Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Pytanie dotyczące regulatora napięcia A-64 PRL

KSI AUDIO 01 May 2022 21:50 510 12
  • #1
    KSI AUDIO
    Level 10  
    Witam.
    Wpadło mi w ręce takie urządzenie jak Regulator napięcia A-64.
    Rok produkcji 1964, producent; Rzemieślnicza spółdzielnia zaopatrzenia i zbytu w Brzezinach, ul. Staszica 10.
    Parametry:
    Zasilanie U=180V-230V
    Odejście: Un=220V;Pn=200VA;f=50HZ

    Z tego co już zdążyłem sprawdzić to jest to urządzenie służące do podnoszenia napięcia sieciowego (przykładowo kiedyś niestabilne 220v mogło być podniesione)... ale jak to ma się do dzisiejszych czasów?
    Regulator ten ma 7 poziomów sterowania;
    Napięcie sieci - [230 V +/- 5V] - regulator pracuje bez obciążenia [pomiary również +/- 10V, piszę zapamiętane pomiary, dokładniejsze zamieszczę w wolnej chwili, pewne jest ok. 300V na pozycji 6];
    Pozycja 0 - Wyjście 0V
    Pozycja 1 - Wyjście 240V
    Pozycja 2 - Wyjście 260V
    Pozycja 3 - Wyjście 270V
    Pozycja 4 - Wyjście 280V
    Pozycja 5 - Wyjście 290V
    Pozycja 6 - Wyjście 300V



    Teraz rodzi się pytanie;
    czy używanie takiego urządzenia przy obecnych napięciach sięgających nawet do tych 240/250V jest bezpieczne?
    Dodam, że na pozycji 6 dość mocno odzywa się transformator - i czy można używać teraz tego urządzenia na tej 6 pozycji bez obawiania się o uszkodzenie trafa?
    Jeśli nawet można, to czy przy napięciu wyjściowym 300V spada wydajność mocowa transformatora?

    Pozdrawiam.


    Pytanie dotyczące regulatora napięcia A-64 PRL


    Pytanie dotyczące regulatora napięcia A-64 PRL
    [28-30.06.2022, targi] PowerUP EXPO 2022 - zasilanie w elektronice. Zarejestruj się za darmo
  • #2
    LEDówki
    Level 35  
    No cóż, jest to najwyraźniej autotransformator, który miał za zadanie podnieść na pięcie sieci gdzieś na końcu wsi.
  • Helpful post
    #3
    Preskaler
    Level 39  
    Takie autotransformatory były budowane chałupniczo i jak widać - spółdzielczo. Miały zwykle wskaźnik napięcia (woltomierz napięcia przemiennego) z czerwoną kreską na pozycji 220. Ręcznie zmieniało się przełącznikiem pozycję w taki sposób aby wskazówka była w pobliżu (nieco poniżej) tej kreski. Były także z dwoma 9lub trzema) żaróweczkami, które wskazywały poziom napięcia wyjściowego. Czerwona - za wysokie, żółta - za niskie, obie zgaszone (lub zielona) - napięcie prawidłowe. OTV podłączony do takiego urządzenia można było zasilać, w miarę zbliżonym do prawidłowego, napięciem. Tylko nie wiadomo było czy podczas oglądania TV należało patrzeć na wskaźnik czy na ekran TV? :wink:
    Wyższą formą automatyzacji był zamontowany brzęczyk ostrzegający przed zbyt wysokim napięciem. Zbyt niskie nie było sygnalizowane bo nie było szkodliwe dla OTV. Zauważyć się je jednak dało bo obraz zwykle był zawężany i ściemniany. Były także automatyczne stabilizatory pracujące na zasadzie nasyconego rdzenia i składały się zwykle z transformatora, dławika i kondensatora rezonansowego. Te stabilizatory nazywano też "ferromagnetycznymi". Koszt zakupu takiego automatu był zwykle 1200 - 1600 zł. Autotransformatory były zwykle tańsze o połowę. Z miernikiem oczywiście były droższe.
    Wracając do pytań to pomiar napięcia wyjściowego należało robić pod obciążeniem bo bez niego, jak widać z pomiarów, napięć są zbyt wysokie. Czy jest bezpieczne używanie tego sprzętu obecnie? Trzeba to sprawdzić. Włączyć go pod obciążeniem i kontrolować temperaturę AT przez dłuższy czas pracy. Zależy jak został on zaprojektowany. Z jakim marginesem napięcia wejściowego i jakie rzeczywiste napięcie bywa w konkretnej sieci? Zdecydowanie pomiar temperatury (do 60 st.) da odpowiedź na to pytanie. W dzisiejszej rzeczywistości urządzenia elektroniczne mają zwykle już zasilacze impulsowe z przeznaczeniem zasilania od 110 do 250V. Nie wymagajoąwięc stabilizatorów. Jeśli ktoś posiada jednak jakieś stare sprzęty zasilane napięciem 220V o mocy poniżej 200W to pewnie może ten AT się przydać.
  • #4
    KSI AUDIO
    Level 10  
    Preskaler wrote:
    Takie autotransformatory były budowane chałupniczo i jak widać - spółdzielczo. Miały zwykle wskaźnik napięcia (woltomierz napięcia przemiennego) z czerwoną kreską na pozycji 220. Ręcznie zmieniało się przełącznikiem pozycję w taki sposób aby wskazówka była w pobliżu (nieco poniżej) tej kreski. Były także z dwoma 9lub trzema) żaróweczkami, które wskazywały poziom napięcia wyjściowego. Czerwona - za wysokie, żółta - za niskie, obie zgaszone (lub zielona) - napięcie prawidłowe. OTV podłączony do takiego urządzenia można było zasilać, w miarę zbliżonym do prawidłowego, napięciem. Tylko nie wiadomo było czy podczas oglądania TV należało patrzeć na wskaźnik czy na ekran TV? :wink:
    Wyższą formą automatyzacji był zamontowany brzęczyk ostrzegający przed zbyt wysokim napięciem. Zbyt niskie nie było sygnalizowane bo nie było szkodliwe dla OTV. Zauważyć się je jednak dało bo obraz zwykle był zawężany i ściemniany. Były także automatyczne stabilizatory pracujące na zasadzie nasyconego rdzenia i składały się zwykle z transformatora, dławika i kondensatora rezonansowego. Te stabilizatory nazywano też "ferromagnetycznymi". Koszt zakupu takiego automatu był zwykle 1200 - 1600 zł. Autotransformatory były zwykle tańsze o połowę. Z miernikiem oczywiście były droższe.
    Wracając do pytań to pomiar napięcia wyjściowego należało robić pod obciążeniem bo bez niego, jak widać z pomiarów, napięć są zbyt wysokie. Czy jest bezpieczne używanie tego sprzętu obecnie? Trzeba to sprawdzić. Włączyć go pod obciążeniem i kontrolować temperaturę AT przez dłuższy czas pracy. Zależy jak został on zaprojektowany. Z jakim marginesem napięcia wejściowego i jakie rzeczywiste napięcie bywa w konkretnej sieci? Zdecydowanie pomiar temperatury (do 60 st.) da odpowiedź na to pytanie. W dzisiejszej rzeczywistości urządzenia elektroniczne mają zwykle już zasilacze impulsowe z przeznaczeniem zasilania od 110 do 250V. Nie wymagajoąwięc stabilizatorów. Jeśli ktoś posiada jednak jakieś stare sprzęty zasilane napięciem 220V o mocy poniżej 200W to pewnie może ten ST nie przydać.


    Dziękuję za konkretną odpowiedź.
    Czy mógłbym obciążać takie urządzenie żeby obciążenie wytrzymało 300V?
    Czy sama praca dla transformatora bądź woltomierza jest szkodliwa przy jałowym napięciu 300V?
  • #5
    Preskaler
    Level 39  
    Transformator nie nadaje się do pracy bez obciążenia. Przynajmniej nie zaleca się takowego. Można jednak go rozebrać i dowinąć potrzebną ilość zwojów aby pod obciążeniem dawał te wymagane 300V. Jeśli tylko zmieści się dodatkowy drut w jego oknie. Można też dodać inny transformator (np. 2x24V/100W) i wtedy połączyć ich uzwojenia szeregowo. Da to podniesienie napięcia o 48V. Oczywiście pierwotne łączymy równolegle z zachowaniem odpowiedniej biegunowości aby napięcia wtórne się dodawały.
  • #6
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    KSI AUDIO wrote:
    czy używanie takiego urządzenia przy obecnych napięciach sięgających nawet do tych 240/250V jest bezpieczne?
    Z wyników pomiarów napięć i opisu zachowania wynika, że projektant założył sobie taki schemat połączeń:
    Pytanie dotyczące regulatora napięcia A-64 PRL
    Wobec tego praca na największej przekładni, kiedy po stronie wtórnej jest 300V może okazać się niebezpieczna dla transformatora.
    Jakkolwiek w tamtych czasach stosowano duży zapas dla indukcji w rdzeniu czy dla gęstości prądu to praca dla pozycji "7" na w/w schemacie, odpowiadająca najwyższemu napięciu strony wtórnej może wprowadzać rdzeń w nasycenie.
    Skutek łatwo przewidzieć.

    Jeśli potrzebne jest wysokie napięcie, rzędu 300 i więcej to warto skorzystać z propozycji Kolegi Preskaler.
  • #8
    LEDówki
    Level 35  
    Do zasilania starego telewizora, który przy zaniżonym napięciu zasilania albo zmniejszał obraz, albo przestawał działać. Sytuacja normalna przy starej instalacji w ostatnich zabudowaniach we wsi (najdalej od transformatora SN) albo w starym domu z aluminiową instalacją.
  • #9
    OTLamp
    Tube devices specialist
    Raczej nie zrozumiałeś o co chodzi. Do zasilania telewizorów to się tego regulatora używało kiedyś, a nie dziś. Telewizory były projektowane na 220 V (a nie na 300 V, a autorowi bardzo zależy na tych 300 V, więc się zastanawiam do czego). Natomiast obecnie, w dobie fotowoltaiki, napięcie sieci trzeba obniżać, a nie podwyższać, więc gdyby chcieć zasilać z tego regulatora stary telewizor, należałoby raczej zamienić jego wejście z wyjściem i przepiąć woltomierz.
  • #10
    KSI AUDIO
    Level 10  
    Te 300V to zwykła ciekawość czy trafo może pracować przy takich napięciach, nie zależy mi na tym napięciu bo do niczego tego napięcia nie wykorzystam.

    Jest opcja, żeby przerobić to urządzenie na takie, które będzie obniżać napięcie? Taki autotransformator obniżający napięcie?
  • #11
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    KSI AUDIO wrote:
    Jest opcja, żeby przerobić to urządzenie na takie, które będzie obniżać napięcie? Taki autotransformator obniżający napięcie
    No to zgodnie z receptą z #9.
    KSI AUDIO wrote:
    Regulator ten ma 7 poziomów sterowania
    Były też wersje wyposażone dodatkowo w przełącznik "Zwyżka-Spadek"
    Preskaler wrote:
    Były także automatyczne stabilizatory pracujące na zasadzie nasyconego rdzenia i składały się zwykle z transformatora, dławika i kondensatora rezonansowego. Te stabilizatory nazywano też "ferromagnetycznymi". Koszt zakupu takiego automatu był zwykle 1200 - 1600 zł.
    Pamiętam, że miesięczna pensja mojego taty to było 1400zł. Utrwaliło mi się, bo trzeba było zanosić do szkoły zaświadczenia o wynagrodzeniu rodziców by na tej podstawie szkoła ustaliła wysokość należności za Komitet Rodzicielski.

    Fajne czasy... Szmaragd 901 17'' kosztował w 1960-tym 9000zł. Sąsiedzi przychodzili pooglądać telewizję (oczywiście ze swoimi krzesełkami). Potem mama długo wietrzyła pokój bo każdy palił. Po tygodniu skończyło się, mama zrobiła porządek. :D Fajne czasy.
  • #12
    LEDówki
    Level 35  
    Możesz użyć transformator sieciowy z takim napięciem po stronie wtórnej o jakie chcesz obniżyć napięcie sieciowe. Uzwojenie wtórne łączy się szeregowo z odbiornikiem i przeciwfazie do napięcia sieciowego by odejmowało się od niego. Prąd uzwojenia wtórnego musi być odpowiednio duży do zastosowanego odbiornika.
  • #13
    kris8888
    Level 35  
    LEDówki wrote:
    No cóż, jest to najwyraźniej autotransformator, który miał za zadanie podnieść na pięcie sieci gdzieś na końcu wsi.

    Lub obniżyć gdzieś blisko trafostacji. Tak przynajmniej wynika z tabliczki znamionowej gdzie Uwej max to 230v a Uwyj to 220V. Prawdopodobnie jedna z pozycji przełącznika powinna obniżać napięcie choć z pomiarów w stanie jałowym niekoniecznie to wynika.

    Czy te 300V na wyjściu może uszkodzić autotransformator. Wątpię, bo to urządzenie było dość "idiotoodporne", zaprojektowane z zapasem i dopuszczało to że ktoś mógł to włączyć do sieci z przełącznikiem w pozycji 7, bez obciążenia.
    Tam chyba powinien być jakiś bezpiecznik od strony pierwotnej. Warto sprawdzić czy nadal jest, nie jest "zadrutowany" i ma wartość zgodną z opisem.