Pacjent Megane 3, 1.5DCI z 2014 r, 90 KM.
Problem: Komunikat: Możliwa awaria silnika. Silnik pracuje, auto się porusza.
Sprawdzone launchem, błąd w sterowniku wtrysku DF053 (w załączeniu zdjęcie) błąd z Clipa być może będzie DTC008923, ale nie mam pewności, dodatkowo pojawia się błąd w ESC odnośnie momentu obrotowego, w tym samym czasie, wygląda, że jest skutkiem błędu wtrysku.
Co zrobiłem: przelew wtrysku: 9 ml na każdym cylindrze w ciągu 2 minut.
W Launchu sprawdzenie ciśnień, po odpaleniu zadane powiedzmy jakieś 270 barów, faktyczne około 400 barów, prąd na zawór regulacji ciśnienia 80-90 mA i błędu brak, po paru sekundach pojawia się właśnie opisany błąd a prąd na regulator skacze natychmiast na około 400-500 mA, wtedy ciśnienie jest ok, dąży idealnie za zadanym. W pierwszej chwili wymieniłem zawór regulacyjny, jednak bez poprawy, co najciekawsze zdarza się, że samochód "sam się uleczy". Przez jakiś czas wszystko działa jak należy, brak błędów i awarii, wtedy od razu ciśnienia są zgodne a regulator reguluje nim prądami około 400-500 mA.
Zastanawia mnie co zadaje prąd regulatorowi?
Dlaczego zdarza się że dostaje 80-90 mA by utrzymywać ciśnienie, skoro ten prąd jest do tego zbyt mały?
Przechodząc w awarię prąd wskakuje na 400-500 mA i wtedy samochód działa jak należy, również przy "samo naprawie" prąd oscyluje w tych granicach i błędu nie ma. O co chodzi? Skąd te 80-90 mA i gdzie szukać odpowiedzi?
Problem: Komunikat: Możliwa awaria silnika. Silnik pracuje, auto się porusza.
Sprawdzone launchem, błąd w sterowniku wtrysku DF053 (w załączeniu zdjęcie) błąd z Clipa być może będzie DTC008923, ale nie mam pewności, dodatkowo pojawia się błąd w ESC odnośnie momentu obrotowego, w tym samym czasie, wygląda, że jest skutkiem błędu wtrysku.
Co zrobiłem: przelew wtrysku: 9 ml na każdym cylindrze w ciągu 2 minut.
W Launchu sprawdzenie ciśnień, po odpaleniu zadane powiedzmy jakieś 270 barów, faktyczne około 400 barów, prąd na zawór regulacji ciśnienia 80-90 mA i błędu brak, po paru sekundach pojawia się właśnie opisany błąd a prąd na regulator skacze natychmiast na około 400-500 mA, wtedy ciśnienie jest ok, dąży idealnie za zadanym. W pierwszej chwili wymieniłem zawór regulacyjny, jednak bez poprawy, co najciekawsze zdarza się, że samochód "sam się uleczy". Przez jakiś czas wszystko działa jak należy, brak błędów i awarii, wtedy od razu ciśnienia są zgodne a regulator reguluje nim prądami około 400-500 mA.
Zastanawia mnie co zadaje prąd regulatorowi?
Dlaczego zdarza się że dostaje 80-90 mA by utrzymywać ciśnienie, skoro ten prąd jest do tego zbyt mały?
Przechodząc w awarię prąd wskakuje na 400-500 mA i wtedy samochód działa jak należy, również przy "samo naprawie" prąd oscyluje w tych granicach i błędu nie ma. O co chodzi? Skąd te 80-90 mA i gdzie szukać odpowiedzi?