Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

glycoll chiller do domowego browarnictwa lub baru

rymarro 21 Feb 2022 23:29 300 16
  • #1
    rymarro
    Level 7  
    Witam,
    chciałbym zbudować chiller glikolowy do domowego warzenia piwa i chłodzenia piwa do tapa. O ile elektronike później do tego jestem w stanie ładnie dorobić o tyle na chłodnictwie i automatyce na tyle sie nie znam żeby dobrać wszystkie elementy samodzielnie. Powinienem jeszcze obliczyć moc chłodniczą wymaganą dla tego projektu, ale śmiało można założyć z góry że potrzebne będzie około 200W dla -15stopni, bazując na komercyjnych rozwiązaniach. Tak więc agregat ma za zadanie utrzymać temperature -4 stopni w zbiorniku około 17-20l substancji glikolowo propylenowej rozrobionej z wodą(35%glikol do 65% woda). Finalnie chciałbym mieć termostat cyfrowy który będzie włączać/wyłączać kompresor aby utrzymać w zbiorniku z chłodziwem wybraną temperature w przedziale -4 a X stopni. Pompy i regulacje do dalszego chłodzenia cieczą w fermentatorach czy złącza do tapa w kuchni, a także sterowanie elektroniką mam zamiar później sam zaprojektować na spokojnie, to nie stanowi problemu. Końcowo będe chciał zamknąć wszystko w obudowie, tak więc długość/szerokość/wysokość zbiornika będą zależć od rozmiarów agregatu chłodniczego. Testy zbiornika, z czego zrobić przeprowadze na samym końcu, w najgorszym wypadku wykorzystam lodówke turystyczną. I tutaj pare pytań do was. Zakładając że będe kupować nowy agregat chłodniczy(razem z skraplaczem), to zostaje kwestia kapilary, filtru i parownika.
    1. Czy dobieranie kapilary np. za pomocą
    Link
    ma sens? Czy lepiej dodać pare % do długości kapilary ze względu na straty ciepła.
    2. Parownik chciałbym wykonać z rurki miedzianej w postaci cewki/chłodnicy zanurzeniowej/wężownicy. Jeżeli długość parownika ma znaczenie, a zakładam że ma, to w jaki sposób moge to obliczyć.
    3.Czy długość za parownikiem do kompresora też jest istotna?
    4. To jest drobnostka, bo jeszcze na temat filtrów nie czytałem, ale zakładam że będzie mi potrzebny, jak ktoś mógłby od razu podrzucić w jaki sposób dobrać, będe wdzięczny
    5. Jakiekolwiek sugestie? czegoś brakuje w moich przemyśleniach? Może coś powinienem wziąć pod uwage?

    W podsumowaniu powiem od razu że kupienie takiej chłodziarki to jest koszt mniej więcej 4-5k zł, natomiast zrobienie samemu zmniejsza ten koszt o szacunkowo o połowe, oczywiście o ile projekt wyjdzie. Plus taki że naucze sie jak projektować taki układ w zależności od mocy chłodniczej agregatu i będzie materiał dla miłośników piwowarstwa. Luty i uzupełnianie gazem dałbym do zrobienia pewnie do jakiegoś serwisu. Dodałem rysunek poglądowy o co mi dokładnie chodzi razem z zdjęciem rozwiązania komercyjnego. glycoll chiller do domowego browarnictwa lub baru
    glycoll chiller do domowego browarnictwa lub baru
    Pozdrawiam serdecznie!
  • #2
    bambus94
    Level 30  
    Podpowiem kilka moich sugestii, mogą być dziwne/błędne/skomplikowane/bez sensu. Skreślić niepotrzebne.
    Sterowanie temperaturą przez wyłączanie i załączanie agregatu szybko może doprowadzić go do śmierci.
    Pierwsze co powinieneś wiedzieć to jaką minimalną temperaturę zakładasz w układzie. Piszesz o -4, czyli temperatura odparowania przynajmniej -10°C, teraz temperatura skraplania, trzeba pewnie założyć jakieś 35-40°C dla bezpieczeństwa. I tu kluczowa kwestia, jakiej mocy chłodniczej ma być ten układ. Czyli jak szybko określoną ilość Warki musi schłodzić. Z tego już będzie można policzyć masowy przepływ czynnika a potem z tego dobrać wydatek objętościowy sprężarki.
    Co do sterowania temperaturą, ja bym zrobił tak żeby agregat dochładzał zbiornik z glikolem np do -15°C i tam dać prosty termostat regulowany. A temperaturą glikolu puszczanego do zbiorników z piwem regulować za pomocą zaworu 3D, tak jak robi się to w ogrzewaniu podłogowym.
    Aaa, i mała sugestia, jeśli moc chłodnicza wyjdzie kilka kW, to lepiej będzie jak użyjesz TZR albo EZR zamiast kapilary. Bo to założone przez ciebie 200W to tak trochę mało mi się wydaje. Układ ma tylko utrzymać stałą niską temperaturę, czy najpierw schłodzić np 30l piwa z 30°C do 0 w krótkim czasie?
  • #3
    rymarro
    Level 7  
    Sterowanie w takim razie możliwe że do zmiany, dlatego też pytam :)! Tak na parowniku zakładam że powinno być -14 żeby w zbiorniku ciecz miała -4. Moc chłodnicza wydaje mi sie że 200W wystarczy patrząc na komercyjne rozwiązania i przy założeniu że maksymalnie będe chciał fermentować/robić cold crash do 140litrów. Liczyłem też w przybliżeniu na jakiejś stronie producenta przemysłowych agregatów chłodniczych i mniej więcej by sie zgadzało. Co do temperatury skraplania to patrząc na rozwiązania gotowe agregatów tj. np. glycoll chiller do domowego browarnictwa lub baru
    mam z góry dane informacje.
    Pompy do fermentatorów będą sterowane termostatami i załączane przy wzroście temperatury. A samo chłodziwo glikolowe chce mieć na -4 stopnie(oczywiście z jakąś możliwością sterowania), bo cold crash powinien być robiony do 1-5 stopni. Natomiast sama fermentacja to jest jakieś 6-12, w zależności od dróżdży. Myślałem o TZR, EZR, ale to zwiększy koszty, kapilara jest tańsza i jak będzie dobrze dobrana to w zasadzie nieawaryjna, no i przy małej mocy nie powinno być problemu. I dzięki za podpowiedź!
  • #4
    bambus94
    Level 30  
    Musisz przybliżyć bardziej te procesy. Bo ja np z piwem nie mam nic wspólnego (nawet nie pijam).
    Te 140l chcesz schłodzić szybko? Wolno? 30minut czy 5h? Jaka temperatura początkowa?
    Wszystko da się jakoś wykalkulować tylko trzeba mieć dane.
  • #5
    rymarro
    Level 7  
    Więc jeżeli chodzi o proces to 3 rzeczy trzeba wziąć pod uwage, kolejno:
    1. Chłodzenie brzeczki - czyli po zrobieniu naszego wspaniałego wywaru w garnku trzeba go ostudzić do temperatury fermentacyjnej, załóżmy że 8 stopni. Najbardziej szkodliwa jest temperatura w przedziale 70-90 stopni, ciężko powiedzieć po ilu minutach zacznie wytwarzać sie DMS. Ale to nie jest problem bo zrzucenie do 50 stopni idzie bardzo szybko czy to garnkiem w wannie, czy ewentualnie wężownicą i kranówką. Potem można wrzucić na agregat chłodniczy i zejść do zamierzonej temperatury. Lub można tutaj wykorzystać wymiennik ciepła płytowy i chłodzić przy przelewaniu z garnka do fermentatora za pomocą wymiennika i chillera. Drugi krytyczny zakres temperatur to 35-25 stopni, gdzie można zainfekować piwo, dlatego też chcielibyśmy przyspieszyć proces chłodzenia, ale nie ma założeń czasowych. Powiedzmy że im szybciej tym lepiej. Tutaj występuje dużo czynników gdzie można zepsuć piwo.
    2. Sama fermentacja to utrzymywanie stałej temperatury przez dni/tygodnie w fermentatorze. Zakres temperatury fermentacji jest zależny od rodzaju użytych drożdży i samej fermentacji. Ale można śmiało tutaj założyć że temperetura między 6-12 stopni dla dolnej fermentacji, dla górnej 16-24stopnie.
    3. cold crash - gwałtowne schładzanie piwa. Pozostałości drożdży i inne osady zbierają sie na dnie fermentatora żeby sklarować piwo. Podejścia są różne, natomiast możemy założyć że do 12h temperatura 2 stopnie.
    Moje założenie jest takie że agregat powinien być w stanie obsłużyć fermentatory 2x14gal, czyli 2x53litry=106l. Zakładając że chciałbym kiedyś rozbudować zestaw lub może zrobić większą partie, ewentualnie chłodzić sobie przewody do tapa w kuchni, 1bbl fajnie jakby dało rade chłodzić co wynosi 159litów. Minimum raczej nie istotne, ale jeżeli tak to 2x15litrów.
    Zbiornik na wode+glikol zakładam około 17-20 litrów żeby nie być ograniczonym od długości przewodów do chłodzenia fermentatorów i żeby zapewnić stabilniejszą prace. Temperatura zamarzania roztworu 35%glikol 65%woda to około -17.

    Druga funkcja to jest schładzarka przewodów do "nalewaka". Zasada jest identyczna tylko zamiast przepompowywać chłodziwo przez fermentator, to przewód od kega i chłodziwa jest prowadzony w izolacji i dochładza sie podczas drogi do tapa. Natomiast jeżeli powyższe założenia do warzenia zostaną spełnione, to jest to pikuś i nie będzie najmniejszego problemu.
  • #6
    bambus94
    Level 30  
    Czyli w najbardziej wymagającym przypadku, chłodzenie nastawu z ok 35 do tych 6 stopni w czasie 12h wychodzi mi średnia moc chłodnicza ok 460W. Trzeba uwzględnić to że nastaw na początku oddaje ciepło do otoczenia sam z siebie, ale potem się sam ogrzewa.

    Mając układ z zaworami 3D możesz prowadzić dwa niezależne procesy z różnymi temperaturami. Jeden obieg może schładzać do 2°C w celu wytrącenia drożdży a drugi może utrzymywać stałe 20°C dla fermentacji.
  • #7
    rymarro
    Level 7  
    Chyba nie do końca rozumiem Twój pomysł z zaworem 3d, bo to mi sugeruje bezpośrednie chłodzenie agregatem, a nie nie roztworem który agregat schłodził. Jak spojrzysz na zdjęcia które podesłałem w pierwszym poście to chciałem po prostu dać dwie pompy(np. akwariowe) do zbiornika z chłodziwem załączane oddzielnymi termostatami w zależności od temperatury w fermentatorach, ale jest to układ już który nie jest jakkolwiek połączony z samym agregatem. 460W dla jakiej temperatury odparowania Ci wyszło i jak to policzyłeś? czysta ciekawość, czegoś sie naucze przy okazji. Agregat też zawsze zaczyna prace z fermentatorami dopiero kiedy ma schłodzoną ciecz na -4stopnie w swoim zbiorniku. No i rzecz która mnie dalej ciekawi, to jak obliczyć wielkość parownika i czy obliczenie kapilary przez podesłaną wyżej strone ma sens. Ohh, no i oczywiście jak rozwiązać włączanie wyłączanie agregatu. Bo wydawało mi sie że lodówki działają na podobnej zasadzie, czyli czujnik ogarnia że jest zła temperatura, załącza agregat, schładza do określonej temepratury i wyłącza. Dodaje zdjęcie jak to wygląda w rozwiązaniach istniejących na których sie wzoruje.
    glycoll chiller do domowego browarnictwa lub baru
    Oczywiście przewody od pompy do fermentatora też będą zaizolowane żeby nie traciły temperatury. A w środku fermentatora jest wężownica z stali nierdzewnej, co wygląda mniej więcej tak
    glycoll chiller do domowego browarnictwa lub baru
    wszystkie fermentatory są tak chłodzone jak coś. zazwyczaj wężownica ma 6m i 3/8" średnicy, chyba że fermentatory są większe, wtedy wężownica jest odpowiednio dłuższa.
  • #8
    bambus94
    Level 30  
    Wiesz jak są podłączone rozdzielcze do ogrzewania podłogowego?
    Jest tam zawór 3D mieszający oraz pompka. Układ pilnuje by za pompką było zawsze np 28°C, mimo że na zasilaniu będzie 30 lub 60°C wtedy zmienia się kąt otwarcia zaworu i zmienia się ilość ciepłego czynnika wtłaczanego do układu.
    U ciebie bym zrobił identyczne ale w drugą stronę. Mając zasobnik z glikolem -4°C i zawór 3D możemy kontrolować temperaturę za pompką w zakresie od -4°C do temperatury układu chłodzonego.

    A jak policzyłem moc? Objętość cieczy (zakładamy że to woda i ma 1kg/dm³) razy ciepło właściwe razy ∆T i dzielone przez czas. To są takie zgrubne obliczenia ale pozwalają na szybko określić potrzebną moc.

    Co do kapilary, to nigdy nie robiłem układu na kapilarze, ale wiem że jak dasz za długą to będzie większe ∆P przez co spadnie temperatura odparowania, zwiększy się przegrzanie (to jest zagadnienie z którym musisz się zapoznać, bo zalanie sprężarki to szybka droga do jej uśmiercenia, dlatego ja bym poszedł w TZR) i finalnie zmniejsza się moc chłodnicza.

    Tak, lodówki tak działają, twój układ też tak może działać, jeśli sprężarka wytrzyma takie taktowanie to czemu nie.
  • #9
    rymarro
    Level 7  
    Hmm, faktycznie warty przemyślenia w późniejszym etapie zawór 3D, ale najpierw trzeba stworzyć sam chiller. Później jeszcze mam troche pomysłów co do rozwijania miernictwa, odczytywania danych z aplikacji na telefonie, ale całe szczęście z elektroniką i klepaniem kodu już sobie poradzę. No, ale tak jak mówie, to są rzeczy którymi później sie zajmę, najpierw potrzebny prototyp chillera. Co do zamienienia kapilary na rzecz TZR możliwe że ma to sens, tym bardziej że nie jestem człowiekiem znającym sie na chłodnictwie, tak więc wyeliminuje to możliwe popełnienie błędu przy obliczeniach. Koszt projektu dużo sie nie zwiększy(100-150zł), tak więc można takie rozwiązanie przyjąć.

    Jedna rzecz mnie zastanawia przy TZR. W skrócie stusując kapilare ostatnia część kapilary na której jest już dość niska temperatura znajdowałby sie już w cieczy, tak więc nie byłoby problemu z zamarzającą częścią i spadkiem wydajności układu chłodniczego. W przypadku TZR, który znajdowałby sie przed parownikiem i zbiornikiem z chłodziwem, to zaraz za zaworem od strony parownika nie pojawi sie problem z zamarzającym łącznikiem między zaworem a parownikiem? Bo ta część nie będzie zanurzona jeszcze w cieczy. Ciężko mi to sobie wyobrazić.

    A co z parownikiem? I czy jakieś dodatkowe elementy zabezpieczające są jeszcze potrzebne? Ten parownik nie daje mi spać bo nie moge znaleźć żadnych informacji jak powinno sie zaprojektować parownik z rurki, nie płytowo-rurowy, nie płytowy, tylko parownik z zwykłej miedzianej rurki. No i oczywiście rzecz która wydaje mi sie równie ważna czyli długość rurki od parownika do kompresora, i ewentualnie czy może tutaj powinno być też jakieś zabezpieczenie?
  • #10
    bambus94
    Level 30  
    Tak, na rurce zaraz za TZRem może dochodzić do szronienia. Ale można to przecież zaizolować.
    Co do projektowania wymiennika. Pierwsze co możesz policzyć to jakiej powierzchni rurki potrzebujesz by przekaz te ok 500W. Potrzebne jest współczynnik lambda dla miedzi (jeśli ma być miedziany), grubość ścianki i różnica temperatur.
    To jest prostsza część, bo w procesie przenikania ciepła dużą rolę odgrywa coś co jest nazywane współczynnik przejmowania ciepła, i tu każda substancja ma inny ten parametr, inny będzie dla przepływu turbulentnego, inny dla laminarnego a inny dla płynu stojącego. W rurce dochodzi jeszcze do parowania i to też zmienia ten parametr. Ogólnie policzenie tego jest dosyć kłopotliwe bo niektórych parametrów nie idzie znaleźć (a szukałem je dla siebie do podobnych obliczeń). Wtedy zostaje wzorowanie się na czymś gotowym co już jest na rynku.
    Długość rurki między wymiennikiem a sprężarką to już mniejszy problem, w tym przypadku taka rurka będzie wprowadzała dodatkowe przegrzanie, to akurat jest dobre bo zabezpiecza sprężarkę przed zalaniem i jednocześnie jest fajnym indykatorem czy układ działa poprawnie, bo nawet jak będziesz miał te -4C w zbiorniku czyli ok -10C na odparowaniu to szron jeśli się pojawi powinien być tylko na króciutkim odcinku tuż za wymiennikiem, a najlepiej to zaizolować i nie będzie się szroniło. A nawet możesz pokusić się o zamontowanie tzw ekonomizera czyli wymiennik w postaci rurka w rurce gdzie dochodzi do wymiany ciepła między gazem przed sprężarką a cieczą przed TZRem. Zwiększa to trochę sprawność układu i jest dodatkowym zabezpieczeniem sprężarki.
  • #11
    rymarro
    Level 7  
    Czyli w skrócie śmiało można założyć że potrzebna jest powierzchnia X + np 20-30% żeby skompensować błędy w obliczeniach, co nie wpłynie negatywnie na prace układu.
    Tak więc jeżeli
    lambda=370-400 Wm-1K-1
    grubość ścianki = 1mm
    deltaT= 10 <- to rozumiem że ma być różnica między temperaturą odparowania, a zamierzonej wartości chłodzonej cieczy? czy wartość między stanem początkowym cieczy(temp pokojowa), a temperaturą pary.
    Pozostałe parametry poszukam po pracy, znalazłem jakiś wykład z jakieś polibudy. I jakieś zdjęcie z książki, które zdecydowanie jest bardziej przejrzyste niż prowadzenie dokładnych obliczeń:
    glycoll chiller do domowego browarnictwa lub baru
    Oczywiście brak na rynku takiego wymiennika ciepła do określonej mocy, a przynajmniej mi sie nie udało znaleźć. Więc zostaje policzenie tego. Szacowanie z książki +30% to nie jest najgorszy pomysł, nie?. Patrząc na zdjęcie z książki i to że ciecz w zbiorniku będzie raczej w znikomym ruchu, mógłbym przyjąć że współczynnik przenikania ciepła to 90-120W/m2K, przyjmuje górną wartość ze względu na jakiś minimalny ruch w zbiorniku spowodowany pompami.
    Tak więc na szybko można założyć że
    Dla cieczy w bezruchu
    A=460/120*10=0.38 => 6.28*0.0055*L=0.38 => L=11m dla r=5.5mm przy założeniu z zapasem około 30% to z 14.3m
    ma to sens?
    Patrząc na zdjęcie z pierwszego posta to jest to zdjęcie dla sprężarki 1/3HP, całe urządzenie ma 20x20 cali, więc można założyć że zwoje parownika mają średnice z 6cali, czyli około 47cm ma 14 zewnętrznych zwoi, natomiast wewnętrze zakładam że z powinni mieć około 39cm i też z 14. Sumaryczna długość na oko w takim razie to z 12m.
    Z tego co zrozumiałem nie ma problemu jak wymiennik będzie za duży, bo wpłynie to tylko i wyłącznie pozytywnie na prace sprężarki. A zamiast ekonomizera może po prostu powrót z parownika do sprężarki pociągnąć stycznie do rury wchodzącej z skraplacza do TZR, a dopiero później do części ssawnej.
  • Helpful post
    #12
    bambus94
    Level 30  
    Quote:
    deltaT

    Tak, dobrze rozumujesz, to jest różnica temperatur po obu stronach przegrody (ścianka rurki).

    Zbyt długa rurka parownika wprowadzi dodatkowe opory, ale przy średnicy 11mm (no właśnie, skąd ta średnica?
    Quote:
    0.0055
    to jest promień więc średnica 11mm) to będzie minimalna wartość, a jak będzie w całości zanurzona w glikolu to bardzo dobrze sobie poradzi jako przegrzewacz. Przegrzanie w układach chłodniczych to zazwyczaj kilka Kelvinów, w przypadku czynników dwu lub trzy składnikowych jak np R410a jest większe, nawet ok 10K, a w przypadku jednorodnych jak np R134a czy R290, jest to 1-3K, ogólnie dąży się do jak najmniejszego przegrzania bo ono zapewnia bezpieczeństwo sprężarki ale jednocześnie powoduje zwiększenie różnicy temperatur skraplania i parowania a to zmniejsza sprawność układu. Z czynnikiem R600 i R600a trzeba uważać bo przy zbyt małym przegrzaniu potrafi się skroplić w czasie sprężania (wchodzi w obszar pary mokrej)

    To prowadzenie rur stycznie to nie jest dobry pomysł, bo rura zasilająca parownik z TZR próbuje odebrać ciepło ze swojego otoczenia, a rura ssąca też próbuje je odebrać żeby ogrzać gazowy czynnik. To ma sens tylko jak wymieniasz ciepło przed TZR. Wtedy ciepły ciekły czynnik ogrzewa gaz w rurze ssącej (czyli wprowadza przegrzanie) a ciecz się dochładza dzięki czemu są mniejsze straty na TZR (tak, on wprowadza straty, energia dostarczona przez sprężarkę jest wytracana głównie w TZR w postaci ciepła. Wiem, zagmatwany temat).
  • #13
    rymarro
    Level 7  
    12 średnica rurki parownika, wziąłem po prostu wymiar z sklepu, grubość ścianki 1mm, więc średnica wewnętrzna 11mm, stąd promień 5.5mm. Cały Parownik zanurzony w cieczy. Myśle nad jednorodnym czynnikiem zalecanym przez producenta agregatu. Zazwyczaj R134a widziałem w agregatach niskiej mocy. Rozwiniesz temat przegrzania, o co dokładnie chodzi, czy doczytać?
  • Helpful post
    #14
    bambus94
    Level 30  
    Jak masz rurkę 12mm ze ścianką 1mm to średnica wewnętrzna jest 10mm.

    Przegrzanie to po prostu o ile cieplejszy jest gaz względem temperatury odparowania.
    Taki przykład. Masz ten R134a, w parowniku panuje ciśnienie 2 bary (absolutne, 1bar względnego), temperatura w jakiej będzie wrzał to ok -10°C, gdy już cały czynnik odparuje a otoczenie wciąż będzie cieplejsze niż on to zacznie się ogrzewać, do np -6°C o wtedy właśnie masz 4K przegrzania.
    Dla ciśnienia np 5 barów (absolutne, 4bary względnego) temperatura odparowania będzie 16°C, ale jeśli otoczenie będzie cieplejsze to gazy ogrzeje się kilka K i będzie miał np 20°C czyli 4K przegrzania.

    W praktyce żeby to sprawdzić potrzebne są dwa sprzęty, manometr z naniesioną skalą dla danego czynnika (lub odczytać to z tabeli/wykresu) oraz termometr do faktycznego pomiaru temperatury na ssaniu sprężarki.
    Z manometru odczytujesz że jest np 1,9 bara (względnego), jak ma skalę to od razu wiesz że temperatura odparowania to 0°C, potem termometrem mierzysz temperature na rurce ssącej i tam powinno być zawsze o kilka K więcej.


    I tu dochodzimy do TZRa. Jest to zawór który pilnuje by właśnie to przegrzanie było na stałym poziomie. Nie ważne czy w parowniku jest -20°C czy +20°C on pilnuje by gaz trafiający do sprężarki był zawsze o kilka K cieplejszy.
  • #15
    rymarro
    Level 7  
    Faktycznie, nie wiem czemu przeoczyłem że ścianka jest z dwóch stron :P... no to 5mm, co wpłynie na to że długość będzie troche większa, zawsze moge wziąć większą średnice i w ten sposób zoptymalizować długość parownika.
    Jak ktoś mi zrobi już Luty i wprowadzi czynnik chłodniczy to jeżeli będzie przewymiarowany parownik to będzie zbyt duże przegrzanie, jak zbyt mały to w drugą strone, co pewnie kiepsko wpłynie na żywotność sprężarki i wydajność całego układu chłodniczego. TZR zadziała tutaj w taki sposób że obniży ciśnienie za parownikiem, natomiast sam parownik będzie pracować w poprawny sposób jaki został ustawiony przez regulacje TZR , dobrze Cie zrozumiałem?. Czy człowiek z serwisu jakiś będzie miał pojęcie jak to wykonać jak dostanie sam schemat i mi to wyreguluje czy potrzeba tutaj podawać dokładnie co, jak i gdzie?
  • Helpful post
    #16
    bambus94
    Level 30  
    To zbyt duże przegrzanie może nie wystąpić. Dzięki temu że jest to wymiennik czynnik-ciecz to przegrzanie będzie ograniczone przez temperaturę owej cieczy (glikol) więc większego jak 10K bym się nie spodziewał przy sprawnym układzie. A to jest bezpieczna wartość.
    TZR nie zmniejszy ciśnienia (no może troszkę w minimalnym stopniu), po prostu zmniejszy przepływ czynnika (większe dławienie). Zamiast przepływać np 1g/s to będzie przepływało 0,95g/s a dzięki temu czynnik odparuje w całości np w 90% rurki a w pozostałych 10% długości zacznie się przegrzew. Dlatego układ z ekonomizerem jest taki fajny, bo przemiana fazowa może zachodzić w całej długości rurki a przegrzew dopiero w ekonomizerze.

    A co do lutów, wiem że żeby zrobić je samemu to trzeba mieć sprzęt (palnik i spoiwo) ale to nie jest skomplikowana robota i na spokojnie można ją zrobić samemu.
    A czy człowiek z serwisu to ogarnie? Nie wiem, bo widziałem już tylu serwisantów różnego sprzętu że musiałem zacząć wszystko sam serwisować. Taka jakość i wiedza jest wśród serwisantów.
    Ale jak powiesz człowiekowi żeby przylutował dwie rurki tu i tu, i napełnił układ taką to a taką ilością czynnika to powinien sobie poradzić. Bo to podstawowe czynności w chłodnictwie.
  • #17
    rymarro
    Level 7  
    Rozumiem to doskonale. Ale niestety palnika ani spoiwa nie mam, manometru też nie posiadam, nabić sam nie nabije. Brak sprzętu, mógłbym, ale to kolejne koszta i zwiększa ryzyko fiaska projektu ze względu na brak praktycznej wiedzy. No nic, poczekam pare dni, może ktoś coś ciekawego jeszcze wniesie do tematu, poszukam tanich agregatów jeszcze o określonej mocy, bo w sklepach brutto wychodzi prawie 1.5k za nowy. I popisze do speców z okolicy, zobaczymy za ile ktoś by sie podjął takiego wyzwania. Dzięki wielkie za pomoc!