Pacjentem jest ford S-max MK1.
Dziwna sytuacja, zaczęła się od szyb które po wyłączeniu zapłonu same się otwierały. Po godzinie udało się je zamknąć ale, zaczęły się otwierać przy otwieraniu auta z pilota. Zamykanie z klucza nic nie dawało, bo już w momencie przekręcenia na na 0 był dźwięk jakby od zamykania auta i szyby jechały w dół. To się powtórzyło parę razy. Uspokoiło się, ale teraz czasem kilkukrotnie trzeba próbować zamknąć szybę żeby wreszcie podjechała do góry, bo jedzie trochę do góry wraca i taka zabawa z tym. Dodatkowo pikał co jakiś czas czujnik pasów, podczas jazdy, gdy nic nie leżało na siedzeniach i pasy kierowcy były zapięte, jak nie pikały pasy to był problem z szybami. Na chwilę się wszystko uspokoiło, ale od wczoraj znów pikały pasy i przestał działać prawy kierunkowskaz. Lewy normalnie działa a prawy nie reaguje w ogóle.
Czy to wszystko może być ze sobą powiązane ?
I czy jest jeden moduł, który za to odpowiada ?
Czy sprawdzać każde kabelki i kostki po kolei ?
Dziwna sytuacja, zaczęła się od szyb które po wyłączeniu zapłonu same się otwierały. Po godzinie udało się je zamknąć ale, zaczęły się otwierać przy otwieraniu auta z pilota. Zamykanie z klucza nic nie dawało, bo już w momencie przekręcenia na na 0 był dźwięk jakby od zamykania auta i szyby jechały w dół. To się powtórzyło parę razy. Uspokoiło się, ale teraz czasem kilkukrotnie trzeba próbować zamknąć szybę żeby wreszcie podjechała do góry, bo jedzie trochę do góry wraca i taka zabawa z tym. Dodatkowo pikał co jakiś czas czujnik pasów, podczas jazdy, gdy nic nie leżało na siedzeniach i pasy kierowcy były zapięte, jak nie pikały pasy to był problem z szybami. Na chwilę się wszystko uspokoiło, ale od wczoraj znów pikały pasy i przestał działać prawy kierunkowskaz. Lewy normalnie działa a prawy nie reaguje w ogóle.
Czy to wszystko może być ze sobą powiązane ?
I czy jest jeden moduł, który za to odpowiada ?
Czy sprawdzać każde kabelki i kostki po kolei ?