Był czas, kiedy Twój monitor jeszcze ożywał - wtedy wystarczyło usunąć przegrzaną cynę z punktów przy złączach, zastąpić ją świeżą i byłoby po kłopocie. Teraz chyba "dorobiłeś" coś jeszcze do tego, co było pierwotnie.
Teraz podstawą jest sprawdzenie zasilacza/inwertera.
Jednym ze sposobów sprawdzenia sprawności inwertera zasilającego listwy LED jest dołączenie zamiast nich odpowiedniego obciążenia zastępczego; należy policzyć ilość pojedynczych LED na listwie i sprawdzić napięcie na niej (3 V lub 6 V, nie wiem, nie naprawiałem), obliczyć moc pobieraną przez każdą z listew i dołączyć do wyjść inwertera rezystory (a raczej zespoły rezystorów) o poborze prądu identycznym z tym, jakie pobierały listwy.
W jakimkolwiek serwisie nie ma z tym problemu, Ty jednak nie będziesz miał w zasobach rezystorów o takich mocach, więc z tym też będzie kłopot.
Podam przykład obliczenia; jeśli listwa ma dwa stringi po 15 LED 3V 1W, to:
P=15x1-15W, Uzas=15x3V to 45 V, prąd pobierany przez jeden string to:
I=15/45 to 026 A, a rezystancja zastępcza to:
I=45/0,27 to 166 Ω 15W
Takie "cóś" można złożyć z pięciu rezystorów 33Ω o mocy nawet 2W, przez czas pomiaru wytrzymają spokojnie takie przeciążenie.
To przykład, nie wiem, jak są połączone LED w Twoich listwach i ile ich jest, ale mając je wybebeszone - wszystko widzisz.
Podaj, pomogę obliczyć te rezystory.