logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Słuchawki JLAB Retro Bluetooth

sanfran 12 Kwi 2022 00:23 2376 8
REKLAMA
MediaMarkt Black Week
  • Zepsuły mi się słuchawki tzw „na codzień” i trzeba by wybrać coś nowego. Akurat w domu rozmawialiśmy o Walkmanach i sobie je chciałem wygooglować. Na ekranie pojawiło się coś ciekawego „Słuchawki Retro BT” sygnowane przez bliżej mi nie znaną firmę JLAB. Ponieważ cena na Amazonie nie była wygórowana - GBP 14.99, więc postanowiłem zaryzykować i coś takiego zakupić. Na plus przemawiał deklarowany czas pracy na ładowaniu: 12 godzin.

    Na pierwszy rzut oka plastik wydaje się solidny, także pałąk jest tak ze trzy razy szerszy od tych z epoki i całość robi pozytywne wrażenie.

    Słuchawki JLAB Retro Bluetooth Słuchawki JLAB Retro Bluetooth

    Wraz ze słuchawkami dostajemy dwa komplety gąbeczek - pomarańczowy i czarny; niebieski kabelek do ładowania o długości 10-15 cm oraz ładnie wydrukowaną kartkę z minimalistyczną instrukcją:

    https://s.eet.eu/icmedia/mmo_69439769_1553764313_4967_32189.pdf

    Port ładowania ukryty jest pod prawą gąbką i trzeba się trochę namęczyć aby włożyć wtyczkę USB Micro:
    Słuchawki JLAB Retro Bluetooth

    Po przestudiowaniu instrukcji pierwszy zonk: brak sterowania głośnością!
    Faktycznie, słuchawki mają tylko jeden centralny guzik w prawym głośniczku o średnicy ok 20 mm. Nadzieje, że może guzik takiej wielkości ma dwa mikrostyki (góra i dół) okazały się płonne. Głośnością trzeba sterować jak za starych dobrych czasów macając po guziczkami telefonu. Jeśli telefon nie ma fizycznych guziczków do głośności to się robi nieciekawie. W niektórych typach słuchawek guziczki głośności sterowały także zmianą ścieżki (przypadku adiobooków dawało to przeskok o 15 sekund w przód lub tył); w innych z kolei tą funkcję przejmował guziczek pauzy/włącznika (dwa szybkie naciśnięcia ścieżka w przód, trzy - w tył), to tutaj postanowiono to zaprogramować po swojemu. Krótkie naciśnięcie to play/pauza, przytrzymanie 2 sek to ścieżka w przód. Dwa naciśnięcia to wywołanie głosowego asystenta telefonu (jeśli jest), trzy to zmiana ustawień equalizera, który faktycznie sprawia, że tony niższe stają się nieco lepiej słyszalne.

    Teraz słówko o brzmieniu. Nie spodziewałem się niczego szczególnego więc się i nie zawiodłem. Brzmienie jest przeciętne. Słuchawki przeniosą nas w świat jakości lat 80. Także i poziom dźwięku nie jest jakiś za specjalnie duży i słuchawki od otoczenia nas za bardzo nie izolują. Także jeśli chcemy posłuchać muzyki w wysokiej jakości to należy sięgnąć po sprzęt z o wiele wyższej półki. Słuchawki mają wbudowany mikrofon. Ale instrukcja o nim nie wspomina a strona internetowa eufemistycznie określa jego przeznaczenie jako „do komunikacji z głosowym asystentem”. Sprawdziłem, nagrywa się głos na aplikację dyktafon, ale rozmowa za pewne będzie możliwa jedynie w cichym otoczeniu - i raczej większość słuchawek z mikrofonem w okolicach ucha tak ma.

    Czas pracy: dobre 10 godzin i jeszcze jest ze 40% baterii.

    Ostatnia rzecz - ergonomia. Słuchawki mają masę 60g, nie naciskają jakoś za specjalnie na uszy i po jakimś czasie przestaje się je czuć na głowie. Głośniczki są mocowane wahliwie w stosunku do uchwytu i układają się tak aby całą powierzchnią przylegać do ucha.

    Podsumowanie:
    Plusy:
    - fajny wygląd
    - sprawiają wrażenie solidnych
    - lekkie
    - duży deklarowany czas pracy na baterii

    Minusy
    - przecietny dźwięk
    - niska głośność
    - brak sterowania głośnością i skok do tyłu

    Czy warto je kupić? Jak na słuchawki bezprzewodowe są na prawdę tanie i uważam, że jakość jest zadowalająca za taką cenę.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    sanfran
    Specjalista Sieci, Internet
    Offline 
    Specjalizuje się w: sieci komputerowe zawodowo; mechanika prywatnie
    sanfran napisał 8692 postów o ocenie 2521, pomógł 845 razy. Mieszka w mieście Aberdeen. Jest z nami od 2015 roku.
  • REKLAMA
    MediaMarkt Black Week
  • #2 19975456
    bsw
    Poziom 20  
    Te z lat 80-tych zagrały w polskim filmie "Nowy Jork - czwarta rano" z 1988 roku:

    https://youtu.be/ihFF-xL2qBo?t=589

    Zapamiętałem te scenę tylko dlatego że takie same słuchawki z pomarańczowymi gąbkami kupiłem sobie wtedy w Pewexie za zawrotne 3$.
    Bardzo się rozczarowałem tą "imperialistyczną" techniką - już po 3 miesiącach intensywnej eksploatacji zaczęły brzęczeć...
  • REKLAMA
    MediaMarkt Black Week
  • #3 19976970
    szeryf3
    Poziom 28  
    @sanfran z tych twoich słuchawek to tylko jedno jest fajne. Ten wygląd z lat 80-tych.
    Szkoda, że nie mają tyle funkcji i techniki co słuchawki TWS. Bo wtedy bym kupił z chęcią jako super bajer.
  • #4 19977586
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Fakt, wyglądem przypominają jedne z pierwszych "Walkmanowskich". Na tym jednak koniec podobieństw.
    Co do zalet - jedyna (jak dla mnie) to długość pracy. Do wad natomiast dodałbym konieczność opanowania "alfabetu Morsa" - uważam że wywoływanie tylu funkcji za pomocą jednego switcha to nieporozumienie. Ani to wygodne ani praktyczne (no chyba dla konstruktora, bo dla użytkownika to przekleństwo).
    Oryginalne od Walkmena SONY miałem do niedawna (jakiś rok przed pandemonium wywaliłem bo przestałem korzystać) - pozbyłem się bez zbytniego żalu, bo faktycznie nie powalały jakością, a i wygodne (przynajmniej dla mnie) nie były - właśnie z racji na niewielką wagę można było po prostu o nich zapomnieć i niechcący zrzucić z głowy (były dość luźne).
    Tak więc moim zdaniem poza tą pomarańczową gąbką i delikatna budową (ten pałączek ze stalowego płaskownika rozczula) nic więcej nie powoduje by się nimi zachwycać jako "retro". Ot - takie pseudo słuchawki robione "na siłę" żeby były podobne i względnie można było nimi się posługiwać.
  • #5 19977949
    sq2fog
    Poziom 2  
    No człowiek napisał recenzje i namówił do kupna :] Dźwięk jak na tą cenę przywoity. Za basami nie przepadam, zreszta przy takiej wielkości cudów nie należy się spodziewać. Ale nade wszystkim ich waga - po założeniu po prostu przestaje się je czuć i póki co trzymają sie się więcej niż dobrze nie odcinając radykalnie dźwięków z zewnątrz. No i najważniejsze, laryngolodzy je znienawidzą - słuchawki douszne noszone ciągle....to problemy z uszami :[
  • #6 20137310
    sanfran
    Specjalista Sieci, Internet
    To już cztery miesiące. Ale ten czas leci. Słuchawek używam dosyć intensywnie, głównie audiobooki. NIE nadają się do miejsc z dużymi szumami własnymi (np samolot, czy wagon silnikowy niemodernizowanego EN57). Słuchawki są także słyszalne dla ludzi siedzących nieopodal, zwłaszcza w cichym miejscu.
    Czas pracy na baterii przyjemnie zaskakuje. W instrukcji zalecane jest „docieranie” membran przez pierwsze 40 godzin pracy. Faktycznie przez pewien czas jedna z membran miała przydźwięk/trzeszczenie ale szybko ten objaw minął.
    Z wad - pomarańczowa gąbeczka szybko traciła kolor, później zaczęła się ześlizgiwać ze słuchawki aż ją zgubiłem.
    Założyłem zapasowe (czarne, już nie są takie oldschoolowe) i zauważyłem, ze robi się to samo. Papier ścierny 40, zmatowiłem plastik i siedzi już porządnie.
    Słuchawki JLAB Retro Bluetooth
  • #7 20137680
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Napisz jeszcze jak Ci się udaje (jeśli w ogóle) opanowanie tego switcha do wszystkiego. Ile zajęło Ci czasu przyzwyczajenie się do tego sposobu sterowania na tyle by robić to bez zastanawiania się i pomyłki.
  • #9 20138028
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Czyli jest tak jak podejrzewałem - pomysł bez sensu. Uproszczenie obsługi również ma swoją granicę.
REKLAMA