System sprawdza się w niezbyt zakorkowanym mieście, kiedy postoje są dłuższe niż 10 s, a po nich następuje przynajmniej kilka minut jazdy. W takich warunkach oszczędność paliwa jet i to spora. Dla mnie jedną z głównych motywacji do zmiany samochodu na nowszy było właśnie to, żeby mieć ten system i nie zawiodłem się na nim.
Niestety system wymaga mocniejszego rozrusznika i bardziej rozbudowanego systemu zarządzania energią. Potrzeby jest też czujnik luzu i sprzęgła. Logika działania jest prosta:
Wyłącznie silnika jest możliwe, jeśli jednocześnie zajdą poniższe warunki:
- zapięty jest pas bezpieczeństwa na fotelu kierowcy,
- zamknięte są drzwi kierowcy,
- poziom naładowania akumulatora przekracza 30% (tutaj nie wiem dokładnie),
- napięcie akumulatora podczas ostatniego rozruchu nie spadło poniżej 7,6 V,
- temperatura chłodziwa przekracza 60°C,
- prędkość jest poniżej 3 km/h,
- panuje wystarczające podciśnienie w akumulatorze podciśnienia dla serwa układu hamulcowego,
- włączony jest luz,
- nie jest wciśnięty pedał sprzęgła,
- od poprzedniego wyłączenia silnika samochód przejechał co najmniej 50 m, lub silnik pracował przez 30 s na postoju.
Ponowny rozruch jest inicjowany gdy zajdzie jeden z poniższych warunków:
- zostanie wciśnięty pedał sprzęgła,
- poziom naładowania akumulator spadnie poniżej 30%,
- podciśnienie w akumulatorze podciśnienia spadnie poniżej poziomu umożliwiającego działanie wspomaganie układu hamulcowego,
- temperatura chłodziwa spadnie poniżej 60°C.
Jeśli żądanie uruchomienia silnika przyjdzie od razu po jego wyłączeniu, kiedy wał silnika jeszcze się kręci, praca silnika zostanie wznowiona bez użycia rozrusznika. To jest niewykonalne w silniku gaźnikowym, bo silnik musi być gaszony przez odcięcie paliwa, a nie zapłonu. W silniku gaźnikowym, odcięcie i ponowne przywrócenie zapłonu skończy się eksplozją paliwa w wydechu.
Jednocześnie silnik nie zostanie automatycznie ponownie uruchomiony jeśli:
- zostanie odpięty pas bezpieczeństwa kierowcy,
- zostaną otwarte drzwi kierowcy.
Start-stop w samochodzie z manualną skrzynią biegów jest całkowicie "neutralny" dla kierowcy i absolutnie w niczym nie przeszkadza, nieco gorzej jest w przypadku skrzyni automatycznej.
* wartości liczbowe są orientacyjne. Progi temperatur mogą dodatkowo zależeć od ustawienia klimatyzacji.