Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Altus 300 obudowy, zastosowanie GDN 30/80 zamiast GDN 30/100

Mario_Gdynia 24 May 2022 21:31 516 12
lampy.pl
  • #1
    Mario_Gdynia
    Level 19  
    Witam serdecznie. Posiadam głośniki GDN 30/80 na "podwójnym magnesie" . Nosze się z zamiarem zaaplikowania ich do kolumn Altus 300,które to mogę nabyć dość tanio, bez niskotonownych przetworników. Pytanie. Jak będą się sprawować w takowej objętości? Około 90l. Czy wówczas zmieniać coś w strojeniu kolumn, gdzie oryginalnie montowano GDN 30/100? Dziękuje serdecznie i czekam na podpowiedzi.
  • lampy.pl
  • #2
    dym1
    Level 14  
    Mario_Gdynia wrote:
    Jak będą się sprawować w takowej objętości?

    Mimo że średnica ta sama ale są słabsze, więc moc oddawana przez nie będzie większa w stosunku do pozostałych, zmieni się wartość ciśnienia akustycznego co może być zauważalne w odsłuchu.
  • #3
    398216 Usunięty
    Level 43  
    dym1 wrote:
    zmieni się wartość ciśnienia akustycznego co może być zauważalne w odsłuchu.
    A co z pozostałymi parametrami - jak mają się do siebie parametry TS obu głośników? Moc i średnica otworu to nie wszystko.
  • lampy.pl
  • #4
    dym1
    Level 14  
    398216 Usunięty wrote:
    A co z pozostałymi parametrami

    Również się zmienią, ale jest tego tyle, że opisanie wszystkich zajęłoby sporo miejsca i czasu. Strojenie (przekonfigurowanie) tak przerobionego układu wymaga również pewnych założeń wyjściowych do obliczeń, przyjęcia wyników jakie uzyskamy z pomiarów, bo nie uzyskamy takich samych (zbliżonych - przy określeniu zakresu tej tolerancji) parametrów jak wersja pierwotna, do tego dochodzą preferencje osobiste walorów odsłuchowych zależne od rodzaju dźwięku źródła, pomieszczenia do odsłuchu aż po skrajne jak pora dnia /nocy czy wysokość n.p.m.
    Ogólnie rzecz ujmując, temat akustyki jest bardzo ciekawy, ale kosztowny i skomplikowany (może właśnie przez to tak ciekawy), to nie dla laików - spróbować własnych sił zawsze można, od czegoś trzeba zacząć, to tak jak z nauką chodzenia czy jazdy na rowerze, może przerodzi się to w pasję zmierzającą do profesjonalizmu czego każdemu życzę w wybranej dziedzinie.
  • #5
    398216 Usunięty
    Level 43  
    dym1 wrote:
    Również się zmienią, ale jest tego tyle, że opisanie wszystkich zajęłoby sporo miejsca i czasu.
    Wypadałoby jednak o tym Autorowi wspomnieć, by się w niepotrzebne koszty nie wpędził.
    dym1 wrote:
    nie uzyskamy takich samych (zbliżonych - przy określeniu zakresu tej tolerancji) parametrów jak wersja pierwotna,
    No właśnie - i o tym wypadałoby napisać. Moc w tym wypadku jest sprawą drugorzędną.
    s
    dym1 wrote:
    do tego dochodzą preferencje osobiste walorów odsłuchowych zależne od rodzaju dźwięku źródła
    Pozwolisz, że się z tym nie do końca zgodzę? Kolumna głośnikowa powinna być "przezroczysta" dla sygnału - tak jak cały tor sygnału od samego źródła aż do wzmacniacza mocy. To że jakieś kolumny czy wzmacniacze brzmią ...inaczej można złożyć na karb niedoskonałości w ich wykonaniu. Oczywiście; Osiągnięcie tej "przezroczystości" proste nie jest - szczególnie w najsłabszym elemencie toru audio jakim jest kolumna głośnikowa/zestaw głośnikowy. Owszem - są producenci preferujący "swoje" specyficzne brzmienie (podbarwienie pewnych częstotliwości), ale to moim skromnym zdaniem działanie "pod publiczkę" i maskowanie w ten sposób niedoskonałości swoich wyrobów. W każdym razie - wracając do tematu - wymiana głośnika na inny na zasadzie "pasuje do otworu" w 99% przypadków prowadzi do upośledzenia brzmienia pierwotnego (które jak dla mnie w wypadku Altusów już i tak nie należy do idealnych) i na tym skupiłbym się w odpowiedzi.
  • #6
    dym1
    Level 14  
    398216 Usunięty wrote:
    Wypadałoby jednak o tym Autorowi wspomnieć, by się w niepotrzebne koszty nie wpędził.

    Autor nie pytał o koszty i opłacalność ale "jak będą się sprawować?"
    398216 Usunięty wrote:
    Moc w tym wypadku jest sprawą drugorzędną.

    nie wymyśliłem tego tylko stwierdziłem fakt zastosowania takiej kombinacji
    398216 Usunięty wrote:
    Pozwolisz, że się z tym nie do końca zgodzę?

    Oczywiście, że pozwolę ;-)
    Przeźroczysty system to rozwiązanie idealne, ale tak jak piszesz o preferencjach producentów. są gusta i guściki zarówno ze strony producentów jak i konsumentów a te wiadomo ...
    Dlatego pisałem, że nie jest to łatwy temat i praktycznie jest nieosiągalne stworzenie takiego systemu, który wiernie odzwierciedli naturalne dźwięki w szerokim widmie pasma akustycznego, pozostaje nam wybór takiego systemu, który odpowiada własnym upodobaniom i preferencjom (kto jaki ma słuch - to tak jak ze smakiem, chociaż preferencje smakowe można zmienić a ze słuchem z biegiem lat może być co raz gorzej)
    Również uważam, że Altusy nie należą do wyjątkowych konstrukcji, ale do głośnego odsłuchu ROCK, POP, DISCO mogą być.
    398216 Usunięty wrote:
    zasadzie "pasuje do otworu" w 99% przypadków prowadzi do upośledzenia brzmienia pierwotnego

    w zupełności się zgadzam, w moich pierwszych i jedynych Altusach wymieniałem tuby (okropnie kłuły w uszy) na kopułowe, ale to była przemyślana wymiana i dobierane były odpowiednie przetworniki, polska produkcja ale robione za czasów na licencji Pioneer'a.
    Tak więc kończąc moje wypociny, Autor wątku powinien określić :
    1. jeśli to muzyka to jaki gatunek
    2. z jakiego źródła ma być odtwarzane (technologia - analogowe, cyfrowe)
    3. dobrany wzmacniacz do źródła i rodzaju np muzyki (lampa, tranzystor czy wystarczy jakieś TDA)
    4. dopiero teraz głośniki/kolumny
    Nie ma jednego idealnego rozwiązania by odtwarzać wszystko i ze wszystkiego przy zachowaniu najwyższej jakości.
    Czyli wsadzenie w te pudła innych przetworników to praktycznie zabawa i loteria (w teorii można parametry wyliczyć) - bez fachowego przeprojektowania efekt może być mierny.
  • #7
    398216 Usunięty
    Level 43  
    dym1 wrote:
    Autor nie pytał o koszty i opłacalność ale "jak będą się sprawować?"
    I o to mi chodzi. Czytaj ze zrozumieniem proszę.
    dym1 wrote:
    nie wymyśliłem tego tylko stwierdziłem fakt zastosowania takiej kombinacji
    A czy ja coś wspomniałem o tym że to wymyśliłeś? Jasak wyżej - czepianie się słówek Ci nie wychodzi... ;)
    dym1 wrote:
    Autor wątku powinien określić :
    1. jeśli to muzyka to jaki gatunek
    2. z jakiego źródła ma być odtwarzane (technologia - analogowe, cyfrowe)
    3. dobrany wzmacniacz do źródła i rodzaju np muzyki (lampa, tranzystor czy wystarczy jakieś TDA)
    4. dopiero teraz głośniki/kolumny
    Akurat w tym powyższym cytacie pokazałeś jak bardzo nie zgadzasz się z tym co pisałeś wcześniej :
    dym1 wrote:
    Przeźroczysty system to rozwiązanie idealne

    Co ma do rzeczy źródło? Czy z płyty (taki czarny płaski placek z rowkami) czy z CD czy z radia czy magnetofonu nawet - sygnał ma być wzmocniony bez żadnych narzuconych przez "preferencje konstrukcji" - od zmiany brzmienia jest korekcja barwy we wzmacniaczu. I to jedyny dopuszczalny element jaki może wpływać na brzmienie sygnału wejściowego.
    Nie powiesz mi przecież (a może się mylę) że do słuchania z CD potrzebny jest inny wzmacniacz niż do słuchania z magnetofonu, albo radia? Z kolei zgranie wzmacniacza z kolumnami to kolejna "fantastyka naukowa" - wzmacniacz ma mieć możliwość współpracy z opornością podłączonych do niego kolumn; przy okazji moc kolumn powinna być w miarę zbliżona do max mocy wzmacniacza. I to wszystko. Żadne "dopasowania wzmacniacza" do gatunku muzyki, czy źródła sygnału a nawet rodzaju kolumn nie mają tu nic do rzeczy... No przynajmniej dla normalnego słuchacz. Dla zwolennika audioo-voo-doo mogą mieć, ale tu nie miejsce na bajki z mchu i paproci- to jest forum techniczne.
    Z Twojej wypowiedzi tak naprawdę to tylko ostatnie zdanie jest zgodne z prawdą, no ale to niestety tylko powtórzenie tego co ja pisałem wcześniej... :(
  • #8
    Arkadyo
    Level 31  
    Mario_Gdynia wrote:
    Witam serdecznie. Posiadam głośniki GDN 30/80 na "podwójnym magnesie" . Nosze się z zamiarem zaaplikowania ich do kolumn Altus 300,które to mogę nabyć dość tanio, bez niskotonownych przetworników. Pytanie. Jak będą się sprawować w takowej objętości? Około 90l. Czy wówczas zmieniać coś w strojeniu kolumn, gdzie oryginalnie montowano GDN 30/100? Dziękuje serdecznie i czekam na podpowiedzi.

    To nie jest dobry pomysł. Po pierwsze 30/80 wymaga mniejszej budy basrefleks - koło 65 litrów. W 90 spadnie jego wydajność mocowa i zapewne będzie trochę zamulał. Cewki tych głośników mają rożne indukcyjności a tym samym zapewne różne przebiegi impedancji w funkcji częstotliwości a więc i filtr liczony dla 30/100 będzie działał inaczej dla 30/80 - a o ile inaczej - tego nikt nie zgadnie. Tylko pomiary i symulacja działania filtrów dadzą na to odpowiedź.

    Dodano po 38 [minuty]:

    398216 Usunięty wrote:

    Co ma do rzeczy źródło? Czy z płyty (taki czarny płaski placek z rowkami) czy z CD czy z radia czy magnetofonu nawet - sygnał ma być wzmocniony bez żadnych narzuconych przez "preferencje konstrukcji" - od zmiany brzmienia jest korekcja barwy we wzmacniaczu. I to jedyny dopuszczalny element jaki może wpływać na brzmienie sygnału wejściowego.
    Nie powiesz mi przecież (a może się mylę) że do słuchania z CD potrzebny jest inny wzmacniacz niż do słuchania z magnetofonu, albo radia? Z kolei zgranie wzmacniacza z kolumnami to kolejna "fantastyka naukowa" - wzmacniacz ma mieć możliwość współpracy z opornością podłączonych do niego kolumn; przy okazji moc kolumn powinna być w miarę zbliżona do max mocy wzmacniacza. I to wszystko. Żadne "dopasowania wzmacniacza" do gatunku muzyki, czy źródła sygnału a nawet rodzaju kolumn nie mają tu nic do rzeczy... No przynajmniej dla normalnego słuchacz. Dla zwolennika audioo-voo-doo mogą mieć, ale tu nie miejsce na bajki z mchu i paproci- to jest forum techniczne.
    Z Twojej wypowiedzi tak naprawdę to tylko ostatnie zdanie jest zgodne z prawdą, no ale to niestety tylko powtórzenie tego co ja pisałem wcześniej... :(

    Chyba trochę zbyt radykalna teza. Należę do "normalnych słuchaczy" i czegoś takiego jak przeźroczysty system jeszcze nie słyszałem. W każdym razie nie w budżetach w jakich się obracam :P a po taniości nic nie mam. W każdym razie jestem już stary i głuchy z uszami skatowanymi death metalem na słuchawkach i dużej głośności a bez problemu słyszę to co nazywasz audioo-voo-doo. Każdy wzmacniacz jaki miałem grał inaczej. Ba nawet wymiana kondensatorów w zasilaczu wzmacniacza potrafi zmienić jego brzmienie. Nikt mi nie powie, że kolumny zbudowane na głośniku papierowym, kevlarowym bądź szklanym czy metalowym grają tak samo - nawet jak zwrotnica nic nie eksponuje w paśmie przenoszenia to uzyskamy różne brzmienia z różnych materiałów. Nawet w tym samym materiale zwykłe qtc układu głośnik-obudowa zmienia zdecydowanie brzmienie basu. I dobrze jest cały zestaw umiejętnie dobierać bo czasem nawet "wypasione podzespoły" narobią pasztetu jak są dobrane przypadkowo.
    W zasadzie im lepsze kolumny i wzmacniacz tym łatwiej usłyszymy nawet taką pierdołę jak wymiana opoampa w źródle cyfrowym a o wymianie sekcji analogowej z opoampa na lampę nawet nie wspomnę. Osobiście uważam, że jak ktos wie jak dobrać ze sobą podzespoły to w mniejszej kasie uzyska lepszy efekt niż nie jeden zdecydowanie droższy zestaw.
  • #9
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Arkadyo wrote:
    Każdy wzmacniacz jaki miałem grał inaczej.
    A co ja pisałem o preferencjach producenta dla klientów? Klient sobie życzy by jego wzmacniacz grał mdło - więc dostaje taki. Inny z kolei chce czegoś konturowego - więc taki dostanie - porównując nawet rejon w jakim sprzęt powstaje można mniej więcej określić jakie preferencje panują w konkretnym rejonie; Sprzęt japoński - ja bym nazwał go delikatnym brzmieniem - nawet barwa (korekcja) jest tam specyficzna - delikatna nie agresywna. Sprzęt niemiecki z kolei ma zupełnie inne brzmienie bo i odbiorcy wolą czego innego słuchać. A brytyjski? Też inaczej brzmi. Nie mówię, że istnieje sprzęty idealnie przezroczysty - powinien taki być. A że nie jest... no cóż. Sami jesteśmy sobie winni (o ile tak można mówić) - chcemy? To i mamy czego chcemy. Na pewno jednak nikt mi nie powie, ze do słuchania z jakiegoś konkretnego źródła musimy mieć inny wzmacniacz.
    Nawet w wypadku czarnej płyty nie ma to takiego znaczenie jak by można się spodziewać: Charakterystyka RIAA jest dość ściśle określona/opisana i wystarczy że PW będzie ją spełniał. Jak nie spełnia i komuś się to podoba to już inna sprawa.
    Arkadyo wrote:
    Nikt mi nie powie, że kolumny zbudowane na głośniku papierowym, kevlarowym bądź szklanym czy metalowym grają tak samo
    Patrz wyżej... nie mniej jednak to dobrze, że takie różne głośniki powstają. Może za jakiś czas konkretny materiał membrany znajdzie zastosowanie w konkretnym głośniki - głośniku przeznaczonym do pracy w konkretnym pasmie częstotliwości. Ideału na razie nie ma (i chyba nie będzie), ale dążenie do ideału istnieje. Już widać pewne efekty - nikt nie poleci membrany plastikowej do głośnika basowego, tak jak nikt nie podważy faktu, że kopułka tekstylna w zakresie wysokich częstotliwości sprawdza się najlepiej - mówię cały czas o pomiarach obiektywnych, gdyż tylko takie mogą dać wiarygodne podstawy oceny.
  • #10
    Arkadyo
    Level 31  
    Quote:
    Na pewno jednak nikt mi nie powie, ze do słuchania z jakiegoś konkretnego źródła musimy mieć inny wzmacniacz.
    Nie wiem, co rozumiesz przez konkretne źródło, bo jeżeli rozpatrujemy jakis konkretny model np CD czy DAC w źródle to można się pokusić o zalecenie zmiany np wzmacniacza czy kolumn. Napewno nie można tak założyć, że dla wszystkich CD czy DAC to musi być wzmacniacz taki czy taki. Ale konkretny przypadek to już można rozpatrywać. Moim zdaniem każdy element toru wnosi coś od siebie a to coś to często jakieś wady i dobrze byłoby gdyby np wzmacniacz i kolumny nie pogłębiały wad źródła. Można pokusić się o takie podsumowanie, że jak mamy źródło, które dysponuje stosunkowo mułowatym basem, to lepiej go nie zapinać na niskobudżetowym wzmacniaczu lampowym bo buła basowa się tylko powiększy - choć góra pewnie zyska na blasku w porównaniu z nawet stosunkowo drogim tranzystorem. Temat rzeka no ale łączyć chłodne kolumny (ach te metalowe kopułki) z chłodnym wzmacniaczem i chłodnym źródłem to mamy murowany przepis na królową śniegu często za niemałe pieniądze...
    Quote:
    Nawet w wypadku czarnej płyty nie ma to takiego znaczenie jak by można się spodziewać: Charakterystyka RIAA jest dość ściśle określona/opisana i wystarczy że PW będzie ją spełniał. Jak nie spełnia i komuś się to podoba to już inna sprawa.
    Napisałbym, że w przypadku czarnej płyty ma nawet mniejsze znaczenie niż przy innych źródłach.
    Miękkie, analogowe brzmienie czarnego krążka chyba trudniej zepsuć - może nie tyle trudniej, co w czarnym analogu więcej zostaje po zepsuciu :).
    Quote:
    Już widać pewne efekty - nikt nie poleci membrany plastikowej do głośnika basowego

    A to dla mnie coś nowego. Ogólnie wolę na dole szkło, kewlar czy karbon niż celulozę bo rozumiem, że to te materiały miałeś na myśli pisząc "plastik" bo raczej nie materiał wybuchowy :D. Jestem zwolennikiem trochę twardszego i bardziej konturowego basu stąd moje zaskoczenie.
    Quote:
    że kopułka tekstylna w zakresie wysokich częstotliwości sprawdza się najlepiej

    Hłe Hłe tylko kogo stać na kopułkę szmacianą która detalicznością i przestrzenią dorówna stosunkowo tanim metalom a o najlepszych nie wspomnę :P
  • #11
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Arkadyo wrote:
    Moim zdaniem każdy element toru wnosi coś od siebie a to coś to często jakieś wady i dobrze byłoby gdyby np wzmacniacz i kolumny nie pogłębiały wad źródła.
    W ten sposób rozumując masz oczywiście rację. Ja to jednak widzę nieco inaczej. Jeśli mamy do czynienia ze złej jakości przetwornikiem DC/AC w odtwarzaczu to żaden wzmacniacz czy kolumny nie "wyprostują" jego braków. Nie da się moim zdaniem w ten sposób podchodzić do sprawy, bo gdy zmienimy źródło (nawet selektorem we wzmacniaczu) na np. tuner to tuner zagra gorzej niż CD z tym lewym przetwornikiem. To coś takiego jak łańcuch przy psiej budzie - na pewno nie pozwala na zmianę można co najwyżej grzecznie spacerować na długość łańcucha i ani kroku dalej. Lampowe wzmacniacze prócz niewątpliwych zalet mają też i wady - zresztą tak jak i CD czy wzmacniacze D. Jeśli się decydujemy na coś to z całym dobrodziejstwem inwentarza tego czegoś. Poco zakładać dodatkowe ograniczenie w postaci ściśle dobranego do siebie nawzajem sprzętu?
    Altusy są już z założenia kolumnami złymi (przepraszam wszystkich właścicieli), mulący bas źle dobrana obudowa strojenie, zbyt uboga zwrotnica, kiepski głośnik średniotonowy i krzykliwe tubowe wysokie. Ale znajdują amatorów. Czy więc aby "wygładzić" ich wady musimy szukać równie zrytego pod względem parametrów wzmacniacza? Nie. Bo w momencie gdybyśmy taki nawet znaleźli do końca dni swoich skazani bylibyśmy na ten łańcuch - chyba, że zdecydujemy się na wymianę całego sprzętu. A czy to jest optymalne rozwiązanie? Nie. Nie, ponieważ w momencie, gdy wzmacniacz mamy dobry (może nie idealny, ale dobry) to równie dobrze zagra i z dobrymi kolumnami jak i z referencyjnymi - tylko z Altusami nie zagra - ale jako całość - zestaw sprzętu. Czy to oznacza, że wzmacniacz jest do niczego czy jednak kolumny? Oczywiście różnice jakieś będą zawsze nawet przy zestawieniu sprzętu najlepszych marek, ale to już są niuanse. Na niuanse możemy się godzić, po co je potęgować ograniczając się do dobieraniu sprzętu by jeden z "klocków" naprawiał to co inny psuje? . Jeżeli wzmacniacz gra dobrze tylko w konkretnych zestawieniach z innym sprzętem to nie jest to dobry wzmacniacz i tyle.
  • #12
    dym1
    Level 14  
    398216 Usunięty wrote:
    dym1 wrote:
    Autor nie pytał o koszty i opłacalność ale "jak będą się sprawować?"
    I o to mi chodzi. Czytaj ze zrozumieniem proszę.

    Pytanie było jasne i proste " Pytanie. Jak będą się sprawować w takowej objętości?" więc odpowiedź moja była równie jasna i prosta, więc nie wiem kto tu ma problem czytania ze zrozumieniem ja czy Ty?
    Gdyby Autor był zainteresowany w dalszym ciągu realizacją i opłacalnością pomysłu zamontowania innego przetwornika w tym zestawie z pewnością by o to zapytał ,ale tego nie zrobił więc przyjął do wiadomości, że pogorszenie skuteczności akustycznej zestawu i obniżenie jego mocy dyskwalifikuje ten pomysł.
    398216 Usunięty wrote:
    dym1 wrote:
    nie wymyśliłem tego tylko stwierdziłem fakt zastosowania takiej kombinacji
    A czy ja coś wspomniałem o tym że to wymyśliłeś? Jasak wyżej - czepianie się słówek Ci nie wychodzi...

    i kto tu mówi o czepianiu się słówek?
    398216 Usunięty wrote:
    dym1 wrote:
    Autor wątku powinien określić :
    1. jeśli to muzyka to jaki gatunek
    2. z jakiego źródła ma być odtwarzane (technologia - analogowe, cyfrowe)
    3. dobrany wzmacniacz do źródła i rodzaju np muzyki (lampa, tranzystor czy wystarczy jakieś TDA)
    4. dopiero teraz głośniki/kolumny
    Akurat w tym powyższym cytacie pokazałeś jak bardzo nie zgadzasz się z tym co pisałeś wcześniej

    Niby w czym sam ze sobą się nie zgadzam?
    Jest to tylko ogólna ścieżka mająca na celu ułatwienie złożenia zestawu nagłaśniającego, każdy z punktów można rozpisać na szczegółowe podpunkty ułatwiające podjęcie decyzji jaki sprzęt dana osoba powinna wybrać dla własnych potrzeb i preferencji. Nie jest to obowiązek i można kupować co komu się wizualnie spodoba, podłączyć i niech sobie tam buczy.
    Nie nakłaniam nikogo do kupna takiej czy innej marki, czy wybrania jakiegoś konkretnego rozwiązania.
    Nie mój cyrk i nie moje małpy.
    398216 Usunięty wrote:
    Co ma do rzeczy źródło?

    wbrew pozorom ma, Autor nic nie wspomniał o charakterze całego zestawu, a może ma w planie podłączyć stary gramofon z wkładkami MC na
    398216 Usunięty wrote:
    płyty (taki czarny płaski placek z rowkami)
    (niektórzy są złośliwi od urodzenia, innym przychodzi to z wiekiem ;-) ), (tak przy okazji - chętnie bym zobaczył taki placek z rowkami, wszystkie jakie ja posiadam maja jeden), może mikrofon dynamiczny albo pojemnościowy a może chce podłączyć gitarę akustyczną z przetwornikiem piezo. albo elektryczną? Idąc dalej, gdyby źródło nie miało znaczenia, to po co robić selektory źródeł dźwięku? wystarczyłby prosty przełącznik sygnału wejściowego dla jednego wspólnego dla wszystkich źródeł toru sygnału.
    398216 Usunięty wrote:
    Z kolei zgranie wzmacniacza z kolumnami to kolejna "fantastyka naukowa" - wzmacniacz ma mieć możliwość współpracy z opornością podłączonych do niego kolumn; przy okazji moc kolumn powinna być w miarę zbliżona do max mocy wzmacniacza. I to wszystko.

    Żadna fantastyka naukowa - masz wzmacniacz nie masz kolumn, więc jeśli kupujesz kolumny to przecież kierujesz się przy ich wyborze min. parametrami jakie narzuca wzmacniacz, dla bardziej wymagających użytkowników będzie ważnym parametrem w jakiej klasie jest posiadany wzmacniacz tak aby kolumny oddały jak najlepiej jego możliwości i skompensowały ewentualne jego wady.
    Podobnie w drugą stronę gdy masz kolumny a chcesz kupić wzmacniacz.
    Czy sam rodzaj muzyki ma znaczenie? i tak i nie. Wszystko zależy od osobistych preferencji i posiadanego sprzętu. Ten sam gatunek muzyki jak dla mnie na jednym zestawie brzmi świetnie i nie męczy słuchu, a na innym fatalnie - wspomniane wcześniej Altusy w połączeniu z amplitunerem Techniksa nadawały się do ostrzejszej i głośnej muzyki ale do cichego słuchania winyli, muzyki poważnej również z CD już nie za bardzo, więc się tego pozbyłem.
    398216 Usunięty wrote:
    Dla zwolennika audioo-voo-doo mogą mieć, ale tu nie miejsce na bajki z mchu i paproci

    Jeśli to co napisałem to wg. Ciebie bajki czy Voodoo, to Ok możesz tkwić w takim przekonaniu- masz prawo tak myśleć, to "wolny" kraj.
    Jestem przeciętnym użytkownikiem sprzętu audio i nie mam fobii na temat kabli audio, pozłacanych gniazd, złącz, bezpieczników ze złotym topikiem czy gęstego prądu w gniazdku - a może zwyczajnie głupi jestem .
  • #13
    Arkadyo
    Level 31  
    398216 Usunięty wrote:
    W ten sposób rozumując masz oczywiście rację. Ja to jednak widzę nieco inaczej. Jeśli mamy do czynienia ze złej jakości przetwornikiem DC/AC w odtwarzaczu to żaden wzmacniacz czy kolumny nie "wyprostują" jego braków. Nie da się moim zdaniem w ten sposób podchodzić do sprawy, bo gdy zmienimy źródło (nawet selektorem we wzmacniaczu) na np. tuner to tuner zagra gorzej niż CD z tym lewym przetwornikiem. To coś takiego jak łańcuch przy psiej budzie - na pewno nie pozwala na zmianę można co najwyżej grzecznie spacerować na długość łańcucha i ani kroku dalej. Lampowe wzmacniacze prócz niewątpliwych zalet mają też i wady - zresztą tak jak i CD czy wzmacniacze D. Jeśli się decydujemy na coś to z całym dobrodziejstwem inwentarza tego czegoś. Poco zakładać dodatkowe ograniczenie w postaci ściśle dobranego do siebie nawzajem sprzętu?
    Altusy są już z założenia kolumnami złymi (przepraszam wszystkich właścicieli), mulący bas źle dobrana obudowa strojenie, zbyt uboga zwrotnica, kiepski głośnik średniotonowy i krzykliwe tubowe wysokie. Ale znajdują amatorów. Czy więc aby "wygładzić" ich wady musimy szukać równie zrytego pod względem parametrów wzmacniacza? Nie. Bo w momencie gdybyśmy taki nawet znaleźli do końca dni swoich skazani bylibyśmy na ten łańcuch - chyba, że zdecydujemy się na wymianę całego sprzętu. A czy to jest optymalne rozwiązanie? Nie. Nie, ponieważ w momencie, gdy wzmacniacz mamy dobry (może nie idealny, ale dobry) to równie dobrze zagra i z dobrymi kolumnami jak i z referencyjnymi - tylko z Altusami nie zagra - ale jako całość - zestaw sprzętu. Czy to oznacza, że wzmacniacz jest do niczego czy jednak kolumny? Oczywiście różnice jakieś będą zawsze nawet przy zestawieniu sprzętu najlepszych marek, ale to już są niuanse. Na niuanse możemy się godzić, po co je potęgować ograniczając się do dobieraniu sprzętu by jeden z "klocków" naprawiał to co inny psuje? . Jeżeli wzmacniacz gra dobrze tylko w konkretnych zestawieniach z innym sprzętem to nie jest to dobry wzmacniacz i tyle.

    Nie miałem na myśli tak zero-jedynkowego podejścia do tematu na zasadzie dobry-zły wzmacniacz, kolumny czy źródło. Uważam, że w większości przypadków każdy element toru ma swój charakter grania - jeden klocek ma więcej góry, drugi gra bardziej środkiem a ma mniej basu lub jest mniej punktowy niż konkurencja - ale żaden z nich nie jest klasyfikowany przeze mnie jako zły. Dla przykładu używam w tej chwili kilku różnych przetworników w torze cyfrowym i np inaczej gra CD z tda 1541 niż np DAC na pcm 1794 - nawet na tych samych opoampach w torze analogowym jest różnica ale nie napiszę, że którys z nich jest zły, bo drugi mi sie bardziej podoba - zwyczajnie uważam, że bardziej pasuje pod charakter reszty systemu. Podobnie miałem ze wzmacniaczem - został ten który mi sie najbardziej podobał pomimo, iż inne które testowałem nie były wcale gorsze ale ich charakter mniej mi odpowiadał a w niektórych przypadkach wręcz słuchac sie nie dało - wpadł mi w ręce stosunkowo dobrej klasy wzmacniacz vintage Akai, który "podniosłem", bo był troche zgruzowany i następnie nadmiernie przez niego eksponowana i chłodna góra w żaden sposób nie chciała współpracować na zadowalającym poziomie z moją metalową kopułką w kolumnach. Wzmacniacz był zły? Czy seas 27 tbfc/g? Wzmacniacz poszedł do kolegi pod jedwabne kopułki jakiś wharfedale i kolega był nim zachwycony bo zawsze mu tej góry brakowało w jego systemie. Dla mnie dalej grało to nieciekawie ale lepiej niż na poprzednim wzmacniaczu, który podobnie jak te wharfedale zbyt eksponował średnicę w stosunku do góry. Za to poprzedni wzmacniacz, zupełnie fajnie grał z moimi kolumnami - bardziej mi się podobał z moimi kolumnami niż ten akai z wharfedale. Czy któryś z tych elementów był zły? Nigdy czegoś takiego bym nie powiedział choć ten wzmacniacz - bodajże kenwooda, jak na potężne bebechy to był kawał muła jak na mój gust. Ja wiem, że ta dyskusja przy altusach to tak jakby rozważał niuanse rajdu Monte Carlo siedząc w Wartburgu ale też nie wrzucajmy wszystkich altusow do jednego wora - przy A140 pełna zgoda ale akurat 3 setki mają chociaż dobrze zestrojone budy pod gdn 30/100, który wcale złym glosnikiem nie jest w odróżnieniu od gdn 30/60 aplikowanego w br w a140 a o mniejszych altusach nawet nie wspomnę. Ale reszta tak jak piszesz - tuba i filtry I rzędowe... Zgodnie zapewne z oczekiwaniami jest głośno :)

    Dodano po 59 [minuty]:

    dym1 wrote:

    Jeśli to co napisałem to wg. Ciebie bajki czy Voodoo, to Ok możesz tkwić w takim przekonaniu- masz prawo tak myśleć, to "wolny" kraj.
    Jestem przeciętnym użytkownikiem sprzętu audio i nie mam fobii na temat kabli audio, pozłacanych gniazd, złącz, bezpieczników ze złotym topikiem czy gęstego prądu w gniazdku - a może zwyczajnie głupi jestem .

    Heheh wolny kraj... Kolego wolny rynek to jeszcze nie wolny kraj...
    I wbrew pozorom nie ma co się śmiać z gęstego prądu w gniazdu. Kolega najpierw sobie zbuduje kilka różnych "elektrowni" dla klocków audio choćby dla głupich DAC o zasilaniu końcówek mocy wzmacniaczy nie wspominając i wtedy się wypowiada bo to, że nie słychać żadnej różnicy przy wymianie przewodów w amplitunerze kina domowego to jeszcze nie znaczy, że nigdy i nigdzie jej nie ma.
    Niestety producenci sprzętu, nawet w latach 80 i 90 gdy jeszcze sprzęt projektowali inżynierowie a nie księgowi, lubili i tak szukać oszczędności na poszczególnych podzespołach. Jak trochę pogrzebiesz w sprzęcie to zobaczysz ile czasem zwykła pierdoła może zmienić w jakości grania. I nie ma co się śmiać z kabli. Podam tobie prosty przykład z życia - szukałem dla siebie gramofonu i zacząłem nimi "obracać" od najtańszych ale zupełnie ciekawych vintage po bardziej wypasione. Pewnego razu zestawiłem ze sobą w porównanie jakiś najprostszy micro seiki z bardzo fajnym automatem ze średniej półki ze stajni mitsubishi. Słucham obu oczywiście na tej samej wkładce i igle oraz na tym samym systemie i kurcze nadziwić sie nie mogę... Dynamika i przestrzeń mikro seiki poprostu niszczyły tego mitsubishi... No co jest? Przecież to niemożliwe... Przecież to tylko stół !!! Jest w nim kilka parametrów definiujących jakość ale żeby tak to było słychać i to na korzyść tego słabszego? I wiesz w czym była tajemnica? Ktos dłubał w tym mircoseiki bo był na przewód DIN i ten ktoś kupił zapewne zupełnie przyzwoity przewód RCA i go wlutował w miejsce starego. Mitsubishi miał oryginalny, taki nijaki RCA. Kupiłem mu RCA przyzwoitej jakości, wlutowałem i wszystko stało się jasne. Nie twierdzę, że dobry kabel RCA z pozłacanymi gniazdami gra lepiej od dobrego kabla innej firmy z niepozłacanymi gniazdami (choc te dobre z reguły mają pozłacane) ale dobry przewód, czy to RCA, czy głośnikowy zawsze zagra lepiej od "gównianego", bo ten drugi degraduje dźwięk słyszalnie. A gdzie jest granica pomiędzy dobry i słaby? Każdy niech sobie sam ją znajdzie. Ja uważam, że są istotniejsze elementy w torze audio mające większy wpływ na brzmienie niż okablowanie za tysiące złotych ale to nie jest tak, że różnicy nie ma wcale pomiędzy przyzwoitym przewodem a "shitexem".
    Podsumowując - osiągałem dużo większe różnice w brzmieniu żonglując głupimi kondensatorami w zasilaczach niż drogimi kablami. O kondensatorach w torze sygnałowym np wzmacniaczy lampowych nawet nie wspominam.