Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Zalewanie woskiem amorficznego transformatora głośnikowego

keven204 29 Apr 2022 08:57 606 9
e-mierniki
  • #1
    keven204
    Level 10  
    Witam.

    Posiadam chińskie amorficzne transformatory głośnikowe zakupione na aliexpress po całkiem niezłej cenie. Ze względu na wątpliwość poprawnej impregnacji lakierem i mocowania karkasu z rdzeniem chciałbym je zamontować w puszki (przykręcone do górnej części) i całościowo zawoskować. Pytanie czy rdzeń amorficzny nie rozpadnie się podczas woskowania w temperaturze ok. 80*C i czy wosk nie sprawi że transformator się zagotuje podczas pracy? Wiem że wosk potrafi pochłonąć sporą ilość temperatury i utrzymać przez długi czas, ale jak radzi sobie z przenoszeniem temperatury? Transformatory byłyby zalane całkowicie i pozostawione w wosku w puszce a otwartą część puszki uszczelniłbym silikonem.

    Dodatkowo widzę lekką szczelinę na łączeniu rdzenia - czy jest to dopuszczalne w układzie pushpull, czy wymaga ponownego poprawnego złożenia?
    Transformator ma 50 Watt i będzie pracował przy 25 Wattach.

    Zalewanie woskiem amorficznego transformatora głośnikowego
  • e-mierniki
  • Helpful post
    #2
    pawlik118
    Level 30  
    Jaki to model transformatora? podzieliłbyś się linkiem do aukcji?
    Może do zalewania lepiej zastosować lakier Ftalur? Po utwardzeniu ma konsystencję pół płynną, bardzo gęsta lepka ciecz. Stosuje się go do impregnacji uzwojeń transformatorów.
    Inną alternatywą są zalewy epoksydowe, których przewodność cieplna jest całkiem dobra.
  • e-mierniki
  • #3
    keven204
    Level 10  
    https://pl.aliexpress.com/item/4001129066719.html
    w momencie zamówienia kosztował 740zł + wysyłka

    Polecam napisać do sprzedawcy, stworzy ofertę z darmową wysyłką i koszty wysyłki przeniesie do kosztów produktu dzięki czemu aliexpress podczas zamówienia daje rabat ~200zł na opłacenie cła i dokładnie tyle cła zapłaciłem. W innym przypadku trudno powiedzieć czy nie naliczą kosztów.

    Jeszcze jest:
    https://pl.aliexpress.com/item/4000983654030.html
    Nie wiem czym się różnią, wybrałem droższy.

    Koszt za parę transformatorów z wysyłką - 1000zł.
    Firma wydaje się być solidna a pomiary zgadzają się z nalepką na mocowaniu, dodatkowo para jest identyczna.


    Co do zalewania żywicą obawiam się, że nie wejdzie dobrze w uzwojenia a na tym mi zależy. Ogólnie transformatory wyglądają na poprawnie zaimpregnowane. Pomysł z woskiem mi najbardziej odpowiada tylko nie wiem czy transformatory nie zagotują się podczas pracy i czy nie zniszczę rdzeni podczas roztapiania wosku. Nigdy nie miałem amorfika, nie znam tego materiału i nie wiem czym jest "sklejany".
  • Helpful post
    #4
    pawlik118
    Level 30  
    Co do zalewnia - zalewy epoksydowe są bardzo gęste w trakcie aplikacji, ale idealnie wypełniają wszelkie szczeliny. Ich wnikalność w szczeliny jest taka jak wody. Bywa, że przelewa się przez spawy które mają mikro pęknięcia. Minusem tych zalew jest brak możliwości serwisowania, bo zalewa jest nierozbieralna.

    Co do Ftaluru, to można stosować także impregnację podciśnieniową, np. agregatem ze starej lodówki. Wówczas, lakier jest wciągany dokładnie do uzwojeń.
  • #5
    keven204
    Level 10  
    Właśnie ostatnio zalewałem kondensatory łączone równolegle epidianem 5 i utwardzaczem Z1, podczas mieszania narobiłem bąbelków powietrza (nie miało to dla mnie znaczenia, chciałem dobrze rozmieszać), które nie zniknęły po zastygnięciu stąd moja obawa, że żywica nie wejdzie w uzwojenia.

    Jaką żywicę polecasz? Najlepiej najrzadsza i utwardzacz z najdłuższym czasem utwardzania.
  • Helpful post
    #6
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    Mam pytanie do Kolegi autora.
    Jaki jest cel zalewania kondensatorów żywicą oraz dlaczego łączy 2 równolegle zamiast użyć jednego.


    Kiedyś, chcąc zabezpieczyć układ przed skutkami zawilgocenia (miał pracować w garażu) zalałem go epidianem 5. Nawet ładnie to wyglądało - misterny pajączek elementów.
    Wszystko ładnie działało przez kilka miesięcy. Potem bez powodu układ kończył żywot. Moi koledzy mieli podobne doświadczenia.

    Po kilku latach sytuacja powtórzyła się, tym razem przy zabezpieczaniu elektroniki czujników prędkości. Miały pracować w skrajnie trudnych warunkach więc zalanie elektroniki wydawało się dobrym pomysłem.
    Dobrym ale na krótko.
    Przypomniałem sobie wówczas sytuację sprzed lat - inny czas, inne miejsce a skutek taki sam. Urządzenie poprawnie zaprojektowane przestaje działać tak po ok. pół roku.

    Trudno zdiagnozować miejsce uszkodzenia z oczywistych powodów. Doszliśmy do wniosku, że naprężenia wewnątrz powodują mikropęknięcia elementów.
    Zalewa silikonowa rozwiązała problem. Żaden czujnik nie uległ uszkodzeniu.

    Od tamtego czasu, kiedy czytam o zalewaniu żywicą, przywołuję w pamięci tamte obrazki.
  • #7
    keven204
    Level 10  
    Przez wiele lat składałem gitarowe wzmacniacze lampowe, miałem wiele pudeł ze starymi kodensatorami polskimi i zagranicznymi, testowałem co tylko się dało, bo wzmacniacz był świętością i musiał być lepszy od wzmacniaczy znajomych ;) Nie znałem się w ogóle na rodzajach kondensatorów i pewnego razu wlutowane zostały stare kondensatory Miflex KSF. Różnica była niesamowita, dźwięk był bardzo naturalny i szczegółowy a gra na tym wzmacniaczu sprawiała wiele radości. Kolejny raz budowałem ten sam model i zabieg chciałem powtórzyć. Zastosowałem Miflex KSE (wtedy myślałem że wszystkie miflexy tak brzmią) i efekt był okropny. Ciemne zamulone brzmienie bez szczegółów, trzeba było głośno grać żeby w ogóle brzmiało przyzwoicie, dodatkowo wzmacniacz nie współgrał z efektami gitarowymi takimi jak fuzz germanowy a na tym mi zależało w tamtym okresie najbardziej. Przyjrzałem się kondensatorom i zauważyłem różnice - KSE i KSF. Znalazłem KSF w dodatku w innych obudowach i wszystko wróciło. Próbowałem naprawdę dziesiątki rodzajów kondensatorów, chyba wszystko ze współczesnej produkcji co jest w rozsądnych cenach (oprócz audiofilskich w cenach powyżej 100zł za sztukę) i nigdy nie miałem takich wrażeń jak na KSF, sprawdzałem tez zagraniczne styroflexy i efekt ten sam co na KSF. Wtedy pomyślałem, że fajnie byłoby zrobić wzmacniacz lampowy do słuchania muzyki na tych właśnie kondensatorach i po 10 latach przyszedł czas na lampowy przedwzmacniacz gramofonowy. Udało mi się kupić w bardzo niskiej cenie ksf-022. Do uzyskania 1uF 250V musiałem użyć ok. 20 kondensatorów. Stąd pomysł zalania żywicą i wykonania zaczepów do montażu w obudowie.

    Nie mam pojęcia czy w Hifi jest odczuwalna różnica, nie będę tego sprawdzał. Po prostu zrealizowałem pomysł z dawnych lat bo była taka okazja, nie wiem czy zrobiłbym to ponownie ;)

    Hifi to dla mnie zupełnie inna bajka nie dająca takiej radości jak sprzęt gitarowy. Po testach różnych lamp 12ax7 w przedwzmacniaczu gramofonowym trochę odrzuciło mnie od lampiaków w hifi. Każda lampa brzmi zupełnie inaczej, większość nowych produkcji jest dla mnie nie do zaakceptowania - sovteki, electro harmonix, jj itp. Miałem jeszcze stare tungsole z 2008 roku i grały przyzwoicie. Zdecydowanie wole tranzystorowe konstrukcje niż współczesne lampy. Ostatecznie jestem bardzo zadowolony z przedwzmacniacza, ale nie wiem jak to będzie za kilka lat gdy będzie trzeba kupić kolejne RCA 12ax7 po 300zł - 400zł za sztukę :(

    W lampowym wzmacniaczu gitarowym chodzi o charakter przesteru, dynamikę czego nie uzyskałbym na wzmacniaczu tranzystorowym. Wydaje mi się że wady lamp w gitarowcu są zaletami. Często bywało tak z braku lamp, że wkładaliśmy do push pull dwie różne lampy tego samego typu o różnych emisjach i efekt był niesamowity w porównaniu do nowych sparowanych lamp.

    Trochę się rozpisałem nie na temat... Projekt wzmacniacza i przedwzmacniacz gramofonowego powstał w tym samym momencie, części skupuje od kilku miesięcy więc już dokończę. Czas pokaże czy było warto.


    Szkoda, że nie ma nikogo kto próbował zalać transformator głośnikowy woskiem. Ten pomysł najbardziej mi odpowiada. Szczerze mówiąc nie lubię żywicy epoksydowej w ogóle. Kondensatory w przedwzmacniaczu raczej będą się trzymać, oryginalnie też są zalane żywicą, ale po tym co napisałeś raczej nie zaleje transformatorów, no i nie wiadomo co zrobić a czymś bym zalał. Do pompy próżniowej nie mam dostępu co najwyżej mógłbym zrobić komorę i odsysać odkurzaczem :)
  • #8
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    keven204 wrote:
    Przez wiele lat składałem gitarowe wzmacniacze lampowe, miałem wiele pudeł ze starymi kondensatorami polskimi i zagranicznymi, (...) Do uzyskania 1uF 250V musiałem użyć ok. 20 kondensatorów.
    Piszesz o drastycznej zmianie odczuć odsłuchowych po zmianie rodzaju kondensatora.
    Nasuwa mi się pytanie o sposób dokonania porównania.

    Czy było to tak, że kiedyś to grało czysto i klarownie a teraz, kiedy zrobiłem nowy wzmacniacz używając innych kondensatorów to gra inaczej, czy na tym samym wzmacniaczu, w tych samych warunkach odsłuchowych i w tym samym czasie?

    Oczywiście do drugiej próby badany kondensator podłączyłbym przez niewielki przełącznik lub mikro przekaźnik by błyskawicznie zauważyć zmianę.

    Domyślam się, że chodzi tu o kondensatory sprzęgające poszczególne człony wzmacniacza, i tym bardziej trudno mi tutaj winić kondensatory, gdyż prądy płynące przez nie są bardzo małe. W dodatku konstrukcyjnie są podobne - zwijka dwóch taśm przedzielonych folią dielektryka (poza SMD gdzie czasem element o objętości 1mm³ wykazuje pojemność 1µ)

    Piszesz także o kondensatorze 1µ/250V do wzmacniacza gramofonowego. Czy to kondensator sprzęgający, czy element kształtowania charakterystyki przenoszenia.

    Czy próbowałeś zdjąć charakterystykę przejściową dwóch różnie brzmiących wzmacniaczy podając im na wejście identyczny sygnał testowy w postaci sinusoidy w pasmie akustycznym obserwując sygnał wyjściowy na oscyloskopie?
  • #9
    aksakal
    Tube devices specialist
    Proces zalewania transformatorów podczas ich produkcji odbywa się w komorach próżniowych . Pozwala to usunąć wszystkie pęcherzyki powietrza, które w absolutnej większości przypadków występują podczas zalewania pod ciśnieniem atmosferycznym.Przy użyciu transformatora wyjściowego zalanego woskiem lub parafiną we wzmacniaczu lampowym mogą wystąpić problemy , ponieważ temperatura wewnątrz obudowy wzmacniacza w większości przypadków przekroczy temperaturę topnienia tych materiałów- 68-88'C.
  • #10
    SlawekKedra
    Level 43  
    Ponadto zalewając taki transformator, zmieniamy jego parametry gdyż wosk lub żywica mają stałą dielektryczną większą niż powietrze co zmieni być może drastycznie pojemności międzyzwojowe i międzyuzwojeniowe a to z kolei wpłynie bezpośrednio na górne pasmo ograniczając go w jakimś stopniu.