Mam w nowej Toyocie aku 12V kwasowo-ołowiowy z dopiskiem Calcium. Nikt nic nie wie o tym aku i żadnej instrukcji a w sieci nic a nic (nie licząc dyskusji ogólnych bez konkretów technicznych). Co ASO Toyoty to inna wersja - raczej polewanie wody. Jeden mówi żeby ładować CTEK-iem (14.4V) inny mówi 16V. Prąd max jest w instrukcji samochodu (5A). W sieci też różnie mówią - jedni mówią żeby ładować 16.2V a drudzy że powyżej 14.4V może uszkadzać aku.
Czy jestem skazany na improwizację? Czy ASO i inne warsztaty też improwizują?
Czy szkolenia dla elektryków i mechaników samochodowych w tym temacie też polegają na polewaniu wody?
Czytając instrukcję obsługi do ładowarki Victron Blue Smart wyczytałem coś o różnicach poglądów na pewne aspekty ładowania akumulatorów. Czyżby to było jak medycyna? Jeden mówi, że tłuszcz nakręca cholessterol i tym samym szkodzi a drugi z powodzeniem leczy tłustą dietą?
A może istnieje jakaś obiektywna ścisła wiedza? Czy jest jakoś pilnie strzeżona? Ktoś zna jakąś konkretną a przystępną literaturę?
Czy jestem skazany na improwizację? Czy ASO i inne warsztaty też improwizują?
Czy szkolenia dla elektryków i mechaników samochodowych w tym temacie też polegają na polewaniu wody?
Czytając instrukcję obsługi do ładowarki Victron Blue Smart wyczytałem coś o różnicach poglądów na pewne aspekty ładowania akumulatorów. Czyżby to było jak medycyna? Jeden mówi, że tłuszcz nakręca cholessterol i tym samym szkodzi a drugi z powodzeniem leczy tłustą dietą?
A może istnieje jakaś obiektywna ścisła wiedza? Czy jest jakoś pilnie strzeżona? Ktoś zna jakąś konkretną a przystępną literaturę?