logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Jak zmieniają się czasopisma elektroniczne i podobne

TechEkspert 06 Kwi 2022 19:45 17055 171
  • Jak zmieniają się czasopisma elektroniczne i podobne
    Jak oceniacie zmiany na przestrzeni lat w prasie dotyczącej elektroniki i techniki?

    Okładka dwumiesięcznika z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku w grafice tytułowej to przykład polskiego pisma dotyczącego popularnej tematyki zrób to sam. Papierowe wydanie i częstotliwość pojawiania się kolejnych numerów powodowała moim zdaniem dokładniejsze zapoznanie się z treścią niż obecne "skanowanie" treści w internecie. Co do treści była dopasowana do realiów czyli braku dostępności produktów i półproduktów. Skoro nie było tego co się lubi to się lubiło to co się ma, lub to co się samemu zrobiło. Czy obecnie ktoś porywałby się na własnoręczne skomplikowane konstrukcje mechaniczne? To zależy, jeżeli są tanio dostępne to lepiej nabyć gotowca spełniającego nasze oczekiwania.

    Prasa wspomnianego i późniejszego okresu obfitowała w usprawnienia i przeróbki gotowego sprzętu. Czy te przeróbki coś dawały? Czasami ograniczały bylejakość produktu a czasami polepszały samopoczucie użytkownika :)

    Ciekawą atrakcją w prasie elektronicznej lat '80/'90 były przedruki zachodnich konstrukcji np. Elektora, była to możliwość przyjrzenia się "zachodnim" projektom, nie zawsze były one odtwarzalne ale było to coś niecodziennego.

    Lata '90 i rok 2000 to dostępność prasy gdzie opisane projekty były dostępne do nabycia jako zestawy elementów z PCB to był atrakcyjny sposób na uruchomienie w rzeczywistości opisanego układu elektronicznego. Wiele czasopism publikowało wzory płytek drukowanych i po ich odtworzeniu oraz zdobyciu elementów można było taki projekt wykonać bez zakupu zestawu. Cena zestawów nie była wygórowana więc obniżało to próg wejścia w praktyczny kontakt z elektroniką. W tym okresie kilka firm rozpoczęło produkcję zestawów do samodzielnego montażu bez posiadania swojego wydawnictwa. Funkcję artykułu pełniła instrukcja dołączona do zestawu.

    Coraz większa dostępność komputerów spowodowała, że do gazet dołączone były nośniki danych - płyty CD, to dawało dostęp do katalogów elementów, not katalogowych a także wielu aplikacji w wersjach testowych, ograniczonych czasowo a niekiedy bezpłatnych do określonego użytku.

    Rok 2000 to coraz większa dostępność internetu, prasie ciężko było konkurować z szybkością rozprzestrzeniania się informacji w sieci. Rubryka nowości opisywała to co użytkownicy internetu widzieli już kilka tygodni temu.

    Nie zależnie od rocznika w prasie znajdziemy wieloczęściowe cykle, kursy, konkursy, listy i pytania czytelników a także reklamy, reklamy znajdziemy praktycznie wszędzie niezależnie od "nośnika". Właśnie nośnik czasopism również zaczął się zmieniać i często zamiast prasy drukowanej zaczęły pojawiać się e-wydania pdfy oraz pliki dla czytników z wyświetlaczem e-papier.

    Konkurowanie prasy z internetem wydawało się niemożliwe, prasa zaczęła nawet integrować się z siecią umieszczając w artykułach linki, kody QR prowadzące do dodatkowych materiałów. Rozszerzeniem oferty wydawnictw były zarówno strony WWW jak również fora dla czytelników.

    Projekty i materiały w prasie pozowały do bardziej dopracowanych niż w internecie. W rzeczywistości projekt opublikowany w internecie mógł być zarówno znacząco lepszy jak i gorszy niż opublikowany w prasie. W internecie natomiast swój pomysł lub projekt mógł opublikować każdy, więc materiału było znacznie więcej, lecz materiału o różnej jakości.

    Czego zawsze brakowało w prasie "drukowanej"? Moim zdaniem interaktywności, szybkości reakcji, możliwości szybkiej oceny materiału, masowego odzewu czytelników, pomiaru skuteczności reklamy. Internet nie ma z tym problemu. Reklamodawcy szybko zauważyli mierzalność internetu.

    Jednak drukowana gazeta lub książka ma w sobie to coś, jest to inny sposób odbioru treści. Czytanie całości, bez pośpiechu, czasem w podróży, czasem w domowym fotelu, przekładając strony to coś innego niż scrolowanie ekranu komputera. Niektórzy mówią, że papierowe wydanie ma swój zapach. Czytniki e-booków są czymś pomiędzy książką a ekranem laptopa lub smartfona. Ekran e-ink jest prawie jak kartka, bardzo przyjemny w odbiorze, jedynie czytnik słabo się kartkuje w porównaniu z gazetą ale za to można wyszukać słowo w treści.

    O elektronice można było się czegoś dowiedzieć nie tylko z gazet ale też z kalendarzy nazywanych terminarzami majsterkowicza.
    Zachowało mi się nawet kilka zdjęć takich zabytkowych zbiorów informacji offline.
    Jak zmieniają się czasopisma elektroniczne i podobne Jak zmieniają się czasopisma elektroniczne i podobne Jak zmieniają się czasopisma elektroniczne i podobne Jak zmieniają się czasopisma elektroniczne i podobne Jak zmieniają się czasopisma elektroniczne i podobne Jak zmieniają się czasopisma elektroniczne i podobne

    Co myślcie o zmianach zachodzących w prasie na przestrzeni lat?
    Czy jakieś gazety zapamiętaliście jakoś szczególnie?
    Czy internet zniszczył prasę a może nadal jest nisza dla papierowych lub chociaż elektronicznych wydań?

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    TechEkspert
    Redaktor
    Offline 
    W moich materiałach znajdziecie testy i prezentacje sprzętu elektronicznego, modułów, sprzętu pomiarowego, eksperymenty. Interesuje mnie elektronika cyfrowa, cyfrowe przetwarzanie sygnałów, transmisje cyfrowe przewodowe i bezprzewodowe, kryptografia, IT a szczególnie LAN/WAN i systemy przechowywania i przetwarzania danych.
    Specjalizuje się w: mikrokontrolery, rozwiązania it
    TechEkspert napisał 5819 postów o ocenie 4623, pomógł 15 razy. Jest z nami od 2014 roku.
  • #2 19967475
    zgierzman
    Poziom 31  
    TechEkspert napisał:
    Papierowe wydanie i częstotliwość pojawiania się kolejnych numerów powodowała moim zdaniem dokładniejsze zapoznanie się z treścią niż obecne "skanowanie" treści w internecie.


    Szczera prawda. Każdy numer Młodego Technika, Zrób Sam, wcześniej Świata Młodych, a później Bajtka i magazynu Amiga, zaczytywałem na śmierć. To pozwalało wiedzy się utrwalić, ale na początku lat '90 wielostronicowe listingi kodu komputerowego do przepisania "z palca" to było przegięcie.
    Według mnie początek końca papierowych wydań, które nie miały sensu, bo nie mogły w żaden sposób pomieścić treści, które chciał przekazać autor.

    Później niezapomniane audycje radiowe, a nawet telewizyjne, gdzie w torze fonii nadawane były programy dla SPECTRUM i tym podobnych ośmiobitowców... :-) Czad - dla większości społeczeństwa drażniący pisk przez kilka minut, ale kto nagrał na kasetę "Stilon C60", mógł odpalić soft na Meritum czy innego Sinclaira - to był dopiero odpał w stosunku do listingów gazetach.

    Dopiero czasopisma (najpierw "zachodnie") do których dołączona była dyskietka 3,5" dały trochę odetchnąć. Potem były gazety z CD, potem z DVD, ale kto o nich dziś pamięta? Pewnie niektórzy z użytkowników Elektrody nie kojarzą nawet CHIP-a... Taka kolej rzeczy, nie ma co narzekać. Chyba, że ktoś lubi takie nostalgiczno - kombatanckie marudzenie: "kiedyś to wszystko było lepsze".

    A jeśli ktoś dzisiaj zechce poznać zasady ręcznej obróbki drewna, lub tajniki zduństwa, znajdzie stare książki w cenie makulatury na popularnych portalach sprzedażowych, albo ściągnie skany w pdf.
  • #3 19967733
    rafels
    Poziom 25  
    zgierzman napisał:
    To pozwalało wiedzy się utrwalić, ale na początku lat '90 wielostronicowe listingi kodu komputerowego do przepisania "z palca" to było przegięcie.

    Tak było. Pamiętam, że raz pokusiłem się o przepisanie całej strony programu na Spectrum, który był kodem maszynowym napisanym w hexie. Przepisać to bez błędów to było wyzwanie. Na końcu jedna linijka basic RANDOMIZE USR uruchamiała ten kod.
    Przykre dla mnie było gdy jakoś w latach 90ych przestał wychodzić Bajtek.

    Ja wychowałem się na rocznikach Młodego Technika i Radioelektronika, które dostałem w kartonach od zbierającego je wujka. To ukierunkowało mnie na całe życie.
  • #4 19967790
    MikeC
    Poziom 31  
    zgierzman napisał:
    Pewnie niektórzy z użytkowników Elektrody nie kojarzą nawet CHIP-a...
    właśnie mnie uświadomiłeś że CHIP nie jest już wydawany jako czasopismo ... ehh gdzie te czasy bajtka,radioelektronika choć widzę że chyba jeszcze młody technik jest wydawany ..
  • #5 19967928
    sq3evp
    Poziom 36  
    To były inne czasy... Ale jest nadzieja, młodzi też prowadzą kanały na YT i robią różne rzeczy, tłumaczą, opisują jak działa urządzenie, które robia.
    Teraz inny świat, czasopisma w sieci, ale to nie to samo...
  • #7 19968255
    szeryf3
    Poziom 28  
    Ja uczyłem się z książek.
    Co prawda te książki w momencie druku już miały przestarzały materiał.
    Bo elektronika pędziła cały czas do przodu.
    Teraz dużo korzystam z YT.
    Co do gazet.
    Projekty elektroniki częstą przeglądałem, ale zanim coś zacząłem budować to przeczekałem z dwa, lub trzy wydania gazety.
    Powód. Wychodziły często erraty.
  • #8 19968273
    KRZYGOL
    Poziom 10  
    Witam!
    To tak jak gdyby zapytać Armstronga co sądzi o doświadczeniach Ikara. Ikar (czytaj ja) z ostrożnością chirurga-okulisty badał jak zachowuje się tranzystor typu TG5 bo literatura "papierowa", ze względu na pojemność tekstu nie mogła ogarnąć całego tematu. Co bardziej leciwi forumowicze zapewne pamiętają teksty z Radioelektronika opisujące prace nad MOSFET-ami. Dzisiaj nikt nie przejmuje się jakimś tam jednym MOSFET-em przypadkowo rozgrzanym do czerwoności, BYŁ ten to i będzie następny.
    W 1978r. w Radioelektroniku ukazała się króciutka wzmianka pt. "Czy telefon w każdej kieszeni?". Gdy ją czytałem to tak sobie myślałem: Boże Święty w Trójcy jedyny ;) u nas tego nie będzie NIGDY.
    A tu proszę! Nie upłynęło jeszcze nawet pół wieku a mój syn używa trzech takich telefonów.
    Inny czas, inny Świat, choć wciąż to ta sama Planeta.
    Wracając do tematu.
    Ponieważ dostępność internetu i komputerów stała się codziennością, więc wydawnictwa o tematyce elektronicznej muszą właśnie tam zająć dominujące miejsce, głównie ze względu na rozległość poruszanych tematów. Zaczynającym zabawę z elektroniką zaproponowałbym nabywanie osobnych artykułów zgromadzonych w jednolitych "pakietach", aby nie szwendali się po całym internecie w poszukiwaniu wiedzy podstawowej. Ten portal najdoskonalej udowadnia sens takiego rozwiązania bo wiele pytań zadawanych przez forumowiczów świadczy o braku wiedzy podstawowej. Dyskusje pomiędzy specjalistami często kończą się dywagacjami, w jakim stopniu wielkość prądu bazy tranzystora wpływa na wzbudzanie się stabilizatora. Spece wpisują tu wzory w rodzaju Ic = Ib x R7 / Vdz x pierwiastek z B - coś tam, coś tam, z zastrzeżeniem że obliczenie dotyczy elementu oznaczonego powiedzmy MJL3428/C, którego wzmocnienie wynosi 30-50 beta, zasilany jest Vin=24V DC i przewodzi prąd o wartości 0,5A a resztę można wyczytać z charakterystyki .
    Tymczasem człowiek nie wie dlaczego tranzystor typu powiedzmy BD593D o nominalnym prądzie przewodzenia 30A robi mu za grzałkę jednak niczego już nie stabilizuje.
    Gdzieś tam ktoś "rzuca" że dioda Schotky charakteryzuje się małym spadkiem napięcia przewodzenia na poziomie 0,3V a człowiekowi napięcie spada o 0,8V, czyli tak samo jak na "zwykłej" diodzie prostowniczej.
    Nierzadko czytelnicy trafnie konkludują: nic z tego nie zrozumiałem i bardzo proszę o doprecyzowanie.
    Oczywiście zawsze można odesłać "interesanta" do konkretnego artykułu, ale jak już wcześniej zasygnalizowałem, zwykle jest to lektura dość ograniczona. Dopiero przeczytanie 3-4 artykułów na ten temat daje obraz istniejącej sytuacji, ale tych artykułów trzeba poszukać.
    Ach, że chodzi o łatwiznę? Nie, chodzi o prostotę.
    Tak, wiem że publikowanie wydawnictwa "tematycznego" nie byłoby uzasadnione ekonomicznie, ale jak życie pokazuje wydawnictwa typu "misz-masz" nie cieszą się już wzięciem. Internet zrobił swoje i przy odrobinie pracy można doczytać na ten konkretny temat.
    No to może by tak zaoferować "pakiety" tematyczne np. począwszy od najprostszego zasilacza z transformatorem, beztransformatorowego, stabilizatora liniowego, impulsowego, ładowarek akumulatorów z elektrolitem płynnym, żelowych, litowych, transmisji danych po kablu, przez "radio" itp.
    To wcale nie jest nowatorski pomysł bo przecież i wasze wydawnictwa też układają artykuły "po tematach", ale w formie "papierowej" nie oferujecie takiego rozwiązania... chyba że o czymś nie wiem?
    Oj tam, to jest tylko jakiś tam pomysł i wcale nie oznacza, że sensowny.
    Pozdrawiam.
  • #10 19968401
    bsw
    Poziom 20  
    Naczelny EP, ale nie chodzi o to kto jest tylko kto przestał być.
    Wraz z nim zniknęły bowiem wszystkie artykuły edukacyjne, a w treści znalazły się niemal wyłącznie przedruki zagranicznych artykułów hobbystycznych tłumaczone przez automat...
  • #12 19968414
    koko0
    Poziom 17  
    bsw napisał:
    Naczelny EP, ale nie chodzi o to kto jest tylko kto przestał być.
    Wraz z nim zniknęły bowiem wszystkie artykuły edukacyjne, a w treści znalazły się niemal wyłącznie przedruki zagranicznych artykułów hobbystycznych tłumaczone przez automat...


    EP od dawna przestało być ciekawą gazetą. Głównie reklamy, jakieś zagraniczne bohomazy i mikroprocesory. EDW było gazetą bardziej skierowaną do hobbystów.

    CHIP jak CHIP, ale kto pamięta Entera?
  • #13 19968463
    pikarel
    Poziom 38  
    Prasa zmienia się, jak wszystko wokół.
    Na wszystko największy wpływ wywiera postep technologiczny i chęć zarobienia na nim, czyli na wszelkich nowosciach i nowinkach.
    Skutkiem jest zastępowanie jednego produktu - innym, nowszym.
    Czy lepszym?
    Najczęściej - nie.
    O ile ksiązki pozostały (mają swoją specyfikę), to czasopisma zamierają; decyduje wygoda i czas dostępu do poszukiwanej treści, a nie cykliczność pojawiania się tych treści niezależnie od tego, czego ktoś potrzebuje. Kiedyś to nie było żadnym problemem, bo nowe wydanie nie mogło zawierać tego, co się wybajdurzyło, lecz to, o ustalił zespół redacyjny, który decydował o jego zawartości, spójności ale i różnorodności zagadnien tam zawartych.
    Czegoś takiego w żadnym środku przekazu onlajn niema i nie będzie, bo taka jest jego specyfika - dostepnoś równoległe, w jednym czasie, do wszystkiego, co jest gdzieś zamieszczone.

    Zmienił się znacznie sposób gromadzenia wiedzy; kiedyś wiedzę zdobywało się czytając tekst (czesto z grafiką), mózg umieszcał go w pamięci trwałej, była to wiedza stała, jesli zdobyta z chęcią i pojmowaniem zagadnienia - była trwała a przede wszystki była osobista.
    Dzisiaj zniknęła potrzeba posiadania wiedzy w głowie, więc nawet tej podstawowej prawie żaden młody człowiek nie ma, no bo po co ma sobie "człowiek" głowę zaprzatac informacjami, które tu i teraz nie są mu potrzebne. Covid19 dokończył dzieła braku potrzeby wiedzy.
    Ja nazywam to zjawisko odmóżdżeniem zwyczajnym.
    W krajach o ugrunrowanych "demokracjach" to zjawisko zaczęło już występowac kilkadziesiąt lat wcześniej.

    Dobrze, że wnuczki lubią, kiedy czytam im coś z moich półek, kątem oka widzę otwarte ze zdziwienia usta, co jest niezaprzeczalną oznaka ich zainteresowania.
    Czy jest większa radość, niż widzieć uśmiechnięte, pucułowate buzie po przeczytaniu nowej bajki?
    Żeby dziadek nie wyszedł na całkowitego dinozaura - jeden odcinek Masza i niedźwiedź też im puszczam z jutuba.

    Odnośnie EdW, w tym poście:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3884432.html#19965140
    kieruję do artykułu - teraz już byłego - naczelnego p. Piotra Góreckiego.
    Wykruszyła się stara ekipa, zmienił się profil.
  • #14 19968513
    bsw
    Poziom 20  
    Cóż - Młody Technik też jeszcze istnieje ale od dawna nie umywa się do tego z lat 80-tych:

    Tutaj nostalgiczne wspomnienia (polecam projekty elektroniczne od ok. 12 minuty :-) ):







  • #15 19968720
    TechEkspert
    Redaktor
    @zgierzman te audycje radiowe nadające kod programów do nagrywania na kasety nazywały się bodajże radiokomputer?

    bsw napisał:
    Naczelny EP, ale nie chodzi o to kto jest tylko kto przestał być.
    Wraz z nim zniknęły bowiem wszystkie artykuły edukacyjne, a w treści znalazły się niemal wyłącznie przedruki zagranicznych artykułów hobbystycznych tłumaczone przez automat...


    Aż sprawdzę w najbliższym kiosku ostatnie wydanie EdW, likwidacja wszystkich artykułów edukacyjnych to byłaby ogromna pomyłka...

    Ciekawostka, materiały Piotra Góreckiego możecie nie tylko poczytać ale także posłuchać:


  • #16 19969230
    Jarosław Filipiuk
    Poziom 14  
    TechEkspert...lepiej nie sprawdzaj jak teraz wygląda EDW. Niech w pamięci zostaną Tobie dotychczasowe wrażenia. Dobrze radzę!
    Wyobraź sobie, że przed chwilą wróciłem do domu po pracy i na stole leży EDW.
    Już po okładce widać, że coś tu nie gra.
    Przekładam kolejne kartki i ciśnienie wzrasta!!!
    Kolejne i mam dość...to dopiero połowa pisma, gazeta jak szmata lata po ścianach. Wściekłość ogrooomna, prenumerata właśnie przedłużona na kolejne dwa lata, a startem jest za.....e ścierwo, tzw. dobra zmiana.

    Nowy redaktor naczelny (tak wiem, powinno być z wielkich liter) oczywiście musiał się podpisać z tytułem naukowym. Jaki skromny.
    Super! W piśmie błędów co nie miara, tłumaczone mizerne publikacje z mizernych zagranicznych czytadeł.
    Schematy wyglądają jak woły, koszmar. Wartość merytoryczna jest na poziomie gazetki z marketu.
    Dość!!!

    Mam pytanie, jest możliwość wycofania się z prenumeraty i otrzymania zwrotu wpłaty?
    Ktoś coś wie w tym temacie?
  • #17 19969283
    TechEkspert
    Redaktor
    To przykre informacje :( dodatkowo na elportalu EdW autorzy piszą, że ich artykuły nie są publikowane więc chcą je udostępnić poza gazetą https://forum.elportal.pl/viewtopic.php?f=15&t=16945&start=60 jest jakiś problem z założeniem tam konta ale jeżeli macie możliwość to warto napisać, że na elektroda.pl można udostępnić swoje materiały i pokazać swoje osiągnięcia. Mało tego dla popularnych tematów można się zgłosić do @gulson i zapytać o przetłumaczenie tekstu na inne języki dzięki czemu projekt dotrze do większej ilości odbiorców.
  • #18 19969407
    bsw
    Poziom 20  
    TechEkspert napisał:
    Ciekawostka, materiały Piotra Góreckiego możecie nie tylko poczytać ale także posłuchać:

    Pan Piotr Górecki jest chyba chwilowo bezrobotny...
  • #19 19969431
    Jarosław Filipiuk
    Poziom 14  
    Czytałem dyskusję.
    Jest też pomysł na nowe wydawnictwo z udziałem Piotra Góreckiego.
    To była jedyna dobra wiadomość.
    Ciekawe tylko czy o tym pomyśle wie sam Pan Piotr?
    Myślę, że nawet forma elektroniczna takiego pisma byłaby strzałem w 10!

    Wypowiedział się również obecny redaktor Elektornika, przedruk Google translator, Dla Wszystkich (dla wszystkich?).
    Zarzucił, że gazeta nie może zawierać tylko publikacji Piotra Góreckiego!!!
    Odnoszę wrażenie, że chyba w ręku nie trzymał wcześniejszych wydań.
    Faktem jest, że Pan Piotr miał tam większość artykułów, ale były one genialne!

    Teraz jest zmiana na "lepsze"...wzmacniacz stereo 5W. Nie taki sobie zwykły wzmacniacz, cudo, na chipie!
    Wielki również szacunek za publikację schematów wielkości rozkładówki, z latami wzrok siada:)
    Jak zmieniają się czasopisma elektroniczne i podobne
    Załączam wycinek artykułu, przekonajcie się jaka teraz jakość nastąpiła...

    Transformatory się przewija, zwoje są obrotem itp itd.
    Nie czytałem wszystkiego, tylko po łepkach.
    Nie dałem rady.

    Panie profesorze.
    W całym zestawieniu brakuje tylko formy: 5 Volt i 10 Amper oraz diód i Watt...
    Błędy składni zdarzają się wszędzie, ale całkowite dno jeśli chodzi o jakość merytoryczną?
  • #22 19969490
    ^ToM^
    Poziom 42  
    No właśnie. Zaglądnąłem do skrzynki pocztowej a tu nowa EdW. Ściągam folię ochronną i oczom nie wierzę. Na początku pomyślałem że chyba złą gazetę mi przysłali. Ale po chwil patrzę że to jednak EdW ale po jakimś nieudolnie wykonanym liftingu - jak lifting na usta "ala karp". Makabra! Przedruki z zachodnich pism gazeta wykastrowana na maxa. No i jeszcze papier zmienili. Im się wydaje, że dali lepszy papier, bo dziś jest taka durna zasada - jak coś się błyszczy to na pewno ludziom się bardziej podoba. Kompletny nonsens. Papier poprzedni był znacznie lepszy. Im cieńszy tym lepszy a nie im grubszy i błyszczący!
    Niestety, do merytoryki pisam się nie odniosę bo się kwu#&%ł@m i rzuciłem to w kąt.

    Dodano po 1 [minuty]:

    bsw napisał:
    TechEkspert napisał:
    Ciekawostka, materiały Piotra Góreckiego możecie nie tylko poczytać ale także posłuchać:

    Pan Piotr Górecki jest chyba chwilowo bezrobotny...


    Coś mi się tak zadaje :/
  • #23 19969574
    pikarel
    Poziom 38  
    Ktoś wspominał o translatorze?
    Tak, ktoś tylko poprawia tłumaczenia translatora, nie zmieniając jednak składni, charakterystycznej dla innych języków.
    To jest i niegramatyczne, i komiczne. Podam przykład, np. zamiast:
    -Wojtek przyjechał do Krakowa zwiedzać Wawel
    w EdW Marciniaka wyglądałoby to tak:
    - do Krakowa zwiedzać Wawel Wojtek przyjechał

    Nowy redaktor naczelny we wstępniaku napisał:
    Cytat:
    W czasopiśmie papierowym odpowiedzialność za słowo jest nieporównyalnie większe, niż w serwisie internetowym

    I co? Nawet tu błąd, bo odpowiedzialność jest większa.
    Pierwsze wydanie bez "błedów i wypaczen", ale też bez korektora.

    Syf i żenada. Gównażeria i dziwaczny rewanżyzm Marciniaka - aż szcypią po oczach.
    Co będzie następnym etapem w EdW?
    Może historyjki obrazkowe, jak w instrukcjach wymiany worka w odkurzaczu
    lub slangowe skrótowce z SMS-ów?
    Za Marciniakiem:
    czas na zmiany
    Już nie pisze się trener, bo ma być lewacki kołcz (w tekscie wstepniaka jest coach) i koniec.
    Taka ma byc poprawność.
    Zasady języka polskiegio w EdW nie obowiązują.
  • #25 19969666
    pikarel
    Poziom 38  
    sq3evp napisał:
    Tak... a wyraz "coach" ma wiele znaczeń :)
    Które jest poprawne?

    I to jest debilizm w czystej postaci: w polskim czasopiśmie nie napisał polskiego wyrazu, lecz zgodnie z nowomodą - angielski.
    Gównazeria, juz napisałem o tym wyżej; dorosły facet zahibernowany w buncie nastolatka.
    Żenada.
  • #26 19969708
    ^ToM^
    Poziom 42  
    pikarel napisał:

    Już nie pisze się trener, bo ma być lewacki kołcz (w tekscie wstepniaka jest coach) i koniec.


    Myślę, że kołcz jest prawacki.
  • #27 19969727
    dprzyb
    Poziom 22  
    Ufff... A mi się prenumerata 2 letnia EdW skończyła w styczniu i jej nie przedłużałem. Do dziś miałem wyrzuty sumienia z tego powodu ale jak widać dobrze się stało :)
  • #28 19969740
    bsw
    Poziom 20  
    Nie jest tak źle - gazetka jest teraz szyta a nie klejona.
    Można zatem używać kartek jako podkładek przy trawieniu, malowaniu czy szlifowaniu...
  • #29 19969753
    Jarosław Filipiuk
    Poziom 14  
    Dprzyb, Tobie się skończyła prenumerata i widząc obecny poziom w porę przerwałeś.
    Co ja mam powiedzieć? Wywaliłem miesiąc wcześniej kasę na dwa lata.
    Jestem prenumeratorem od wieków.

    Zastanawiam się czy jest szansa wycofania się z prenumeraty.

    Edit.
    Dzwoniłem przed chwilą do działu prenumeraty AVT. Bardzo miła Pani poinformowała mnie, że problemu nie ma.
    Wystarczy napisać maila z nr. konta i zwrócą kasę. Uffff
    Żegnaj EdW!
  • #30 19969778
    dprzyb
    Poziom 22  
    Współczuję Ci bo nie uważam aby była szansa na wycofanie prenumeraty. Szczególnie, że już dostałeś numer z nowej prenumeraty

Podsumowanie tematu

Dyskusja na temat ewolucji czasopism elektronicznych, w szczególności "Elektroniki dla Wszystkich" (EdW), koncentruje się na zmianach jakościowych i redakcyjnych, które miały miejsce w ostatnich latach. Uczestnicy forum wyrażają żal z powodu spadku jakości artykułów, które często są tłumaczone automatycznie, co prowadzi do błędów merytorycznych. Wspominają o nostalgii za dawnymi czasami, kiedy czasopisma takie jak "Młody Technik" czy "Radioelektronik" dostarczały wartościowej wiedzy. Pojawiają się również propozycje dotyczące nowego czasopisma "Zrozumieć Elektronikę", prowadzonego przez Piotra Góreckiego, które ma na celu kontynuację edukacji w dziedzinie elektroniki. Forumowicze podkreślają znaczenie papierowych wydań, mimo rosnących kosztów druku, oraz wyrażają obawy o przyszłość prasy elektronicznej w dobie internetu.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA