Jak oceniacie zmiany na przestrzeni lat w prasie dotyczącej elektroniki i techniki?
Okładka dwumiesięcznika z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku w grafice tytułowej to przykład polskiego pisma dotyczącego popularnej tematyki zrób to sam. Papierowe wydanie i częstotliwość pojawiania się kolejnych numerów powodowała moim zdaniem dokładniejsze zapoznanie się z treścią niż obecne "skanowanie" treści w internecie. Co do treści była dopasowana do realiów czyli braku dostępności produktów i półproduktów. Skoro nie było tego co się lubi to się lubiło to co się ma, lub to co się samemu zrobiło. Czy obecnie ktoś porywałby się na własnoręczne skomplikowane konstrukcje mechaniczne? To zależy, jeżeli są tanio dostępne to lepiej nabyć gotowca spełniającego nasze oczekiwania.
Prasa wspomnianego i późniejszego okresu obfitowała w usprawnienia i przeróbki gotowego sprzętu. Czy te przeróbki coś dawały? Czasami ograniczały bylejakość produktu a czasami polepszały samopoczucie użytkownika
Ciekawą atrakcją w prasie elektronicznej lat '80/'90 były przedruki zachodnich konstrukcji np. Elektora, była to możliwość przyjrzenia się "zachodnim" projektom, nie zawsze były one odtwarzalne ale było to coś niecodziennego.
Lata '90 i rok 2000 to dostępność prasy gdzie opisane projekty były dostępne do nabycia jako zestawy elementów z PCB to był atrakcyjny sposób na uruchomienie w rzeczywistości opisanego układu elektronicznego. Wiele czasopism publikowało wzory płytek drukowanych i po ich odtworzeniu oraz zdobyciu elementów można było taki projekt wykonać bez zakupu zestawu. Cena zestawów nie była wygórowana więc obniżało to próg wejścia w praktyczny kontakt z elektroniką. W tym okresie kilka firm rozpoczęło produkcję zestawów do samodzielnego montażu bez posiadania swojego wydawnictwa. Funkcję artykułu pełniła instrukcja dołączona do zestawu.
Coraz większa dostępność komputerów spowodowała, że do gazet dołączone były nośniki danych - płyty CD, to dawało dostęp do katalogów elementów, not katalogowych a także wielu aplikacji w wersjach testowych, ograniczonych czasowo a niekiedy bezpłatnych do określonego użytku.
Rok 2000 to coraz większa dostępność internetu, prasie ciężko było konkurować z szybkością rozprzestrzeniania się informacji w sieci. Rubryka nowości opisywała to co użytkownicy internetu widzieli już kilka tygodni temu.
Nie zależnie od rocznika w prasie znajdziemy wieloczęściowe cykle, kursy, konkursy, listy i pytania czytelników a także reklamy, reklamy znajdziemy praktycznie wszędzie niezależnie od "nośnika". Właśnie nośnik czasopism również zaczął się zmieniać i często zamiast prasy drukowanej zaczęły pojawiać się e-wydania pdfy oraz pliki dla czytników z wyświetlaczem e-papier.
Konkurowanie prasy z internetem wydawało się niemożliwe, prasa zaczęła nawet integrować się z siecią umieszczając w artykułach linki, kody QR prowadzące do dodatkowych materiałów. Rozszerzeniem oferty wydawnictw były zarówno strony WWW jak również fora dla czytelników.
Projekty i materiały w prasie pozowały do bardziej dopracowanych niż w internecie. W rzeczywistości projekt opublikowany w internecie mógł być zarówno znacząco lepszy jak i gorszy niż opublikowany w prasie. W internecie natomiast swój pomysł lub projekt mógł opublikować każdy, więc materiału było znacznie więcej, lecz materiału o różnej jakości.
Czego zawsze brakowało w prasie "drukowanej"? Moim zdaniem interaktywności, szybkości reakcji, możliwości szybkiej oceny materiału, masowego odzewu czytelników, pomiaru skuteczności reklamy. Internet nie ma z tym problemu. Reklamodawcy szybko zauważyli mierzalność internetu.
Jednak drukowana gazeta lub książka ma w sobie to coś, jest to inny sposób odbioru treści. Czytanie całości, bez pośpiechu, czasem w podróży, czasem w domowym fotelu, przekładając strony to coś innego niż scrolowanie ekranu komputera. Niektórzy mówią, że papierowe wydanie ma swój zapach. Czytniki e-booków są czymś pomiędzy książką a ekranem laptopa lub smartfona. Ekran e-ink jest prawie jak kartka, bardzo przyjemny w odbiorze, jedynie czytnik słabo się kartkuje w porównaniu z gazetą ale za to można wyszukać słowo w treści.
O elektronice można było się czegoś dowiedzieć nie tylko z gazet ale też z kalendarzy nazywanych terminarzami majsterkowicza.
Zachowało mi się nawet kilka zdjęć takich zabytkowych zbiorów informacji offline.
Co myślcie o zmianach zachodzących w prasie na przestrzeni lat?
Czy jakieś gazety zapamiętaliście jakoś szczególnie?
Czy internet zniszczył prasę a może nadal jest nisza dla papierowych lub chociaż elektronicznych wydań?
Okładka dwumiesięcznika z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku w grafice tytułowej to przykład polskiego pisma dotyczącego popularnej tematyki zrób to sam. Papierowe wydanie i częstotliwość pojawiania się kolejnych numerów powodowała moim zdaniem dokładniejsze zapoznanie się z treścią niż obecne "skanowanie" treści w internecie. Co do treści była dopasowana do realiów czyli braku dostępności produktów i półproduktów. Skoro nie było tego co się lubi to się lubiło to co się ma, lub to co się samemu zrobiło. Czy obecnie ktoś porywałby się na własnoręczne skomplikowane konstrukcje mechaniczne? To zależy, jeżeli są tanio dostępne to lepiej nabyć gotowca spełniającego nasze oczekiwania.
Prasa wspomnianego i późniejszego okresu obfitowała w usprawnienia i przeróbki gotowego sprzętu. Czy te przeróbki coś dawały? Czasami ograniczały bylejakość produktu a czasami polepszały samopoczucie użytkownika
Ciekawą atrakcją w prasie elektronicznej lat '80/'90 były przedruki zachodnich konstrukcji np. Elektora, była to możliwość przyjrzenia się "zachodnim" projektom, nie zawsze były one odtwarzalne ale było to coś niecodziennego.
Lata '90 i rok 2000 to dostępność prasy gdzie opisane projekty były dostępne do nabycia jako zestawy elementów z PCB to był atrakcyjny sposób na uruchomienie w rzeczywistości opisanego układu elektronicznego. Wiele czasopism publikowało wzory płytek drukowanych i po ich odtworzeniu oraz zdobyciu elementów można było taki projekt wykonać bez zakupu zestawu. Cena zestawów nie była wygórowana więc obniżało to próg wejścia w praktyczny kontakt z elektroniką. W tym okresie kilka firm rozpoczęło produkcję zestawów do samodzielnego montażu bez posiadania swojego wydawnictwa. Funkcję artykułu pełniła instrukcja dołączona do zestawu.
Coraz większa dostępność komputerów spowodowała, że do gazet dołączone były nośniki danych - płyty CD, to dawało dostęp do katalogów elementów, not katalogowych a także wielu aplikacji w wersjach testowych, ograniczonych czasowo a niekiedy bezpłatnych do określonego użytku.
Rok 2000 to coraz większa dostępność internetu, prasie ciężko było konkurować z szybkością rozprzestrzeniania się informacji w sieci. Rubryka nowości opisywała to co użytkownicy internetu widzieli już kilka tygodni temu.
Nie zależnie od rocznika w prasie znajdziemy wieloczęściowe cykle, kursy, konkursy, listy i pytania czytelników a także reklamy, reklamy znajdziemy praktycznie wszędzie niezależnie od "nośnika". Właśnie nośnik czasopism również zaczął się zmieniać i często zamiast prasy drukowanej zaczęły pojawiać się e-wydania pdfy oraz pliki dla czytników z wyświetlaczem e-papier.
Konkurowanie prasy z internetem wydawało się niemożliwe, prasa zaczęła nawet integrować się z siecią umieszczając w artykułach linki, kody QR prowadzące do dodatkowych materiałów. Rozszerzeniem oferty wydawnictw były zarówno strony WWW jak również fora dla czytelników.
Projekty i materiały w prasie pozowały do bardziej dopracowanych niż w internecie. W rzeczywistości projekt opublikowany w internecie mógł być zarówno znacząco lepszy jak i gorszy niż opublikowany w prasie. W internecie natomiast swój pomysł lub projekt mógł opublikować każdy, więc materiału było znacznie więcej, lecz materiału o różnej jakości.
Czego zawsze brakowało w prasie "drukowanej"? Moim zdaniem interaktywności, szybkości reakcji, możliwości szybkiej oceny materiału, masowego odzewu czytelników, pomiaru skuteczności reklamy. Internet nie ma z tym problemu. Reklamodawcy szybko zauważyli mierzalność internetu.
Jednak drukowana gazeta lub książka ma w sobie to coś, jest to inny sposób odbioru treści. Czytanie całości, bez pośpiechu, czasem w podróży, czasem w domowym fotelu, przekładając strony to coś innego niż scrolowanie ekranu komputera. Niektórzy mówią, że papierowe wydanie ma swój zapach. Czytniki e-booków są czymś pomiędzy książką a ekranem laptopa lub smartfona. Ekran e-ink jest prawie jak kartka, bardzo przyjemny w odbiorze, jedynie czytnik słabo się kartkuje w porównaniu z gazetą ale za to można wyszukać słowo w treści.
O elektronice można było się czegoś dowiedzieć nie tylko z gazet ale też z kalendarzy nazywanych terminarzami majsterkowicza.
Zachowało mi się nawet kilka zdjęć takich zabytkowych zbiorów informacji offline.
Co myślcie o zmianach zachodzących w prasie na przestrzeni lat?
Czy jakieś gazety zapamiętaliście jakoś szczególnie?
Czy internet zniszczył prasę a może nadal jest nisza dla papierowych lub chociaż elektronicznych wydań?
Fajne? Ranking DIY
