkodzenia).
No nic — pomyślałem, sprawdźmy mimo wszystko, co: „toto” potrafi:
I kolejne rozczarowanie... Szczerze mówiąc, zakładałem, że będzie ciekawiej, chociażby jakiś podział na pasma czy kanały odrębnie wizualizowane. Niby jakiś związek z częstotliwością i czułością kanałów L i R jest, ale w taki sposób... zrealizowany.
Pokrótce — są dwa wejścia; na początku myślałem (bo instrukcji, czy dokładniejszego opisu nie dostałem), że to coś w rodzaju: „podaj dalej”, co byłoby i logiczne, i sensowne, bo można by wpiąć tę migotkę w szereg z np. wyjściem z karty dźwiękowej na wzmacniacz czy słuchawki. Otóż nie! Koństruktor („Ń” celowe) wymyślił sobie, że jednym gniazdem podany będzie kanał lewy, a drugim prawy. Czemu nie można było od razu obu sygnałów doprowadzić jednym? Za cholerę nie wiadomo. Co ciekawe, przy podłączeniu sygnału tylko na wejście L lub R, słupki zachowują się tak samo, a w każdym razie podobnie — reagują na sygnał wszystkie. Różnica polega na tym, że dla podłączenia sygnału do jednego gniazda (hehehe... za chwilę wyjaśnię, skąd ta ironia), najniższe częstotliwości uaktywniały słupek z jednej strony, a po wpięciu do drugiego — z... Po podaniu na oba powstawał miszmasz, zupełnie bez sensu i związku — stąd też i tytuł tematu. Niby ilość zapalonych LED, jakiś związek z poziomem sygnału ma, niby w zależności od częstotliwości zapala się inny słupek, jednak... Jednak raz, że cały efekt psuje ta nieszczęsna automatyka, a dwa, podłączenie obu sygnałów L i R powoduje, że to, co się świeci, nie ma żadnej wartości poza jedną — miganiem, mniej więcej w takt.
Poza tym wszystkim jest jeszcze jeden feler, który odkryłem podczas testów. A mianowicie fakt, że poniżej 150Hz nic nie reaguje; żaden słupek nie wskazuje, że jest związany z basem, dopiero powyżej 200Hz coś zaczyna się dziać. Przy niższych częstotliwościach, co najwyżej automatyka działa, wyłączając miganie: „szumu” (bo jakieś występują zawsze, niezależnie od stanu wejść). Można się pośmiać?
Co do jako takiego działania przy muzyce... Oceńcie sami.
Jak dla mnie — szału nie ma. Prosta migotka reagująca na sygnał muzyczny w tylko sobie (lub konstruktorowi) znany sposób.
Szczerze mówiąc, zawiodłem się; co prawda czego można się spodziewać po zestawie za dane pieniądze? Z drugiej, jednak strony, tytuł aukcji powinien, chociaż częściowo opisywać prawdziwe działanie. A tak wprowadza w błąd i uszczupla kieszeń naiwnego kupującego (w tym wypadku szkoda i kasy, i roboty).
Może jestem zbyt wybredny. Może koledzy mają inne odczucia? Nie wiem. Chętnie zapoznam się z nimi komentarzach.
Ja w każdym razie nadal szukam czegoś, co miałoby jakieś praktyczne zastosowanie, a nie (jak w tym wypadku) efekt, który można porównać do migania żarówkami podłączonymi w szereg ze starterami... (starsi: „Elektrodowicze” zapewne wiedzą, o czym mowa).
Fajne? Ranking DIY
