logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Golf IV - Jakość napraw czyżby zbyt duże wymagania?

Biulett 20 Kwi 2022 23:17 3144 82
REKLAMA
  • #1 19987482
    Biulett
    Poziom 5  
    Witam,
    mam takie zapytanie czy też zauważacie kiepską ostatnimi czasy jakość napraw. Piszę to w kontekście golfa 4.
    Robiłem w nim sporo napraw, przez wiele lat, ciekawy silnik 1,8T
    ale mam wrażenie że albo się leci dziś na kasę i robi się na odwal albo dopiero po takich autach gdzie tych napraw ileś było widać jaka jest jakość.
    Np rura spustowa od turbo miałą zgnity łącznik elastyczny, mechanik sam zaproponował że mi wspawa bo to się normalnie wymienia. No ok tylko chyba nie przewidział że ważny jest kąt i dobór odpowiedniej wersji łacznika i teraz mam straszne wibracje i drgania z silnika - tak myślę że to przez to.
    Jakiś czas temu nie wiem co to było, przy cofaniu podczas parkowania w momencie hamowania wydobywał się straszny głuchy pisk, pytałem mechanika, nie wiedział co to jest, dopiero po wymuszonej wymiane tarcz + klocków problem minął, tak jakby zacisk czy jakoś tłoczek nie odbijał? cholera wie.

    Przed świętami miałem problem z wyciekiem płynu chłodzącego, cyklicznie uciekał bo była nieszczelność, niby naprawaili, ale od 3 tyg znowu widzę nalot różowy płynu i średnio co 2 tyg muszę dolać, wydaje mi się że to jest to samo miejsce.
    Swego czasu miałem tak że auto gasło, odpalone przejechałem kilka km i gasło, wcześniej wymieniałem czujnik wału, pomyślałęm że to może znowu to samo, jakaś kiepska jakość itd.
    Pojechałem do elektryka na diagnostykę i okazało się że to czujnik wałka, że podobno ktoś tam grzebał i uszkodził go i stąd ten problem, wymieniony i śmiga.
    Tak mam wrażenie że te naprawy są robione tak bardzo prymitywnie, byle było, byle kasa się zgadzała.
    Teraz np musiałbym wymienić rozrząd, ale czy kupić samemu czy zlecić w całości komuś? Potem zacznie coś piszeć, rzęzić, auto będzie gorzej palić, kiepska moc itd. (nie wiem gdzie z tym jechać)
    Zleciłem w 100% wymianę tulei na tylnej belce to wsadzili jakieś nie wiem? toprany czy coś, na SKP gość twierdzi że są wymienione ale ewidentnie większy luz niż na markowych, stąd może bardziej bujać i gorzej trzymac.

    Takie mam wrażenie że jedyne pewne naprawy to wymiana oleju i nie wiem? akumulatora.
    Auto wiekowe ale fajna wersja i staram się dbać tylko sam sobie serwisu nie zapewnie, dlatego kupuje części i jadę na wymianę. Potem też jest problem bo jak coś źle zmontowane to wina części czy serwisu? a jak zlece kompletnie cała naprawę to nie wiem co oni tam wkładają.
    Tak na prawdę auto po kupnie było w fajnym stanie a teraz takie niedociągnięcia są przez te "kulawe" naprawy

    Tak jak chociażby nr 1 - łącznik elastyczny i teraz kultura pracy, wibracje jak w dieslu 1,9 (pewnie większe naprężenia i stąd ten problem)
  • REKLAMA
  • #3 19987537
    tzok
    Moderator Samochody
    Auto się zużywa, to nie powinno być tak, że naprawia się dopiero jak się coś urwie abo pęknie, bo wtedy jak ruszysz jedną taką pękniętą część, to zaraz posypie się 10 innych części wokół. W przypadku Golfa IV, zaryzykuję w ciemno, że dowolna naprawa mechaniczna, wykonana zgodnie ze sztuką, przewyższyła by wartość auta. Takie auta, się już uzdatnia do użytku, a nie naprawia.

    Jedna kwestia to niska jakość części zamiennych, ale ogólne zużycie wszystkich podzespołów samochodu sprawia, że nawet nowa, markowa część, włożona do 10+ letniego samochodu, nie wytrzyma już tyle co wytrzymała w nowym aucie. Stąd też narosło trochę mitów na temat jakości części "na pierwszy montaż".

    W takim pełnoletnim Golfie, to do wymiany jest właściwie każdy podzespół, a na domiar złego każdy plastik jest już utleniony i się kruszy, każda śruba zardzewiała i się ukręca, każda guma sparciała, ruszenie jakiejkolwiek wiązki elektrycznej sprawia, że izolacja się rozpada, styki są skorodowane i powypalane. Jakoś to jeździ, ale nic już nie działa tak jak powinno. Nawet sama karoseria się zużywa, bo nawet jeśli nie jest przerdzewiała, to i tak straciła już sztywność, pracują elementy, które pracować nie powinny, nowe elementy ulegają szybszemu zużyciu/uszkodzeniu, powstają dziwne usterki.

    Ile bierze Twój mechanik za godzinę? Dobry mechanik się ceni, ale z autem wartym kilka tys. zł nie pojedziesz do warsztatu gdzie masz stawkę 200-250 zł/rbh.
  • REKLAMA
  • #4 19987558
    Biulett
    Poziom 5  
    Ale bez jaj, to auto jest warte z 7-8 tys zł, to jaka naprawa ma tyle kosztować? chyba malowanie całej karoserii albo kapitalny remont silnika na częściach z ASO
    Ja wymieniłem w nim myślę że z 60% części, więc zdecydowanie tam nie ma już teraz zbyt wielu części co pamiętają fabrykę, może niektóre tak, ale na pewno nie większość.

    Mój mechanik bierze 150/h, tylko pytanie czy 250/h to wyznacznik jakości? Tyle pewnie kasują w ASO ale to wynika z renomy, z tego że trzeba opłacić pracowników biurowych itd. Czy robią lepiej niż ten co bierze 150/h? wątpie

    Mój elektryk np bierze 120/h i robi świetnie wszystko ORI, czujniki, przekaźniki itd. diagnostyka, ale on nie zajmie się rozrządem, hamulcami czy silnikiem pod kątem mechaniki.

    Jeśli takie auto ma być problemem bo coś się kruszy, ułamuje, urywa to ciekawe gdzie ludzie naprawiają 18 letnie BMW e46 R6, albo jakieś X3 czy Touaregi 5,0 V10
    To jest normalny silnik R4 z turbiną ale większość napraw to jest podobna do 1,6 mpi

    Wg mnie tu nie chodzi o kasę tzn chodzi ale nie sądze żeby wyznacznikiem jakości była cena za 1rbh, raczej to żeby szybko zrobić i mieć dochody i kolejne zlecenie itd.
    Czy np fryzjer w galerii kasujący 50 zł za cięcie męskie zrobi u jakiegoś 70 latka na pół-łysego coś więcej niż w osiedlowym salonie pani Aneta za 20? nie sądzę.

    Te ceny to wg mnie lokalizacja, ilość pracowników i zaplecze techniczne tak w skrócie.
    Jak ktoś ma warsztat w centrum stolicy, do tego 3 stanowiska nowoczesne i 3 pracowników to inaczej kasuje niż ktoś kto robi sam na uboczu miasta albo w swojej posiadłości gdzie część budynku to warsztat.

    Pytanie co to znaczy robić ze sztuką? ja płacę za naprawę, za browara czy pół-litra nikt mi nie robi.
    To znaczy że co ma robić fuszerkę? to może lepiej niech się na krawiectwo przerzuci albo gastronomię?

    Jak idziesz do baru mlecznego to kupujesz pomidorową, kotlet schabowy i ziemniaki z surówką, kelner nie musi podchodzić, nie musi być pachnąco i super wystrój ale zgaga czy niestrawność albo wymioty po jedzeniu to raczej chyba nie powinny mieć miejsca.
    Tak samo tutaj jak gość mi wymienia łącznik elastyczny to niech dobierze taki sam, niech pomierzy wszystko, niech będzie ten sam kąt, dobre spawy itd a nie na szybko i potem naprężenia (tak myślę) i drgania, których nie było..
  • #5 19987641
    andrzej20001
    Poziom 43  
    120zl tow serwisie biora za odkrecenie podlogi pod silnikiem. ( fakt z faktury vw)
  • REKLAMA
  • #7 19987729
    Biulett
    Poziom 5  
    mgim napisał:
    Biulett napisał:
    Ale bez jaj, to auto jest warte z 7-8 tys zł, ...

    Chyba przesadzasz.


    a ile wg Ciebie jest wart 150 konny golf gti z climatroniciem, szybami w prądzie, sportowymi kubełkami recaro,
    na olx niektóre to po 15 tys chodzą..
    znajdź takiego za 4 tys to kupie 2 szt zamiast swojego.
  • REKLAMA
  • #9 19987948
    strucel
    Poziom 35  
    andrzej20001 napisał:
    120zl tow serwisie biora za odkrecenie podlogi pod silnikiem. ( fakt z faktury vw)

    A montaż drugie tyle? :) Ale spoko mogą sobie tyle rządać byle było zrobione porządnie jak to fabryka wymyśliła a nie jak w jakimś temecie który pamiętam że serwis pourywał śruby osłony i zdrutował osłonę na trytytki. Są nitonakrętki są helicoile łatwo mechanikowi takie uszkodzenie naprawić a że nie zrobi tego w 20sekund które trwa zaciągnięcie trytytki; za to się te 120zł płaci.
    Pamiętam W latach 90 znajomemu serwis w toyocie previi wyciął dziurę w podłodze bo tak miał najłatwiejszy dostęp do silnika...
  • #10 19988041
    milejow
    Poziom 43  
    Biulett napisał:
    mgim napisał:
    Biulett napisał:
    Ale bez jaj, to auto jest warte z 7-8 tys zł, ...

    Chyba przesadzasz.


    a ile wg Ciebie jest wart 150 konny golf gti z climatroniciem, szybami w prądzie, sportowymi kubełkami recaro,
    na olx niektóre to po 15 tys chodzą..
    znajdź takiego za 4 tys to kupie 2 szt zamiast swojego.

    Złotówkę za kilogram😁
  • #11 19988055
    carrot
    Moderator Samochody
    Roboczogodzina w ASO VW kosztuje 455zł brutto, to tak na wstępie.
    Oczywiście, źle, krzywo wspawany łącznik elastyczny wydechu powodujący jego naprężenia i drgania to fuszerka ze strony mechanika, ale jest też druga strona medalu, mianowicie coraz gorsza jakość części zamiennych, nawet tych uważanych do niedawna za "markowe"
  • #12 19988071
    tzok
    Moderator Samochody
    Tylko, że żeby to dobrze zrobić to trzeba przymierzyć na aucie, poznaczyć albo zrobić jakiś szablon, zdemontować cały wydech, oczyścić, pospawać na stole i z powrotem zamontować. Problem w tym, że przy odkręcaniu pewnie ukręciłyby się szpilki, trzeba by dać nowe uszczelki, nowe obejmy, nowe wieszaki i zajęło by to ze 3 h. No więc robi się "ekwilibrystykę" i spawa się na aucie (czasem ubijając przy okazji jakiś sterownik), bo klient nie zapłaci 1500 zł za wymianę łącznika w 18 letnim aucie.

    Serwisant ma dniówkę i musi w tym czasie swoje zarobić. Oczywiste jest, że woli robić z nowym autem, gdzie wszystko się łatwo odkręca i nie ma żadnych trytytek ani blachowkrętów. Stawka za godzinę jest taka sama dla auta 18 letniego, jak i rocznego, a w 18 letnim wszystko zajmuje dłużej i strach cokolwiek dotknąć, bo się urwie i kto za to zapłaci (przecież był "dobre")?

    Biulett napisał:
    Wg mnie tu nie chodzi o kasę tzn chodzi ale nie sądze żeby wyznacznikiem jakości była cena za 1rbh, raczej to żeby szybko zrobić i mieć dochody i kolejne zlecenie itd.
    Jak ktoś robi za 150 zł/rbh to musi mieć 2x taki przerób, żeby wyjść na to samo, co ktoś kto bierze 300 zł/rbh. Oczywiście to nie jest jedyny wyznacznik, ale są pewne minima. Każdy warsztat ma podobne koszty stałe na stanowisko, no chyba że ktoś robi w garażu, na czarno.
  • #13 19988084
    Biulett
    Poziom 5  
    No tylko problem taki, że to nie jest wóz drabiniasty czy rower Wigry, to jest samochód osobowy i jego naprawa nie może polegać na tym że jest gorzej niż było, on może nie być jak nowy ale nie może być w gorszym stanie przez błędy i braki w nauce zawodu przez osobę wykonującą naprawę
    Szczerze? to chyba lepiej w intercarsie za 1500 zł kupić Bosala całą rurę z katalizatorem gdzie łącznik będzie oryginalny z fabryki niż takie coś (chociaż i tutaj miałbym wątpliwości co do poprawności montażu), a tak stoję na światłach i wszystko wibruje fotele, kierownica itd albo wjeżdżam na ekspresówkę i nie mogę dużych prędkości rozwijać bo wibracje są na wyższych obrotach, a skrzynia 5tka.

    Swoją drogą to mnie to trochę dziwi bo nie można kupić identycznego łącznika i wspawać go idealnie tak jak siedział stary?? Skoro wcześniej było ok?
    Nikt nikomu nie każe projektować nowego układu wydechowego chociaż i są specjaliści którzy robią na zamówienie wydech.

    Jestem ciekaw jak to jest że tutaj jest problem żeby zgodnie z fabryką wszystko zrobić a ludzie robią projekty wkładają alkantarę do środka, dystanse bo felgi 18stki, przekonstruowują kolektor bo turbo inne, cały zmieniony dolot, wydech i to jeździ i jest ok.
    Za chwilę to będzie trzeba kupować min. golfy 7 czy jakieś Astry K z 1,0 R3 bo inne auta za stare i nie da się ich naprawiać normalnie.
  • #14 19988103
    tzok
    Moderator Samochody
    Biulett napisał:
    to chyba lepiej w intercarsie za 1500 zł kupić Bosala całą rurę z katalizatorem gdzie łącznik będzie oryginalny z fabryki niż takie coś
    Zdecydowanie lepiej, niż próbować coś spawać do wydechu na aucie, który jest skorodowany i zaolejony i nie ma go jak dokładnie oczyścić, ani podejść ze spawarką.

    Biulett napisał:
    Swoją drogą to mnie to trochę dziwi bo nie można kupić identycznego łącznika i wspawać go idealnie tak jak siedział stary?
    Nie można, choćby dlatego, że stary wycina się z kawałkiem rury, więc nowy musi być trochę dłuższy.

    Można zrobić (po taniości) tak:




    Ale zgodnie ze sztuką to wygląda tak:




    Cena usługi zrobionej w drugiej opcji będzie 3-4x wyższa... do tego w starym aucie jest ryzyko, że urwą się szpilki na kolektorze.
  • #16 19988177
    Biulett
    Poziom 5  
    No ok to ja też będę "płacił" za uzdatnianie a nie za naprawę.

    Uzdatniać to mi może koleś złota rączka z olx za "co łaska"

    Patrząc w ten sposób to 70latkowi u fryzjera nie robi się fryzury, po prostu skraca się włosy żeby nie nachodziły na oczy i uszy itd.

    Wy mylicie pojecia, że nikt nie wymaga zrobienia z niego nowego auta ale fuszerka i odpieprzona robota za którą uczciwa cena to 0 zł to jednak różnica.

    Ja płacę i wymagam wykonanej roboty.
  • #17 19988187
    elektryku5
    Poziom 39  
    Biulett napisał:
    Za chwilę to będzie trzeba kupować min. golfy 7 czy jakieś Astry K z 1,0 R3 bo inne auta za stare i nie da się ich naprawiać normalnie.


    Tu są 2 strony medalu, "elektronikę" w MKIV ogarnie się byle czym a informacji w necie jest od groma, w nowszych zapomnij. Poza tym nie licz na to, że oddając do naprawy coś nowszego mechanik skasuje mniej niż teraz.
  • #18 19988188
    carrot
    Moderator Samochody
    Jedź do warsztatu który wymieniał łącznik i reklamuj usługę ze względu na drgania układu wydechowego. Być może wystarczy go rozkręcić i prawidłowo ustawić na gumowych wieszakach
  • #19 19988194
    Biulett
    Poziom 5  
    elektryku5 napisał:

    Tu są 2 strony medalu, "elektronikę" w MKIV ogarnie się byle czym a informacji w necie jest od groma, w nowszych zapomnij. Poza tym nie licz na to, że oddając do naprawy coś nowszego mechanik skasuje mniej niż teraz.

    Nie no właśnie ale jestem tutaj przekonywany że w mk4 wszystko toporne i się urywa a w takim mk7 paluszkami się śruby odkręca.
  • #20 19988202
    mgim
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Biulett napisał:
    No ok to ja też będę "płacił" za uzdatnianie a nie za naprawę................

    Podaję przykład - wymiana tulei, sworzeń na belce jest zużyty, zakładasz tuleję ORYGINALNĄ - która ze względu na zużycie sworznia/śruby już jest luźna. Mechanik ma do dyspozycji zrobić tak (uzdatnić) lub wymienić CAŁĄ belkę. Pomyśl trochę. Albo oddaj do ASO - zrobią na OK.
  • #21 19988226
    tzok
    Moderator Samochody
    Biulett napisał:
    Ja płacę i wymagam wykonanej roboty.
    To pokaż zlecenie naprawy, protokół odbioru, fakturę/paragon za usługę. Jak nie masz, to nie mów, że korzystasz z usług poważnego serwisu.

    carrot napisał:
    Jedź do warsztatu który wymieniał łącznik i reklamuj usługę ze względu na drgania układu wydechowego.
    Takie wymiany, to zawsze jest rzeźba i rzadko kiedy wszystko pasuje za pierwszym razem, zwykle konieczne są poprawki i nie ma w tym nic niezwykłego. W końcu uzdatnią do akceptowalnego poziomu.
  • #22 19988257
    Biulett
    Poziom 5  
    mgim napisał:
    Podaję przykład - wymiana tulei, sworzeń na belce jest zużyty, zakładasz tuleję ORYGINALNĄ - która ze względu na zużycie sworznia/śruby już jest luźna. Mechanik ma do dyspozycji zrobić tak (uzdatnić) lub wymienić CAŁĄ belkę. Pomyśl trochę. Albo oddaj do ASO - zrobią na OK.

    To ja bym kupił oryginalną belkę i tyle, ja w to auto wiele rzeczy wysokiej klasy wkładałem np przekładnię Boreshung, przepływkę Boscha za 800 zł, N75 za 250 pln z ASO, czujnik wału Bosch itd.


    tzok napisał:
    To pokaż zlecenie naprawy, protokół odbioru, fakturę/paragon za usługę. Jak nie masz, to nie mów, że korzystasz z usług poważnego serwisu.

    Mam sporo faktur i paragonów z napraw cała teczka tak na prawdę, łącznie z ksero żeby sie nie przetarło jak np ktoś mi wymienił czujnik wałka na którego jest gwarancja, albo regeneracja alternatora czy rozrusznika.
  • #23 19988291
    mgim
    VIP Zasłużony dla elektroda
    To myślisz, że jak włożysz wydech za 4 tysie, to nagle wzrośnie wartość auta ????. Ono jest już pełnoletnie. Ostatnie modele chyba schodziły w 2003 roku !!!. Jaki ma przebieg ? - dajmy na to 300 tysięcy. Dalej reklamujesz fotele kubełkowe ?. Owszem są - tyle, że są "bardziej kubełkowe".
    Zejdź na Ziemię.
    Piszesz - tak - kupiłbym nową belkę. Ciekawe - jakby Ci mechanik zaproponował "wymiana tulei - koszt 4 tysiące złotych".
  • #24 19988341
    bearq
    Poziom 39  
    mgim napisał:
    Piszesz - tak - kupiłbym nową belkę. Ciekawe - jakby Ci mechanik zaproponował "wymiana tulei - koszt 4 tysiące złotych".

    Albo wymiana plecionki za kolektorem plus wyciągnięcie silnika bo jedna szpilka się urwała. Ciekawe czy autor jeździł by bez jednej szpilki czy kazał wyciągnąć silnik inwestując 100% wartości auta bo po drodze by się okazało że podszuka jest posypana, biteksem ktoś zarzygał wtyczki i jedyna możliwe rozłączenie przewodów to cięcie i tak dalej... Tak właśnie wygląda "uzdatanie", albo się jeździ bez jednej szpilki albo inwestuje równowartość samochodu w naprawę ale wtedy jest "fachowo".
  • #25 19988425
    elektryku5
    Poziom 39  
    Wtedy się mówi klientowi, że naprawa wiąże się z tym i tym, jak nie chce inwestować to złom, co też często się dzieje (ostatnio w znajomym warsztacie takie coś słyszałem o jakimś Oplu na VP44, w innym warsztacie jak pytałem o cenę wymiany uszczelnień w PD, to nawet nie chcieli o tym słyszeć, wolą brać roboty, z których będzie pewny zysk a nie reklamacja, co też mnie nie dziwi, bo z czegoś żyć trzeba).
  • #26 19988445
    Biulett
    Poziom 5  
    mgim napisał:
    To myślisz, że jak włożysz wydech za 4 tysie, to nagle wzrośnie wartość auta ????. Ono jest już pełnoletnie. Ostatnie modele chyba schodziły w 2003 roku !!!. Jaki ma przebieg ? - dajmy na to 300 tysięcy. Dalej reklamujesz fotele kubełkowe ?. Owszem są - tyle, że są "bardziej kubełkowe".
    Zejdź na Ziemię.

    No wiesz jeśli dla Ciebie w 20 letnim aucie najważniejszy jest przebieg czyli ma więcej stać niż jeździć to szukaj Fabii 1,2 THP 54 konie od dziadka który kupił w salonie bez klimy z korbkami za 40 tys z wyprzedaży, osiągi jak Seicento 900, wyposażenie jak Fiat 125p ale ważne że ma malutko przejechane.

    Jeśli dla Ciebie nie ma znaczenia czy auto ma turbo, czy ma 150 koni czy 80, czy ma stalówki 14 cali czy alusy oryginalne 16 cali czy oryginalne fotele sportowe sygnowane recaro czy ma lusterka podgrzewane itd no to rzeczywiście.

    Pokaż mi podobne auto o takiej mocy i wyposażeniu u konkurencji, tzn są np Focus ST ale też swoje kosztuje, Astra G OPC 160, zadne z nich nie kosztuje tyle co wersja 1,4
    Leon Top Sport 1,9 tdi/150 ARL może mieć i 500 tys przebiegu a i tak kosztuje zdecydowanie więcej niż zwykłe 1,9/90

    Także trzymajmy się faktów ja nie mówie że wartość tego auto to 100 tys ale, taki Golf IV w kombi z 1,4 16V to troszkę coś innego niż GTI 150 konne w oryginale, sprawne i jeżdzące, które przechodzi przeglądy bez problemu


    bearq napisał:
    mgim napisał:
    Piszesz - tak - kupiłbym nową belkę. Ciekawe - jakby Ci mechanik zaproponował "wymiana tulei - koszt 4 tysiące złotych".

    Albo wymiana plecionki za kolektorem plus wyciągnięcie silnika bo jedna szpilka się urwała. Ciekawe czy autor jeździł by bez jednej szpilki czy kazał wyciągnąć silnik inwestując 100% wartości auta bo po drodze by się okazało że podszuka jest posypana, biteksem ktoś zarzygał wtyczki i jedyna możliwe rozłączenie przewodów to cięcie i tak dalej... Tak właśnie wygląda "uzdatanie", albo się jeździ bez jednej szpilki albo inwestuje równowartość samochodu w naprawę ale wtedy jest "fachowo".

    Szczerze? obawiam się że już z 2x władowałem równowartość auta np nowe turbo z pudełka bo regenerowane było zrypane i nie miałem ochoty po okresie gwarancji kopać się z koniem w postaci warsztatu który "niby dobrze zregenerował"
    Poduszki są wszystkie wymienione, silnik był już robiony + uszczelki Victor Reinz, także jak już pisałem to auto to ma spokojnie 60% nowych gratów
  • #27 19988459
    DiZMar
    Poziom 43  
    Czyli to auto to skarbonka bez możliwości wyjęcia z niej czegokolwiek już wrzuconego. Różne pasje ludzie mają i mają do tego prawo.
  • #28 19988474
    mgim
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Biulett napisał:
    ........, silnik był już robiony + uszczelki Victor Reinz, także jak już pisałem to auto to ma spokojnie 60% nowych gratów

    Nie doceniasz mnie.
    Jeżdżę A6 C4 140 KM AEL, silnik nie był robiony. Przebieg zbliża się do 1 400 000 km. TO CO CZYTASZ !!!!. Rocznie robię ok 140 000 km. Nawet w tej chwili mogę jechać na stację diagnostyczną. Tym bardziej musi być OK - bo moje trasy to NL, D, RO, BG. Nie ma mowy - by jakikolwiek wyciek czy coś takiego. Ostatnio Niemiec "się zapiął" i najpierw włożył biały karton pod silnik - NIC, potem sondę w rurę i też NIC. Nie mogę sobie pozwolić na jakiekolwiek ustępstwa, bo tam od razu "must shrott". I oryginalnego samochodu mam ponad 90%. Fakt - dla mnie jest to "przyrząd do jeżdżenia" - a nie "blaszka na dziewczynki".

    Dodano po 3 [minuty]:

    DiZMar napisał:
    Czyli to auto to skarbonka bez możliwości wyjęcia z niej czegokolwiek już wrzuconego. Różne pasje ludzie mają i mają do tego prawo.

    A kto bogatemu zabroni ?.
  • #29 19988536
    bearq
    Poziom 39  
    Biulett napisał:
    Szczerze? obawiam się że już z 2x władowałem równowartość auta

    Skoro masz takie wymagania co do naprawy to albo ASO albo od razu dogadaj się z mechanikiem żeby nie uzdatniał tylko naprawiał ale wątpie że będziesz gotowy za byle usterkę w stanie położyc kilka tyś od ręki bo co innego wsadzić 2x równowartośc auta na przestrzeni 2 lat a co innego za byle wymiane plecionki wyłożyć 2 tyś.
  • #30 19988628
    Biulett
    Poziom 5  
    No ale w czym ASO jest lepsze od np takiego niezależnego serwisu?
    Bo nie mówimy o Mietku co w szopie młotkiem i WD-40 naprawia tylko normalny porządny serwis?

    Golf IV - Jakość napraw czyżby zbyt duże wymagania?

    Poza tym ja części kupuje przeważnie sam, a nie że odstawiam auto i odbieram, więc mnie głównie interesuje koszt mechanika, wymiana itd.
    Stąd pytanie co ma kosztować tyle tys? remont silnika?

    ta plecionka za 2 tys to z 24karatowego złota czy jak?

    No chyba że mam jeździć do ASO w Szwajcarii to może tak się zdarzyć ze byle naprawa 2 tys zł. czyli 450 franków, ale tam przeciętne zarobki to pewnie na poziomie 15.000 zł


    DiZMar napisał:
    Czyli to auto to skarbonka bez możliwości wyjęcia z niej czegokolwiek już wrzuconego. Różne pasje ludzie mają i mają do tego prawo.

    a co chcesz z niego wyciągać?
    silnik kompletny 2500,
    fotele recaro komplet ok 800 pln,
    alufelgi montreal z 600 pln
    3 letnie opony Continental też by się coś zgarnęło.
    Nowe turbo K03s - z 1800 zł
    roczna oryginalna pompa paliwa...ze 150 zł
    dekory 'drewniane' wnętrza..też parę zł bo słabo dostępne
    przepływka oryginalna sprawna - myślę że z 300 zł
    sterownik silnika ok 300 zł

    myślę że do jakiegoś swapa do golfa mk1 czy innego polo ktoś by spokojnie sporo zabrał z niego.

Podsumowanie tematu

W dyskusji poruszono problem jakości napraw w samochodach, szczególnie w kontekście Volkswagena Golfa IV, z silnikiem 1.8T. Użytkownicy zauważają, że naprawy często są wykonywane na odwal, co prowadzi do dalszych problemów, takich jak drgania spowodowane źle zamontowanymi częściami. Wskazano na niską jakość zamienników oraz na to, że wiele elementów w starszych autach wymaga wymiany. Uczestnicy podkreślają, że naprawy powinny być wykonywane zgodnie z zasadami, a nie tylko "uzdatniane". Wskazano również na różnice w kosztach napraw w zależności od warsztatu oraz na znaczenie używania oryginalnych części. Wiele osób podkreśla, że naprawy w ASO mogą być droższe, ale często są bardziej rzetelne.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA