Zepsuły mi się słuchawki tzw „na codzień” i trzeba by wybrać coś nowego. Akurat w domu rozmawialiśmy o Walkmanach i sobie je chciałem wygooglować. Na ekranie pojawiło się coś ciekawego „Słuchawki Retro BT” sygnowane przez bliżej mi nie znaną firmę JLAB. Ponieważ cena na Amazonie nie była wygórowana - GBP 14.99, więc postanowiłem zaryzykować i coś takiego zakupić. Na plus przemawiał deklarowany czas pracy na ładowaniu: 12 godzin.
Na pierwszy rzut oka plastik wydaje się solidny, także pałąk jest tak ze trzy razy szerszy od tych z epoki i całość robi pozytywne wrażenie.
Wraz ze słuchawkami dostajemy dwa komplety gąbeczek - pomarańczowy i czarny; niebieski kabelek do ładowania o długości 10-15 cm oraz ładnie wydrukowaną kartkę z minimalistyczną instrukcją:
https://s.eet.eu/icmedia/mmo_69439769_1553764313_4967_32189.pdf
Port ładowania ukryty jest pod prawą gąbką i trzeba się trochę namęczyć aby włożyć wtyczkę USB Micro:
Po przestudiowaniu instrukcji pierwszy zonk: brak sterowania głośnością!
Faktycznie, słuchawki mają tylko jeden centralny guzik w prawym głośniczku o średnicy ok 20 mm. Nadzieje, że może guzik takiej wielkości ma dwa mikrostyki (góra i dół) okazały się płonne. Głośnością trzeba sterować jak za starych dobrych czasów macając po guziczkami telefonu. Jeśli telefon nie ma fizycznych guziczków do głośności to się robi nieciekawie. W niektórych typach słuchawek guziczki głośności sterowały także zmianą ścieżki (przypadku adiobooków dawało to przeskok o 15 sekund w przód lub tył); w innych z kolei tą funkcję przejmował guziczek pauzy/włącznika (dwa szybkie naciśnięcia ścieżka w przód, trzy - w tył), to tutaj postanowiono to zaprogramować po swojemu. Krótkie naciśnięcie to play/pauza, przytrzymanie 2 sek to ścieżka w przód. Dwa naciśnięcia to wywołanie głosowego asystenta telefonu (jeśli jest), trzy to zmiana ustawień equalizera, który faktycznie sprawia, że tony niższe stają się nieco lepiej słyszalne.
Teraz słówko o brzmieniu. Nie spodziewałem się niczego szczególnego więc się i nie zawiodłem. Brzmienie jest przeciętne. Słuchawki przeniosą nas w świat jakości lat 80. Także i poziom dźwięku nie jest jakiś za specjalnie duży i słuchawki od otoczenia nas za bardzo nie izolują. Także jeśli chcemy posłuchać muzyki w wysokiej jakości to należy sięgnąć po sprzęt z o wiele wyższej półki. Słuchawki mają wbudowany mikrofon. Ale instrukcja o nim nie wspomina a strona internetowa eufemistycznie określa jego przeznaczenie jako „do komunikacji z głosowym asystentem”. Sprawdziłem, nagrywa się głos na aplikację dyktafon, ale rozmowa za pewne będzie możliwa jedynie w cichym otoczeniu - i raczej większość słuchawek z mikrofonem w okolicach ucha tak ma.
Czas pracy: dobre 10 godzin i jeszcze jest ze 40% baterii.
Ostatnia rzecz - ergonomia. Słuchawki mają masę 60g, nie naciskają jakoś za specjalnie na uszy i po jakimś czasie przestaje się je czuć na głowie. Głośniczki są mocowane wahliwie w stosunku do uchwytu i układają się tak aby całą powierzchnią przylegać do ucha.
Podsumowanie:
Plusy:
- fajny wygląd
- sprawiają wrażenie solidnych
- lekkie
- duży deklarowany czas pracy na baterii
Minusy
- przecietny dźwięk
- niska głośność
- brak sterowania głośnością i skok do tyłu
Czy warto je kupić? Jak na słuchawki bezprzewodowe są na prawdę tanie i uważam, że jakość jest zadowalająca za taką cenę.
Na pierwszy rzut oka plastik wydaje się solidny, także pałąk jest tak ze trzy razy szerszy od tych z epoki i całość robi pozytywne wrażenie.
Wraz ze słuchawkami dostajemy dwa komplety gąbeczek - pomarańczowy i czarny; niebieski kabelek do ładowania o długości 10-15 cm oraz ładnie wydrukowaną kartkę z minimalistyczną instrukcją:
https://s.eet.eu/icmedia/mmo_69439769_1553764313_4967_32189.pdf
Port ładowania ukryty jest pod prawą gąbką i trzeba się trochę namęczyć aby włożyć wtyczkę USB Micro:
Po przestudiowaniu instrukcji pierwszy zonk: brak sterowania głośnością!
Faktycznie, słuchawki mają tylko jeden centralny guzik w prawym głośniczku o średnicy ok 20 mm. Nadzieje, że może guzik takiej wielkości ma dwa mikrostyki (góra i dół) okazały się płonne. Głośnością trzeba sterować jak za starych dobrych czasów macając po guziczkami telefonu. Jeśli telefon nie ma fizycznych guziczków do głośności to się robi nieciekawie. W niektórych typach słuchawek guziczki głośności sterowały także zmianą ścieżki (przypadku adiobooków dawało to przeskok o 15 sekund w przód lub tył); w innych z kolei tą funkcję przejmował guziczek pauzy/włącznika (dwa szybkie naciśnięcia ścieżka w przód, trzy - w tył), to tutaj postanowiono to zaprogramować po swojemu. Krótkie naciśnięcie to play/pauza, przytrzymanie 2 sek to ścieżka w przód. Dwa naciśnięcia to wywołanie głosowego asystenta telefonu (jeśli jest), trzy to zmiana ustawień equalizera, który faktycznie sprawia, że tony niższe stają się nieco lepiej słyszalne.
Teraz słówko o brzmieniu. Nie spodziewałem się niczego szczególnego więc się i nie zawiodłem. Brzmienie jest przeciętne. Słuchawki przeniosą nas w świat jakości lat 80. Także i poziom dźwięku nie jest jakiś za specjalnie duży i słuchawki od otoczenia nas za bardzo nie izolują. Także jeśli chcemy posłuchać muzyki w wysokiej jakości to należy sięgnąć po sprzęt z o wiele wyższej półki. Słuchawki mają wbudowany mikrofon. Ale instrukcja o nim nie wspomina a strona internetowa eufemistycznie określa jego przeznaczenie jako „do komunikacji z głosowym asystentem”. Sprawdziłem, nagrywa się głos na aplikację dyktafon, ale rozmowa za pewne będzie możliwa jedynie w cichym otoczeniu - i raczej większość słuchawek z mikrofonem w okolicach ucha tak ma.
Czas pracy: dobre 10 godzin i jeszcze jest ze 40% baterii.
Ostatnia rzecz - ergonomia. Słuchawki mają masę 60g, nie naciskają jakoś za specjalnie na uszy i po jakimś czasie przestaje się je czuć na głowie. Głośniczki są mocowane wahliwie w stosunku do uchwytu i układają się tak aby całą powierzchnią przylegać do ucha.
Podsumowanie:
Plusy:
- fajny wygląd
- sprawiają wrażenie solidnych
- lekkie
- duży deklarowany czas pracy na baterii
Minusy
- przecietny dźwięk
- niska głośność
- brak sterowania głośnością i skok do tyłu
Czy warto je kupić? Jak na słuchawki bezprzewodowe są na prawdę tanie i uważam, że jakość jest zadowalająca za taką cenę.
Fajne? Ranking DIY
