Ja wiem że bez tych elemenów zadziała, bo działa. Jak widać z fot przyszło za duże napięcie. Nawet wiem dlaczego tak się stało. Więc opisze krótko. Zasilacz oberwał napięciem z sieci około 400V, zabrakło N- zera, brak styku na szynie i (dwie fazy się pojawiły na gniazdku, bo wróciły sie przez urządzenia wpięte do gniazda z innej fazy) palił sie kondesator jak i warystor-który powinien zamknąć obwód, by bezpiecznik który jest widoczny(nadrukowy, brązowa kosteczka) a jest przed tymi elemetami, powinien zadziałać, czego nie zrobił, o wartości T6.3A 250V. Gdzie mogło dojść do pożaru!!!
Ok. Dziękuje Ci kolego. Wstawiam co sugerujesz. Gdyby jeszcze ktoś miał taki sam zasilacz rozebrany, to podajcie wartości mimo wszystko.
Pozdrawiam i dziękuje.