Witajcie, posiadam samochód Ford Mondeo MK4 2.0 TDCI 2012 rok.
Dzisiaj jadąc samochodem po chwili zapaliła mi się kontrolka akumulatora. Paliła się aż do momentu zgaszenia silnika.
Wróciłem do domu i zanim zgasiłem auto sprawdziłem miernikiem napięcie na zaciskach akumulatora. Wynosiło 14.3V
Po zgaszeniu auta i odczekaniu 15 minut , napięcie na akumulatorze bez uruchomione silnika wynosiło 12.6V.
Odpaliłem auto ponownie i po jego uruchomieniu mam napięcie 12.2V (brak ładowania) bez włączonych dodatkowych odbiorników prądu.
Kontrolki akumulatora nie ma. Jednak po około minucie się pojawia a napięcie przez ten czas się nie zmienia cały czas około 12.2V. Jednak
gdy wsiądę do auta i dodam trochę gazu (2-3 tys obrotów) to już cały czas mam (14.2-14.4V) , czyli jakby ładowanie się włączało ale kontrolka akumulatora nadal się świeci. Niezależnie ile bym taki test wykonywał mam po przegazowaniu (14.2-14.4V) i kontrolka akumulatora świeci się już aż do ponownego odpalenia.
Natomiast jak odpalę auto kolejny raz to znowu mam brak ładowania i napięcie około 12.2V. Znowu przez jakiś czas jest brak kontrolki akumulatora mimo braku ładowania. Dodaje gaz i mam już teoretycznie ładowanie (14.2 - 14.4V), nadal brak kontrolki akumulatora bo od momentu włączenia i przegazowania nie minęło 20 sekund. Ale zbliża się minuta i pojawia się kontrolka akumulatora ale ładowanie nadal jest (14.2 -14.4V).
Wchodząc w ukryte menu również widzę te same wartości np "Battery 14.3V"
Samochód odpala bez problemu, akumulator ma 8 miesięcy.
1 pytanie - Zanim pojawił się problem to kilka tygodni temu przed zimą sprawdzałem ładowanie to miałem 15.2V więc jak to się ma do tego ładowania , które widzę po przegazowaniu?
2 pytanie - Czy według Was auto faktycznie ładuje mi akumulator gdy widzę te (14.2-14.4V)?
3 pytanie - Co może być przyczyną?
Warsztat mam umówiony za 3 dni bo takie mają terminy , ale wierzę bardziej doświadczeniu użytkowników elektrody więc proszę Was o pomoc
Dzisiaj jadąc samochodem po chwili zapaliła mi się kontrolka akumulatora. Paliła się aż do momentu zgaszenia silnika.
Wróciłem do domu i zanim zgasiłem auto sprawdziłem miernikiem napięcie na zaciskach akumulatora. Wynosiło 14.3V
Po zgaszeniu auta i odczekaniu 15 minut , napięcie na akumulatorze bez uruchomione silnika wynosiło 12.6V.
Odpaliłem auto ponownie i po jego uruchomieniu mam napięcie 12.2V (brak ładowania) bez włączonych dodatkowych odbiorników prądu.
Kontrolki akumulatora nie ma. Jednak po około minucie się pojawia a napięcie przez ten czas się nie zmienia cały czas około 12.2V. Jednak
gdy wsiądę do auta i dodam trochę gazu (2-3 tys obrotów) to już cały czas mam (14.2-14.4V) , czyli jakby ładowanie się włączało ale kontrolka akumulatora nadal się świeci. Niezależnie ile bym taki test wykonywał mam po przegazowaniu (14.2-14.4V) i kontrolka akumulatora świeci się już aż do ponownego odpalenia.
Natomiast jak odpalę auto kolejny raz to znowu mam brak ładowania i napięcie około 12.2V. Znowu przez jakiś czas jest brak kontrolki akumulatora mimo braku ładowania. Dodaje gaz i mam już teoretycznie ładowanie (14.2 - 14.4V), nadal brak kontrolki akumulatora bo od momentu włączenia i przegazowania nie minęło 20 sekund. Ale zbliża się minuta i pojawia się kontrolka akumulatora ale ładowanie nadal jest (14.2 -14.4V).
Wchodząc w ukryte menu również widzę te same wartości np "Battery 14.3V"
Samochód odpala bez problemu, akumulator ma 8 miesięcy.
1 pytanie - Zanim pojawił się problem to kilka tygodni temu przed zimą sprawdzałem ładowanie to miałem 15.2V więc jak to się ma do tego ładowania , które widzę po przegazowaniu?
2 pytanie - Czy według Was auto faktycznie ładuje mi akumulator gdy widzę te (14.2-14.4V)?
3 pytanie - Co może być przyczyną?
Warsztat mam umówiony za 3 dni bo takie mają terminy , ale wierzę bardziej doświadczeniu użytkowników elektrody więc proszę Was o pomoc