Witam. Mam problem z Volvo V50 2.0D 136km 2004r z uruchomieniem jego a dokładniej. Wpadłem w dosyć duża kałużę i samochód zgasł, próbowałem go odpalić ale raz rozrusznik kręcił a raz nie to wepchnąłem go na chodnik i chwilę poczekałem. No dobra już łapał i odpalił ale tak trochę dziwne chodził i wkręciła się max 1500 obr. Więc zabrałem samochód na lawecie do domu próbuje odpalić a tu tylko słuchać tykanie elektromagnesu w rozruszniku. Rozebrałem wyczyściłem i kręci jak nowy tylko po dodaniu plusa na krótko. Więc tak winy będzie sterownik który dostał trochę wody czy raczej kostka stacyjki? Z góry dzięki za pomoc