Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Balkonowa instalacja fotowoltaiczna.

gdL 17 Mar 2022 21:54 24003 65
Optex
  • #31
    wieswas
    Level 33  
    Balustrada należy do właściciela mieszkania. Spóldzielnie nawet zachęcały lokatorów do ozdabiania jej kwiatami w skrzynkach. Był nawet konkurs na najbardziej ukwiecony balkon. Większość lokatorów zabezpiecza też balustradę różnymi materiałami aby zabezpieczyć się przed wypadaniem drobnych przedmiotów z balonu, szczególnie gdy są dzieci. Żadne elementy natomiast nie mogą wystawać poza obrys budynku. Bywały nagonki na miedzkańców mocujących na wysięgnikach anteny do telewizji naziemnej lub satelitarnej. Płaskie, lekkie (bez 4mm szyby) panele nie wystają ponad obrys budynku a jest gwarancja, że będą równomiernie oświetlone.
  • Optex
  • #32
    krzywy1
    Level 24  
    wieswas wrote:
    Balustrada należy do właściciela mieszkania.


    Nie pisz bzdur.

    cyt. "Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 16 stycznia 2014 uznał, że barierka balkonów jest elementem w istotny sposób kształtującym wygląd elewacji całego budynku i jako taka nie może być uznana za część nieruchomości służącej do wyłącznego użytku właściciela przylegającego do danego balkonu lokalu.
    Z kolei Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 6 grudnia 2014 r. stwierdził, że nie można wprowadzić sztywnych zasad określających granice, gdzie kończy się nieruchomość wspólna, a gdzie zaczyna część składowa lokalu, jaką jest balkon. Z tych powodów – zdaniem łódzkiego sądu – dbałość o wygląd zewnętrzny całego budynku ciąży na wspólnocie."
    I następny cyt.
    "W uchwale z 7 marca 2008 r. SN przesądził, że elementy architektoniczne konstrukcji balkonu, które są trwale połączone z bryłą budynku, należy uznać za część wspólną budynku."
  • #33
    Jarzabek666
    Level 37  
    Nie pisze BZDUR jak znajdę pismo ze spółdzielni to pokaże 13lat temu dostałem pismo upominające(wzywające) bym naprawił balustradę bo zagraża niebezpieczeństwo, a była to stara balustrada za PRL z dodatkowymi szklanymi szybami które były popękane a dwa już wyleciały...

    I następny cyt.
    "W uchwale z 7 marca 2008 r. SN przesądził, że elementy architektoniczne konstrukcji balkonu, które są trwale połączone z bryłą budynku, należy uznać za część wspólną budynku."

    Balustrada nie jest trwałym elementem budynku...
  • #34
    krzywy1
    Level 24  
    Szyby Twoje, ale balustrada już nie. U mnie nie pozwalają nic modyfikować.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Jarzabek666 wrote:


    Balustrada nie jest trwałym elementem budynku...


    Możesz tak sobie uważać, kto zabroni

    To jeszcze raz :
    "W uchwale z 7 marca 2008 r. SN przesądził, że elementy architektoniczne konstrukcji balkonu, które są trwale połączonez bryłą budynku, należy uznać za część wspólną budynku"
  • #35
    Spanish_Inquisition
    Level 14  
    To ja tak z innej strony jak aspekty prawne balustrady :P Gdy mamy małą instalację np. nawet wielkości jednego panelu to nie lepszym rozwiązaniem byłoby ładować akumulator z przetwornicy step up-step down? Nie byłaby ona bardziej wydajna jak regulator PWM? Można przecież takie za grosze dostać na allegro i to sporej mocy. Pozdrawiam ;)
  • Optex
  • #36
    KRZYGOL
    Level 10  
    Taka instalacja jest pomysłem ciekawym, ale kontrowersyjnym technicznie. 1-nie zauważyłem żadnych bezpieczników; 2-zdaje się że akumulator stoi przy kaloryferze a temperatura powyżej 20 st. C. działa nań destrukcyjnie; 3-o czym już wspomniano panele nie są "wentylowane", więc po nagrzaniu ponad 25 st. C. ich wydajność spada; 4-panele zainstalowane w pionie oddadzą najwyżej 80% mocy znamionowej; 5-przebywanie na balkonie zasłania panele; 6-konwersja stałego prądu z PV na przemienny powoduje kolejne straty energii. Ewentualne wpięcie zasilania z przetwornicy do istniejącej w lokalu sieci energetycznej to jest proszenie się o kłopoty, zaś o powiadomieniu Straży Pożarnej o istnieniu instalacji PV nie wspominam bo to jest kwestia napięcia dostarczanego przez "zespół" paneli (tzw. string). Jeśli te 5 paneli połączone jest w szereg to napięcie w "otwartej" instalacji wyniesie ponad 100V, więc w przypadku gaszenia pożaru wolałbym nie uczestniczyć w akcji ratowniczej. Jeśli PV połączone są równolegle to wprawdzie nie ma zagrożenia porażenia prądem, ale za to każdy zacieniony panel zachowuje się jak odbiornik prądu o co przy istnieniu barierki jest niezwykle łatwo a wręcz jest to oczywiste. Nie wiem jaką masz przetwornicę, ale prawdopodobnie z sinusoidą tzw. aproksymowaną (najpopularniejsze i... najtańsze), więc nie wszystkie odbiorniki możesz z niej zasilać. W ogóle temat jest jak przysłowiowa rzeka.
    Pomimo tak wielu zastrzeżeń, jak najbardziej kibicuję bo nie od razu Kraków zbudowano.
    Pozdrawiam.
  • #37
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    KRZYGOL wrote:
    Jeśli te 5 paneli połączone jest w szereg to napięcie w "otwartej" instalacji wyniesie ponad 100V, więc w przypadku gaszenia pożaru wolałbym nie uczestniczyć w akcji ratowniczej.

    Fanaberie laika...
    KRZYGOL wrote:
    Jeśli PV połączone są równolegle to wprawdzie nie ma zagrożenia porażenia prądem, ale za to każdy zacieniony panel zachowuje się jak odbiornik prądu o co przy istnieniu barierki jest niezwykle łatwo a wręcz jest to oczywiste.

    W takim układzie prądy wyrównawcze to kilkanaście-kilkadziesiąt mA co jest bez znaczenia praktycznego (sprawdzałem w Swoim PV gdzie mam połączone równolegle trzy panele 275W).
    KRZYGOL wrote:
    2-zdaje się że akumulator stoi przy kaloryferze a temperatura powyżej 20 st. C. działa nań destrukcyjnie

    Temperatura znacznie poniżej 20 stopni znacznie bardziej degraduje akumulator.
    KRZYGOL wrote:
    Ewentualne wpięcie zasilania z przetwornicy do istniejącej w lokalu sieci energetycznej to jest proszenie się o kłopoty

    O czym Ty chłopie piszesz? Każdy falownik on-grid wyłączy się przy braku zasilania sieciowego, jeśli pobór mocy jest większy niż moc oddawana to dobierze z sieci, jeśli mniejsza to licznik (typowy jednokierunkowy) naliczy to jako energię pobraną z sieci (mam i wiem). Zwykłej przetwornicy nie podłączysz, chyba że na dedykowaną linię wydzieloną.
  • #38
    KRZYGOL
    Level 10  
    Słuszna uwaga bo od kwestii technicznych weszliśmy na kwestie prawne. Uczestnicy "kłócą" się co można a czego nie można umieścić na balustradzie, tymczasem wszystko zależy od indywidualnego podejścia administratora budynku. Jeśli poniesie ryzyko... rozłupania czaszki człowieka przechodzącego pod balkonem wskutek spadnięcia "czegokolwiek" z balkonu to i zgodzi się na zamontowanie paneli.
    Wróćmy do meritum.
    On tam ma regulator MPPT a że ja wciąż nie kumam na czym miałoby polegać te tak szumnie głoszone "śledzenie mocy panela", więc także uważam że jest to przerost formy nad treścią. Przetwornica step up-step down byłaby OK, ale to załatwia jedynie ładowanie aku. Ustawienie takiej przetwornicy na ładowanie tylko aku. byłoby lepszym rozwiązaniem bo pożerałaby mniej prądu na potrzeby własne. No ale po pełnym naładowaniu aku. coś trza by było z nadwyżką prądu zrobić i właśnie w tym celu zastosowany jest "regulator".
    Szanowne koleżanki i szanowni koledzy, proszę napiszcie coś o zasilaniu przetwornicy z wyjścia regulatora dedykowanemu odbiornikom bo mnie coś tu nie pasuje a sam nie mam ŻADNEGO doświadczenia z takimi konstrukcjami. Wydaje mi się, że regulator "próbkuje" obciążenie versus stan naładowania akumulatora i na tej podstawie decyduje gdzie kierowany jest prąd z PV. Jak wygląda przebieg prądu na wyjściu tej przetwornicy?
    Pytam bo byłoby to genialne rozwiązanie do awaryjnego zasilania gazowego pieca c.o. a właśnie tym teraz jestem bardzo zainteresowany. Aby nie narażać się na tzw. hejt od razu uprzedzam: tak wiem, kilka tysięcy złotych załatwia sprawę.

    Dodano po 56 [minuty]:

    Dziękuję za odpowiedź, jak również za ocenę.
    Fanaberia to będzie wtedy, gdy firma ubezpieczeniowa oskarży użytkownika takiej instalacji o spowodowanie uszczerbku na zdrowiu innego człowieka...... i jak zapewne dostrzegłeś to tym razem ja wiem o czym napisałem!
    No cóż nie każdy jest Einsteinem, choć z drugiej strony... nie prościej niż to możliwe. Niewątpliwie masz rację a ja jedynie nie wiem po co producenci stosują diody (np. bocznikujące)? Owszem, przy trzech panelach 275W kilkadziesiąt mA nie stanowi, ale arytmetyki z fizyki Pan nie usuniesz! W takich miniaturowych instalacjach PV każdy utracony miliamper (celowo przesadzam) ma znaczenie bo rzutuje na poziom naładowania aku. a te "kwasowe" bardzo nie lubią być niedoładowywane. O eksploatacji akumulatorów wolę nie dyskutować bo jak widzę byłoby to przekonywanie - przekonanego. Wystarczy jednak nieco poczytać na temat eksploatacji aku. (zapewne żelowego) i przeanalizować charakterystyki pracy.
    Przepraszam, ale gdzie na tych fotografiach dostrzegłeś zasilanie z "sieci"? Ja tam widzę jedynie ten biały kabel podłączony do wyjścia prostej przetwornicy "samochodowej" (niech tam sobie będzie że "falownika"). Co i w jaki sposób zasilane jest z tej przetwornicy to już oddzielna kwestia, ja natomiast jedynie przestrzegam przed takim bezrefleksyjnym wkotłowaniem prądu z przetwornicy do wewnętrznej instalacji energetycznej, w tym również po wyłączeniu bezpieczników a tym bardziej po zaniku zasilania "z elektrowni". W tym przypadku mamy do czynienia z instalacją tzw. wyspową (off-gird), zatem w ogóle nie wspominaj o współpracy z zasilaniem energetycznym dostarczanym przez "elektrownię".
    Natomiast tak generalnie: dyskutujemy o małej amatorskiej instalacji PV, zatem porównywanie jej z instalacją przeznaczoną do wykorzystania prosumenckiego jest delikatnie rzecz nazywając... nieporozumieniem! Gdy "Kogoś" stać jest na zabawę w fotowoltaikę na zasadzie "parę tysięcy w tą lub w tamtą nie stanowi" to będę kibicował. Jednak gdy ktoś przyjmie, że kilka małych paneli (circa po 10-20W) załatwi mu zasilanie na działce a tym bardziej w domu to warto uzmysłowić iż popełnia tzw. mylny błąd i to straszny!
    Mam tylko nadzieję (wiem czyją jest matką!), że nie sprzedajesz PV!
    Pozdrawiam.
  • #39
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    KRZYGOL wrote:
    sam nie mam ŻADNEGO doświadczenia z takimi konstrukcjami.

    Skoro tak, to po co przytaczasz jakieś bzdurne argumenty?
    KRZYGOL wrote:
    Wydaje mi się, że regulator "próbkuje" obciążenie versus stan naładowania akumulatora i na tej podstawie decyduje gdzie kierowany jest prąd z PV.

    To zależy od konkretnego rozwiązania MPPT w regulatorze. MPPT stara się wycisnąć maksimum mocy z paneli i "próbkuje" panele nie obciążenie. Akumulator pobiera prąd w trakcie ładowania taki jaki jest mu aktualnie potrzebny. Spójrz;

    Balkonowa instalacja fotowoltaiczna.


    Prąd ładowania to 2,8A (naładowanie 99%), odbiór 11,3A. W miarę ładowania akumulatora prąd przezeń pobierany spada i jest to normalne zjawisko. Po naładowaniu (a tym samym wzroście napięcia na nim) prąd spada, przy braku odbioru (obciążenia) po prostu tracimy potencjalną energię z paneli. U mnie w roli odbioru tymczasowo pracuje mikroinwerter SMI-360 i już widzę wymierne efekty przy zasilaniu warsztatu :D

    KRZYGOL wrote:
    Jak wygląda przebieg prądu na wyjściu tej przetwornicy?
    Pytam bo byłoby to genialne rozwiązanie do awaryjnego zasilania gazowego pieca c.o. a właśnie tym teraz jestem bardzo zainteresowany. Aby nie narażać się na tzw. hejt od razu uprzedzam: tak wiem, kilka tysięcy złotych załatwia sprawę.

    Wiele zależy od sterowania kotła co., np. gazowe nie "lubią" innego kształtu niż sinus. Najprostszą metodą zasilania awaryjnego kotła jest odpowiedni UPS lub dedykowana przetwornica.
  • #40
    KRZYGOL
    Level 10  
    Skoro tak, to po co przytaczasz jakieś bzdurne argumenty?
    Doprecyzuję więc: nie mam doświadczenia z podłączaniem przetwornicy do wyjścia regulatora, tego wyjścia przeznaczonego do zasilania odbiorników 12V DC.

    To zależy od konkretnego rozwiązania MPPT w regulatorze. MPPT stara się wycisnąć maksimum mocy z paneli i "próbkuje" panele nie obciążenie. Akumulator pobiera prąd w trakcie ładowania taki jaki jest mu aktualnie potrzebny.

    Założenie jest takie, że ładowanie "bieżące" odbywać powinno się prądem 1/10 C przy napięciu 14,4 V, zaś akumulator nie ma prawa zassać takiego prądu jaki jest w stanie (de facto) przewodzić. Stąd w obwodach ładowania stosowane są "kontrolery" utrzymujące napięcie 14,4 V i dlatego takie najprostsze ładowarki mają ograniczenia prądowe (zwykle w postaci rezystorów szeregowych) bo w przypadku bardzo rozładowanego aku. i bardzo wydajnego zasilacza (np. 100A) z aku. można by zrobić... grzejnik. W ładowarkach procesorowych (z taką tu mamy do czynienia) nadzorowany jest również i prąd ładowania. Oznacza to, że "ładowarka" musi kontrolować także rezystancję wewnętrzną aku. a zatem "próbkować" i obwód aku. Utrzymując maksymalne napięcie 14,4 V najzwyczajniej PWM "cyka" prąd do aku. aż go "napełni" do takiego "poziomu", że jego rezystancja wewnętrzna wzrośnie na tyle że automatycznie spada przepływ prądu (I=U/R). Później procesor ustawia napięcie konserwujące na poziomie 13,6 i ponownie "cyka" prąd do aku.
    Muszę się przyznać, że nie sprawdzałem jaki kształt ma prąd na wyjściu z kontrolera do odbiorników 12V, ale wydaje mi się że ww. "cykanie" (sprawdzanie stanu aku.) wywiera wpływ na kształt prądu dostarczanego do wyjścia zasilającego te odbiorniki. Stąd moje pytanie o to jaki ostateczny kształt ma prąd na wyjściu przetwornicy.
    Po cholerę mi taka wiedza to wyjaśniam na końcu moich wypocin, gdy napisałem o zasilaniu pieca c.o.
    MPPT niczego nie "wyciśnie" z paneli, ponad to co są w stanie "wyprodukować". Tak jak w tym przykładzie, panele łącznie 250W, ale ze względu na ich umiejscowienie (też!) dostarczają 120W i ten MPPT ani grama więcej z nich nie wyciśnie, lecz "jedynie" ograniczy straty wydzielane w postaci ciepła (na radiatorze). Oczywiście dobre i to, ale o jakimś tam "śledzeniu mocy paneli" mówić możemy dopiero gdy zainstalujemy mechaniczne śledzenie położenia paneli.

    U mnie w roli odbioru tymczasowo pracuje mikroinwerter SMI-360 i już widzę wymierne efekty przy zasilaniu warsztatu :D
    Nie żebym krytykował (absolutnie bo skoro efekt jest zgodny z zamierzonym to szacun!), ale takie "coś" montuje się bezpośrednio przy panelach aby nadzorować bardziej rozbudowane instalacje, głównie w przypadku rozłożenia paneli (stringów) w różnych kierunkach. Tam parametry eksploatacyjne paneli różnią się od siebie w znaczny sposób, więc jeden wspólny inwerter okazałby się porażką. Właśnie indywidualne inwertery pozwalają na "wyrównanie" parametrów pracy poszczególnych paneli, tak by możliwe było stworzenie rozbudowanej instalacji bez obawy o to, że jeden panel (to tak w skrócie!) wytwarza max. prądu a drugi go zużywa bo akurat jest zacieniony albo co się zdarza w dużych instalacjach uległ uszkodzeniu. Oczywiście będziesz widział wymierne efekty z eksploatacji bo każde 100 kWh zużytych bez konieczności zapłacenia lichwiarzowi to jest o kolejny banknot w portfelu więcej.
    Problem naszych "inwestorów" polega na tym, że oczekują cudów pod postacią własnej energii. Nakręcani są przez handlowców fotowoltaiki, którzy prezentują kalkulacje w oparciu o "idealne" warunki eksploatacyjne. Rzeczywistość jest jednak całkowicie inna, stąd zadowoleni z instalacji są tylko tacy "inwestorzy", którzy postanowili "wypiąć się" na prąd z elektrowni i koszt inwestycji nie ma dlań większego znaczenia.
    Oczywiście jest także inny "mus" np. pod postacią konieczności zasilania pieca c.o. w miejscach gdzie często brakuje prądu w sieci. Tu zaczyna się kalkulacja, czy rozsądniej jest do zasilacza awaryjnego dowalić aku. o pojemności "nieskończonej", czy relatywnie mniejsze aku. i zasilanie pieca z PV a z sieci tylko gdy PV nie wydoli bo Słonko nas olało?

    Wiele zależy od sterowania kotła co., np. gazowe nie "lubią" innego kształtu niż sinus.
    "nie lubią" to bardzo delikatne określenie. Piece do c.o. mają pompy z silnikami indukcyjnymi a te do zasilania wymagają "czystego" sinusa. W skrajnym przypadku wcale mogą nie ruszyć a co najmniej katowane będą sinusoidą tzw. aproksymowaną - czyli kształtem zbliżoną do prostokąta. Gwarancję na piec zasilany w ten sposób można zużyć w roli papieru toaletowego (żartowałem - nie polecam!).
  • #41
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    KRZYGOL wrote:
    Założenie jest takie, że ładowanie "bieżące" odbywać powinno się prądem 1/10 C przy napięciu 14,4 V, zaś akumulator nie ma prawa zassać takiego prądu jaki jest w stanie (de facto) przewodzić. Stąd w obwodach ładowania stosowane są "kontrolery" utrzymujące napięcie 14,4 V i dlatego takie najprostsze ładowarki mają ograniczenia prądowe (zwykle w postaci rezystorów szeregowych) bo w przypadku bardzo rozładowanego aku. i bardzo wydajnego zasilacza (np. 100A) z aku. można by zrobić... grzejnik.


    No zobacz, sztaby inżynierów projektując instalacje samochodowe w ogóle o tym nie wiedzą montując alternatory o wydajności 60-110 i więcej A, bez żadnej kontroli prądu! Popełniają błąd? Nie. To Ty powinieneś wrócić na lekcje fizyki! Nie ma to jak dyletant zabierający głos w temacie o którym nie ma bladego pojęcia.
  • #42
    KRZYGOL
    Level 10  
    No zobacz, sztaby inżynierów projektując instalacje samochodowe w ogóle o tym nie wiedzą montując alternatory o wydajności 60-110 i więcej A, bez żadnej kontroli prądu! Popełniają błąd? Nie. To Ty powinieneś wrócić na lekcje fizyki! Nie ma to jak dyletant zabierający głos w temacie o którym nie ma bladego pojęcia.

    No i znowu porównanie palca do ogórka. Uważaj gdy używasz noża!
    Jeszcze większa ilość inżynierów zaprojektowało regulatory prądu ładowania akumulatorów.
    Nie wierzę że potrzebujesz przykładów?
    No ale jak teściowa uważa, a ładuj sobie dowolny akumulator dowolnie wielkim prądem. Chłopie, kto bogatemu zabroni?
    Firma której nazwy używasz powinna zabronić Ci jej używania bo chyba nie wiesz o jakich prądach płynących w instalacjach samochodów myślisz. Natomiast chyba nie odróżniasz jak pracują akumulatory w samochodzie a jak pracują te stosowane w zasilaniach awaryjnych dedykowanych do urządzeń ''domowych". Zastanawiało Cię kiedykolwiek dlaczego z takim uporem w samochodach montują akumulatory z płynnym elektrolitem, choć przecież te "żelowe" byłyby bardziej praktyczne i żaden efekt gazowania nie występowałby? ...nie występowałby?
    Przepraszam za pomyłkę, ale całkiem nieuzasadnienie podejrzewałem Cię o większą kulturę dyskusji.
  • #43
    gdL
    Level 27  
    Nie rozumiem po się sprzeczać. Regulator MPPT pobiera jakieś szczątkowe mA jak jest w trybie idle.
    W oprogramowaniu można ustawiać dokładnie do jakich napięć ma ładować akumulator w kolejnych fazach ładowania i jest to zależne od temperatury (czujnik wewnętrzny lub zewnętrzny podklejany do akumulatora jest dostarczany przez producenta w pudełku wraz z regulatorem). Dodatkowo ustawiając pojemność akumulatora z tego co pamiętam definiuje się maksymalny prąd ładowania. W moim domowym regulatorze prąd ten chyba nie może być wyższy od 10A, ale w działkowym to już 30A i tylko ustawienie software go ogranicza.
    W moim przypadku musiałem obniżyć nieco napięcia ładowania akumulatora, bo przy float 13.8V akumulator wydawał cichutkie dźwięki przy okazji odwadniał się (tutaj dyskusja czy dzięki te to były dźwięki ucieczki pary wodnej przez zastawki czy rekombinacji... w technologii VRLA).

    "The main feature that distinguishes an AGM VRLA battery from a traditional one is the gas recombination technology. For a traditional lead-acid battery the phase of charging is characterized by the dissociation of water into hydrogen and oxygen.
    The two gasses leak from the caps, while the level of electrolyte inside the battery decreases. An AGM VRLA battery uses instead the principle of recombination.
    Thanks to a special microporous separator (Absorbent Glass Material), impregnated with a controlled quantity of electrolyte, the oxygen released from the positive plate after the dissociation of water during charging, can migrate to the negative from which is fixed and then recombine with hydrogen, restoring the water that was dissociated.
    This establishes a closed electrochemical cycle, without any gas emission and without water consumption. AGM VRLA technology is ideal for applications requiring high starting current, extreme resistance to charging and discharging cycles, no maintenance and no leakage of liquid or gas."

    Może ktoś bardziej obeznany w technologii akumulatorów mógłby coś więcej powiedzieć. W każdym razie przy 13.5V (22*C) akumulator jest całkiem cichy i takie napięcie zostawiłem.
    Niedoładowywanie akumulatora jest także szkodliwe.
    I chętnie bym się skupił na takich tematach a nie osobistych przytykach.
  • #44
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    @gdl poobserwuj czasem na bieżąco jakie jest faktyczne napięcie na akumulatorze gdyż mogą być rozbieżności od stanu faktycznego. Mój regulator ustawiony na 28V potrafił do 31V "jechać", dlatego zmieniłem na max 29V.
    gdL wrote:
    ustawiając pojemność akumulatora z tego co pamiętam definiuje się maksymalny prąd ładowania.

    O! Przeglądałem dokumentację Epever'ow zanim kupiłem swój regulator (innej firmy w celach poznawczych) i nie znalazłem nic takiego.
    gdL wrote:
    W moim przypadku musiałem obniżyć nieco napięcia ładowania akumulatora, bo przy float 13.8V akumulator wydawał cichutkie dźwięki przy okazji odwadniał się (tutaj dyskusja czy dzięki te to były dźwięki ucieczki pary wodnej przez zastawki czy rekombinacji... w technologii VRLA).

    Większość producentów akumulatorów VRLA czy AGM dopuszcza przy pracy cyklicznej napięcie nawet do 15V a dla pracy "w czuwaniu" (naładowany i gotowy do użycia) 13,5-13,8V. W przypadku off-grid mamy jakby połączenie obydwu rodzajów pracy. Moje akumulatory (4xAGM 12V/100Ah) za jakiś miesiąc będą montowane i myślę (w zasadzie zakładałem) że 30A max z regulatora im wystarczy. Ostatnie słoneczne dni pokazały mi wymierną korzyść, co widać na poniższym zrzucie;

    Balkonowa instalacja fotowoltaiczna.


    Niestety ale tymczasowo nie mam jak "dociążyć" paneli choć nawet przy takiej produkcji zasilam warsztat za darmo. Uzysk byłby o wiele większy, jednak lokalizacja ogranicza nasłonecznienie. Obecnie od około 7-mej do 12-tej cały czas słonko świeci idealnie na panele, później raczej śladowa wydajność ze względu na zasłaniające instalację drzewa. Nie mniej nawet przy tylnym nasłonecznieniu te kilka-kilkanaście W jest. Tu możesz podejrzeć założenia konstrukcyjne mojej instalacji; https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=19686130#19686130, tu pracujący aktualnie regulator (planuję zmienić na Epever bo z tym nie mogę się dogadać poprzez RS485 :-( ); https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3843358.html, oraz mikroinwerter; https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3855360.html (docelowo będą dwa takie).
  • #45
    gdL
    Level 27  
    @arturavs Wrzucam screenshot z konfiguracji w dedykowanym programie Epever na PC. Wydaje mi się, że prąd ładowania zależy od ustawionej pojemności akumulatora - 1/10C, bo pola ustawiania wprost prądu ładowania są niedostępne do edycji (pdp. zależą od firmware kontrolera).

    Balkonowa instalacja fotowoltaiczna.

    Podgląd prezentuje się tak:

    Balkonowa instalacja fotowoltaiczna.

    Niższe temperatury, to wyższe napięcia. ESP8266 wysyła na serwer dane z odczytu napięcia (dzielnik rez.), temperatury DS18b20 i stanu aktywacji alarmu.
    W razie, gdyby alarm się włączył lub padła bramka - system offline, dostanę email z powiadomieniem.
  • #46
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    Dzięki. Czyli faktycznie jest taka opcja tyle że w aplikacji, w instrukcjach tego nie zauważyłem. Coraz bardziej nachodzi mnie chęć na wymianę swojego regulatora na Epevera :D. Jeśli byś mógł, to wrzuć statystyki produkcji z ostatnich 10 dni. Jestem ciekaw (pewnie nie tylko ja :D) jakie masz uzyski.

    Podczas gdy ja pisałem to edytowałeś post... Interesują mnie statystyki produkcji energii bezpośrednio z regulatora.
  • #47
    KRZYGOL
    Level 10  
    do gdL
    13,7 V +- 1V przy ładowaniu konserwacyjnym to jest w zasadzie optymalna wartość, więc sprawny aku. nie powinien żadnych "dźwięków" generować. Akumulatory szczelnie zamknięte mają hermetyczną obudowę, dzięki czemu praktycznie można je ustawiać niemal w każdym położeniu (aby nie na zaciskach). Ta ich właściwość pozwala na stosowanie w pomieszczeniach mieszkalnych (pobyt ludzi powyżej 4 h na dobę), zatem żaden gaz nie ma prawa wydobywać się z nich. Wszystkie procesy chemiczne w takich akumulatorach muszą zachodzić w ich wnętrzu, co wymuszone jest sposobem i miejscem ich eksploatacji.
    Skoro ten twój "piszczy" to być może ma jednak jakąś nieszczelność niewidoczną gołym okiem, ale NIE zalecam sprawdzania szczelności w wannie z wodą ;). Nie można także wykluczyć błędnych wskazań regulatora, więc może skontroluj napięcia jakimś innym woltomierzem bezpośrednio na zaciskach?
    Że przy niższej temperaturze otoczenia aku. może odbierać wyższe napięcie ładowania to wydaje się dość logiczne, bo w niższych temperaturach procesy chemiczne są spowolnione. Dlatego takie dobre (?) regulatory mają gniazdo do podłączenia czujnika temperatury, co by troszku obniżać napięcie ładowania przy wyższej temp. samego akumulatora. W niebezpiecznie podwyższonej temp. aku. regulator w ogóle powinien zaprzestać podawania zasilania a ta "niebezpieczna" temp. dla aku. szczelnie zamkniętych zaczyna się od 38 st. C. Jeśli aku. rozgrzewa się do tej "niebezpiecznej" temp. to albo ładujesz go nazbyt dużym prądem bo potrzebujesz szybkiego efektu, albo........ i to jest ta gorsza wersja.
    Muszę tu zastrzec, że nie mam jakiegoś wielkiego doświadczenia w obsłudze akumulatorów (co zapewne natychmiast zauważą "Inni Forumowicze"), ale przez kilka lat walczyłem ze stacją zasilania awaryjnego, którą poprzedni ...użytkownik "zamordował". Akumulatory stały w bardzo ciepłym pomieszczeniu, wcześniej nie były doładowywane ani profilaktycznie rozładowywane (nie przeprowadzano prób uruchamiania przetwornicy). Gdy zbliżał się audyt (przegląd techniczny) urządzeń to akumulatory "na cito" naładowano większym prądem od zalecanego tzw. konserwacyjnego a że w zasadzie były już rozładowane ponad normę to i łyknęły co im zapodano. Tyle że zamiast pracować przez kilka godzin to odpalały przetwornicę na kilkanaście minut. Jak to w "komunie" (ja mam teraz 67 lat!) bywało, odpalili przetwornicę a że "zaskoczyła" to ją za chwilkę wyłączyli a w dzienniku eksploatacji wpisali "SPRAWNA". Gdy ja ją obejmowałem do eksploatacji to ot tak z czystej chłopskiej ciekawości chciałem zobaczyć ile czasu pochodzi na aku. Po kilkunastu minutach pracy przetwornica już piszczała "w Niebogłosy".
    Czemu ja o tych zamierzchłych czasach? No bo tak na pewno to nie wiem czy "piszczy" Ci sam aku. czy urządzenie do którego jest on podłączony?
    Jeśli sam aku. to wygląda na „podejrzany” a jeśli urządzenie to warto sprawdzić jakie parametry ustala w rzeczywistości.
    Pozdrawiam.
  • #48
    Wawrzyniec
    Level 37  
    KRZYGOL wrote:
    Utrzymując maksymalne napięcie 14,4 V najzwyczajniej PWM "cyka" prąd do aku. aż go "napełni" do takiego "poziomu", że jego rezystancja wewnętrzna wzrośnie na tyle że automatycznie spada przepływ prądu (I=U/R).
    Człowieku, jak masz pisać takie bzdury to się lepiej nie odzywaj. Akumulator rozładowany ma większe Rw niż naładowany. Nie masz najmniejszego pojęcia na temat ładowania akumulatora w tym układzie.

    Dodano po 11 [minuty]:

    KRZYGOL wrote:
    Zastanawiało Cię kiedykolwiek dlaczego z takim uporem w samochodach montują akumulatory z płynnym elektrolitem, choć przecież te "żelowe" byłyby bardziej praktyczne i żaden efekt gazowania nie występowałby?
    Żelowe też pracują w samochodach i to przeważnie tych gdzie doładowywanie akumulatora jest częste i dużym prądem, gdzie samochód jest odpalany bardzo często, czyli z układem "start stop". Zwykłe akumulatory z płynnym elektrolitem nie wytrzymałyby tak częstego ładowania dużymi prądami. A żelowe wytrzymują. A poza tym takie ładowanie dużymi prądami rzędu 100 - 120A nie trwa długo. To jest tylko szybkie uzupełnienie ładunku który został pobrany podczas odpalania samochodu i na akumulatorze który ma prąd rozruchu rzędu 600 - 800A nie robi żadnego wrażenia.
  • #49
    KRZYGOL
    Level 10  
    Wawrzyniec wrote:
    KRZYGOL wrote:
    Utrzymując maksymalne napięcie 14,4 V najzwyczajniej PWM "cyka" prąd do aku. aż go "napełni" do takiego "poziomu", że jego rezystancja wewnętrzna wzrośnie na tyle że automatycznie spada przepływ prądu (I=U/R).
    Człowieku, jak masz pisać takie bzdury to się lepiej nie odzywaj. Akumulator rozładowany ma większe Rw niż naładowany. Nie masz najmniejszego pojęcia na temat ładowania akumulatora w tym układzie.

    Tak, muszę Ci przyznać rację i posypać głowę popiołem. Tylko jeszcze wytłumacz dlaczego przez "rozładowany" akumulator popłynie większy prąd i automatycznie zmniejszy się w miarę jego naładowania? Przypomnę jedynie, że w trakcie ładowania to akumulator jest odbiornikiem prądu a nie jego źródłem.
    Przy stałym napięciu ładowania dla ułatwienia 10V w obwodzie rozładowanego akumulatora płynie prąd dla ułatwienia 5A, wiec jego rezystancja wynosi 2 omy i w miarę naładowania rezystancja spadnie do 1 oma? Wówczas prąd płynący w obwodzie naładowanego akumulatora powinien wzrosnąć do 10A.... zatem dlaczego ten prąd spada? Będę wdzięczny (chyba nie tylko ja?) za wyjaśnienie tego zjawiska bo jak widzę jesteś ekspertem w tej dziedzinie.
    Tymczasem my nie roztrząsamy kwestii Rw akumulatora a wpływu prądu ładowania na jego eksploatację. W ten sposób być może wielu ludzi dojdzie (w twoim rozumieniu) do wniosku, że do rozładowanego akumulatora można podłączyć ładowarkę o "nieskończonej" wydajności prądowej. Natomiast do naładowanego akumulatora, podłączenie takiej ładowarki staje się niebezpieczne.
    Dlaczego tzw. doświadczenie pokazuje że jest całkiem odwrotnie?
    I o to tu chodzi a nie o Rw mierzone na akumulatorze będącym źródłem (!) prądu.
    Apeluję więc ponownie: ludzie kochani nie ładujcie akumulatorów prądem większym niż 0,3 jego pojemności bo zabijecie akumulator. Optymalny prąd ładowania aku. "kwasowego" wynosi 0,1 jego pojemności, ale oczywiście gdy trzeba natychmiast go naładować to powyższe zalecenia w łeb biorą. Tak też dzieje się w samochodach, gdzie jedno "zakręcenie" rozrusznikiem wysysa z aku. sporą część energii, ale to drugie "zakręcenie" może być już potrzebne za kilkanaście minut, stąd akumulator ten od razu doładowany jest możliwie największym prądem. Jednocześnie w miarę sprawny aku. nie "pozwoli" by przepłynął przezeń jakiś potężny prąd (np. 200A), który popłynąłby przez aku. całkowicie rozładowany. Ładowanie aku. żelowych (hermetycznie zamkniętych) nadmiernym prądem (...bo tyle pociągnął z ładowarki) skutkować będzie niekontrolowanym tzw. gazowaniem i wzrostem ciśnienia wewnątrz obudowy.
    Jeśli ktoś nie skumał jaki może być efekt takiego sposobu ładowania "starego" akumulatora to niech dla własnego bezpieczeństwa kupi nówkę.
    Akumulator z elektrolitem płynnym (tzw. kwasiak) nie wybuchnie, ale wskutek gazowania wydzielać będzie trujące opary, co w przewietrzanej komorze silnika samochodu w pewnym sensie nie stanowi. Gorzej gdy taki aku. zamontowany będzie np. w części "hotelowej" przyczepy campingowej, albo jeszcze "mądrzej" w mieszkaniu. Całe te moje wypociny właśnie to miały na celu.
    Resztę dywagacji dotyczących typów stosowanych akumulatorów odkładam ad acta ponieważ.... po oderwaniu szóstej nogi mucha wcale nie głuchnie.
    Zaraz pobiegnę studiować procesy elektrochemiczne zachodzące w akumulatorach bo jak widzę 13 lat doświadczania tematu niczego mnie nie nauczyły, choć onegdaj udało mi się częściowo "naprawić" całkowicie zgruzowaną stację akumulatorów zasilania awaryjnego.
    ...i to by było na tyle.
    Pozdrawiam.
  • #50
    vodiczka
    Level 43  
    KRZYGOL wrote:
    Tak, muszę Ci przyznać rację i posypać głowę popiołem. Tylko jeszcze wytłumacz dlaczego przez "rozładowany" akumulator popłynie większy prąd i automatycznie zmniejszy się w miarę jego naładowania? Przypomnę jedynie, że w trakcie ładowania to akumulator jest odbiornikiem prądu a nie jego źródłem.
    Przy stałym napięciu ładowania dla ułatwienia 10V w obwodzie rozładowanego akumulatora płynie prąd dla ułatwienia 5A, wiec jego rezystancja wynosi 2 omy i w miarę naładowania rezystancja spadnie do 1 oma? Wówczas prąd płynący w obwodzie naładowanego akumulatora powinien wzrosnąć do 10A.... zatem dlaczego ten prąd spada? Będę wdzięczny (chyba nie tylko ja?) za wyjaśnienie tego zjawiska bo jak widzę jesteś ekspertem w tej dziedzinie.

    Kolego nie kompromituj się ;)
    Prąd zmniejsza się w trakcie ładowania (stałym napięciem) bo rośnie SEM akumulatora.
    KRZYGOL wrote:
    Przy stałym napięciu ładowania dla ułatwienia 10V w obwodzie rozładowanego akumulatora płynie prąd dla ułatwienia 5A,
    Ten prąd płynie w pewnej, ściśle określonej chwili, możemy ją oznaczyć jako t (zero).
    W chwili t (zero + 1 minuta) natężenie prądu będzie mniejsze niż 5A a SEM będzie większa niż minutę wcześniej.

    U = SEM + I Rw

    U - napięcie na klemach akumulatora; SEM - jego siła elektromotoryczna; I - prąd ładowanie; Rw - rezystancja wewnętrzna akumulatora.

    Gdy prąd ładowanie nie płynie czyli I = 0 to U = SEM

    Przy rozładowywaniu akumulatora, napięcie na jego klemach opisujesz równaniem:

    U = SEM - I Rw

    Napięcie na klemach siada tym bardziej im większym prądem obciążasz akumulator.
  • #51
    Dziarski Hank
    Level 32  
    Pomysł fajny, ale niestety nieopłacalny. Sam o czymś takim myślałem.

    Sam mam pojazd elektryczny. Na jednym ładowaniu robi średnio 70 km. Pełne naładowanie to zmierzone 1,2 kWh pobrane z sieci, czyli jak szacuję, około złotówka, może z groszami. Przejechałem jak na razie 9500 km i na liczniku mam 135 pełnych cykli ładowania. Na szybko szacując, taka instalacja o koszcie 1000 zł zwróci mi się po przyjmijmy 900 cykli ładowania, czyli po 63000 km. Wątpię, żeby mój pojazd zrobił choćby 1/3 tego...
  • #52
    KRZYGOL
    Level 10  
    @vodiczka
    Znaczy się, że SEM można wyznaczyć również dla odbiornika prądu? Bardzo proszę by Szanowny Pan podpowiedział mi (chyba nie tylko) w jaki sposób wyznaczyć SEM dla żarówki, boć przecie ona też zżera prąd podobnie jak i ładowany akumulator.
    I jeszcze jedno pytanie: w jaki sposób i czym zmierzyć (dosłownie!) Rw akumulatora? Tak tylko pytam bo w moim stareńkim autku coś jakby słabiutko kręci mi akumulator. Mierzyłem napięcie ładowania i jest 14,4V a prąd ładowania to na palcach jednej dłoni, czyli Rw doskonałe. Na akumulatorze z autka żony wszystko śmiga ino dym idzie a na tym moim kiepściutenko. Może właśnie to Rw już tak skurczyło się, że i większego prądu ładowania łyknąć nie jest w stanie? Przecież akumulator z gumy nie jest a w określonym pojemniku zmieści się określona ilość wody i ani kropli więcej. Akumulator napełniony po brzegi, ale kręci niechętnie. Zmierzyłbym sobie Rw to i pewnie wszystko by mi się rozjaśniło.
    Bardzo proszę o pomoc.
    Pozdrawiam.
  • #53
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    KRZYGOL wrote:
    Jeszcze większa ilość inżynierów zaprojektowało regulatory prądu ładowania akumulatorów.

    Jeszcze do niedawna żadne auto nie miało czegoś takiego jak regulator prądu (bo i po co?), wszystkie alternatory (ba, nawet prądnice w starych konstrukcjach) mają regulatory kontrolujące napięcie nie prąd. A to dlatego że prąd ten (wytwarzany przez alternator/prądnicę) nie tyle ładuje akumulator ale również zasila pokładowe odbiorniki energii. I tu zależnie od włączonych odbiorników wahania prądu mogą być znaczne, dlatego kontroluje się napięcie a nie prąd.
    KRZYGOL wrote:
    Przecież akumulator z gumy nie jest a w określonym pojemniku zmieści się określona ilość wody i ani kropli więcej. Akumulator napełniony po brzegi, ale kręci niechętnie. Zmierzyłbym sobie Rw to i pewnie wszystko by mi się rozjaśniło.

    Rw może rosnąć wraz z zużyciem fizycznym akumulatora, poziom elektrolitu (nie wody) nie jest w żadnej mierze wyznacznikiem sprawności akumulatora. Rw możesz zmierzyć dedykowanymi przyrządami.
  • #54
    gdL
    Level 27  
    KRZYGOL wrote:
    Mierzyłem napięcie ładowania i jest 14,4V a prąd ładowania to na palcach jednej dłoni, czyli Rw doskonałe.


    Zużyty akumulator będzie "miękki" pod obciążeniem. Wysokie Rw, jak spróbujesz obciążyć to obniży się napięcie.
  • #55
    KRZYGOL
    Level 10  
    Jestem oślo uparty, więc przypominam że prowadzimy de facto pustą dyskusję. Ja pytam o akumulator stanowiący odbiornik prądu, zaś większość snuje rozważania dotyczące akumulatora stanowiącego źródło prądu.
    W takiej sytuacji idę do sąsiadki bo z wykształcenia jest chemiczką. Wydaje mi się, że roztłumaczy mi co tam dzieje się z tymi jonami w elektrolicie, o utlenianiu i redukcji a ostatecznie jak taki ładowany akumulator "widziany" jest przez źródło z którego pobiera prąd.
    Jeśli będę w stanie ogarnąć to moim małym móżdżkiem to podzielę się wiedzą.
    Tymczasem pozdrawiam.
  • #56
    Jawi_P
    Level 35  
    KRZYGOL wrote:
    On tam ma regulator MPPT a że ja wciąż nie kumam na czym miałoby polegać te tak szumnie głoszone "śledzenie mocy panela", więc także uważam że jest to przerost formy nad treścią. Przetwornica step up-step down byłaby OK

    Zadam retoryczne pytanie, po co wypowiadasz się w temacie ogłaszając swoje racje, jak sam przyznajesz (w sumie nie musisz), że nie masz o tym pojęcia. Nie rozumiem, tego parcia i na siłę robienie z siebie ignoranta.
  • #57
    KRZYGOL
    Level 10  
    @Jawi_P
    Skoro zadajesz retoryczne pytanie oznacza to, że albo znasz odpowiedź, albo wcale takowej nie oczekujesz. Ten kultowy Jasio wracający ze szkoły zastanawiałby się: gdzie tu sens i logika?
    Jednak twoja opinia ma sens... potrzebowałeś komuś "dokopać". Może prościej byłoby, gdybyś mnie ignorantowi wyjaśnił na czym polega owo śledzenie mocy panela przez regulator typu MPPT, w jakich instalacjach istnieje ekonomiczno-techniczny sens jego stosowania itp.
    Zdaje mi się że ta platforma służy właśnie szerzeniu wiedzy a nie epatowaniu elokwencją?
    Zadaję te głupie pytania rodzące się w główce ignoranta, ponieważ stanę przed trudnym (dla mnie!) tematem. Piec c.o. zainstalowany w miejscu, gdzie często wyłączają prąd. Teraz jest tam zabawkowa instalacja PV z prościutkim regulatorem PWM, który do zasilania maleńkiej pompki wody, telefonu, lampki "ledowej" czy radia w zupełności wystarcza. Zamierzam tę instalacje nieco rozbudować i zatrudnić również do zasilania pieca c.o. Oczywiście mogę zatelefonować do firmy trudniącej się instalacjami profesjonalnymi, wziąć z banku kredyt (najlepiej oparty o zmienną stopę procentową) i cieszyć się piękną instalacją typu on-gird. Jest jeden mały problem.......... Później to już ten bank zlicytuje tą moją "panderozę", ale za to ja będę na tym forum rozpisywał się jak to eksploatuję (...łem!) własną prywatną elektrownię fotowoltaiczną.
    Twoją opinię odczytuję: biednyś boś głupi, głupiś boś biedny.
    W każdym razie bardzo Ci dziękuję za cenną radę w temacie MPPT i w przyszłości postaram się ją wykorzystać w trakcie procesu podejmowania decyzji.
    Pozdrawiam.
  • #58
    gdL
    Level 27  
    KRZYGOL wrote:
    gdybyś mnie ignorantowi wyjaśnił na czym polega owo śledzenie mocy panela przez regulator typu MPPT, w jakich instalacjach istnieje ekonomiczno-techniczny sens jego stosowania itp.


    Takie testy były już robione. Efektywność rozwiązania PWM jest niższa o jakieś 20% w niektórych zastosowaniach.
    Wydaje mi się, że czym napięcie w punkcie maksymalnej mocy panela bliższe napięciu akumulatora tym rodzaj kontrolera ma mniejsze znaczenie.

    https://youtu.be/C0VZTqwE4Ls

    Całe wideo warte obejrzenia.
  • #59
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    gdL wrote:
    Wydaje mi się, że czym napięcie w punkcie maksymalnej mocy panela bliższe napięciu akumulatora tym rodzaj kontrolera ma mniejsze znaczenie.

    Takie zgrubne dopasowanie napięcia panelu PV do napięcia systemowego powoduje tez mniejsze straty mocy w samym regulatorze, poza tym regulatory MPPT w dużej mierze są przetwornicami StepUP/Down i nie przeciążają samych paneli co może doprowadzić do np. upalenia bus-barów. Przy niewielkich mocach PWM może się sprawdzać, przy większych straty w porównaniu do MPPT są bardziej znaczące i odczuwalne.
  • #60
    KRZYGOL
    Level 10  
    Witam ponownie.
    @ArturAVS
    Przepraszam, z tą wodą to był taki prostacki sarkazm.
    Przyrządy mierzące Rw obecnie stosuje się dlatego, że nie ma jak do celi wsadzić areometru by zmierzyć gęstość elektrolitu. Zresztą jak by to można było zrobić w aku. żelowych a już tym bardziej w AGM? Za to aku. z płynnym elektrolitem wyposażone są we wziernik jego poziomu bo jest on jednym ze wskaźników stanu eksploatacyjnego.
    Pomiar tego Rw obarczone jest błędem a to dlatego, że faktycznie mierzymy metodą porównawczą w stosunku do rezystora wzorcowego, który w takim układzie jest odbiornikiem energii. Takie pomiary należałoby przeprowadzać przez dość długi czas bo dopiero wtedy można zaobserwować co wart jest aku. poddany obciążeniu odbiornikiem prądu.
    Byłem u sąsiadki chemiczki.
    Po półgodzinnym wykładzie wspieranym równaniami opisującymi migrację jonów z elektrolitu do płyt w czasie rozładowywania, oraz wymianie jonowej pomiędzy płytami, patrząc na moje przymykające się już powieki usłyszałem:
    ponieważ i tak nie jesteś wstanie tego pojąć, więc przyjmij że w czasie ładowania gęstnieje elektrolit i elektronom coraz trudniej jest przeciskać się w takim roztworze w drodze od plusa do minusa, stąd ten prąd maleje.
    Gdy po cichutku zauważyłem, że żadne elektrony nie płyną od plusa do minusa to jedynie tylko pogorszyłem sytuację.
    Odpowiedź była krótka i zdecydowana: spadaj.
    Prąd spada to i ja spadłem.
    Tak po prawdzie to ten prąd ładowania mnie tak mniej obchodzi. W swoim czasie „przepłukiwałem” dużą baterię aku. o napięciu 48V, więc doświadczyłem ile energii [SEM :)] trzeba na to wydatkować i pozostanę przy swoich teoriach dot. ładowania akumulatora.

    @gdL
    Ty zdaje się że do wyjścia swojego regulatora MPPT podpiętą masz przetwornicę z tzw. czystą sinusoidą?
    Jeśli tak to czy kiedyś próbowałeś sprawdzić jak faktycznie ta sinusoida wygląda?
    Ja mam taki prościuteńki PWM a teraz to już nawet nie mam oscyloskopu by cokolwiek sprawdzać. Mogę jedynie opierać się na doświadczeniach kogoś rozsądnego, kto sam już dotknął tematu.
    Mam taki szaleńczy pomysł, aby zamiast kupowania potężnego aku. do zasilacza awaryjnego (chodzi o awaryjne do pieca c.o.), w razie czego wesprzeć się z PV lub z aku. podpiętego do regulatora.
    Warto byłoby wiedzieć czego nie warto :) kupować bo choć te 1000 chleba mnie nie pozbawi to jednak nie byłaby to radosna informacja że krwawica poszła w piach. No nie każdy ma emeryturę na poziomie 7000 i dodatkowo jeszcze ponad drugie tyle kieszonkowego za zasiadanie w sejmowym fotelu.
    Tymczasem obu Szanownych Panów serdecznie pozdrawiam.

    Dodano po 51 [minuty]:

    @gdL
    Tak, wiem i nie podważam wyników. Oglądałem trochę "filmików" i z trudem bo z trudem, ale poczytałem na ten temat. Zastanawiam się jednak czy w takiej wyspowej niewielkiej instalacji powiedzmy 150W warto instalować MPPT? ArturAVS jak gdyby potwierdza moje (nie tylko moje!) przypuszczenia. Chyba rozsądniej byłoby popracować nad miejscem i sposobem montażu następnych paneli zamiast zrzucać wszystko na... "inteligencję" regulatora?
    Powiem bardziej obrazowo- po chleb do sklepu pojadę stareńkim "Sejakiem" i nie muszę kupować nówki "Priusa" tylko w tym celu.
    Wiem że to jest skrajnie przesadny minimalizm, jednak nie wynika tylko z chęci "przyoszczędzenia". Sytuacja jest taka jaka jest i to ona decyduje, że o "dorosłej" instalacji to możemy zapomnieć.
    Coś niewielkiego, co nie będzie wymagało ponownego odwiedzania.... sądów, ale równocześnie jakieś względne bezpieczeństwo energetyczne daje to bardzo chętnie. Instalacja quasi kamperowo-działkowa jest możliwa i bez pytania kogokolwiek o zgodę.
    Będę "śledził" :) temat.
    Dzięki za wszelkie informacje i pozdrawiam.