Witam, opisuje mój problem od początku.
Jadąc moją skodą felicią 1.3 poczułem spaleniznę i siwy dym wylatujący wentylacją. Po chwili zaczęła świecić się kontrolka akumulatora.
Sprawdziłem, że akumulator nie był ładowany, więc wymieniłem alternator - problem nie minął. Dalej nie ładował się akumulator, a do tego przestała świecić się kontrolka od niego. Znajomy powiedział mi, że to wina tej żarówki i że nie ma ,,pobudzenia,, , czy coś takiego. Faktycznie, podłączył mi jakiś przewód na chwilę do akumulatora i zaczął ładować. Chciałem wymienić tą kontrolkę i po wyjęciu liczników faktycznie jest przepalona w dodatku jakiś opornik jest spalony. Doszedłem do wniosku, że zapach spalenizny to właśnie ten opornik, a nie alternator jak podejrzewałem. Moje pytania:
- Co mogło być powodem tego przepalenia?
- Czy mogę sam wymienić ten opornik i jaki to może być ?

Jadąc moją skodą felicią 1.3 poczułem spaleniznę i siwy dym wylatujący wentylacją. Po chwili zaczęła świecić się kontrolka akumulatora.
Sprawdziłem, że akumulator nie był ładowany, więc wymieniłem alternator - problem nie minął. Dalej nie ładował się akumulator, a do tego przestała świecić się kontrolka od niego. Znajomy powiedział mi, że to wina tej żarówki i że nie ma ,,pobudzenia,, , czy coś takiego. Faktycznie, podłączył mi jakiś przewód na chwilę do akumulatora i zaczął ładować. Chciałem wymienić tą kontrolkę i po wyjęciu liczników faktycznie jest przepalona w dodatku jakiś opornik jest spalony. Doszedłem do wniosku, że zapach spalenizny to właśnie ten opornik, a nie alternator jak podejrzewałem. Moje pytania:
- Co mogło być powodem tego przepalenia?
- Czy mogę sam wymienić ten opornik i jaki to może być ?