Witam Toyota z silnikiem 2,2 4d4 podczas jazdy straciła moc,
po chwili zgasła i już nie odpaliła. Po wstępnej diagnozie okazało się
że nie otwiera wtrysków (piezzo). Listwa wtryskowa posiada z lewej
strony czujnik ciśnienia a z prawej regulator ciśnienia (patrząc od przodu
auta). Jeśli odłącze wtyczkę od regulatora to silnik odpala i pracuje
normalnie, ale wyświetla błędy. Po podłączeniu od razu gaśnie i teraz
ciekawostka musi być wpięty w OBD jakikolwiek skaner (wystarczy
podłączony nie połączony) bez tego też nie odpala.
Wymieniłem listwę z czujnikami i to samo. Zmierzyłem napięcie
na regulatorze a tam 215V DC???. Wymieniłem sterownik wtrysków i teraz
na regulatorze nie ma żadnego napięcia. Jest normalnie podłączony
silnik działa, ma moc żadnych błędów tylko musi być wpięty
w OBD byle jaki skaner nawet LM. Bez niego nie odpala. Podczas pracy
silnika jak wypnę skaner to gaśnie. Zazwyczaj po podłączeniu
sprzętu diagnostycznego silnik potrafi zgasnąć, ja mam odwrotnie.
Ktoś miał podobny przypadek?
po chwili zgasła i już nie odpaliła. Po wstępnej diagnozie okazało się
że nie otwiera wtrysków (piezzo). Listwa wtryskowa posiada z lewej
strony czujnik ciśnienia a z prawej regulator ciśnienia (patrząc od przodu
auta). Jeśli odłącze wtyczkę od regulatora to silnik odpala i pracuje
normalnie, ale wyświetla błędy. Po podłączeniu od razu gaśnie i teraz
ciekawostka musi być wpięty w OBD jakikolwiek skaner (wystarczy
podłączony nie połączony) bez tego też nie odpala.
Wymieniłem listwę z czujnikami i to samo. Zmierzyłem napięcie
na regulatorze a tam 215V DC???. Wymieniłem sterownik wtrysków i teraz
na regulatorze nie ma żadnego napięcia. Jest normalnie podłączony
silnik działa, ma moc żadnych błędów tylko musi być wpięty
w OBD byle jaki skaner nawet LM. Bez niego nie odpala. Podczas pracy
silnika jak wypnę skaner to gaśnie. Zazwyczaj po podłączeniu
sprzętu diagnostycznego silnik potrafi zgasnąć, ja mam odwrotnie.
Ktoś miał podobny przypadek?