logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Z jakimi narzędziami rozpoczynaliście przygodę z elektroniką?+gratisy do wzięcia

TechEkspert 06 Cze 2022 17:33 4224 53
  • Z jakimi narzędziami rozpoczynaliście przygodę z elektroniką?+gratisy do wzięcia
    Hobbystyczne warsztaty elektroniczne często startują wyposażone w lutownicę, odsysacz i dowolny multimetr. Napiszcie jak wyglądało wasze pierwsze wyposażenie warsztatu. Jeżeli chcecie możecie umieścić zdjęcia swoich warsztatów. Jest też szansa na zdobycie pojedynczych sztuk urządzeń testowanych na elektroda.pl szczegóły na końcu postu, ta możliwość może być interesująca szczególnie dla osób rozpoczynających swoją przygodę z elektroniką.

    Lutowanie
    Kiedyś popularne były lutownice transformatorowe, które pozwalały na pracę z elementami przewlekanymi. Od takiej właśnie "transformatorówki" zaczynałem. Obecnie lepiej wykorzystać lutownicę z grzałką i regulowaną temperaturą grota a także wymiennymi grotami. Na początek wystarczy prosty odsysacz cyny z tłokiem i sprężyną, dla wymagających przyda się rozlutownica. Ceny lutownic na gorące powietrze stały się bardzo przystępne i HA przyda się do pracy z SMD. Odpowiednie spoiwo i topniki to także niezbędny element.

    Narzędzia mechaniczne
    Stopniowo rozszerzany komplet wkrętaków, pęset, chwytaków, uchwytów znacznie ułatwi prace demontażu i montażu urządzeń. Może przydać się mała wiertarka i komplet wierteł a także pilników. Obecnie znacznie łatwiej zamówić PCB jednak wiele osób nadal wykonuje je we własnym zakresie.

    Pomiary
    Multimetr a najlepiej dwa to podstawa, z czasem pojawią się szczególne potrzeby np. multimetry cęgowe lub o określonej dokładności i funkcjach. Niektórzy będą potrzebowali pomiar pojemności inni pomiar indukcyjności a jeszcze inni pomiar częstotliwości. Dla bardziej wymagających przyda się miernik częstotliwości o szerokim zakresie sięgającym MHz a nawet GHz. Dla bardzo wymagających potrzebne będą mostki RLC. Zaczynałem od multimetru bez RMS, który pozwalał na pomiar napięcia i prądu stałego oraz przemiennego, rezystancji a także temperatury.

    Poza multimetrem warto wyposażyć się w mikroprocesorowy tester elementów elektronicznych: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3354445.html

    Oscyloskop
    Możliwość obserwacji przebiegów napięcia lub prądu bardzo pomaga przy diagnostyce, pierwszy mój oscyloskop był oczywiście analogowy, używany i musiałem go naprawić jednak obecnie dostępność DSO jest bardzo dobra. Jeżeli nie mamy dużych wymagań możemy zacząć od prostych i dość tanich urządzeń o małym paśmie. Jest duża szansa, że taki uproszczony sprzęt zacznie nas ograniczać i zaczniemy się rozglądać za "prawdziwym" oscyloskopem cyfrowym. Analizatory widma to sprzęt dla bardziej zaawansowanych jednak w DSO możecie znaleźć proste funkcje FFT będące ograniczoną namiastką takich urządzeń.

    Niektóre oscyloskopy mogą mieć wbudowane analizatory stanów logicznych wraz z analizą protokołów. Do poważniejszych zastosowań przydadzą się przystawki do PC z oprogramowaniem analizatora protokołów. Coraz bardziej potrzebnym elementem wyposażenia są także programatory - obecnie mikrokontrolerów a kiedyś pamięci EPROM i EEPROM.

    Zasilacze
    Początkowo wykorzystuje się zasilacze z uszkodzonego sprzętu, sam zrobiłem swój regulowany zasilacz z wyświetlaczem napięcia oparty o LM317. Obecnie szeroko dostępne są zasilacze regulowane nazywane laboratoryjnymi, posiadające regulowane napięcie i zabezpieczenie nadprądowe. Pozostaje wybór modelu o odpowiednim zakresie napięcia i prądu oraz takiego, który mieści się w naszym budżecie.

    Generatory i wzorce
    W późniejszym czasie przydadzą się generatory funkcyjne chociaż swoje pierwsze generatory opierałem o NE555 oraz układy tranzystorowe - na początek wystarczyło.

    Wzorce napięć można zbudować ze źródeł napięć odniesienia natomiast precyzyjne rezystory i kondensatory mogą posłużyć jako nasze elementy wzorcowe.

    Co jeszcze wykorzystujecie w swoich warsztatach?

    W materiałach na elektroda.pl pojawiają się testy różnych urządzeń elektronicznych.
    Pojedyncze sztuki tych urządzeń znajdują się w magazynie elektroda.pl.
    Jeżeli rozpoznacie, w którym materiale zostały przedstawione urządzenia,
    których zdjęcia widzicie poniżej i chcecie mieć szansę na pozyskanie urządzenia po testach,
    to pierwsza osoba, która chce pozyskać pojedynczą sztukę wystarczy, że wyszuka i w tym temacie umieści link do materiału umieszczonego już na elektroda.pl z opisem urządzenia z jednego ze zdjęć poniżej.

    1

    Z jakimi narzędziami rozpoczynaliście przygodę z elektroniką?+gratisy do wzięcia


    2

    Z jakimi narzędziami rozpoczynaliście przygodę z elektroniką?+gratisy do wzięcia


    3

    Z jakimi narzędziami rozpoczynaliście przygodę z elektroniką?+gratisy do wzięcia

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    TechEkspert
    Redaktor
    Offline 
    W moich materiałach znajdziecie testy i prezentacje sprzętu elektronicznego, modułów, sprzętu pomiarowego, eksperymenty. Interesuje mnie elektronika cyfrowa, cyfrowe przetwarzanie sygnałów, transmisje cyfrowe przewodowe i bezprzewodowe, kryptografia, IT a szczególnie LAN/WAN i systemy przechowywania i przetwarzania danych.
    Specjalizuje się w: mikrokontrolery, rozwiązania it
    TechEkspert napisał 5819 postów o ocenie 4623, pomógł 15 razy. Jest z nami od 2014 roku.
  • #4 20050632
    TechEkspert
    Redaktor
    Wow, super szybko :)
    @gulson mamy pierwszych zwycięzców:
    smmsz1 - Generator funkcyjny DDS
    Domin195 - Mini oscyloskop DSO 138

    Pozostaje zdjęcie numer 3.

    Już znalezione:
    E8600 - LC-100A

    Teraz możecie na spokojnie napisać o wyposażeniu swojego warsztatu, czego brakuje, co by się przydało.
    Gdy otrzymacie moduły napiszcie jak wypadły z nimi próby.

    Niebawem powtórzymy takie akcje w temacie tygodnia z pulą modułów do przekazania.
  • #5 20050704
    E8600
    Poziom 41  
    3 zdjęcie - https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3495721.html#17418886

    Pamiętam swoje początki gdy to dobrana żarówka/zaróweczka robiła za multimetr.

    Osobiście bardzo lubię tester USB Tester KWS-V21, bardzo często go wykorzystuję do oceny kondycji ogniw li-ion.
  • #7 20050747
    pawelr98
    Poziom 39  
    W warsztacie zaczynałem od Uni-t ut30b oraz UM3a.
    Do dziś przetrwał UM3a i dalej się fajnie sprawdza jako amperomierz i omomierz.
    Obecnie Aneng AN8009 jako główny multimetr. Nie lubię go natomiast używać do pomiarów rezystancji przez brak kompensacji oporności przewodów. Tutaj UM3a jest lepszy.
    Chiński tester RLC wspomaga to wszystko.

    Pierwszy oscyloskop to był i nadal pozostaje w użytku S1-107 (ros.С1-107), kupiony w marcu 2018.
    Potem przyszedł Schlumberger 5228 o 3 kanałach 250MHz.
    A na koniec dorobiłem się cyfrowego Tektronixa TBS1042, pozyskanego z zamykającej się fabryki, gdzie miałem praktyki zawodowe. Jest jeszcze DSO138 ale to taka zabaweczka, co używałem w okresie kiedy nie miałem jeszcze cyfrowego oscyloskopu i multimetru Anenga. Służył do single shot i pomiaru RMS.

    W przypadku zasilacza, zabawę zaczynałem od LM317 na płytce z transformatorem 12V i podwajaczem napięcia.
    Potem było budowanie na LM317 czegoś większego. Potem LM723 w kolejnych wersjach rozwojowych aż do uzyskania finalnej konstrukcji. Jeszcze później zrobiłem lampowy na wysokie napięcie z PL504 i PCF82.
    Na potrzeby prądu przemiennego posiadam izolowane, zabezpieczone przed zwarciem i stabilizowane 230V.
    UPS 1kVA z osadzonym w środku zasilaczem 24V 500W.

    Do tego własny tester do lamp elektronowych, generator w.cz 12-410MHz G4-107 (ros.Г4-107) oraz RTL-SDR do analizy widma i innych pomiarów w.cz.

    Osprzęt lutowniczy to transformatorowa Lutpol LT-B 100W oraz stacja Weller PU81.
    Chiński Hotair 858 do lutowania SMD i wspomagania przy lutowaniu dużych elementów.
  • #8 20050753
    E8600
    Poziom 41  
    Tak ale również pobieranego prądu w czasie ładowania wiem, że nie jest to idealne rozwiązanie obarczone błędem ale dla mnie wystarczające.
    Testerem sprawdzimy ładowarki, przewody do telefonów szczególnie ważne przy szybkim ładowaniu.
  • #10 20050854
    jarekgol
    Poziom 38  
    Multimetr cyfrowy "piórowy" Voltcraft 90S, radziecki multimetr analogowy coś jak C4353, który mam do dzisiaj, lutownica Weller ze stabilizacją na magnes i chyba polska transformatorówka, zasilacz 0-10V 1A, który zrobił ma tata i bardzo się przydawał zamiast baterii do wszelakich zabawek :) Potem lutownica Elwik, zapewne jeszcze z PRL, jest do dzisiaj.
    Potem radziecki oscyloskop C1 (też mam do dzisiaj, miał problemy z przyciskami i jasnością, ale po naprawach działa), potem też "ruski" dwukanałowy, tanie mierniki UNITa i gdzieś od zeszłogo roku oscyloskop cyfrowy Hantek. Jeszcze 2 gorące powietrza, z czego jedno nawet działa ;) Jakieś pożałowania godne chińskie "stacje" lutownicze, no i panel żarówek 4x400W z przełącznikami do podłączania niepewnych sprzętów. Tester do elementów też się przydaje, jakiś miernik kondensatorów z kita, przyrząd do badania dłąwików (PWM z gałką) "miernik" cewek własnego wykonania i programu, niekoniecznie pomysłu oparty o generator na OPAMP i pomiarze jego częstotliwości. Mikroskop dwu oczny, warto :)
  • #11 20050921
    ArturAVS
    Moderator
    Pierwszym moim miernikiem była wymontowana z lampowego odbiornika radiowego żarówka podświetlenia skali (tato odpowiednio "nagrodził" za wtykanie rąk :D), po jakimś czasie doszła lutownica ZDZ (pod choinkę od wujka zaopatrzeniowca w jednej z większych firm państwowych). Niedługo po niej jako "multimetr" pracował pozyskany również od wujka wskaźnik z ustrojem magnetoelektrycznym od jakiegoś prostownika z dorobionymi dzielnikami i zasilaniem z pojedynczej baterii "paluszka" a skala była narysowana ołówkiem :D. Jako zasilacze były transformatory dzwonkowe (3,5,8V). Później jak już hobby przerodziło się w pasję i zaczęło przynosić wymierne korzyści było już "z górki" i mogłem sobie pozwolić na zakup fabrycznych przyrządów. W dzisiejszych czasach mamy bardzo duży wybór sprzętu i stosunkowo niskie ceny, w erze PRLu i tuż po jego upadku nie było łatwo zacząć a elektronika to było hobby dla elit z zasobnym portfelem. Jak nie było stać na zakup/lub był niedostępny jakiś potrzebny przyrząd to się go budowało własnoręcznie, dziś takie podejście jest zanikające. A wszystko się zaczęło gdy jako kilkulatek wetknąłem gwoźdź do gniazda sieciowego, i tak się już ciągnie mimo różnych przeciwności losu do dziś czyli ponad 40 lat z lutownicą w ręku :D.
  • #12 20050933
    GrandMasterT
    Poziom 26  
    Ja w czasach jak na rynek przyjeżdżali "ruscy" zaopatrzyłem się w lutownice 220V w kilku mocach i wielkościach i całkiem nienajgorsze jak na początek multimetry - oznaczeń pierwszego już nie pamiętam, trochę później kupiłem C4543 po którym została mi już tylko aluminiowa skrzynka z uchem.
    Kupiłem też w ten sposób trochę narzędzi - jedne były z gównolitu i rozpadły się od patrzenia, inne toporne ale mam do dziś.
    Wszystko kosztowało jakieś grosze - kupowałem to jako dzieciak z kasy którą dostawałem czasem na jakiegoś pączka czy oranżadę, narzędziowo na start było więcej niż potrzeba.
  • #13 20051015
    Urgon
    Poziom 38  
    AVE...

    Pierwszy multimetr to chiński DT-830B.
    Pierwsza "lutownica" to polska, transformatorowa opalarka do płytek drukowanych.
    Pierwszy oscyloskop: C1-79.
    W roli zasilacza różne baterie i zasilacze "wtyczkowe".

    Teraz mam trochę lepszy sprzęt, którego recenzje są w trakcie pisania. Mam też sprzęt budżetowy, którego recenzje też powstaną...
  • #14 20051211
    andk1eltd
    Poziom 37  
    Ech, gdyby wtedy był taki dostęp do sprzętu jak dzisiaj... Teraz jak są możliwości, to już pozostają jakieś drobne naprawy, na konstrukcje brak czasu i zapału.
    Miernik - podarowany radziecki C20 - mam do dzisiaj.
    Lutownica - własnoręcznie nawinięta transformatorówka w obudowie od małej suszarki do włosów :D .
    Zasilacze - "na żywo" - z jakiegoś radia lampowego z dorobioną na stole regulacją; a wcześniej płaskie baterie łączone w wymaganych konfiguracjach.
    Oscyloskop był marzeniem, ale zaczął być dostępny najpierw w szkole, potem w pracy i to wystarczało.Teraz mam jeden "zabytek" ale też włączany sporadycznie.
    Reszta przybywała w miarę potrzeb - generatory, liczniki, testery - większość to jakieś własne pomysły lub udoskonalane kity.
  • #15 20051943
    kris8888
    Poziom 39  
    Pierwszy mój multimetr to Lavo-1 po moim ojcu, pierwsza lutownica to jakaś polska kolbowa, której oznaczenia nawet nie pamiętam. Pierwszy zasilacz to własnoręcznie zrobiony z transformatora dzwonkowego i prostownika selenowego, bez stabilizacji. Wybór trzech napięć na odczepach.
    No a pierwszy "oscyloskop" to oczywiście Mini-4, który działa mi do dzisiaj.
  • #16 20052090
    Jacekser
    Poziom 25  
    No ja to Tektronixa 2246A "dorobiłem się" po ok. 15 latach pracy jako zawodowy serwisant.Sporo sprzętu wykupiłem z likwidowanych zakładów Kasprzaka (m.in. 3 zasilacze:2 podwójne Z5372,5373, zopanowski Z3020-30V/20A-wszystkie działają do dziś!;Tektronix 486(bez multimetru)-sprzedałem,a kupujący do dziś jest wdzięczny za jego pamięć lampową!Trochę markowych sprzętów w.cz. które upłynniłem bo nie stanowiły kompletu-generator w.cz. Marconi 1GHz ,SWOB 05 Rhode-Schwarz).
    A zaczynałem od UM-4B. Mam też gen.tv.Philips-Fluke PM5518-TXT-ale to już przeżytek w obecnym cyfrowym świecie-fajny był.
    (UM-4B stoi do dziś u teścia bo Lavo zniszczył wylanymi bateriami)
  • #17 20052158
    Jogesh
    Poziom 28  
    Pierwsza lutownica - taki zestaw dostałem w prezencie: malutka lutownica młoteczkowa do nagrzewania na gazie, pudełeczko pasty i "cyna". Lutowałem tym, siedząc w kuchni pierwszy zestaw z NE wzmacniacza na UL1482. Zasilacz miałem "regulowany" od kolejki elektrycznej który ojciec w latach 70-tych przywiózł z Francji.
  • #18 20052444
    OPservator
    Poziom 38  
    Rolka drutów od głośnika, lutownica, cyna, kalafonia i kilka ledów - tak zrobiłem makietę skrzyżowania na technikę w szkole, sterowana była przełącznikiem, dzisiaj pewnie poszedłbym w kierunku automatyzacji :P
  • #19 20053206
    szeryf3
    Poziom 28  
    Ja zacząłem od Lutoli, kalafonia z lasu.
    Miernik Lavo 1 i marzyłem o Lavo 2,
    Później wpadł mi w rękę rosyjski miernik coś chyba CZ4317, ale przez nieuwagę go zamordowałem. Bo nie mierzy się na pięcia w położeniu Ohmy. No i tak przestał precyzyjnie mierzyć.
    Jak bym miał V-640 to już był by szczyt marzeń.
    Marzyłem o ZTR 1/71 30 V 10A.
    Miernik lamp L3 był w krutce.
  • #20 20053211
    jarekgol
    Poziom 38  
    @szeryf3 taka żywica z lasu pomaga w lutowaniu? używa się tak po prostu czy trzeba jakoś przygotować?
  • #21 20053358
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    szeryf3 napisał:
    Ja zacząłem od Lutoli, kalafonia z lasu
    Tak, pamietam, takie fajne bryłki kalafonii rosły na sosnach i wierzbach :D :D Nawet w plastikowych pudełeczkach. :D No i po co opowiadasz takie bzdury ? Jako topnik były używane tabletki aspiryny, bo kwas salicylowy wchodził w reakcję z tlenkami miedzi.
  • #22 20053439
    GrandMasterT
    Poziom 26  
    A jednak kalafonia rosła sobie w lesie, czy czysta taka jak fabryczna to nie wiem, ale skuteczna. Ja jeszcze trochę samoróbki mam, proces wyglądał tak, że rozpuszczało się żywicę w alkoholu, przepuszczało przez filtr żeby pozbyć się śmieci, a następnie podgrzewało aż wszystko odparuje. Do dziś mam z pół litra topnika zrobionego w ten sposób, po prostu już oczyszczoną rozpuściłem z powrotem w alkoholu. Bardzo ładnie pachnie w porównaniu do fabrycznych topników kalafoniowych.
  • #23 20053460
    Jacekser
    Poziom 25  
    Ja w latach 70-tych zakupiłem puszkę kalafonii.W czymś takim tylko zwało się to "Kalafonia balsamiczna":
    Z jakimi narzędziami rozpoczynaliście przygodę z elektroniką?+gratisy do wzięcia
    Gdzieś jeszcze leży ale od ok 30 lat nie mogę jej znaleźć !
  • #24 20053571
    Jogesh
    Poziom 28  
    Co do kalafonii, to używałem takiej od skrzypiec. Jedna taka pękła i nie specjalnie nadawała się do smyczka. Rozpuszczoną stosowałem do pokrywania ręcznie wycinanych PCB. To znaczy ostrym nożykiem wycinałem ścieżki. Wiertarkę zrobiłem z silnika 230V z suszarki do włosów. Ośkę przedłużyłem flamastrem i dodałem obsadkę od ołówków na wkłady, taką zakręcaną. Niestety pasował właściwie tylko jeden rozmiar wierteł.
  • #25 20053576
    ArturAVS
    Moderator
    Jacekser napisał:
    W czymś takim tylko zwało się to "Kalafonia balsamiczna":

    Pod taką samą udało mi się "ustrzelić" w sklepie z chemią gospodarczą tylko pakowaną w foliowe woreczki po 100g.
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Jako topnik były używane tabletki aspiryny, bo kwas salicylowy wchodził w reakcję z tlenkami miedzi.

    Przy lutowaniu PCB? Do pobielania drutów nawojowych i zwykłych to wiem, pierwszy raz to zobaczyłem jak "pan od telewizorów" przyszedł wymienić PL500 (chyba) w taty TV "Lazuryt".
  • #26 20053736
    psine.pl

    Poziom 30  
    Jezusicku :D
    Jaki stary jestem :D
    Mój pierwszy kontakt z elektroniką jaki pamiętam to był TV lampowy już nie pamiętam jaki ale do dziś pamiętam jak to fajnie poczuć napięcie z wyjścia WN do kineskopu :D
    Potem mierniki klasy LAVO1 ...
    Pierwsza lutownica (moja) to transformatorówka z zdz tu :D Notabene wiele lat zajeło mi upolowanie drugiej w takich kolorach (żółto-biała ) i mam ją z powrotem :D
  • #27 20053944
    szeryf3
    Poziom 28  
    jarekgol napisał:
    @szeryf3 taka żywica z lasu pomaga w lutowaniu? używa się tak po prostu czy trzeba jakoś przygotować?

    Szew na przynosił z lasu z względu na oszczędności finansowe.
    A my kleliśmy na jego kalafonię jak szewcy. To był badziew.
    Jak się oczyszcza żywice masz powyżej.
  • #28 20053987
    Mateusz_konstruktor
    Poziom 35  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    szeryf3 napisał:
    Ja zacząłem od Lutoli, kalafonia z lasu
    Tak, pamietam, takie fajne bryłki kalafonii rosły na sosnach i wierzbach :D :D Nawet w plastikowych pudełeczkach. :D No i po co opowiadasz takie bzdury ?

    To nie są bzdury. Wymagało to nieco dodatkowej pracy, ale tak właśnie się robiło.
  • #29 20054012
    Urgon
    Poziom 38  
    AVE...

    Gwoli ścisłości kalafonia to żywica drzew iglastych, zwykle sosny, z której wydestylowano terpentynę. Kalafonia rozpuszczona w spirytusie była używana też do "malowania" ścieżek przed wytrawianiem oraz jako powłoka zabezpieczająca płytki po lutowaniu - taka bieda-soldermaska trockę...
  • #30 20054086
    kris8888
    Poziom 39  
    Odnośnie pierwszych przygód ze sprzętem pomiarowym to pamiętam też trudną dostępność ogniw R10, szczególnie na początku lat 80-tych. Podgrzewało się ogniwa na kaloryferze, żeby je trochę w ten sposób "podładować" i móc zmierzyć jakąś oporność na Lavo-1.
    Potem kupiłem sobie już nieco bardziej nowoczesny UM-Z3 i cieszyłem się jak gwizdek że w końcu mam jakiś "prawdziwy" elektroniczny miernik. Też trzeba było w nim oszczędzać baterię 6F22, ale na szczęście multimetr miał już wejście na zasilacz.

    Paradoks teraz polega na tym, że mając dzisiaj w miarę nowoczesny sprzęt i tak poluję na jakiś sprawny Lavo-1 w dobrym stanie, żeby wrócić z sentymentem do czasów dzieciństwa...😀 Nawet ogniwa R10 da się też obecnie jeszcze kupić.

Podsumowanie tematu

W dyskusji uczestnicy dzielą się swoimi doświadczeniami związanymi z pierwszymi narzędziami używanymi w elektronice. Wspominają o lutownicach, multimetrze, oscyloskopach oraz zasilaczach, które były kluczowe na początku ich przygody z elektroniką. Wiele osób zaczynało od prostych narzędzi, takich jak lutownice transformatorowe, a także używało improwizowanych rozwiązań, jak żarówki czy wskaźniki. Wspomniane są również różne modele multimetrów, oscyloskopów oraz testerów, które zyskały popularność wśród hobbystów. Uczestnicy podkreślają, jak zmienił się dostęp do sprzętu elektronicznego na przestrzeni lat oraz jak ważne jest posiadanie odpowiednich narzędzi do pracy z elektroniką.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA