Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Naprawa żarówki LED - wymiana diody

SylwekK 13 Mar 2022 18:54 6612 93
Ochrona Domu
  • About Author
    SylwekK
    Level 32  
    Offline 
    Tu można zajrzeć www.sylwekkuna.com
    SylwekK wrote 2585 posts with rating 2487, helped 82 times. Live in city Lipsko. Been with us since 2007 year.
  • Ochrona Domu
  • #2
    Sofeicz
    Level 18  
    Fajnie, tylko drobny szczegół - trzeba wiedzieć, jakie dokładnie parametry ma rzeczona dioda.
    A te bywają różniste.
  • #3
    E8600
    Level 39  
    Również używam lutownicy transformatorowej bo tylko ona daje radę z odprowadzaniem ciepła.
    Jedyne co bym się przyczepił lutujemy najpierw większy pad zazwyczaj jest to - ale nie zawsze, bowiem głównie on jest odpowiedzialny za odprowadzanie ciepła.
  • #4
    User removed account
    Level 1  
  • Ochrona Domu
  • #6
    spec220
    Level 26  
    Sofeicz wrote:
    Fajnie, tylko drobny szczegół - trzeba wiedzieć, jakie dokładnie parametry ma rzeczona dioda.
    A te bywają różniste.

    Różne tzn. jakie?
    Skoro świeci na standardowym pomiarze multimetru (na diodzie) to co tu może być "różnego" chyba tylko barwa..

    SzukamRoutera wrote:
    Wcale nie. Na odczepnego można uszkodzoną diodę wylutować a miejsce po niej zewrzeć. I też będzie działać.

    A brał kolega pod uwagę szeregowo-równoległy sposób łączenia LED na takim module? Na odczepnego to można również dać "gwarancję do drzwi"

    Tak swoją drogą to aż ciekawe, że autor uszkodzoną LED wylutował jedną lutownicą bez demontażu od obudowy (chłodzenia). Ciekawe jak wygląda pasta pod tym modułem, albo "kropka" zwykłego sylikonu...
  • #7
    Marcin125
    Level 23  
    Lepiej diodę zastąpić rezystorem najwiekszym jakim się da uwzględniając jasność świecenia. A tak reszta LED będzie się z czasem "sypać".
  • #8
    Baskhaal
    Level 17  
    LED to kolor, jasność itp , kupa ludzi zapomina (albo nie wie), że istnieje jeszcze coś takiego jak BIN diody. Jeżeli diody są wyprodukowane w kategorii 3 SDCM (lub wyższej) to niedopasowana dioda (inny BIN) będzie się wyróżniać na tle innych.
    Natomiast w powyższym przykładzie nie zrobi to różnicy.
  • #9
    szeryf3
    Level 25  
    Prosta i szybka instrukcja reanimacji źródła światła LED.
    Wiele razy mówię do siebie, że zacznę gromadzić stare LED-y, aby później je reanimować.
    Fajna końcówka do lutownicy.
    Pokaż tę końcówkę jak ją zrobiłeś.
  • #10
    User removed account
    Level 1  
  • #11
    SylwekK
    Level 32  
    Sofeicz wrote:
    Fajnie, tylko drobny szczegół - trzeba wiedzieć, jakie dokładnie parametry ma rzeczona dioda.
    A te bywają różniste.

    Zgadza się. Te z filmu są około 3V, ale bywają, np. 6V lub 9V. Nawet mam w domu kilka takich takich 6V w tym jedna uszkodzona. Na razie leży i czeka bo jeszcze sobie nie zamówiłem LED na wyższe napięcie - padnie więcej to zamówię :)

    E8600 wrote:
    Jedyne co bym się przyczepił lutujemy najpierw większy pad zazwyczaj jest to - ale nie zawsze, bowiem głównie on jest odpowiedzialny za odprowadzanie ciepła.

    To ciekawe, bo zazwyczaj właśnie od dużego padu zaczynam lutowanie, a na filmie nie wiedzieć czemu od mniejszego montaż rozpocząłem :) Tak czy inaczej przy prawidłowym lutowaniu nie ma to chyba większego znaczenia.

    SzukamRoutera wrote:
    Wcale nie. Na odczepnego można uszkodzoną diodę wylutować a miejsce po niej zewrzeć. I też będzie działać.

    Będzie działać, tylko wzrośnie prąd w całym obwodzie co spowoduje przyspieszenie zużycia kolejnych diod.

    spec220 wrote:
    Tak swoją drogą to aż ciekawe, że autor uszkodzoną LED wylutował jedną lutownicą bez demontażu od obudowy (chłodzenia). Ciekawe jak wygląda pasta pod tym modułem, albo "kropka" zwykłego sylikonu...

    Zawsze tak robię jak na filmie i póki co nawet jeśli żarówa ponownie wraca na stół to do wymiany jest inny LED, a nie ten przeze mnie wymieniany. Żarówek takich w domu mam zamontowanych około 30szt. i przynajmniej 3/4 jest już poprawiana co najmniej raz - zarówno te tanie jak i firmowe - nie ma reguły.

    szeryf3 wrote:
    Fajna końcówka do lutownicy.
    Pokaż tę końcówkę jak ją zrobiłeś.

    Często robię sobie jakąś dodatkową nakładkę na transformatorókę do specyficznych prac. Trwa moment a ułatwia życie :) Tą akurat polubiłem i dość często z niej korzystam przy szybkich pracach gdzie potrzeba cieniutkiego grota.

    Naprawa żarówki LED - wymiana diody Naprawa żarówki LED - wymiana diody
  • #12
    yogi009
    Level 43  
    Baskhaal wrote:
    Jeżeli diody są wyprodukowane w kategorii 3 SDCM (lub wyższej) to niedopasowana dioda (inny BIN) będzie się wyróżniać na tle innych.


    To chińszczyzna jest w sosie słodko-kwaśnym.
  • #13
    spec220
    Level 26  
    SzukamRoutera wrote:
    Oczywiście że nie brałem, bo wtedy na płytce widzielibyśmy rezystory.

    Niekoniecznie... Też staram się rozbierać na bieżąco takie Źródła światła i zapewniam Ciebie kolego, że takie rezystory niekoniecznie muszą być stosowane. (Może kiedyś były)

    SzukamRoutera wrote:
    Poza tym jest to w tego typu żarówkach rzadko spotykane. Zwykle te żarówki mają tylko jeden obwód diod, i zasilane są albo przez zasilacz stałoprądowy

    No i znowu nie masz racji. To że są zasilane poprzez zasilacz stałoprądowy, to fakt chociaż z tym też bywa różnie, ale uwierz, że bywają takie same moduły dla żarówek o różnej mocy. Różnica wynika jedynie z faktu ilości diod na module (równoległych gałęzi), oraz rezystora ustalającego prąd drivera... Oczywiście są też i takie moduły tylko z jedną gałęzią jednak nigdy tego nie należy zakładać z góry od razu mostkując uszkodzoną LED...

    SylwekK wrote:
    spec220 wrote:
    Tak swoją drogą to aż ciekawe, że autor uszkodzoną LED wylutował jedną lutownicą bez demontażu od obudowy (chłodzenia). Ciekawe jak wygląda pasta pod tym modułem, albo "kropka" zwykłego sylikonu...

    Zawsze tak robię jak na filmie i póki co nawet jeśli żarówa ponownie wraca na stół to do wymiany jest inny LED, a nie ten przeze mnie wymieniany. Żarówek takich w domu mam zamontowanych około 30szt. i przynajmniej 3/4 jest już poprawiana co najmniej raz - zarówno te tanie jak i firmowe - nie ma reguły.

    Ja to już dałem sobie spokój z naprawą tych żarówek... To nie ma sensu.. Może w tych starszych. Wymieniam jedną LED, a za miesiąc leci inna... No jeszcze w tych lepszych naświetlaczach LED ma to jakiś sens, chociaż producenci coraz częściej zamiast ramki i uszczelki, szybę po prostu mocują na silikon w taki sposób, że i drutem molibdenowym ciężko jest podejść...
  • #14
    User removed account
    Level 1  
  • #15
    SylwekK
    Level 32  
    SzukamRoutera wrote:
    Nie wzrośnie, bo zasilacz jest stałoprądowy. Prąd będzie taki sam, jedynie spadnie napięcie wyjściowe zasilacza.

    O ile faktycznie jest tam zasilacz stałoprądowy.
  • #16
    User removed account
    Level 1  
  • #17
    PPK
    Level 28  
    Ja uszkodzone żarówki LED, wymieniam na gwarancji. Kupuję tylko te z 2 letnią gwarancją. Miałem przypadek dwukrotnej wymiany i za trzecim razem - zwrotu kosztów. Polska firma.
    Uszkodzenie jednej diody led oznacza albo mocno wyżyłowane parametry żarówki albo niedbały montaż ( w domyśle - koszty). I nie mają tu znaczenia wahania napięcia sieci, bo porządnie zaprojektowane urządzenie AGD powinno mieć szeroki zakres tolerancji.
    Co do "zasilacza stało-prądowego" to są rzewne jaja. 99% tanich produktów to po prostu zasilanie rezystancyjno-pojemnościowe czyli szeregowy rezystor mocy albo kondensator szeregowy. Ewentualnie jedno i drugie. Oczywiście dalej prostownik z filtrem pojemnościowym.
    90% uszkodzeń, to diody led. Przekroczony zakres parametrów prądowo-temperaturowych.
  • #18
    yogi009
    Level 43  
    PPK wrote:
    Co do "zasilacza stało-prądowego" to są rzewne jaja. 99% tanich produktów to po prostu zasilanie rezystancyjno-pojemnościowe czyli szeregowy rezystor mocy albo kondensator szeregowy. Ewentualnie jedno i drugie. Oczywiście dalej prostownik z filtrem pojemnościowym.


    Potwierdzam w całości. Stały prąd to w książkach mają.
  • #19
    exti
    Level 32  
    Widziałem co najmniej parę "żarówek" LED (i to takich z tych tańszych) ze scalonym stabilizatorem dającym na wyjściu stały prąd.
  • #20
    Sofeicz
    Level 18  
    PPK wrote:

    Co do "zasilacza stało-prądowego" to są rzewne jaja. 99% tanich produktów to po prostu zasilanie rezystancyjno-pojemnościowe czyli szeregowy rezystor mocy albo kondensator szeregowy. Ewentualnie jedno i drugie. Oczywiście dalej prostownik z filtrem pojemnościowym.
    90% uszkodzeń, to diody led. Przekroczony zakres parametrów prądowo-temperaturowych.

    To się zmienia. Nawet w tanich, 'marketowych" LEDach znajduję coraz więcej dedykowanych miniscalaków, które stabilizują natężenie (jako programowalny opór liniowy lub metodą PWM) .
    I tu polecam pobawienie się rezystorami, które ustalają ten prąd. Obniżenie go o 10 mA zasadniczo nie zmienia parametrów świetlnych, a zasadniczo zwiększa żywotność.
  • #21
    simonperes
    Level 11  
    Ostatnio zdarzyło mi się dłubać w żarówkach ledowych, była tego reklamówka z "biedronki", więc mogę wtrącić swoje 3 grosze.
    Większą część z tych żarówek ponaprawiałem, nie wiem ile ich było ale 50 na pewno.
    Różnej maści markowe, tańsze i no name.
    W całej reklamówce tylko jedna miała "zasilanie rezystancyjno-pojemnościowe", była to jakaś stara żarówka, jakby jedna z pierwszych ledowych. Reszta żarówek miała zasilacz stałoprądowy na jakimś driverze led.
    Bez problemu można w żarówkach z driverem led zewrzeć miejsce po diodzie i będzie świecić oczywiście słabiej o tą diodę.
    Żadna z tych żarówek nie miała równolegle połączonych diod. Spotkałem się kiedyś tylko z jedną taką żarówką i był to jakiś stary wyrób.
    Diody, które wymieniałem były pozyskiwane z innych żarówek, sprawdzałem tylko mniej więcej napięcie i barwę na "oko".
    90% uszkodzeń to uszkodzona dioda, 10% zasilacz
  • #22
    Krzysztof Reszka
    Moderator of Electrical engineering
    Mnie się pomysł naprawy podoba zwłaszcza że to dobra zabawa dla amatora elektroniki. Coś co mi się nie podoba to określanie przez kolegów źródła światła led jako żarówka led . Takowe coś nie istnieje bo to nie żarówka i nie ma żarnika,.Można tak jak zrobił jeden z kolegów który objął w cudzysłów ten wyraz dając do zrozumienia że to potoczny wyraz.
  • #23
    cirrostrato
    Level 37  
    Krzysztof Reszka wrote:
    Coś co mi się nie podoba to określanie przez kolegów źródła światła led jako żarówka led . Takowe coś nie istnieje bo to nie żarówka i nie ma żarnika
    Nie bądź taki ortodoksa, kk też twierdzi, że nie ma ,,rozwodów kościelnych'' a jak jest wiadomo......Pozdrawiam.
  • #24
    User removed account
    Level 1  
  • #25
    pawelr98
    Level 39  
    Jak się już rozbiera lampę, to przy okazji można naprawić nie tylko skutek ale i przyczynę.
    Te lampy od zawsze mają diody pracujące na granicy wytrzymałości.

    Trzeba obniżyć prąd bo inaczej to będą kolejne i kolejne diody do wymiany.
  • #26
    spec220
    Level 26  
    yogi009 wrote:
    Potwierdzam w całości. Stały prąd to w książkach mają.

    PPK wrote:
    Co do "zasilacza stało-prądowego" to są rzewne jaja. 99% tanich produktów to po prostu zasilanie rezystancyjno-pojemnościowe czyli szeregowy rezystor mocy albo kondensator szeregowy. Ewentualnie jedno i drugie. Oczywiście dalej prostownik z filtrem pojemnościowym.

    Tak było kiedyś... Teraz nawet w żarówkach LED za 3zł siedzi jakiś tani driver...

    pawelr98 wrote:
    Trzeba obniżyć prąd bo inaczej to będą kolejne i kolejne diody do wymiany

    A nie prościej kupić taką żarówkę kierując się zdrowym rozsądkiem? U mnie w domu generalnie padają 12, 15 i 17W z gwintem E27. Jeszcze nie zdążyło się aby padła żarówka o mocy poniżej 10W, przy tych samych gabarytach "bańki".
    W kuchni natomiast problem rozwiązałem w inny sposób. Otóż odpowiednie natężenie światła uzyskałem stosując profile aluminiowe i dobrane taśmy LED... Tak to wygląda.
  • #27
    User removed account
    Level 1  
  • #28
    szeryf3
    Level 25  
    @SylwekK dziękuję za spełnienie mojej prośby.
    @SzukamRoutera według mojej opinie źródła światła LED filament są bardzo trwałe.
    Na domiar podoba mi się ich wygląd.
  • #29
    brofran
    Level 39  
    SzukamRoutera wrote:
    A największy żart to tzw. Led filament. Toż to nie ma najmniejszego odprowadzania ciepła.
    No niby nie ma, ale u mnie świeci już rok z hakiem, a te niektóre zwykłe LED-Y o dziwo popadały. :cry:
  • #30
    pawelr98
    Level 39  
    spec220 wrote:

    A nie prościej kupić taką żarówkę kierując się zdrowym rozsądkiem? U mnie w domu generalnie padają 12, 15 i 17W z gwintem E27. Jeszcze nie zdążyło się aby padła żarówka o mocy poniżej 10W, przy tych samych gabarytach "bańki".
    W kuchni natomiast problem rozwiązałem w inny sposób. Otóż odpowiednie natężenie światła uzyskałem stosując profile aluminiowe i dobrane taśmy LED... Tak to wygląda.


    U siebie kupiłem oprawy oświetleniowe LED 40W i usuwając jeden z dwóch równoległych rezystorów w zasilaczu zrobiłem sobie lampy na 20W (driver stałoprądowy).

    Lampy LED z gwintem to najlepsze są te z regulatorem liniowym, wymienić rezystor przy układzie znajdującym się na wierzchu albo wstawić kondensator w szeregu z siecią (bez rozbiórki, puszka z przełącznikiem albo oprawa oświetleniowa).
    I to są te najtańsze lampy, nie droższe.
    Troszkę pracy i lampy stają się "wieczne".


    Lampy LED typu "Filament" są trwałe, ponieważ tam w bańce nie jest powietrze, tylko gazy mające poprawić konwekcję ciepła wewnątrz bańki.
    https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0017931017307871
    Dzięki temu ciepło trafia na powierzchnię szklanej bańki.
    Najczęściej do bańki trafia Hel.