witam
mam problem z karcherem hds 890 otrzymałem go od znajomego on też nic na jego temat nie wie dostał go 20lat temu w rozliczeniu.
Przy pierwszej próbie sprawdzenia czy działa nie nabijał ciśnienia chodził cały czas silnik na manometrze 0 bar . Poczytałem trochę tutaj i podłączyłem go bez zbiornika na wodę ale przez korpus silnika po prostu przewód wychodzący z korpusu silnika podłączyłem pod głowice myjki w tym setupie ciśnienie pojawiło się aż za duże bo wywala mi wodę zaworem bezpieczeństwa i napełnia mi zbiornik na chemie a z lancy nawet nie kapie. Rozebrałem zespół ciśnieniowy ten z krańcówka zieloną i czujnikiem obecności wody działają na 100% pomierzone miernikiem , wszystko umyłem z kamienia w kwasku cytrynowym, odłączyłem wężownice moczy się w chemii na bazie kwasu fosforowego .
Podłączyłem myjnie bez wężownicy przewód od pistoletu ma taki sam gwint jak wyjście z zespołu ciśnieniowego m22x1.5 i podobnie taka sama historia woda leci z zaworu bezpieczeństwa i saczkiem do zbiornika na chemie. Nie wiem czy rozebrać głowice i zobaczyć czy ciśnienie nie rozwaliło zaworków ????? zależało by mi na tym żeby zrobić na bazie tego karchera myjkę do umycia kostki auta elewacji nawet najlepiej bez grzania wody , myślę ze upchnął bym to w mała obudowę bez zbiornika na ropę wężownic pompek i wentylatorów. poradźcie coś bo nie stać mnie na serwis 200 zł /h prędzej trafi na złom. pozdr.
mam problem z karcherem hds 890 otrzymałem go od znajomego on też nic na jego temat nie wie dostał go 20lat temu w rozliczeniu.
Przy pierwszej próbie sprawdzenia czy działa nie nabijał ciśnienia chodził cały czas silnik na manometrze 0 bar . Poczytałem trochę tutaj i podłączyłem go bez zbiornika na wodę ale przez korpus silnika po prostu przewód wychodzący z korpusu silnika podłączyłem pod głowice myjki w tym setupie ciśnienie pojawiło się aż za duże bo wywala mi wodę zaworem bezpieczeństwa i napełnia mi zbiornik na chemie a z lancy nawet nie kapie. Rozebrałem zespół ciśnieniowy ten z krańcówka zieloną i czujnikiem obecności wody działają na 100% pomierzone miernikiem , wszystko umyłem z kamienia w kwasku cytrynowym, odłączyłem wężownice moczy się w chemii na bazie kwasu fosforowego .
Podłączyłem myjnie bez wężownicy przewód od pistoletu ma taki sam gwint jak wyjście z zespołu ciśnieniowego m22x1.5 i podobnie taka sama historia woda leci z zaworu bezpieczeństwa i saczkiem do zbiornika na chemie. Nie wiem czy rozebrać głowice i zobaczyć czy ciśnienie nie rozwaliło zaworków ????? zależało by mi na tym żeby zrobić na bazie tego karchera myjkę do umycia kostki auta elewacji nawet najlepiej bez grzania wody , myślę ze upchnął bym to w mała obudowę bez zbiornika na ropę wężownic pompek i wentylatorów. poradźcie coś bo nie stać mnie na serwis 200 zł /h prędzej trafi na złom. pozdr.