logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Silny wiatr i przerwy w dostawie prądu

TechEkspert 19 Lut 2022 11:36 4335 47
  • Silny wiatr i przerwy w dostawie prądu
    W tym tygodniu zdarzały się silne podmuchy wiatru i intensywny deszcze, wiele osób otrzymało alerty SMS o porywistym wietrze. Część osób zdążyła się "przyzwyczaić" do alertów RCB jednak tym razem potencjalne szkody zmaterializowały się w wielu miejscach. Jeżeli monitorujecie swoje sieci/systemy jest spora szansa, że część infrastruktury korzysta teraz z zasilania awaryjnego lub przestała odpowiadać. Tutaj Link znajdziecie informacje o tym, że licząc tylko w Warszawie i okolicach skutki wichur są spore. W sieci PGE Oddziału Warszawskiego wyłączonych jest 1800 stacji transformatorowych co odczuwa ~60 000 odbiorców energii elektrycznej. Liczne awarie występują też w innych rejonach np. w Oddziałach: Białystok, Łódź, Skarżysko-Kamienna, Rzeszów, ilość wyłączonych stacji transformatorowych sięga tysięcy a ilość dotkniętych odbiorców dziesiątek tysięcy.

    Czy odczuwacie skutki trwających awarii w sieciach elektroenergetycznych, czy jesteście gotowi na przerwy w dostawie prądu?

    Cześć osób dysponuje fotowoltaiką, jednak mimo dzisiejszej obecności słońca system, który nie potrafi pracować bez sieci na niewiele się przyda...
    Część osób posiada energię zgromadzoną w akumulatorach chemicznych, a może posiadacie zespoły prądotwórcze?

    W wielu miejscach przestał działać dostęp do internetu więc naturalnie przełączamy się na komunikację głosową przez telefon komórkowy, który dostarcza także połączenie z internetem. Oczywiście BTSy i infrastruktura również przestanie działać przy dłuższym zaniku zasilania z sieci miejskiej.

    Napiszcie jak u Was wygląda sytuacja, jakie linie przesyłowe najczęściej ulegają uszkodzeniu, czy komunikacja działa poprawnie?

    Źródło:
    https://www.cire.pl/artykuly/serwis-informacy...etycznych---weekendowy-raport-pge-dystrybucja

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    TechEkspert
    Redaktor
    Offline 
    W moich materiałach znajdziecie testy i prezentacje sprzętu elektronicznego, modułów, sprzętu pomiarowego, eksperymenty. Interesuje mnie elektronika cyfrowa, cyfrowe przetwarzanie sygnałów, transmisje cyfrowe przewodowe i bezprzewodowe, kryptografia, IT a szczególnie LAN/WAN i systemy przechowywania i przetwarzania danych.
    Specjalizuje się w: mikrokontrolery, rozwiązania it
    TechEkspert napisał 5819 postów o ocenie 4623, pomógł 15 razy. Jest z nami od 2014 roku.
  • #2 19893236
    BANANvanDYK
    Poziom 42  
    U mnie w nocy załączył się UPS, ale spojrzałem że wszystko inne działa więc wstałem i poszedłem sprawdzić miernikiem napięcia za licznikiem. Pierwsza faza 236 V, pozostałe dwie pływały w zakresie 80—180 V. Co ciekawe, działały urządzenia oparte o zasilacz impulsowy. Działała większość oświetlenia LEDowego opartego o stabilizator impulsowy, te oparte na kondensatorze zaczęły mrugać w zależności od napięcia. Podłączyłem watomierz ORNO celem podglądu napięcia, a ten nie chciał ruszyć i pokazywał jedynie częstotliwość 50 Hz.
    Chciałem skorzystać z tego, że całkowicie wyłączyli dostawę energii na czas naprawy awarii. Podłączyłem antenę zewnętrzną do odbiornika globalnego. Były bardzo przyjemne warunki do odbioru, ale chwilę później włączyli prąd i nagle QRM na całym paśmie. Słyszę że od jakiegoś czasu jest aktywne NDB w Inowrocławiu, NR na ok. 250 kHz odbieram na Selenie oraz NRD na 444 kHz na Tecsunie które pracuje cały czas.
  • #3 19893298
    TechEkspert
    Redaktor
    O tym nie pomyślałem, że wyłączenie napięcia umożliwi nasłuchy DXów.
    Ciekawe dlaczego napięcie było tak mocno obniżone?
    Problemy z zasilaniem transformatora SN/nn połączonego w zygzak?
  • #4 19893441
    fotomh-s
    Poziom 24  
    BANANvanDYK napisał:
    pozostałe dwie pływały w zakresie 80—180 V. Co ciekawe, działały urządzenia oparte o zasilacz impulsowy. Działała większość oświetlenia LEDowego opartego o stabilizator impulsowy


    Swoją drogą to jest obecnie sporo urządzeń które są przystosowane do zasilania 110-240V (bez przełącznika zakresów). Takie urządzenia mogą działać przy takim spadku.
  • #5 19893622
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #6 19893726
    marik_te
    Poziom 22  
    U mnie na skraju miasta jest duży zaklad przemysłowy ze sporą własną elektrownią. Więc tej nocy miałem tylko kilku minutową przerwę, najprawdopodobniej na przepięcie. Do tego ups 3k do zasilania piwnicy, czyli piec i pompa do wody opadowej, co by piwnicy nie zalało. A oświetlenie ledowe w pokojach na własnej 12v instalacji z aku. I w ostateczności agregat.
  • #7 19893741
    Kpc21
    Poziom 24  
    Fotowoltaika to raczej żadna pomoc, bo większość instalacji fotowoltaicznych to instalacje ongrid, które i tak nie działają, gdy nie mogą się synchronizować z zewnętrzną siecią energetyczną.

    Offgrida ma mało kto (choć na pewno odsetek posiadaczy takich instalacji wśród użytkowników Elektrody przekracza ich odsetek w całym społeczeństwie...).
  • #8 19893912
    Marek_Skalski
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Zawsze mnie zastanawia dlaczego w Polsce do tej pory linie energetyczne są napowietrzne i jak tylko trochę bardziej wieje, to ludzie zostają bez prądu? Nikt nie wyciąga wniosków czy to działanie świadome i celowe?
    W innych krajach linie energetyczne są zakopane w ziemi i nie ma znaczenia czy wieje, czy śniegu napadało, czy mróz ścisnął; dostawy energii elektryczną pozostają bez zakłóceń. A chciałbym tylko przypomnieć, że w Polsce konsumenci płacą ogromne pieniądze za przesył energii, czyli właśnie za tę awaryjną metodę, wrażliwą na czynniki atmosferyczne. Dziwna jest taka polityka i akceptacja dla takiego stanu. Gdyby to zrobić raz i dobrze, to było by bez awarii, taniej i strażacy nie musieliby wyjeżdżać tak często.
    Czy są na Forum energetycy, którzy mogliby wyjaśnić dlaczego tak to jest urządzone?
  • #9 19894131
    pawelr98
    Poziom 39  
    Tak strzelam, że idzie o straty i koszta.
    Straty wynikające z upływności do ziemi oraz koszta.

    W miastach tych linii napowietrznych nie ma, bo przepisy nie pozwalają a i grunty drogie. Ale tereny wiejskie/podmiejskie już mogą mieć i tam oranie ziemi pod kable jak mniemam się nie opłaca.

    Jeśli chodzi o moje, przerw nie miałem absolutnie żadnych. W razie W siedzi naładowany akumulator litowo-jonowy o pojemności ok.720Wh od roweru elektrycznego, a do tego mam dwa auta z praktycznie pełnymi bakami. Jak trzeba by było ratować lodówkę to problemu nie będzie, wyciągnę UPS-y i podpinam pod akumulator litowo-jonowy lub pracujący na wolnych obrotach samochód.

    Agregatu nie kupuję, bo przerwy to zdarzały mi się od wielkiego święta raz na 2-3 lata.
    Takie drobne przerwy spokojnie zamknę po prostu autem i UPS-em.
  • #10 19894145
    stachu_l
    Poziom 37  
    Marek_Skalski napisał:
    Zawsze mnie zastanawia dlaczego w Polsce do tej pory linie energetyczne są napowietrzne i jak tylko trochę bardziej wieje, to ludzie zostają bez prądu? Nikt nie wyciąga wniosków czy to działanie świadome i celowe?
    Z tego samego powodu co w przodujących krajach świata:
    - aby wiewiórki mogły bezkolizyjnie przechodzić na druga stronę ulicy
    Silny wiatr i przerwy w dostawie prąduwiewior...jpg Download (476.7 kB)

    - inne przyczyny koszt zakopania a potem usuwania awarii - kable też potrafią się popsuć. Wyobrażasz sobie kaparkowego co trafił na kabel WN? O przekopaniu SN słyszałem.
    Potem szukamy tego co pod ziemią
    Na chodniku:
    Silny wiatr i przerwy w dostawie prąduIMG_43..JPG Download (5.15 MB)
    Na trawniku (prawie jak pole minowe):
    Silny wiatr i przerwy w dostawie prąduIMG_43..JPG Download (4.98 MB)

    Wszystkie zdjęcia - Kalifornia 2015 więc nie takie stare.
  • #11 19894190
    krzbor
    Poziom 27  
    Marek_Skalski napisał:
    W innych krajach linie energetyczne są zakopane w ziemi i nie ma znaczenia czy wieje, czy śniegu napadało, czy mróz ścisnął; dostawy energii elektryczną pozostają bez zakłóceń.

    To nie do końca tak - zależy od kraju. W Europie rzeczywiście mamy sporo sieci podziemnych, ale na przedmieściach już jest mieszana - przykład z Francji:
    Silny wiatr i przerwy w dostawie prądu
    W USA znaczna część linii jest napowietrznych:
    Silny wiatr i przerwy w dostawie prądu
    A w Japonii prawdziwa masakra:
    Silny wiatr i przerwy w dostawie prądu
  • #12 19894381
    BANANvanDYK
    Poziom 42  
    Przecież w nowo budowanych osiedlach lub na działkach przygotowanych pod zabudowę robi się instalacje ziemne. Instalacje napowietrzne to relikt PRLu z czasów elektryfikacji, ale i obecnie stawia się słupy tam gdzie ma możliwości zakopania w ziemi (istniejące zabudowania) lub byłoby zbyt kosztowne.
    Podobnie ze średnim napięciem. Coraz częściej wybiera się opcję ziemną, gdyż zwykle trasy przebiegają przez pola uprawne, a dla rolnika jest lepsze przekopanie ziemi niż postawienie słupa którego będzie musiał omijać. Do zakładu w którym pracuję jest doprowadzone średnie napięcie kablem ziemnym, ok. 2 km od podstacji.
    Ale dzisiaj do pracy zawitał Nostromo, starożytny bóg bezprąd. Akurat wziąłem ze sobą radio (chciałem sprawdzić co tak mocno sieje w sieć), w sumie korzystanie z radia AM w takich warunkach (brak zakłóceń ze sieci) to czysta przyjemność.

    Szkoda że nie mam obwodów oświetlenia rozdzielonych od obwodów gniazdkowych. Mam UPSa którego można było umieścić w rozdzielnicy. Biorąc pod uwagę obecną powszechność oświetlenia LEDowego, nie byłoby dużym obciążeniem dla UPS i w przypadku braku prądu nie trzeba byłoby chodzić ze świeczkami lub latarką.
    Ja nie potrzebuję UPSa do C.O., u mnie zadziała grawitacja i naturalny ciąg kominowy przy spalaniu drewna.
  • #13 19894427
    lopr_pol
    Poziom 31  
    U mnie dzisiaj brak zasilania od ~9:00 do 22:00, poratował mnie trochę ups z aku 40Ah.
  • #14 19894526
    Alana
    Poziom 37  
    W mojej części Trójmiasta spokój, ale w pracy przerwy w zasilaniu - biuro w starej kamienicy - na tyle częste ze stoi agregat. Przyczyna tych awarii - stan techniczny kabli ziemnych w najbliższej okolicy.
    I zastanawiam się nad mala instalacja off-grid na balkonie, niby "for the lulz" ale cholera wie co się w trawie czai. Panel pewnie nowy, regulator możliwe ze DIY, akumulatory z odzysku, te lepsze po regeneracji UPSow w firmie. Do oświetlenia i laptopa jak znalazł.
  • #15 19894618
    LENIWIEC_PL
    Poziom 28  
    Witam.
    Ja mieszkam na wsi oddalonej około 8km od miasta, jestem na koncu wsi czyli do transformatora mam niecały 1km.
    Co do awarii prądu zdażają sie u mnie bardzo czesto, najczesciej w okresach wietrznych dlatego od 5 lat mam awaryjne źródło zasilania jakim jest agregat jednofazowy endress 2000W. Instalacja posiada przelacznik siec agregat oraz automatyczne przelaczniki faz dzieki czemu w przypadku całkowitego braku prądu chodzi agregat a gdy brak jednej fazy jest obciążana nastepna.
    Co do mocy agregatu wystarcza spokojnie na komputery, telewizory i oswietlenie, reszta moze poczekać.
    Niestety w polsce podejscie do sieci energetycznych jest takie, ze jesli cos działa to nie można tego ruszać, a jeśli nie działa to polepić i tyle.
  • #16 19894710
    CosteC
    Poziom 38  
    Marek_Skalski napisał:
    Zawsze mnie zastanawia dlaczego w Polsce do tej pory linie energetyczne są napowietrzne i jak tylko trochę bardziej wieje, to ludzie zostają bez prądu? Nikt nie wyciąga wniosków czy to działanie świadome i celowe?
    W innych krajach linie energetyczne są zakopane w ziemi i nie ma znaczenia czy wieje, czy śniegu napadało, czy mróz ścisnął; dostawy energii elektryczną pozostają bez zakłóceń


    Bardzo upraszczasz i sporo kłamiesz.
    Linie energetyczne - 15 kV? 110 kV? 220 kV? 400 kV? Koszt zakopania 1 km linii 15 kV jest totalnie inny niż 400 kV.
    A może zakopać też Rosyjską linię 1150 kV Jekybastuz-Kokczetaw też jest sens? Całe 432 km?

    Koszt zakopania i utrzymania linii kablowe jest olbrzymi, naprawy trudne i bardzo kosztowne. Opłaca się zakopywać linie SN w miastach, często też linie 110 kV ale też odcinkami, bo koszty idą w miliony złotych automatycznie.

    W Niderlandach owszem, zakopywanie linii SN (15 kV, 20 kV) jest daleko posunięte, ale mamy do czynienia z małym krajem, płaskim, z inną strukturą przemysłu i energetyki niż Polska. Prawie nie ma lasów za to wieje od morza.

    W UK, USA ilość napowietrznych linii NN i SN jest większa niż w PL. Problemy w UK z uszkodzeniami lini NN i 11 kV spowodowanymi wiatrem są dużo poważniejsze niż PL.
  • #17 19894751
    mmm777
    Poziom 31  
    Po raz pierwszy od remontu linii - dwa długie zaniki zasilania.
    Na szczęście pozostało z dawnych czasów jedno światło chemiczne. Następne już kupione :)
  • #18 19894753
    Olkus
    Poziom 32  
    U mnie na szczęście obyło się bez braków w dostawie prądu :) Skutków wiatru praktycznie wcale nie odczułem.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #20 19895685
    Janusz_kk
    Poziom 38  
    U mnie co wichura to były zaniki, bo mieszkam na górce i tutaj mocno wieje, ale parę lat temu Tauron zmodernizował linie NN wymieniając przewody na kable i jest spokój, nawet obecna wichura obyła się bez wyłączeń.
  • #21 19895921
    Dydelmax
    Poziom 39  
    U mnie brak prądu od soboty od godziny drugiej w nocy, przewidywane przywrócenie zasilania jutro, może nawet we wtorek... Przytomnie przed zanikiem napięcia naładowałem większość urządzeń. Zamiast TV leci radio FM z telefonu, oświetlenie to lampki i świece, powerbank 30000 mAh ratuje telefony i jednego z laptopów, a tego posta piszę z ostatnio uratowanego laptopa. Kilka innych laptopów już się poddało, ale ich baterie mogę podładować jutro w pracy. Dobrze, że chociaż z bieżącą wodą nie ma problemu, nawet jeśli zabraknie jej w kranie to zapasowy zbiornik, kilkanaście zgrzewek "niegazowanej" w piwnicy i mała studnia zrobią robotę. Gorzej może być za chwilę z zawartością lodówki. :D
    Pora na inwestycję w UPS-a, można też doposażyć się w agregat póki ceny jeszcze są "znośne". Takich incydentów może być w przyszłości coraz więcej.
  • #22 19896460
    lechoo
    Poziom 39  
    W ostatni czwartek nie miałem prądu od 6 do 18, a w sobotę od 7 do 17. Na szczęście piec c.o. to stary kopciuch który nie potrzebuje prądu do działania. Rozważam zakup małego magazynu energii, 5-6kWh w zupełności by mi wystarczyło, tylko ciężko się zdecydować na rodzaj akumulatorów - AGM/żelowe czy sporo droższe ale trwalsze LiFePO4...
  • #23 19896511
    ewoo
    Poziom 30  
    U mnie w oddalonej o kilkanaście kilometrów od Krakowa, wiosce, Tauron od kilku lat dba o sieć. Obcinają gałęzie drzew i wymieniają linki na izolowany przewód. Ostatnie wichury nie spowodowały nawet kilkuminutowych przerw. Zabezpieczony mimo to jestem w zasilacz awaryjny a generatorami 12v jest w sumie 7 samochodów i ciągnik plus ok 200 litrów diesla w beczce. Światłem się nie przejmuje bo im ciemniej tym przyjemniej ale o 2 zamrażarki z jedzeniem i kocioł co
  • #24 19896519
    Marek_Skalski
    VIP Zasłużony dla elektroda
    @CosteC Wyraziłem opinię i nie podałem żadnych danych, więc dlaczego zarzucasz mi kłamstwa?
    W Niderlandach akurat zakopane jest wszystko do 50 kV włącznie, a teraz trwają prace związane z wymianą linii 110 kV. A koszty wcale nie są kosmiczne, chociaż za energię i przesył płacę mniej niż w Polsce. Planowane są też zmiany w obszarze 380 kV (HTS_jeden_z_wykonawców, ponieważ obecna infrastruktura ma problem z udźwignięciem paneli słonecznych i wiatraków. Jest to spory problem, ponieważ nowo wybudowane domy nie dostają pozwolenia eksploatacji, ze względu na na odmowę operatorów energetycznych w kwestii dołączania kolejnych osiedli wyposażonych w obowiązkowe panele słoneczne. Rozbudowa farm słonecznych też jest ograniczona możliwościami operatorów energetycznych, np. tutaj; najbliżej mojego domu. Chętni są, teren pozwala, ale więcej paneli zainstalować obecnie nie można.
    A jak to wygląda w Polsce? Różnie. W miastach trochę lepiej, na wsi znacznie gorzej, co widać też po wypowiedziach Kolegów. Możemy się pocieszać, że w Indiach mają gorzej, ale czy to właściwy poziom odniesienia?
    Za cały rok za energię elektryczną z dostawą i wszystkimi kosztami dodatkowymi zapłaciłem 109,28 EUR. To było za jakieś 1670 kWh (dom 3-piętrowy, zabudowa szeregowa-obozowa). Na drugim obrazku jest wstępne wyliczenie kosztów na 2022. I jakoś można je utrzymać na sensownym poziomie.
    Silny wiatr i przerwy w dostawie prądu Silny wiatr i przerwy w dostawie prądu
    CosteC napisał:
    W Niderlandach owszem, zakopywanie linii SN (15 kV, 20 kV) jest daleko posunięte, ale mamy do czynienia z małym krajem, płaskim, z inną strukturą przemysłu i energetyki niż Polska. Prawie nie ma lasów za to wieje od morza.
    Ten kraj jest bardzo gęsto zaludniony i zabudowany. Prace ziemne nie są szczególnie łatwiejsze, a jednak stale prowadzone są działania w kierunku upchnięcia infrastruktury w ziemi, ponieważ jest to korzystniejsze gospodarczo, urbanistycznie, a przy tym stabilniejsze i finalnie tańsze. Tylko trzeba mieć dobrą dokumentację. :)
    Lasy też są; wszystkie nasadzone przez człowieka, a tam gdzie nie ma lasów, są pola uprawne lub tereny przemysłowe. Tutaj nie ma nieużytków, ponieważ obszar jest ograniczony i bardzo cenny. Widać to też w przeliczniku PKB/powierzchnię kraju.
    To właśnie na podstawie obserwacji lokalnych oraz doniesień medialnych po każdym większym wietrze w Polsce zacząłem się zastanawiać dlaczego stale powtarzają się te same problemy i czy jest to efekt zaniedbań czy celowego działania. Teraz wiem, że podobno problemem jest koszt, ale dochody operatorów energetycznych wskazują raczej na coś innego.
  • #25 19896548
    CosteC
    Poziom 38  
    Marek_Skalski napisał:
    W innych krajach linie energetyczne są zakopane w ziemi i nie ma znaczenia czy wieje, czy śniegu napadało, czy mróz ścisnął; dostawy energii elektryczną pozostają bez zakłóceń.

    Np tutaj nakłamałeś. W UK spora część linii NN jest zakopana i notorycznie się psują z powodu wieku. Naprawy to horror logistyczno-finansowy bo kable potrafią mieć 70 lat i nie być zaznaczone poprawnie na mapach.

    Mówisz o liniach napowietrznych i kablowych jakby to były konkurencyjne finansowo-logistycznie rozwiązania.
    Nie są.
    Różnice w kosztach budowy są rzędu 100x przy liniach SN i WN. Linie NN są tańsze, ale dalej nie ma porównania w cenach budowy. Koszty utrzymania i serwisu linii kablowej też są inne.
    Strona prawna też jest zupełnie inna. Przekop przez działkę a budowa linii nad działką/drogą to inne pozwolenia.
    Dochodzi czas budowy i instalacji. Linie napowietrzne są tutaj tanie, proste i szybkie. Ale mniej niezawodne.

    A to, że energetyka w PL ma problemy z przycinaniem drzew albo cenami - cóż. Odpowiedzi są. Można szukać na bilbordach po całej Polsce. Ktoś za coś je ostatecznie kupuje.

    A tak serio problemy na całym świecie z liniami przesyłowymi są podobne - to jest wielka i droga instalacja. Koszty dbania o nią i modernizacji są koszmarne i żadne prywatne przedsiębiorstwo nie chce ich ponosić. Bo po co, zepsuje się za następnego prezesa dopiero.
  • #26 19896915
    Atos30
    Poziom 14  
    Montreal - drugie pod względem populacji miasto Kanady. Tak to wygląda prawie w całym mieście. W samym centrum z drapaczami chmur etc. kable są podziemne, ale wystarczy wyjść poza centrum lub wejść w boczną uliczkę.

    Silny wiatr i przerwy w dostawie prądu
  • #27 19897136
    CosteC
    Poziom 38  
    Marek_Skalski napisał:
    en kraj jest bardzo gęsto zaludniony i zabudowany. Prace ziemne nie są szczególnie łatwiejsze, a jednak stale prowadzone są działania w kierunku upchnięcia infrastruktury w ziemi, ponieważ jest to korzystniejsze gospodarczo, urbanistycznie, a przy tym stabilniejsze i finalnie tańsze. Tylko trzeba mieć dobrą dokumentację.
    Lasy też są; wszystkie nasadzone przez człowieka, a tam gdzie nie ma lasów, są pola uprawne lub tereny przemysłowe. Tutaj nie ma nieużytków, ponieważ obszar jest ograniczony i bardzo cenny. Widać to też w przeliczniku PKB/powierzchnię kraju.
    To właśnie na podstawie obserwacji lokalnych oraz doniesień medialnych po każdym większym wietrze w Polsce zacząłem się zastanawiać dlaczego stale powtarzają się te same problemy i czy jest to efekt zaniedbań czy celowego działania. Teraz wiem, że podobno problemem jest koszt, ale dochody operatorów energetycznych wskazują raczej na coś innego.


    No właśnie nie rozumiesz :) Niderlandy maełe, płaskie, bardzo zurbanizowane państwo. Kabel jest drogi ale uzasadniony.
    - Polska jest o wiele większa (7.5 raza większa od Niderlandów)
    - Polska ma o wiele niższa gęstość zaludnienia (3.4x)
    - Polska jest o wiele biedniejsza (PKB prawie 3x niższe na osobę)
    - Polska nie ma energetyki tak bardzo zdezorganizowanej przez "zieloną energię": solary i wiatraki. Ma przestarzałą energetykę węglową zamiast nuklearnej.
    - Geografia Polski jest bardzo zróżnicowana, tu góry, tam płasko gdzie indziej wzgórza.
    - Polski klimat jest ostrzejszy co jest argumentem za i przeciw kablom.

    Nie możesz porównywać tak różnych warunków początkowych. (Dane z Wikipedii) Nie chodzi o zaniedbania, chociaż o nich też można rozmawiać bo są. Ale zaniedbaniem nie jest istnienie linii napowietrznych, tylko nieprzycięte drzewa czy nie remontowane linie, w kontekście wiatru oczywiście.
  • #28 19897200
    Marek_Skalski
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Ja się upieram na jedyne słuszne rozwiązanie. Po prostu zastanawiało mnie dlaczego po każdym silnym wietrze w Polsce pojawiają się informacje o brakach prądu, zniszczeniach infrastruktury i cierpiących ludziach. Jeżeli coś się powtarza, to wygląda na problem strukturalny, a nie przypadek.
    Dziękuję za wyjaśnienie. Teraz jest to dla mnie bardziej zrozumiałe. Być może ktoś jeszcze skorzysta z tych informacji. :)
  • #29 19897236
    CosteC
    Poziom 38  
    Marek_Skalski napisał:
    Ja się upieram na jedyne słuszne rozwiązanie.

    Jeśli wierzysz w "jedyne słuszne rozwiązania" niezależne od warunków lokalnych to polecałbym Ci przeprowadzkę do jakiegoś kraju gdzie też w to wierzą. Korea Północna, Watykan? Na III Rzeszę i ZSRR trochę za późno :D :D :D
    W Japonii też się mylą bo mają dużo linii napowietrznych? W Rosji mają zakopać linię 1150 kV? Czasem lepiej jest mieć coś taniego i łatwego do naprawy niż drogiego w utrzymaniu i naprawie mimo, że bardziej niezawodnego.

    To że coś się powtarza, wcale nie oznacza problemu strukturalnego. Może spokojnie oznaczać problem z serwisem albo wykonawcami. W Krakowie nie mam problemów z zasilaniem - pamiętam 3 niezapowiedziane przerwy w zasilaniu przez 10 lat ale to nie powód, żebym uważał, że wszystko jest OK w całej Polsce. Jestem beneficjentem dużego miasta. I płatnikiem bardzo wysokich podatków z tego tytułu.

Podsumowanie tematu

W dyskusji poruszono skutki silnych wiatrów i przerw w dostawie prądu, które miały miejsce w Polsce. Użytkownicy dzielili się doświadczeniami związanymi z awariami zasilania, wskazując na problemy z infrastrukturą energetyczną, w tym na napowietrzne linie energetyczne, które są bardziej podatne na uszkodzenia w wyniku warunków atmosferycznych. Wiele osób korzysta z UPS-ów, agregatów oraz systemów off-grid jako zabezpieczenia przed przerwami w dostawie energii. Wskazano również na różnice w podejściu do infrastruktury energetycznej w miastach i na wsiach, gdzie w miastach częściej stosuje się kable ziemne, co zwiększa niezawodność dostaw. Użytkownicy podkreślali potrzebę modernizacji sieci oraz wycinki drzew w pobliżu linii energetycznych, aby zminimalizować ryzyko awarii.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA