Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Pralki inwertorowe - a wymiana łożysk

byk 05 Apr 2022 09:34 1341 34
Bosch
  • #1
    byk
    Level 19  
    Witam.
    Przyszedł czas na wymianę pralki, proszę o pomoc, o informację, która z dostępnych na rynku pralek ma rozbieralny zespół piorący (rozkręcaną obudowę bębna).
    Dokładnie chodzi mi o wymianę łożysk i uszczelnień. Osobiście mam już dość naprawy pralki w której trzeba rozcinać plastikowy bęben, i skręcać to masą śrubek na silikonie, co przy obecnie posiadanej pralce muszę to robić średnio co dwa lata.
    Marka producenta jest mi obojętna ważne tylko aby była rozbierana obudowa bębna.
    W przypadku pralek z silnikiem inwerterowym, moim zdaniem jest bardzo ważne aby nie dopuścić do wycieku wody, przez uszkodzone łożyska i uszkodzone uszczelnienie. Tu woda dostanie się bezpośrednio do silnika, powodując praktycznie jego zniszczenie.
    Sprzedawcy w sklepach na pytanie "która pralka ma rozbieraną obudowę bębna?" patrzą na mnie z dziwnym wyrazem twarzy - mówiącym co idiota ode mnie chce.
    [28-30.06.2022, targi] PowerUP EXPO 2022 - zasilanie w elektronice. Zarejestruj się za darmo
  • Bosch
  • #3
    Kenworth 18
    Level 42  
    Niestety z godnych polecenia jest tylko Bosch lub Siemens a najpopularniejsza na rynku jest seria Bosch WAN, ale tylko modele o załadunku do 8 kg mają rozkręcany zbiornik. Siemensy też tylko kilka modeli ma jeszcze rozbieralny zespół piorący. Wszystkie modele LG mają zbiornik rozkręcany, ale niestety producent skopał jakość krzyżaków i trzeba natychmiast reagować jeśli łożyska zaczynają szumieć bo inaczej koszta naprawy robią się niebotyczne. Samsungi są potwornie awaryjne a ceny części zamiennych to kosmos więc nie ma podstaw by polecać tego producenta.
  • #4
    mrice
    Home appliances specialist
    byk wrote:
    patrzą na mnie z dziwnym wyrazem twarzy- mówiącym co idiota odemnie chce

    No a jak, skoro ich tylko wyszkolili jak wcisnąć kit i dodatkowe ubezpieczenie błędnie je nazywając gwarancją :lol:
    Generalnie w krótkich żołnierskich słowach, spójrz na Bosch z serii WAN.
  • Bosch
  • #5
    -radas-
    Level 17  
    Co dwa lata wymiana łożysk!!!!
    Sama wymiana łożysk i uszczelnienia nie jest rozwiązaniem problemu. Rozwiązaniem problemu jest dojście do tego co spowodowało ich korozję i podjęcie odpowiednich wniosków w postaci zmian, które będą zapobiegać powtórzeniu się tej usterki. Testowałem na znajomych pralki gdzie simmering potrafił się zerwać w pierwszym roku po zakupie, a przy odpowiednim użytkowaniu wytrzymywał nawet 11 lat (ktoś pamięta pralki ze stajni BSH o oznaczeniach WAA?).
    Wnioskuje że pewnie masz twardą wodę i dajesz za dużo detergentu, co powoduje że jego nie rozpuszczona ilość odkłada się w wannie, twardnieje i z czasem zrywa simmering, woda dostaje się do łożysk i je niszczy.
    Detergent zmienia napięcie powierzchniowe wody tak że ma ona właściwości odklejające, zmiękczające lub wybielające zanieczyszczenia. Jak będzie go za dużo w stosunku do ilości pobranej wody będzie się przyklejał do wszystkiego (nawet do pranych rzeczy), nagromadzał się, twardniał pod wpływem temperatury i wyrządzał poważne szkody (grzałka, łożyska, pompa).
    Podsumowując:
    - im więcej detergentu tym gorzej wyprane pranie i szybko popsuta pralka
    - im dłuższy program tym lepiej doprane pranie
    - około 50ml detergentu przy twardej wodzie wystarczy aby wyprać i nie popsuć pralki (przy miękkiej wystarczy ok. 30ml)
    - zostaw 1/3 wolnego miejsca w bębnie (lepiej dopierze niż upchane na maxa)
    - jak korzystasz z detergentu w płynie lejesz go do arieletki i kładziesz na pranie
    - raz na tydzień program 90 stopni (zabija grzyba)
    - odkręć filtr raz na 2-3 miesiące (bo jak nie będziesz go systematycznie odkręcał to po kilku latach nie zdołasz go odkręcić)

    Do tego może dojść dobór detergentu do Twojej wody (chodzi o rozpuszczalność w niej).
    Pozdrawiam
  • #6
    sigwa18
    Level 39  
    Jak można było wymieniać łożyska w pralkach (prawie w każdej) to stosowałem patent. Czyli wymiana na łożyska DDU albo 2RS (pyłoszczelne) oraz wierciłem mały otwór odpływowy za uszczelniaczem ale przed pierwszym łożyskiem od strony bębna. Żeby woda dostała się do łożyska musiała się jej trochę zebrać a tak to co przepuścił uszczelniacz wykapywało pod pralkę. Z tego co wiem to już w żadnej nie padło łożysko w jednej zaczęło robić rdzawe ślady pod pralką po 2 latach.
  • #7
    vodiczka
    Level 43  
    -radas- wrote:
    Testowałem na znajomych pralki gdzie zimmering potrafił się zerwać w pierwszym roku po zakupie, a przy odpowiednim użytkowaniu wytrzymywał nawet 11 lat (ktoś pamięta pralki ze stajni BSH o oznaczeniach WAA?).
    Gdy czytam twój tekst to słabo mi się robi co nie znaczy, że nie masz racji i że neguję to co napisałeś.

    Pierwsza moja pralka POLAR z 1975 roku, użytkowana w latach 1975-1997, pierwsza wymiana łożysk po ok. 10 latach, łącznie 2 wymiany.
    Druga to Luna (też Polar) przejęta od kogoś z rodziny, użytkowana w latach 1997-2006. Jedna wymiana łożysk.
    W sumie wytrzymała prawie 20 lat.
    Trzecia to Amica, użytkowana w latach 2006-2019, jedna wymiana łożysk.
    Aktualna to Beko, odpukać bez problemów eksploatacyjnych.


    We wszystkich pralkach detergent w postaci proszku, sypany "na oko" tak by nie tworzyło się zbyt dużo piany.
  • #8
    sigwa18
    Level 39  
    Jak pralka jest użytkowana regularnie tzn co 1,2,3 dni to woda z detergentem nie zdąży narobić szkód w postaci korozji z wżerami w łożyskach nawet jak uszczelniacz lekko puszcza. Przeważnie awaria łożysk zaczyna się przestoju pralki 1-2 tygodniowego lub dłużej. Wtedy łożysko zaczyna huczeć i jego degradacja następuje już szybko.
  • #9
    byk
    Level 19  
    Nie chciałem w temacie poruszać pewnych spraw nie oto mi chodziło.
    Pralka ma ponad 20 lat, 4 lata po zakupie pojawiły się luzy na bębnie. Wymiana łożysk to nie problem, jednak okazało się że, luzy pojawiły się także na aluminiowej obudowie łożysk zatopionych w plastikowej obudowie bębna (luz miedzy obudową aluminiową o plastikiem). Oczywiście pralka zaprojektowana tak aby wyciek wody z gniazda łożysk rozbryzgał się po zamontowanej płytce z elektroniką.
    Tak 2 lata wytrzymywało aluminiowe gniazdo łożysk, które sukcesywnie rozpuszczały środki piorące, 2 lata wytrzymywało uzupełnienie braków masą uszczelniająca typu loctite, tuleja z brązu pod simering była od razu wymieniona na trwalszą chromową.
    Przecieki jakie niszczyły łożyska pochodziły z rozpuszczającej się aluminiowej obudowy łożysk, w miejscu montowania simeringa- kolejny element skracający żywotność pralki- stopy aluminium i kontakt ze środkami piorącymi. Dodatkowo osłonięty silnik, osłonięta elektronika, regularna wymiana łożysk i uszczelnień pozwoliły tej pralce prać przez 20 lat. Nie przeszkadzają mi naprawy wszystko może się zepsuć, ale produkować coś aby się szybko zepsuło --śmieci nas zasypią.
  • #10
    -radas-
    Level 17  
    vodiczka wrote:


    Pierwsza moja pralka POLAR z 1975 roku, użytkowana w latach 1975-1997, pierwsza wymiana łożysk po ok. 10 latach, łącznie 2 wymiany.
    Druga to Luna (też Polar) przejęta od kogoś z rodziny, użytkowana w latach 1997-2006. Jedna wymiana łożysk.
    W sumie wytrzymała prawie 20 lat.
    Trzecia to Amica, użytkowana w latach 2006-2019, jedna wymiana łożysk.
    Aktualna to Beco, odpukać bez problemów eksploatacyjnych.


    We wszystkich pralkach detergent w postaci proszku, sypany "na oko" tak by nie tworzyło się zbyt dużo piany.


    I właśnie to "na oko" jest drobnym błędem, ale systematycznie powtarzanym względem czasu potrafi wywołać awarię lub ciąg awarii. Te dwa polary pobierały na pranie pół bębna wody, sypiąc do nich 100-150ml detergentu było ok. Dzisiaj wszystkie pobierają mało wody a detergent jest bardziej agresywny. Po za tym te polary były produkowane w czasach kiedy nie obliczało się materiałów potrzebnych do ich produkcji (tak jak byś dzisiaj kupił se Miele za 10000zł).
    Pozdrawiam
  • #11
    Kenworth 18
    Level 42  
    Kolego @byk po tych 20 latach eksploatacji daj jej odejść na wieczny odpoczynek a jeżeli masz takie zacięcie techniczne to jeszcze rozbierz ją i odsprzedaj poszukiwane części typu elektronika. Z Twoimi umiejętnościami to warto pójść w solidną pralkę choć obecnie już dostępną jako urządzenie używane czyli Bosch serii WAE. Pewnie trafisz egzemplarz z zajechaną pompą odpływową itp. drobnymi usterkami. W tej serii zbiornik był rozkręcany w każdym modelu a maszyna była bardzo mało awaryjna i trwała a przede wszystkim o czym wspomniał kolega @radas ta pralka pobiera jeszcze przyzwoitą ilość wody do prania nie jak obecne pralki, które muszą spełniać absurdalne eko normy unijne i piorą w "szklance" wody.
  • #12
    -radas-
    Level 17  
    Ja podobnie jak kolega @mrice2 polecam bosch z serii WAN. Acz koncepcja inwertera przy 20 letnim użytkowaniu może być zgubna.
    Pozdrawiam
  • #13
    vodiczka
    Level 43  
    -radas- wrote:
    Dzisiaj wszystkie pobierają mało wody a detergent jest bardziej agresywny.
    Raczej odwrotnie. Detergenty z PRL niszczyły powoli gumy (w obu Polarach wymieniłem fartuchy i węże łączące bęben z pompą odpływową) ale gdy rozbierałem bębny to za koszem było prawie czysto.
    Gdy rozbierałem Amikę to wybrałem ok. 1 litra błota i zaschniętych resztek detergentu. Detergent, który nie potrafi w pełni
    rozpuścić się w wodzie i spłynąć po zakończeniu prania to nieporozumienie.

    byk wrote:
    Pralka ma ponad 20 lat, 4 lata po zakupie pojawiły się luzy na bębnie.
    byk wrote:
    Osobiście mam już dość naprawy pralki w której trzeba rozcinać plastikowy bęben, i skręcać to masą śrubek na silikonie, co przy obecnie posiadanej pralce muszę to robić średnio co dwa lata.
    Mam rozumieć, że 10 razy rozbierałeś bęben czy jednak trochę podkoloryzowałeś :?: ;)
    Gratuluję wytrwałości bo ja wywaliłbym pralkę na złom po czwartej takiej awarii.
  • #14
    mrice
    Home appliances specialist
    vodiczka wrote:
    (w obu Polarach wymieniłem fartuchy i węże łączące bęben z pompą odpływową)

    Jak na produkcji dawano więcej smoły niż kuczuku to i gumy się lasowały, to nie był prroblem detergentów tylko g... jakości polskiej produkcji. Sprzęty zachodnie w ty samym czasie jakoś problemu z gumami nie miały, a prały na tej samej wodzie i w tych samych detergentach.

    vodiczka wrote:
    Gdy rozbierałem Amikę to wybrałem ok. 1 litra błota i zaschniętych resztek detergentu.

    To typowy przykład stosowania nadmiaru detergeetu lub detergentu fatalnej jakości, choć zwykle niestety to pierwsze.

    vodiczka wrote:
    Gratuluję wytrwałości bo ja wywaliłbym pralkę na złom po czwartej takiej awarii.

    Koszt materiału 50zł, więc jeśli miał zacięcie do pracy to w sumie się to nawet opłacało.
  • #15
    vodiczka
    Level 43  
    mrice wrote:
    Jak na produkcji dawano więcej smoły niż kuczuku to i gumy się lasowały, to nie był prroblem detergentów tylko g... jakości polskiej produkcji.
    Nie opowiadaj panie specjalisto bo moje fartuchy nie lasowały się a wręcz odwrotnie - kruszały.
    Jeżeli trafiłeś na taką co się zlasowała to była wadliwa partia, źle zwulkanizowana.
    Z wiekiem raczej lasują się gumy miękkie, średnio twarde i twarde raczej kruszeją.
    Fakt, że pralka Candy - kupiona przez teściową w Pewexie, przeżyła ponad 20 lat bez wymiany fartucha
    mrice wrote:
    To typowy przykład stosowania nadmiaru detergeetu lub detergentu fatalnej jakości, choć zwykle niestety to pierwsze.
    Czyli peerelowskie detergenty do pralek automatycznych były lepsze bo mniej syfiły niż obecne. :)
  • #16
    skryn
    Home appliances specialist
    Dlaczego łożyska lecą? Dlaczego u jednych w tym samym typie łożyska po dwudziestu latach są idealne, a u innych po trzech latach lecą w podobnym typie?
    Pytanie- odpowiedź. Jak kto dba, tak ma.
    Dlaczego? Pralka, to nie śmietnik. Podobnie jak zmywarka do naczyń z resztkami jedzenia.
    Ładujecie prochu ponad miarę? To macie kisiel na ściankach zbiornika, syf, jakich mało i uwalone krzyżaki, o simmeringach nie wspomnę.
    Coś jeszcze chcecie wiedzieć?
    Brudasy jedne... :(
  • #17
    mrice
    Home appliances specialist
    vodiczka wrote:
    Fakt, że pralka Candy - kupiona przez teściową w Pewexie, przeżyła ponad 20 lat bez wymiany fartucha

    I taki fakt był z cała gamą zachodniego sprzętu, a do naszych gumy kupowało się kartonami, jak nie zlasowane to jak piszesz, kruszały, fakt jest jeden, były do d....

    vodiczka wrote:
    Czyli peerelowskie detergenty do pralek automatycznych były lepsze bo mniej syfiły niż obecne.

    Nie do końca, wóczas pralki brały ogromne ilosci wody i nawet dozownik zasypany po czubek był wstanie się rozpuścić, poza tym, wtedy 60 stopni to było normatywne pranie. Dziś dozowniki takie same, tylko wody z 20% co kiedyś i zwykle pranie już na 40 albo i 30 stopni, ot efekt.

    I choć kolega powyżej nieco brutalnie napisał, to trudno się nie zgodzić.
  • #18
    byk
    Level 19  
    Dziękuję za porady i ciekawą dyskusję. W pełni popieram słowa kolegi @skryn "Jak kto dba, tak ma."
    Oczywiście można prać do puki bęben w pralce się kręci, a nie spalił się zalany silnik.
    Wymiana łożysk co dwa lata, problem? Jak się jest do tego przygotowany, ( wcześniej zrobione pranie) 4 godziny pracy i spokój na kolejne 2 lata (od marudzenia piękniejszej części rodziny, że nie mają co na siebie włożyć, bo wszystko brudne ) -bezcenne.
    Jeszcze jedno pytanie. Firma HAIER i pralki tej firmy? W pracy jest zamontowany klimatyzator HAIER chłodzący rozdzielnie elektryczną pracujący 7/24/365 dni w roku na obciążeniu lato-100% zima do 20%, pracuje już 7 rok bez awaryjnie -jakość wykonania moim zdaniem dość solidna.
    Pytanie dotyczy raczej wyrobienia sobie opinii na temat tej firmy.
  • #19
    Kenworth 18
    Level 42  
    Haier to chińska marka, ale ma opinie lepsze niż obecnie również chińska Amica. Zespoły piorące rozbieralne w każdym modelu. Nie wiem jak z napędami, ale prawdopodobnie tańsze modele będą jeszcze na silnikach szczotkowych co wcale nie jest wadą tak naprawdę.
  • #20
    Sebastian_M26
    Level 20  
    byk wrote:
    Firma HAIER
    przyszłość wśród tego całego syfu europejskiego. Te znane eu marki chcą tylko aby chińczyk im wyprodukował jak najtańsze i najgorsze podzespoły, aby tylko wytrzymały 2 lata.
  • #21
    mrice
    Home appliances specialist
    byk wrote:
    Firma HAIER i pralki tej firmy?

    Czajna, czuć ryżem :) Pralki są takie w sam raz na raz. Oczywiście też da się to naprawić, ale nawet buda jest cieńsza niż konserwa.
  • #22
    kortyleski
    Level 43  
    Niestety ale teraz pralkę kupuje się tanio i na dwa lata. Albo na szczęście. Mój Indesit po półtora roku ma wykwity korozji pod szufladą na proszek. Reklamacja zgłoszona, ciekawe czy wymienią front panel czy coś innego wymyślą 😁
  • #23
    mrice
    Home appliances specialist
    kortyleski wrote:
    czy coś innego wymyślą

    Wymyślą, że nie dbasz i jest to twoja wina, że pozostawiałeś resztki detergentów.
    Niestety kupując tani sprzęt tak właśnie jest. Jest tanio i byle jako, budy korodują na morgi.
    Dziwne, że w rodzinie BSH ciężko o pralkę z korozją, ale za BSH trzeba dać dwa Iindesity.
  • #24
    vodiczka
    Level 43  
    mrice wrote:
    budy korodują na morgi.
    Polary też korodowały.
  • #25
    mrice
    Home appliances specialist
    vodiczka wrote:
    Polary też korodowały.

    Które konkretnie, bo polar miał burzliwe dzieje i polar polarowi nierówny....
  • #26
    -radas-
    Level 17  
    mrice wrote:
    vodiczka wrote:
    Polary też korodowały.

    Które konkretnie, bo polar miał burzliwe dzieje i polar polarowi nierówny....


    Te stojące koło toalety😆
  • #27
    r103
    Level 31  
    mrice wrote:

    Nie do końca, wóczas pralki brały ogromne ilosci wody i nawet dozownik zasypany po czubek był wstanie się rozpuścić, poza tym, wtedy 60 stopni to było normatywne pranie. Dziś dozowniki takie same, tylko wody z 20% co kiedyś i zwykle pranie już na 40 albo i 30 stopni, ot efekt.


    A jakieś zapisane pomiary naukowe na dowód - ja na miałem pralkę w latach 1973-2016 enerdowski Monsator, pobierała 80 litrów wody, od 2017 mam nową pobiera 50 litrów wody na pranie - to raczej nie 20% :D

    Oczywiście że jest zbudowana tak żeby się zepsuć - po 2 latach padły łożyska, teraz już 3 lata te co założyłem pracują - ciekawe co ją dobije :(
  • #28
    vodiczka
    Level 43  
    mrice wrote:
    Które konkretnie, bo polar miał burzliwe dzieje i polar polarowi nierówny....
    Te pierwsze z lat siedemdziesiątych ub.w.
    Moja skorodowała lekko od środka po lewej stronie, przemalowałem ją przy okazji wymiany łożysk ale koledze rdza zeżarła cały lewy bok pralki. Miał ją wstawioną pomiędzy szafki i nie zauważył w porę korozji.
  • #29
    stanislaw1954
    Level 43  
    vodiczka wrote:
    mrice wrote:
    Które konkretnie, bo polar miał burzliwe dzieje i polar polarowi nierówny....
    Te pierwsze z lat siedemdziesiątych ub.w.
    Moja skorodowała lekko od środka po lewej stronie, przemalowałem ją przy okazji wymiany łożysk ale koledze rdza zeżarła cały lewy bok pralki. Miał ją wstawioną pomiędzy szafki i nie zauważył w porę korozji.
    Mnie się przydarzyło nawet tylne nogi dorabiać znajomemu, ale takich fatalnych krzyżaków, jak w wielu obecnych kilkuletnich pralkach, to się nie śniło.
  • #30
    mrice
    Home appliances specialist
    r103 wrote:
    A jakieś zapisane pomiary naukowe na dowód

    Może jeszcze testy jak w OBR ? Każdy kto ma nieco więcej do czynienia z pralkami wie ile brała polarowska PSka a ile współczesne sprzęty.

    r103 wrote:
    enerdowski Monsator,

    Znana też jako Romo, ogólnie to wybryk pralko podobny, albo bardziej nawet zautomatyzowana frania. Tego nie ma co porównywać z normalnym automatem.

    vodiczka wrote:
    Te pierwsze z lat siedemdziesiątych ub.w.

    Uhm, PS663 u moich dziadków stał w domu taki przez 35 lat i grama korozji nie miał. Jedyne miejsce gdzie lubiła w tej pralce ruda wyjść to górna pokrywa przy dozowniku. Inne miejsca to zazwyczaj były kwiatki o których wspomniał kolega Radek. Oczywiście, jesli pralka stała w wilgotnym środowisku, to różnie bywało z ich korozją.