logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Volkswagen bora - czy prostownik używany sporadycznie szkodzi akumulatorowi

podatek 21 Lut 2022 19:03 252 9
REKLAMA
  • #1 19897788
    podatek
    Poziom 5  
    Witam, mam takie pytanie, chciałbym ładować akumulator prostownikiem tak prewencyjnie po dłuższym postoju, bo samochód ma problem z odpalaniem po takim właśnie postoju (mechanik mówi że to wina oleju dostającego się do cylindrów czy ściekającego tam i chciał mi robić remont silnika całego). Mam nowy akumulator i znajomy powiedział mi, że jak będę tak go ładował prostownikiem często to go zepsuję. Czy to prawda? Prostownik jakiś budżetowy ale ma bezpiecznik widać wymienialny.
    Dzięki za pomoc.
  • REKLAMA
  • #2 19897836
    JacekCz
    Poziom 42  
    "Budżetowy" może być całkiem przyzwoity, ale może być gówno.
    MY NIE WIEMY co masz.

    Wiele lat doładowywałem auta (sezom zimowy, te sprawy) takim teoretycznie motocyklowym do małych akumulatorów, inteligentnym, nawet dieslowskim 65Ah potrafił pomóc, oczywiście mowa o DOŁADOWANIU a nie ładowaniu zupełnie padniętego.
  • REKLAMA
  • #3 19897843
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    Jeśli takich rad udziela mechanik, to musisz go zmienić. Chodzi o doładowywanie. Co do wady mechanicznej się nie wypowiadam, bo nie wiem jaki rodzaj usterki mechanik podejrzewa. Ładowanie dorywcze po kilku dniach postoju w niczym nie zagraża akumulatorowi, a większość prostowników jest tak zbudowana, że jeśli akumulator jest rozładowany, to prostownik go doładuje, a jeśli akumulator jest naładowany, to prostownik "na siłę" nie wymusza ładowania. Tak w największym uproszczeniu, można opisać ładowanie prostownikiem. Choć są jakieś odstępstwa od tego, ale niema co sobie tym głowy zawracać.
  • #4 19897851
    gimak
    Poziom 41  
    podatek napisał:
    Witam, mam takie pytanie, chciałbym ładować akumulator prostownikiem tak prewencyjnie po dłuższym postoju, bo samochód ma problem z odpalaniem po takim właśnie postoju (mechanik mówi że to wina oleju dostającego się do cylindrów czy ściekającego tam i chciał mi robić remont silnika całego).

    Mechanik bzdury opowiada, ja bym omijał go z daleka. Akumulator możesz ładować tak często jak masz na to ochotę i jak długo chcesz, ale takim prostownikiem, przy którym napięcie na ładowanym akumulatorze nie przekroczy 14.4-14.6 V.
  • #5 19897856
    JacekCz
    Poziom 42  
    stanislaw1954 napisał:
    Choć są jakieś odstępstwa od tego, ale niema co sobie tym głowy zawracać.


    Prostownik "od kowala" jest takim przykładem, w którym pięciu dłubało. Np na trafku z czasów selenowych
  • #6 19897912
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    JacekCz napisał:
    Prostownik "od kowala" jest takim przykładem, w którym pięciu dłubało. Np na trafku z czasów selenowych
    To nie jest tak jednoznaczne. Kiedyś też wielu ludzi potrafiło zrobić prostownik i nie trzeba było do tego elektroniki. A wyśmiewane trafko i seleny, też ładowały akumulatory i służyły ( te akumulatory) wcale nie krócej niż obecne.
  • REKLAMA
  • #7 19897934
    sigwa18
    Poziom 43  
    Akumulator kwasowy to konstrukcja z początku wieku poprzedniego. Niewiele się zmieniło w jego konstrukcji (raczej zmiany kosmetyczne). Pierwsze pytanie jakie napięcie max daje ten prostownik. Bo o ile naładowanie aku do 100 tylko przedłuża jego żywotność (tak aku nie lubią głębokich rozładowań i najlepiej jak są przechowywane naładowane na 100 % i doładowywane co jakiś czas ,wiadomo zawsze jakiś prąd samorozładowania jest a jak w samochodzie to jeszcze dochodzi pobór mimo uśpienia modułów). Niestety nowe konstrukcje są zaklejane i nie ma możliwości dolania wody (destylowanej) bez brutalnego wiercenia. Zostawienie prostownika który generuje na zaciskach ponad 16V po naładowaniu na 100% powoduje silne gazowanie i ubytek wody (kwas nie paruje) ,której przez zaklejenie dekla nie ma jak dolać. Brak poziomu elektrolitu to szybka degradacja i znaczna utrata pojemności oraz prądu rozruchowego (mniejsza powierzchnia płyt pracuje plus za duża gęstość elektrolitu).
  • REKLAMA
  • #8 19897946
    JacekCz
    Poziom 42  
    stanislaw1954 napisał:
    To nie jest tak jednoznaczne. Kiedyś też wielu ludzi potrafiło zrobić prostownik i nie trzeba było do tego elektroniki. A wyśmiewane trafko i seleny, też ładowały akumulatory i służyły ( te akumulatory) wcale nie krócej niż obecne.


    Miałem na myśli trafko (i np obudowę) po czymś takim, gdy seleny padły. Na selenach była większa strata napięcia, więc nie da się wprost zastąpić diodami krzemowymi.
    Widziałem taki naście lat temu, kumpel nie wiedział dlaczego po 20 minutach gotuje.

    Ale za to taki transformator o nieco wyższym napięciu może być dla elektronika szansą na zbudowanie tzw inteligentnego.
  • #9 19897996
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    JacekCz napisał:
    Miałem na myśli trafko (i np obudowę) po czymś takim, gdy seleny padły. Na selenach była większa strata napięcia, więc nie da się wprost zastąpić diodami krzemowymi.
    Widziałem taki naście lat temu, kumpel nie wiedział dlaczego po 20 minutach gotuje.

    A wystarczyłoby obniżyć napięcie zasilania, choćby prostym regulatorem, czy odczepami, i byłoby po problemie.
  • #10 19898837
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Uzywaj automatycznego może byc tani np. z Lidla.
    jak budzetu nie ma. Automaty nie zagotują akumulatora.
REKLAMA