Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

coberr 07 Jun 2022 06:19 3684 39
Optex
  • Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Dzień dobry wieczór wszystkim :)

    Tym razem ponownie wracamy do staroci.
    chciałbym opisać proces odrestaurowania (jeśli można to tak nazwać), odbudowy oraz uruchomienia chassis monitora SANYO – EZV. (przynajmniej jest to „robocza” nazwa – ponieważ model chassis , który posiadam delikatnie różni się od tego, co można znaleźć na schematach dostępnych w internecie) Był to monitor stosowany w latach 70-tych oraz 80-tych ubieglego wieku w automatach ARCADE oraz być może (np. mniejsze przekątne) mogł być stosowany gdzieś w maszynach przemysłowych (np. obrabiarki CNC).

    Ponowny montaż oraz uruchomienie chassis (a w zasadzie PCB) tego monitora miało miejsce w zasadzie po niemal 30 latach. Jako że temat gier arcade nieco zaczyna „odżywać” u nas w Polsce – po kilku miesiącach zdecydowałem się na publikację. Branża gier arcade była raczej niestety traktowana przez lata u nas „ po macoszemu”.

    Tym razem ograniczę się do dość skrótowego (wbrew pozorom) przedstawienia procesu odbudowy Proszę nie pytać – dlaczego podjąłem się tak szalonego zadania – z góry skazanego na niepowodzenie oraz całkowicie z dzisiejszego punktu widzenia NIEOPŁACALNEGO. Była to po prostu jedna z kolejnych rzeczy, którą przez lata planowałem wykonać. Również sam fakt publikacji został podyktowany tym aby chociaż pokazać, że czasem można reanimować starocie , na których reanimację nie ma z pozoru żadnych szans. (mimo, że jest to proces czasochłonny i kosztowny – czasem okupiony niestety koniecznością odejścia w jakimś stopniu od oryginału)

    Chassis trafiło do mnie uszkodzone jeszcze w latach 90-tych. Szacuję, że ostatnim rokiem, w którym pracowało jeszcze w salonie gier (salon klasy „wóz drzymały”- jakich wtedy było sporo) – był rok 1992
    Oryginalny kineskop z czasem powędrował do innego automatu. Oczywiscie również chassis zostało rozebrane na części ( zaś w ramach dokształcania się – porobiłem wtedy trochę notatek – które zachowały się po 20 latach i okazały się niezmiernie pomocne- zwłaszcza podczas identyfikacji nietypowych japońskich elementów). Należy również pamiętać, że były to czasy, w których nie było jeszcze internetu oraz dostępu do schematów. Również rynek części elektronicznych u nas dopiero zaczynał raczkować – po latach kompletnego zastoju. (z wiadomych przyczyn).

    Kiedyś nawet podjąłem próbę odbudowania tego chassis – jednak z jakichś przyczyn zmuszony byłem ją wtedy porzucić. jak widać – temat przez kolejnych kilkanaście lat musiał po prostu „dojrzeć”.

    Czas ogólnie poświęcony – jakieś 3-4 tygodnie (głównie wieczorami)– cięzko to policzyć. (oczywiscie nie każdy wieczór i nie non stop - bo by człowiek oszalał )
    Przy czym:
    analiza oraz rozpracowywanie schematów (kilku wersji) oraz notatek~1 tydzien
    zbieranie, kompletowanie , identyfikacja oryginalnych elementów ~ 1 tydzien
    montaż i uruchomienie ~ 1 tydzień

    Nie ukrywam, że dużą pomocą w procesie identyfikacji oryginalnych elementów (oprócz notatek) okazały się być zdjęcia, które gdzies jeszcze można znaleźć w internetach (a wręcz nawet na portalach aukcyjnych). Wszędzie trzeba niestety „niuchać” aby cokolwiek znaleźć.

    Zatem pierwszym krokiem było przeprowadzenie analizy schematów. W internecie krążą chyba 2 wersje. Jeśli zaś dołożyć do tego chassis 13” (bardzo podobne) – byłoby tego 3 lub 4 wersje . Część
    oznaczeń jest dość nieczytelna. Również w samej jednej dokumentacji można znaleźć sporo różnic pomiędzy samym schematem a listą elementów. Bardzo często również zdarzają się błedy zarówno na samym schemacie jak i w zestawieniu elementów. Przykładowe to: różnice wartości elementów nawet o całe rzędy wielkości np.: 220uF zamiast 220nF. ; 1k zamiast 1M. przykładowo różnice na laminacie – górna strona R419 ; dolna – C419. (to już widze nie w pierwszym chassis)
    wielu rzeczy trzeba się domyślać lub analizować dogłębnie układ aby wyciągnac prawidłowe wnioski.

    Jak wspomniałem wcześniej - opisywane chassis to chyba w zasadzie nieznacznie inna wersja – niż te, do których schematy można znaleźć w internecie. W standardowych - płytka odwracająca sygnał RGB była z reguły dołączana na zewnątrz. Tutaj – było wszystko na płycie głównej.

    Schematy zostały dokładnie przeanalizowane zaś na podstawie ich skompletowany został praktycznie cały potrzebny zestaw elementów. W zasadzie udało się odnaleźć (o dziwo) praktycznie wszystkie elementy krytyczne i nietypowe (dzisiaj już w zasadzie nie do kupienia w oryginale) – które pracowały na tej płycie. Dotyczy to głównie elementów indukcyjnych oraz półprzewodników. Ale również udało się odnaleźć w graciarni oryginalne rezystory mocy. (dość ważna sprawa – ponieważ w obwodach impulsowych mocy powinny pracować rezystory metalizowane). Udało się również skompletować elementy mechaniczne. Elementy te uwidoczniono na poniższych zdjęciach.
    (Przepraszam przy okazji za marną jakość zdjęć)

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Płyta główna:

    Kolejny problem – płytki drukowane, standardowo wykonane z taniego laminatu papierowo-fenolowego (najprawdopodobniej).

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Dokładniejsze oględziny ujawniły , że niestety płyta główna po latach przewalania się gdzieś po kartonach trochę ucierpiała i została nadłamana w kilku miejscach. (a być może była też częsciowo nadłamana już wcześniej – ze względu na spore naprężenia mechaniczne (radiatory)
    Tak nie można było tego zostawić… Zatem decyzja o ponownym jej rozebraniu do zera, oczyszczeniu i przeprowadzeniu próby klejenia.

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Tutaj póki co chyba dość dobrze sprawdził się przeźroczysty klej dwuskładnikowy na bazie żywic epoksydowych. Nie wiem jak będzie z czasem (również z jego przewodnością – mam nadzieje, że nie zachowa się jak żółty chinski klej – który po latach zaczyna przewodzić - powodując wiele problemów – co ciekawe chinczycy nadal nagminnie i wszędzie go używają) ale narazie jest dobrze – zwłaszcza jeśli chodzi o wytrzymałość.

    Od strony druku widocznych jest sporo uszkodzonych ścieżek. (wszystkie zostały uzupełnione i wzmocnione cieńszą lub grubszą srebrzanką w zależności od przewidywanych prądów oraz pod kątem ewentualnego wzmocnienia mechanicznego)

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Pęknięcia:
    przy zasilaczu – biegnace od bezpiecznika, pod potencjometrem aż do kolektora tranzystora mocy.
    Przy stopniu końcowym odch. H – R478 ; pod trafopowielaczem – aż po C475.
    Po oczyszczeniu i odtłuszczeniu – płyta została sklejona oraz wzmocniona żywicą dodatkowo z obu stron.

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    płyta główna po operacji klejenia.

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Płytka kineskopu

    Niestety po dokładniejszych oględzinach okazało się, że płytka kineskopu okazała się być w podobnym stanie. Stąd również decyzja o jej rozlutowaniu oraz sklejeniu.

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach
    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Płytka kineskopu przywrócona do stanu używalności

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach
    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Nadmiar żywicy trzeba było później delikatnie zeszlifować – aby bez problemu „weszła” w to miejsce podstawka kineskopu (której oryginał również udało się odnaleźć)

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    widok płyt – poniżej. Widoczna również płytka potencjometrów – nie została podłączona do testów – zaś potencjometry zostały tymczasowo (i dla porządku) przeniesione tymczasowo na płytę główną.

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach
    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Dla pewności – uznałem, że dopiero po upływie doby na obu płytkach będzie można rozpocząć montaż elementów. (zwłaszcza ciężkich - radiatory/trafopowielacz)

    Elementy mechaniczne

    Radiatory – dysponowałem jedynie oryginalnym radiatorem tranzystora odchylania H. Niestety brak było oryginalnego radiatora tranzystora zasilacza. Coś trzeba było wyrzeźbić. (I tutaj nawiązanie do jednego z tematow na elektrodzie – traktujących o wszelakich „przydasiach” oraz ich wyrzucaniu – którego to tematu już nie mogę coś namierzyć). Przeryłem dwa kartony ładnych odzyskanych i wysegregowanych radiatorów… Praktycznie żaden się nie nadał do zamontowania na płytce. Albo za małe albo zdecydowanie za duże… Tu wskazany byłby radiator o rezystancji termicznej poniżej 2K/W. W oko wpadł mi radiator bodajże od potwornicy od JOWISZa 04. Akurat pasował do tranzystora BU326 – który chciałem zastosować w tym układzie. (oryginalny 2SD1090 jest już chyba niedostepny – zatem jak zwykle w takich przypadkach stosuję „tandem” - który zapewni wzmocnienie prądowe rzędu co najmniej kilkaset). Radiatorek ten jednak z moich szacunków również okazal się za mały. I zupelnie przypadkiem przypomniałem sobie – że jest jeszcze jeden „zabunkrowany” karton – profili i blaszek aluminiowych zakwalifikowanych już do „wylotu”. Jak się okazało – dopiero tam udało się znaleźć profil, który dośc dobrze nadałby się do tej płyty. (cały karton wrócił "do łask” i chyba już nie trafi na złom :) ) Profil pochodzi z jakiegoś starego odbiornika TV. Wpasował się w płyte niemalże idealnie. Wykorzystany został jeden otwór fabryczny – zaś dwa dodatkowe trzeba było wywiercić. Tu również udało się to dopasować idealnie. Należało jedynie „przenieść” jeden otwór dla kondensatora filtru zasilacza – aby nie kolidował on z radiatorem. A także dodatkowo przyciąć radiator – aby mógł zmieścic się pod nim rezystor mocy. Radiator został zamontowany tak aby nie miał galwanicznego połączenia z masą. W skrajnym przypadku – gdyby on nie wystarczył planowałem połączenie obu radiatorów.(czyli tego z Jowisza)

    Zdjęcie obu radiatorów poniżej

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Montaż i uruchomienie

    Skoro już najważniejsze elementy mechaniczne były skompletowane i wstępnie dopasowane – można było przystąpić do montażu reszty. (czyt.: składania puzzli).

    Należy wspomnieć o tym , że monitor zawiera dwa archaiczne układy scalone:
    LA5112 – regulator zasilacza pracujący na „pływającym potencjale”
    LA1464 - „minikombajn” realizujący funkcję układu generatora odch. H/V oraz XRAY protection.
    Obydwa już niedostępne (o LA5112 wspomnę dalej)
    Poza układami scalonymi wszystkie elementy zostały zmierzone, sprawdzone i posegregowane.
    Kondensatory elektrolityczne – sprawdzone przynajmniej pod wzgledem ESR oraz pojemności – aby chociaż w ten sposób częsciowo ocenić ich sprawność (bo jak wiadomo – nie określają jej tylko te dwa parametry)
    Bardzo ogólny schemat blokowy i zarazem połączeń międzymodułowych przedstawiam poniżej.


    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach


    Zasilacz / stabilizator napięcia


    Montaż standardowo rozpocząłem od układu zasilacza. Jednak tu wyjątkowo złamałem swoją starą zasadę i nie uruchomiłem go w pierwszej kolejności – co oczywiście później okazało się być błędem (jednak na szczęście nie okazało się być tragiczne w skutkach – ze względu na przyjęty krokowy sposób uruchamiania całego układu).

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latachMonitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Wprawne oko zauważy – że w stos. Do poprzednich zdjęć – zmienił się pozystor układu cewek rozmagnesowania. Jest to ten sam element – jednak z uwagi na fakt , że okazał się być on sprawny – zdecydowalem się na odratowanie tego elementu. (już raczej niedostępny – a jakżesz) Został docięty „dekielek” bodajże z tekstolitu. Wpasowany na lekki wcisk a następnie zalany dwoma kroplami zywicy. Materiał ten powinien wytrzymać temperatury panujące na tym elemencie.

    Parametry pozystora PS601 (PTH451C05): R: ~9,6ohm/~186ohm (temp. ~25 st.C).
    (Być może gdzies, kiedyś, komuś przyda się taka informacja).

    Na radiatorze została zamontowana dodatkowa płytka z tranzystorem sterującym. (wcześniej już wykonana i zarezerwowana dla kolejnego, oczekującego japońskiego chassis - TAITO)

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    wyszło dość dobrze – ponieważ przypadkiem okazało się, że fabrycznie wycięty otwór niemal idealnie jest umiejscowiony i nada się do wyprowadzenia przewodu zasilającego.

    Generator i driver układu odchylania poziomego

    W dalszej kolejności zmontowany został układ generatora odchylania poziomego oraz drivera sterujacego tranzystorem stopnia końcowego odchylania H.

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Stopień końcowy układu odchylania poziomego

    Następnie zaś – układ stopnia końcowego odchylania H (jeszcze, celowo – bez trafopowielacza)

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Układ generatora odchylania pionowego oraz stopień końcowy odchylania pionowego.

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Układ przedwzmacniaczy toru wizji oraz układ regulacji jaskrawości.

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    "Trafopowielacz"

    Na koniec został oczyszczony oraz sprawdzony i wlutowany trafopowielacz. Należało również skleić jedno mocowań . (o dziwo nie zaginęło przez lata)

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Stopień końcowy wzmacniaczy wizji

    Na koniec montowana została płytka kineskopu. (jeszcze bez tranzystorów końcowych – które z powodu braku oryginałów musiałem zastąpić).

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Nie udało mnie się zebrac pełnego kompletu tranzystorów 2SC1507 – z tego powodu po analizie tego co mam (czyli wszelkich BFów i innych 2SC na płytkach kineskopów) uznałem, że zastąpię je tranzystorami S671T. Ze względu jednak na mniejszą dopuszczalną moc rozpraszaną – kombinowałem – jak by je tu nieco w razie czego odciążyć termicznie . uzupełniłem je dość nietypowo - małymi radiatorkami przeznaczonymi dla obudów TO39.


    Zmontowana płyta monitora


    Całość została zmontowana. Zdjęcia poniżej.

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach


    Gniazdo oraz przewód sygnałowy to „przydasie” z wylutu bodajże z odbiornika TV SIESTA 3A.

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Uruchomienie płyty monitora

    Przyszedł czas na podjęcie próby uruchomienia całego ustrojstwa.
    Tu okazało się, że występuje problem ze stabilizatorem napięcia. Normalnie powinien on dawać na swoim wyjściu napięcie rzędu 100V-115V (fabryczna nastawa: 108V) przy zasilaniu 100Vac.
    W tym przypadku na wyjściu panowało napięcie o wartości ponad 120V – bez możliwości regulacji. Dokładniejsze pomiary wykazały, że uszkodzony jest niestety układ LA5112.
    Udało się zamówić ten scalak w firmie o adekwatnej nazwie – jednak coś mi tam nie pasowało…
    I rzeczywiście – zakupiony układ okazał się być prawdopodobnie chińską malowanką – nie spełniającą żadnych standardów (ew. jakimś cudem pracującą przy zupelnie innych wartościach elementów). Nowy układ niestety nie zadziałał (dla odmiany nie wysterowywał tranzystora).Uznałem , że nie ma co już tracić kolejnych pieniędzy ani czasu – na kolejne prawdopodobnie chińskie malowanki. W efekcie tego – cały układ stabilizatora został niestety rozlutowany i w jego miejscu zastosowany został zwykły stabilizator tranzystorowy z kompensacją.
    Spisuje się wystarczająco dobrze. (NIKOMU JEDNAK – ZE WZGLĘDU NA BEZPIECZEŃSTWO - NIE POLECAM TEGO TYPU SAMODZIELNYCH modyfikacji układów zasilania) Stabilizator został wmontowany przy wykorzystaniu istniejących otworów po elementach i ścieżek na płycie. Kilka połączeń zrealizowanych zostało przewodami.

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    Dodatkowo na zdjęciu widoczny jest mały radiatorek tranzystora sterującego. Został on delikatnie ścięty – aby nie przylegać do obudowy kondensatora filtrującego.
    Testy przeprowadzone zostały z wykorzystaniem sztucznego obciażenia (żarówka 60W+ rezystory mocy rzędu 200W). Przy pradzie ponad 0,5A stabilizator pracował bez najmniejszych problemów – dając na swoim wyjściu regulowane napięcie.
    Mając tak uruchomiony układ zasilacza – można było już przeprowadzić wstępne uruchomienie generatora, stopnia sterującego oraz stopnia końcowego układu odchylania poziomego.
    Układy te „ruszyły” bez najmniejszych problemów – należało jedynie skontrolować dla pewności przebiegi oraz wartości napięć w kilku punktach . Układ dawał poprawne napięcia na swoich wyjściach. Mając wszystkie poprawne napięcia zasilające – można było uruchomic układ odchylania pionowego. Tu pojawiły się delikatne „zgrzyty”. Układ nie dawał przebiegu na swoim wyjściu (jednak generator działał). Obawiałem się, że mógł w jakiś sposób uszkodzić się układ LA1464. Szczęśliwie jednak szybkie pomiary w stopniu końcowym wykazały zwarcie ścieżki biegnącej od kolektora Q401 do masy. Zwarcie było spowodowane mikroskopijnym odpryskiem cyny – ciekawe, że akurat w tym miejscu gdzie płytka miała delikatnie uszkodzoną solder maskę. Usunięcie zwarcia przywróciło prawidłową pracę układu. Jako ciekawostkę można podać – że w jednej z pętli sprzeżenia zwrotnego zastosowano dwie germanowe diody. Udało mnie się odnaleźć jedynie jedną z nich (1S1888). (tak coś czułem – już analizując schemat – ze tam wstawią jakieś wynalazki :) ) Ostatecznie nie wstawiłem oryginału – a dobrałem dwie inne, jednakowe diody germanowe – kierując się uzyskaniem przynajmniej zbliżonego spadku napięcia.
    Kolejnym elementem, którego nie udało się jak dotąd odnaleźć w oryginale – to potencjometr regulacji przesunięcia obrazu w pionie (10K/1lub 2W). Byłem więc zmuszony w tym miejscu tymczasowo zastosować stary polski potencjometr TELPODu. (być może jeszcze oryginał gdzieś się odnajdzie)

    Kolejnym krokiem było uruchomienie wzmacniaczy wizji oraz układu regulacji jaskrawości.
    Nie było tu większych niespodzianek. Jednak problemem okazało się brak możliwości uzyskania wystarczająco wysokich prądów kineskopu – dla patternów colorbar oraz white z generatora. Prądy te osiągały ledwo 400uA...500uA Coś było nie tak… Należy się kilka slow wyjaśnienia. Monitor został wstępnie uruchomiony z NIEORYGINALNYM KINESKOPEM. Oryginał to 510UTB22 – ja zaś akurat „na wierzchu” miałem jedynie kineskop 510UFB22 i z tym kineskopem zdecydowałem się wstępnie to chassis uruchomić . Wszystkie napięcia były w porządku (łącznie z napięciem żarzenia – w granicach 6,3V oraz anodowym - w granicach 22,5-24,5kV – w zależności od treści obrazu). Jednak mimo wszystko obraz był nieco blady i małokontrastowy. Cóż się okazało? Po głebszej analizie przebiegow doszedłem do wniosku, że coś jest „nie tak” z torami samych przedwzmacniaczy. Dawały one generalnie sygnał o zbyt niskim poziomie składowej stałej. Same przedwzmacniacze mogą pracowac z sygnałem z zakresu 0...5V. Dysponowałem jedynie sygnałem o amplitudzie ~2V z generatora. Jednak to nie powinno być problemem. Okazało się nim być „ulepszenie” które zamontowałem – analizując oryginalne schematy. Otóż na schematach tych w torze zasilania przedwzmacniaczy RGB znajdują się dwa stabilizatory parametryczne:+12V oraz +7V. W wyniku istnienia dodatkowych stopni odwracających (a zatem zmienionych punktów pracy) – przedwzmacniacze te zasilane powinny być napięciem +16V zamiast +12V. Usunięcie dodatkowej diody zenera oraz rezystora przywróciło poprawną pracę układu. Jak widać – czasem lepsze jest wrogiem dobrego. Udało się zatem już bez problemu uzyskać prawidłowy prąd kineskopu na poziomie nawet powyżej 1mA. Jednak nie mając ani danych katalogowych kineskopu 510UFB 22 oraz samego trafopowielacza F5024 Nie zdecydowałem się na ustawienie tak wysokich wartości. Dla bezpieczeństwa (i samych testów) maksymalny prad został ustawiony na poziomie 650uA.
    To w zupełności wystarczyło do przetestowania całej płyty.

    Jako ciekawostkę można podać – że w monitorze tym zarówno wysokość obrazu jak i sama jego jaskrawość są stabilizowane ”termicznie” - za pomocą termistorów (które również po 30 latach udało się odnaleźć oraz zidentyfikować) . Jesli jestesmy już przy wysokości obrazu – to również należy wspomnieć o tym , że do pracy cewek z układem odchylania pionowego zasilanego nap. rzedu 100V– ich konfiguracja również musiala zostać zmieniona. Na danym kineskopie nie udało się wprawdzie uzyskac pełnej ostrości obrazu – jednak płyta docelowo będzie współpracować z innym kineskopem. Być może nawet zostanie lekko zmodyfikowana do pracy z kineskopem 14” (czas pokaże – jaki kineskop będzie potrzebny). Zatem obecnie uzyskany nieco węższy obraz nie stanowi żadnego problemu. Kineskop 510UFB 22 (CHUNG HWA) prawdopodobnie potrzebuje napięcia rzędu 8...9KV na swojej siatce ogniskujacej. Niestety trafopowielacz F5024 zapewnia jedynie maksymalną wartość Ufocus rzędu 7,6kV. Tu już naprawdę brakuje niewiele do otrzymania optymalnej ostrości.

    Skoro udalo się już tyle „wywalczyć” - cały monitor został uruchomiony celem przeprowadzenia kilkunastogodzinnych testów. Płyta działa bez najmniejszych problemów. Nic się nie grzeje (poza tym co wymagane – czyli głównie rezystory mocy oraz tranzystory stopnia układu odchylania V) , nic się „nie smaży”. Radiator tranzystora stabilizatora jest ledwo letni; rezystor bocznikujący 180 R/20W – nieco cieplejszy. Radiator tranzystora odchylania H – ledwo letni (co świadczy o jego prawidłowym wysterowaniu). Najgorętszy jest chyba radiator tranzystora 2Sa940 w układzie „pionu”. Zaraz za nim – radiator drugiego tranzystora . Nie ma się co dziwić – jest to wzmacniacz pracujący w klasie B i to jeszcze w trudnych warunkach (bez zwrotu energii z indukcyjności – która w efekcie również podgrzewa tranzystory). Pobór mocy podczas testów wynosił w granicach 60W (pattern: 100% white ; bez obwodu rozmagnesowania). Podejrzewam, że w przypadku oryginalnego kineskopu (lub zbliżonego parametrami) – pobór mocy wzrósłby do deklarowanych przez producenta 75W. Nie ma tragedii zwłaszcza , że płyty monitorów Hantarex potrafią „pochłaniać” ponad 100w mocy.
    Nowsze konstrukcje – bardziej zoptymalizowane (czyli ostatnie „wypusty” TV o porównywalnych przekątnych 19-21”) – cechują się poborem mocy nawet 50-60W.

    W przypadku samego stabilizatora – po zmianie konfiguracji zaszła konieczność zmiany wartości bezpiecznika dla stabilizatora. Wczesniej było to 300mA – obecnie jest to bezpiecznik T630mA (jednak docelowo przewiduję, że po dokładniejszych testach może tam znaleźć się bezpiecznik o wartości nawet F800mA). Zmiana ta wynika z obecnie nieco innej konfiguracji w zasilaczu. Wcześniej bezpiecznik ten zabezpieczał sam rezystor mocy - bocznikujący (a nie tranzystor mocy) . Obecnie zabezpiecza on cały stabilizator.

    Poniżej kilka zdjęć z procesu uruchamiania. (płyta podlączona pod testowy kineskop)

    Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach Monitor CRT SANYO-EZV FRANKENSTEIN odbudowa oraz uruchomienie po 30 latach

    (poziome widoczne jaśniejsze pasy wynikają z częstotliwości odswieżania)
    Dodatkowo widać efekt przełaczenia kolejności wypr. uzwojenia cewek odchylania pionowego - który jednak nie miał wielkiego wpływu na obecny test.

    podsumowanie:

    Głównym celem i założeniem było uruchomienie całkowicie zdekompletowanego chassis monitora.
    A zatem – uruchomienie „ tego co było – z tego co było ” .
    Operację uważam za udaną – nakład pracy jest niestety spory przy takich przypadkach. Jednak jak widać - takie operacje są możliwe.
    Głównym problemem, który pozostaje – jest w tej chwili dobór odpowiedniego kineskopu.
    O oryginale raczej można zapomnieć. (chyba – że ktoś gdzieś jeszcze cudem posiada taki kineskop [510UTB22] w dobrym stanie)
    Dodatkową ewentualną zmianą byłoby przywrócenie stabilizatora do stanu oryginalnego.
    Niestety rynek skrajnie dziadoskich chinskich podróbek układów scalonych kwitnie w najlepsze i bardzo często można sobie napytać biedy – kupując układy nawet od polskich „ dystrybutorów chinszczyzny”. To wszystko niestety pochodzi z ali… i podobnych portali . Zatem czasem może i lepiej poświęcić nieco czasu i przebudować fragment układu – tak aby spełniał nadal swoją funkcję.
    Docelowo - po dobraniu odpowiedniego kineskopu - pozostanie jeszcze dobranie elementow w stopniu końcowym układu odchylania poziomego (szerokość) oraz rzecz jasna końcowe testy i regulacje.

    Należy sobie zadać pytanie: czy warto?
    Myślę, że mimo wszystko czasem warto. Jak wspomniałem – pracy jest potwornie dużo przy tego typu projektach – jednak już prawdopodobnie za kilka lat o monitorach kineskopowych można będzie już zapomnieć. A niestety nie oszukujmy się – chyba żaden wyświetlacz LCD nie zapewni takiej jakości obrazu, takich barw, takiego kontrastu – jak kineskop. (mowa oczywiście o grach arcade) Jedynym konkurentem są w zasadzie wyświetlacze OLED (jak wiadomo – z ograniczeniami) oraz plazmowe (tylko podejrzewam.że mało kto będzie w stanie zainstalować monitor plazmowy w przykładowo odrestaurowywanym lub budowanym przez siebie automacie ARCADE).

    Sporo jest obecnie odbiornikow TV / monitorów – bezpowrotnie niszczonych na składowiskach złomu elektronicznego. Bardzo często kineskopy są tam nadal w bardzo dobrym lub wręcz idealnym stanie. Rownie nieciekawa sytuacja jest w przypadku pozostalych głównych elementów monitorów – jak : trafopowielacze, transformatory, pozostałe elementy indukcyjne, układy scalone itd… Wiele z tych elementow jest już niedostępnych - zaś jeśli nawet jakimś cudem są – ich ceny są zawrotne I wydaje się – że niestety prawdopodobnie jeśli ktoś będzie chciał za kilka-kilkanaście lat uruchomić sobie taki monitor – będzie musiał liczyć się ze sporymi przeróbkami i adaptacjami.
    Po prostu nie będzie miał innego wyjścia.
    Jest to możliwe – można przeprojektować układ np. pod inny, dobrany trafopowielacz (lub wręcz cały fragment/ blok układu ) – jednak są to czynności kosztowne i czasochłonne. Podejrzewam – ze paradoksalnie mogą tu przyjść z pomocą Chinczycy- którzy kopiują od lat wszystko jak leci…

    Przyznam szczerze – aż przykro się patrzy na to – jak cały ten sprzęt się marnuje -a mógłby w takiej czy innej formie posłużyć jeszcze przez wiele lat i przede wszystkim cieszyć oko.

    Jeżeli jesteśmy przy temacie automatow ARCADE …
    Ze swojej strony mogę jeszcze dodać na przykładzie nieco innym – a mianowicie naprawionej oraz już częsciowo odbudowanej płycie gry „SCRAMBLE”: Dopiero wyświetlenie tej gry na ekranie monitora CRT przypomniało mi – jak te gry faktycznie ładnie wyglądały. Byc może skrócony opis procesu odbudowy takiej (oraz kilku innych starych płyt gier ARCADE) będzie jeszcze tematem jakichś kolejnych publikacji.

    Póki co - w kolejce na odbudowę czeka już przygotowywane od chyba dwóch lat chassis bodajże TAITO (TOEI C14 C5090). Tu jednak póki co na szczęscie posiadam oryginalny kineskop . w latach 90-tych monitor ten slużył mi dzielnie (oczywiście w formie przerobionej) jako monitor do komputera Amiga.Postanowilem odbudować go w oryginalnej formie - jednak aby to zrobić - konieczne będzie zastąpienie "protezami" wszystkich "hybryd"- ktore w nim się znajdowały. Dajcie znać – jeśli będzie zainteresowanie – postaram się za jakiś czas opublikować kolejnego "frankensteina" :).

    Cool? Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    coberr
    Level 19  
    Offline 
    Has specialization in: elektronika, energoelektronika
    coberr wrote 646 posts with rating 354, helped 21 times. Been with us since 2004 year.
  • Optex
  • #2
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    coberr wrote:
    chyba żaden wyświetlacz LCD nie zapewni takiej jakości obrazu, takich barw, takiego kontrastu – jak kineskop

    Ja używam monitora LCD 42" od 2017 roku, zastąpił on 32" CRT Samsunga który już mnie wkurzał swoim padającym co kilka miesięcy odchylaniem pionowym (100Hz). Jakość obrazu CRT była naprawdę super.
  • #3
    coberr
    Level 19  
    no właśnie się tak zastanawiam czasem jak by to mogła wyglądać dzisiaj technologia kineskopow - gdyby "pociągneli" ją dalej i rozwinęli ją jeszcze bardziej ? A tu " niestety" - 2008...2010 rok - wielki boom i potworne ciśnienie na wyswietlacze LCD...

    W miedzyczasie jeszcze plazma - szkoda ze te technologie też "popadały".
    To był chyba w sumie jedyny zbliżony "odpowiednik".

    Nie mówie że to jest złe - bo w zasadzie trzeba iśc z postępem i "duchem czasu" - no ale - sentyment jakiś pozostaje :) (przynajmniej jesli chodzi o mnie - wole do dzisiaj " podłubać sobie w takich własnie starociach - póki sie jeszcze da cokolwiek tam zrobić).

    A co tam padało tak nagminnie w tym " pionie" ?
    Jakas przyczyna musiała być...
  • Optex
  • #4
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    coberr wrote:
    A co tam padało tak nagminnie w tym " pionie" ?
    Jakas przyczyna musiała być...

    Padał stopień końcowy lub sekcja zasilania (zasilanie symetryczne), trafił do mnie używany z Belgii. Słabo konstrukcyjnie było rozwiązane chłodzenie, szczegółów już nie pamiętam.
  • #5
    rosomak19
    Level 22  
    No tak nie zastąpi , oczoje...go CRT , który po wielu godzinach wpatrywania się w kineskop zapewni ,ale wizytę u okulisty. Sam korzystam z 40" TV LCD jako monitor mogę siedzieć godzinami i nie męczy mi to wzroku . Poza tym nie wyobrażam sobie przesiąść się teraz na jakiś mały monitorek CRT , który w sumie mam w razie W w piwnicy w kartonie (17" z płaskim kineskopem ) . Poza tym kurczę , narobiłeś się składając do kupy całą płytkę ,a mi trzeba by było zrobić proces odwrotny , czyli dekompozycję , bo mam kilka płyt od TV i monitorów na części. A zawsze jakieś rezystory , półprzewodniki , kondensatory się przydadzą .
  • #6
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    @rosomak19 moje dwa monitory tanio udało mi się kupić. NEC 42" (NEC V422) w wykonaniu przemysłowym wyposażone w komplet wejść zarówno analogowych jak też cyfrowych (HDMI, Display Port, VGA, analogowe RGB, multisystem CVBS). Jeden wisi w domu podłączony do dekodera, a drugi jest na warsztacie. Mam też 17 i 15 -. calowe w razie W. Ale na mniejsze już nie zamierzam przechodzić. Trafiłem okazyjnie po 150 zł za sztukę. Są super.
  • #7
    coberr
    Level 19  
    @rosomak19

    pamiętaj - że nikt już nie siedzi godzinami przed takim TV czy monitorem kineskopowym . to juz nie te czasy. DO PEceta jest LCD-ek i koniec. I tez bym raczej nie odważył sie wrocić do kineskopu. No chyba ze ktos jest jakims grafikiem i czasem trzeba podejrzeć coś na tradycyjnym ekranie.
    Ciekawi mnie ogolnie fakt kineskopowców - jak to się przedstawia dzisiaj - może wypowiedzieli by się tutaj jacyś właściciele salonów gier? ( o ile jeszcze takie funkcjonują - przypuszczam ze kilka " niedobitkow" by sie jeszcze po Polsce znalazło)

    Te starocie odrestaurowuje jeszcze tylko z czystego sentymentu. A wyrzucić trochę szkoda :)

    Co do rozbiórki - proponuję sobie zakupić jakąś chociazby chinską rozlutownicę typu ZD... Ja w 2018-2019r. tą metodą rozlutowałem kilkadziesiąt różnych płyt i jeszcze trochę zostało :) Podejrzewam, że nawet "dekompozytor" tyle nie napruł :)
  • #8
    żarówka rtęciowa
    Level 37  
    Witam

    Przepinając odwrotnie przewody od cewek odchylania poziomego można zrobić efekt lustra. Ta sztuczka jest niewykonalna w urządzeniach z ekranami LCD. Informacja została znalezione w starej książce autorstwa B. Urbańskiego "Telewizory..."
  • #9
    pawelr98
    Level 39  
    coberr wrote:
    no właśnie się tak zastanawiam czasem jak by to mogła wyglądać dzisiaj technologia kineskopow - gdyby "pociągneli" ją dalej i rozwinęli ją jeszcze bardziej ? A tu " niestety" - 2008...2010 rok - wielki boom i potworne ciśnienie na wyswietlacze LCD...

    W miedzyczasie jeszcze plazma - szkoda ze te technologie też "popadały".
    To był chyba w sumie jedyny zbliżony "odpowiednik".


    OLED-y już podbiły stawkę.

    A kineskopy technologicznie nie miały zbytnio przyszłości, nie z tymi problemami z liniowością i zbieżnością. Coraz nowsze CRT były raczej wykonane gorzej niż lepiej, nie licząc pewnych wyjątków z wysokiej półki.
  • #10
    cirrostrato
    Level 37  
    Musiałem na chwilę przesiąść się z TV LCD na kineskopowy (ściągnąłem ze strychu PHILIPS 29cali), żona od razu zażądała, abym kupił ,,normalny'' TV. Jak ktoś ma możliwość niech postawi TV z CRT (wiem, niewielu ma, ja tak...) i obok nowy TV LCD, potem pogadamy......z monitorów mam nawet VGA mono 14 cali, stoi na szafie, nie wiem po co.....
  • #11
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    cirrostrato wrote:
    żona od razu zażądała, abym kupił ,,normalny'' TV

    W okolicach 2002/3 roku kupiłem TV CRT Sony Wega 21" który miał zastąpić Telefunkena którego kilka dobrych lat wcześniej przywiozłem od niemiaszków. Wega spodobała mi się ze względu na płaski ekran mimo technologii CRT, przez dłuższy czas miałem wrażenie że ekran jest wręcz wklęsły :D (zresztą nie tylko ja). To już był w zasadzie schyłek epoki CRT i Sony stosując system Trinitron z płaskim ekranem usiłował przedłużyć życie CRT. Jak na tamte lata to większość dostępnych już TV LCD miała porównywalnie gorszą jakość obrazu do Wegi.
    żarówka rtęciowa wrote:
    Przepinając odwrotnie przewody od cewek odchylania poziomego można zrobić efekt lustra. Ta sztuczka jest niewykonalna w urządzeniach z ekranami LCD.

    Pierwsze matryce LCD też miały taką możliwość, dopiero wejście standardu LVDS to uniemożliwiło w prosty sposób. Lata temu wykorzystywałem OTV Libra w roli efektownego "oscyloskopu" odłączając odchylanie pionowe i podając na cewki sygnał z wyjścia wzmacniacza mocy audio. Przy domowych "potańcówkach" to był szał :D. Był też opublikowany w jednym z numerów "Młodego technika" oscyloskop na TV który nie wymagał ingerencji w sam odbiornik, jedyną wadą był sposób prezentacji "oscylogramu". Był w pionie :D.
  • #12
    kris8888
    Level 35  
    rosomak19 wrote:
    No tak nie zastąpi , oczoje...go CRT , który po wielu godzinach wpatrywania się w kineskop zapewni ,ale wizytę u okulisty. Sam korzystam z 40" TV LCD jako monitor mogę siedzieć godzinami i nie męczy mi to wzroku ..

    Problemem w przypadku CRT jest odświeżanie ekranu, a konkretnie migotanie, nawet jak tego wprost nie widać, to dodatkowo męczy wzrok. W LCD tego problemu nie ma.
    Bo oczoje..y jest jeden i drugi. W przypadku jednego i drugiego gapisz się godzinami wprost na źródło światła. W pierwszym przypadku źródłem światła jest luminofor a w drugim podświetlenie w postaci lampy CFL lub diod LED. Jedno i drugie wykańcza wzrok.
    Najzdrowsze byłoby używanie projektora i patrzenie na obraz rzutowany na ścianie. Bo to jest światło odbite, jedyne zdrowe dla ludzkiego oka i jedyne do którego ludzkie oko w drodze ewolucji jest przystosowane.
  • #13
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    kris8888 wrote:
    źródłem światła jest luminofor a w drugim podświetlenie w postaci lampy CFL lub diod LED

    Mnie najbardziej męczą te z podświetleniem LED, te z CCFL są całkiem ok.
  • #14
    James596
    Level 21  
    Jeśli chodzi o CRT to w jednej z dziedzin są bezkonkurencyjne - stare konsole do gier. Po podłączeniu jakiegoś starego PSX przewodem RGB i dokładnym ustawieniu regulacji "focus" w telewizorze, efekt końcowy jest bardzo miły dla oka, nawet pomimo migotania obrazu.

    Sam trzymam w piwnicy Sony z 1990 roku, nie wiem do końca po co, ale wyrzucić szkoda.
  • #15
    kris8888
    Level 35  
    ArturAVS wrote:
    kris8888 wrote:
    źródłem światła jest luminofor a w drugim podświetlenie w postaci lampy CFL lub diod LED

    Mnie najbardziej męczą te z podświetleniem LED, te z CCFL są całkiem ok.

    Zgadza się, ja też zdecydowanie wolę używać monitora z podświetleniem CFL. Chyba wynika to z różnic w widmowym spektrum obydwu rodzajów podświetlenia.
    Problem polega na tym że takich monitorów, jako nowych, chyba już nie ma w sprzedaży.
  • #16
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    James596 wrote:
    stare konsole do gier

    Na to ma wpływ tzw. "skaler" zawarty w procesorze video. I tu masz rację. Na CRT zdecydowanie lepiej wygląda.
  • #17
    User removed account
    Level 1  
  • #18
    Michal2002
    Level 23  
    Hejka,

    Pomysł ciekawy jednak pytanie dlaczego wszystko rozlutowujesz ?

    Pozdrowienia
  • #20
    kris8888
    Level 35  
    Jakub Urban wrote:

    Monitory OK, ale za TV nie będę raczej łaził a VHS-y można zgrać do AVI / MP4/ MKV i tak obrobić, że nie będzie różnicy, szkoda miejsca w domu i wzroku.

    Co wy ciągle z tym wzrokiem. Mi wzrok bardziej siadł od gapienia się w monitor LCD czy też smartfon niż od gapienia się w CRT.

    Główne zalety LCD względem CRT to uzyskiwane duże przekątne ekranu, mniejsza waga i gabaryty, mniejsze zużycie energii, większa rozdzielczość oraz brak jakichkolwiek zniekształceń geometrycznych i chromatycznych. A na wzrok to jedno i drugie szkodzi.
  • #21
    Jaro
    Level 26  
    kris8888 wrote:
    Główne zalety LCD względem CRT


    Oprócz zalet są też wady. Arcade to głównie zręcznościówki, shotery i wyścigi a więc te gry w których liczącym się parametrem jest "input lag" i o ile w monitorach CRT jest on praktycznie pomijalny to w pierwszych monitorach LCD to był jednak dramat bo sama matryca miała czasem kilkadziesiąt ms GtG to dochodziło jeszcze czasem kilka razy tyle opóźnienia ze skalera, do kompletu smużenie przy szybkich scenach. We współczesnych monitorach LCD wszystkie te zjawiska zminimalizowano ale nadal jednak są. Co do poboru mocy też nie przesadzajmy bo przy przekątnych w ok 30" moc pobierana przez wyświetlacz CRT a LCD z podświetleniem CCFL była porównywalna.
  • #22
    kris8888
    Level 35  
    Jaro wrote:
    Co do poboru mocy też nie przesadzajmy bo przy przekątnych w ok 30" moc pobierana przez wyświetlacz CRT a LCD z podświetleniem CCFL była porównywalna.

    Oj chyba nie. Mój ostatni CRT to był TV Sony 32" Trinitron i z tego co pamiętam to miał 180W i faktycznie tyle potrafił ciągnąć z sieci na wysokiej jasności. Gdzie analogiczne LCD z CFL miały maksymalnie ze 100W a może nawet i mniej.
  • #23
    maciej_333
    Level 37  
    coberr wrote:
    Należy sobie zadać pytanie: czy warto?

    Zdecydowanie na to pytanie warto sobie odpowiedzieć. Można zadać sobie następujące pytania:
    Czy warto wyrzeźbić figurkę z drewna?
    Czy warto uczyć się gry na jakimś instrumencie?
    Czy warto zbierać znaczki lub coś innego?
    Czy warto namalować obraz (mowa oczywiście o malarstwie amatorskim)?
    Czy warto wędkować?

    Jeżeli podejść do tego jako hobby i stracie czasu, bo przecież w tym czasie można byłoby np. popracować lub lepiej przygotować się do pracy to oczywiście nie warto. Jednak z takim podejściem łatwo dojść do pracoholizmu. Zatem pewne hobby jest odskocznią od codzienności, co powinno pozwolić lepiej funkcjonować. Moim zdaniem projekt ten powinno się oceniać tylko w takich kategoriach.

    Pozostaje mi jedynie pozazdrościć koledze. Sam niestety nie mam już czasu się czymś takim zajmować.
  • #24
    coberr
    Level 19  
    maciej_333 wrote:
    Pozostaje mi jedynie pozazdrościć koledze. Sam niestety nie mam już czasu się czymś takim zajmować.


    No coż - z kolei ja już niestety nie mam za bardzo zdrowia (również wzroku) na nazwijmy to "nowości" oraz rozwijanie się - idąc z szalonym postępem dzisiejszej techniki zatem pozostało mi już chyba tylko uwstecznianie się - próbując chociaz w taki sposób cokolwiek jeszcze realizować. Zatem staram się jeszcze zająć przynajmniej jakimiś zaległymi przez lata tematami.
    Pieniędzy z tego nie ma i raczej juz nie będzie (zatem traktujemy to raczej w kategorii hobby :)) ale przynajmniej kolejny temat jest kolokwialnie mówiąc " do odhaczenia" :) . Co oczywiście przyczynia się nieco chociaż do poprawy samopoczucia.
  • #25
    Michal2002
    Level 23  
    Kilka razy naprawiałem uszkodzone popękane płyty i nigdy nie rozlutowywałem całości stąd pytanie.

    Pozdr,
  • #26
    coberr
    Level 19  
    jak pisałem w tekscie - płyta była poipekana. Nie wszystko dało się (i mogłem) zauwazyc od razu. (zwłaszcza pod elementami) Lata temu - rozlutowywałem niektóre takie chassis po prostu na czesci - bo w zasadzie były one niepotrzebne. (przynajmniej częśc z nich) Przy okazji rozlutowywania - człowiek się "czegoś tam nauczył" - rownież przy okazji robiąc jakieś notatki. Wtedy nie było za bardzo niczego bo i nie było "internetów" :). Dzisiaj większośc schematów jest po prostu dostępna - w lepszej lub (z reguły) gorszej jakości. A że przeważnie lubie wszystko przeanalizować "0d zera" (na tyle na ile się da i na ile pozwalają moje możliwości) - stąd ponowna akcja rozlutowania tej płyty do czysta. Zresztą efekt takiej operacji chyba nie jest najgorszy - płyta jest w zasadzie "jak nowa". Oczywiście poszło na to trochę czasu ale robiłem to dla własnej jakiejś przyjemności a nie zarobkowo - więc mogłem go trochę poświęcić. (Nikt dzisiaj za taką pracę raczej by nikomu nie zapłacił) No chyba ze ktos jest "koneserem sztuki elektroniki" :)
  • #27
    Dydelmax
    Level 38  
    Witam.
    Ogromny szacunek za wkład pracy, dbałość o detale i cierpliwość. Uruchomienie sprzętu po 30 latach od wejścia w jego posiadanie to też coś co zasługuje na uwagę. Przez 30 lat dużo dzieje się w życiu człowieka (gros użytkowników tego Forum 30 lat temu nie było jeszcze nawet w "planach"), a tutaj przez tyle lat uchowało się coś co wiele osób wyrzuciłoby na śmietnik, a co po odbudowie może jeszcze posłużyć retro- i arcademaniakom. :)
    coberr wrote:
    Dajcie znać – jeśli będzie zainteresowanie – postaram się za jakiś czas opublikować kolejnego "frankensteina" .

    Myślę, że o zainteresowanie Kolega może być spokojny. Sporo osób z chęcią zapozna się z innymi projektami Kolegi.
    coberr wrote:
    [...] przynajmniej kolejny temat jest kolokwialnie mówiąc "do odhaczenia". Co oczywiście przyczynia się nieco chociaż do poprawy samopoczucia.

    Poprawa samopoczucia, satysfakcja z kolejnego ogarniętego tematu - niby niewiele, a jednak potrafi dać to naprawdę pozytywną energię która może tylko jeszcze bardziej napędzać i motywować do działania. :)
    Pozdrawiam
  • #28
    kris8888
    Level 35  
    coberr wrote:

    Sporo jest obecnie odbiornikow TV / monitorów – bezpowrotnie niszczonych na składowiskach złomu elektronicznego. Bardzo często kineskopy są tam nadal w bardzo dobrym lub wręcz idealnym stanie.

    No to prawda. Ale chyba nic na to nie poradzimy. Pozostaje mieć nadzieję, że są poprawnie utylizowane, bez szkody dla środowiska i w konsekwencji bez szkody dla nas i dla kolejnych pokoleń.
    Sam żałuję, że nie zostawiłem sobie przynajmniej jednego, w pełni sprawnego monitora CRT. A pozbyłem się ich kilka, z czego zostawiłem sobie tylko dwie płyty główne w "przydasiach" na częsci. Teraz na przykład zaczyna mi już brakować kondensatorów wysokonapięciowych, a takie CRT to jest dobre źródło takich elementów o bardzo dobrych parametrach.
    Zostały jeszcze tylko jakieś dwa telewizory CRT gdzieś u rodziny, ostatnio prosiłem żeby ich nie wyrzucali jak już przestaną być potrzebne.
    coberr wrote:
    no właśnie się tak zastanawiam czasem jak by to mogła wyglądać dzisiaj technologia kineskopow - gdyby "pociągneli" ją dalej i rozwinęli ją jeszcze bardziej ? A tu " niestety" - 2008...2010 rok - wielki boom i potworne ciśnienie na wyswietlacze LCD...

    W miedzyczasie jeszcze plazma - szkoda ze te technologie też "popadały".
    To był chyba w sumie jedyny zbliżony "odpowiednik".

    W międzyczasie były też jeszcze telewizory projekcyjne, składające się tak naprawdę z trzech, bardzo jasnych lamp CRT, wytwarzających obrazy w barwach podstawowych. Obrazy te były następnie rzutowane i sumowane na specjalnym ekranie (matówce) dając w efekcie w pełni kolorowy i stosunkowo duży format obrazu. Też ciekawa technologia, wynaleziona zdaje się że przez Sony, ale chyba stosowana też przez inne, wiodące firmy w branży TV. Pamiętam że te telewizory były pioruńsko drogie. Teraz pewnie też wylądowały już dawno na złomowiskach.
    coberr wrote:

    No coż - z kolei ja już niestety nie mam za bardzo zdrowia (również wzroku) na nazwijmy to "nowości" oraz rozwijanie się - idąc z szalonym postępem dzisiejszej techniki zatem pozostało mi już chyba tylko uwstecznianie się - próbując chociaz w taki sposób cokolwiek jeszcze realizować.

    Nie postrzegałbym tego jako uwstecznianie się. Sam napisałeś że poświęciłeś czas na analizę schematów, dobór części itd., a to mimo wszystko rozwija logiczne myślenie i nie jest jednak tylko prymitywnym składaniem zestawów z AVT, bez wnikania jak to działa i dlaczego. Tak przy okazji gratuluję posiadania dużej wiedzy na temat funkcjonowania układów CRT.
    Mi kiedyś, dawno temu, też udało się uruchomić mały TV CRT po "przejściach", z popękana płytą główną i rozbitym kineskopem. Mozolnie łączyłem popękane ścieżki i wymieniałem uszkodzone elementy przy okazji dużo ucząc się na temat działania poszczególnych bloków telewizora. Udało mi się też kupić okazyjnie pasujący kineskop. Miałem wtedy dużą satysfakcję gdy udało mi się ten TV w pełni ponownie uruchomić.
    Ostatnio uratowałem też od totalnej dewastacji wzmacniacz WST-102 Unitry, też z totalnie popękana płytą. Najpierw chciałem go przeznaczyć na części, ale później pomyślałem że spróbuję go uruchomić, dlaczego nie. No i udało się. Teraz tylko muszę zapolować na obudowę do niego i będzie działający zabytek.
  • #29
    puchalak
    Level 14  
    Poza mruganiem, ew. promieniowaniem, precyzją obrazu, dużym problemem monitorów crt był ich gabaryt, a dokładniej głębokość, która przy zwiększających się przekątnych była problematyczna, zwłaszcza w mieszkaniach. Na studiach dorabiałem w serwisie mającym autoryzację Panasonica. Był to początek xxi w. i też "ostatni dech" monitorów crt. Panasonic wypuścił serię 17 i 19 (może też były większe) ze skróconą d.pą. Mimo dodatkowej elektroniki, różnych korekt, geometria często była niestety też do d..y. Było to nie do wyregulowania. Dostaliśmy normy od producenta i pokazywaliśmy bardziej awanturliwym klientom.
    Do tego monitory (pozagwarancyjne trafiały do nas wszelkie marki) bywały bardzo trudne w naprawie. Często te naprawione trafiały ponownie, czasami zwracaliśmy pieniądze odmawiając kolejnej re-naprawy. Standardowym scenariuszem był padnięty tranzystor w odchylaniu, który po wymianie, zwykle z wszystkimi podejrzanymi kondensatorami w okolicy, ożywiał monitor. Monitor testował się parę dni, trafiał do klienta i wracał z tą samą usterką po dwóch tygodniach. Mieliśmy teorię że to najprawdopodobniej jakiś problem z trafem wn. Być może jakieś przebicie międzyzwojowe, tak czy inaczej nie możliwe do zdiagnozowania. Trafa często były niedostępne, albo miały zaporowe ceny. Był to z resztą czas raczkującego internetu, więc nie było możliwości poszukania tego dalej.
    Pewnie też wymrze niebawem pokolenie, które potrafiło ogarnąć monitory crt...
  • #30
    kris8888
    Level 35  
    puchalak wrote:

    Do tego monitory (pozagwarancyjne trafiały do nas wszelkie marki) bywały bardzo trudne w naprawie.

    To fakt, monitory CRT są trudne w naprawie. A to ze względu na to, że układy odchylania pracują w ciężkich warunkach, z różną częstotliwością zależną od wybranej rozdzielczości. Jest ona dużo wyższa niż w zwykłym TV CRT. Dodatkowo jest stosowane automatyczne przełączanie napięcia zasilającego stopień końcowy odchylania H oraz przełączanie pojemności w obwodach odchylania, wszystko w zależności od wybranej rozdzielczości. Układ odchylania H może pracować w dużych monitorach o rozdzielczości 1600x1200 nawet z częstotliwością grubo ponad 100kHz.
    To automatyczne przełączanie pomiędzy rozdzielczościami powodowało czasem powstawanie stanów nieustalonych, które chyba uszkadzały stopień odchylania H.
    Sam walczyłem z moim monitorem EIZO, całkiem niezłym jak na tamte czasy, w którym też raz na jakiś czas uszkadzał się tranzystor w stopniu H. Mimo że wymieniłem wszystkie podejrzane pojemności to i tak z niewiadomych przyczyn czasem potrafił się uszkodzić tranzystor wysokonapięciowy. A był dość drogi jak na tamte czasy. Może już wtedy trafiały się "malowanki", nie wiem. A możliwe też , że tak jak napisałeś, trafopowielacz dostawał przebicia. W każdym razie w końcu odpuściłem naprawę.