Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Informatyka / Automatyka a biol-chem

cody5200 02 Mar 2022 10:20 315 9
  • #1
    cody5200
    Level 2  
    Hej,

    Obecnie mieszkam w Lodzi i przygoda ze studiami zaczałem w październiku 2021, kiedy po nieźle zdanej maturze IB z rozszerzonym biol-chemem (Bio i Chem HL na dwie "6tki" czyli w przeliczeniu rozszerony biolchem na okolo 85-90%) zaczalem studiować na medycynie. Kierunek i profil w ogóle mi nie pasuje i został mi tak naprawdę narzucony z góry przez rodziców. Bardzo chciałabym dostać druga szanse ,żeby zdecydować i przejść na jakiś kierunek techniczny najlepiej informatykę lub automatykę, lub ew. inżynierię biomedyczna.

    Pomysł na przenosiny tego typu przyszedł mi do glowy ,bo nie potrafię zdzierżyć ilości "rycia" na medycynie u i ,ze zawsze lubiłem pracować i rozwiązywać problemy w sposób bardziej logiczny, bardzo spodobało mi sie programowanie w Pythonie i C++. Udało mi się tez nadgonić dużą część materiały z rozszerzenia z matematyki i fizyki na z który studiuje na politechnice w czasie przerw świątecznych i międzysemestralnej. Na kierunku technicznym będzie wymagane ode mnie znacznie wiecej ,ale wydaje mi się ze skoro przetrwałem pierwszy semestr medycyny i udało mi się nadrobić materiał na informatykę to chyba sobie jakoś poradzę na politechnice.



    Głównym problemem dla mnie jest wybranie samej uczelni i zorganizowanie tego wszystkiego. Niestety nie mam na maturze przedmiotów "technicznych" rozszerzonej matematyki i fizyki a ocena z matmy troche lezy co odcina mi drogę do większości uczelni technicznych poza studiami zaocznymi. Wyjątkiem jest Politechnika Łódzka gdzie w przeliczeniu miałem około 900 czy 950 punktów w ubiegłym roku co wydaje mi sie dość dobrym wynikiem ale nie znam progow na PŁ. Za Łodzią przemawia też fakt, ze leczę się na ostre zaburzenia depresyjno-lekowe i miałbym bliżej do "wsparcia" od rodziny i terapeuty.


    Z drugiej strony słyszałem wiele dobrych rzeczy o poziomie na AGH i PW ,zwłaszcza na kierunkach stricte informatycznych ,lecz nie wiem, czy jest tak samo na studiach zaocznych czy tylko dziennych.

    W zasadzie mam 2 opcje i nie wiem do końca co zrobić i dlatego chciałem się Was spytać o opinie.

    1. Sprobowac isc dziennie na Politechnika Łódzka na IFE lub FTIMS.
    2. Spróbować zaocznie na AGH czy Politechnice Warszawskiej.

    Co robić?
  • #2
    OPservator
    Level 35  
    Kucie na medycynie jest absolutnie normalne, w przeciwieństwie do programowania, operując pacjenta nie masz czasu wejść na stackoverflow ukraść kod / zapytać na elektrodzie które to jest nerka i jak rozpoznać która jest zła.

    FTIMS nie proponuję, bo wykładowcy raczej prezentują postawę bycia tam za karę, i raczej nie są chętni do konsultacji (coś w stylu zajęć dodatkowych dla tych co nie ogarniają i ewentualnie patrzą pozytywniej jak braknie punkta do zaliczenia a na takowe chodziłeś).

    AGH mogę polecić całym serduszkiem, a o IFE się nie wypowiem, bo nie znam nikogo kto był, ani sam nie byłem.

    Mimo wszystko, skoro masz jakieś biologiczne zaplecze, ja bym jednak szedł w tym kierunku, szczególnie że na medycynie nie masz liczb urojonych czy całek potrójnych i masy innego niepotrzebnego w życiu gówna.
  • #3
    cody5200
    Level 2  
    OPservator wrote:
    Kucie na medycynie jest absolutnie normalne, w przeciwieństwie do programowania, operując pacjenta nie masz czasu wejść na stackoverflow ukraść kod / zapytać na elektrodzie które to jest nerka i jak rozpoznać która jest zła.

    FTIMS nie proponuję, bo wykładowcy raczej prezentują postawę bycia tam za karę, i raczej nie są chętni do konsultacji (coś w stylu zajęć dodatkowych dla tych co nie ogarniają i ewentualnie patrzą pozytywniej jak braknie punkta do zaliczenia a na takowe chodziłeś).

    AGH mogę polecić całym serduszkiem, a o IFE się nie wypowiem, bo nie znam nikogo kto był, ani sam nie byłem.

    Mimo wszystko, skoro masz jakieś biologiczne zaplecze, ja bym jednak szedł w tym kierunku, szczególnie że na medycynie nie masz liczb urojonych czy całek potrójnych i masy innego niepotrzebnego w życiu gówna.


    A jak z Infa na AGH zaocznym? Bardzo ciężko się dostać bez przedmiotów? Czy tryb zaoczny bardzo utrudnia życie, jeżeli dałbym rade wiele rzeczy ogarnąć samemu w domu/ ew z korepetytorem?
  • #4
    OPservator
    Level 35  
    Tryb zaoczny zależy od uczelni, na zaocznych nie mam nikogo znajomego na publicznych uczelniach, generalnie jest przekonanie, że jak nie jesteś głupi, to zaocznych się nie da uwalić. Jak wygląda w praktyce? Nie wiem.

    Ze swojego doświadczenia wiem, że łączenie studiów i roboty wymaga dużo poświęceń, porzucenia życia prywatnego i przyspieszonego procesu starzenia, aka stres ponad normę.

    Wiesz, jeśli chodzi o informatykę, to tak naprawdę nie potrzebujesz studiów. Oczywiście, janusze szukają studentów, bo mogą uciec z podatku, no i jakieś podstawy masz, ale generalnie informatyka jest o tyle ciekawa, że wystarczy kupić pare kursów na udemy (szczególnie od rekomendowanych programistów), przejść całość (ale tak, żeby zrozumieć) i masz większy efekt jak "marnując" 5 lat na studiach.

    W PL panuje dziwne przekonanie, że jak masz kwit z uczelni to jesteś gość, a weź popytaj od kogo Ci "goście" z magistrami brali korki czy opłacali żeby na messengerze im odpowiedzi na kolokwia wysyłali. Samouków, ludzi z pasją, którzy nauczyli się, bo chcieli, a nie bo dobrze płatny zawód, czy wygodnie bo siedzisz w ciepłym biurze, pijesz kawusię i stukasz w klawiaturkę.
  • #5
    kpodstawa
    Level 33  
    Pozwolę sobie pójść "bokiem". Na podstawie mojego, subiektywnego zaznaczam, doświadczenia zawodowego (m.in. byłem belfrem) doradzam rozpoznanie własnych predyspozycji zawodowych. Nie zrobisz tego samodzielnie - potrzeba profesjonalnego poradnictwa psychologiczno-zawodowego. Po ochłonięciu z zapłonięcia świętym oburzeniem, przeczytaj na spokojnie moją argumentację.

    Wygląda na to, że mimo osiągnięcia dorosłości nie bardzo wiesz, co chcesz robić w życiu. Po maturze nie postawiłeś się rodzinie, lecz poszedłeś na zgniły kompromis - dalsze koryto za zaspokojenie nie Twoich ambicji.

    Samodzielne nauczenie się programowania w jakimś języku komputerowym i nawet sprzedaż własnych programów - wcale nie świadczy o tym, że nadajesz się do informatyki. To co widać dokoła, to jest głównie informatyka salonowo-medialna plus komputerowe grzebactwo HW-SW.

    Sama słodycz to jest np. w informatyce przemysłowej (to jest umowny pojemnik), w tym w systemach operacyjnych czasu rzeczywistego. Także nauki stosowane (informatyka jest w nich jednym z narzędzi), które składają się głównie z trzech składników - matematyki, matematyki i... tu pełne zaskoczenie - matematyki.

    Czy podołasz takiemu wyzwaniu? Inaczej będziesz frustratem ustawiającym zniknięte ikonki Paniom Krysiom zza biurek (czasem drukarka sieciowa wypluje krzaczki w ramach zadań bojowych). Poza dniówką gonienie za fuchami i ciągły niedoczas.

    Może jednak byłbyś dobrym lekarzem, tylko spóźniony bunt młodości blokuje Tobie studiowanie? Zresztą, jako lekarz, głównie będziesz miał do czynienia z nieuleczalnym biedniactwem, hipochondrykami, bajzlem w służbie zdrowia i gorzkim śmiechem przy oglądaniu różnych seriali.

    Ja nie wiem, jak widać Ty też nie wiesz, więc najpierw sprawdź, zanim sp... (znaczy zepsujesz) sobie życie i innym także.

    Krzysztof Podstawa
  • #6
    cody5200
    Level 2  
    kpodstawa wrote:
    Pozwolę sobie pójść "bokiem". Na podstawie mojego, subiektywnego zaznaczam, doświadczenia zawodowego (m.in. byłem belfrem) doradzam rozpoznanie własnych predyspozycji zawodowych. Nie zrobisz tego samodzielnie - potrzeba profesjonalnego poradnictwa psychologiczno-zawodowego. Po ochłonięciu z zapłonięcia świętym oburzeniem, przeczytaj na spokojnie moją argumentację.

    Wygląda na to, że mimo osiągnięcia dorosłości nie bardzo wiesz, co chcesz robić w życiu. Po maturze nie postawiłeś się rodzinie, lecz poszedłeś na zgniły kompromis - dalsze koryto za zaspokojenie nie Twoich ambicji.

    Samodzielne nauczenie się programowania w jakimś języku komputerowym i nawet sprzedaż własnych programów - wcale nie świadczy o tym, że nadajesz się do informatyki. To co widać dokoła, to jest głównie informatyka salonowo-medialna plus komputerowe grzebactwo HW-SW.

    Sama słodycz to jest np. w informatyce przemysłowej (to jest umowny pojemnik), w tym w systemach operacyjnych czasu rzeczywistego. Także nauki stosowane (informatyka jest w nich jednym z narzędzi), które składają się głównie z trzech składników - matematyki, matematyki i... tu pełne zaskoczenie - matematyki.

    Czy podołasz takiemu wyzwaniu? Inaczej będziesz frustratem ustawiającym zniknięte ikonki Paniom Krysiom zza biurek (czasem drukarka sieciowa wypluje krzaczki w ramach zadań bojowych). Poza dniówką gonienie za fuchami i ciągły niedoczas.

    Może jednak byłbyś dobrym lekarzem, tylko spóźniony bunt młodości blokuje Tobie studiowanie? Zresztą, jako lekarz, głównie będziesz miał do czynienia z nieuleczalnym biedniactwem, hipochondrykami, bajzlem w służbie zdrowia i gorzkim śmiechem przy oglądaniu różnych seriali.

    Ja nie wiem, jak widać Ty też nie wiesz, więc najpierw sprawdź, zanim sp... (znaczy zepsujesz) sobie życie i innym także.

    Krzysztof Podstawa


    Dziekuje za odpowiedz. Jak sprawdzic czy sie nadam na infe / zweryfikowac predyspozycje?
  • #7
    kpodstawa
    Level 33  
    Nie wiem, czy można sprawdzić konkretną kwalifikację zawodową. Podam mój przykład. W czasach, kiedy kończyłem szkołę podstawową, czyli głęboki PRL, były poradnie psychologiczno-zawodowe. Rodzice mogli sprawdzić, jakie predyspozycje ma dziecko przed wyborem szkoły ponadpodstawowej - np. humanistyczne, ścisłe, techniczne, artystyczne lub "cicer cum caule". Określano też, czy może dać sobie radę w szkole średniej lub lepiej posłać najpierw do zawodówki.

    Mnie to ominęło, bo od dziecka psułem zabawki i radziłem sobie z narzędziami. Rodzice tylko odradzili mi technikum samochodowe (Tato kierowca autobusów), więc polazłem do mechanicznego, przemysłowego.

    Już jako dorosły chciałem zmienić zawód z automatyka psudo-komputerowca na księgowego. Załapałem się na końcówkę projektu z EFS aktywizacji zawodowej różnych grup społecznych. W ciągu kilku sesji napisałem dwa- trzy żmudne testy i odbyłem ze dwie rozmowy z tzw. psychologami pracy i doradcami HR.

    Przemaglowano wyniki i dostałem opinię - zawody wyuczone i wykonywane mam bardzo zgodne z moim profilem psychologicznym, w tym z naturalnymi predyspozycjami. Wniosek - nie zmieniać zawodu, chociaż "pokrycie" cech osobowościowych z profesjami rachunkowymi też było bardzo duże.

    Myślę, że trzeba samemu poszukać instytucji, która może sprawdzić, do czego się nadajesz. Uwaga - jest ryzyko, że do niczego. To żart taki branżowy. Trzeba się liczyć, że może to być usługa płatna. Oprócz Internetu, szukałbym jakiegoś zaczepienia informacyjnego w pośredniakach - bardziej wojewódzkim, niż powiatowym, ale trzeba wszędzie próbować.

    W samorządzie może są jakieś jednostki promocji zatrudnienia, może jakieś poradnictwo zawodowe dla dorosłych, np. przy centrach kształcenia zawodowego i ustawicznego. Może Kuratorium Oświaty, może uczelnia, na której obecnie studiujesz - jest przecież samorząd studencki. Może agenda EFS.

    Trzeba uzbroić się w cierpliwość, być zdeterminowanym i przyjąć możliwe zaskoczenie z efektów takiego sprawdzenia, np. że masz duszę artysty tak naprawdę.

    Krzysztof Podstawa
  • #8
    OPservator
    Level 35  
    kpodstawa wrote:
    szukałbym jakiegoś zaczepienia informacyjnego w pośredniakach - bardziej wojewódzkim, niż powiatowym, ale trzeba wszędzie próbować.

    Bez obrazy kolego, nie wiem kiedy byłeś ostatnio w pośredniaku, bądź Twoi znajomi, ale "tamtejszy" psycholog zawodowy pyta jaki zawód chcesz wykonywać, wpisuje go i odsyła Cię do domu ;P
  • #9
    kpodstawa
    Level 33  
    OPservator: Z początkiem kwietnia wybieram się do powiatowego; do wojewódzkiego może jeszcze w marcu. Zatem porównam, jak wyglądają PUP|WUP po ponad dekadzie, kiedy to przez trzy lata z okładem migałem się od roboty, jak umiałem najlepiej. Nie obiecuję "ad vocem". K.P.
  • #10
    OPservator
    Level 35  
    Do daj znać, bo mnie tam na szczęście od pół roku nie ma ;D